11:36

Ciasto milionera to tylko jeden z powodów dla których warto jeść orzechy..

Ciasto milionera to tylko jeden z powodów dla których warto jeść orzechy..
Sezon na orzechy! Jecie orzechy? Jakie lubicie najbardziej? Ja lubię wszystkie, ale najbardziej chyba włoskie i laskowe. Orzechy są zdrową niskokaloryczną przekąską. Z powodzeniem mogą zastąpić chipsy, chrupki, a nawet słodycze. Ostatnio postawiłam sobie za cel ograniczenie moim dzieciom słodyczy i niezdrowych przekąsek. Cóż, łatwo nie jest, bo orzechy nie są przecież słodkie, ale zauważyłam, że gdy wyboru nie mają, a meczą mnie o coś do pochrupania to coraz częściej sięgają po moja przekąskę  :)

orzechy


A moja przekąska wygląda tak. Miseczka, a w niej: kilka orzechów laskowych, kilka włoskich, garść słonecznika i pestek dyni. To jest dopiero energetyczna przekąska i bomba witaminowa w jednym!  ;)
Moja starsza córka chętnie bierze też taka mieszankę do szkoły zamiast tradycyjnego śniadania. Pozwalam jej na to bo wiem, że zje, a kanapki u nas często lądowały w śmietniku, albo zieleniały skrzętnie ukrywane w kieszonkach plecaka. Zachęcam więc do jedzenia orzechów, słonecznika i pestek dyni. Zachęcam do podawania ich dzieciom!

10 powodów dla których warto jeść orzechy laskowe


Podam wam zaraz najważniejsze powody, by jeść orzechy laskowe – moje ulubione. To samo można by napisać o pistacjach czy orzechach włoskich.

1. Zawierają dużo witaminy B6, kwasu foliowego, fosforu, potasu i cynku.

2. Zawierają kwasy tłuszczowe omega-6, omega-9 oraz błonnik pokarmowy.

3. Są bogatym źródłem witamin i minerałów w tym witaminy E, manganu i miedzi.

4. Codzienna porcja orzechów laskowych dostarcza organizmowi przeciwutleniaczy, które chronią go przed stresem oksydacyjnym, chorobami serca, nowotworami. Związki fenolowe zawarte w orzechach obniżają cholesterol i chronią serce.

5. Jedzenie orzechów laskowych pomaga zmniejszyć stany zapalne w orgiazmie.
6. Orzechy polecane są w diecie odchudzającej ze względu na to, że dostarczają dużo energii i utrzymują uczucie sytości na dłużej.

7. Orzechy obniżają poziom cukru we krwi. Kwas oleinowy, który jest głównym kwasem tłuszczowym w orzechach laskowych, ma korzystny wpływ na wrażliwość na insulinę.

8. Orzechy pomagają regulować ciśnienie krwi. 

9. Są zdrową przekąską, można je dodawać do ciast, deserów, prażyć, piec, smażyć. Oprószając je przyprawami, np. papryką będą doskonała przekąską na słono.

10. Ekstrakt z orzechów laskowych może być korzystny w leczeniu raka szyjki macicy, wątroby, piersi i jelita grubego. [Źródło: https://www.healthline.com/]



Ciasto milionera

orzechy laskowe


To jedno z moich ulubionych ciast, bardzo proste i szybkie w wykonaniu (u mnie oczywiście w wersji bezglutenowej, ale spokojnie można użyć do zrobienia tego ciasta normalnej mąki pszennej). Ciasto zawsze robię z TEGO przepisu, bo idealnie dobrane są składniki jeśli chodzi o ilości i ciasto wychodzi mi idealnie takie jak to ze zdjęcia!

Składniki na spód:

170 g mąki kokosowej
60 g zmielonych orzechów laskowych
150 g masła

Karmel:

200 g masła
150 g cukru
80 g złotego syropu (golden syrup)
400 g słodzonego mleka skondensowanego
Czekolada mleczna do polania wierzchu ciasta i łyżka oleju kokosowego (opcjonalnie)

Miękkie masło wymieszać z orzechami i mąką, wyłożyć na blaszkę, piec ok. 15 minut w 160 stopniach. Gdy wystygnie przygotowujemy karmel: wszystkie składniki umieszczamy w rondelku, gotujemy na małym ogniu cały czas mieszając, do połączenia się wszystkich składników. Wylewamy na spód, odstawiamy do stężenia. Na koniec rozpuszczamy czekoladę i polewamy wierzch ciasta. Do czekolady dobrze jest dodać łyżkę oleju kokosowego, ciasto będzie się łatwiej kroić (czekolada nie będzie się łamać).

Jeśli lubicie przepisy z orzechami (i nie tylko!) zachęcam do zajrzenia na stronę Kiełki smaku, znajdziecie tam mnóstwo fajnych przepisów, np. na torcik Marysieńka…



Ziarna i orzechy stanowią tak wartościowe produkty, że zostały zaliczone przez specjalistów żywieniowych do kategorii superfood. Oprócz niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych dostarczają cennego błonnika oraz mnóstwa witamin i minerałów. Wykorzystaj zatem tę niewiarygodną moc ziaren i orzechów, wprowadzając je do swoich posiłków. Przepisów jest wiele - np. z sezamu, migdałów i suszonych owoców możesz zrobić energetyczne kulki sezamowe, a z nasion chia, mleka kokosowego i mango przyrządzić pyszny deser. Ziarna i orzechy warto dodawać do sałatek, pasztetów, kanapek oraz dań gorących, a także wytwarzać z nich wegańskie mleka i masła.
  

14:52

Najlepsza sałatka z wędzonym kurczakiem

Najlepsza sałatka z wędzonym kurczakiem
Lubicie sałatki? Ja bardzo! A ponieważ dawno nie podawałam wam przepisu - dziś będzie przepis na najlepszą i najprostszą sałatkę jaką ostatnio jadłam. W sałatce są tylko cztery składniki, ale smak jest tak zachwycający, że mnie ta sałatką uwiodła! Jeśli lubicie dziwne połączenia smaków słodkie-słone, kwaśne-ostre, myślę, że też przypadnie wam do gustu.


Składniki na sałatkę:


Najlepsza sałatka z wędzonym kurczakiem

Najlepsza sałatka z wędzonym kurczakiem


makaron (u mnie bezglutenowy)
wędzone udka kurczaka (ja kupuje w Lidlu)
kiść winogrona 
mały por
majonez/jogurt naturalny

Ugotowany makaron mieszamy z pokrojonym porem, dodajemy pokrojonego w kostkę kurczaka, kuleczki winogron (można przekroić na pół jeśli są duże), mieszamy z majonezem lub jogurtem naturalnym wedle uznania. Można posolić do smaku, ja akurat uważam, że nie trzeba ale za to pieprzu zawsze chętnie sypnę.

Moją najnowszą książkę zaczęłam od sałatek. Zresztą taki jest tytuł całej publikacji. Kolejne rozdziały zawierają przepisy na sałaty, surówki oraz sosy. Na samym końcu postanowiłam umieścić dodatki. Głównie dlatego, że nie mogłam zdecydować się, czy zabielone śmietaną ogórki są jeszcze sałatą, czy już sałatką, bo na pewno nie surówką! A gdy napisałam recepturę na mizerię, doszłam do wniosku, że w książce nie może zabraknąć młodej kapusty z koperkiem. A jeśli kapusta, to i warzywa gotowane na parze, brukselka z papryczką chili i jej podobne. Zresztą nie ma sensu nadmiernie rozpisywać się o tym we wstępie. Po prostu zapraszam do lektury i z całego serca życzę powodzenia w kuchni!



Ta sałatka jest o tyle fajna, że zamiast winogrona można użyć innego owocu np. ananasa z puszki. Z ananasem będzie równie smakowita! Próbowałam obie wersje. Jeśli jednak zdecydujecie się na ananasa pamiętajcie, by użyć tego z puszki. Dostałam przepis od koleżanki, która zrobiła kiedyś tą sałatkę ze świeżym ananasem i efekt był taki, że sok z ananasa straszne "zbetonił" jak to nazwała majonez. To prawda! Ananasy zawierają bardzo dużo kwasów AHA, które po prostu weszły w reakcję chemiczną z majonezem. Także nie polecam używać do sałatki świeżego ananasa, ale już z gruszką albo mango myślę, że mogłoby być całkiem ciekawe połączenie.

SMACZNEGO!


Sprawdź inne moje przepisy:

Najlepsza surówka do ryby ↓


Pieczona ryba z warzywami w sobie szpinakowym ↓


Burgery z buraka  ↓




11:27

Dieta pudełkowa - czy warto się pokusić o catering dietetyczny?

Dieta pudełkowa - czy warto się pokusić o catering dietetyczny?
Wakacje się skończyły, wracamy do szkoły, pracy, czas pomyśleć o diecie, która pozwoli nam utrzymać dobrą formę! Wam też łatwiej idzie zrzucanie zbędnych kilogramów latem? Dzięki temu, że jest mnóstwo warzyw i owoców nawet podjadanie nie jest grzechem. Oczywiście wszystko z umiarem. 

Spotkałam się kilka dni temu z koleżanką, którą nie widziałam rok - kumpelka mieszka w Londynie. Pamiętam, jeszcze rok temu miała straszną nadwagę, dziś wygląda obłędnie! Schudła 40 kilo, więc WOW! Z racji niskiego wzrostu, przy tej jej nadwadze miała straszne problemy z kręgosłupem, kolanami ogólnie ze stawami. Postanowiła wziąć się za siebie. Poszła do dietetyka, ustaliła plan diety, codziennie ćwiczy z trenerem personalnym. Jak mówi, dietę na początku trzymała, gdy jednak zmieniła pracę zaczęły się schody. Zaczęło brakować jej czasu na przygotowywanie posiłków, często nie miała też czasu na robienie zakupów. 

Pomyślicie – co za baba, jak można nie mieć czasu na zakupy czy zrobienie sobie czegoś do jedzenia!? Można. Jeśli w pracy jest się do późna, a po pracy od razu leci na siłownię, to uwierzcie mi, że można. Sama tak czasami mam. Jak mam gorszy dzień, lub jak wychodzę z domu bladym świtem, a wracam gdy już ciemno, następnego dnia nie mam nic gotowego do pracy do jedzenia i wtedy w pędzie łapię ze sklepowej półki coś na szybko. To się niestety często źle kończy, bo zaraz okazuje się, że jem byle co. Jeśli też tak masz. Jeśli walczysz z nadwagą, a nie masz pomysłu na dietę, albo jeśli każda dieta kończy się fiaskiem, może czas na dietę pudełkową? Catering dietetyczny – mówi ci to coś?

Dieta pudełkowa, czyli  zdrowy catering - zalety


catering dietetyczny
Źródło: https://www.fitapetit.com.pl/


Zalet diety pudełkowej jest moim zdaniem bardzo dużo, ale muszą być spełnione pewne warunki, po pierwsze – nie może to być dieta zamówiona byle gdzie. Dieta pudełkowa sprawdzi się tylko wtedy jeśli będzie to dieta przygotowana przez dietetyka z prawdziwego zdarzenia, takiego, który ułoży nam plan żywieniowy, który będzie działał, a nie wrzuci do pudełka to co wszystkim innym klientom. Dieta pudełkowa musi być ustalana indywidualnie z klientem i dostosowana do niego! Kolejną ważną rzeczą, na która ja zwracam uwagę jest to co jest do takiego pudełka wkładane. Jeśli otwieram pudełko, a w nim chleb tostowy, wędlina, gotowe ciastko – to dla mnie nie jest żadna dieta pudełkowa, tylko sklepowa! Taki catering dietetyczny nie ma sensu! Coś takiego to ja sobie sama mogę zrobić. Catering dietetyczny i dieta pudełkowa polegać ma właśnie na tym, że produkty wkładane do pudełka muszą być dobrze przemyślane i dostosowane do naszego trybu życia, zapotrzebowania kalorycznego itd.

Jeśli zdecydujesz już, że dieta pudełkowa jest dla ciebie, jeśli wybierzesz już catering dietetyczny, taki, który spełni twoje wymagania wiedz, że takie rozwiązanie będzie miało dla ciebie wiele korzyści. Poniżej zebrałam w punktach te zalety, które są dla mnie najważniejsze.

Nie trzeba się martwić o to co będziemy jeść w pracy
Nie trzeba tracić czasu na zakupy i przygotowywanie posiłków
Nie trzeba liczyć kalorii
Mamy wszystko podane jak na tacy, możemy być spokojni, że jemy zdrowo
Nie musimy czytać składów produktów i myśleć, czy nie jemy za dużo

Nie wiem jak dla was, mnie te pięć kluczowych zalet w zupełności przekonuje, że catering dietetyczny jest o stokroć lepszy od innych diet. Nie mówię, że diety są złe, bo nie są, niech każdy wybierze to co jest dla niego dobre, ale catering dietetyczny jest najlepszym sposobem na zdrowe odżywianie i dietę dla osób szczególnie zabieganych.

Czy catering dietetyczny w pudełkach ma jakieś wady?


Jedyną wadą jaka nasuwa mi się na myśl jest to, że catering dietetyczny to przecież dowożenie jedzenia w pudełkach, a pudełka są plastikowe. Wiadomo, im więcej plastiku tym więcej nasze środowisko cierpi. Nie wiem jak wy, ja dbam o środowisko naturalne i dla mnie to ważne, żeby minimalizować odpady. Nie kupuję wody butelkowanej, na zakupy chodzę z siatkami materiałowymi, segreguje odpady. Byłabym więc straszną hipokrytką jeśli namawiałabym do diety pudełkowej wiedząc, że przez taki dietetyczny catering bardzo cierpi nasza Matka Ziemia. 

Jeśli myślisz podobnie, poszukaj firmy, która oferuje catering dietetyczny, ale jednocześnie dba o środowisko. Ja znam jedną taką i jest to Fit Apetit. Nie dość, że dbają o środowisko, to jeszcze mają znakomitego dietetyka, a produkty, które znajdziecie w pudełku są w większości przez nich samodzielnie wytwarzane! (począwszy od chleba, skończywszy na wędlinach) I to jest prawdziwy catering dietetyczny! Jak już masz płacić za jedzenie, to niech to będzie coś mega zdrowego, ekologicznego i wartego swojej ceny! Taka dieta to jest coś, co powinno spełnić twoje oczekiwania.

Catering dietetyczny czy taka dieta jest skuteczna?

catering dietetyczny
Źródło: https://www.fitapetit.com.pl/


Catering dietetyczny to dobry sposób na rozpoczęcie diety. Dzięki temu można zgubić naprawdę dużo kilogramów jeśli dieta będzie dobrze dopasowana, nie zapominajmy jednak, że nie da się w ten sposób jeść całe życie. Catering dietetyczny to rozwiązanie na jakiś czas. Potem i tak wrócimy do „zwyczajnego jedzenia” i tutaj należy uważać, by te granice zachować. Jeśli zamawiamy catering dietetyczny na kilka miesięcy czy pół roku, to potem trzymajmy się dalej zaleceń i jedzmy zdrowo posiłki, które przygotowujemy sami. W przeciwnym razie możemy się zdziwić jak zobaczymy u siebie efekt jo-jo.

19:50

Yerba mate - jak parzyć, jak pić, by wykorzystać najlepiej jej właściwości?

Yerba mate - jak parzyć, jak pić, by wykorzystać najlepiej jej właściwości?
Lubicie herbaty? Ja uwielbiam! Ostatnio sercem moim zawładnęła yerba mate. Yerba, to specyficzna herbata (chociaż znawcy pewnie zrugaliby mnie, bo wg. niektórych yerba wcale nie jest herbatą, o czym świadczy jej skład, właściwości czy proces przygotowania, ale o tym w dalszej części artykułu).

Yerba mate - co to takiego?

yerba mate
Źródło: https://www.flickr.com


Yerba mate to napój przyrządzany z liści i gałązek Ostrokrzewu paragwajskiego. Yerba stała się bardzo popularna już jakiś czas temu, gdy okazało się, że ma silne właściwości wzmacniające i oczyszczające. Pamiętam jak dziś, gdy po raz pierwszy koleżanka przyniosła do pracy opakowanie yerby i każdego częstowała. Nie posmakowała mi - przyznam, bo nie lubię mocnych herbat - tak też powiedziałam koleżance po czym zostałam zrugana, bo jak tłumaczyła:

"Yerba to nie herbata! Herbata to napój przyrządzany z krzewu herbacianego! Czemu ludzie mówią herbata - na wszystko co zaparzają!?" - zbulwersowana koleżanka w sumie miała rację. Nawet herbatki granulowane nazywane są "herbatkami", ale mnie to aż tak nie razi, bo szczerze mówiąc dla mnie ważniejsze są właściwości niż nazwa. Założę się, że większość moich czytelników yerbę nazywa herbatą ;)

Drugi raz próbowałam yerbę jakieś dwa lata temu i to wtedy właśnie odkryłam dlaczego za pierwszym razem mi nie smakowała. Okazało się, że yerbę można parzyć na kilka sposobów. W zależności, który sposób wybierzemy yerba będzie miała różny smak (że już nie wspomnę o rodzajach yerby), ale o tym napiszę za chwilę. Teraz przyjrzyjmy się składowi yerby.

Yerba mate - skład


Nie wiem czy wiecie, że yerba mate działa podobnie jak kawa! Tylko taka "zdrowsza kawa", podobnie pobudza i dodaje energii. Wszystko dzięki temu, że ma bardzo bogaty skład. W skład yerby wchodzą:

alkaloidy purynowe (kofeina, teobromina), 
polifenole (kwas chlorogenowy), 
saponiny, 
witaminy (A, B1, B2, C, E) 
minerały, 
flawonoidy 

Nic dziwnego, że yerba jest tak cenionym napojem, skoro ma tak bogaty skład! Aby w pełni wykorzystać jej właściwości warto wiedzieć jak ją zaparzać, a sposobów jest kilka.

Yerba mate - sposoby parzenia


Pierwsza zasada parzenia herbaty (yerby i kawy!) mówi, że nie należy zaparzać jej wrzącą wodą. Co znaczy wrzącą i dlaczego nie można herbaty taką wodą zalewać?

Woda wrząca to taka, która została zagotowana i jeszcze bulgocze.
Herbatę (i kawę) warto zalewać wodą, która się już uspokoi, bo wtedy nie dość, że smakuje lepiej to jeszcze nie traci swoich właściwości. W przypadku yerby jest jeszcze jedna ważna rzecz - yerba zaparzona wrzącą wodą jest cholernie mocna (dlatego właśnie za pierwszym razem nie za bardzo mi posmakowała). 

W takim razie jak zaparzać yerbę, by jak najlepiej korzystać z jej właściwości?

Yerbę najlepiej zaparzać wodą "prawie zagotowaną", czyli taką, która już nie bulgocze, jest uspokojona. Na opakowaniu yerby powinny być wskazówki dotyczące zaparzania, ja parzę yerbę w temperaturze ok. 80 stopni Celsjusza, ale to nie jest jedyny sposób. Opcji parzenia yerby jest kilka.


Jeśli chcemy uzyskać orzeźwiający napar zalejmy yerbę zimną wodą. Super sprawdza się latem, gdy na dworze gorąco.

Jeśli lubimy delikatne w smaku herbaty, zalewajmy yerbę wodą o temperaturze ok. 40 stopni Celsjusza. 

Fajnie, że jest tak dużo możliwości zaparzania yerby, dzięki temu każdy może pić taką jak lubi.

Yerba mate - jak pić


Pierwszy raz piłam yerbę tak zwyczajnie zaparzoną w szklance, jak zwykłą herbatę. Nie smakowała mi, bo była strasznie mocna, ale chyba nie tylko dlatego ;)
Następnym razem, gdy już dowiedziałam się jak "zrobić yerbę łagodną było lepiej. Jednak przyznam się, że yerba najlepiej smakuje w guampie i tykwie.

Yerba na ciepło

Tradycyjny sposób picia yerby  - w tykwie.

yerba mate
Źródło: https://pixabay.com/pl/photos/yerba-mate-matero-bombilla-tykwa-2963398/

Wsypujemy do tykwy susz (powinien zając ok. 3/4 naczynia), przechylamy naczynie tak, by susz znajdował się po jednej stronie, z drugiej strony wlewamy letnią wodę. Musimy chwilę odczekać aż susz namoknie. Następnie wkładamy bombillę i dopełniamy wodą o temperaturze 70 stopni. Nie mieszamy napoju! Delektujemy się za to jego smakiem wielokrotnie, bo yerbę można zalewać kilka razy.


Yerba na zimno


Yerbę na zimno przygotowuje się w specjalnym kubku, który nazywa się guampa.

yerba mate
Źródło: https://pl.m.wikipedia.org

Do guampy wsypujemy susz do 3/4 wysokości kubka, przechylamy kubek, wlewamy zimnej wody i czekamy, aż namoknie cały susz, następnie wkładamy bombille (rurkę z sitkiem do filtrowania), można dodać też cytrynę, kostki lodu. Delektujemy się smakiem!

A tutaj macie największy wybór akcesoriów do yerba mate: https://allegro.pl/kategoria/yerba-mate-i-akcesoria-125772

A ty jak pijesz yerbę? Na ciepło czy zimno? W tykwie czy w zwyczajnym kubku?

22:22

20 zastosowań octu jabłkowego, znałaś przynajmniej pięć z nich?

20 zastosowań octu jabłkowego, znałaś przynajmniej pięć z nich?
Nie wiem czy zauważyliście, że o occie jabłkowym co jakiś czas jest głośno. A to, że pomaga w odchudzaniu, a to, że usuwa toksyny... kilka miesięcy temu widziałam artykuł, w którym jakaś babeczka zachęcała do picia na czczo octu jabłkowego. Taka łyżeczka zaraz po przebudzaniu miała pobudzać metabolizm i pomagać rano w oczyszczaniu organizmu. Próbowaliście?
Ja próbowałam, ale doszłam do wniosku, że jednak to nie dla mnie. Nie smakuje mi to, wiem, że taki ocet nie ma smakować, tylko działać, ale nie lubię się do niczego zmuszać, nawet jeśli to ma być w szczytnym celu ;)

Ostatnio znów natknęłam się na artykuł o occie jabłkowym, tym razem proponowano pić go przed snem. Działanie miało być podobne, ponoć wieczorem ocet lepiej działa na organizm... Skoro ocet jabłkowy przeżywa swoje pięć minut, nie mogę tego przemilczeć i również o nim napiszę, tylko że ja podam wam aż 20 zastosowań octu jabłkowego! Wybierzcie coś dla siebie! :)

20 zastosowań octu jabłkowego! 

ocet jabłkowy


1. Ocet jabłkowy to doskonały dodatek do sałatki. Na jego bazie łatwo zrobicie aromatyczny sos.

2. Octem jabłkowym możecie przemywać twarz zamiast tonika. Doskonale oczyści pory, ma także działanie tonizujące i ściągające.

3. Ocet jabłkowy pomaga przy rozstroju żołądka, ma właściwości antybiotyczne.

4. Ocet jabłkowy dodany do kąpieli sprawi, że oczyścisz organizm z toksyn.

5. 1 łyżeczka octu jabłkowego pomoże na czkawkę.

6. Jeśli chcesz się pozbyć przykrego zapachu z ust wymieszaj 1 łyżkę octu jabłkowego w szklance wody, płucz usta przez kilka minut.

7. Jeśli chcesz się pozbyć zapachu moczu z ubrań, namocz je przed praniem w wodzie z dodatkiem octu jabłkowego.

8. Aby nie mieć zakwasów wypij po treningu szklankę wody z łyżką octu jabłkowego.

9. Płucz jamę ustną octem jabłkowym, w ten sposób pozbędziesz się bakterii i wybielisz zęby.

10. Jeśli cierpisz na częste infekcje układu płciowego, masz problem z drożdżakami, wlej pół szklanki octu jabłkowego do kąpieli.

11. Dzięki octowi jabłkowemu możesz pozbyć się łupieżu. Płucz po umyciu głowę roztworem z octu jabłkowego (1:4) i pozostaw na kilka minut zanim spłuczesz włosy.

12. Jeśli będziesz przemywać twarz octem jabłkowym rozcieńczonym w wodzie - pozbędziesz się trądziku.

13. Ocet jabłkowy pomoże ci pozbyć się brodawek. Smaruj na noc brodawkę octem jabłkowym, a najlepiej zostaw namoczony wacik na cała noc na skórze. Czynność powtarzaj aż do usunięcia brodawki.

14. Jeśli będziesz pić codziennie łyżkę octu jabłkowego, nie będziesz mieć problemu z zaparciami.

15. Ocet jabłkowy dodany do koktajlu pomoże schudnąć i pozbyć się cellulitu.

17. Jeśli często łapią cię skurcze smaruj te miejsca octem jabłkowym, po tygodniowej kuracji powinieneś mieć spokój ze skurczami.

18. W occie jabłkowym warto płukać owoce, pomoże pozbyć się bakterii i pestycydów ze skórki.

19. Jeśli masz w domu gryzonie, które przegryzają ci kable, skrop te miejsca octem jabłkowym, powinno je odstraszyć raz na zawsze.

20. Jeśli ukąsił cie owad okład z octu jabłkowego będzie doskonałym opatrunkiem. Szybko ukoi ból, swędzenie czy pieczenie.

No i jak wam się podobają takie zastosowania octu jabłkowego?

Mało? Tutaj masz więcej:


21:31

Niestrawność fermentacyjna - jak sobie z nią poradzić?

Niestrawność fermentacyjna - jak sobie z nią poradzić?
Dziś będzie o niestrawności, inaczej zwanej dyspepsją. Niestrawność to nieprawidłowo przebiegający proces trawienia, który może wynikać z chorób przewodu pokarmowego takich jak: choroba wrzodowa, nieżyt żołądka, nieżyt jelit, stany zapalne trzustki i pęcherzyka żółciowego, nieprawidłowe wydzielanie żółci. Niestrawności sprzyja spożywanie niektórych pokarmów. 

Niestrawność - pierwsze objawy

niestrawność


Niestrawność może pojawić się u każdego bez względu na wiek. Pierwsze objawy niestrawności są nietrudne do zdiagnozowania. Ból i pieczenie w nadbrzuszu, nudności i wymioty, zgaga, odbijanie się po posiłkach i uczucie jakby jedzenie chciało się cofnąć, mogą pojawić się także wymioty, biegunka, wzdęcia.


Czy niestrawności da się w jakiś sposób uniknąć? Oczywiście, można się wspomagać dietą. Warto zwracać bardziej uwagę na to co jemy. Tłuste, smażone mięso czy częste jedzenie grillowanych potraw może przyczynić się do niestrawności. Aby sobie pomóc najlepiej unikać produktów, które mogą wzmagać niestrawność oraz spożywać duże ilości błonnika, który pomoże jelitom i ograniczy wchłanianie tłuszczu.

Niestrawność - jakich pokarmów unikać?


Są takie produkty, owoce, warzywa, które mogą powodować niestrawność, tych rzeczy trzeba unikać. Jakie to produkty?

Tłuste mięsa, smażone, pieczone, grillowane
Produkty smażone na głębokim tłuszczu, np. frytki
Pikantne potrawy i warzywa (np. cebula, czosnek, ostra papryka)
Grzyby
Sery pleśniowe
Majonez, sosy na bazie majonezu

Niestrawności można się nabawić także pijąc zbyt małe ilości płynów. 
Jeśli będziemy jeść zbyt zachłannie i szybko, przejadając się także spodziewajmy się bólu brzucha i niestrawności. Pamiętajcie - wszystko z umiarem.

Niestrawność - na ratunek mieszanki ziołowe 


niestrawność
Czytaj więcej


Na koniec podam wam trzy mieszanki ziołowe, które ulżą w niestrawności. Jednak pamiętajcie, że samo picie ziół nie wystarczy. Warto obserwować swój organizm, by wiedzieć po czym mamy niestrawność i wykluczyć z diety te pokarmy, po których czujemy się gorzej.

Mieszanka łagodząca

Rumianek - 50 g
Mięta - 50 g
Dziurawiec - 50 g
Kłącze tataraku - 20 g
Owoc kolendry - 20 g
Korzeń arcydzięgla - 20 g
Melisa - 50 g
Krwawnik - 50 g

Zmieszaj wszystkie zioła w pojemniku. Pij sporządzony odwar 3 razy dziennie pół godziny przed jedzeniem. 1 łyżkę ziół zalej szklanką wody i doprowadź do wrzenia. Po 3 minutach odstaw i przykryj. Zaparzaj jeszcze przez 10 minut.

Mieszanka na dobre trawienie

Kwiat nagietka - 50 g
Nasienie lnu - 50 g
Ziele dziurawca - 50 g
Koszyczek rumianku - 50 g
Ziele tymianku - 50 g
Owoc kopru włoskiego - 50 g

Zioła wymieszaj w pojemniku. 1 łyżkę ziół zalewaj szklanką wody i odstaw na kilkanaście minut, po 10-15 minutach doprowadź do wrzenia. Zdejmij z ognia, zaparzaj pod przykryciem 10 minut. Taki napar najlepiej pić 3 razy dziennie przed posiłkiem.


Zajrzyj też do mojego wcześniejszego artykułu, w którym pisałam o ziołowych naparach na trawienie.

Źródło przepisów

11:30

Zjadasz banana, a skórkę wyrzucasz? Robisz błąd!

Zjadasz banana, a skórkę wyrzucasz? Robisz błąd!
Lubisz banany? Ja bardzo! Jem praktycznie codziennie, bo dostarczają mojemu organizmowi potasu, którego ciągle mi brakuje. Do tej pory zjadałam banana, a skórkę wyrzucałam. odkąd przeczytałam pewien artykuł o zastosowaniu skórki od banana, nie wyrzucam jej tylko wykorzystuję - do różnych celów. Zaraz podam wam kilka z nich.

10 zastosowań skórki od banana




1. Na ból głowy

Jeśli boli cię głowa umieść skórkę od banana na głowie, a dokładniej na czole. Powinno pomóc w ciągu kilku minut. Możesz przed przyłożeniem schłodzić ją w lodówce.



2. Na kurzajki

Jeśli masz kurzajki, pocieraj je skórką od banana lub umieść na skórze skórkę bananową i owiń bandażem. To powinno pomóc się ich pozbyć. Oczywiście nie wystarczy jeden taki zabieg, będziesz musiał powtarzać go przynajmniej kilka razy.




Banany bardzo ładnie nawilżają skórę, więc jeśli masz łuszczycę pocieraj delikatnie skórę skórka od banana, to złagodzi podrażnienia i wygładzi skórę. Gdyby leczenie łuszczycy było takie proste, nie byłaby taką straszną chorobą. Banan nie wyleczy łuszczycy, ale na pewno zmiękczy skór i sprawi, że nie będzie tak swędzieć i łuszczyć się.



4. Na wysypkę

Podobnie jest z wysypką. Jeśli masz na skórze wysypkę wysmaruj się bananem, swędzenie powinno szybko ustąpić. Jeśli nie masz pod ręką kremu nawilżającego lub witaminowego banan będzie jak znalazł.



5. Wybielanie zębów

Ponoć niektórzy wybielają zęby z pomocą bananów. Wystarczy pocierać zęby regularnie dwa razy dziennie skórką po bananie. Efekt ma być widoczny kilka tygodniu później.

9 ZASKAKUJĄCYCH FAKTÓW O BANANACH - ZNASZ WSZYSTKIE? :)



6. Na hemoroidy

Czy to możliwe? Pocieranie skóry 5 razy dziennie skórką po bananie ma pomóc na hemoroidy!? Cóż, jeśli nie pomoże na pewno nie zaszkodzi. Oprócz bananów dobrym sposobem są też okłady ze startych ziemniaków. Chociaż to może brzmieć śmiesznie - naprawdę działa.



7. Na ukąszenia owadów

Szczególnie drażniące są ukąszenia po komarach, swędzą, pieką.. Posmaruj skórę bananem, za chwilę powinno przejść i złagodzić świąd.



8. Na siniaki

Jeśli masz jakieś siniaki i chcesz się ich szybko pozbyć, wysmaruj skórę bananem. Banan zawiera dużo witamin w tym potas. Też sprawdziłam! Ja mam dużą skłonność do robienia siniaków i jeśli już mi się takowy zrobi, pocieram go skórką po bananie  - faktycznie wydaje się, że taki siniak goi się i szybciej znika.



9. Na trądzik

A co z trądzikiem?! Czy wiesz, że jeśli będziesz regularnie pocierać skórę skórką po bananie to zmniejszysz swój trądzik? Podobnie będą działały maseczki na bazie bananów. 



10. Do polerowania jak znalazł!

A na koniec nic urodowego. Skórką z banana możesz czyścić naczynia metalowe i biżuterię. A słyszałam też o tym, że porysowane płyty można uratować własnie poprzez nacieranie ich skórką po bananie.



Źródło: http://pyfunny.com/


13:57

Dam ci trzy powody, dla których zaczniesz jeść soczewicę!

Dam ci trzy powody, dla których zaczniesz jeść soczewicę!
Soczewica swego czasu kojarzona była z pokarmem dla biedoty. Na szczęście dzisiaj wiemy już, że to mit i coraz częściej włączamy ją do swojego jadłospisu. A ty, jak często jesz soczewicę? Jeśli niezbyt często, to dam ci dzisiaj trzy powody, dla których zaczniesz to robić. Oczywiście powodów jest więcej niż tylko trzy, ja wybrałam trzy, które osobiście są dla mnie najważniejsze. 

 Trzy powody, dla których zaczniesz jeść soczewicę


trzy powody, dla których zaczniesz jeść soczewicę


Soczewica znana jest ludzkości od tysięcy lat. Jeśli nie jesz mięsa lub jeśli jesteś weganinem soczewica doskonale zastąpi ci mięso. Soczewica jest dobrym źródłem żelaza, które znajduje się w czerwonym mięsie, zawiera również potas, który jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania układu krążenia. Soczewica ma bardzo niski indeks glikemiczny, dzięki czemu jest idealna dla cukrzyków, a ponieważ nie zawiera też glutenu osoby chore na celiakię mogą ją wykorzystywać do robienia chleba, babeczek, placków i naleśników.

Powód pierwszy, by jeść soczewicę - błonnik i białko


Soczewica zawiera mnóstwo błonnik i białka. Dla wegetarian i wegan soczewica jest dobrym zamiennikiem białka. 1/2 szklanki suchej soczewicy, która daje nieco ponad 1 szklankę gotowanej soczewicy, zawiera około 26 gramów białka. Pamiętaj też, że spożycie błonnika obniża poziom cholesterolu we krwi i może chronić przed rozwojem raka jelita grubego i cukrzycy, a szklanka soczewicy wypełnia 80% dziennego zapotrzebowania na błonnik.

Powód drugi, by jeść soczewicę - witaminy i minerały


Soczewica jest doskonałym źródłem potasu. Pół szklanki suchej soczewicy ma więcej potasu niż jeden banan. To  świetna wiadomość dla cukrzyków, którzy nie mogą jeść bananów ze względu na wysoki indeks glikemiczny. Oprócz potasu w soczewicy jest sporo kwasu foliowego. Kwas foliowy jest szczególnie ważny dla kobiet w ciąży nie tylko bowiem zapobiega chorobom cewy nerwowej, pomaga organizmowi tworzyć DNA, wspiera tworzenie czerwonych krwinek, ale także zapobiega anemii, chroni przed rozwojem chorób serca, zapobiega nowotworom.

Powód trzeci, by jeść soczewicę - żelazo i mangan


W soczewicy jest żelaza ale także mangan. Mangan odgrywa dużą rolę w utrzymaniu prawidłowego poziomu cukru we krwi i pomaga chronić przed uszkodzeniami spowodowanymi przez wolne rodniki. Wolne rodniki natomiast mogą wywoływać wiele chorób poprzez osłabienie układu odpornościowego. Wolne rodniki przyczyniają się także do przyspieszenia procesu starzenia. 

Żelazo to kolejny powód dla którego powinieneś jeść soczewicę, szczególnie jeśli cierpisz na jego brak. Żelazo odgrywa ważną rolę w tworzeniu hemoglobiny we krwi (hemoglobina przenosi tlen do komórek). Jeśli brakuje ci żelaza, możesz czuć się ospały i zmęczony. Jest to pierwszy znak niedokrwistości, stan, w którym liczba czerwonych krwinek spada zbyt nisko. Zadbaj o to, by do tego nie doprowadzić. Ja sama swego czasu miałam problem z żelazem, na szczęście poradziłam sobie z tym niedoborem.



W tej książce znajdziesz przepisy na biblijny chleb z soczewicą, podlaskie soczewiaki, marokańską zupę harira, typowe nepalskie danie dhal, a także wiele ulubionych przepisów na gulasze, dania jednogarnkowe, sałaty i aromatyczne curry. Ponad sto nowych potraw wypróbowanych przez Beatę Pawlikowską.

18:05

Najlepsza surówka do ryby! Mój przepis!

Najlepsza surówka do ryby! Mój przepis!
Dziś chciałam wam podać przepis na moją ulubioną surówkę do ryby. Nie wiem jak wy, ja bardzo lubię smażoną lub pieczoną rybę z ziemniakami lub frytkami i surówką. Taki trochę fast food, ale czasem można przecież pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa ;)
Surówka, którą robię i której przepis zobaczycie poniżej pasuje nie tylko do ryby, można ją podawać także z mięsem, ale nie ukrywam, że z rybą smakuje najlepiej.
To jedna z tych surówek, które moje dzieci uwielbiają bardziej niż frytki! No dobra, dosyć tego zachwalania, czas na przepis!

Najlepsza surówka do ryby




pół główki małej kapusty pekińskiej (lub 1/4 dużej)
dwie marchewki
duża pietruszka
pół selera
kawałek pora
łyżka majonezu
łyżka jogurtu lub śmietany jak kto woli
sól, pieprz do smaku

Kapustę drobno poszatkować, pozostałe warzywa obrać i zetrzeć na tarce, pora drobno pokroić. Wymieszać całość z majonezem i jogurtem lub śmietaną, dosmaczyć solą i pieprzem.

Zaraz pewnie co niektórzy mnie zrugają za ten majonez, ale wiecie co? W tej surówce musi być ta jedna łyżka majonezu, często robię tak surówkę i wierzcie mi, że próbowałam już naprawdę różnych jej wersji, z samym jogurtem naturalnym, z samą śmietaną, nawet z olejem. I co? NIE! Nie nie nie! Tutaj musi być ta łyżka majonezu! Bez tego będzie po prostu mdło!
Ja robię tak jak napisałam, ty możesz zrobić dodając tylko jogurt, ale wiedz, że to już nie będzie ten smak.

Jeśli lubisz rybę, a nie masz pomysłu jak ją przyrządzić może spodobać ci się przepis na rybę pieczoną z warzywami w szpinakowym sosie.


Przepis na rybę znajdziesz TUTAJ

Jeśli jesteś tu nie pierwszy raz zapewne wiesz, że choruję na Hashimoto i niedoczynność tarczycy. Moje przepisy, którymi się dziele są zdrowe i nie zawierają glutenu. Jeśli cierpisz na chorobę autoimmunologiczną, zajrzyj tutaj:

Ta książka rozprawia się z ośmioma najpopularniejszymi mitami o chorobach autoimmunologicznych:

Mit pierwszy: Skutki chorób autoimmunologicznych są nieodwracalne.
Mit drugi: Konieczne jest stosowanie silnych mocnych leków.
Mit trzeci: Gdy stosujesz leki na chorobę autoagresywną, efekty uboczne są bez znaczenia.
Mit czwarty: Poprawa trawienia i stanu zdrowia jelit nie ma wpływu na rozwój choroby autoimmunologicznej.
Mit piąty: Przejście na dietę bezglutenową nie ma żadnego wpływu na rozwój wyżej wymienionych schorzeń.
Mit szósty: Choroba autoimmunologiczna skazuje chorego na kiepską jakość życia.
Mit siódmy: Choroby autoagresywne mają podłoże genetyczne, czynniki środowiskowe nie mają znaczenia.
Mit ósmy: Twój układ odpornościowy jest, jaki jest, nie możesz go w żaden sposób usprawnić.

W książce znajdziesz ponad 150 opracowanych przez lekarkę przepisów na dania, które Ci przywrócą zdrowie.

09:01

10 powodów przez które nie schudniesz nigdy!

10 powodów przez które nie schudniesz nigdy!
Są dwa typy ludzi – tacy co jedzą bez opamiętania i nie przytyją nawet kilograma. Są też tacy, którzy ledwo pomyślą o jedzeniu, a już mają kilka kilogramów do przodu. Taki paradoks. Sama kiedyś należałam do pierwszej grupy. Mogłam jeść i jeść i nadal waga stała w miejscu jak zaklęta. Teraz nie jest mi już tak łatwo utrzymać wagę w miejscu, szczególnie, że już i lata nie te i hormony szaleją. Niestety osoby, które mają problemy z hormonami, gromadzeniem się wody w organizmie – nie mają lekko.

Zaczęłam się ostatnio zastanawiać jakie są jeszcze inne przyczyny problemów ze schudnięciem.  Naliczyłam ich 10, a może znasz więcej?

10 powodów przez które nigdy nie schudniesz


10 powodów przez które nie schudniesz nigdy!


1. Za mało śpisz

Jeśli masz za mało snu w ciągu dnia to nie tylko nie masz siły na ćwiczenia, ale także spowalnia twój metabolizm, zwiększa się apetyt (organizm nie ma siły, a przecież potrzebuje energii), wzrasta hormon stresu, który z kolei wpływa na apetyt. 8 godzin snu byłoby idealnie, w rzeczywistości mało kto tyle śpi. Postaraj się spać jak najdłużej. Wieczorami nie przesiaduj na komórce, kładź się spać wcześniej.

2. Pijesz słodkie napoje i pijesz ich za dużo

Napoje słodzone, zwłaszcza napoje gazowane, są wrogiem każdej diety.  Bardzo często nie zdajemy sobie sprawy z tego ile cukru znajduje się w jednej szklance słodzonego napoju. Jeśli nie lubisz pić wody, wrzuć do szklanki plasterek arbuza, cytryny albo innego ulubionego owocu. Nie zapominaj też o tym, że słodkie drinki też mają dużo kalorii!

3. Nie kontrolujesz zjadanych ilości 

Często wydaje nam się, że skoro już jemy zdrowy posiłek, to przecież możemy jeść duże porcje. Nic bardziej mylnego! To, że jesz dietetyczną sałatkę nie oznacza, że możesz jeść dwa razy tyle! Podstawą jest jedzenie niewielkich porcji kilka razy w ciągu dnia. 

4. Jesz za mało lub omijasz posiłki

Jeść za dużo jest źle, ale jeść za mało też nie posłuży diecie. Nasz organizm bowiem jest naprawdę bardzo inteligentny. Jeśli będziesz się głodzić lub robić zbyt duże przerwy w jedzeniu, twój metabolizm zwolni, a organizm będzie odkładał „na później” zaoszczędzone  kalorie.  Najlepiej jest więc jeść wyznaczone porcje w wyznaczonych godzinach.

5. Zbyt restrykcyjna dieta

Zbyt restrykcyjna dieta to też nie jest rozwiązanie. Nasz organizm potrzebuje przecież wszystkich minerałów, witamin. Nie jest wiec dobrze ograniczanie w dostarczaniu mu tych składników. Na początku może wydawać się, że chudniemy, ale nie da się długo wytrzymać na takiej ubogiej diecie. Gdy wrócisz po jakimś czasie do normalnych nawyków żywieniowych, przytyjesz szybko i dużo, i tych kilogramów nie będzie ci się łatwo pozbyć – zapewniam!

6. Masz ukrytą chorobę

Problemy ze zrzuceniem wagi będą miały osoby chorujące na tarczycę (tak jak ja ), zespół policystycznych jajników,  cukrzycę… problemy z utrata wagi zawsze powinny zapalać u nas lampkę „a może się przebadam”. Jeśli odżywiasz się regularnie, w miarę zdrowo, a mimo tego twoja waga rośnie – zbadaj się! Ja w ten właśnie sposób odkryłam u siebie niedoczynność tarczycy i Hashimoto

7. Pijesz mało wody

Tak to strasznie banalne i wszyscy to powtarzają, ale woda jest kluczem do zrzucenia wagi. Woda nie tylko nawadnia organizm ale pozwala kontrolować apetyt, metabolizm i wspomaga procesy odchudzania. Pij 2 litry wody dziennie, serio, wiem, że słyszałeś to miliony razy, ale bez utrzymania prawidłowego nawodnienia waga będzie stała jak zaklęta!

Sprawdź dlaczego lepiej nie pić wody butelkowanej!

8. Omijasz śniadanie

Najczęstszy błąd osób odchudzających się. Na śniadanie kawa i tak do południa bez posiłku. Błąd! Nie jeść możesz kolacji – śniadanie to podstawa! Śniadanie pomaga utrzymać poziom cukru we krwi na zdrowym poziomie, obniżając poziom cholesterolu i utrzymując niski poziom tłuszczów nasyconych. Bez śniadania nie będziesz mieć energii, przestaniesz kontrolować swój głód i nadrobisz wieczornym podjadaniem.

9. Nie ćwiczysz

Wydaje ci się, że dieta wystarczy, by schudnąć? No, jeśli masz naście lat to może wystarczy. Jeśli jesteś już w słusznym wielu bez jakiegokolwiek ruchu trudno będzie ruszyć z wagą. Do trzydziestki łatwiej jest chudnąć, po trzydziestce mamy coraz mniej ruchu, siedzimy całymi dniami przed komputerami, po trzydziestce to już nawet nie wspomnę. Ruszaj się! Idź na basen, przejedź się rowerem, dotleń się!

10. Ćwiczysz, ale robisz to źle

Niektórzy wciąż myślą, że wystarczy robić dziennie 50 brzuszków, by mieć talię osy. Niestety nie ma tak łatwo! Jeśli nie będziesz różnicować treningów, to na nic się zda twoje ćwiczenie. Robienie brzuszków nie sprawi, że zgubisz brzuch, a przysiady nie wyrzeźbią ci pośladków. Tylko zróżnicowany trening pozwoli osiągnąć sukces. Musisz się spocić żeby schudnąć! Innego wyjścia nie masz!

POLECAM ZAPOZNAĆ SIĘ Z TĄ LEKTURĄ:

Ta książka rozprawia się z ośmioma najpopularniejszymi mitami o chorobach autoimmunologicznych:

Mit pierwszy: Skutki chorób autoimmunologicznych są nieodwracalne.
Mit drugi: Konieczne jest stosowanie silnych mocnych leków.
Mit trzeci: Gdy stosujesz leki na chorobę autoagresywną, efekty uboczne są bez znaczenia.
Mit czwarty: Poprawa trawienia i stanu zdrowia jelit nie ma wpływu na rozwój choroby autoimmunologicznej.
Mit piąty: Przejście na dietę bezglutenową nie ma żadnego wpływu na rozwój wyżej wymienionych schorzeń.
Mit szósty: Choroba autoimmunologiczna skazuje chorego na kiepską jakość życia.
Mit siódmy: Choroby autoagresywne mają podłoże genetyczne, czynniki środowiskowe nie mają znaczenia.
Mit ósmy: Twój układ odpornościowy jest, jaki jest, nie możesz go w żaden sposób usprawnić.

W książce znajdziesz ponad 150 opracowanych przez lekarkę przepisów na dania, które Ci przywrócą zdrowie.



22:25

Zgaga - moich 5 najlepszych sposobów!

Zgaga - moich 5 najlepszych sposobów!
Pewnie każdy chociaż raz w życiu ją miał. Jeśli jesteś tym szczęśliwcem, który nie wie co to palenie w przełyku, to ciesz się, bo to nic przyjemnego! Ja czasami miewam zgagę. Da się wytrzymać jeśli nie jest to częste i zna się sposób jak w miarę szybko się jej pozbyć.
Najgorzej było z nią wygrać, gdy byłam w ciąży. Nie wszystkie bowiem zioła można pić, gdy pod sercem rośnie dziecko i nie wszystkie domowe sposoby zadziałają, gdy brzuch pod nosem, ale próbować warto!
Dziś podam wam moje sprawdzone sposoby na zgagę, mam nadzieję, że wybierzecie coś dla siebie!

Zgaga co to takiego?

zgaga


Zgaga to choroba, która objawia się paleniem, pieczeniem w przełyku. Zwykle towarzyszy jej odbijanie. Bezpośrednią przyczyną zgagi jest zmiana napięcia mięśni w okolicy wpustu do żołądka na tle nerwowym lub nadkwasowości soku żołądkowego.
Zgaga może pojawić się nagle i wcale nie jest łatwo się jej pozbyć. Zgaga pojawia się po nadużyciu alkoholu, po przejedzeniu, czasami jest objawem cukrzycy. 

Co zrobić jeśli mamy zgagę?
Jak sobie z nią radzić?

Po pierwsze musimy bezdyskusyjnie zmienić sposób odżywiania. Wykluczamy z diety: alkohol, czarną kawę, kwaśne owoce,papierosy, smażone, tłuste potrawy.


Ratunku możemy też szukać w ziołach i naturalnych sposobach, które są naprawdę bardzo skuteczne. Oto kilka moich podpowiedzi.

Zgaga - moje domowe sposoby



1. Sok z surowych ziemniaków.

Dwa ziemniaki zetrzyj na tarce o dużych oczkach. Wyciśnij sok, który pij 3-4 razy dziennie po 1/3 szklanki.

2. Sok z surowej kapusty

Podobnie będzie działać sok z surowej kapusty. Niestety do wyciśnięcia soku z kapusty trzeba mieć wyciskarkę, tu nie będzie już tak łatwo jak ziemniakami.

3. Migdały

Migdały ją jednym z tych produktów, które alkalizują! Warto zatem zjeść kilka migdałów o posiłku.


4. Ziołowe napary

Nie popijaj posiłków zwykłą herbatą, spróbuj naparu z rumianku, kopru włoskiego, anyżku. Warto też pić siemię lniane zalane ciepłą wodą i odstawione do rozpuszczenia.

5. Mieszanka ziołowa na zgagę

Na zgagę warto zrobić sobie taką mieszankę ziołową, którą pijemy przed posiłkiem. Mieszanka wystarczy na długo. Zrób ją w dużym słoju lub w puszce i trzymaj w ciemnym miejscu.

40 g kwiatu nagietka
30 g liści szałwii
20 g ziela skrzypu
20 g piołunu
20 g liścia melisy
20 g kłącza tataraku
20 g korzenia kozłka

Wszystkie zioła wymieszać dokładnie. Trzymać w suchym, ciemnym miejscu. 1 łyżkę zalać szklanką zimnej wody, doprowadzić do wrzenia, podgrzewać 3 minuty, zdjąć z ognia. Parzyć 10 minut pod przykryciem, przecedzić. Pić przed każdym posiłkiem pół szklanki. 

00:21

Jak miód Manuka uratował mnie przed kolejną anginą tego lata!

Jak miód Manuka uratował mnie przed kolejną anginą tego lata!
Chciałam wam dziś opowiedzieć historię pewnego miodu. Miodu, najzdrowszego na świecie! Chodzi o Miód Manuka. Wiecie co to takiego? Miód Manuka - to miód wytwarzany w Nowej Zelandii przez pszczoły, które zbierają nektar jedynie z krzewu manuka. Za chwilę opowiem wam więcej o tym, ale na początek kilka słów wyjaśnienia odnośnie tytułu dzisiejszego posta.

miód manuka


W maju chorowałam miesiąc! TAK! Miesiąc czasu nie mogłam sobie poradzić z cholerną anginą, która dobijała mnie mimo brania nieprzerwanie trzech mega silnych antybiotyków jeden po drugim. W końcu jakoś się wygrzebałam, ale mój laryngolog już łapał się za głowę i po ostatniej konsultacji powiedział, żebym bardziej na siebie uważała, bo jak tak dalej pójdzie to usunie mi migdały. Nie wiem co miał na myśli mówiąc, żebym bardziej na siebie uważała, odżywiam się zdrowo, jem dużo warzyw, owoców, niewiele mięsa, nie palę, jeśli już piję to tylko wino - wytrawne, unikam słodyczy i niezdrowych przekąsek, bo źle się po nich czuje przez tą moją chorą tarczycę... codziennie jeżdżę na rowerze - więc ruchu mi nie brakuje! AAAaaaa zapomniałabym - suplementuję się codziennie inaczej mój endo, by mnie szybko zrugał (na bieżąco sprawdza poziom witamin i czy przypadkiem nie brakuje mi wit. D, żelaza itd...). Jestem okazem zdrowia! - wydawać by się mogło, a jednak... w tym roku angina nie odpuszcza. 
W poniedziałek zbudziłam się z potwornym bólem gardła, zawroty głowy, mdłości, gorączka... zanim doczołgałam się do łazienki żeby zajrzeć do gardła wiedziałam już, że znowu się przypałętała! 

- No nie wierzę! - krzyknął mój mąż gdy mnie ujrzał - ty masz znowu anginę!

Płakać mi się chciało. Nie, nie płakać - WYĆ! Zapisałam się do laryngologa, ale termin wizyty przypadał dopiero na następy dzień rano. Do tego czasu podła angina rozpanoszy mi się tak bardzo, że chyba skonam - pomyślałam. Niestety nie miałam innego wyjścia jak poczekać na wizytę. Nie chciałam jednak czekać biernie i chociaż wiedziałam, że bez antybiotyku się nie obejdzie, postanowiłam działać. Poprosiłam męża o zrobienie bomby witaminowej, którą zawsze sobie robimy gdy zaczyna nas brać choroba. Mąż sięgnął po miód, cytrynę i czosnek. Zmiksował wszystko razem i nakarmił mnie jak młodego pelikana. Poszłam spać. Miodowo-czosnkową miksturę jadłam tego dna jeszcze dwa razy. We wtorek zbudziłam się już w lepszym nastroju, a gardło bolało już mniej. Na wizycie laryngolog stwierdził, że co prawda mam czerwone gardło - tak jak to bywa na początku anginy, ale musimy się wstrzymać jeszcze chwilę zanim zadziałamy (tak to jeden z tych lekarzy, którzy nie dają antybiotyku tak na wszelki wypadek zanim choroba się naprawdę nie zacznie, dlatego tak go lubię), więc zaprosił mnie na konsultację za dzień-dwa - do tego czasu angina będzie szalała na bank. Ale ja się nie poddałam i trzy razy dziennie jadłam miód z czosnkiem i cytryną i wiecie co - angina nie miała szansy się tym razem rozkręcić! A dlaczego? Bo nie jadłam zwykłego miodu tylko  MIÓD MANUKA

Miód Manuka - co to takiego?


miód manuka


Pewnie trudno uwierzyć w to, że miód uratował mnie od anginy, prawda? A jednak! Miód Manuka bowiem, to nie jest zwykły miód jaki możecie kupić w sklepie spożywczym czy na targu. Miód Manuka to najlepszy i najzdrowszy miód na świecie! Miód ten powstaje z nektaru krzewów, które porastają czyste, dziewicze tereny Nowej Zelandii. Jednak to nie jest jedyna rzecz, która odróżnia ten miód od naszych rodzimych miodów kwiatowych. Miód Manuka odróżnia się od innych wysoką zawartością methyloglyoxalu. Związek ten występuje tylko w tym miodzie i ma silne właściwości przeciwbakteryjne, co oznacza, że:

niszczy bakterie, wirusy i grzyby
chroni organizm przed infekcjami
ma działanie przeciwzapalne
zapobiega nowotworom

W połączeniu z witaminą C natomiast jego działanie jest tak silne, że ... coś czuję, że właśnie dlatego moja angina nie miała z tym duetem żadnych szans!

Czyż to nie jest dobry powód, by spróbować miodu Manuka? Jeśli choróbsko dopada cię nagle, nawet latem - tak jak mnie ostatnio - to chyba nie ma lepszej alternatywy! To pierwszy dobry powód, by spróbować tego miodu. A kolejne?

Na stronie producenta (tam zresztą kupisz certyfikowany Miód Manuka, tej stronie możesz zaufać) czytamy:

Nowa Zelandia jest jedynym krajem, który zakazuje stosowania antybiotyków w ulach. W procesie pszczelarskim lub podczas przetwórstwa miodu nie są stosowane żadne hormony, ani antybiotyki.

Warto także wiedzieć, że:

Zapasy miodu podlegają corocznym audytom, a także losowym niezależnym testom w ramach programu monitorowania MPI (Ministerstwo Przemysłu Pierwotnego). Dzięki produkcji miodu w odległych, dzikich obszarach, nie na ulepszonych gruntach rolnych, pszczoły nie są narażone na działanie pestycydów. Miód jest regularnie testowany, aby upewnić się, że jest wolny od pestycydów i innych zanieczyszczeń.

Mnie to w zupełności przekonuje!

Chociaż cena miodu może nie do końca skłaniać do zakupu, to wierzcie mi, że warto! Ten miód powinien gościć na naszych stołach codziennie. Dla poprawy zdrowia i wzmocnienia odporności dwie łyżeczki rano na czczo i nie straszne ci będą żadne choroby! Ja zaczynam już dziś, by zimą nie zaskoczyła mnie już żadna choroba!




Po słoiczek miodu zapraszam na stronę MIODYMANUKA.PL.

17:48

Leczo w 15 minut! Pyszny przepis na letni obiad.

Leczo w 15 minut! Pyszny przepis na letni obiad.
Co dziś jedliście na obiad? U nas było leczo wedle życzenia mojego małżona :)
Zrobić leczo, to w sumie żaden problem, ale pomyślałam, że może chcielibyście wiedzieć ja ja to robię ;)
Na zrobienie mojego leczo wystarczy 15 minut.

Leczo w 15 minut

leczo

2 papryki (czerwona i żółta)
jedna średnia cukinia
słodka cebula
kawałek kiełbasy (u mnie oczywiście gluten free)
passata pomidorowa
sól, pieprz, papryka czerwona i oregano do smaku
łyżka oleju

Warzywa myjemy i kroimy w kostkę. Do garnka wlewamy olej, dodajemy cebulkę i pokrojoną w kosteczkę kiełbasę. Smażymy kilka minut do zrumienienia. Następnie dodajemy pokrojoną paprykę, wlewamy passatę, mieszamy. Na koniec dodajemy cukinię i doprawiamy do smaku, solą, pieprzem, papryką i oregano. Ja smażę leczo pod przykryciem około 10 minut, bo nie lubię rozgotowanej cukinii, ale myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie, by smażyć ją dłużej! ;)

leczo



Lubicie takie szybkie obiady?
Jakie macie pomysły na letnie posiłki, takie żeby nie stać pół dnia w kuchni?
Ja ciągle szukam nowych inspiracji, bo moje towarzystwo bardzo wybredne ;)


  
Książka zawiera 500 zdjęć, na których krok po kroku przedstawiono najlepsze przepisy kuchni lekkostrawnej. Przepisy opatrzono też fotograficzną mapą składników. 
W poradniku znajdziemy podstawowe techniki przygotowania sosów, przekąsek,pierwszych i drugich dań oraz deserów.
Wszystkie potrawy wykonano w wersji light. Oprócz tradycyjnych potraw w odchudzonej postaci książka zawiera również przepisy na oryginalne i kreatywne dania bogate w smaki.
Copyright © 2016 Diety i ich sekrety , Blogger