Kolagen naturalny Colway
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą witaminy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą witaminy. Pokaż wszystkie posty

18:02

Witaminy i minerały bez których będziesz brzydka, chora i nieszczęśliwa!

Witaminy i minerały bez których będziesz brzydka, chora i nieszczęśliwa!
Witaminy i minerały są bardzo ważne w diecie każdego człowieka bez względu na wiek czy płeć. Zdałam sobie ostatnio z tego sprawę – dlatego tak przekornie napisałam ten tytuł artykułu. Tak, zrobiłam to świadomie żeby cię przyciągnąć Drogi Czytelniku na mojego bloga! Człowiek to ciekawskie zwierzę i liczyłam własnie na to, że ciekawość cię tu przywiedzie. Chciałam dziś opowiedzieć Ci o witaminach i minerałach. "Witaminy i minerały? Bleee, to nuuuda!" - skomentowało moje dziecko gdy powiedziałam, że dziś będę o nich własnie pisać artykuł na bloga. Hmm, no cóż, może dla niektórych witaminy i minerały to nuda, bo są ciekawsze tematy np. Barbie, albo Minionki, jednakże obiecuję, że nudno nie będzie! ;)

Witaminy i minerały

witaminy i minerały


Witaminy i minerały są bardzo ważne przekonałam się o tym kilka miesięcy temu.  Kiedy dowiedziałam się, że choruję na niedoczynność tarczycy i Hashimoto moja endokrynolog wyjaśniła mi, że rozpoczęcie terapii hormonalnej i zmiana diety to nie wszystko. "Będzie się Pani musiała poważnie suplementować" – tych słów nie zapomnę nigdy, szczególnie, że na początku je olałam. "Po co mam łykać jakieś tabletki skoro jem dużo warzyw i owoców!" - tak tłumaczyłam mężowi, który żartował ze mnie mówiąc: "No nie wiem czytałem ostatnio, że bez witamin i minerałów będziesz brzydka, chora i nieszczęśliwa". Śmiechem żartem, niestety miał rację!

Po dwóch miesiącach, mimo leczenia wcale nie czułam się dobrze. Na kolejnej wizycie u endokrynologa moje wyniki nadal nie były zadowalające. Co z tego, że dzięki diecie bezglutenowej sporo schudłam skoro nadal czułam się źle. Przyznałam się lekarzowi, że nie zastosowałam się do końca do jego wskazówek i nie łykam kompleksu witamin, selenu i witaminy D. Dostałam opieprz – delikatnie mówiąc. Nawet nie było tłumaczenia, że nie chcę łykać syntetycznych witamin, po cholerę mi to! Witaminy są synonimem zdrowia, a pełno w nich chemicznych dodatków, które zostają w organizmie i których się później trudno pozbyć. Na szczęście żyjemy w XXI wieku i skoro są już na rynku kosmetyki naturalne (których zresztą ostatnio regularnie używam – zajrzyjcie do archiwum!) to na pewno są też i naturalne witaminy – pomyślałam – nie pomyliłam się! Wystarczyło tylko trochę poszukać :)

Słyszeliście o CHEERS? No to zaraz usłyszycie.


CHEERS to suplementy diety inne niż wszystkie dostępne na rynku, w aptekach, drogeriach internetowych w Polsce, ale i na świecie! Produkty Cheers powstają w Unii Europejskiej w nowoczesnej fabryce i składają się tylko z najlepszych surowców – bo naturalnych! To coś dla mnie! Jestem ostatnio mocno wrażliwa (pewnie przez to, że jestem na tak drastycznej diecie) na wszelkie sztuczności w kosmetykach i żywności. Wystarczy, że posmaruję twarz kremem z konserwantami – zaraz mam plamy na twarzy, umyje włosy w szamponie z SLS – pojawia się łupież, zjem coś z chemicznymi dodatkami – dostaję trądziku. Ma-sa-kra! Jeśli też tak masz, zastanów się co cię uczula – może to samo co mnie!

Wiecie dlaczego tak ważne jest przyjmowanie witamin i minerałów w tabletkach? Podam wam 5 powodów:

1. Nie jesteśmy w stanie dostarczyć organizmowi wraz z pożywieniem wszystkich witamin, których nasz organizm potrzebuje.

2. Żywność, którą kupujemy i spożywamy jest wysoko przetworzona więc nawet jeśli zawiera witaminy to w niewielkich ilościach.

3. Coraz więcej osób odkrywa u siebie alergie, więc nie możemy jeść wszystkiego – przez co mamy niedobory witamin.

4. Niektóre witaminy np. witamina D musi być przyjmowana w kapsułkach, bo żeby codziennie dostarczyć jej tyle ile potrzebuje nasz organizm musielibyśmy zjeść np.20 jajek lub pół kilo makreli

5. Nie każdy lubi warzywa czy owoce, ale każdy potrzebuje witamin i minerałów! Jeśli nie jemy wszystkich warzyw to nie dostarczamy organizmowi wszystkich witamin – proste!

Kurczę, to dla mnie mocno oczywiste, ale dopiero teraz gdy jestem chora widzę to, że mój organizm potrzebuje takiej suplementacji. Kiedyś byłam bardzo sceptyczna i pewnie gdyby nie Hashimoto nadal myślałabym, że łykanie kompleksu witamin to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Niestety suplementy diety nie cieszą się dobrą sławą. Jest ich tyle, że człowiek może się pogubić. Szkoda nam kasy na jakieś głupie witaminy. Jeśli tak własnie myślisz o witaminach i minerałach, to pewnie cię nie przekonam teraz do swoich racji, ale spokojnie, czas pokaże, życie cię za jakiś czas przekona! ;)
Zobaczymy co powiesz jak będą ci wypadać włosy, jak będziesz miec problemy z koncntracją, ze spaniem, z cerą...

Witaminy i minerały, które musisz łykać, by być piekna, zdrowa i szczęśliwa


Witaminy i minerały, których nie powinno zabraknąć w twojej diecie to:

Witamina C 

Zacznij ją przyjmować jeśli chcesz poprawić swoją odporność, ochronić się przed wolnymi rodnikami, które sprawiają, że starzejemy się szybciej i mamy zmarszczki przed trzydziestką! Jeśli masz problemy ze stawami, skórą, nerkami, pęcherzem też konieczne jest regularne łykanie tej witaminy.

Witamina B

Nie możesz jej pominąć jeśli masz problemy z gospodarką hormonalną, układem nerwowym, odpornością, produkcją czerwonych krwinek. Witamina B wzmacnia włosy, poprawia wygląd skóry, wspiera funckjonowanie serca, zmniejsza zmęczenie.

Witamina D i K

Te dwie witaminy bardzo często występują w duecie – poprawiają odporność, utrzymują w zdrowiu kości i zęby, wpływają pozytywnie na poziom wapnia we krwi, absorpcję i wykorzystanie fosforu. Ponadto witamina D uznawana jest za witaminę szczęscia! 

Potas

Potas przyczynia się do poprawnego funkcjonowania systemu nerwowego, utrzymania właściwego ciśnienia krwi i poprawnego funkcjonowania mięśni.

Cynk, magnez i witamina B6

To nasi sprzymierzeńcy w walce z uczuciem zmęczenia, prawidłową koncentracją, utrzymaniem metabolizmu na właściwym poziomie. Ponadto te minerały poprawiają funkcjonowanie mięsni, kości, skóry, włosów, paznokci. Jeśli nam ich brakuje jesteśmy bardziej podatki na stres i gorzej się regenerujemy oraz nie możemy utrzymać równowagi kwasowo-zasadowej w organizmie.

Kwasy tłuszczowe omega-3

- Kwas dokozaheksaenowy (DHA) przyczynia się do utrzymania prawidłowego funkcjonowania mózgu (w przypadku spożywania 250 mg DHA dziennie)
- Kwas dokozaheksaenowy (DHA) przyczynia się do utrzymania prawidłowego widzenia (w przypadku spożywania 250 mg DHA dziennie)
- Kwas eikozapentaenowy (EPA) i kwas dokozaheksaenowy (DHA) przyczyniają się do prawidłowego funkcjonowania serca (w przypadku spożywania 250 mg EPA i DHA dziennie)

A teraz powiem ci jeszcze taką jedną ciekawostkę na temat witamin i minerałów, o której pewnie mało kto wie. Witaminy warto przyjmować na dzień, natomiast minerały na noc. Dlaczego?

Witaminy dostarczają energii i witalności na cały dzień, natomiast minerały pomagają organizmowi zregenerować się i wzmocnić w nocy.

No tak, ale kto by tam chciał łykać garść prochów na dzień i kolejną garść na noc. Na szczęście i na to jest rada. I znowu muszę wspomnieć o Cheers, bo ta firma ma w swojej ofercie taki właśnie kompleks najlepiej przyswajalnych witamin na dzień, a minerałów na noc.

Wiecie co mi się jeszcze podoba w tych Cheersowych suplementach?

Są w 100% wegańskie, nie zawierają żadnych barwników ani chemicznych dodatków. Charakteryzuje je również bardziej przewidywalny czas uwalniania składników, dzięki czemu
organizm może je lepiej przyswoić, nie zawierają agenta żelującego – jak np. E418 – gume gellan, która w nadmiernych ilościach ma właściwości przeczyszczające. 

Wszystkie produkty Cheers są w 100% Clean label. Jest to oznaczenie, wskazujące na brak jakichkolwiek dodatkowych substancji – barwników, wypełniaczy, polepszaczy, utwardzaczy, substancji glazurujących, przeciw zbrylających. Wszystkie suplementy Cheers są produkowane
wyłącznie z najlepszych dostępnych na rynku surowców, wykorzystujących nowatorskie, zastrzeżone postacie witamin.

Wszystkie ekstrakty w produktach są standaryzowane. Oznacza to, że z rośliny pozyskiwana jest tylko substancja aktywna, odpowiedzialna za dobroczynny wpływ danej rośliny na zdrowie.

Kiedy czytałam informacje o tych witaminach i minerałach pomyślałam, że to jest to czego szukam! Jeśli Tobie także Drogi Czytelniku zależy na własnym zdrowiu, urodzie i szczęściu pomyśl o suplementacji! Ale nie łykaj byle czego, nie kupuj byle gdzie, aby taniej, bo to się mija z celem. Obyś mi za miesiąc nie szukał info na blogu jak oczyścić organizm z toksyn (oczywiście taki artykuł też napisałam), ale oby ci się nie przydał, bo się świadomie zatrułeś!

Jeśli masz ochotę spróbować witamin i minerałów Cheers to łap kupon rabatowy (cheersrabat15), który udało mi się zdobyć :) Dzięki temu można aż o 15% taniej kupić te zdrowe suplementy, ale... czy nasze zdrowie ma jakąś cenę..?

Z tym pytaniem Cię dzisiaj zostawiam, przemyśl to! ;)

Ps. Aby skorzystać z kuponu wejdź na stronę https://cheers.com.pl/ i składając zamówienie wpisz cheersrabat15.

12:02

Moje sposoby na niedobory witamin i soli mineralnych w diecie? KONKURS

Moje sposoby na niedobory witamin i soli mineralnych w diecie? KONKURS
Witaminki, witaminki dla chłopczyka i dziewczynki... lalala :)



A wy zjadacie witaminki? Jak uzupełniacie ich niedobory w sezonie jesienno-zimowym? Jak witacie wiosnę? Zdrowi, piękni, zrelaksowani? Czy raczej zmęczeni zimą, pochmurni i niewyspani? Wiecie, że witaminy mają bardzo duży wpływ na wasze życie? Na jakość snu, na wasz wygląd, zdrowie? Jak uzupełnić niedobory witamin i soli mineralnych w diecie? O tym dziś wam opowiem w moim artykule, zapraszam do czytania :)

Witaminy i minerały są niezbędne w zdrowej diecie. Niestety nasz organizm nie potrafi wytwarzać większości witamin, w związku z tym musimy je dostarczać wraz z pożywieniem.

Wiecie co się dzieje gdy brakuje nam witamin? Po czym poznać, że brakuje nam pewnych witamin?

Gdy matowieją włosy, paznokcie stają się łamliwe a usta pękają, to znak że brakuje nam witaminy A.
Gdy czujesz się zmęczona psychicznie, cierpisz na zaparcia, możliwe, że brakuje ci witaminy B1.
Masz światłowstręt częste zapalenie spojówek, cierpisz na niewydolność wątroby, to znak, że w twojej diecie za mało jest witaminy B2.
Masz anemię, mimo młodego wieku siwieją ci włosy - to pierwsza z oznak że brakuje ci witaminy B3.
Marskość wątroby? To sprawka tego, że za mało w twojej diecie jest witaminy B4. (UWAGA! Osoby z niedoborem witaminy B4 mają dużą skłonność do powstawania guzów!)
Jesteś blada jak ściana? Masz łojotokowe zapalenie skóry? Jesteś nadmiernie rozdrażniona? Na bank brakuje ci witaminy B6.
Jeśli natomiast nie dajesz swojemu organizmowi wystarczającej ilości beta-karotenu to pewnie masz problemy z funkcjonowaniem hormonów płciowych.
Szybko się pocisz? Masz objawy krzywicy? Uzupełnij dietę w witaminę D!
Brak ci sił? Nie masz ochoty na sex? Wygląd twojej skóry pozostawia wiele do życzenia? To znak, że twojemu organizmowi brakuje witaminy E!
Jeśli nadmiernie tracisz włosy może to być spowodowane brakami witaminy H.
Zaburzenia perystaltyki jelit? Ciągłe rozdrażnienie? Bezsenność, a do tego brzydki popękany, czerwony, suchy język? Brakuje ci witaminy PP.

No i jak?
Co myślicie?
Masakra co?

Nagle okazuje się, że tak niewiele trzeba, by przestały wypadać włosy, przestał boleć brzuch, skończyła się bezsenność. Wystarczy tak niewiele, a jednak tak trudno do tego dość. Wystarczy wiedzieć gdzie szukać witamin i wcale nie w aptece! Chociaż tam też znajdziecie, ale jak ktoś woli łykać suplementy zamiast delektować się się pysznymi napojami, jogurtami w "wkładką" (jak to mawia moja córcia)... :)

Powiem wam jak ja uzupełniam witaminy. Mam na to dwa sposoby :)

Moje sposoby na uzupełnienie witamin i soli mineralnych w diecie



http://premiumrosa.pl/

Liofilizowana aronia to nic innego jak aronia w proszku :)

Owoce liofilizowane to takie, które zostały poddane procesowi sublimacji nie tracąc przy tym swoich naturalnych właściwości tzn. pozostawiają witaminy, zapach, kolor i właściwości odżywcze.
Sublimacja jest najdroższym sposobem pozbawienia produktu wody i przechowywania go przez długi okres czasu (1-2 lat), a przy tym bez konserwantów i soli. Produkty mogą być surowe lub gotowane, rozdrobnione lub w całości, wystarczy uzupełnić wodą, a produkt uzyskuje całkowitą, naturalną świeżość.
Po wysuszeniu są bardzo lekkie, ponieważ tracą do 95 % wagi czyli wody, są łatwe do przechowywania w podroży, a w szczególności we wszelkiego rodzaju wyprawach górskich, morskich, wszędzie tam gdzie nie chcemy dźwigać bagażu, gdyż woda jest wszędzie dostępna. Ze względu na wysoki koszt procesu suszenia wybiera się produkty najwyższej jakości.(ŹRÓDŁO)

Jak jeść taką sproszkowaną aronię?

Ja ją jem tak :)


Dodaję do jogurtu naturalnego! PYYYCHA! :)

Aronię liofilizowaną można dodawać do jogurtów, owsianek, mleka, ciast, zup, sałatek, napojów.
Albo po prostu spożywać jako samodzielną przekąskę.
Jest bardzo pyszna! No i zdecydowanie lepsza od owoców suszonych, szczególnie tych siarkowanych, ble!
Aha, takiej aronii nie da się przedawkować, bo nie odkłada się w organizmie, nadmiar po prostu zostanie wydalony, także bez obaw! :)

Dlaczego warto jeść aronię?

Na początku artykułu pisałam wam o witaminach i konieczności dostarczania ich organizmowi i taka aronia własnie doskonale uzupełnia niedobory wielu witamin.

Aronia (nie to, że sama sobie to wymyśliłam, tylko tak wynika z badań naukowych) jest jedynym owocem tak bogatym w antyoksydanty. Antyoksydanty neutralizują wolne rodniki, które powodują niekorzystne zmiany w naszym organizmie i inicjują stany zapalne.

Aronia zawiera witaminy: C, PP, B2, B9 (czyli kwas foliowy) oraz E, a także makro- i mikroelementy: wapń, żelazo, miedź, molibden, mangan jod i bor.

Znacie jeszcze jakiś owoc, który posiadałby aż tyle cennych witamin i minerałów? ;)

Aronię warto spożywać cały rok, a szczególnie zimą, bo wzmacnia odporność i uzupełnia braki witaminowe.

Ja oprócz aronii liofilizowanej lubię pić syrop z aronii, jest równie smaczny i zdrowy i moje dzieciaki go uwielbiają! :)


A wy jak budujecie swoją odporność?
Jak uzupełniacie braki witamin w diecie?
A może wcale tego nie robicie i dopiero z mojego artykułu dowiedzieliście się, że w ogóle trzeba! ;)

PISZCIE! POGADAMY :)

A na koniec mała niespodzianka. Mam dla Was KONKURS.

Do wygrania dwa smaczne syropy ze zdjęcia:



Do udziału w konkursie można się zgłaszać zarówno pod tym postem jak i na FACEBOOKU. Wiem, że nie każdy ma fejsa i przy ostatnim konkursie kilka osób miało do mnie żal, więc... nie chcę nikomu zabierać szansy na nagrodę :)

REGULAMIN KONKURSU:

Sponsorem konkursu jest sklep PREMIUM ROSA http://premiumrosa.pl/

Konkurs trwa od 22 marca do 30
Wyniki zostaną ogłoszone 31 marca na blogu i na FB.

A co zrobić, żeby wygrać?

Wystarczy odpowiedzieć na pytanie konkursowe: który syrop chciałabyś (chciałbyś) wygrać i dlaczego?

Wśród nadesłanych zgłoszeń zostaną wybrane dwie nagrody - załączone na zdjęciu (jeden syrop powędruje do jednej osoby, drugi do drugiej). W zależności od tego jakiej odpowiedzi udzielicie. Wybrana zostanie najfajniejsza odpowiedź dotycząca syropu z malin i najfajniejsza dotycząca syropu z mniszka lekarskiego.

Mam nadzieję, że wszystko jasne :)
Jeśli będziecie odpowiadać na konkurs pod tym potem proszę a odpowiedzi podać e-mail do siebie, bo zwycięzców poinformuję również drogą mailową. Jeśli odpowiecie na konkurs przez FB, sprawa jest łatwiejsza, bo zwycięzcy dostaną info w wiadomości prywatnej. Ale jak pisałam konkurs nie jest tajny więc i tak wszyscy zobaczą kto wygrał, bo publiczne info pójdzie 31 marca.

W razie jakichkolwiek pytań piszcie do mnie!
Ja nie jestem ekspertem od pisania regulaminów konkursowych więc jeśli jakieś info pominęłam to wybaczcie mi :)

22:39

"Lajt" - srajt!

"Lajt" - srajt!
Ostatnio było o konkursie, a dziś z zupełnie innej beczki.
Zastanawiałam się ostatnio nad tym, czy istnieją takie produkty, które mają ZERO kalorii. Jak myślicie czy jest coś co nie tuczy w ogóle? Na myśl pewnie przychodzi wam tylko jedno: szklanka wody. 



I słusznie, woda nie tuczy. Jednak nie tylko woda. Jak się okazuje nie tuczy również kawa (ale bez dodatków, czyli cukru i mleka ma się rozumieć), herbata i zioła. W takim razie podczas diety możemy do woli spożywać wyżej wymienione produkty. Uważajmy oczywiście na kawę i herbatę, szczególnie jeśli jesteśmy wysokociśnieniowcami. No i sól – sól, choć nie ma żadnych kalorii może być naprawdę zdradzieckim dodatkiem do naszych dań. Sól wiąże wodę w organizmie, jak również podnosi ciśnienie, także będąc na diecie zapomnijcie o niej!
A co myślicie o produktach „light” albo „fit”? Ja ostatnio przyjrzałam się bliżej tym wrednym oszukicielom i od tamtej pory rzadko sięgam, po pudełka na których widnieje jeden z tych napisów. Moim zdaniem produkty light nie istnieją, a mają jedynie oszukać nasz wzrok i stworzyć złudzenie optyczne mniej kalorycznych niż są naprawdę. Tyle się mówi i ciemnym pieczywie, że niby takie zdrowe i niskokaloryczne, ale mało kto spojrzy na „metkę” na chlebie i zastanowi się skąd się bierze ten piękny brązowy kolor. Wiecie skąd? To słód albo miód, a jak wiadomo miód, chociaż zdrowy, do niskokalorycznych produktów nie należy. To samo się dzieje z napojami. Dla przykładu Coca-Cola. Ta wersja light ma niby być taka super? A czym słodzona jest cola light? Aspartamem! Aspartam to: ester metylowy N-[amino(karboksylamino)acetylo]fenylalanin. Potrafisz to płynnie przeczytać? Jedna z moich zasad brzmi, nie kupuj niczego, co ma w składzie nazwę, której nie możesz płynnie przeczytać. TO SZKODZI! Aspartam jest 160 razy słodszy od cukru, a więc… cola light? NIGDY! Napoje typu light? NEVER! Nie dajcie się także nabrać na te wszystkie słodziki i inne gówna. Słodzik też zawiera aspartam! Pisałam ostatnio o witaminowych bombach, warzywach, owocach jako dietetycznych produktach. Pamiętajcie jednak o tym, że warzywa owszem są zdrowe, mają wiele witamin, ale w połączeniu z majonezem także mogą przyczynić się do powstania wstrętnej oponki. Także wszystko jest dobre, ale z umiarem.
I na koniec prawdziwy smaczek - koktajle dietetyczne. Czy ktoś już próbował? Ja nie, ale byłam świadkiem, co taki koktajl robi z mózgu, że o wadze już nie wspomnę. Swego czasu, jakieś, hmmm...10 lat temu.. a może nawet i więcej, nie pamiętam, ale to mniej ważne.. był prawdziwy BUM na dietetyczne koktajle, które miały zastępować prawdziwe posiłki i sprawić, że wszystkie grubasy nagle staną się wieszakami z wybiegów. Z tego cudu postanowiła skorzystać moja koleżanka. Fakt, była otyła i to dość mocno, leniwa i to dość poważnie, a więc stwierdziła, że nie będzie się wysilać by stosować jakieś tam diety, albo ćwiczenia, a po prostu będzie żłopać te koktajle. I naprawdę żłopała! Smakowało jej to, sprawiało, że schudła, a także poważnie schudł jej portfel. Po jakimś czasie, gdy doszła do momentu, w którym jej kieszonkowe przestało wystarczać na puszkę pudru odchudzającego, a "dieta" stała się zbyt monotonna postanowiła przestać... no i się zaczęło! Jak schudła, powiedzmy 10 kilo w ciągu miesiąca czy tam dwóch, tak przytyła 20 mniej więcej w tym samym czasie. Mało tego, po "diecie koktajlowej" jej apetyt drastycznie wzrósł i pochłaniała dziennie więcej żarcia niż wcześniej. Także moim zdaniem koktajle to ściema! Jak je pijesz, jak się doisz z kasy - chudniesz, choćby w myślach, jak przestajesz... wiadomo... 


Nie wiem na ile te koktajle zmieniły się dzisiaj. Może niesprawiedliwie je oceniam... Może dzisiejsze koktajle działają inaczej. Chociaż biorąc pod uwagę to, że dzisiaj pieniądz wygrywa ze wszystkimi innymi wartościami, nie spodziewam się rewelacji. Ludzie są gotowi zapłacić każdą cenę za bycie szczęśliwym i pięknym, a producenci są gotowi użyć każdego argumentu, by ich przekonać, że sprzedają produkt, który im to szczęście i piękno da. Poprawcie mnie jeśli się mylę.. Może macie jakieś doświadczenia w tym temacie?
Moim zdaniem koktajle TAK, ale tylko domowej roboty i na pewno nie odchudzające, a witaminizujące :)

MÓJ PYSZNY PRZYKŁAD:

http://www.megapedia.pl


Zmiksowany banan plus szklanka schłodzonego mleka albo jogurtu naturalnego - POLECAM!

10:25

Sałatkowe bomby witaminowe

Sałatkowe bomby witaminowe
Cześć dziewczyny! Jak tam u was dzisiaj z humorem? U mnie może być. Chociaż coś mnie zaczyna chyba pobierać, bo już czuję zbliżający się katar i wyschło mi gardło na wiór. Ehh, mam nadzieję, że mnie nie rozłoży żadne choróbsko. Co bierzecie, jak was zaczyna rozkładać? Ja pije syrop z cebuli, biorę cholineks na gardło albo neo-angin, a na noc obowiązkowo aspiryna i to dwie tabletki, bo ponoć jedna to bez sensu, trzeba uderzyć w chorobę mocno! Teraz zaczyna się sezon grypowy, więc pewnie nie raz jeszcze będę się tak dziwnie czuła jak dziś. Ja się wzmacniam także dietą i nie mam tutaj na myśli diety odchudzającej, hehe.. Wiadomo, że jak organizm jest osłabiony to łatwo łapie wirusy, a jeśli uzupełnimy dietę w kompleks witamin, będziemy się dzielnie trzymać całą zimę! Ja tak miałam w tamtym roku, nie chorowałam ani razu! W tym roku może być inaczej, mam w domu przedszkolaka, a wiadomo, że od dziecka się najszybciej łapie… ale nic to, i tak zamierzam się bombardować witaminami. A jak witaminy to SAŁATKI! Bo gdzież indziej jak nie w owocach i warzywach siedzą witaminki :) Czy ja już o tym może wspominałam, że … Uwielbiam sałatki!? Dziś podam wam przepis na trzy przepyyyyszne sałateczki, które nie dość, że są bombami witaminowymi, to jeszcze są stosunkowo niskokaloryczne (to tak z myślą o wszystkich dziewczynach, które się właśnie odchudzają).

 ***
mały brokuł
1 pomidor
1 nieduży filet z kurczaka
ząbek czosnku
natka pietruszki
mały jogurt naturalny
łyżeczka ulubionej musztardy

Brokuły i kurczaka gotujemy na parze. Pomidora kroimy w dużą kostkę. Wszystko razem mieszamy i posypujemy pietruszką, na wierzch wylewamy sos zrobiony z jogurtu, musztardy i wyciśniętego przez praskę czosnku.

***

pudełko kiełków
puszka kukurydzy
puszka czerwonej fasoli
ogórek wężowy
200 g sera żółtego
pół główki kapusty pekińskiej
sos vinegret

Wszystkie składniki wymieszać w misce, polać sosem vinegret.

***

A to sałatka, którą zrobiłam wczoraj:

puszka ananasa
puszka kukurydzy
marynowana papryka czerwona
kawałki kurczaka w pikantnej panierce (można kupić gotowe)
sałata lodowa
szczypiorek
majonez lub jogurt naturalny



Mąż zrobił zdjęcie, nie wiem, czy da się na nim coś zobaczyć, ale możecie mi wierzyć, że jest naprawdę przednia ta sałatka. Zdjęcie wstawiam, ale nie regulujcie monitorów, bo to i tak nic nie da ;)

SMACZNEGO! :)

Copyright © 2016 DS , Blogger