Mówi się, że kobieta jest zdolna do wszystkiego by osiągnąć swój cel, prawda? Znamy to, znamy z autopsji. I nie wypierać mi się tutaj proszę, bo my kobiety mamy w genach podstępność i dążenie do celu - niestety bardzo często - po trupach. Śmiałyśmy się ze słynnej Aleksis i jej intryg, ale czy możemy na głos przysiądź, że nigdy choćby przez myśl nie przeszła nam jakaś wredna intryga? Pukamy się w głowę, oglądając „Samo życie”, „Pierwszą miłość” albo „Klan” nie wierząc, jak można być tak podstępnym jak bohaterki z ekranu, ale czy oby na pewno nie czerpiemy inspiracji z ich „niecnych” poczynań? No dziewczyny bądźmy szczere, nie jesteśmy aniołami w złotych aureolach, czasami bywamy podstępne i wredne, ale w tym właśnie tkwi nasz urok i za to właśnie panowie nas kochają! Tylko my potrafimy sobie owinąć wokół palca zakochanego nieszczęśnika, który gdy tylko wpadnie w nasze szpony, staje się naszym niewolnikiem. Wiem, mocne słowa, ale nie ma co owijać w bawełnę! Kobiety to silna płeć i nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej!
Ten może ciut długi wstęp występuje tutaj nie bez kozery. Moje dzisiejsze rozmyślania idą w kierunku tego oto prostego pytania:
Do czego jestem zdolna, by osiągnąć swój cel?
Czytałam niedawno artykuł na temat najbardziej hardkorowych metod odchudzania. No włos mi się zjeżył na głowie na samą myśl o tym do czego są zdolne kobiety, by schudnąć. Przeczytajcie i powiedzcie co o tym myślicie:
1. Od kilku lat na zachodzie kobiety wstrzykują sobie do żył mocz ciężarnych kobiet. Po co? Ma to zwiększyć metabolizm i spowodować w ten sposób szybkie schudnięcie. Jeśli myślicie, że ta metoda jest chałupniczą praktyką stosowaną przez zdesperowane grubaski, to bardzo się mylicie. Jest nawet specjalna klinika, która specjalizuje się w tego typu zabiegach!!
2. Uprawianie seksu przynajmniej 7 razy dziennie. No tak, seks jest przyjemną „pracą” wszystkich mięśni naszego ciała i niewątpliwie, dzięki niemu można schudnąć. Ja sama przyznam, że wolę nocne igraszki z moim mężem niż godzinę aerobiku, ale żeby aż 7 razy dziennie!? Szczerze mówiąc nie wiem, czy dałabym radę, no może nie tyle ja, co ta "moja pani" piętro niżej… ;) Jeśli myślicie, podobnie jak ja, że 7 razy dziennie się nie da, to jesteście w błędzie - da się, a doskonałym przykładem na to jest ta oto kobieta:
Też się na początku zastanawiałam, jak ona się podczas seksu porusza, ale wierzcie mi, porusza... i to nawet tak szybko i zwinnie, ze w tym swoim poruszaniu bije rekordy Guinnessa w ilości zbliżeń w ciągu dnia. Ta, najgrubsza kobieta świata dzięki temu, że uprawiała miłość 7 razy dziennie schudła w bardzo krótkim czasie 50 kg... hmmm, ciekawe jak wygląda dzisiaj..
3. Opaska na żołądek. O tym już chyba kiedyś wspominałam, założyłabyś ją? Dobra zapytam inaczej, co byś wolała: stosować dietę odchudzającą, czy założyć sobie opaskę na żołądek dzięki której szybko schudniesz?
4. Implant na języku! Doktor Nikolas Chug wymyślił implant, który po wszczepieniu na język uniemożliwia spożywanie twardych pokarmów, przez co jesteś wręcz zmuszona do spożywania jedynie lekkich posiłków składających się wyłącznie z jogurtów, wody i soków. Pomysł fajny, ale założę się, że zaraz by się znalazły hardkorówy, dla których taka forma masochizmu byłaby doskonałą zabawą, a okaleczanie i odczuwanie bólu swego rodzaju pasją, którą pielęgnowałyby każdego dnia ;)
5. No i na koniec coś, czym chyba nikogo zbytnio nie zaskoczę, a mianowicie odżywianie przez kroplówkę. Wprowadzanie do organizmu - bezpośrednio do żołądka - „pokarmu” składającego się z białek, tłuszczu i wody, z wyłączeniem węglowodanów, jest wciąż popularne, szczególnie na Florydzie. Ponoć taka mieszanka intensywnie spala tłuszcz, a w ciągu całej kuracji, która trwa 10 dni można stracić 5 kilo. WoooW! Niezły wynik, ciekawe tylko dlaczego twórca tej metody nie wspomina nic o efekcie Yo-Yo...
No dobra kobietki! To teraz przyznać się do czego jesteście zdolne?! Którą z wyżej wymienionych metod byście wybrały, gdyby każda z nich była dla was dostępna jak na pstryknięcie palcami? A może wolicie zwykłą dietę? :)




