Ostatnio zauważyłam, że jestem jakaś śnięta, ciągle zmęczona. Moja cera znacznie się pogorszyła, znów widać sińce pod oczami, włosy stały się matowe i łamliwe. Nawet moja mama zauważyła, że jestem jakby spuchnięta. Te objawy to nic jak zakwaszenie organizmu!
Skąd się bierze zakwaszenie organizmu?
Odpowiedź jest prosta - z jedzenia :)
Najbardziej zakwaszają nas produkty, które spożywamy każdego dnia w dużych ilościach: mąka, cukier, kawa, alkohol..
W telewizji wciąż trąbią o tabletkach odkwaszających organizm. Ja tam w takie specyfiki nie wierzę. Wyznaję raczej zasadę, czym się zatrułeś tym się lecz!
Skoro żywność może zakwasić nam organizm, to zapewne może też nam pomóc powrócić do równowagi kwasowo-zasadowej. Takie jest moje zdanie. Tylko trzeba wiedzieć co jeść. W poszukiwaniu informacji na ten temat trafiłam na bardzo fajną stronę. Nie, no znałam ją wcześniej, nie raz przed snem zaczytywałam się w niej, ale pierwszy raz postanowiłam o niej tutaj napisać i skorzystać z przedstawionego przepisu :)
PRZEPIS NA ZUPĘ ODKWASZAJĄCĄ ORGANIZM
4-5 średniej wielkości marchewki
2 średniej wielkości pietruszki
kawałek selera
1/2 szklanki kaszy jaglanej
2 łyżki posiekanego koperku
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
1 łyżka masła 82% tłuszczu
sól i pieprz do smaku
liść laurowy, 1 ziarenko ziela angielskiego
2,5 litra wody
Do garnka wlać wodę, dodać obrane i starte na tarce warzywa. Dodać opłukaną dokładnie kaszę jaglaną (należy ją opłukać w miseczce, kilka razy zmieniając wodę).
Gotować około 10-15 minut. Pod koniec dodać posiekany koperek i natkę pietruszki. Doprawić solą i pieprzem Dodać łyżkę masła i dokładnie wymieszać.
Taką zupę można jeść nawet na śniadanie, można zabrać ją w pojemniczku do pracy i zajadać, kiedy zgłodniejemy. Można też ją jeść na kolację.
Zdjęcie i przepis pochodzą ze strony: http://gurbacka.pl/
Co nam da jedzenie zupy odkwaszającej organizm?
Autorka przekonuje, że:
- odkwasimy organizm
- przyspieszymy metabolizm
- oczyścimy jelita
- przywrócimy równowagę kwasowo-zasadową
- obniżymy poziom cholesterolu
No cóż, to ja się zbieram i lecę do sklepu po składniki, a wy?! :)





