Kolagen naturalny Colway

20:41

Jak schudnąć z brzucha bez wysiłku i ćwiczeń

 Jak schudnąć z brzucha bez wysiłku i ćwiczeń

Witajcie Kochani!

Jak tam u was po wakacjach?

Rozleniwiliście się?

Ja przyznam, że trochę tak. 

Zawsze tak mam, że zaraz po wakacjach boję się wchodzić na wagę, bo wiem, że jest na niej kilka nadprogramowych kilogramów. Ale spokojnie, mam dobry sposób na to żeby szybko i w zasadzie bez większego wysiłku wrócić do formy. Na pewno ucieszą się ci, którzy ćwiczyć nie chcą lub nie lubią. Nie to, żebym radziła wam przestać się ruszać, absolutnie! Chce wam jednak pokazać, że wystarczy kilka zmian w diecie i waga sama będzie spadać, a boczki znikać.

Pisałam już o tym wiele razy, ale powtórzę to raz jeszcze, bo uważam, że to mega ważna informacja. 


80% sukcesu w odchudzaniu to odpowiednia dieta, a tylko 20% aktywność fizyczna.


Dlatego tak ważne jest, by zwracać uwagę na to co kładziemy na talerz. Aktywność fizyczna oczywiście też jest ważna, aczkolwiek na nic się zdadzą te wszystkie fitnesy jeśli po ćwiczeniach będziemy się obżerać. Dlatego najlepiej połączyć te dwie rzeczy - i ćwiczyć - i zdrowo się odżywać. Jeśli jednak jesteś leniuszkiem i nie chce ci się ćwiczyć, możesz zrzucić kilka kilogramów dzięki samej diecie, czyli zmianie nawyków żywieniowych.


Jak schudnąć z brzucha bez wysiłku i ćwiczeń


Przedstawię ci teraz 10 moich zasad, które stosuję i które zawsze działają, gdy chcę schudnąć bez wysiłku kilku tygodniach dyspensy od diety.


21:13

Wegańskie brownie - tylko 6 składników, w 30 minut gotowe do jedzenia!

Wegańskie brownie - tylko 6 składników, w 30 minut gotowe do jedzenia!

Lubisz słodkości?

Jesteś weganką?

A może bezglutenowcem?

Masz alergię na mleko?

Jajka?

Albo może jesteś na diecie i nie jesz nic, co ma w sobie cukier?

Myślisz, że zrobienie ciasta bez tych wszystkich składników jest niemożliwe?!

W takim razie cię zaskoczę! Przychodzę bowiem dziś do ciebie z przepisem na obłędnie pyszne, zaskakująco szybkie w przygotowaniu BROWNIE WEGAŃSKIE Z CZERWONEJ FASOLI.

Łap przepis i daj znać czy ci smakowało!


Wegańskie brownie z czerwonej fasoli




Składniki:

puszka czerwonej fasoli

2 duże banany

3 łyżki płatków owsianych

3 łyżki erytrolu

5 łyżek kakao

łyżeczka sody

Przygotowanie tego brownie jest dziecinnie proste. Wystarczy odcedzić fasolę i zmiksować z resztą składników. Wylać całość na blaszkę 20x20 cm i piec około 20 minut w 180 stopniach.

Po upieczeniu ja swoje brownie jeszcze polałam gorzką czekoladą, ale nie jest to konieczne. Ja zrobiłam to tylko dlatego, że po prostu został mi kawałek samotnej czekolady w szafce, a ja nie lubię takich ostatków trzymać 😂

To brownie dzisiaj robiłam po raz pierwszy, ale na pewno nie ostatni! Następnym razem myślę, że dodam do niego jakiś fajny olejek zapachowy i może skórkę pomarańczową do środka... ciasto idealne do eksperymentów, ale za pierwszym razem zrób w wersji podstawowej.

CZYTAJ TAKŻE: TIRAMISU BEZGLUTENOWE ZE ŚMIETANĄ I TRUSKAWKAMI BEZ CUKRU


15:01

Dieta bezglutenowa, wegańska, bezmleczna na urlopie - jak to ogarnąć, by nie zwariować i nie zbankrutować

Dieta bezglutenowa, wegańska, bezmleczna na urlopie - jak to ogarnąć, by nie zwariować i nie zbankrutować

Jestem już o krok od urlopu. Właściwie to zamiast siedzieć przed komputerem, powinnam się pakować. Niestety do 15.00 jeszcze jestem w pracy. Przyznam szczerze - odliczam minuty. Myślami jestem już daleko stąd. Nad morzem. W tym roku obieramy ten kierunek. 

Nie wie co to znaczy tak naprawdę pakować się na urlop ten, kto nie musi zabierać ze sobą całego majdanu jedzenia. jeśli jesteś wszystkożercą, to problem z głowy - pakujesz ciuchy, portfel z kasą i gotowe. U nas od kilku lat nie ma już tak dobrze :)

Oprócz tego co zwykły śmiertelnik zabiera ze sobą na wakacje muszę zawsze być przygotowana, bo co jeśli nie będzie w pobliżu restauracji, która serwuje posiłki bezglutenowe i bezmleczne? Jeszcze z dzieckiem (na diecie bezmlecznej) jest jakoś łatwiej. Młodej wystarczą fryty albo buła z wegańskim jogurtem i jazda. Gorzej ze mną. Mam ostatnio takie "fajne" historie z moim jedzeniem, że wolę nie eksperymentować i na urlopie nie jeść czegoś czego zwykle nie jadam.

No dobra, to teraz pewnie zastanawiacie się jak ogarniam się z moją "zajefajną" dietą na urlopie. Całkiem nieźle 😂 Na szczęście produkty zarówno bezglutenowe jak i wegańskie można kupić w każdej Żabce, Biedronce, Lidlu. Z dobrodziejstw tych sklepów korzystam. 


Dieta bezglutenowa, wegańska, bezmleczna na urlopie - jak to ogarnąć, by nie zwariować i nie zbankrutować


Po pierwsze - wybierając miejsce na urlop zawsze kierujemy się tym, by w miejscu, w którym będziemy mieszkać była kuchnia. To jest podstawa. Raz zrezygnowaliśmy z tej opcji i wybraliśmy się do pensjonatu, w którym na miejscu mieliśmy wykupić posiłki. Szybko tego pożałowałam, bo niestety mimo powszechności różnego rodzaju diet, nasze oczekiwania nie były do końca spełnione.


Po drugie - zawsze zabieram ze sobą moich podręcznych przyjaciół (głównie ze względu na dzieci). W tym roku będzie to gofrownica, bo zakochaliśmy się w gofrach zarówno tych na słodko jak i tych wytrawnych. W kilka minut potrafię wyczarować gofry, które uwielbia cała rodzina.


Po trzecie - jeśli już dwa powyższe warunki są spełnione, wystarczy tylko ułożyć sobie w głowie menu, które nie będzie wymagało długiego stania w kuchni, a posiłki będą sycące i zadowalające wszystkich. I takie właśnie przykładowe trzy posiłki chciałam wam dzisiaj pokazać.


Śniadanie bez glutenu bez laktozy bez mięsa


Batony energetyczne



Wystarczy 3 składniki, by wyczarować batony energetyczne. tak, wiem, wydaje ci się, że nie po to jedziesz na urlop żeby stać w kuchni i kleić batony. Mam dobrą wiadomość - takie batony możesz zrobić dzień przed wyjazdem i zabrać ze sobą. Spokojnie przez tydzień wytrzymają nawet bez lodówki. O ile dla dzieci batony te mogą raczej być przekąską na drugie śniadanie, o tyle my z M uwielbiamy je do porannej kawki albo herbatki. Dodają energii i pobudzają do działania. Jeśli więc wybierasz się na urlop np. w góry będziesz zachwycona tym jak doładujesz dzięki nim akumulatory na długie ędrówki.


Do zrobienia batonów potrzebujesz jedynie 3 składników:

✔garść daktyli

✔2 łyżki masła orzechowego

✔szklanka jagły

Daktyle zalewam wodą i odstawiam na 15 minut. Gdy zmiękną odlewam wodę i blenduję na gładką masę. Dodaję do nich masło orzechowe i jagły. Masę wykładam do blaszki i wystawiam do lodówki na min. godzinę. Po godzinie wyjmuję, kroję batoniki. Można z wierzchu polać czekoladą. U mnie wegańska rzecz jasna .


Wszystkie składniki kupisz w Lidlu.


CZYTAJ TAKŻE: Obrzęk limfatyczny - leczenie ziołami


Obiad bez glutenu bez laktozy bez mięsa


U nas na obiady królują kluski w każdej postaci, dlatego nie może ich też zabraknąć na urlopie. To danie zrobisz w mniej niż 15 minut, z dosłownie kilku składników.


Makaron bezglutenowy w sosie z cukinią



✔ mała cukinia

✔ 2 ząbki czosnku

✔ mała cebula

✔ passata pomidorowa

✔ pół kubeczka wegańskiego jogurtu

✔ natka pietruszki do posypania (opcjonalnie)

✔ sól, pieprz wedle uznania


Na patelni na łyżce oleju podsmażasz cebulkę z czosnkiem. Gdy się zeszklą dodajesz cienko pokrojone plasterki cukinii. Smażysz kilka minut. Na koniec zalewasz passatą, dodajesz pół małego kubeczka jogurtu wegańskiego i doprawiasz solą i pieprzem do smaku.


Makaron do tego dania kupuję w Lidlu. Pozostałe składniki kupisz w Lidlu lub w Biedronce.


Kolacja bez glutenu bez laktozy bez mięsa


Na kolacje królują sałatki. Zawsze i wszędzie. Gdziekolwiek jesteśmy sałatka na kolację musi być. ostatnio bardzo polubiliśmy się z burakiem, więc często go przyrządzam.


Tradycyjna sałatka z rukolą i burakiem jest idealna na kolację. I co najważniejsze - robi się sama.


✔ opakowanie rukoli

✔ dwa buraki parowane

✔ ser feta (w wersji wegańskiej należy pominąć lub zastąpić tofu)

✔ pestki słonecznika

✔ 3 łyżki oliwy z oliwek do polania


Ja tą sałatkę uwielbiam też podawać z różnego rodzaju dressingami. Wiadomo takie dressingi to można sobie robić w domu, gdy masz wszystkie składniki pod ręką. Warto eksperymentować, bo w zależności od dressingu sałatka będzie smakować nieco inaczej. Ta na zdjęciu akurat była z dressingiem miodowo-musztardowym.


Smacznie?

Oczywiście!


Zdrowo?

Bankowo!


Długo?

Myślę, że dłużej zajmie mi pisanie tego posta niż tobie przygotowanie którejkolwiek z moich propozycji.


Na koniec jeszcze mogę dodać, że zakupy na urlopie bardzo lubię robić w Biedronce. Biedronka bardzo pozytywnie mnie ostatnio zaskakuje. Pojawia się w niej mnóstwo nowości. Dania wegańskie, wegetariańskie, bezglutenowe - nawet gotowe - takie do podgrzania to prawdziwy sztos! Od kiedy Biedronka rozszerzyła ofertę np. na mleko roślinne moja córka może się cieszyć codziennie innym smakiem płatków z mlekiem! (chyba musze kiedyś napisać o tym oddzielny artykuł). Teraz do wyboru mamy już nie tylko mleko sojowe, ale i migdałowe, ryżowe, kokosowe, smakowe, waniliowe... aż trudno zliczyć. I to w całkiem przystępnych cenach. A gdy wpadnie na promkę to już w ogóle obkupujemy się na miesiąc.

7 produktów, których nie powinnaś jeść jeśli chcesz się pozbyć cellulitu


Wyżej wspominałam też Żabkę. Jeśli nie pieczecie swojego pieczywa polecam w Żabce kupować chleb. Nie jadam go co prawda codziennie, ale jest w przyzwoitej cenie jak na pół bochenka i jest całkiem zjadliwy. Dla porównania z kolei ten z Biedronki szału nie robi a i kosztuje chyba ze dwa złotych więcej (i to tylko 4 czy 5 kromek).


Trzymacie się Kochani!


Większość z Was pewnie już po urlopach, ale ten artykuł przyda sie jeszcze zapewne na niejedne wakacje albo ferie! 


I standardowo zapraszam na mojego INSTA. Pewnie wrzucę tam czasem zdjęcie jakiegoś zachodu słońca ;)

17:13

Trzy pomysły na śniadanie bez glutenu - ŁAP PRZEPISY

Trzy pomysły na śniadanie bez glutenu - ŁAP PRZEPISY
Masz czasami problem z tym co zrobić na śniadanie?
Ja prawie codziennie!
Chociaż jestem na diecie bezglutenowej już chyba 5 rok, to wiąż codziennie ten sam dylemat: co zrobić na śniadanie, co ugotować na obiad, co by tu zjeść na kolację..

Zapytaj męża, co by dziś zjadł, a on na to:

"Od ciebie wszystko!"

...albo dzieci:

"Mamo zrób co chcesz, ty wszystko dobre robisz"

No i fajnie! Ale pomysłu wciąż brak!

Dlatego m.in. założyłam INSTA i tam wrzucam swoje pomysły na śniadania, obiady i kolacje. A gdy już totalnie nie mam pomysłu na to co by tu zrobić do żarcia, odpalam aplikację i szybko znajduję inspirację. 
Jeśli masz podobny problem, to zapraszam na mój profil na instagramie i na bloga, bo tutaj też często wrzucam różne fajne przepisy!
Dziś podrzucam trzy pomysły na śniadanie. Ciekawa jestem, który przepis Wam się najbardziej spodoba :)
Dajcie znać!

Trzy pomysły na śniadanie bez glutenu - ŁAP PRZEPISY



Chlebek bezglutenowy


200 g mąki bezglutenowej (u mnie 150 g owsiana gluten-free i 50 g ryżowa)
3 dojrzałe banany
jedno jajko
60 ml oleju
50 g brązowego cukru
pół łyżeczki cynamonu
łyżeczka sody
garstka rodzynków
garstka orzechów (u mnie włoskie)

Banany rozgniatamy widelcem lub wrzucamy do blendera. Dodajemy resztę składników, dokładnie mieszamy, przelewamy do średniej keksówki (30 cm). Pieczemy około 45 minut w temperaturze 170 stopni.

----------


Naleśniczki jaglane

woreczek kaszy jaglanej
1,5 szklanki mleka bez laktozy
jajko
4 łyżki mąki kukurydzianej (lub ziemniaczanej jak wolisz)

Gotujemy kaszę jaglaną w wodzie. Ja ją najpierw przelewam kilka razy wodą, żeby straciła gorzki posmak. Potem zalewam wodą i gotuję kilka minut, wyłączam gaz i czekam aż wchłonie wodę. Gdy kasza wystygnie blenduję ją na gładką masę i wlewam powoli mleko, dodaję jajko i mąkę. Patelnia na którą nakładam ciasto naleśnikowe musi być maksymalnie nagrzana. Ja nakładam ciasto łyżeczką do herbaty, ciasto mocno się rozlewa. Naleśniczki są bardzo lekkie, cieniutkie. Uprzedzam pytanie - tak można robić duże, na całej patelni.

----------


Mini cebularze bezglutenowe

250 g mąki bezglutenowej (u mnie: ryżowa, kokosowa, z cieciorki, jaglana)
230 ml mleka migdałowego
1 jajko
30 ml oleju
 łyżeczka soli
pół łyżeczki cukru
5 g drożdży suszonych

2 cebule
mak do posypania

Mąkę mieszam z ciepłym mlekiem, cukrem i drożdżami. Gdy te składniki dobrze się wymieszają dodaję resztę składników, zakrywam ściereczką i odstawiam do wyrośnięcia. W tym czasie obieram 2 cebule, kroję w kosteczkę i podsmażam na maśle.
Ciasto będzie o konsystencji bardzo gęstej śmietany, ale nie przejmujcie się - takie ma być. Wykładam je łyżką na blaszkę. Na każdym placku układam cebulę i posypuje makiem.

Cebularze piekę około 20 minut w temperaturze 180 stopni. Pod koniec na jakieś 2 minuty włączam termoobieg żeby zarumieniły się z zewnątrz.

16:35

Produkty spożywcze, które przyczyniają się do stanu zapalnego

Produkty spożywcze, które przyczyniają się do stanu zapalnego
"Zdrowie jest jak pieniądze: nie znamy prawdziwej jego wartości dopóki go nie stracimy" - Josh Billings

Zgadasz się z tym stwierdzeniem?

Jeśli nigdy nie miałaś problemów zdrowotnych być może wydaje ci się, że jesteś nieśmiertelna. Jeśli nigdy nie musiałaś walczyć o zdrowie swoje lub twoich bliskich, być może śmieszą cię słowa Billingsa. Ja ostatnio kilka razy przekonałam się o tym jak ważne jest to co jemy. Dla naszego organizmu nie jest bez znaczenia to co kładziemy na talerz. Są takie pokarmy, które przyczyniają się do stanów zapalnych w naszym organizmie. Są takie produkty, które usunięte z diety sprawią, że np. zaczniemy chudnąć, albo przestaniemy chorować. Jakiś czas temu pisałam wam o mojej córce, która od urodzenia miała problem z wysiękowym zapaleniem ucha. Odkąd skończyła kilka miesięcy była pod stałą opieką laryngologa. Pół życia na lekach, wziewkach, inhalacjach... nadszedł moment, że i to nie wystarczyło i konieczna była operacja. Po operacji przez chwilę był spokój i znowu się zaczęło. I wtedy powiedziałam sobie DOŚĆ! Zaczęłam szukać alternatywnych sposobów leczenia. Przeczytałam gdzieś, że usunięcie z diety produktów mlecznych może pomóc. Długo się nie zastanawiałam. Przeszłyśmy na dietę bezmleczną. Od tamtej pory minęło ponad dwa lata. Dziecko przestało chorować! Skończyły się bóle brzucha, katar, chrypki... w marcu całą rodziną chorowaliśmy na koronawirusa, a nasza córka... NIE! A muszę zaznaczyć, że przytulasy, buziaczki i spanie między mamą i tatą to nasza codzienność. Ta historia, pokazała mi jak ważna w naszym życiu jest dieta. 
Dziś powiem wam jakie produkty z diety wyeliminować, by się pozbyć nawracających stanów zapalnych.

Zdjęcie autorstwa Tim Samuel z Pexels


Produkty spożywcze, które przyczyniają się do stanu zapalnego


- gotowe płatki śniadaniowe
- większość batoników
- słodka kawa
- gotowe dania (takie do podgrzania lub do piekarnika)
- batony energetyczne
- gotowe słodycze i ciasta
- śmieciowe jedzenie (chipsy, fast-food itd.)
- napoje bezalkoholowe i alkoholowe
- cola i słodkie soki

Główną przyczyną większości chorób jest chroniczne zapalenie, czyli przewlekła odpowiedź układu odpornościowego spowodowana złą dietą. To tylko żarcie - pomyślisz. Tylko raz sobie zjem te chipsy, oj tam jedna szklanka coli nikomu nie zaszkodziła... takie myślenie to błąd!
Jeśli bowiem przestaniesz kontrolować swoją dietę, zaczniesz zaśmiecać swój organizm toksynami, co z kolei doprowadzi do chronicznego zapalania. I co dalej? Kolejnym korkiem będzie powolne uszkadzanie ważnych układów: endokrynologicznego, immunologicznego, trawiennego, krwionośnego, oddechowego... Naprawdę tego chcesz? Naprawdę wolisz jeść te wszystkie sztuczne pokarmy, zamiast zrobić coś pysznego własnymi rękami?

Nie masz pomysłu na obiad?

Masz ochotę na coś słodkiego?

A może zaraz będziesz miała gości i musisz przygotować coś na szybko?

Zapraszam na mój instagram, znajdziesz tam mnóstwo inspiracji na pyszne, zdrowe i szybkie dania!

👇



CZYTAJ TAKŻE: 

09:53

Trzy SMACZNE sposoby na oczyszczanie jelit

Trzy SMACZNE sposoby na oczyszczanie jelit

Witajcie!

Chciałam wam dzisiaj podać trzy domowe sposoby na oczyszczanie jelit. Latem jest doskonały czas na tego typu zabiegi, nie tylko dlatego, że mamy dostęp do wielu owoców i warzyw, które nam w tym pomogą, ale również dlatego, że latem odżywiamy się zdrowiej. Zauważyliście? Pijemy więcej wody, bo upały nas do tego skłaniają, jemy lekkie potrawy, bo ciężkie dania mocno nas rozgrzewają...  

Ja latem zawsze chudnę ;)

Nie mam takiej ochoty na podjadanie, nie leżę przed telewizorem zaszyta pod kocem. A Ty? Też latem łatwiej Ci panować nad wagą, czy może wręcz przeciwnie?

Jeśli zamierzasz przejść na dietę, proponuję zacząć od oczyszczania jelit, będzie łatwiej :)

Podrzucam wam dzisiaj trzy fajne sposoby na oczyszczanie jelit.


Trzy sposoby na oczyszczanie jelit


Zdjęcie autorstwa Andres Ayrton z Pexels


Aloesowe smoothie


Składniki:

-2 Liście aloesu

-5 Cytryn

-5 Łyżek miodu

-1 Litr wody

Jak przygotować:

Wymieszać miąższ aloesowy uzyskany z liści z sokiem z cytryny, wodą i miodem. Pić na pusty żołądek. 

Jeśli nie masz możliwości, by zdobyć liście aloesu możesz zastąpić je czystym sokiem aloesowym. Wtedy użyj 2 łyżek koncentratu.


Sałatka oczyszczająca jelito i ułatwiająca odchudzanie


Składniki:

-½ Szklanki czerwonej kapusty

- Pół cebuli

-4 Ząbki czosnku

-1 Posiekany seler

-3 Średnie marchewki

-2 Jabłka

-Pół filiżanki cukinii w plasterkach

-Pół filiżanki dyni

-Pół filiżanki rzepy

Nasiona kopru, 1 łyżka bazylii, 1 łyżka oregano, 1 łyżka świeżo startego imbiru, kilka liści rozmarynu, pół łyżeczki tymianku i dwie łyżki mięty, sok z limonki, oliwa z oliwek, ocet balsamiczny.


Jak przygotować:

Wymieszać wszystkie powyższe składniki i przygotować sałatkę. 


Smoothie owocowo-warzywne


Składniki:

-6 Truskawek

-1 Plaster ananasa

-1 Łyżka świeżej pietruszki


Jak przygotować:

Umieść wszystkie powyższe składniki w blenderze, dodać trochę wody, a następnie wymieszać. Najlepiej pić na pusty żołądek.


Podobają Wam się takie sposoby oczyszczania?

Wypróbujecie?



11:01

Tiramisu BEZGLUTENOWE ze śmietaną i truskawkami BEZ CUKRU

Tiramisu BEZGLUTENOWE ze śmietaną i truskawkami BEZ CUKRU

Tak mnie ostatnio naszło na tiramisu. Przyznaję szczerze – robiłam pierwszy raz. Nie sądziłam, że to takie proste. Do zrobienia natchnęły mnie zakupy w Kauflandzie. Nigdy nie byłam w tym sklepie, nigdy nie było mi po drodze, a ja nie z tych co by na drugi koniec miasta jechali do sklepu. Zwykle jeździmy do pobliskich marketów, ale… chyba zmienię zdanie i przynajmniej raz w miesiącu będę odwiedzać Kaufland! Zauważyłam, że mają mnóstwo produktów bezglutenowych! Jak dla mnie bomba! Wtedy właśnie pierwszy raz kupiłam precelki bezglutenowe, ciastka bezglutenowe, biszkopty bezglutenowe! A co najważniejsze – ceny nie wyrywają z butów!

Robiliście kiedyś zakupy w Kauflandzie?

I tak to po tych moich kauflandowych łowach postanowiłam zrobić tiramisu. Pierwsza moja myśl była taka „Kurczę jak ja zrobię bezglutenowe, bezmleczne tiramisu?”. Trudno się porwać na taki przepis jak się nigdy nie robiło nawet zwykłego tiramisu, a co dopiero bezmleczne… ten przepis zostawiam na następny raz. Dziś „tylko” bezglutenowe tiramisu, na urodziny córki (już za 15 dni!) będzie bezmleczne, to już postanowione.

No dobra, ale nie będę już zanudzać, czas na przepis.


Tiramisu BEZGLUTENOWE ze śmietaną i truskawkami BEZ CUKRU


500 ml śmietanki kremówki 30%

300 g serka mascarpone

4 łyżki erythrolu

2 opakowania biszkoptów bezglutenowych (Kaufland)

pół filiżanki świeżo zaparzonej kawy

ok 30 truskawek podobnej wielkości

kakao do posypania


Biszkopty maczam w kawie, układam na dnie blaszki. Śmietankę schładzam porządnie, ubijam na początek samą, potem stopniowo dodaję erythrol. Gdy śmietanka się ubije, dokładam po łyżce mascarpone. Ubitą masę dzielę na pół i wykładam na biszkopty. Na masie układam pokrojone w plasterki truskawki i znowu namoczone w kawie biszkopty. Na to wykładam druga część masy, posypuję kakao, dekoruję truskawkami.

SMACZNEGO!




10:43

Bieganie dla poczatkujących - jak zacząć

Bieganie dla poczatkujących - jak zacząć

 Dzisiaj u mnie na blogu gościnnie Wojtek. Zapraszam do lektury! :)

Zdjęcie autorstwa Tirachard Kumtanom z Pexels


Hej tutaj Wojtek ze ZRZUĆ BRZUCH miło mi, że mogę napisać dla Was artykuł. Z autorką tego bloga znamy się kilka lat i wymieniamy doświadczeniami. Fajnie jest też od czasu do czasu podzielić się swoją wiedzą. Dzisiaj temat wydawało by się dość banalny czyli bieganie.


Bieganie dla początkujących jak zacząć ?


Wydawało by się, że każdy wie jak biegać tylko czemu tak mało osób biega ? Większość lubi po pierwszym czy drugim bieganiu stwierdza, że to nie dla nich. Dlaczego tak się dzieje ? Wydaje mi się, że źle się do tego zabierają. Bieganie to bardzo przyjemna aktywność trzeba tylko mierzyć siły na zamiary. Początkujący nie będzie biegał od razu 10 km w 40 min. Może mieć problemy z przebiegnięciem nawet 5 km. Jest kilka istotnych rzeczy, na które nie zwracają uwagi początkujący i to powoduje, że się zniechęcają. Poniżej kilka rzeczy, na które trzeba zwrócić uwagę.

1.       Wygodne buty to podstawa. Oczywiście nie muszą to być od razu buty za 300 zł. Wystarczą takie za 70 – 80zł  na pierwsze miesiące biegania. Ja w takich biegam do dzisiaj. Niestety wiele osób zakłada pierwsze lepsze buty a`la sportowe czy też trampki i dziwi się, że trening był niekomfortowy.

2.       Mierz siły na zamiary. Nikt od razu nie robił maratonów. Początkujący mają to do siebie, że od razu chcieli by widzieć efekty w postaci na przykład długich dystansów. Jeżeli nigdy wcześniej nie biegałeś to dobre będą i 2 km. Bez doświadczenia lepiej postawić na systematyczność treningów niż długość dystansu. Biegaj co 2-3 dni po 2 km, a sama/ sam zobaczyć, że po dwóch tygodniach spokojnie można biegać 3-4 km. Istotne również jest tempo. Pamiętaj nie trzeba od razu zajechać się na pierwszych treningach wystarczy lekki trucht. Bardzo często ludzie dają z siebie wszystko na pierwszym treningu i ostatecznie staje się on ich ostatnim..

3.       Muzyka do treningu. Nie oszukujmy się. Bieganie nie należy do zbyt emocjonujących zadań, raczej jest z typu nudnych J Warto więc zadbać o oprawę muzyczną naszego treningu (ulubiona muzyka , może audiobook albo podcast). Coś czego lubicie słuchać. Aktywność w połączeniu z muzyką będzie na pewno przyjemniejsza.

4.       Ciekawa trasa biegowa. Wolisz biegać po mieście czy w takich okolicznościach przyrody ?



Nie zawsze możemy wybrać miejsce do biegania, ale jeśli tylko macie trochę więcej czasu to warto wybrać się do parku czy za miasto na trening.

Więcej o bieganiu dla początkujących przeczytacie tutaj. Pozdrowienia !

12:46

11 dowodów na to, że szparagi to nie tylko fit afrodyzjak!

11 dowodów na to, że szparagi to nie tylko fit afrodyzjak!

Dzisiaj będzie o szparagach.  Sezon na szparagi trwa, korzystasz z ich dobroci? Lubisz szparagi? Jeśli nie, to zachęcam, by jednak się z nimi polubić, są nie tylko pyszne, ale bardzo zdrowe!

Jeśli jeszcze nie jadłaś w tym roku szparagów, koniecznie to zmień! Szparagi zawierają mnóstwo witamin i są jednym z fit-warzyw, które warto włączyć latem do diety.

Chociaż przyznam, że zapach i smak szparagów różnie może zadziałać na twoje kubki smakowe, to sposobów na ich przyrządzenie jest tak wiele, że na pewno znajdziesz przepis, który sprawi, że polubisz szparagi. Mój mąż na przykład najbardziej lubi szparagi pieczone w plastrach boczku. Przygotowanie ich jest bardzo proste, wystarczy umyć szparagi (ja ich nawet nie obieram, bo w skórce szparagów jest bardzo dużo cennych składników), zawinąć w plaster boczku i włożyć do piekarnika lub na grilla na kilkanaście minut. Jeśli chcesz zrobić fit-szparagi polecam zawijać je np. w szynkę parmeńską albo serrano. 

Jednak pieczenie szparagów to nie jedyny sposób na ich przygotowanie by były smaczne. Niektórzy robią zupę ze szparagów, albo tartę, muffinki… pomysłów jest całe mnóstwo. Zapraszam na mój instagram, znajdziesz tam proste i smaczne przepisy i to nie tylko na szparagi! Wszystkie przepisy są bezglutenowe, większość dla tych co unikają laktozy i całkiem sporo wegańskich, bo ostatnio jemy coraz mniej mięsa.



Artykuł miał być o właściwościach szparagów, więc zaraz będzie i o tym. Na początek jednak chciałam wam powiedzieć, że szparagi to jedno z tych warzyw, które jest naturalnym afrodyzjakiem. Szparagi dzięki witaminie B6 i kwasowi foliowemu, mogą wywoływać  uczucie podniecenia. Dodatkowo witamina E stymuluje hormony płciowe, w tym estrogen u kobiet i testosteron u mężczyzn. I nie jest to wyssane z palca stwierdzenie, jak poszukacie w internecie, możecie dokopać się do badań naukowych, które to potwierdzają.

No dobra, to tyle na wstępie, a teraz najważniejsze! Oto 10 dowodów na to, że szparagi są nie tylko świetnym afrodyzjakiem, ale też warzywem niezbędnym wręcz w zdrowej diecie!


11 dowodów na to, że szparagi to nie tylko fit afrodyzjak!


1. Szparagi zawierają mikroelementy:  w tym żelazo, cynk i ryboflawiny.

2. Szparagi są doskonałym źródłem witaminy K , która jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania kości.

3. Szparagi są bogate w kwas foliowy, niezbędny szczególnie dla kobiet w  ciąży

4. Szparagi  są doskonałym źródłem przeciwutleniaczy. Należą do nich witamina E, witamina C i glutation, a także flawonoidy i polifenole.

5. Szparagi zawierają błonnik pokarmowy, który jest niezbędny dla dobrego funkcjonowania układu pokarmowego.

6. Szparagi mają niską zawartość tłuszczu i kalorii

7. Minerały i aminokwasy w ekstrakcie ze szparagów mogą pomóc złagodzić kaca i chronić komórki wątroby przed toksynami zawartymi w alkoholu.



👉WINO SELEROWE NA POTENCJĘ I ODCHUDZANIE!




8. Szparagi zawierają prebiotyki, które zapobiegają wzdęciom.

9.  Szparagi zawierają również wysoki poziom tryptofanu, aminokwasu, który wpływa pozytywnie na poprawę nastroju.

10. Szparagi utrzymują prawidłowy poziom cukru we krwi, sa więc idealnym warzywem dla chorych na cukrzycę i miażdżyce.

11. Szparagi zawierają asparginę, która poprawia funkcjonowanie nerek, przyspiesza drenaż limfatyczny i zapobiega obrzękom.


Źródło: https://www.health.com/


14:10

Sałatka sushi - japoński król imprezy! PRZEPIS!

Sałatka sushi - japoński król imprezy! PRZEPIS!

Dziś przychodzę do was z przepisem, który jak dla mnie jest prawdziwym sztosem!

Uwielbiasz sushi?

Zwykle kupujesz, bo nie umiesz zwijać rolek?

A może nigdy nie próbowałaś, bo nie znosisz jednego ze składników?

W takim razie mam dla ciebie prawdziwą petardę!

Sałatka sushi!

Zrobisz ją w kilkanaście minut! Jest banalnie prosta i obłędnie pyszna! 

Ostatnio rozmawiałam z koleżanką na temat japońskiej kuchni. Ja uwielbiam, to samo moje dzieci i mąż. Wszyscy dalibyśmy się pokroić za kalmary, krewetki i ostrygi. Uwielbiamy sushi, kochamy orientalną kuchnię i często serwujemy sobie takie dania. Jednak zdaję sobie sprawę, z tego że nie każdy musi lubić to co my. Moja koleżanka na przykład stwierdziła, że od dawna ma ochotę spróbować sushi, ale nie lubi liści nori. Jej zdaniem śmierdzą i nie zachęcają do jedzenia. No niestety w przypadku sushi to podstawa... tak myślałam do niedawna. Aż tu nagle odkryłam (zupełnie przypadkiem) sałatkę sushi!

Sałatka  sushi


Do zrobienia sałatki sushi wystarczy kilka składników i co ważne, możesz do niej włożyć tylko to co lubisz. Jeśli tak jak moja koleżanka nie lubisz liści nori, to po prostu je pomiń. Ja do tego przepisu użyłam:

2 woreczki ugotowanego ryżu 
pół łyżeczki soli
2 łyżki octu ryżowego


4 łyżki majonezu
łyżeczka wasabi

2 liście nori
awokado
opakowanie paluszków surimi
2 małe ogórki
słoiczek imbiru marynowanego
szczypta sezamu

sos sojowy (opcjonalnie)


Ryż gotujemy z solą. Ja wrzucam ryż na gorącą wodę w proporcji 1:2 i gotuję dotąd aż ryż wchłonie całą wodę. Do sałatki można dodać ryż specjalny do sushi, ale jeśli takiego akurat nie mam w domu daję zwykły, akurat w tym przepisie nie robi to różnicy. Gdy ryż się ugotuje dodajemy do niego ocet ryżowy. 

Sałatkę układamy w salaterce warstwami. Na początek idzie ryż, wykładamy połowę porcji na dnie salaterki. Ryż smarujemy sosem przygotowanym z majonezu i wasabi. Kolejne warstwy to: pokrojone liście nori, pokrojone awokado, następnie ogórek surimi i znowu liście nori. Na samą górę dajemy warstwę ryżu i znowu smarujemy majonezem z wasabi. Wysypujemy pokrojony na mniejsze kawałki imbir i posypujemy sezamem.

Sałatkę jemy polewając sosem sojowym wedle uznania.

I to tyle!

Szybciej niż sushi, a smak ten sam!

Polecam wypróbować chociaż raz.

A poniżej wrzucam kilka zdjęć z przygotowań.


SMACZNEGO!








Po więcej inspirujących przepisów zapraszam na mojego INSTA!


👉 10 POWODÓW DLA KTÓRYCH WARTO JEŚĆ SUSHI

18:27

Bubble tea pomarańczowo-arbuzowe z nutą czarnej porzeczki

Bubble tea pomarańczowo-arbuzowe z nutą czarnej porzeczki
Witam po długiej przerwie!

Jeeej, ale się stęskniłam! 
Przez te 3 miesiące dużo się u mnie wydarzyło. Nic dobrego niestety. Życie ostatnio mocno nas doświadczyło. W tych strasznych ciężkich chwilach jednak można się czasem doszukać promyczka słońca. Ja mam to szczęście, że mam wokół siebie mnóstwo przyjaciół, którzy wspierają mnie, pomagają i dbają o to, by nie dało się mnie złamać 💪 Dziękuję im za to, bo myślę, że bez nich byłoby mi o stokroć ciężej. Dbajcie o swoich przyjaciół jeśli ich macie i bądźcie dobrymi przyjaciółmi dla innych!
 
Dość wstępów! Dzisiaj chciałam wam podać fajny przepis na domową bubble tea, która poprawi wam humor nawet w chmurne, smutne dni.

Bubble tea pomarańczowo-arbuzowe z nutą czarnej porzeczki






Moje dzieci uwielbiają BUBBLE TEA. Gdy tylko byliśmy w centrum miasta od razu ciągnęły mnie na herbatę mrożoną z żelkami albo kulkami. Ponieważ jeszcze do niedawna wszystko było pozamykane, postanowiłam zrobić im domową "herbatę bąbelkową". Do zrobienia magicznych kulek użyłam tapioki.

Składniki na 4 porcje

pół szklanki kulek z tapioki + 5 łyżek cukru
litr zaparzonej zielonej herbaty
ulubiony sok - u mnie pomarańczowy
kawałki owoców - u mnie arbuz i porzeczka
kostki lodu

Moja bubble tea jest z arbuzem i mrożoną czarną porzeczką, ale tak naprawdę możecie dodać takie owoce jak lubicie. Zanim zaczniecie robić bubble tea przygotujcie sobie tapiokę. Tapioka robi się niestety naprawdę bardzo długo. Najpierw trzeba zagotować wodę - około 2 szklanek. Do wody dodajemy cukier i gotujemy, aż wszystkie kulki zrobią się przezroczyste. Nie zdziwcie się, bo gotująca się tapioka robi się jak kisiel. Ja podczas gotowania często dolewam do niej wody. Na końcu i tak trzeba kulki przecedzić na sitku.
Gdy tapioka jest przygotowana to właściwie już jesteście po połowie roboty.
Zalewamy w dzbanku herbatę zieloną. 
Przygotowujemy owoce.
Do przezroczystych szklanek wrzucam ugotowaną tapiokę, zalewam herbatą do 3/4 szklanki, dolewam soku (dodaj tyle ile lubisz - u mnie 2 łyżki), dodaję kostki lodu i owoce. Dobrze jest gdy owocami przełamiemy słodki smak herbaty. Ja zawsze dodaję dwa rodzaje owoców z czego przynajmniej jeden jest kwaśniejszy. Uwielbiam czarną porzeczkę albo agrest.



Lubisz takie napoje?
Próbowałaś kiedyś bubble tea?
A może używasz tapioki do czego innego i chcesz się pochwalić swoim przepisem?
Daj znać!
Ja dopiero pierwszy raz robiłam tapiokę.

12:43

Cellulit i hashimoto - jak wygrać z jednym i drugim?

Cellulit i hashimoto - jak wygrać z jednym i drugim?

Witajcie Kochani!

Dzisiaj nie będzie kolejnego przepisu (żal? to wbijaj na mojego INSTA, tam jest ich chyba z 300!). Dzisiaj napisze wam trochę o moich dwóch zmorach - cellulicie i hashimoto. Jeśli mamy cellulit - to widać, a jeśli mamy hashi…? To też widać! Tylko nie każdy potrafi to zrozumieć, wielu ludzi niestety ocenia po wyglądzie.


Widząc puszystą osobę na ulicy... , wiele osób myśli sobie, że pewnie za dużo się objada, za dużo słodyczy, fast foodów, mało ruchu itp. Schematyczne podejście i takie prozaiczne. A przyczyn może być całe mnóstwo. Ot chociażby, ów nieproszony gość, który zawitał u mnie kilka lat temu. HASHIMOTO. Wiele osób nie kojarzy otyłości z chorobą, a ze stylem życia - tylko i wyłącznie. Wiele osób chorujących, nie wie, że choruje!

Moja znajoma, na przykład gdy jej kilkuletnie dziecko zachorowało na cukrzycę typu I, wiele razy słyszała, że to przez słodycze. Bo pewnie tylko to jadało. A to przecież nieprawda...totalna bzdura! Ciekawa jestem czy mam wśród czytelników cukrzyków. Dajcie znać w komentarzu! Chcecie artykuł o cukrzycy i diecie dla chorych na cukrzycę? 

No dobra, to tyle tytułem wstępu. Zapraszam do czytania o hashimoto i cellulicie!


Przyczyny nadwagi


Przyczyną posiadania zbyt dużej ilości kilogramów w wielu przypadkach jest rzeczywiście zła dieta, brak aktywności fizycznej, stres i jego tak zwane zajadanie. Generalnie zły styl życia. Innymi przyczynami nadwagi mogą być zaburzenia hormonalne, które wywołane są chorobami tarczycy. Gdy poziom stężenia hormonów tarczycy w naszym organizmie jest nieprawidłowy to może się tak zdarzyć, że nasza waga będzie pokazywać na liczniku coraz więcej i więcej. I wówczas zastanawiamy się dlaczego tak się dzieje? Przecież prowadzimy zdrowy tryb życia? Przecież nie powinno tak być. Pierwszy krok, który musimy uczynić jest oczywiście wykonanie badań i po stwierdzeniu nieprawidłowości podjęcie leczenia farmakologicznego pod kontrolą lekarza endokrynologa. Ale tak jak wspomniałam jest to pierwszy krok. Chociaż niezwykle ważny. Pamiętajmy! Hashimoto zaczyna się niegroźnie. Usypia naszą czujność. Przemęczenie - kto dzisiaj nie jest przemęczony? Kłopoty z wagą - tyle osób ją przecież ma. Łamliwe paznokcie? Zapewne od detergentów etc, etc. Dlatego gdy już wiemy z jakim wrogiem się mierzymy, mamy już pierwszy sukces. Przyjmujemy leki, suplementujemy witaminy. Zatem zaczynamy walkę. W tej chorobie pojawia się jednak wiele innych problemów. Jednym z nich jest właśnie nadwaga i towarzyszący jej cellulit. Niedobory hormonów sprawiają, że organizm zaczyna działać wadliwe. Osłabia się nasz metabolizm, czyli po prostu tyjemy. Powstaje cellulit tłuszczowy. Zatrzymywana jest także w organizmie woda i toksyny. Pojawiają się obrzęki. Powstaje cellulit wodny. Co z tym robić? Poniżej kilka prostych rad.


Hashimoto - Zrzucamy kilogramy



Gdy ogarniemy już tę całą farmakologię, to zabieramy się za drugi, bardzo ważny element, czyli dietę i suplementację. Hashimoto to tarczyca, ale też układ pokarmowy. Tak, tak! W tej chorobie warto wiedzieć, jakie produkty żywnościowe wpływają na pogorszenie naszego stanu. Nie ma uniwersalnej diety dla osób cierpiących na Hashimoto, która by obejmowała wszystkich chorych. Bo każdy organizm jest inny. U mnie pomogło wyeliminowanie z diety glutenu. Staram się  również wywalić z diety cukier, coraz częściej używam jego zdrowych zamienników: ksylitol, erytrytol, stewia, syrop z agawy, syrop klonowy, czy miód. Drugim ważnym czynnikiem, który poprawił moją jakość życia, jest dbałość o mikrobiotę jelitową. Dlaczego? Bowiem zdecydowana większość naszej odporności pochodzi właśnie    z jelit. Ma ona również wpływ na wchłanianie leków. Trzeci czynnik to suplementacja. Na przykład selen, który usprawnia pracę naszej tarczycy, odpowiednie dawki witamin z grupy A, B, witamina D3. To wszystko co wymieniłam pomaga nam okiełznać tę bestię Hashimoto, poprawić jakość naszego życia, przywrócić organizm na właściwe tory. Pomaga nam to również w zrzuceniu zbędnych kilogramów i walce z cellulitem. Nie zapominajmy, że nasza dieta powinna być bogata w  warzywa, owoce, nabiał z niską zawartością tłuszczu i chude mięso. Unikamy także produktów wysoko przetworzonych. Jako dziecko często słyszałam od mamy, babci czy cioci, że co najmniej połowa talerza powinna zawierać warzywa. Nie ma niezdrowych warzyw. Wszystkie są przebogate. Najzdrowsze oczywiście są zjadane na surowo. Jeżeli mamy jednak ochotę na bardziej zmiękczoną ich wersję to najlepiej wybrać opcję na parze. 





Cellulit i aktywność fizyczna


Przy chorobach tarczycy ważna jest również aktywność fizyczna. Gdy przyjmujemy leki, stosujemy odpowiednią dietę to czujemy zmiany na lepsze w naszym organizmie. Nabieramy energii do działania. Włączamy do naszego życia zatem kolejny element, czyli ruch. Pomaga nam to utrzymać właściwą masę ciała, a nawet zrzucić tkankę tłuszczową, zredukować cellulit. Najlepsze formy aktywności to spacer, bieganie, pływanie. Ale w zasadzie każda aktywność jest preferowana.  Pamiętamy tylko, że ćwiczenia powinny być regularne, najlepiej minimum trzy razy w tygodniu. 


Masażery i nie tylko


Na rynku dostępnych jest również wiele urządzeń wspomagających, masujących, które ułatwiają pozbycie się cellulitu, a także różnego rodzaju balsamy i kremy. Warto sięgnąć po tę broń, gdyż poprawia to ukrwienie odpowiednich partii ciała, rozbija tkankę tłuszczową. Nie musimy wcale sięgać po sprzęt z górnej półki. Wystarczy nawet prosty drewniany masażer dostępny za  niewielkie pieniądze w wielu drogeriach. Dobry masażer antycellulitowy jednak to nie wszystko. Aby efekty były widoczne, masaż trzeba wykonywać regularnie. Zabiegi antycellulitowe połączone  z odpowiednią dietą oraz aktywnością fizyczną, to gwarancja szybkiego pozbycia się problemu. Ale o tym może kiedy indziej, w odrębnym artykule. 


Reasumując zatem, wypunktujmy nasze 10 przykazań:


  1. Badać się, badać i jeszcze raz badać. 
  2. Stosować się do wskazówek lekarza.
  3. Przyjmować przepisane przez lekarza leki. 
  4. Stosować właściwą dietę.
  5. Suplementować witaminy.
  6. Dużo się ruszać.
  7. Masować i smarować.
  8. Być wytrwałym i konsekwentnym. 
  9. Nigdy się nie poddawać.
  10. Akceptować siebie. 


20 SPALACZY TŁUSZCZU, KTÓRE MUSISZ JEŚĆ JEŚLI CHCESZ SCHUDNĄĆ!


Nie będę oszukiwać, że walka z Hashimoto jest łatwa. Bo nie jest. Ale myślę sobie tak, że jest wiele gorszych schorzeń. Pogodziłam się z tym. I nauczyłam się z tym żyć. Nigdy już nie będę wyglądać jak 18-nastka, bo to było wieki temu. ;)))) Ale jestem żywym dowodem na to, że przy odpowiednim postępowaniu da się wiele osiągnąć. Dieta bezglutenowa, na początku koszmar, teraz bawię się smakami, przepisami. Dawniej uważałam, że nie muszę ćwiczyć, bo jako posiadaczka dwójki dzieci i jednego małża dość się nabiegam. Teraz nie wyobrażam sobie życia bez biegania i ćwiczeń. Trzymam zatem za Ciebie kciuki...i za Ciebie i za Ciebie też. Do dzieła! Jaki będzie wynik tej walki? To zależy tylko od CIEBIE! 


10:14

FIT pączki BEZGLUTENOWE na twarogu BEZ CUKRU!

FIT pączki BEZGLUTENOWE na twarogu BEZ CUKRU!

Tłusty Czwartek!

A u mnie dzisiaj pączuszki bezglutenowe na twarogu, ale za to bez cukru! Pyyszkaaaa…

Zajadamy się przyznam – od wczoraj. Wczoraj robiłam trzy razy! Możecie mi nie wierzyć, ale nie nadążałam smażyć. Dzieciaki zajadały jeszcze ciepłe! I co chwila:

- Mamo a zrobisz oponki?

- Mamo a ja chcę takie malutkie pączusie!

- Mamo, a ja wolę, że dżemem w środku!

A do tego wszystkiego co chwile mój mąż z talerzykiem w kuchni:

- Co tak mało zrobiłaś?

Cholera, żebym wiedziała, że tak posmakują, to od razu bym kupiła 2 kilo twarogu! A ja te paczki robiłam pierwszy raz, tak nieśmiało kupiłam kosteczkę, bo po raz pierwszy do pączków użyłam babki jajowatej. Ta babka robi całą robotę, mówię Wam! Wcześniejsze moje bezglutenowe wypieki były „spulchniane” siemieniem lnianym, ale wierzcie mi, że to nie to samo. Ten kto piecze, smaży i gotuje bez glutenu ten wie, że bezglutenowe zwykle wychodzi albo sypiące się albo twarde jak kamień! Te pączki takie nie będą! Naprawdę! Spróbujcie!


Bezglutenowe pączki twarogowe



270 g twarogu

2 jajka

50 g erytrolu (jeśli chcesz możesz użyć cukru – 40 g)

80 g skrobi ziemniaczanej + do podsypania

90 g mąki ryżowej

80 g mąki owsianej (lub zmielone płatki owsiane bezgluetnowe)

10 g łusek babki jajowatej

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1/4 łyżeczki sody

1 łyżka spirytusu lub nalewki (ja dodałam wiśniową, domową na spirytusie)

Celowo podkreślam skrobię, bo w tym przepisie musi być właśnie skrobia. Ja kupuję w Biedronce jakby co ;)

A wykonanie?

Dziecinnie proste!

Widelcem rozgniatam ser, dodaję jajka, mieszam. Do powstałej masy serowej dodaję pozostałe składniki, toczę kulę i odstawiam do tzw. „przegryzienia się składników”. Po około 20 minutach (w tym czasie można rozgrzać olej) formuję kilki, oponki czy co tam chcemy. Niektóre nadziewam, inne po prostu zostawiam puste i smażę kilka minut na gorącym oleju.


Ot i cała filozofia! 




Na zdjęciu wiedziecie obsypane erytrolem, ale można równie dobrze posypać cukrem pudem, albo polać czekolada czy glazurą.

Smacznego kochani!

Ps. A jakbyście chcieli zobaczyć skąd czerpię inspirację to zajrzyjcie TUTAJ. Sylwia ostatnio mnie bardzo inspiruje do robienia bezglutenowych pyszności!

Pod TYM linkiem znajdziecie inne pączki bezglutenowe.


A pod TYM pyszne bezglutenowe naleśniki!


Zapraszam też na mój INSTAGRAM.

08:48

Zrób sobie naturalny żel na porost włosów!

Zrób sobie naturalny żel na porost włosów!
Ostatnio nic tylko pączki, faworki, ciasteczka, chruściki!
Tak, wiem idzie Tłusty Czwartek, ale nie samym żarciem człowiek żyje!
Chciałam wam dzisiaj napisać o kolejnych pomysłach na bezglutenowe pyszności, ale ponieważ ostatnio odkryłam przez przypadek coś niesamowitego, pyszności muszą poczekać.

Dziś będzie o włosach i o siemieniu lnianym.
Siemię lniane ja bardzo często używam do produkcji różnego rodzaju wypieków bezglutenowych.
Chociaż powoli przerzucam się na babkę (myślę, że niebawem o tym napiszę), to jednak siemię lniane ciągle u mnie w kuchni króluje. Nie wiem czy wiecie, ale siemię lniane jest dobre nie tylko do spulchniania ciast, ale równie fajnie działa na włosy. I o tym będzie dzisiejszy wpis!

Naturalny żel na porost włosów!

Zdjęcie autorstwa Bennie Lukas Bester z Pexels


Wygląd naszych włosów zależy od wielu czynników. Ważna jest dieta, suplementacja, styl życia, kosmetyki jakich używamy, a nawet predyspozycje genetyczne. 

Wiecie, mam w pracy taką panią, która jest blisko 60-tki i nie ma ani jednego siwego włosa! Nie do wiary - myślę sobie - u mnie na głowie już coraz więcej siwych, a jestem od niej dużo młodsza! Rozmawiałam z nią kiedyś i zapytałam jak ona to robi, że nie siwieje?! Wiecie co mi odpowiedziała? Że w sumie to nie robi nic, to po prostu genetyka.  U niej w domu kobiety późno siwieją. Nie pozostaje mi nic innego jak w to wierzyć. Nie widać na jej włosach farby, więc nie sądzę, by siedziała codziennie przed lustrem i wyrywała włosy. 

Podobnie jest z wypadaniem włosów. U jednych wypadają garściami, inni nie mają takich problemów. Są takie osoby u których włosy rosną szybko, u innych nie można się doczekać na odrost. Chodziłam kiedyś do klasy z taka dziewczynką, której mama zawsze przed wakacjami obcinała włosy do ramion twierdząc, że tak jej będzie wygodnie na wakacjach. Gdy zaczynał się rok szkolny, wracała z włosami już tak mocno odrośniętymi, że aż mi się wierzyć nie chciało! Za rok o tej samej porze miała już włosy do pasa! No zazdro! 

A u was jak tam, szybko wam rosną włosy?

U każdego jest inaczej, wiecie o tym?

Ja tak mam, że jak łykam biotynę, selen - rosną mi szybciej. Jak używam naturalnych szamponów do włosów, też widzę szybki postęp w poroście, ale gdy tylko zaczynam myć głowę jakimś szamponem z dolnej półki (tak niestety mi się to zdarza), od razu włosy zaczynają mi się niszczyć, rozdwajać...
Dlatego coraz częściej kupuję szampony do włosów z naturalnymi składnikami i robię sobie naturalne maseczki do włosów. Dziś podam wam fajny przepis na żel, który pomoże waszym włosom rosnąć.

Żel na porost włosów - PRZEPIS


Przepis ten jest bardzo prosty w wykonaniu. 

Przygotuj sobie:

1/3 szklanki siemienia lnianego
2 szklanki ciepłej wody
kilka kropli olejku rozmarynowego

Wykonanie:

Wodę wlej do garnuszka, wysp siemię lniane i postaw na małym gazie. Pozwól, by woda się zagotowała, odstaw na chwilkę i przykryj. Poczekaj aż ze składników zrobi się żel. Odcedź, dodaj olejek rozmarynowy. Żel przelej do słoiczka, trzymaj w lodówce.

Jak używać żelu?

Nakładaj po umyciu na włosy i trzymaj przez kilka minut - zamiast maski nawilżającej.
Wcieraj w skórę głowy przed myciem - w ten sposób będziesz pobudzać cebulki do pracy, włosy powinny zacząć szybciej rosnąć.

Jakie są jeszcze inne korzyści ze stosowania tego żelu?

Pomaga w rozczesaniu włosów.
Sprawia, że ​​włosy są super miękkie i gładkie.
Przyspiesza wzrost włosów
Sprawia, że ładnie układają się loki i fale.
Zmiękcza włosy, a nie jak inne żele do włosów usztywnia i łamie.
Zmniejsza wypadanie włosów i sprawia, że ​​włosy są naturalnie zdrowe i lśniące.



Nie wiem jak wam, ale mi się siemię lniane kojarzy też tak trochę z oczyszczaniem organizmu. Mój tata całe życie miał problemy z wypróżnianiem i pamiętam jak kiedyś gdzieś przeczytał, że na zaparcia najlepsze jest siemię lniane pite rano na czczo. Tak też zaczął robić. Zalewał łyżkę siemienia lnianego wodą i wypijał zanim wyszedł do pracy. Odkąd tak robił przestał mieć problemy z zaparciami :)
Ponoć podobnie działa błonnik witalny 👈 fajny artykuł wam podrzucam do poczytania.

To tak w ramach ciekawostek ;)

Tyle na dziś!
Spodobał wam się przepis? Podajcie dalej! Wskakujcie tez na mojego INSTA, tam się dużo fajnego dzieje! Znajdziecie tam fajne przepisy na bezglutenowe pyszności!

11:04

Naleśniki bezglutenowe i bezmleczne na budyniu - PRZEPIS!

Naleśniki bezglutenowe i bezmleczne na budyniu - PRZEPIS!

 Witajcie w niedzielę! :)

Jeszcze do niedawna nie lubiłam niedziel. Chyba dlatego, że zwiastowały koniec weekendu. Od pewnego czasu jednak lubię ten dzień, bo niesie spokój i pozwala mi poleżeć dłużej w łóżku, a potem poszaleć trochę w kuchni. To zapewne za sprawą tego, że ostatnio moje dni powszednie są bardzo intensywne. 

Codziennie rano wstaję i praktycznie zaraz po otworzeniu oczu muszę działać na najwyższych obrotach. Nie mam czasu na robienie iście instagramowych dań, nie mam czasu na bloga (pewnie zauważyłaś, że ostatnio rzadko tutaj bywam), nie mam czasu na wieczorne czytanie! AAaaa! To mnie chyba wkurza najbardziej! Niczym babuleńka z bajki zasypiam z okularami na nosie zaraz po przeczytaniu kilku zdań z książki.



Marzę w końcu o wakacjach, kiedy w pracy zrobi się spokojniej, za oknem słonecznie, a dni będą długie. Jakoś tak zauważyłam, że latem mam też więcej siły. Czyżby to zasługa witaminy D? Hmmm, kto wie...

No, ale dobra... dość melancholii, czas na przepis na obłędnie pyszne naleśniczki dla każdego! Nie tylko dla tych co nie trawią glutenu i laktozy! :)

Te naleśniki odkryłam niedawno na jednym z profili, które obserwuję na insta. Moje dzieci polubiły je praktycznie od razu. Nawet ostatnio byłam u siostry i jej dzieciaki, chociaż nie mają żadnych pokarmowych alergii, wsuwały je i były zachwycone, że są takie lekkie i aromatyczne. No są, no co wam będę mówić, są!


Naleśniki bezglutenowe i bezmleczne na budyniu


Do zrobienia 4 (czasem wychodzi mi nawet 5 zależy od wielkości patelni!) naleśniczków będziesz potrzebować tylko 3 składników:

1 jajko

1 budyń (najlepiej waniliowy lub śmietankowy)

100 ml mleka (u mnie napój owsiany jak widać na zdjęciu)



Wykonanie jest bardzo proste.

Wszystkie składniki wymieszaj trzepaczką, aż dobrze się połączą.

Wylewaj na patelnię i smaż z obu stron.

Moje rady:

👉Lepiej używaj budyniu bez cukru.

👉Wylewaj cienką warstwę, nie bój się naleśniki i tak będą sprężyste i na pewno nie będą się łamać.

👉Budynie owocowe np. malinowe... jakoś słabo się nadają do tego przepisu, ale może ja tylko tak trafiałam.

👉Po połączeniu składników ciasto jest mocno lejące się, ale nie przejmuj się tym, tak ma być! Po prostu przed wylaniem na patelnię musisz je dobrze wymieszać, bo na dnie miski osadza się mąka.



Jeśli jesteś na diecie bezglutenowej zapraszam po więcej inspirujących przepisów TUTAJ.

Jestem też na instagramie! Zajrzyj do mnie!


Copyright © 2016 Diety i ich sekrety , Blogger