Kolagen naturalny Colway
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HASHIMOTO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HASHIMOTO. Pokaż wszystkie posty

12:43

Cellulit i hashimoto - jak wygrać z jednym i drugim?

Cellulit i hashimoto - jak wygrać z jednym i drugim?

Witajcie Kochani!

Dzisiaj nie będzie kolejnego przepisu (żal? to wbijaj na mojego INSTA, tam jest ich chyba z 300!). Dzisiaj napisze wam trochę o moich dwóch zmorach - cellulicie i hashimoto. Jeśli mamy cellulit - to widać, a jeśli mamy hashi…? To też widać! Tylko nie każdy potrafi to zrozumieć, wielu ludzi niestety ocenia po wyglądzie.


Widząc puszystą osobę na ulicy... , wiele osób myśli sobie, że pewnie za dużo się objada, za dużo słodyczy, fast foodów, mało ruchu itp. Schematyczne podejście i takie prozaiczne. A przyczyn może być całe mnóstwo. Ot chociażby, ów nieproszony gość, który zawitał u mnie kilka lat temu. HASHIMOTO. Wiele osób nie kojarzy otyłości z chorobą, a ze stylem życia - tylko i wyłącznie. Wiele osób chorujących, nie wie, że choruje!

Moja znajoma, na przykład gdy jej kilkuletnie dziecko zachorowało na cukrzycę typu I, wiele razy słyszała, że to przez słodycze. Bo pewnie tylko to jadało. A to przecież nieprawda...totalna bzdura! Ciekawa jestem czy mam wśród czytelników cukrzyków. Dajcie znać w komentarzu! Chcecie artykuł o cukrzycy i diecie dla chorych na cukrzycę? 

No dobra, to tyle tytułem wstępu. Zapraszam do czytania o hashimoto i cellulicie!


Przyczyny nadwagi


Przyczyną posiadania zbyt dużej ilości kilogramów w wielu przypadkach jest rzeczywiście zła dieta, brak aktywności fizycznej, stres i jego tak zwane zajadanie. Generalnie zły styl życia. Innymi przyczynami nadwagi mogą być zaburzenia hormonalne, które wywołane są chorobami tarczycy. Gdy poziom stężenia hormonów tarczycy w naszym organizmie jest nieprawidłowy to może się tak zdarzyć, że nasza waga będzie pokazywać na liczniku coraz więcej i więcej. I wówczas zastanawiamy się dlaczego tak się dzieje? Przecież prowadzimy zdrowy tryb życia? Przecież nie powinno tak być. Pierwszy krok, który musimy uczynić jest oczywiście wykonanie badań i po stwierdzeniu nieprawidłowości podjęcie leczenia farmakologicznego pod kontrolą lekarza endokrynologa. Ale tak jak wspomniałam jest to pierwszy krok. Chociaż niezwykle ważny. Pamiętajmy! Hashimoto zaczyna się niegroźnie. Usypia naszą czujność. Przemęczenie - kto dzisiaj nie jest przemęczony? Kłopoty z wagą - tyle osób ją przecież ma. Łamliwe paznokcie? Zapewne od detergentów etc, etc. Dlatego gdy już wiemy z jakim wrogiem się mierzymy, mamy już pierwszy sukces. Przyjmujemy leki, suplementujemy witaminy. Zatem zaczynamy walkę. W tej chorobie pojawia się jednak wiele innych problemów. Jednym z nich jest właśnie nadwaga i towarzyszący jej cellulit. Niedobory hormonów sprawiają, że organizm zaczyna działać wadliwe. Osłabia się nasz metabolizm, czyli po prostu tyjemy. Powstaje cellulit tłuszczowy. Zatrzymywana jest także w organizmie woda i toksyny. Pojawiają się obrzęki. Powstaje cellulit wodny. Co z tym robić? Poniżej kilka prostych rad.


Hashimoto - Zrzucamy kilogramy



Gdy ogarniemy już tę całą farmakologię, to zabieramy się za drugi, bardzo ważny element, czyli dietę i suplementację. Hashimoto to tarczyca, ale też układ pokarmowy. Tak, tak! W tej chorobie warto wiedzieć, jakie produkty żywnościowe wpływają na pogorszenie naszego stanu. Nie ma uniwersalnej diety dla osób cierpiących na Hashimoto, która by obejmowała wszystkich chorych. Bo każdy organizm jest inny. U mnie pomogło wyeliminowanie z diety glutenu. Staram się  również wywalić z diety cukier, coraz częściej używam jego zdrowych zamienników: ksylitol, erytrytol, stewia, syrop z agawy, syrop klonowy, czy miód. Drugim ważnym czynnikiem, który poprawił moją jakość życia, jest dbałość o mikrobiotę jelitową. Dlaczego? Bowiem zdecydowana większość naszej odporności pochodzi właśnie    z jelit. Ma ona również wpływ na wchłanianie leków. Trzeci czynnik to suplementacja. Na przykład selen, który usprawnia pracę naszej tarczycy, odpowiednie dawki witamin z grupy A, B, witamina D3. To wszystko co wymieniłam pomaga nam okiełznać tę bestię Hashimoto, poprawić jakość naszego życia, przywrócić organizm na właściwe tory. Pomaga nam to również w zrzuceniu zbędnych kilogramów i walce z cellulitem. Nie zapominajmy, że nasza dieta powinna być bogata w  warzywa, owoce, nabiał z niską zawartością tłuszczu i chude mięso. Unikamy także produktów wysoko przetworzonych. Jako dziecko często słyszałam od mamy, babci czy cioci, że co najmniej połowa talerza powinna zawierać warzywa. Nie ma niezdrowych warzyw. Wszystkie są przebogate. Najzdrowsze oczywiście są zjadane na surowo. Jeżeli mamy jednak ochotę na bardziej zmiękczoną ich wersję to najlepiej wybrać opcję na parze. 





Cellulit i aktywność fizyczna


Przy chorobach tarczycy ważna jest również aktywność fizyczna. Gdy przyjmujemy leki, stosujemy odpowiednią dietę to czujemy zmiany na lepsze w naszym organizmie. Nabieramy energii do działania. Włączamy do naszego życia zatem kolejny element, czyli ruch. Pomaga nam to utrzymać właściwą masę ciała, a nawet zrzucić tkankę tłuszczową, zredukować cellulit. Najlepsze formy aktywności to spacer, bieganie, pływanie. Ale w zasadzie każda aktywność jest preferowana.  Pamiętamy tylko, że ćwiczenia powinny być regularne, najlepiej minimum trzy razy w tygodniu. 


Masażery i nie tylko


Na rynku dostępnych jest również wiele urządzeń wspomagających, masujących, które ułatwiają pozbycie się cellulitu, a także różnego rodzaju balsamy i kremy. Warto sięgnąć po tę broń, gdyż poprawia to ukrwienie odpowiednich partii ciała, rozbija tkankę tłuszczową. Nie musimy wcale sięgać po sprzęt z górnej półki. Wystarczy nawet prosty drewniany masażer dostępny za  niewielkie pieniądze w wielu drogeriach. Dobry masażer antycellulitowy jednak to nie wszystko. Aby efekty były widoczne, masaż trzeba wykonywać regularnie. Zabiegi antycellulitowe połączone  z odpowiednią dietą oraz aktywnością fizyczną, to gwarancja szybkiego pozbycia się problemu. Ale o tym może kiedy indziej, w odrębnym artykule. 


Reasumując zatem, wypunktujmy nasze 10 przykazań:


  1. Badać się, badać i jeszcze raz badać. 
  2. Stosować się do wskazówek lekarza.
  3. Przyjmować przepisane przez lekarza leki. 
  4. Stosować właściwą dietę.
  5. Suplementować witaminy.
  6. Dużo się ruszać.
  7. Masować i smarować.
  8. Być wytrwałym i konsekwentnym. 
  9. Nigdy się nie poddawać.
  10. Akceptować siebie. 


20 SPALACZY TŁUSZCZU, KTÓRE MUSISZ JEŚĆ JEŚLI CHCESZ SCHUDNĄĆ!


Nie będę oszukiwać, że walka z Hashimoto jest łatwa. Bo nie jest. Ale myślę sobie tak, że jest wiele gorszych schorzeń. Pogodziłam się z tym. I nauczyłam się z tym żyć. Nigdy już nie będę wyglądać jak 18-nastka, bo to było wieki temu. ;)))) Ale jestem żywym dowodem na to, że przy odpowiednim postępowaniu da się wiele osiągnąć. Dieta bezglutenowa, na początku koszmar, teraz bawię się smakami, przepisami. Dawniej uważałam, że nie muszę ćwiczyć, bo jako posiadaczka dwójki dzieci i jednego małża dość się nabiegam. Teraz nie wyobrażam sobie życia bez biegania i ćwiczeń. Trzymam zatem za Ciebie kciuki...i za Ciebie i za Ciebie też. Do dzieła! Jaki będzie wynik tej walki? To zależy tylko od CIEBIE! 


07:04

Jak rozpoznać chorobę autoimmunologiczną?

Jak rozpoznać chorobę autoimmunologiczną?
Choruję na Hashimoto od ponad roku (prawie dwa lata). To jedna z chorób autoimmunologicznych. Jedna. Jest ich więcej. Cukrzyca, łuszczyca, reumatoidalne zapalenie stawów, autoimmunologiczne zapalenie wątroby, miastenia... nie wymienię wszystkich jest ich bardzo dużo. Czy wiesz jak rozpoznać choroby autoimmunologiczne? Czytałam ostatnio, że zanim człowiek zostanie dobrze zdiagnozowany musi odwiedzić 6-10 lekarzy. Myślę, że wart wziąć sprawę w swoje ręce i dowiedzieć się jak rozpoznać u siebie chorobę autoimmunologiczną, z taką wiedzą trafiając do lekarza możemy przyspieszyć diagnozę i leczenie.

Jak rozpoznać chorobę autoimmunologiczną?

jak rozpoznać chorobę autoimmunologiczną


Oto lista najczęstszych, pierwszych sygnałów, które powinny nas zaniepokoić i zastanowić się czy oby nie mamy choroby autoimmunolgicznej:

- problemy z koncentracją, lęk, częste bóle głowy

- łuszczące się zaczerwienienia na twarzy, krostki przypominające, łuszczycę, egzemę czy trądzik

- nawracająca suchość w ustach

- częste przeziębienia, problemy z zatokami, płucami, alergie, astma

- przewlekłe zmęczenie, nagłe przybieranie na wadze

- spadek nastroju, niepokój

- bóle stawowe, przewlekłe, bolesne

- poczucie wyczerpania i osłabienia spowodowane deficytem witaminy B12

- przemęczenie nadnerczy

- bóle żołądka, gazy, wzdęcia, problemy z zaparciami lub przewlekłe biegunki

- często spuchnięty, nabrzmiały brzuch

Jeśli zauważysz u siebie, któreś z tych objawów, nie warto ich ignorować. To że boli cię brzuch czy głowa nie oznacza zaraz, że masz niedoczynność tarczycy czy Hashimoto, ale warto to sprawdzić! Wiele chorób autoimmunologicznych niewinnie się zaczyna, objawy są tak niejasne i nie dające się wyłapać, że o chorobie dowiadujemy się gdy jest już za późno.

Jeśli cierpisz na Hashimoto, zapraszam do czytania moich postów na ten temat, zapraszam też na przepisy bezglutenowe, wszystkie sprawdzone przeze mnie, pyszne, szybkie i łatwe do przygotowania.

Jeśli masz łuszczycę, zachęcam do zajrzenia na zaprzyjaźnionego bloga TUTAJ, być może znajdziesz tam rozwiązania twoich problemów lub jakieś ciekawostki, których szukasz.

POLECAM ZAPOZNAĆ SIĘ Z TĄ LEKTURĄ:

Ta książka rozprawia się z ośmioma najpopularniejszymi mitami o chorobach autoimmunologicznych:

Mit pierwszy: Skutki chorób autoimmunologicznych są nieodwracalne.
Mit drugi: Konieczne jest stosowanie silnych mocnych leków.
Mit trzeci: Gdy stosujesz leki na chorobę autoagresywną, efekty uboczne są bez znaczenia.
Mit czwarty: Poprawa trawienia i stanu zdrowia jelit nie ma wpływu na rozwój choroby autoimmunologicznej.
Mit piąty: Przejście na dietę bezglutenową nie ma żadnego wpływu na rozwój wyżej wymienionych schorzeń.
Mit szósty: Choroba autoimmunologiczna skazuje chorego na kiepską jakość życia.
Mit siódmy: Choroby autoagresywne mają podłoże genetyczne, czynniki środowiskowe nie mają znaczenia.
Mit ósmy: Twój układ odpornościowy jest, jaki jest, nie możesz go w żaden sposób usprawnić.

W książce znajdziesz ponad 150 opracowanych przez lekarkę przepisów na dania, które Ci przywrócą zdrowie.

14:50

Zapiekanka z kaszą jaglaną i bobem - BEZ GLUTENU

Zapiekanka z kaszą jaglaną i bobem - BEZ GLUTENU
Hejka!

Chciałam wam dzisiaj pokazać co pysznego zrobiłam na obiad :)
Jadałam taką zapiekankę wczoraj u koleżanki i zakochałam się w tym smaku!
Zapiekanka jest banalna w przygotowaniu i bardzo szybko się ja robi, a ten smaaaaak... a zresztą oceńcie sami.

Zapiekanka z kaszą jaglaną i bobem

zapiekanka z kaszą jaglaną

zapiekanka z kaszą jaglaną


2 woreczki kaszy jaglanej ugotowanej na wodzie
garść ugotowanego bobu
pół słoiczka pomidorów suszonych
pół cebuli
4 jajka
2 ząbki czosnku
curry, sól, pieprz do smaku


Kaszę gotujemy, mieszamy z przyprawami i bobem. Cebule i czosnek podsmażamy na masełku, dodajemy do kaszy. Pomidory suszone kroimy na mniejsze kawałki. Gdy wszystko razem wymieszamy wkładamy do piekarnika na około 30 minut (po 20 minutach wbijamy jajka).

I to wystarczy by cieszyć się doskonałym smakiem pysznego obiadu.
Kasza jaglana jest znana ze swoich właściwości oczyszczających organizm, wiec warto jeść ją przynajmniej raz w tygodniu.

Zachęcam też do robienia zupy odkwaszającej organizm z kasza jaglaną, której przepis podawałam wam w TYM artykule.

POLECAM ZAPOZNAĆ SIĘ Z TĄ LEKTURĄ:

Ta książka rozprawia się z ośmioma najpopularniejszymi mitami o chorobach autoimmunologicznych:

Mit pierwszy: Skutki chorób autoimmunologicznych są nieodwracalne.
Mit drugi: Konieczne jest stosowanie silnych mocnych leków.
Mit trzeci: Gdy stosujesz leki na chorobę autoagresywną, efekty uboczne są bez znaczenia.
Mit czwarty: Poprawa trawienia i stanu zdrowia jelit nie ma wpływu na rozwój choroby autoimmunologicznej.
Mit piąty: Przejście na dietę bezglutenową nie ma żadnego wpływu na rozwój wyżej wymienionych schorzeń.
Mit szósty: Choroba autoimmunologiczna skazuje chorego na kiepską jakość życia.
Mit siódmy: Choroby autoagresywne mają podłoże genetyczne, czynniki środowiskowe nie mają znaczenia.
Mit ósmy: Twój układ odpornościowy jest, jaki jest, nie możesz go w żaden sposób usprawnić.

W książce znajdziesz ponad 150 opracowanych przez lekarkę przepisów na dania, które Ci przywrócą zdrowie.

16:51

Zatrzymanie wody w organizmie i obrzęki w chorobie Hashimoto

Zatrzymanie wody w organizmie i obrzęki w chorobie Hashimoto
Zatrzymanie wody w organizmie to jeden z problemów wielu osób bez względu na wiek. Ja również mam z tym problem i nie to żebym zganiała znowu kolejną rzecz na Hashimoto, ale niestety ta choroba ma wiele wspólnego z zatrzymaniem wody i obrzękami. 

Zatrzymanie wody z organizmie - najczęstsze przyczyny


zatrzymanie wody w organizmie


1. Nadmierne spożycie sodu

Dieta bogata w sód może sprawić, że zatrzyma nam się woda w tkankach, co doprowadzi do obrzęku. Sód znajdziemy w produktach przetworzonych, rybach wędzonych, przetworach z puszki. Aby ograniczyć spożycie soli zamiast soli kuchennej zaleca się spożywanie różowej soli himalajskiej lub zastępowanie soli ziołami.


2. Niedobór magnezu

Magnez jest ważny dla wielu funkcji organizmu, więc jego brak może powodować wiele problemów, w tym obrzęki. Według jednego z badań 200 mg. magnezu dziennie może zmniejszyć i leczyć obrzęk u kobiet cierpiących na PMS. Możesz łykać magnez w tabletkach lub jeść produkty bogate w magnez: ciemna czekolada, figi, szpinak, liściaste zielone warzywa, jogurt, orzechy i nasiona, awokado, groch.


3. Niedobór witaminy B6

Badania wykazały, że osoby cierpiące na zatrzymanie wody i obrzęki mają również niedobór witaminy B6. Inne badania wykazały, że kobiety, które codziennie otrzymują suplementy witaminy B6, mogą z łatwością poprawić swoją kondycję i pozbyć się obrzęków. Tak więc jak widać trzeba się suplementować - codziennie! Pistacje, ziemniaki, mięso z kurczaka, tuńczyk, indyk, chuda wołowina, suche owoce, nasiona słonecznika - w tych produktach znajdziesz witaminę B6.


4. Niedobór potasu

Potas jest jednym z najważniejszych minerałów dla naszego zdrowia, pomaga organizmowi utrzymać prawidłowy bilans wodny. Spożywanie pokarmów bogatych w sód może powodować obniżenie poziomu potasu w organizmie, co powoduje obrzęki i może powodować skurcze mięśni oraz ból. Potas można znaleźć np. w melonach i arbuzach.


5. Odwodnienie

Odwodnienie jest jedną z głównych przyczyn obrzęków. Organizm jest bardzo "mądry" i jeśli wyczuje, że dostarczamy mu za mało wody. Zatrzymuje wodę z organizmie, by jej nie zabrakło, gdy będzie tego potrzebował.


Zatrzymanie wody z organizmie - jak sobie z tym poradzić?


Oprócz tego co napisałam wyżej czyli oprócz nawadniania organizmu i suplementacji, warto pomagać sobie np. poprzez kąpiele czy masaże.

Ja polecam sól do kąpieli z kasztanowcem i balsam do stóp. Jeśli podobnie jak ja macie problemy z pękającymi naczyniami, te dwa produkty będą dla Was idealne.


Sól do kąpieli z kasztanowcem na obrzęki

zatrzymanie wody w organizmie


Sól BingoSpa do stóp ze skłonnościami do pękających naczynek zawiera ekstrakt z kasztanowca - źródło escyny i olejek z drzewa herbacianego mający działanie bakteriobójcze, grzybobójcze, normalizuje również pracę gruczołów łojowych. Olejek działa również przeciwbólowo i ściągająco na pory skóry. 


Escyna uszczelnia ściany naczyń włosowatych i zwiększa ich przepuszczalność do stanu normalnego dzięki zmniejszeniu kruchości naczyń. Usprawnia się przepływ krwi w naczyniach żylnych, co hamuje krzepliwość krwi i przeciwdziała powstawaniu zakrzepów wewnątrznaczyniowych.


Sól BingoSpa do stóp ze skłonnościami do pękających naczynek:

uszczelnia drobne naczynia krwionośne i zmniejsza ich widoczność
działa przeciwzapalnie i przeciwobrzękowo
łagodzi podrażnienia skóry

Zawarte w soli mikroelementy - żelazo, chrom, molibden, miedź - wzmacniają i odżywiają delikatną skórę stóp.

POLECAM ZAPOZNAĆ SIĘ Z TĄ LEKTURĄ:

Ta książka rozprawia się z ośmioma najpopularniejszymi mitami o chorobach autoimmunologicznych:

Mit pierwszy: Skutki chorób autoimmunologicznych są nieodwracalne.
Mit drugi: Konieczne jest stosowanie silnych mocnych leków.
Mit trzeci: Gdy stosujesz leki na chorobę autoagresywną, efekty uboczne są bez znaczenia.
Mit czwarty: Poprawa trawienia i stanu zdrowia jelit nie ma wpływu na rozwój choroby autoimmunologicznej.
Mit piąty: Przejście na dietę bezglutenową nie ma żadnego wpływu na rozwój wyżej wymienionych schorzeń.
Mit szósty: Choroba autoimmunologiczna skazuje chorego na kiepską jakość życia.
Mit siódmy: Choroby autoagresywne mają podłoże genetyczne, czynniki środowiskowe nie mają znaczenia.
Mit ósmy: Twój układ odpornościowy jest, jaki jest, nie możesz go w żaden sposób usprawnić.

W książce znajdziesz ponad 150 opracowanych przez lekarkę przepisów na dania, które Ci przywrócą zdrowie.

Wiecie już co robić gdy mamy opuchnięte nogi i problem z zatrzymaniem wody w organizmie! ;)

08:19

Niedobór witamin w diecie bezglutenowej

Niedobór witamin w diecie bezglutenowej
Niedobór witamin w diecie bezglutenowej czy też w każdej innej diecie zdarza się bardzo często , a dzieje się tak dlatego, że dieta eliminacyjna pozbawia nas niektórych pokarmów z bardzo cennymi składnikami odżywczymi.
O skutkach niedoboru witamin przekonałam się ostatnio osobiście i zaraz wam o tym opowiem.
Na diecie bezglutenowej jestem odkąd zachorowałam na Hashimoto (czyli jakoś od października 2017 r.).

niedobór witamin w diecie bezglutenowej


Na dietę bezglutenową przeszłam dobrowolnie. Nikt mnie do tego nie zmuszał, nie przekonywał, po prostu tak chciałam, bo źle się czułam w swoim ciele. Przez niedoczynność tarczycy i Hashimoto nawet nie wiem kiedy zaczęłam mocno tyć. W ciągu kilku miesięcy zrobiłam się pękata jak balon. Miałam problemy z wypróżnianiem, cokolwiek zjadłam bolał mnie brzuch, byłam ciągle zmęczona, senna, puchły mi ręce, nogi. Po usłyszeniu diagnozy i zastosowaniu leczenia niemal w jednej chwili zadecydowałam o zmianie diety. Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy z tego z czym to się wiąże, moim jedynym celem było odzyskanie własnego ciała i zdrowia.

Niestety stosowanie diety eliminacyjnej w chorobie Hashimoto nie jest wolne od wad. Do dawnej wagi wróciłam dość szybko, ale po kilku miesiącach zaczęły się u mnie pojawiać skutki niedoboru witamin.

Pomyślicie sobie pewnie - ale głupia, skoro nie je wszystkiego, nie dostarcza organizmowi tego czego potrzebuje, powinna się suplementować! Głupia nie jestem i od samego początku łykam witaminy: D, E, selen, żelazo, magnez oraz kompleks witamin. Nie zrezygnowałam też z jedzenia warzyw i owoców - więc wydawało mi się, że uzupełniam braki. Niestety, jak się okazuje mój organizm nie wchłania witamin w takich ilościach w jakich powinien.

Niedobory witamin - od czego się zaczęło?


Niedobory witamin u mnie zaczęły się od wypadających włosów. Na początku nie wiązałam tego z dietą, ale dziś już wiem, że jedno z drugim ma wiele wspólnego.

Łamliwe paznokcie to kolejna rzecz, którą u siebie zauważyłam. Jednak z tym jakoś sobie radzę.

Najgorsze przytrafiło mi się jakieś 3 tygodnie temu. Pewnego dnia pękła mi skóra na palcu, wokół zrobiła się chropowata i twarda. Z początku nie zwróciłam na to większej uwagi, posmarowałam palec maścią witaminową i tyle. Jak się okazało z dnia na dzień było coraz gorzej.


niedobór witamin w diecie bezglutenowej

niedobór witamin w diecie bezglutenowej


Kiedy poszłam na wizytę kontrolną do mojego endokrynologa, postanowiłam pokazać ten palec i zapytać czy to ma związek z moimi problemami zdrowotnymi. Moja lekarka powiedziała, że nie jest dermatologiem, ale choroby autoimmunologiczne lubią "chodzić parami", więc niewykluczone, że to początki łuszczycy. Myślałam, że się załamię. Jeszcze tego mi brakowało! Pobiegłam więc do alergologa, by sprawdzić co z tym palcem jest. Dermatolog wykluczył łuszczycę, ale faktycznie stwierdził niedobory witamin. Dostałam steryd do smarowania na tak zwane "do widzenia". Smarowałam tego palca przez 3 dni, zobaczyłam poprawę i odstawiłam to cholerstwo, bo nienawidzę sterydów! Następnego dnia palec pękł znowu. No załamka!

Wiecie co jest w tym wszystkim najgorsze? Wiecie co mnie tak najbardziej wkurzało? Ze skóra nie miała szansy się zagoić, bo to palec u prawej ręki! A do tego pękał w miejscu, w którym się zginał. Już miałam odpuścić. Pomyślałam sobie, że mam to gdzieś, niech sobie pęka! Ale kurczę ten ból mnie wkurzał, na palcu robiła się otwarta rana, z której jątrzyła się krew.

Co w końcu zrobiłam? Oczywiście zaczęłam szukać ratunku na forach. Na jednym z nich przeczytałam, że doskonałym ratunkiem na rany są kosmetyki ze śluzem ślimaka. Ponieważ jakiś czas temu kupiłam sobie skoncentrowany śluz (co prawda miał służyć na co innego, ale co mi tam!) postanowiłam spróbować i wysmarować nim ranę na palcu. Nie chce się już dłużej rozpisywać na ten temat, ale powiem tak... po 3 dniach poprawa była widoczna gołym okiem! POMOGŁO KURNA!!! NARESZCIE!!! :)



niedobór witamin w diecie bezglutenowej



niedobór witamin w diecie bezglutenowej


Ślimak znowu uratował mi skórę! Poprzednim razem tą na twarzy, polecam przeczytać ten artykuł archiwalny.
Tak mnie zaintrygował ten ślimak, że zaczęłam o nim czytać.

Co to jest ten śluz ślimaka i czemu zawdzięcza swoją leczniczą moc?


Śluz ślimaka
Śluz ślimaka - coś obrzydliwego - takie moje pierwsze skojarzenie. Kiedyś jak byłam mała podobno budowałam wioski dla ślimaków, robiłam im przesiedlenia, melioracje i takie tam. Teraz jestem duża, ślimakami się brzydzę, wolę się bawić dorosłymi chłopcami, ale nieważne! ;)

Ślimak chociaż wzbudza obrzydzenie jest istotą tak cudnie skonstruowaną, że jego ciało dzięki temu, że produkuje śluz, jest w stanie się samo wyleczyć w szybkim czasie. Wiedzieliście o tym??!! Nigdy bym na to nie wpadła, ale faktycznie tak jest! Ślimaki wędrują przecież po kamieniach, asfalcie, skałach i innych wcale nie miękkich powierzchniach i co..? I na pewno nie raz kaleczą sobie to ślimacze obślizgłe ciało. A widziałaś kiedyś ślimaka krwawiącego? Albo z jakąś raną (kłutą, ciętą czy szarpaną..? ;) ) NIE! A czemu? Bo jak się skaleczą to od razu na masę produkują ten swój śluz i błyskawicznie zdrowieją. Dlatego ten ich śluz jest taki cenny!

No dobra to sprawę ślimaków mamy załatwioną... chciałam wam jeszcze dziś napisać o niedoborze witamin słów kilka. Także tego... teraz będzie coś w naukowym tonie ;)


Niedobór witamin w diecie bezglutenowej


Makroelementy takie jak wapń, fosfor, magnez, potas, sód, chlor, siarka i mikroelemnty: żelazo, cynk, miedź, mangan, fluor, jod, selen, chrom pełnią w naszym organizmie ważną rolę. Podonie jest z witaminami:

Witaminy z grupy B - uczestniczą w procesach przemiany węglowodanów, aminokwasów i tłuszczów.

Witamina PP - wpływa na układ nerwowy oraz syntezę insuliny, tyroksyny, kortyzolu i hormonów płciowych.

Kwas foliowy - wpływ na układ krwionośny i rozwój komórek całego organizmu.

Niedobory witamin mogą prowadzić do zaburzeń w funkcjonowaniu organizmu, zwiększają ryzyko wystepowania chorób układu krążenia, osteoporozy, nowotworów.

Dlatego jeśli zamierzamy przejść na dietę bezglutenową musimy się liczyć z tym, że niedobory witamin uzupełniamy regularnie!

Szczególnie wartościowe produkty bezglutenowe, które powinny się znaleźć w diecie to:

kasz gryczana
kasza jaglana
amarantus
suszone owoce
orzechy
pestki dyni
ziarna słonecznika

Kto jest lub był na diecie bezglutenowej doskonale wie o tym, że eliminacja glutenu z diety niesie za sobą różne inne nietolerancje. U mnie akurat pojawiła się nietolerancja laktozy, ale o tym opowiem wam już innym razem :)

Zachęcam do zaglądania do mojej zakładki z przepisami na dania bezglutenowe, niebawem napiszę wam kilka fajnych przepisów na świąteczne potrawy! :)

POLECAM ZAPOZNAĆ SIĘ Z TĄ LEKTURĄ:

Ta książka rozprawia się z ośmioma najpopularniejszymi mitami o chorobach autoimmunologicznych:

Mit pierwszy: Skutki chorób autoimmunologicznych są nieodwracalne.
Mit drugi: Konieczne jest stosowanie silnych mocnych leków.
Mit trzeci: Gdy stosujesz leki na chorobę autoagresywną, efekty uboczne są bez znaczenia.
Mit czwarty: Poprawa trawienia i stanu zdrowia jelit nie ma wpływu na rozwój choroby autoimmunologicznej.
Mit piąty: Przejście na dietę bezglutenową nie ma żadnego wpływu na rozwój wyżej wymienionych schorzeń.
Mit szósty: Choroba autoimmunologiczna skazuje chorego na kiepską jakość życia.
Mit siódmy: Choroby autoagresywne mają podłoże genetyczne, czynniki środowiskowe nie mają znaczenia.
Mit ósmy: Twój układ odpornościowy jest, jaki jest, nie możesz go w żaden sposób usprawnić.

W książce znajdziesz ponad 150 opracowanych przez lekarkę przepisów na dania, które Ci przywrócą zdrowie.

14:53

Odtruwanie wątroby w chorobie Hashimoto

Odtruwanie wątroby w chorobie Hashimoto
Odtruwane wątroby to jeden z planów leczenia choroby Hashimoto o którym przeczytałam w książce HASHIMOTO. Jak w 90 dni pozbyć się objawów i odzyskać zdrowie.

Kupiłam tą książkę już dawno i codziennie ją studiuję, bo daje mi odpowiedzi na wiele pytań związanych z dietą w chorobie Hashimoto. To najlepsza pozycja książkowa o Hashimoto na jaką udało mi się trafić. Mam nadzieję, że jeśli będę realizować plany krok po kroku to uda mi się przywrócić moją tarczycę do zdrowia! Bardzo na to liczę! Tak jak obiecałam będę co jakiś czas zdradzać wam co w tej książce przeczytałam, ale nie liczcie, że powiem o wszystkim! To chyba byłoby nieuczciwe wobec autorki ;)

A skoro już o niej mowa - autorką książki jest kobieta, która sama zachorowała na Hashimoto i to mnie bardzo przekonuje, bo nie wymyśla nic z głowy, nie gdyba, tylko podaje sprawdzone na sobie samej sposoby. Izabella Wentz pisze, że gdy zachorowała na Hashimoto leczenie, które zaproponował jej lekarz nie było do końca skuteczne, dlatego zaczęła szukać terapii wspomagających. Pomyślała, że tarczycę warto wspomagać dietą, a ponieważ jest dietetykiem nie był jej to temat obcy. Jak napisała jedna z recenzentek, ta książka to przewodnik w drodze po zdrowie.

No dobrze, a teraz konkrety, na które zapewne czekacie ;)

Odtruwanie wątroby w chorobie Hashimoto


odtruwanie wątroby


Odtruwanie wątroby to tak zwany plan wsparcia wątroby.

Składa się z kilku kroków. W kroku pierwszym należy usunąć z diety pokarmy, które mogą być czynnikami wyzwalającymi chorobę (gluten, nabiał, cukier, soja, kofeina, alkohol) - tak podaje autorka, opiszę te produkty bliżej w kolejnym artykule.

Krokiem drugim jest wprowadzenie do diety leczniczych pokarmów. Żeby nic nie przekręcić, żeby nic niemądrego od siebie nie dodać (nie czuję się ekspertką w temacie Hashimoto - przynajmniej na razie! ;) ) napiszę wam dokładnie to co napisała autorka książki:


1. Gorąca woda z sokiem z cytryny. Sok z cytryny ma właściwości oczyszczające – wspomaga żołądek i ułatwia odtruwanie wątroby. Zalecam popijanie leków na tarczycę gorącą wodą z cytryną, ponieważ kwasowość owocu pomoże je przyswoić. Sok z cytryny jest dość kwaśny, więc jeśli nie dajesz rady wypić takiego napoju możesz sobie dosłodzić np. miodem lub syropem klonowym
2. Zielone Smoothie u źródła. To zielone smoothie jest pełne składników odżywczych wspomagające tarczycę i ułatwiających odtruwanie organizmu oraz łagodzenie stanów zapalnych. Łączy w sobie hipoalergiczne źródło białka (źródło grochu) z tłuszczem z mleka kokosowego i błonnikiem z warzyw.
Ponieważ smoothie jest rozdrabniane na maleńkie cząstki, znacznie łatwiej je strawić niż zwykłe śniadanie, co sprawia, że składniki odżywcze są łatwiej przyswajalne i dostarczają ci więcej energii. Chociaż smoothie jest blendowane, pamiętaj, by i tak je przeżuwać – to uruchomi proces trawienia.
Wszystkie składniki w moim przepisie pełnią określoną funkcję.
    • Baza mleka kokosowego to hipoalergiczne źródło dobrych tłuszczów, które może pomóc zmniejszyć stany zapalne i ustabilizować poziom cukru we krwi.
    • Awokado to kolejny składnik tłuszczowy i regulujący poziom cukru we krwi. Poza tym nadaje smoothie konsystencję puddingu.
    • Warzywa to źródło błonnika i mikroelementów. Są szybciej przyswajane dzięki zastosowaniu blendera do ich rozdrobnienia.
    • Sól morska wspomaga nadnercza, często nadwyrężone u osób z chorobą Hashimoto.
Ludzie, którzy wypróbowali Zielone Smoothie u Źródła, mówią, że zaspokaja głód, pomaga się rozluźnić i uspokoić, a także dodaje energii. Jeśli chcesz, możesz zrobić drugą porcję i wypić ją na lunch.
3. Buraki - zawierają dużo związków fitochemicznych, działają przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie oraz wspomagają odtruwanie. Są szczególnie wskazane dla osób z mutacją genu MTHFR, gdyż jest w nich dużo kwasu foliowego i betainy, które pomagają obniżać poziom homocysteiny i usprawniają przebieg procesu metylacji. Staraj się jeść jedną lub dwie porcje buraków w tygodniu. Ponieważ zawierają one dużo naturalnego cukru, spożywaj je zawsze ze źródłem zdrowego tłuszczu lub białka.
4. Warzywa kapustne. Powszechne wśród ludzi zajmujących się tarczycą jest przekonanie, że pokarmów goitrogennych, na przykład warzyw kapustnych, należy unikać, ponieważ osłabiają działanie tarczycy. Pyszne i zdrowe warzywa, takie jak kapusta, brukselka, brokuł, jarmuż i kalafior, mają złą sławę ze względu na dawne definicje pojęć naukowych i przestarzałe podejście do chorób tarczycy.
O ile nie występuje nadwrażliwość na warzywa kapustne, ich spożywanie jest korzystne przy hashimoto, nie powinny mieć też wpływu na działanie tarczycy. Jeśli ktoś rzeczywiście zmaga się z niedoczynnością tarczycy ze względu na niedobór jodu, nadal może spożywać te warzywa, o ile są ugotowane lub sfermentowane. Gotowanie i fermentowanie warzyw prowadzi do rozkładu składników hamujących wchłanianie jodu.
 Hashimoto – soja. Spożycie soi jest kojarzone z podwyższonym poziomem przeciwciał przeciwtarczycowych.
5. Kolendra to naturalny chelator, co oznacza, że wiąże się z określonymi toksynami i pomaga w ich wydalaniu z organizmu. Ułatwia łagodne usuwanie toksyn i jest pyszna jako dodatek do sałatki, awokado, zielonego soku, smoothie czy salsy. Chlorella i spirulina także są naturalnymi chelatorami, jednak nie zalecam ich osobom  z chorobą Hashimoto, ponieważ zawierają dużo jodu i mogą wpływać na układ odpornościowy.
6. Błonnik - wspomaga naszą zdolność wydalania toksyn i nadmiaru hormonów. Większość osób toleruje naturalny błonnik obecny w owocach i warzywach, należy jednak uważać na ten sprzedawany w formie suplementów (na przykład z inuliną, fruktooligosacharydami – FOS i z babką płesznik), ponieważ mogą one zaostrzać zespół nieszczelnego jelita oraz zespół rozrostu bakteryjnego jelita cienkiego. Jeśli dotąd nie jadłaś zbyt dużo błonnika, zalecam, byś powoli i stopniowo zwiększała jego ilość w diecie.
7. Kiełki i siewki. Kiełki i siewki roślin zawierają naturalne enzymy rozkładające toksyny. W ciągu kilku ostatnich dziesięcioleci uznano zastosowanie enzymów pochodzących z roślin za metodę pomocną w usuwaniu toksyn i substancji zaburzających gospodarkę hormonalną. Chociaż większość badań wykonano poza organizmem ludzkim, eksperyment z zastosowaniem sproszkowanych kiełków brokułu wykazał, że wzmacniają one efekt odtruwania zz substancji zanieczyszczających pochodzących z powietrza – może to być szczególnie istotne dla osób mieszkających w dużych miastach, gdzie jest sporo toksyn.
Wykazano też, że siewki rzodkiewki usuwają nawet do 85% bisfenolu A, substancji chemicznej występującej w plastikach i zaburzającej pracę tarczycy.
8. Soki z zielonych warzyw i chlorofil. Zielone soki są pełne uzdrawiających składników odżywczych! Ponieważ są płynne, zawarte w nich substancje łatwo jest strawić i przyswoić. Soki są bogate nie tylko w witaminy – to także wspaniałe źródło chlorofilu, zielonego barwnika zawartego w roślinach. Odkryto, że chlorofil korzystnie wpływa na zdrowie na wiele sposobów, między innymi odtruwa, łagodzi stany zapalne i stres oksydacyjny, podwyższa poziom żelaza we krwi, a nawet neutralizuje przykre zapachy. Soki to wspaniały sposób na to, by dodać sobie energii o dowolnej porze dnia! Zielone soki powinny się składać głównie z warzyw. Żeby poprawić ich smak, można dodać do nich trochę owoców, na przykład zielonych jabłek. Używając specjalnego urządzenia, czyli wyciskarki, która pracuje warzywa, zamiast je rozdrabniać, możesz przygotować zapas soku na cały dzień.
9. Żywność fermentowana. Żywność fermentowana jest pełna probiotyków wspomagających pracę jelit i odtruwanie organizmu. Zawarte w niej bakterie mogą korzystnie wpływać na równowagę flory jelitowej i pomóc pozbyć się takich objawów, jak zaparcia, problemy trawienne czy niepokój. Uwielbiam jogurt z fermentowanego kokosa, fermentowaną wodę kokosową czy kiszoną kapustę, wybieraj tę, która jest przechowywana w chłodziarce. Bakterie probiotyczne są w stanie przetrwać w temperaturze pokojowej jedynie kilka tygodni.
10. Kurkuma. Kurkumina, składnik aktywny kurkumy, świetnie odtruwa organizm z różnych metali i toksyn. Kurkuma ma pyszny smak, a gdy dodasz ją do gorącej wody, otrzymasz napój, który wspaniale zastąpi herbatę. Sproszkowana kurkuma ma działanie przeciwzapalne, odtruwające, antyoksydacyjne antybakteryjne i przeciwwirusowe. Zazwyczaj kurkumina działa w organizmie jedynie przez godzinę, jednak odkryłam, że jeśli połączy się ją z piperyną, alkaloidem występującym w pieprzu, pozostanie ona w organizmie znacznie dłużej.
Prostym sposobem na włączenie kurkumy do diety jest dodawanie jej do potraw (pamiętaj, by dodać trochę pieprzu). Po zatruciu arsenem stosowałam kurkuminę, by pozbyć się toksyn z organizmu. Uważam, że jej dodawanie do potraw pomogło mi usunąć arsen z mojego ciała w ciągu miesiąca i zapobiec długotrwałym szkodom.
Zalecam kurkumę  osobom z chorobą Hashimoto jako wsparcie wątroby i funkcji zapalnych organizmu. Możesz pić herbatkę z kurkumy dwa razy dziennie i zajadać się kurczakiem tandoori wiele razy w tygodniu.
11. Owoce jagodowe. Owoce jagodowe zawierają mnóstwo związków fitochemicznych i przeciwutleniaczy, nie podnoszą też tak gwałtownie poziomu cukru we krwi, jak inne owoce. Ponadto są bogatym źródłem mio-inozytolu, składnika odżywczego o udowodnionym działaniu poprawiającym pracę tarczycy i regulującym poziom cukru we krwi. Wiele osób uwielbia jeżyny, czarne jagody, maliny i truskawki, ale może zasmakują ci malinojeżyny, porzeczki czy agrest. Jeśli możesz, postaraj się kupować organiczne owoce mające ograniczony kontakt z pestycydami.
Zalecam spożywanie os ½ do 1 szklanki owoców jagodowych dziennie (w zależności od poziomu cukru w twojej krwi). Warto jeść je wieczorem. Jeśli rano spożyjesz zbyt dużo owoców, może dojść do gwałtownego skoku poziomu cukru we krwi, a to sprawi, że później poczujesz się zmęczona. Umiar jest bardzo ważny nawet w przypadku owoców, ponieważ nadmiar fruktozy bywa zwykle kojarzony z insulinoopornością i stłuszczeniem wątroby.

Źródło: HASHIMOTO. Jak w 90 dni pozbyć się objawów i odzyskać zdrowie.

Odtruwanie wątroby - przepis na zielone smoothie

odtruwanie wątroby


1 szklanka mieszanych zielonych warzyw
2 duże marchewki
1 awokado
1 łodyga selera naciowego
1 ogórek
pęczek bazylii
1 szklanka mleka kokosowego
1 miarka odżywki z białego grochu
sól morska do smaku

Wszystkie składniki wrzucamy do blendera i miksujemy.

Ten przepis też pochodzi z książki o Hashimoto. Przyznam, że jeszcze nie próbowałam takiego smoothie robić, bo nie wiem gdzie mogę kupić tą odżywkę z białego grochu, a nie chciałabym żadnego składnika pomijać.

Jeśli chodzi o listę produktów w mojej diecie. Większość z tych 11 produktów zjadam codziennie. No wiadomo, że z racji takiej, że jest zima nie jem owoców jagodowych chociaż są dostępne w Biedronce czy Lidlu, ale jakoś mnie nie przekonuje jedzenie letnich owoców w zimie.

Jakie zmiany u mnie?

Waga wciąż w dół! I to mnie bardzo cieszy! :)
Poza tym lepiej sypiam, nie czuję się napuchnięta, nie mam problemów z wypróżnianiem, nie mam bólów głowy i brzucha i znacznie mi się poprawiła cera :)
Chociaż ta cera to może i trochę zasługa kolagenu, bo dałam się namówić na kupno kolagenu pure, który tak ostatnio wszędzie reklamują. Tak czy siak dieta plus odpowiednia pielęgnacja robią swoje! :)

Ja jestem zadowolona!
Jestem jak najbardziej na tak i szczerze polecam przeczytanie książki o Hashimoto każdej osobie, która cierpi na niedoczynność tarczycy. Zresztą, pozostali też mogliby od tak, dla siebie przeczytać tą książkę, jest tam całe mnóstwo super rad! Będę wam w kolejnych postach pisać na ten temat więcej także zapraszam :)


19:30

Wady diety bezglutenowej w chorobie Hashimoto - moja historia

Wady diety bezglutenowej w chorobie Hashimoto - moja historia
Wady diety bezglutenowej - o tym dziś wam napiszę, bo chciałabym się podzielić z wami moją opinią na temat tak ciężkiej diety na jaką ostatnio przeszłam.

Kiedy przechodziłam na dietę bez glutenu byłam pełna nadziei na to, że będę się lepiej czuła, że schudnę, pozbędę się cellulitu w końcu, przestanę puchnąć, przestanie mnie boleć brzuch.
I wszystko do tej pory było super. Jakoś przestawiłam się na produkty bezglutenowe, z radością szukałam nowych przepisów na lekkie dania, cieszyłam się, że w końcu mogę jeść i dobrze się czuć.
Wszystko szło do tej pory po mojej myśli. Jednak jeśli wydaje ci się, że dieta bezglutenowa jest bez wad, to dziś cię uświadomię, że tak nie jest!

Wady diety bezglutenowej

wady diety bezglutenowej

GLUTEN - RAZ!

Najlepiej nie jeść nic na wynos!

Pierwsze problemy zaczęły się u mnie jakiś tydzień temu. Akurat minęło dwa miesiące od kiedy nie jem glutenu. Zaspałam do pracy i nie wzięłam sobie nic do jedzenia konkretnego. Miałam tylko jakieś dwa ciasteczka bezglutenowe, które upiekłam dzień wcześniej. No i jak tu przeżyć na dwóch ciastkach 8 godzin w pracy?! Gdy po 4 godzinach w pracy konałam już z głodu pomyślałam, że pójdę do barku i kupię sobie coś do jedzenia. Jak pomyślałam tak zrobiłam. Poszłam do barku i poprosiłam o coś bez glutenu. Pani zaproponowała mi sałatkę albo buraczki - na ciepło. Ponieważ tak bardzo chciało mi się coś ciepłego zdecydowałam się na buraczki. Kupiłam je na wynos i czym prędzej pobiegłam je skonsumować do swojego pokoju. Otwieram pudełko, patrzę i nagle mnie olśniło - przecież te buraczki są zagęszczane! Tylko czym? Mąką zapewne! No to klapa! Spróbowałam jedną łyżkę buraczków i oddałam koleżance. Do końca pracy nic więcej nie jadłam. Myślałam, że na tym się skończy, ale nieeee.... w drodze do domu tak rozbolał mnie brzuch, że myślałam, że nie dobiegnę do toalety. Na szczęście do pracy mam niedaleko więc dobiegłam do domu szybciej niż biegunka do moich majtek, ale nic przyjemnego...

Ten pierwszy raz uznałam za przypadek. Nie dajmy się zwariować, biegunka po jednej łyżce buraczków! Pffff!

GLUTEN - DWA!

Eliminując gluten z diety przestajesz tolerować niektóre produkty

Drugi raz nastąpił kilka dni później. Akurat byłam u mamy. Moja mama gotuje bardzo tradycyjnie czyli bigos, kotlety schabowe, sałatka jarzynowa. Wszystko na mące, śmietanie, zasmażce. Teraz już się powoli przyzwyczaja do tego, że ja nie wszystko mogę jeść, ale ciężko było jej się przestawić. Akurat tamtego dnia gdy odwiedziłam mamę, obiad który zrobiła był typowo glutenowy. Zgłodniałam. I co tu zjeść skoro we wszystkim jest gluten? Zajrzałam do lodówki i zobaczyłam kalafiora. Niewiele myśląc rzuciłam go do garnka do gotowania na parze na kilka minut. Zjadłam na ciepło ze smakiem. Kilka godzin później umierałam z bólu brzucha i głowy. Czyżby kalafior mi zaszkodził?!

GLUTEN - TRZY!

Hormony trzeba przyjmować regularnie!

Za trzecim razem było najgorzej. Zapomniałam łyknąć hormonu, który przepisała mi moja pani endokrynolog. Miałam łykać codziennie naczczo, ale akurat tego dnia zapomniałam. Nie wiedziałam czy można sobie takie tabletki łykać od tak w ciągu dnia, a kiedy się zorientowałam o pominiętej dawce była godzina 16.00, więc doszłam do wniosku, że sobie raz dawkę pominę. I to był mój błąd. Powinnam była chyba jednak łyknąć szybko pominiętą dawkę hormonu, a tak..? około 19 pojawiły się pierwsze mdłości, potem zawroty głowy, raptowny spadek ciśnienia... mąż po zmierzeniu mi pulsu zaczął panikować, dzwonić po karetkę... jednak pani z pogotowania powiedziała mu żebym po prostu wzięła tą tabletkę i poleżała trochę. Tak zrobiłam i wszystko się uspokoiło. Puls wrócił do normy (a miałam już na poziomie 43!!) i ciśnienie zresztą też.

Pomyślicie - Panikuje! Zmyśla! Udaje!

Jak opowiedziałam o tych sytuacjach koleżankom w pracy to mnie wyśmiały.
Było mi przykro, bo jak do tej pory byłam okazem zdrowia. Nigdy nie udawałam chorób. Rzadko chodziłam na zwolnienia.
Niestety niektórym się wydaje, że Hashimoto to tylko wymówka, to zmyślona choroba, dzięki której można się wymigać od niektórych obowiązków, a dieta bez glutenu to fanaberia. Niestety w moim przypadku nie!

Wady diety bezglutenowej

wady diety bezglutenowej


Wadą diety bezglutenowej, z którą trudno mi się pogodzić jest to, że nie można jeść wszystkiego i nie zawsze znajdzie się zamiennik. Czasem mam ochotę na pączka, drożdżówkę czy pizze. Tak wiem, można zrobić bezglutenowe - ale sęk w tym, że mi się chce takiej pizzy z pieca z glutenem! takiej co wygląda i smakuje jak buła! A nie z mąki ryżowej czy jaglanej... :(

Jeszcze gorszą wadą diety bezglutenowej są te bóle brzucha, biegunki, bóle głowy - to wszystko objawy odstawienia glutenu. Mało tego - niektórzy (ja tak miałam) ludzie po odstawieniu glutenu przestają tolerować niektóre produkty spożywcze. U mnie ten brak tolerancji na kalafior pojawił się dopiero gdy odstawiłam gluten. Wcześniej tego nie miałam. Mogłam jeść kalafior wiadrami i nawet mnie nie zemdliło. Nie wiem jeszcze jak to jest jak się nie je glutenu tak po prostu bez przyjmowania hormonów, ale jak się dowiem, to na pewno o tym wam napiszę :)

Zapytałam mojej endokrynolog co o tym wszystkim myśli. Byłam ciekawa czy zgodzi się z moimi spostrzeżeniami dotyczącymi choroby i diety bezglutenowej. Odpowiedziała mi tak:

"Choroba Hashimoto to jest ciężka choroba. Nie można się nie leczyć, nie można bagatelizować jej objawów. leki musimy przyjmować regularnie, a pominiętą dawkę hormonu należy od razu uzupełnić. Przejście z dnia na dzień na tak drastyczną dietę jaką sobie pani narzuciła, do tego być może stres mogły wywołać u pani takie własnie objawy. Ja sama choruje od wielu lat na Hashimoto i doskonale wiem co pani czuje. Zachorowałam jeszcze w czasie gdy Hashimoto nie było tak popularną chorobą jak dzisiaj. Dziś niemal każdy ma Hashimoto. Kiedyś osoby chore na Hashimoto uznawane były za chisteryków, chipochondryków itd... niestety ludzie nie rozumieją, że choroby autoimmunologiczne to poważne choroby. Widać niektóre osoby z pani otoczenia wciąż siedzą w średniowieczu..." .

Pocieszyła mnie tymi słowami!
Aż żałuje, że jej nie nagrałam i nie puściłam tego tekstu u mnie w pracy.

Drugie pocieszenie znalazłam w książce, którą serdecznie wszystkim jeszcze raz polecam!!

HASHIMOTO. Jak w 90 dni pozbyć się objawów i odzyskać zdrowie.

Studiuję ją każdego dnia i coraz większą wiedzę zdobywam na temat Hashimoto.

Autorka książki przedstawia w niej kilka planów leczenia:

Plan Wsparcia Wątroby
Plan Odnowy Nadnerczy
Plan Równowagi Jelitowej

Jeszcze do tych planów nie doszłam. Szczerze mówiąc dopiero się do tego przygotowuję, bo to nie jest tak hop siup! Już ja z dnia na dzień przeszłam na dietę bez glutenu więc teraz nie chcę nagle wykonywać żadnych szybkich ruchów ;)

Jedno jest pewne - jeśli się choruje na Hashimoto to samo branie hormonów i przejście na dietę bez glutenu, bez laktozy, bez warzyw strączkowych nic nie da. Hashimoto można zatrzymać - tylko trzeba wiedzieć jak i ja się z tej książki dowiem :)

Buźka!

13:42

MOJE HASHIMOTO - Jak zrobić polentę - PRZEPIS

MOJE HASHIMOTO - Jak zrobić polentę - PRZEPIS
Jak zrobić polentę? Wiecie? Jeśli nie to zachęcam do przeczytania mojego dzisiejszego artykułu i wypróbowania przepisu. 

Odkąd jestem na diecie HASHIMOTO nic tylko gotuję, eksperymentuję, wyszukuję przepisów na różne dziwne dania bezglutenowe. No cóż, chociaż dopiero od miesiąca nie jem glutenu to już powoli zaczynają mi się nudzić te wszystkie chlebki, drożdżówki bez glutenu. Tak naprawdę chociaż przepisów jest wiele to i tak każdy smakuje bardzo podobnie. 

Robiłam już chlebek bezglutenowy z mąki jaglanej, z maki gryczanej, z mąki mieszanej, ryżowej... Dobre są, polecam wypróbować, ale na dłuższą metę takie jedzenie niestety się nudzi. No, przynajmniej ja tak mam. Potrzebuje czasami coś innego. 
Na początku zaczęłam zastępować chleb gotowymi krążkami ryżowymi, kukurydzianymi - fajnie, ale za długo nie mogę tak jeść, bo to też mi się nudzi. I wtedy własnie usłyszałam o polencie. 
Bardzo zaciekawił mnie przepis na taką przekąskę, która może być dodatkiem do dania głównego, zupy, albo może właśnie zastępować chleb.

Jak zrobić polentę?



Do zrobienia polenty z podstawowego przepisu potrzebujesz:

3 szklanki wody
1 szklankę kaszki kukurydzianej
1 łyżkę masła (opcjonalnie)
szczyptę soli

Wlewamy wodę do garnuszka, solimy, gdy zaczyna się gotować dodajemy łyżkę masła. Wsypujemy powoli kaszkę dokładnie mieszając. Gotujemy na małym ogniu około 10 minut uważając, by polenta się nie przypaliła. Gorącą polentę wykładamy na blaszkę pokrytą papierem do pieczenia i dokładnie rozsmarowujemy. 
Polenta gdy wystygnie jest gotowa do podania. Ja ją kroję na małe kawałki i jem samą albo robię takie mini kanapeczki.

Jeśli będziemy gotować polentę 3-4 minuty, by nie zgęstniała tak bardzo może być podawana do drugiego dania zamiast ziemniaczanego puree.

Takie pokrojone kwadraciki polenty można grillować - wtedy będą chrupiące!

I jeszcze jedno wykorzystanie polenty - Jeśli robisz zupę krem, dodaj do niej polentę pokrojoną w kosteczkę - zamiast groszku ptysiowego! :)

Jak wam się podoba przepis na polentę?
Jedliście?
Wypróbujecie?

12:46

Jak schudnąć z Hashimoto? Koktajl spalający tłuszcz!

Jak schudnąć z Hashimoto? Koktajl spalający tłuszcz!
Jak schudnąć z Hashimoto? - o tym będzie dzisiaj moi drodzy, i bardzo przepraszam tych, którzy oczekują ode mnie jakiegoś posta, w którym nie będzie słowa HASHIMOTO. Niestety wiele się w moim życiu zmieniło od kiedy zachorowałam na niedoczynność tarczycy i Hashimoto. To widać na moim blogu... ale niech te osoby, które tym tematem nie są zainteresowane nie zniechęcają się, bo jak widzicie podaję wam ostatnio fajne przepisy, które sprawdzają się w każdej diecie. Zamierzam też dawać wam więcej inspiracji do odchudzania, które nie muszą dotyczyć tylko osób chorujących na Hashimoto.

No dobra, a teraz już przechodzę do właściwego tematu.

koktajl spalający tłuszcz


Jak schudnąć z Hashimoto?


Schudnąć z Hashimoto nie jest łatwo. Trzeba odpowiedniej diety i dobrego podejścia. Na efekty trzeba czasem dość długo czekać, ale opłaca się! Ja ze swojej diety wykluczyłam gluten i  to nie tylko ten pszeniczny, ale każdy inny też. Teraz jestem na etapie eliminacji laktozy. Nie powiem żebym w ogóle nie jadła nic co ma w sobie mleko czy przetwory mleczne. Nie jem tego po czym czuję się źle. Nie piję mleka, nie dolewam go do kawy, nie jem jogurtów, sera białego. Natomiast kanapkę smaruję masłem i pozwalam sobie czasem na dodanie do sosu mozarelli - ale tylko dlatego, że po prostu nie czuję się po niej źle. I polecam to samo wam, moi drodzy! Obserwujcie swój organizm, sprawdzajcie co się z wami dzieje jak zjecie np. ser żółty, masło..

W Hashimoto bardzo ważne jest odnalezienie swojej drogi, eksperymenty wszelkiej maści dozwolone! :)

A jak schudnąć z Hashimoto?


Już sama eliminacja glutenu sprawi, że waga sama będzie spadać w dół, może być szybko może być powoli - to zależy od organizmu u mnie po miesiącu jest 4 kilo mniej - narazie! Myślę, że będzie więcej :)

Do takiej codziennej diety warto czasami się wspomagać czymś co przyspieszy spalanie tłuszczu. Jeśli chcemy np. ujędrnić skórę i pozbyć się cellulitu - stosujmy l-karnitynę (spalacz tłuszczu), która będzie działać na poziomie skóry. Jeśli chcemy pozbyć się toksyn i oczyścić organizm - pijmy błonnik witalny, a jeśli chcemy przyspieszyć metabolizm pijmy koktajle przyspieszające spalanie tłuszczu. 

Ja ostatnio pijam taki prosty koktajl:

Do szklanki z gorącą wodą dodaję 1 łyżeczkę cynamonu i 2 łyżeczki miodu. Mieszam wszystko dokładnie do rozpuszczenia się składników i siup! :)
Codziennie pół szklaneczki przed śniadankiem, a drugie pół przed snem - żeby też chudnąć przez sen, a co!

Jak to działa?

Najważniejszym składnikiem jest tutaj cynamon. Cynamon to największy sprzymierzeniec odchudzania - nie wiem czy wiedzieliście o tym. Zwróćcie uwagę na to, że znajduje się w tych wszystkich napojach odchudzających, koncentratach wyszczuplających, kosmetykach modelujących sylwetkę. 

Według portalu Bonavita, który ostatnio podczytuję:

Cynamon dodaje energii i witalności, jest wspaniałym źródłem wapnia, żelaza i manganu. Pobudza trawienie, zaopatruje organizm w błonnik pokarmowy, zapobiega nadkwaśności oraz działa przeciwbiegunkowo. 
Jedynie pół łyżeczki cynamonu dziennie obniża poziom cholesterolu, jak również pomaga w regulowaniu poziomu cukru we krwi, co może być bardzo istotne dla osób cierpiących na cukrzycę. Przyprawa ta usprawnia dopływ krwi do mózgu, dzięki czemu szare komórki dostają więcej tlenu oraz składników odżywczych. Pomaga nam to w lepszym zapamiętywaniu, poprawia naszą koncentrację oraz pamięć wzrokową.  [ Źródło: http://bonavita.pl]

Także cynamon jest świetny!
Dodawajcie go do potraw, kawy, napojów i co ważne pijcie go przed snem i zaraz po przebudzeniu będzie wam łatwiej schudnąć :)

SPRAWDŹ CENĘ


Aaa! Jeśli chorujecie na Hashimoto nie zapomnijcie zamówić sobie TEJ książki. Teraz jest dobry moment, bo jest w fajnej promocji. Ta książka jest genialna! Możecie mi wierzyć. Właśnie ją czytam i niebawem będę wam trochę o niej pisać na blogu - także zapraszam :)

14:33

MOJE HASHIMOTO - Przepis na kotlety mielone z indyka - bezglutenowe!

MOJE HASHIMOTO - Przepis na kotlety mielone z indyka - bezglutenowe!
Jesteście już po obiedzie? :)

Jeśli jeszcze nie, to zdążycie się zainspirować, a jeśli już zjedliście to zachęcam do wypróbowania mojego przepisu np. jutro. Jestem z siebie dumna, bo sama sobie ostatnio wymyślam co będę jeść i chociaż wydaje się, że to nic wielkiego nie jeść glutenu, to jednak wcale takie proste nie jest!

Mam koleżankę, która nie może jeść glutenu, bo ma celiakię i po prostu każdy przepis przerabia na bezglutenowy. No spoko, można i tak, wiele przepisów tak właśnie da się przerobić, ale nie każdy! Co powiecie np. na pierogi bezglutenowe?! Próbowaliście zrobić kiedyś ciasto? To wyzwanie jeszcze przede mną, ale wiem że akurat z pierogami łatwo nie będzie. Gluten bowiem ma to do siebie, że skleja ciasto, a mąki bezglutenowe tej właściwości jednak nie mają. Jak będę robić pierogi bez glutenu to na pewno podzielę się z wami przepisem, a tymczasem podam wam mój przepis na kotlety mielone z indyka bez glutenu.

To moje drugie kotlety bez glutenu na diecie hashimoto.
Pierwsze które zrobiłam nie zawierały nic prócz mięsa i przypraw, ale niestety nie smakowały już tak dobrze. Nie ma się co dziwić, całe życie robiłam kotlety mielone z bułką maczaną w mleku. Dziś nie mogę jeść glutenu, mleka zaczynam unikać... ale nic to! Kotleciki są warte wypróbowania nawet dla tych, którzy nie muszą unikać glutenu.

Kotlety mielone z indyka - bezglutenowe!


kotlety mielone z indyka - bezglutenowe


Składniki:

500 g. mięsa mielonego z indyka
drobno pokrojona słodka cebulka (u mnie jedna mała)
2 jajka
ulubione przyprawy (u mnie mieszkanka ziół toskańska i kminek)
szczypta soli do smaku
szczypta pieprzu
zmielone płatki kukurydziane bezglutenowe np. Corn Flakes tyle żeby się mięso ładnie skleiło (u mnie około 3 łyżki
łyżka oleju do smażenia

Mięso mielone mieszamy z jajkiem, cebulką i przyprawami. Na samym końcu dodaję płatki kukurydziane. Płatki kukurydziane Corn Flakes wcześniej wrzucam do blendera i miksuję na proszek. Te płatki trzeba dodać na samym końcu, bo może się z nich zrobić pulpa, a przecież nie o to nam chodzi. Płatki dodaję do kotletów żeby się mięso ładnie skleiło. Wcześniej jak robiłam kotlety mielone i nie dodałam do nich nic trochę rozwalały mi się na patelni. Można oczywiście dodać więcej jajek, ale to mają być przecież kotlety, a nie jajecznica!
Kotlety najpierw trochę podsmażam, dosłownie 2-3 minutki, a potem przekładam do naczynia żaroodpornego i zapiekam 20 minut w temperaturze 180 stopni. Dzięki temu, że zapiekam kotlety są pyszne i bardzo soczyste.

Teraz po tym eksperymencie z płatkami kukurydzianymi i zapiekaniem w piekarniku - jest super. Już nigdy nie zrobię mielonych inaczej :)

Zresztą sami popatrzcie na te zdjęcia... czyż nie wyglądają apetycznie? :)


kotlety mielone z indyka - bezglutenowe


kotlety mielone z indyka - bezglutenowe


kotlety mielone z indyka - bezglutenowe

SMACZNEGO!

Napiszcie czy wam smakowały! ;)

AAaaaa! Byłabym zapomniała! W końcu dotarła do mnie książka, którą niedawno zamówiłam! Hashimoto. Jak w 90 dni pozbyć się objawów i odzyskać zdrowie JUPI! Czytam zawzięcie! Bardzo mi się podoba. Napiszcie jakie tematy o Hashimoto was najbardziej interesują, to będę o tym pisać na podstawie tej książki :)

15:22

Moje Hashimoto - właściwości selenu

Moje Hashimoto - właściwości selenu
Selen jest bardzo ważnym pierwiastkiem, którego nie powinno zabraknąć w żadnej diecie szczególnie w diecie osób z hashimoto. Jak się dowiedziałam selen stanowi element enzymów antyoksydacyjnych, które chronią komórki przed uszkodzeniami. Niedobór tego pierwiastka przyczynia się do zaburzeń o podłożu autoimmunologicznym. 
Moja pani endokrynolog zaleciła mi  codziennie łykanie selenu. Kupiłam sobie więc selen i łykam, ale dzisiaj tak sobie pomyślałam, że przecież selenu można też szukać w produktach spożywczych! 

Tylko trzeba wiedzieć w jakich produktach występuje :)

selen właściwości


wątróbka
ryby
skorupiaki
czerwone mięso (baranina, wołowina)
podroby
ryż brązowy
ser żółty
jaja
czosnek
cebula
kapusta
szparagi
pestki dyni i  słonecznika

Już teraz rozumiem dlaczego ostatnio tak bardzo smakują mi pestki z dyni! :)
Widocznie mój organizm domagał się selenu! (a to zdolna bestia)

Doczytałam się też, że selen można przedawkować. Od razu wystraszyłam się, bo przedawkowany selen nie wpływa dobrze na organizm, a objawy są takie jak w przypadku zatrucia. Zaczęłam więc szukać informacji na temat zatrucia selenem. Jak się okazuje nie ma się czym martwić. Jeśli spożywamy produkty, w których jest selen to nic nam nie grozi. Zatruć się można dopiero tym selenem w tabletkach, a jak to wiadomo - przedawkować je po prostu.

Selen właściwości


Powiem wam, że z tego co się doczytałam to warto łykać selen nawet jeśli nie musimy, nawet jeśli nie chorujemy na Hashimoto czy inną chorobę! Zobaczcie tylko na właściwości selenu! :)

* opóźnia procesy starzenia
* poprawia kondycję wlosów
* wzmacnia paznokcie
* wzmacnia układ odpornościowy
* niszczy pleśń 
* walczy z bakteriami
* wspomaga organizm w walce z wirusami
* neutralizuje działanie toksyn
* odgrywa ważną rolę w funkcjonowaniu układu nerwowego

I na koniec jeszcze kilka mądrości z książki, którą sobie niedawno kupiłam: Żywienie w niedoczynności tarczycy.

Niedobór selenu

W sytuacji niedoboru selenu w organizmie dochodzi do zmniejszonego wytwarzania T3 w tkankach i zmniejszenia jego stężenia w krążeniu. Deficyt selenu, będącego silnym przeciwutleniaczem, skutkuje również oksydatywnym uszkodzeniem tkanki tarczycy oraz zmniejszonym wpływem T3 na metabolizm organizmu. Długotrwały niedobór selenu może być ponadto przyczyną złej przyswajalności jodu, co nasila rozwój objawów niedoczynności tarczycy.
Z badań przeprowadzonych u dzieci w wieku 7-16 lat wynika, że niedobór selenu powoduje obniżenie stężenia wolnej tyroksyny u dziewcząt, co wskazuje, że odpowiedź hormonalna na niedobór jodu i selenu zależy od płci.
[Źródło: Żywienie w niedoczynności tarczycy,  Mirosław Jarosz, Warszawa 2014]

Copyright © 2016 DS , Blogger