Kolagen naturalny Colway
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niezdrowe przekąski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niezdrowe przekąski. Pokaż wszystkie posty

11:41

Rozkoduj swoje zachcianki, czyli jak nie przytyć...

Rozkoduj swoje zachcianki, czyli jak nie przytyć...
Wiesz jak rozkodować swoje zachcianki? Każdy z nas je ma. Nasz organizm co jakiś czas wysyła nam sygnały: "CHCĘ PIWA!", "KONIECZNIE MUSZĘ ZJEŚĆ COŚ SŁODKIEGO!", "NIE WYTRZYMAM JEŚLI NIE ZJEM SŁONEJ PRZEKĄSKI!". Takich sygnałów nie da się ignorować, prawda? Możemy ze sobą walczyć, wściekać się, a i tak w końcu ulegniemy. W dzisiejszym artykule powiem wam jak prawidłowo odczytać takie sygnały i ustrzec się podjadania niezdrowych przekąsek.

Jak rozkodować swoje zachcianki?


Jeśli czujesz, że masz straszną ochotę na SŁODYCZE



Twojemu organizmowi najpewniej brakuje CHROMU, FOSFORU, TRYPTOFANU

Nie rzucaj się jednak od razu na cukierki! Pierwiastki te równie dobrze możesz znaleźć w:

* brokułach (chrom)
* grejpfrutach (chrom)
* grzybach (chrom)
* pomidorach (chrom)
* orzechach (fosfor)
* ziarnach zbóż (fosfor)
* indyku (tryptofan)
* kurczaku (tryptofan)
* szpinaku (tryptofan)

Jeśli masz nieodpartą chęć na CZEKOLADĘ



Twój organizm woła: "MAGNEZU!!"

Lepiej zjedz: orzechy, nasiona zbóż, rośliny strączkowe

Jeśli chcesz zjeść coś SŁONEGO



Pewnie masz braki CHLORKU SODU w organizmie

Szukaj go w rybach morskich

Masz zachciankę na TŁUSTE PRZEKĄSKI typu CHIPSY, KRAKERSY?



Brakuje ci WAPNIA!

Zamiast się napychać pustymi kaloriami zjedz jogurt, ser, brokuły, zielone warzywa liściaste

Masz ochotę na NAPÓJ GAZOWANY?



Brakuje ci WAPNIA

Zjedz brokuła, jarmuż, ser albo warzywa strączkowe

Chcesz się napić ALKOHOLU?



Pewnie brakuje ci BIAŁKA i WAPNIA

Białko znajdziesz w mięsie drobiowym, owocach morza, orzechach

Wapnia szukaj zaś w brokułach, jarmużu, warzywach strączkowych.

Nie wiem czy podobają wam się takie zdrowe zamienniki kalorycznych zachcianek. Nie zachęcam do katowania się i jedzenia na siłę brokuła czy jarmużu, jednak warto wiedzieć o co "woła" nasz organizm i czasami zamiast opychania się, szczególnie wieczorami czy nocami, zjedzcie coś lżejszego, zdrowego by go zaspokoić! :)

Jeśli zaciekawił cię ten artykuł i masz niedosyt, innych ciekawych szukajcie TUTAJ --> http://SportOS.pl

SMACZNEGO! :)

16:21

Jesteśmy uzależnieni od niezdrowych produktów gotowych

Jesteśmy uzależnieni od niezdrowych produktów gotowych
Ostatnio zdarzyło mi się kilka dni siedzieć nad jeziorkiem i zauważyłam coś strasznie zatrważającego. Jesteśmy uzależnieni od gotowych produktów i najbardziej widoczne jest to dopiero na tak zwanym plażingu. 
Jedziesz nad jeziorko popływać, poopalać się, wypocząć … prawda? Jak się jednak okazuje spora część z nas jedzie nad jezioro, by leżeć i opychać się niezdrowym jedzeniem.

Zrobiłam krótki rekonesans i oto jakie produkty królują na plażingu:


Piwo – piwo jest w porządku, nie mam nic do piwa, przyznam się, że sama czasem lubię sobie walnąć browara na plaży, ale…. Red’s? Lech Shandy? Radler? Te piwa na plaży cieszą się ogromną popularnością zarówno wśród pań jak i panów. Powiem jedno – żeby nie wyjść na gbura – piwo na plaży jest spoko, ale do licha czytajcie skład! Piwa smakowe nie tylko uzależniają tak bardzo, że nie możesz się oprzeć przed wypiciem kolejnego, ale wcale nie gaszą pragnienia, że już nie wspomnę o tym, że zawierają syrop glukozowo-fruktozowy, czyli największego sprzymierzeńca otyłości!


Chipsy – a to z kolei już prawdziwa plaga! Pal licho paluszki, krakersy czy prażynki, ale chipsyyyy? No ja wiem, wiem, do piwa najlepiej smakują, ale gardło mi się zaciska jak widzę roczne maluchy, które zajadają się tym świństwem. Mamo, tato daj mi jabłko! – Co Ty na to?!


Kebab i gyros – wiem, że pewnie pomyślicie, że jestem strasznym mrukiem krytykując kebaby i gyrosy nad jeziorem. Nie wiem, ja wychowałam się w czasach gdy nad jezioro jeździło się ze swoim prowiantem, a jeśli już zdecydowało się o tym, by kupić coś na miejscu to była to ryba z frytkami i surówką. Niestety coraz częściej ryba przegrywa z wszechobecnymi kebabami, pitami, gyrosami, smutne to :(
Co ludzi tak fascynuje w żarciu z budki? Chyba tylko lenistwo skłania nas do jedzenia śmieciowego. Przecież kebaba mamy już niemal na każdym kroku w mieście. O tym dlaczego nie jadam kebaba nad jeziorem przeczytacie tutaj:

http://sekretydiety.blogspot.com/2014/07/10-faktow-o-zywnosci-po-ktorych-puscisz.html

No dobra skrytykowałam plażowiczów, zaraz posypią się pewnie lawiny uwag, że żywię się pewnie miłością i jem powietrze… więc zanim to nastąpi powiem wam co znajduje się wewnątrz mojego plażowego koszyka:

* Maca albo pieczywo chrupkie – moje dziecko uwielbia chrupiące rzeczy, a takie zdrowe przekąski nad wodą wchodzą doskonale.

* Owoce – najchętniej sezonowe, ale mogą być każde inne, ja wybieram: borówkę amerykańską, brzoskwinię, jabłka, śliwki, nektarynki.

* „Woda z wkładem” – do butelki wciskam cytrynę lub limonkę, wrzucam plasterek ogórka i listki mięty. Taka woda nawet jak się zagrzeje na słońcu dzięki „wkładowi” będzie orzeźwiała i chłodziła.

* Naleśniki – najchętniej z białym serem, bo są lekkie, ale bardzo dobrze też wchodzą nam z prażonymi jabłkami albo mięsem. Dodatki dowolne i według upodobań. Moim zdaniem naleśniki są doskonałą opcją obiadową nad jeziorem, bo się nie zaparzą na słońcu, smakują zarówno na ciepło jak i na zimno, no i co najważniejsze są lekkie. Nie wyobrażam sobie zjedzenia gyrosa z kopą frytek i pływania z takim kamieniem w żołądku. No chyba, że niektórzy jadą nad wodę żeby się nażreć, nachlać i leżeć jak skała na piasku.

A co wy jecie nad wodą? Jesteście typem plażowicza, czy aktywnego pływaka, który nie wychodziłby z wody nawet gdy pada deszcz?

Dzisiejszy artykuł to część pierwsza moich przemyśleń na temat zdrowego jedzenia. Kolejny będzie o produktach, które kupujecie, a moglibyście samodzielnie zrobić w domu!

Copyright © 2016 DS , Blogger