Kolagen naturalny Colway
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chandra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chandra. Pokaż wszystkie posty

13:05

Co jeść by pozbyć się chandry?

Co jeść by pozbyć się chandry?

Czy wam też dzisiaj smutno i źle? Czy też macie ochotę nie wychodzić z łóżka? Słońce gdzie jesteś??!! Mam dość już tych przygnębiających dni! W Święta padał śnieg... już miałam iść do piwnicy po choinkę! Dziecko do koszyka pakowało bombki... no gdzie ta wiosna, ja się pytam!?GDZIE!? Nienawidzę takiej smutnej pogody, tych chłodów, tych chmur na niebie, tego deszczu, mgły... W takie dni od razu wstaje "wchmurwiona" i nic mi się nie chce. Jak poradzić sobie z chandrą? Odpowiedzi poszukam w kuchni ;)

Są takie produkty, a właściwie przekąski, które mogą poprawić mi humor.

Co jeść by pozbyć się chandry?


Najlepiej jeść to co się lubi najbardziej. Tak się mówi, że czasami zajadamy kłopoty.. to prawda! Sprawianie sobie drobnych przyjemności naprawdę potrafi poprawić zwalony humor. Tylko czy ja oby na pewno chciałabym teraz żłopać piwo i obżerać się chipsami... hmmm... pomyślmy... NIE! :)

Wolę jednak odłożyć takie frykasy na lepsza okazję, taką, która nie wywoła później u mnie gigantycznych wyrzutów sumienia, np. na jakiś babski wieczór ;)

Dziś sięgnę raczej po coś zdrowszego.

Gorzka czekolada - zawiera najmniej kalorii ze wszystkich czekolad, a powoduje wzrost poziomu endorfin, które odpowiadają za dobre samopoczucie.

Pestki dyni, słonecznika - zawierają magnez, który z kolei zmniejsza uwalnianie hormonu stresu.

Banany - zawierają tryptofan z którego powstaje serotonina, związek chroniący nas przed depresją.

Żeń-szeń - zwiększa odporność organizmu i poprawia sprawność fizyczną i umysłową, dzięki temu mamy jednak ochotę wstać z łóżka nawet w tak pochmurny dzień.



Orzechy - chociaż są dość kaloryczne (ale kto powiedział, że mamy je żreć wiadrami, wystarczy garstka dziennie) to jednak zawierają sporo magnezu i witaminy B, a te z kolei niwelują zmęczenie.

Aromatyczne zioła - dodawane do potraw działają aroma-terapeutycznie, postaw na bazylię, rozmaryn, tymianek

Tak naprawdę to ja nie wymieniłam wszystkich produktów, które mogą poprawić nam humor i wyrwać się z objęć chandry. Zostawiam wam pole do popisu, wymyślcie swoje własne przekąski, które poprawią wam nastrój, a szukajcie w nich magnezu, potasu, witamin i kwasów omega.

Warzywa na stół! Burak, rabarbar, jarmuż, skorzonera, pasternak, brukiew oraz topinambur – siedem warzyw, kiedyś znanych i lubianych, a dziś już zapomnianych lub przypisanych do zaledwie kilku popularnych dań. Autorzy bestsellerowej „Kipi kaszy” podjęli smakowite wyzwanie, by przywrócić retrowarzywa współczesnej kuchni. Przygotowali 105 oryginalnych przepisów, dla których inspiracją były dania...


12:37

Dzień... Dobry?!

Dzień... Dobry?!
Dzisiejszy post miał być pod tytułem: „Jak wyleczyć się z chandry?”, ale nie będę długo o tym dziś nawijać…chyba, hehe
A więc z chandry najlepiej się wyleczyć w następujący sposób: mieć wspaniałego męża, który widząc żonę smutną budzi ją rano świeżo zerwanymi kwiatami.



Dobrze mieć przy swoim boku kogoś takiego jak Ty Skarbie! Dziękuję Ci J
No i w związku z tym mam dziś nastrój iście poetycki, romantyczny…
A to mój ulubiony kawałek na takich chwile jak ta:



Dobra! A teraz coś w temacie. Tak jak mówiłam zamierzam jutro cały dzień nic nie jeść. Ciekawe czy dam radę i co mi to w ogóle da, hehe. Jakby nie było postanowienie poczyniłam i teraz zamierzam dotrzymać słowa. Lubię eksperymenty, więc z entuzjazmem podchodzę również do tego… Obym tylko nie padła, bo jutro jestem cały dzień sama z dzieckiem.
Wiecie co, w sumie tak sobie myślę, że chyba nie powinno być jednak aż tak źle, bo ja odkąd jestem na tej czekoladowej diecie, to naprawdę niewiele jem. Rano wstaję około 6.00, w domu nie jem nic, potem po 8.00 w pracy piję kawę, śniadanie około 11.00. Około 13.00 jem jakiś obiad, który przynoszę sobie z domu w niewielkim pojemniczku. A to ryż z kurczakiem, a to kasza gryczana z warzywami… i tyle. W międzyczasie zdarza mi się, że jestem głodna, więc już sobie powiedziałam, że żadnych zapychaczy, tylko owoce suszone albo żywe. Wracam do domu, a tam jak dziecko mi zawiśnie na szyi, tak nie mam czasu do 17.00 na nic, czasem nawet nic nie pije, bo MUSZĘ SIĘ BAWIĆ. Ok 19.00 zaczynają się wieczorne rytuały czyli: wieczorna wścieklizna, kąpiel, czytanki itd… i nim się obejrzę jest 21.00. A o tej porze chociaż włącza mi się ssawa, to nawet już nie staram się nie jeść, tylko PO PROSTU NIE JEM! No i co, to dużo? Wydaje mi się, że nie, więc może ja przesadzam z tym, że nie dam rady się oczyścić w sobotę.. he?
Właśnie mi przyszło coś do głowy. Może nawet nie tyle przyszło do głowy, co właśnie mi się przypomniało, że w książce o diecie czekoladowej jest taka rada, aby prowadzić dzienniczek i każdego dnia zapisywać co się je. Może i ja powinnam coś takiego zastosować. Tylko kurcze, obawiam się, że jestem na tyle leniwa, że mi się nie będzie chciało… Muszę to przemyśleć. Dziewczyny, a może któraś z was prowadziła taki dzienniczek? Sprawdza się to czy szkoda czasu? Poradźcie coś!
Na koniec zrobiłam wam zdjęcie tego co dziś przyniosłam sobie do zjedzenia w pracy:




Sałatka (ryż, szynka konserwowa, kukurydza, cebulka słodka, papryka, ser żółty, natka pietruszki i sos: jogurt+ząbek czosnku+sos sojowy), dwie śliwki, pojemniczek malin oraz nektarynka.
Spróbujcie tej sałatki, jest pyszna!
Copyright © 2016 DS , Blogger