Obserwatorzy

wtorek, 8 sierpnia 2017

Jak pozbyłam się cellulitu w 8 tygodni - MOJA METAMORFOZA!

Gotowe na moją kolejną metamorfozę? :)

Tak jak obiecałam jakieś 2 miesiące temu, znowu pozwolę Wam zobaczyć jak z brzydkiego kaczątka można w tani (chociaż wcale nie prosty, bo odkupiony łzami!) sposób znów stać się pięknym łabędziem ;)

No dobra, ale do rzeczy!

Niespełna 8 tygodni temu miałam chyba apogeum doła. Pamiętacie mojego posta w środku nocy? Płacz i zgrzytanie zębami. Nie mogłam spać. Stałam w łazience i patrzyłam na moje obrośnięte tłuszczem uda. Dla przypomnienia post archiwalny TUTAJ.

Wtedy moje uda wyglądały tak:



Dziś wyglądają tak:



O niebo lepiej, prawda?! Chociaż do ideału jeszcze im trochę brakuje ;)

Jak to zrobiłam?

Jak pozbyłam się prawie całkowicie cellulitu w 8 tygodni?


Ciężką pracą!
Poświęceniem!
Wiadrami łez i zagryzionymi do krwi wargami! ;)

No dobra, miałam też moich małych pomocników, hehe.

Oto oni:


Brakuje jeszcze jednego pomocnika, a mianowicie rąk mojego męża, ale jest teraz w pracy więc.. chyba mi wybaczycie ;)

No dobra to teraz przedstawiam wam po kolei moich cudownych sprzymierzeńców w walce z cellulitem:

Szczotka do masażu na sucho:


Koszt: około 10 zł, kupiona w Auchan

Tą szczotką szczotkowałam ciało codziennie przez kilka minut (tyle ile mi się chciało, tyle ile dałam radę, jednego dnia 10 minut, innego 5 minut, najważniejsza jest regularność), rano i wieczorem. 


Masażer dwustronny, silikonowy:




Koszt: około 10 zł, kupiony w Rossmanie na jakiejś promocji


Tym masażerem masowałam całe ciało pod prysznicem. Czasami masowałam tą stroną z ostrymi kolcami, czasami tą z okrągłymi wypustkami...pełna dowolność! Także najważniejsza jest regularność. Najlepiej codziennie podczas kąpieli, ale przyznam, że nie zawsze go używałam, bo jednak skubany drapie jak cholera! ;)


Kolagen w żelu, do masażu:


Koszt: 29,99 zł, kupiony w Sklepie Naturica


Tym kolagenem masował mnie mąż wieczorami. Starał się codziennie, różnie to bywało, jak to w życiu, hehe. Najważniejsze, że kontakt kolagenu z ciałem był ;)
Aha, muszę powiedzieć, że bardzo wydajny jest ten żel. Niecałe pół opakowania poszło, także jeszcze mi posłuży! :)
Kolagen mocno nawilża skórę, ujędrnia i wygładza. Myślałam, że będzie chłodził, albo rozgrzewał, ale nic z tych rzeczy. W sumie to dobrze, bo nie wiem czy po takich maltretujących zabiegach moja skóra, by dała sobie w tym wszystkim radę :)


Koncentrat cynamonowo-kofeinowy do body-wrappingu:


Koszt: 33 zł, kupiony w Sklepie Naturica


Koncentrat bosko pachnący o konsystencji żelu. Uwielbiam go do tego stopnia, że kupiłam go już chyba 3 raz. Bardzo dobrze się wchłania, moja skóra świetnie się czuje po wysmarowaniu tym koncentratem. Najlepsze działanie koncentratu jest gdy się zrobi kąpiel, potem masaż, albo peeling. Myślę, że to dlatego, że skóra po masażu jest pobudzona, pory otwarte, gotowe to wchłonięcia kosmetyku. Po wysmarowaniu się koncentratem i owinięciu folią, prawie od razu zaczyna się czuć przyjemne grzanie - to cellulit płonie! ;)


Folia do owijania ciała:


Koszt: 17 zł, kupiona w Sklepie Naturica


Jak widać wykorzystałam prawie całą :)
Używałam jej regularnie przez te dwa miesiące, ale przyznam, że przy poprzedniej metamorfozie też się tą folią owijałam, więc oceniam ją na niezwykle wydajną. 

Dziewczyny! Jeśli kiedykolwiek zdecydujecie się na zrobienie sobie w domu body-wrappingu, pamiętajcie żeby nie używać takiej zwykłej spożywczej folii, bo to szkoda kasy i nerwów. Ta spożywcza ma może ze 30 m i wcale się nie klei. Poza tym, na ile może takie 30 m. wystarczyć? Na dwa zabiegi? :)

A teraz powiem wam jak dokładnie każdego dnia traktowałam swoje ciało, by się pozbyć tego wstrętnego cellulitu z ud.

Moja kuracja antycellulitowa



Dzień pierwszy:

Rano masaż suchą szczotką
Wieczorem - prysznic - masaż masażerem
Body-wrapping (nakładam koncentrat owijam się folią na 45 minut)


Dzień drugi:

Rano masaż suchą szczotką
Wieczorem - prysznic - masaż masażerem
Przed spaniem masaż suchą szczotką, masaż kolagenem w żelu

Dzień trzeci:

Rano masaż suchą szczotką
Wieczorem - prysznic - masaż masażerem
Przed spaniem masaż suchą szczotką, masaż kolagenem w żelu

Dzień czwarty:

Rano masaż suchą szczotką
Wieczorem - prysznic - masaż masażerem
Przed spaniem masaż suchą szczotką, masaż kolagenem w żelu

Dzień piąty:

Rano masaż suchą szczotką
Wieczorem - prysznic - masaż masażerem
Przed spaniem masaż suchą szczotką, masaż kolagenem w żelu

Dzień szósty:

Rano masaż suchą szczotką
Wieczorem - prysznic - masaż masażerem
Body-wrapping (nakładam koncentrat owijam się folią na 45 minut)

Dzień siódmy:

Rano masaż suchą szczotką
Wieczorem - prysznic - masaż masażerem
Przed spaniem masaż suchą szczotką, masaż kolagenem w żelu

To tak w wielkim skrócie. Taki sobie napisałam grafik i starałam się tego trzymać. 

Poza tym jak wiecie ograniczyłam do maksimum cukier, starałam się nie jeść glutenu i piłam codziennie błonnik witalny - tak dla oczyszczenia organizmu, bo toksyny bardzo przeszkadzają w usuwaniu cellulitu. Jeśli macie mocno zanieczyszczony organizm, to może wam się nie udać wygrać z cellulitem. Także jeśli mimo kuracji antycellulitowych cellulit nie znika, to może wcale nie być wina koncentratu czy zabiegów czy diety, tylko tego, że siedzą w was toksyny. O piciu błonnika witalnego poczytacie TUTAJ. Polecam wypróbować, ja jestem zadowolona :)

Ale wiecie co jest w tym wszystkim najważniejsze?

Regularność!
Masaż!
Pobudzanie krążenia!
Body-wrapping!

I jeszcze coś - nie poddawajcie się!
Efektów wcale nie widać od razu, ale będą!
U mnie jeszcze jest trochę z tym cellulitem pracy.

Jeszcze go widać (może na zdjęciu wygląda jakby go nie było, ale jest jeszcze trochę). Widzę go gdy naciskam skórę:


I niech wam nikt nie wmawia, że cellulitu się nie da usunąć!

Niech wam nie opowiadają bzdur w tych kolorowych czasopismach, że tylko laser! Niech wam mężczyźni nie wmawiają, że cellulit ma każda kobieta, bo taka nasza uroda!
I mam gdzieś hejterki, które pewnie zaraz zaczną wypisywać pod tym postem, że fotoszop itd! Te zdjęcia robiłam sama - z ręki! Tak! Nie umiem ładnych zdjęć robić, ale mam to gdzieś! Najważniejsze, że cellulit znika! Najważniejsze, że znów jestem szczęśliwa i kocham swoje ciało!

Dziewczyny! Walczcie o siebie! Nie poddawajcie się!
Piszcie do mnie jeśli będziecie mieć jakieś wątpliwości. 
Chętnie podpowiem, doradzę.. :)

Raz już pozbyłam się cellulitu. Teraz udowodniłam, że można kolejny raz. Tylko trzeba być wytrwałym :)

Pozdrawiam was serdecznie!
Buziaki! :)




Zapisz się do newslettera!




Share this article!

1 komentarz:

  1. Kosmetyki i peelingi przy celullicie dużo dają. Ja też piję ponad 2 litry cisowianki dziennie by nawodnić organizm. Do tego lekka dieta i ćwiczenia.

    OdpowiedzUsuń

Return to top of page
Powered By Blogger | Design by Genesis Awesome | Blogger Template by Lord HTML