Obserwatorzy

środa, 24 stycznia 2018

Jak regenerujący tonik z mucyną ślimaka uratował moją twarz!

Regenerujący tonik z mucyną ślimaka kupiłam jakiś czas temu. pamiętacie tego posta, w którym chwaliłam się, że mąż mi pozwolił poszaleć na zakupach? Jeśli jeszcze tego nie czytałaś, to koniecznie zajrzyj TUTAJ, dla przypomnienia.;)

Tego dnia puściłam kilka ładnych stówek, ale to już... by the way ;)

Obiecałam wtedy, że jak troszkę poużywam kosmetyków, które kupiłam, to Wam o nich napiszę - jeśli będą warte uwagi - no i ten moment właśnie nastał! Dzisiaj opowiem wam jak regenerujący tonik z mucyną ślimaka uratował mi dupę! ;)



A oto cała historia:

Wczoraj moja przyjaciółka miała urodziny, zaprosiła mnie więc na lampeczkę wina do pubu. No to poszłam, a co se będę żałować! Zostawiłam męża z dzieciakami i niczym szpieg z Krainy Deszczowców wymknęłam się wieczorem z domu (tak, żeby mnie dzieci nie widziały, a szczególnie jedno, które ostatnio uwiesza mi się na szyi, że nic nie można zrobić - mowa oczywiście o mojej dwulatce). I tak sobie siedzimy w tym pubie, jedna lampka poszła, druga też, przy trzeciej zaczęło mi się coś kojarzyć, że chyba mówiłam w domu, że wrócę ostatnim autobusem... Autobus odjechał więc postanowiłyśmy z koleżanką, że pójdziemy na piechotę... ledwo wyszłyśmy z pubu - spotkałyśmy starego dobrego kumpla, którego widziałyśmy wieki temu, no to w tył zwrot! Nie pytajcie, o której wróciłam do domu - bo średnio pamiętam ;) Na szczęście miałam dzisiaj na 12 do pracy... cholera tak to jest jak człowiek nie pije, nie je nic co mają w pubach, bo jest na diecie bezglutenowej... generalnie stwierdziłam, że zdecydowanie za rzadko wychodzę z domu! Muszę poprosić męża o wydłużenie łańcucha ;) Jakbym wychodziła raz na miesiąc chociażby to by mi pewnie tak to wino dobrze nie wchodziło, a rano tak głowa, by mnie nie bolała. Ale to jeszcze nie koniec tej historii, najlepsze będzie zaraz!

Budzę się rano i czuje jak po mnie łazi dziecko jedno z drugim. Otwieram oczy, a moja starsza krzyczy: Tato, tato mama wstała! Miałeś rację, oczy też ma czerwone! "Oczy też ma czerwone??!!" co to w ogóle miało znaczyć, do diabła?! "A ty piłaś wiiinoo, bo masz... jeden dwa - trzy - cztery - pięć - siedem, osiem kro-o-o-rst na twarzy!" "Sześć!!!! Po pięciu jest sześć dzieckooo!!"  - wykrzyczałam i wyrwałam z łóżka do łazienki. Patrzę w lustro i nie wierzę! Cała gęba spryszczona! No załamka! Akurat dziś! Akurat tego dnia kiedy mam ważne spotkanie w pracy! Myślałam, że się załamię!
Takie krosty robiły mi się zawsze po przedawkowaniu alkoholu, ale ponieważ dawno już nie piłam, zupełnie o tym zapomniałam. 

Na ratunek - rumianek, okłady z herbaty, masaż kostkami lodu... niestety nic to nie dało, było coraz gorzej. Gdy już całkowicie się poddałam i pomyślałam, że bardzo dobrze mi tak, mam za swoje - to moja karma za ucieczkę przed dziećmi, to moja kara za picie alko na tygodniu - niespodziewanie przyszło wybawienie.

Umyłam twarz, jak to zwykle robię przed makijażem i niechcący się pomyliłam, bo zamiast mleczka tego co zwykle nałożyłam tonik regeneracyjny z mucyną ślimaka. Do tej pory używałam go tylko na noc, bo jakoś tak wydawało mi się, że nie będzie dobry pod makijaż. O jakże się myliłam!!! Tonik w ciągu godziny (możecie mi nie wierzyć, ale przysięgam, że tak było!!) złagodził wszelkie podrażnienia i krosty zaczęły przygasać. Nie zniknęły całkowicie, ale cudów się nie spodziewajmy - resztę załatwił make-up. Byłam uratowana!

Teraz jest godzina 16.00, ja jestem już po pracy i widzę na mojej twarzy jeszcze ślad wczorajszej nocy, ale to co jest teraz to już pikuś! Także od dziś ten tonik to będzie moja pierwsza pokacowa pomoc! Hahaha!

Jeśli macie ten sam problem co ja, że po alko robi Wam się na twarzy taka masakra to polecam wypróbować, tani nie jest, ale jest niezastąpiony. Ten tonik kupiłam TUTAJ i z tego co wiem, to tylko na necie można go dorwać. W każdym sklepie kosztuje tyle samo, więc nie ma co szukać tańszych opcji (już to sprawdzałam! a jak traficie taniej to sprawdzajcie dobrze, czy przypadkiem nie jest przeterminowany).

Tonik jest w małej buteleczce, ale jest baaardzo wydajny. Jest dosyć gęsty jak na tonik, zwykle toniki są przezroczystą cieczą ten jest biały - to zapewne przez ten śluz ślimaka, jest ponoć mocno skoncentrowany (nie znam ruskiego więc sobie na opakowaniu nie przeczytam), ale wierze na słowo, hehe...

Zrobiłam kilka zdjęć, zobaczcie jak wizualnie wygląda buteleczka w dłoni.






Moja ocena:

* tonik ma ładny, łagodny zapach
* ma właściwości lecznicze :)
*ładnie się go rozprowadza na skórze, moja skóra akurat bardzo szybko go wypiła, bo była potrzebująca, ale nie wiem czy powinien się tak szybko wchłaniać
* nie zostawia absolutnie żadnego śladu na skórze
* nie zbryla się po nim podkład ani puder, nie świeci się po nim cera
* piszą o nim na stronie, że powinien ładnie ściągać pory (u mnie tego nie zrobił, nie czułam jakiegoś napięcia na skórze, ale moja siostra kiedyś raz go użyła i mówiła, że u niej skórę ściągał - także to pewnie zależy od skóry).

Opis producenta:

Tonik z mucyną ślimaka tonizuje i pielęgnuje skórę.

Jedwabista konsystencja zapewnia długotrwałe nawilżenie i uczucie świeżości.

Ujędrnia, nawilża, wygładza.

Idealnie nadaje się do pielęgnacji skóry odwodnionej, zmęczonej, z licznymi niedoskonałościami.

Działa szybko, ale delikatnie!

Nie uczula, nie alergizuje.


Jeśli masz skórę trądzikową z licznymi krostkami, przebawieniami to będzie strzał w 10! Nic tak nie zregeneruje skóry jak zawarta w toniku mucyna ślimaka.

Mucyna ślimaka zawiera bardzo wysokie stężenie składników aktywnych. Tonik ściąga pory, oczyszcza skórę twarzy i nadaje jej optymalny poziom nawilżenia.

Stymuluje odnowę komórkową oraz produkcję kolagenu i elastyny. Jest silnym przeciwutleniaczem, neutralizuje działanie wolnych rodników


Przygotowuje skórę do aplikacji innych kosmetyków.


Ekstrakt ze śluzu ślimaka zawiera mnóstwo aktywnych składników, które odgrywają ważną rolę w regeneracji skóry i redukcji istniejących blizn i zmarszczek:

Elastyna-nadaje sprężystość i gęstość skórze, jest odpowiedzialna za elastyczność skóry.

Kolagen-ułatwia regeneracje ran i uszkodzeń skóry nie dopuszczając do tworzenia się przerostów i blizn

Allantoina-wykazuje właściwości intensywnie nawilżające, kojące, rozjaśniające. Allantoina ma także działanie antyoksydacyjne, zmniejsza stany zapalne skóry i zapobiega podrażnieniom.

Peptydy białkowe-przyśpieszają gojenie się ran.

Witaminy-odżywiają,są potrzebne do szybkiej regeneracji.

Naturalne związki antybakteryjne(bakteriofagi)-zapobiegają tworzeniu się stanów zapalnych,utrzymują skórę w dobrej kondycji, nie dopuszczają do rozwoju trądziku i niedoskonałości na skórze.

Kwas glikolowy-ma działanie peelingujące,rozjaśnia przebarwienia i wygładza skórę.

I wszystko jasne! Skoro w tym toniku jest i kolagen i elastyna to już mnie nie dziwi jego zajebistość! Że też wcześniej tego nie doczytałam!

Także tego -  polecam! :)



Zapisz się do newslettera!




Share this article!

2 komentarze:

  1. Uwielbiam przeglądać w wolnej chwili blogi tego typu. Na pewno będę częściej tutaj zaglądać. Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezwykle inspirujący jest dla mnie ten blog. O niektórych rzeczach słyszę po raz pierwszy. I jestem pod wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń

Return to top of page
Powered By Blogger | Design by Genesis Awesome | Blogger Template by Lord HTML