16:35

Faworki bezglutenowe - boski przepis!

Faworki bezglutenowe - boski przepis!
Jutro Tłusty Czwartek!

Szykujecie coś dobrego do podjadania? Ja w tym roku postanowiłam zaszaleć i zrobić faworki! Szukałam przepisu chyba ze dwa dni, czaiłam się do tego wypieku jak zając, ale w końcu się zdecydowałam! Nie śmiejcie się, ale nigdy jeszcze nie robiłam faworków! A te bezglutenowe to w ogóle mega wyzwanie! :)



JAKIMI PĄCZKAMI OBŻERA SIĘ DZIŚ ŚWIAT?


Faworki robiłam wczoraj, żeby w razie niepowodzenia mieć czas na zakup pączków. Jednak wszystko ładnie mi się udało. Faworki zjedzone, mogę wiec dziś po pracy kolejny raz stawać do stolnicy! Haha!

Jeśli będziecie szukać przepisu na faworki w internecie, szybko zorientujecie się, że jest ich tyle, że naprawdę trudno się zdecydować. Wszystkie na zdjęciach wyglądają wyśmienicie, a jakie będą po usmażeniu? No właśnie...

Ja szukając przepisu na faworki bezglutenowe znalazłam mnóstwo różnych wersji: bezglutenowe i bezmleczne, bez laktozy, bez jajek, z ziemniakami, na drożdżach... kurcze, kto by pomyślał, że faworki można robić na tyle sposobów! Nie mogłam się zdecydować na żaden z tych nowoczesnych przepisów, więc zadzwoniłam do mamy i mama podała mi swój tradycyjny przepis na faworki. Zastąpiłam więc mąkę pszenną miksem bezglutenowym i wyszły boskieeee! Sprawdźcie sami! :)

Faworki bezglutenowe - boski przepis!


Faworki bezglutenowe


250 g mąki bezglutenowej (u mnie bezglutenowe mix.)
pół kubeczka dużej gęstej, kwaśnej śmietany 18% (można zastąpić jogurtem kokosowym)
4 żółtka
łyżka masła
pół łyżeczki cukru
pół łyżeczki soli
1 łyżka octu 

Wszystkie składniki wkładam do miski i wyrabiam ciasto. Użyłam do tego przepisu miksu - przyznaję, że dlatego, że bałam się, że jeśli zastąpię mąkę pszenną zwykłymi mąkami bezglutenowymi, ciasto nie da się wywinąć. 
Nie mam jeszcze zbyt dużego doświadczenia w robieniu faworków, natomiast dobrze wiem, że ciasta z mąk bezglutenowych wychodzą suche. Mix bezglutenowy ma tą przewagę nad innymi mąkami tego typu, że zawiera niestety albo -stety gumę guar, gumę ksantanową - które sprawiają, że ciasto robi się elastyczne. Jeśli nie macie doświadczenia z wypiekami bez glutenu, to taki gotowy mix będzie idealnym rozwiązaniem.

Faworki bezglutenowe

Faworki bezglutenowe



Wracając do przepisu...

Po zagnieceniu ciasta należy go rozwałkować dosyć cienko. Wyciąć radełkiem paski i uformować faworki. Ja smażyłam po kilka sztuk w głębokim oleju na patelni.
Po wyjęciu faworki należy posypać obficie cukrem pudrem.

15:52

Dieta selfie - hit czy kit?

Dieta selfie - hit czy kit?
Słyszeliście już o diecie selfie?
Jakiś czas temu oglądałam Milionerów i w jednym z pytań było właśnie:

"Na czym polega dieta selfie?"

Zdębiałam kurcze, bo nigdy wcześniej o tym nie słyszałam. Co prawda nie znam wszystkich diet świata, ale troszkę się w temacie jednak czyta, troszkę się wie, a tu takie pytanie??!!

Oczywiście odpowiedzi były tak absurdalne, że nawet nie znając tematu chyba każdy by na nie dobrze odpowiedział, ale nie te odpowiedzi mnie najbardziej zszokowały!

Najbardziej zszokowało mnie to, że taka dieta w ogóle istnieje! Kto to wymyślił? A może dieta selfie wymyśliła się sama? W sumie teraz robienie zdjęć czegokolwiek (nawet obiadu) i wrzucane gdzie się da (Fb, Insta, Messenger) jest tak mocno popularne, że niektóre osoby na moim FB profilu są zwyczajnie poblokowane! Nie mam ochoty oglądać co koleżanka je i o której, gdzie z kim itd... Może nie byłoby to tak drażniące gdyby ludzie robili to sporadycznie! Ale kiedy mam 8 postów z jedzeniem dziennie??? Szaleństwo!

Dieta selfie


Photo by bruce mars from Pexels


No dobra poczytałam trochę o diecie selfie i oto czego się dowiedziałam:

- dieta selfie polega na robieniu sobie zdjęć przed, po i w trakcie odchudzania
- zrobione zdjęcia są wrzucane we wszystkie możliwe SM

I to właściwie jedyne zasady diety. Rozejrzałam się trochę po internecie, na różnych portalach są jeszcze inne informacje na temat diety selfie. Jedni piszą, że dieta ma być zachęcająca do zdrowego żywienia. Jeszcze inni piszą, że w tej diecie nie uznaje się głodówki. Jednak wydaje mi się, że są to już tylko swobodne interpretacje autorów wpisów. Generalnie wydaje mi się, że bardziej chodzi tutaj o to, że jeśli zrobimy sobie zdjęcie przed i po diecie, widzimy efekty bądź ich brak. To ma być ta nasza "motywacja"! Dziś wyglądam tak, a za  kilka dni, miesięcy kolejne zdjęcie, na którym wyglądam inaczej. Ludzie będą nam zazdrościć, znajomi pisać, że świetnie wyglądam, generalnie będzie fejm! Tak już trochę z przymrużeniem oka to piszę, koloryzuję rzecz jasna, ale trochę na to mi wygląda.


Dieta selfie - hit czy kit?



Czy dieta selfie jest/będzie hitem? Moim zdaniem wszystko co działa może nim być. Jeśli kogoś motywuje to, że w odchudzaniu kibicują mu inni, to dla tej osoby to będzie prawdziwy HIT. Jeśli natomiast będziemy oszukiwać... ten kit wciśniemy tylko sobie. Innych to raczej mało będzie obchodziło... po jakimś czasie i tak znajdzie się inny temat do gadania niż to czy schudliśmy kilo czy dwa.

Inna kwestia to kwestia tego czy my sami się tym jaramy. Są tacy, którzy lubią być w blasku fleszy, są też tacy, którzy bardzo chronią swoją prywatność (ja zdecydowanie należę do tych drugich, dlatego niewiele prywatnych informacji znajdziecie na mój temat na moim profilu, a jeśli już coś - to  musi być ściśle związane z tematem mojego bloga 😂 )

Dlatego dieta selfie jest zdecydowanie nie dla mnie! :)

Na koniec opowiem wam historie mojej bliskiej znajomej, która dawno, dawno temu, podejrzewam, że jeszcze zanim powstał termin "dieta selfie", postanowiła testować jakieś produkty firmy X i reklamować ich skuteczność w internecie. Ściślej mówiąc na FB. I co? Pierwsze zdjęcie wstawiła - "Uwaga tak wyglądam teraz!" A kolejnego już nie. Dlaczego? Bo wcale nie stosowała żadnej diety - wcale nie schudła. Podejrzewam, że nie znała też photoshopa, albo zwyczajnie nie chciała posuwać się tak daleko do kłamstwa. I pewnie nie byłoby nic w tym dziwnego. Nie schudła, to nie schudła o jesu... ale - odżywki odchudzające reklamuje do dziś! Ba! Jest nawet chyba całkiem niezłą ambasadorką sadząc po jej samochodzie. Hmmmm, zastanawiające nie? :) Pewnie ma niezłe gadane ;) To tak trochę było może nie na temat, ale czuję, że z tą dietą selfie to jeszcze nie koniec... może lada moment pojawić się jeszcze jakaś "dieta dla kasy" czy coś w tym rodzaju... ;)

Co myślicie o diecie selfie?
Spotkaliście się już z tym pojęciem?
A może sami stosujecie i chcecie się podzielić z innymi swoją opinią? :)

Piszcie komentarze! Chętnie o tym podyskutuję! :)




15:36

Szybkie pizzówki bezglutenowe z patelni

Szybkie pizzówki bezglutenowe z patelni
Czy wasze dzieci też są niejadkami, które na słowo szpinak zatykają raczkami buzię?

Moje dziewczyny to straszne wybredasy! Szpinaku nie, mięso najlepiej jakby nie istniało, no chyba że parówki, z warzyw to tylko pomidory, ogórki, ewentualnie papryka, na śniadania i kolacje w kółko płatki z mlekiem.

Uhhh, nie jest łatwe życie matki, bo ja tu się dwoje i troje, a okazuje się, że wystarczy nalać mleka do miski i sypnąć "kangusy". Dawno już odkryłam, że ani mleko ani "kangusy" nie są zdrowym posiłkiem. Jak w takim razie przemycić dziecku witaminy? Ja to robię na dwa sposoby, albo robię muffinki wytrawne, w których nie widać co jest w środku, albo przykrywam szpinak i mięsko pod grubym plastrem sera na pizzy.

Szybkie pizzówki bezglutenowe z patelni


Ostatnio wymyśliłam sobie pizzówki z patelni. Chociaż pizza gości u nas dość często to jednak taka z piekarnika smakuje trochę inaczej niż ta z patelni. Szczególnie, że ciasto bezglutenowe zwykle trudno jest w piekarniku tak piec, by choć trochę je zrumienić (bo zaraz zrobi się twarde), na patelni jest to o wiele prostsze, bo na patelni ładnie ciasto się rumieni i staje chrupiące. Zresztą zobaczcie sami!




Jak wyczarować taką pyszną przekąskę?


Ja to robię tak:

Składniki na ciasto:

ok 300 g. mąki (u mnie standardowo mix: ryżowa, kukurydziana i gryczana)
200 ml wody
2 łyżki oliwy
opakowanie drożdży suszonych
płaska łyżeczka soli

Wodę podgrzewam, wsypuję do niej drożdże, dodaję mąki, dokładnie mieszam. Ciasto nie może być zbyt rzadkie, bo zamiast pizzy wyjdą wam placki, ale nie może też być mocno zbite, bo złamiecie sobie na nim zęba. Na początek proponuję dodawać mąkę powoli do momentu, gdy poczujecie, że ciasto wchłonęło wodę i jest w miarę sprężyste, ale już się nie leje.

Ja wykładam ciasto na patelnię szpatułką. Patelnia musi być przedtem dobrze rozgrzana, fajnie jakby była delikatnie natłuszczona. Ciasto pozostaje na patelni przez kilka minut, aż zobaczycie, że da się odwrócić na drugą stronę, a wtedy układacie na niej to, co lubicie najbardziej, na moich pizzówkach były to takie oto składniki:

szpinak baby
kawałki kurczaka (z rosołu)
cebulka
papryczka jalapeno (w wersji dla mnie i męża, w tych plackach dla dzieci papryczki nie ma)


Do pizzy najlepszy będzie ser typu Gouda. Nie dość, że ma cudowny zapach, to jeszcze jego śmietankowy smak idealnie komponuje się z pozostałymi składnikami. Poza tym Gouda doskonale się topi, dlatego najlepszy jest do wszystkich dań na ciepło.

Jeśli nie przepadacie za Goudą, to polecam spróbować Edamskiego. Edamski z kolei kocham za tą orzechową nutę i elastyczność. Ten ser też nadaje się do ciepłych dań, fajnie smakuje na pizzy i zapiekankach.

Zachęcam w ogóle do zajrzenia na stronę MSM Mońki i poczytanie o serach. Dobrze jest wiedzieć, który ser najlepszy do dań ciepłych, który do kanapek. Ja na przykład ostatnio do zapiekanki dodałam ser, który nie topi się tak ładnie jak Gouda, a potem byłam zdziwiona czemu się „nie ciągnie” 😂


Jak widać moja młoda wsuwa pizzówki aż się uszy trzęsą! :)
Trudno mi było zdjęcie zrobić żeby nie było rozmazane.

Jeśli więc macie w domu niejadka, to wypróbujcie ten przepis! W wersji z mąką pszenną zmieni się tylko mąka proporcje powinny zostać takie same.




Zrobiłam wam smaka?
Kto ma ochotę na takie pizzówki? :)

18:05

Soki owocowo-warzywne i herbatki na ukojenie nerwów i piękne włosy!

Soki owocowo-warzywne i herbatki na ukojenie nerwów i piękne włosy!
Dziś będzie trochę o włosach i o tym jak poprawić ich kondycję. Wypadają ci włosy? Wiesz, że to stres jest jedną z najczęstszych przyczyn wypadania włosów? Moim zdaniem jedną z najgorszych! Nad stresem bowiem trudno jest zapanować. Nie da się go wyeliminować z życia. Można z nim walczyć, albo poddać się "rwać włosy z głowy", tylko po co.

Fot. Flickr.com


Mój mąż często mówi, że on się denerwuje, bo cośtam albo ktośtam go zdenerwował i nie da się temu zapobiegać, no chyba że otoczenie się zmieni. Często zamyka się w pokoju, bo się zdenerwował i myśli, ze w ten sposób ucieknie przed stresem, nerwami. Niestety nie da sobie przetłumaczyć, że to tak nie działa. Owszem można się wyciszać, ale nie mamy wpływu na otoczenie! Dlatego nawet nie próbujmy go zmieniać! Bo jest to niemożliwe! Nauczmy się radzić sobie ze stresem. Bo na to mamy wpływ! Na siebie wpływ mamy na innych nie!

Ja proponuję pić soki i herbatki, które będą po pierwsze - smaczne, po drugie - detoksykujące, po trzecie uspokajały nerwy.

Przepisy, które wam dzisiaj podam mają też świetne zastosowanie jeśli jesteście na diecie. Jeżeli się odchudzacie, chcecie wysmuklić ciało, pozbyć się cellulitu - takie picie soków jest świetną sprawą! Soki mają w sobie dużo witamin, mało kalorii, nie muszą być dosładzanie, no i mają dużo błonnika, który doskonale wpływa na cerę, na paznokcie, włosy, na przemianę materii!

Dobra! Dość gadania! Oto moja propozycje na soki owocowo-warzywne!



Soki owocowo-warzywne i herbatka




Jabłkowo-rumiankowy



3 jabłka

1 szklanka winogron

2 łyżki suszonego rumianku

1/2 łyżeczki tarczycy (kupicie w sklepie zielarskim)



Jeśli macie w domu wyciskarkę wolnoobrotową, to sprawa jest prosta - wrzucacie całość do pojemnika, włączacie urządzenie i z głowy! Jeśli takiej wyciskarki nie macie tego soku niestety nie zrobicie. Możecie próbować zaparzać zioła i dodawać do nich soki takie z kartonu, ale to już nie będzie to samo! Warto zatem zainwestować w jakąś dobrą wyciskarkę, to nie jest skomplikowane urządzenie, nie kosztuje dużo, bo już za jakieś dwie stówki możecie ją dostać, a taki wydatek się opłaca. Warto to zrobić dla zdrowia! :)




Obraz silviarita z Pixabay 


Herbatka dla nerwuska



1 łyżeczka kwiatów rumianku

1 łyżeczka melisy

1 łyżeczka kwiatów lipy

1 łyżeczka dziurawca



Do zrobienia tej herbatki nie potrzeba wyciskarki :)

Wymieszaj wszystkie składniki, zalej jedną łyżeczkę mieszanki wrzątkiem i pij codziennie przynajmniej jedną filiżankę. Zamiast jednej łyżeczki możesz wsypać jedną miarkę, ważne by zioła były wymieszane w równych proporcjach.



Pina Colada



1/2 ananasa w kawałkach

garść świeżej melisy

1/2 cytryny

1/2 mleka kokosowego

1/2 oleju lnianego



Ananasa, melisę i cytrynę wkładamy do wyciskarki soku. Uzyskany w ten sposób sok mieszamy z olejem lnianym i mlekiem kokosowym.

Uwielbiam ten napój! Nie dość, że pyszny, to jeszcze uspokajający! Olej lniany warto pić i dodawać do potraw jeśli mamy problemy z cerą, albo na przykład łuszczycę, działa cudownie, wycisza zmiany skórne, pomaga skórze się zregenerować.



Podobają wam się moje przepisy?

Może chcecie dorzucić coś od siebie?

Jak wy radzicie sobie z wypadaniem włosów?



11:19

Dieta pudełkowa - co proponuje Warszawa?

Dieta pudełkowa - co proponuje Warszawa?
O diecie pudełkowej ostatnio jest dosyć głośno. To bardzo wygodna forma dbania o zdrowie i smukłą sylwetkę. Decydując się na dietę pudełkową musimy najpierw sprawdzić czy w naszej okolicy jest jakaś firma, która ma w swojej ofercie taką usługę.

dieta pudełkowa


Co oferują warszawskie firmy?

Wybór diety pudełkowej w Warszawie może przyprawić o zawrót głowy. Dostępność ofert zadowoli gusta nawet najbardziej wymagającego klienta. Jeśli zależy nam na zgubieniu dodatkowych kilogramów to polecana jest dieta redukcyjna. Dla wegetarian znajdzie się oczywiście oferta bez mięsa. Dieta dla sportowców i osób prowadzących aktywny tryb życia, dieta warzywno - owocowa, bezglutenowa, bez laktozy to kilka przykładów. W ofercie warszawskich firm nawet osoby zmagające się z Hashimoto znajdą dla siebie spersonalizowane menu.

Usługi dodatkowe

Konkurencja na rynku sprawiła, że firmy proponują usługi dodatkowe, zwiększające atrakcyjność oferty. Istnieje możliwość dodatkowej konsultacji z dietetykiem. Można również na początek zamówić zestaw próbny, dzięki czemu łatwiej podjąć decyzję o wyborze diety pudełkowej. Zestawy dostępne są często z darmowymi napojami. Oprócz możliwości podliczenia kalorii, można również skorzystać z informacji o alergenach w posiłku.

Ceny

Cennik firm cateringowych jest bardzo zróżnicowany. O wysokości za posiłek decydują głównie składniki i kaloryczność menu. Zasada jaką stosują w większości wszystkie firmy jest jedna: im dłuższy abonament, tym większe zniżki. Jeśli pod jeden adres zostaną dostarczone zestawy dla kilku osób, można uzyskać dodatkowy rabat. Jeśli klient ma specjalne wymagania, należy liczyć się ze wzrostem ceny za posiłek.

Zanim podejmiemy decyzję, warto porównać oferty firm i dostosować menu do swoich oczekiwań. Biorąc pod uwagę dostępność i różnorodność ofert, każdy zainteresowany tematem znajdzie coś dla siebie.

Smacznego!



19:10

Spring rollsy - wyśmienita i błyskawiczna przekąska na każdą imprezę!

Spring rollsy - wyśmienita i błyskawiczna przekąska na każdą imprezę!
Miałam zamiar wstawić ten przepis w sobotę, ale niestety po zrobieniu tych boskich spring rollsów nie mogliśmy się im oprzeć i zaraz po zrobieniu zdjęć, zaczęliśmy pałaszować.

Kto nigdy ich nie jadł - nie zrozumie. To jest taaaakie pyszzeeeeee!

Przyznam, że jestem fanką sushi. Zresztą nie tylko ja. Mój mąż też uwielbia. Dzieciaki to samo. Chociaż w smaku spring rollsy sushi nie przypominają, to jedno jest pewne - jeśli nie jesteś zwolennikiem takich potraw, ten przepis pewnie nie przypadnie ci do gustu. 

Moja przyjaciółka, która sushi nie jada, ryb nie lubi i generalnie nie jest zwolenniczką jadzenia niczego na surowo, powiedziała "ble!". Tak więc spring rollsy, podobnie jak sushi - albo się kocha albo nienawidzi.

Jak już wielokrotnie pisałam, fotograf ze mnie kiepski, więc zdjęcia może nie są tak apetyczne jakbym chciała, ale zapewniam, że warto spróbować tego specjału i zachęcam do zrobienia go ze swoich ulubionych składników.

Spring rollsy 


spring rollsy



Gdybyście szukali przepisu na spring rollsy to zobaczylibyście, że każdy robi je inaczej. Tak naprawdę to co włożycie do środka zależy tylko i wyłącznie od waszych upodobań. Testujcie, szukajcie swoich smaków! U mnie "nadzienie" było w każdym rollsie inne, a korzystałam z takich składników:

paluszki krabowe
szpinak baby
papryka
kiełki rzodkiewki
makaron ryżowy
awokado

Jak zrobić spring rollsy?

Przepis jest banalnie prosty. Najważniejszy jest papier ryżowy. Ja kupuję na promocjach - wtedy można go dorwać w naprawdę super cenie. W opakowaniu zwykle jest 10-12 listków. 

Wyjmujemy listek papieru z opakowania, smarujemy wodą i czekamy, aż zmięknie. Na środku układamy to co lubimy, zwijamy rollsa. Gotowe! Jak prosto i szybko, prawda? :)

W jaki sposób zawijać rollsy?

Ja zwijam tak samo jak krokiety, ale tak naprawdę na opakowaniu zwykle jest obrazek, którym można zobaczyć jak to zrobić.

No cóż, nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić do oglądania tych kilku zdjęć i zachęcić do wypróbowania rollsów :)






Aha - rollsy fajnie smakują w towarzystwie jakiegoś wyrazistego sosu. U nas to był sos słodki chilli.
W kolejnym poście pokaże wam co zrobić, gdy się okaże, że kupiliśmy papier ryżowy, a on jest połamany! :)

Sprawdź cenę

16:03

Ile można spalić kalorii uprawiając sporty zimowe?

Ile można spalić kalorii uprawiając sporty zimowe?
Widzieliście gdzieś zimę? 

Podobno jest w górach. Można sobie popatrzeć na zdjęcia w internecie. 



Zmienia się klimat, szkoda. Pamiętam, że gdy byłam dzieckiem to już w grudniu tak sypał śnieg, że nie dało się wyjść z domu. Kopaliśmy tunele, żeby dostać się do szkoły albo do sklepu. Teraz śniegu po prostu nie ma, zimy nie ma. Nie oznacza to jednak, że trzeba rezygnować ze sportów zimowych.

Mimo braku zimy mam wrażenie, że coraz więcej moich znajomych wyjeżdża na ferie na narty, sanki, łyżwy. Sama jeszcze w tym roku zimy na oczy nie widziałam, ale pewnie się skuszę przynajmniej na weekend w górach. Na nartach jeździć nie umiem i nie wiem czy chcę umieć. To samo z deską, ale te sanki czy łyżwy kuszą mnie niezmiernie!

A Wy lubicie sporty zimowe?

Ferie spędzacie w górach czy raczej w fotelu?

Jeśli nie przekonały was zimowe górskie krajobrazy to może przekonają liczby? ;)

Ile można spalić kalorii uprawiając sporty zimowe?




Snowboard – 422 kalorie na godzinę
Narty – 408 kalorii na godzinę
Łyżwy – 374 kalorii na godzinę

dla porównania - łyżwiarstwo szybkie (1021 kalorii)

Tych danych oczywiście nie wyssałam z palca, tutaj macie źródło:[źródło: https://www.womenshealthmag.com/]



Aktywność fizyczna zawsze się opłaca, dla zdrowia, dla urody, dla dobrego samopoczucia. Fajnie jest zimą spędzać przynajmniej godzinę dziennie na dworze. Pod warunkiem właśnie, że jesteśmy w miejscu, w którym jest zima. Oprócz sportów zimowych, na dworze wykonujemy jeszcze inne, że tak powiem czynności. Czytałam ostatnio taki artykuł na stronie polki.pl, w którym były obliczone spalone kalorie dla odśnieżania samochodu, lepienia bałwana, czy odśnieżania chodnika. 

Rozbawiło mnie to trochę, ciekawe w jaki sposób ktoś to policzył, ale co tam podam wam te liczby!

306 kcal - odgarnianie śniegu z chodnika

238 kcal – lepienie bałwana

170 kcal - odśnieżanie samochodu

No cóż, nie pozostaje mi nic innego tylko na koniec dodać od siebie „chcesz czy nie, jak masz chodnik przed domem, dzieci, albo samochód to się nie wywiniesz przed aktywnością fizyczną na świeżym powietrzu!”.

Zimy wszystkim życzę!


Co jeść zimą, by nie przytyć, czyli dieta zimowa!


16:37

Czym jest i jak działa Yerba Mate? Dowiedz się, dlaczego Yerba stale zyskuje na popularności

Czym jest i jak działa Yerba Mate? Dowiedz się, dlaczego Yerba stale zyskuje na popularności
Jeszcze kilkanaście lat temu Yerba Mate była w naszym kraju czymś w rodzaju ciekawostki. Znaliśmy ją ze słyszenia, być widzieliśmy ją w telewizji, jednak nigdy nie przyszło nam do głowy, że wkrótce paragwajski napar na dobre zagości w codziennej diecie tak szerokiego grona Polaków. Obecnie Yerba stała się bardzo popularna i stale przybywa jej kolejnych fanów. 

Czym jest Yerba Mate? 
Jak działa?
I dlaczego warto ją pić? 

Na te oraz na kilka innych pytań odpowiemy sobie w tym artykule. Może on Ci posłużyć jako krótkie streszczenie najważniejszych informacji lub, jeżeli już wcześniej miałeś kontakt z Mate, jako przypomnienie ciekawych faktów. Zaczynamy!

Yerba Mate - paragwajski napar, który doda Ci sił


yerba mate


Najważniejszą i najlepiej znaną właściwością Yerby jest jej zdolność do pobudzania naszego organizmu. Coraz częściej decydujemy się na wymianę puszkowanych "energetyków" lub kawy na paragwajski napar, ponieważ jest on o wiele zdrowszy oraz zapewnia równomierne pobudzenie na dłuższy czas (zamiast krótkiego skoku energetycznego po wyżej wymienionych napojach). Yerba pomaga w koncentracji, wspomaga witalność, motywuje do podjęcia aktywności fizycznej oraz poprawia samopoczucie. Przyda Ci się niezależnie od rodzaju wykonywanej pracy - fizycznej lub umysłowej.

Zdrowie przede wszystkim


Pobudzenie to jednak nie wszystko. Okazuje się, że Yerba Mate jest też bardzo zdrowa. Dostarcza nam mnóstwo witamin (witaminę C oraz masę różnych witamin z grupy B, w tym kwas foliowy), minerałów (jest ich około dziesięciu) oraz doskonale nawadnia organizm. Oprócz tego pomaga oczyszczać organizm poprzez działanie moczopędne oraz antyoksydacyjne (Yerba pomaga zwalczać wolne rodniki). Egzotyczna Mate jest także doceniana przez sportowców oraz osoby, które dbają o atrakcyjną sylwetkę! Dzięki niej nie tylko łatwiej będzie nam zabrać się do treningu, ponieważ właściwości Yerba Mate sprawiają, że w naszym organizmie, a dokładnie w komórkach tłuszczowych, odkłada się mniej tłuszczu.

Ważny jest też fantastyczny smak


Na początek przygody z Yerba Mate poleca się raczej łagodne odmiany. Pierwsze porcje naparu mogą wydawać się nam nieco cierpkie, z mocno roślinnym posmakiem. Z pomocą przychodzą nam owocowe i ziołowe mieszanki - a jest ich naprawdę sporo! Z czasem z pewnością przyzwyczaimy się do nietypowego smaku wprost z Ameryki Południowej, a kiedy tak się stanie, Yerba może stać się prawdziwym przysmakiem! Z pewnością warto jest spróbować i przekonać się, ile dobrego jest w stanie zrobić dla nas Yerba Mate.


16:37

Pizzówki bez glutenu polecają się na szybką przekąskę!

Pizzówki bez glutenu polecają się na szybką przekąskę!
Śmieją się ze mnie, że jak mnie ktoś zapyta co robię jak niespodziewanie odwiedzą mnie goście ja mówię "szybkie pizzówki".

Pizzówki? Szybkie? Przecież to się robi chyba w godzinę!

Szczerze, to dłużej mi wychodzi zrobienie sałatki, bo zanim pokroisz te wszystkie warzywaaaaa....

A Tobie?

Jeśli robisz pierwszy raz ciasto drożdżowe, to może i wymaga to dużego wysiłku, dużo pracy, czekania, aż temperatura w piekarniku będzie odpowiednia, ale jeśli przepis masz w głowie i nie musisz zastanawiać się nawet nad proporcjami mąki? 

Ja to robię tak.

Pizzówki bez glutenu


pizzówki bez glutenu


Na początek ustawiam piekarnik, bo musi się przecież nagrzać, tak to może trwać aż 10 minut (!). Goście w tym czasie zdążą się rozebrać, rozgościć w pokoju. Potem do miski wlewam dobrze ciepłą wodę, wsypuję drożdże, mąkę, szczyptę cukru i soli. Całość mieszam, aż powstanie ciasto gęste jak śmietana. Nie czekam na wyrośnięcie, bo używam drożdży w proszku. Zaraz po wymieszaniu łyżką nakładam ciasto na papier do pieczenia. Na ciasto rzucam to co mam - groszek, kukurydza, pieczarki, wędlinę, ser... wedle uznania. I pizzówki gotowe. Teraz wystarczy jeszcze tylko upiec. max 10 minut.

A teraz cały przepis:

300 g mąki bezglutenowej (ja mieszam

drożdże suszone

200-220 ml ciepłej wody

szczypta cukru

szczypta soli

Mąkę zalać wodą, dodać drożdże szczyptę cukru, szczyptę soli, wymieszać. W zależności do tego jakich mąk użyjesz będzie pewnie trzeba dodać trochę więcej mąki, albo wody. Ciasto musi mieć konsystencję gęstej śmietany. 

Dlaczego to takie ważne? Zauważyłam, że jeśli wyrabiam ciasto z mąk bezglutenowych tak, by dało się rękami formować kulki, następnego dnia ciasto jest twarde. W ogóle jest twarde jak już wystygnie. Jeśli dodam mniej mąki, a ciasto wykładam łyżką - moje wypieki są pulchne, miękkie i pyszne nawet dzień czy dwa po upieczeniu.


Jak ci się widzi takie "danie" dla niezapowiedzianych gości? ;)

Jeśli nie jesz glutenu, a lubisz smaczne wypieki, koniecznie spróbuj jeszcze mojego przepisu na brownie:




14:52

Brownie bezglutenowe - obłędnie pyszne!

Brownie bezglutenowe - obłędnie pyszne!
W weekend robiłam brownie bezglutenowe. Nie jest to moje pierwsze brownie. Jakiś czas temu robiłam brownie z fasoli. Też było bezglutenowe i hmmm było smaczne, ale temu, które zrobiłam wczoraj nie sięgałoby do pięt, gdyby brownie miało pięty ;)

Możecie podejrzeć ten stary przepis TUTAJ. Na zdjęciu może nie wyglądało apetycznie, bo ze mnie taki fotograf.. ale było całkiem wporzo, jak ktoś lubi mokre ciasta i fasolę. 
natomiast jak ktoś lubi ciasta obłędne - to musi koniecznie zrobić brownie z przepisu poniżej.

Przepis znalazłam na durszlaku. Od tak wpisałam w przeglądarkę brownie bezglutenowe, wyskoczyło mi oczywiście milion przepisów, wybrałam pierwszy lepszy. Po prostu taki, żeby się w miarę szybko robiło. I faktycznie - robi się je naprawdę mega szybko! Najdłużej schodzi się z rozpuszczeniem czekolady, a potem z jej ostudzeniem, ale potem to już z górki. Dobra, ale po kolei! 

Brownie bezglutenowe - obłędnie pyszne!





300 g czekolady gorzkiej
200 g masła
180 g cukru
4 jajka 
30 g kakao
100 g mąki gryczanej ( u mnie pół na pół z ryżową)

Czekoladę i masło roztapiam w kąpieli wodnej. Wystudzić. Mąkę wymieszać z kakao. Jajka ubić z cukrem. Do ubitych jajek dodajemy ciurkiem ostudzone czekolady. Na koniec wsypujemy mąkę i dokładnie mieszamy.

Wylewamy całość na małą tortownicę.

Pieczemy ok 30 minut w 180 stopniach.

Po upieczeniu od razu wyjmujemy z piekarnika.

Moje brownie akurat musiało zostać dobrze wystudzone, bo zabierałam je ze sobą na przyjecie urodzinowe, ale myślę, że gdybym je pokroiła na ciepło jest szansa, że czekolada uciekałaby ze środka. MNIAM!

Polecam serdecznie, naprawdę pyszne!

Jeśli lubisz słodkości, to polecam jeszcze TORT BEZGLUTENOWY WALENTYNKOWY, akurat niebawem Walentynki, więc może się komuś przepis przyda ;)





11:40

Trzy oleje, które pomogą ci schudnąć

Trzy oleje, które pomogą ci schudnąć
Sobota!

Wy też w sobotę ruszacie na zakupy?

U mnie to niemal już jak rytuał ;)

W każdą sobotę ruszamy na zakupy, by uzupełnić zapasy żywności na cały tydzień. Uwielbiam przechodzić się po targu i wybierać warzywa, owoce... niestety na tygodniu nie mam na to szansy, bo pracuję od rana do nocy. Dlatego sobota jest moja! :)

Zanim jednak ruszę na łowy chciałam wam dzisiaj napisać trochę o olejach, które pomogą wam schudnąć, ja znam takie trzy, które warto włączyć do codziennej diety.

Oleje, które pomogą ci schudnąć.

Fot. Pexels


Nie wiem czy zauważyliście, że panuje powszechne przekonanie, że należy mocno ograniczyć tłuszcze w diecie jeśli chcemy schudnąć. Olej to tłuszcz, a więc ograniczmy też oleje! BŁĄD! Moim zdaniem jeśli się odchudzamy powinniśmy się bardziej obawiać węglowodanów niż tłuszczów. Dlaczego? Oto rozwiązanie zagadki.


Dlaczego oleje są dobrem w diecie odchudzającej?


* Sycą na długo i powstrzymują apetyt

* Działają dobroczynnie na jelita

* Poprawiają odporność

* Są niezbędne przy wchłanianiu witamin: A,D,E,K

* Bardzo dobrze  wpływają na skórę i włosy

* Są cennym źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych


Teraz kiedy już wiesz, że nie warto rezygnować z oleju w diecie nawet jeśli się odchudzasz, dowiedz się na które oleje warto postawić.


 Oliwa z oliwek


Zawiera około 72% kwasu oleinowego, który jest tłuszczem jednonienasyconym. Natomiast kwasy jednonienasycone:

- chronią organizm przed chorobami układu krążenia

- chronią przed miażdżycą

- chronią przed nadciśnieniem

- chronią matkę karmiąca i dziecko przed alergiami i astmą oskrzelową

- mają działanie przeciwzapalne

- chronią przed nowotworem

- zawierają dużo witamin A i E

- spowalniają procesy starzenia

- przeciwdziałają zaparciom

- wspomagają trawienie, co jest bardzo ważne w diecie odchudzającej



Olej lniany


- zawiera 70% kwasów omega-3 i ok. 15% kwasów omega-6.

- podnosi odporność

- wspomaga utrzymanie prawidłowego poziomu cholesterolu

- bardzo dobrze działa na pamieć i koncentrację

- chroni układ trawienny

- wspomaga perystaltykę jelit

- korzystnie wpływa na włosy, paznokcie i skórę

- opóźnia procesy starzenia

*Olej lniany spożywany na czczo  codziennie rano chroni przed infekcjami i przeziębieniem w okresie jesienno-zimowym.

*Olej lniany ma właściwości odchudzające, czego dowodzi dieta lniana, na której można schudnąć nawet 2 kg w tydzień.


Olej kokosowy


- Zawiera kwas laurynowy i kaprylowy - substancje te mają działanie antybakteryjne, antywirusowe i antygrzybicze dzięki czemu olej kokosowy doskonale wzmacnia odporność

- Zawiera naturalne antyoksydanty - to dzięki nim zwalczane są wolne rodniki, które spowalniają procesy starzenia się skóry

- Wspomaga leczenie cukrzycy typu II

- Olej kokosowy nadaje się zarówno do spożycia jak i do stosowania zewnętrznego




Ja jestem tym olejem zachwycona i używam go do masażu, który jest idealnym sposobem na cellulit i rozstępy.

A jakie wy lubicie oleje? :)

Jeśli lubisz takie ciekawostki, zapraszam na mój INSTA!

16:33

Selerowe wyzwanie, słyszałaś już o piciu soku z selera?

Selerowe wyzwanie, słyszałaś już o piciu soku z selera?
Jeśli macie konto na FB prawdopodobnie słyszeliście już o "selerowymwyzwaniu". Od kilku dni za każdym razem jak odpalam Facebooka widzę kolejne posty, kolejne osoby, które dołączają do wyzwania selerowego. 

Na czym to polega?

Selerowe wyzwanie



Photo by freestocks.org from Pexels


Wyzwanie selerowe polega na tym, by przez 30 dni pić sok z selera naciowego. Brzmi okej, prawda? Na pierwszy rzut oka, jak dla mnie spoko. Jednak jeśli wczytamy się dokładniej w zasady okazuje się, że sok z selera trzeba pić po pierwsze na czczo, po drugie w ilości 450 ml. 

Kurcze 425 ml!? Jak dla mnie to zabójcza ilość. Ja nie jestem w stanie rano wypić tyle ciepłej wody, a co dopiero soku z selera! Soku z samego selera nie piłam - przyznam. Dodawałam selera jako jedno z warzyw, z których sok wyciskałam. Nie wiem dokładnie jak smakuje i nie wiem czy chcę wiedzieć ;)

Ludzie pijący seler piszą różne opinie na temat tego wyzwania, oto niektóre z nich:

- sok jest strasznie niedobry, nie da się go wypić
- sok jest bardzo słony
- po kilku dniach picia soku bolą nerki
- po kilkunastu dniach wyzwania zaczęły wypadać włosy

Są też oczywiście i bardzo pozytywne opinie:

- poprawiła mi się cera
- przestały mnie boleć stawy
- mam więcej energii
- zaczynam chudnąć

Wydaje mi się, że niektórzy tak mocno uwierzyli w moc selera, że zaczynają już widzieć takie ogromne zmiany w swoim wyglądzie po dwóch czy trzech dniach picia selera.

Niektórzy rozpoczynają wręcz hodowle tego warzywa. Wiadomo, seler naciowy tani nie jest. Jedno opakowanie kosztuje coś około 8 zł i wystarcza na jedną porcję.


Kochani, wierzę w zdrowe odżywianie, wierzę w moc owoców, warzyw, sama bardzo lubię selera zarówno naciowego jak i korzeń selera, ale chyba nie poddałabym się takiemu wyzwaniu. Ciekawa jestem natomiast waszych opinii na ten temat. Nie chciałabym żeby to wyglądało jak reklama, albo anty-reklama selerowego wyzwania fejsbukowego, więc nie podam linku do grupy, ale jak wrzucicie w wyszukiwarkę hasło "selerowewyzwanie" bez problemu znajdziecie co trzeba.

Co myślicie o tym wyzwaniu?
Podjęlibyście się?
A może już jesteście w tej grupie i pijecie sok z selera?
Piszcie!

Ja tymczasem zostawię tu kilka informacji o selerze naciowym.


Właściwości selera naciowego



1. Przyspiesza metabolizm, ułatwia kontrolę wagi i poprawia trawienie

2. Nawadnia organizm

3. Zawiera witaminy: A, C, K i niektóre witaminy z grupy B

4. Zawiera wapń, magnez, potas i kwas foliowy

5. Ma dwa razy więcej witaminy C niż cytrusy

6. Dzięki dużej zawartości potasu reguluje ciśnienie krwi

7. Dzięki luteinie i zeaksantynie poprawia wzrok i dba o oczy

8. Ma działanie przeciwzapalne

9. Pomaga leczyć choroby jelit i stawów

10. Pomaga leczyć trądzik

Jak już wspominałam wyżej, ja bardzo lubię selera naciowego jednak preferuję go w formie chrupiącego dodatku do sałatki. Tutaj macie przepis :)





22:20

Placki gryczane o smaku pizzy! PYSZNY PRZEPIS!

Placki gryczane o smaku pizzy! PYSZNY PRZEPIS!
Dziś podam wam fajny patent na to jak nie marnować żarcia. Nie wiem jak wy, ja nie znoszę wyrzucać jedzenia. Wkurza mnie jak się coś zepsuje, jak musi trafić do kosza. Bardzo też uczulam na to moje dzieci.

Kilka dni temu byłam w odwiedziny u koleżanki. Zasiedziałam się trochę, zagadałyśmy się i załapałam się na kolację. Koleżanka zrobiła dzieciakom kanapki. Każde wzięło po 4. Trochę w szoku byłam, że takie małe dzieci (4 i 5 lat) tyle sobie jedzenia na talerz biorą więc zapytałam:

- Twoje dzieci zawsze takie głodomory? Moje dziewczyny po jednaj kanapce na talerzu i z tym się meczą z pół godziny...
- Moje dzieci zawsze dużo nakładają na talerz, a potem najwyżej jak nie zjedzą to dojadam... albo wyrzucam

Dojadać po dzieciach??
Yyyyyy... rzadko mi się zdarza, nie lubię tego, ale okej, niektórzy może lubią.
A to wyrzucanie żarcia???!! NEVER!

Przecież można nałożyć mniej na talerz, wziąć dokładkę... 

A co jeśli zostanie nam z obiadu łyżka klusek, ziemniaków albo kaszy?

Nie wiem jak u was u mnie się to dość często zdarza. Jeden woreczek kaszy to za mało na 4 osoby. Dwa woreczki kaszy, trochę za dużo. Nie mamy w domu nawyku jedzenia na siłę, więc jeśli zostanie coś z obiadu zawsze staram się jakoś tą resztę wykorzystać. Do ryżu dodaję tarte jabłko, cynamon i mam kolację dla dzieci. Ziemniaczki fajnie smakują podsmażane na masełku, ale co zrobić z taką suchą kasza gryczaną? Własnie wczoraj wymyśliłam - Placki gryczane o smaku pizzy!

Łapcie przepis i dzielcie się nim, mam nadzieję, że Wam posmakuje! :)

Zapraszam też na mojego INSTA, mam go od niedawna, ale publikuje tam takie rzeczy, których nie znajdziesz na moim blogu ;)

Placki gryczane o smaku pizzy




Składniki:
Pół szklanki ugotowanej kaszy gryczanej
2 jajka
3 łyżki kukurydzy
Pół małej cebuli
2 plasterki wędliny
2 łyżki mąki ziemniaczanej
Zioła prowansalskie

Kaszę wymieszaj z jajkami i mąką. Cebulę i wędlinę pokrój w drobną kostkę, dodaj do kaszy, wymieszaj. Zioła dodajemy na końcu w takiej ilości jakiej lubimy, może być szczypta, ja akurat dodaję pół łyżeczki, bo lubię aromatyczne placki i zapach ziół. Tak naprawdę skład tych placków możesz dowolnie modyfikować. Dodaj do kaszy to co lubisz na pizzy. Zamiast kukurydzy-groszek, zamiast cebuli-czosnek, zamiast wędliny-ser. Placki smażymy na rumiany kolor na łyżce oleju.

Ktoś ma ochotę? :)

Jeśli lubisz placki, to może tym razem coś na słodko? Sprawdź ten przepis:



16:53

Trzy napoje, których absolutnie nie można pić po treningu, bo...

Trzy napoje, których absolutnie nie można pić po treningu, bo...
... po prostu nie schudniesz nigdy!

No dobra, wiem brzmi brutalnie, ale taka jest prawda. Jeśli za każdym razem będziesz po treningu pić: kawę, napój energetyczny lub alkohol, nie zrzucisz ani grama, a nawet możesz przytyć!

Wiedziałaś o tym?

Przyznaj się co pijesz po wyjściu z treningu?

Wiele osób pije wodę i to jest jedyny słuszny napój po wysiłku fizycznym, NIC INNEGO!

Jestem sobie ostatnio w galerii handlowej na zakupach. Siedzę na ławce, na korytarzu i czekam na męża, który jak zwykle po odejściu od kasy przypomina sobie, co tak naprawdę miał kupić (więc musi się pięć razy na sklep wracać). No cóż, ten typ tak ma! Tuż przede mną wejście do Fitness Clubu. Patrzę, patrzę i oczom nie wierzę. Wychodzą trzy laseczki. Młode to to, nie wiem może gimnazjum mają już za sobą... ale nie w tym rzecz. Skoro wychodzą z klubu, z wypiekami na twarzy, to chyba raczej nie były tam na zakupach, randce czy babskim spotkaniu. Wychodzą rozbawione, a w ręku dwóch z nich co? Energetyk! MATKOBOSKOKOCHANO! - pomyślałam! Nie dość, że nie wyobrażam sobie, by taki syfiasty napój pić w ogóle kiedykolwiek, to jeszcze PO TRENINGU!? Broń Boże! No chyba, ze panienki poszły na podryw, a nie poćwiczyć ;)
W każdym razie ta sytuacja mnie natchnęła do napisania dzisiejszego posta. Trzeba wiedzieć co pić - po treningu - jest to bardzo ważne!

Trzy napoje, których absolutnie nie można pić po treningu


Po wysiłku fizycznym najlepsza jest woda - to już ustaliliśmy. Woda niegazowana, niesłodzona, bez żadnych aromatów i innych cudów. To ważne! Skoro już podejmujesz wysiłek, warto zrobić tak, by były z tego jakieś efekty.  

Co się stanie jeśli zamiast wody będziesz pić inne napoje? Np. wspomniany wyżej energetyk?

Po pierwsze nie zobaczysz efektów treningu takich jakie powinny być. W skrócie - nie zrzucisz kilogramów. Ale to jeszcze i tak nie jest najgorsze, najgorsze w tym wszystkim jest to, że możesz zamiast chudnąć - tyć! TAK! Już tłumaczę dlaczego i już wyjaśniam po jakie napoje absolutnie nie można sięgać.

KAWA

Photo by Chevanon Photography from Pexels

Chociaż kawa w smaku jest cudowna (ja uwielbiam, taką z ekspresu), dodaje energii, poprawia nastrój to jednak picie jej po treningu to najgorszy wybór. Kawa wypłukuje w organizmu składniki odżywcze, magnez, potas, a dodatkowo odwadnia. Nie tego ci potrzeba po wysiłku fizycznym.
Dodatkowo kawa niestety, ale wcale nie pomaga organizmowi pozbywać się toksyn, a wręcz przeciwnie. Dlatego jeśli kawa po treningu to tylko w postaci peelingu na skórę, wtedy cellulit będzie szybciej znikał - to sprawdziłam! :)

NAPÓJ ENERGETYCZNY

Photo by Kaboompics .com from Pexels

Napoje energetycznie nie są wskazane po treningu ze względu na swoją dużą kaloryczność. A te kalorie dodatkowo są puste. To nie jest jedyny powód, ale mnie już ten powód przekonuje. 
Napoje energetyczne mają "słabe" składy, strasznie dużo w nich chemii.
Nie wiem jak wy, ja kiedy ćwiczę, zdrowo się odżywiam to mocno pilnuję tego żeby przypadkiem nie spożywać produktów przetworzonych, chemicznych.



ALKOHOL

Photo by Helena Lopes from Pexels

To jakby logiczne jest, że alkohol i dieta nie idą w parze. Alkohol i zdrowe odżywianie - też nie, ale wciąż wiele osób o tym zapomina. Babeczki idą po pracy na fitness, a po fitnessie na drinka. Jeśli taka sytuacja jest sporadyczna, to chyba nic wielkiego się nie stanie, sama lubię czasem lampkę wina wieczorem wypić, gorzej jeśli stanie się to rutyną i w nagrodę za ciężki dzień każdego wieczora będziemy popijać winko, piwo, albo kolorowe drinki.

Poza tym alkohol (szczególnie piwo!) jest mocno kaloryczny, a niestety zupełnie bezwartościowy dla zdrowej diety.







A Ty co pijesz po treningu? :)

Copyright © 2016 Diety i ich sekrety , Blogger