08:36

Bez niego nie przetrwasz lata!

Bez niego nie przetrwasz lata!


Mam go zawsze w kosmetyczce.
Używam dwa-trzy razy w tygodniu regularnie.
Uwielbiam, gdy po nim moja skóra staję się gładka i jędrna.
Nie wyobrażam sobie, by go zabrakło.

Wiesz o czym mówię?
W takim razie zgaduj dalej!

Nie ujędrnisz bez niego skóry.
Nie usuniesz cellulitu jeśli nie będziesz go stosować.
Jest niezbędny do wygładzenia skóry na całym ciele!
To twój MUST HAVE! Nie może ci go zabraknąć NIGDY! A na pewno latem!

Już wiesz o czym piszę, prawda? :)

PEELING! Moja droga PEELING! Bez niego ani rusz!
Dlaczego?

Zaraz podam ci 10 powodów dla których w twojej kosmetyczce nie może zabraknąć peelingu.



1. Peeling usuwa martwy naskórek. Nie wiem czy wiesz, ale skóra człowieka podobnie jak skóra węża "rośnie", dlatego musimy ją regularnie zmieniać. Może nie tak spektakularnie jak wąż, ale warto jednak pomóc skórze i złuszczać ją mechanicznie. Uczucie miękkości i świeżości po peelingu jest niesamowite! (no przynajmniej dla mnie)

2. Peeling doskonale oczyszcza skórę. Żadne płatki kosmetyczne, mleczka, toniki nie zrobią tego lepiej! Dzięki peelingowi możemy dobrze oczyścić skórę z brudu, potu i nadmiaru sebum.

3. Peeling odmładza! Jeśli twoja skóra wygląda na zmęczoną, matową, szarą to znak, że potrzebujesz peelingu! Nie czekaj tylko masuj i złuszczaj! Efekty zobaczysz od razu! Gwarantuję!

4. Peeling ujędrnia i poprawia ukrwienie. Jeśli masz problemy z ciśnieniem, krążeniem, nie ma lepszej metody jak zafundować sobie peeling całego ciała! Poważnie! Wiem co mówię, bo sama tak robię :)

5. Chcesz się pozbyć cellulitu, czyli podskórnej tkanki tłuszczowej? Peeling pomoże usunąć zgrubienia, ujędrnić skórę, wygładzić. Po peelingu dobrze jest nałożyć na skórę kosmetyk ujędrniający, który ma doskonale przygotowany naskórek (otworzone pory) i dzięki temu lepiej działa.

6. Peeling twarzy pomaga walczyć z błyszczeniem, wygładza naskórek, pomaga w wybielaniu skóry. Jeśli macie problemy z cerą koniecznie róbcie peeling przynajmniej raz w tygodniu!

7. Peelingując skórę łatwiej będzie pozbyć się np. blizn, rozstępów. 

8. Masz problem z wrastającymi włoskami? Zrób peeling przed depilacją! Nie dość, że depilacja łatwiej pójdzie i będzie mniej bolesna, to jeszcze skóra wygładzi się i będzie mega miła w dotyku. Ja regularnie depilują skórę i nie umiem już tego robić bez peelingu. 

9. Peeling odmładza! Nic dziwnego, dzięki niemu przecież nie dość , że poprawiamy ukrwienie, poprawiamy gładkość skóry to jeszcze usuwamy ze skóry wszystko to co blokuje pory, a zblokowane pory to niedotleniona skóra, która szybciej jest starzeje.

10. Jeśli chcesz się szybciej opalić to też radzę robić peeling. Oczywiście nie chwilę przed wyjściem na słońce. Ja robię dzień wcześniej, ale bez tego ani rusz!

No i jak? Masz jeszcze jakieś wątpliwości co do tego, że peeling jest najbardziej niezbędnym kosmetykiem w twojej kosmetyczce? Zdziwiłabym się jakbyś odpowiedziała TAK! ;)

A na koniec prawdziwa bomba! 
Zaraz podam ci adres sklepu gdzie masz największy wybór peelingów.

TA DAAAAM - Zapraszam do ELNINO PARFUM - jak peelingi to tylko tutaj. Zresztą nie tylko peelingi warte są uwagi, w tym sklepie jest tak bogaty asortyment, że znajdziesz tam jeszcze niejedną perełkę.

Jeśli chodzi zaś o peeling, to ja osobiście polecam ten zestaw:

Collistar

Collistar to marka, która produkuje jedne z najlepszych peelingów jakie kiedykolwiek miałam i mogę ją polecić z czystym sercem (możecie sprawdzić jej notowania na Wizażu - jest bardzo wysoko oceniania). Ten peeling, który proponuję wam byście wypróbowały to nie jest zwykły kremik z drobinkami, to ekskluzywny produkt, który nie podrażni skóry, nie zetrze naskórka niczym papier ścierny. Peeling Collistar pomoże doprowadzić skórę do najwyższego poziomu gładkości i nawilżenia. A teraz jest świetna okazja do zakupu, bo ten zestaw serum wyszczuplające wraz z peelingiem  w Sklepie Elnino są bardzo fajnej cenie. 

16:30

5 powodów dla których warto jeść rabarbar!

5 powodów dla których warto jeść rabarbar!


Sezon na rabarbar już dawno rozpoczęty, a ty jadłaś już ciasto z rabarbarem albo piłaś kompot rabarbarowy?
Jeśli do tej pory nie jadałaś rabarbaru to postaram się Ciebie zachęcić, bo uwierz mi, że warto jeść rabarbar, szczególnie, że sezon rabarbarowy potrwa już niedługo (w lipcu koniec!).

Rabarbar to roślina wieloletnia znana ze swojego wyraźnego smaku i żywych kolorów. Dawniej roślina ta była używana w wielu formach tradycyjnej medycyny, ale z czasem stała się popularnym składnikiem szerokiej gamy deserów, w tym ciast, chipsów i ciast.

Rabarbar wygląda podobnie jak podobnie jak seler naciowy, tyle że jest czerwony. Sezon na rabarbar trwa zwykle od kwietnia do czerwca. Jednak łodygi i kwiaty są jedynymi jadalnymi częściami tej  rośliny.


Rabarbar sam w sobie jest bardzo kwaśny, więc jeśli chciałabyś go zjeść na surowo to musisz go dobrze obtoczyć w cukrze albo wymieszać z jakimiś bardzo słodkimi owocami. 

A teraz 5 powodów dla których warto jeść rabarbar! Nie pożałujesz! Zapewniam!

5 powodów dla których warto jeść rabarbar


1. Ułatwia trawienie

Rabarbar zawiera mnóstwo błonnika, dlatego dodawanie go do ciast, kompotów, deserów ułatwi nam trawienie. 

2. Wzmacnia kości, chroni przed osteoporozą

Rabarbar chroni przed osteoporozą, a wszystko za sprawą witaminy K, której w rabarbarze jest potężna dawka! To świetna wiadomość dla wszystkich tych, którzy mają słabe kości i chcieliby je wzmocnić. Szklaneczka kompociku do obiadu i niedobory witaminowe uzupełnione! ;)

3. Chroni przed starzeniem i nowotworami

Rabarbar to prawdziwe bogactwo przeciwutleniaczy, a te jak wiadomo są naszą tarczą obronna przed wolnymi rodnikami. Czytałam, że regularne jedzenie rabarbaru pomaga organizmowi walczyć ze stanami zapalnymi w organizmie. Nie wiem ja wy, ja w to wierzę i wsuwam rabarbar garściami, póki jeszcze jest!

4. Łagodzi zaparcia

Jedzenie rabarbaru ma pozytywny wpływ na problemy jelitowe. Zdziwilibyście się jak można przygotować rabarbar, by własnie tak działał. Z rabarbaru w warunkach domowych można robić ekstrakt, proszek, nawlekę, które to doskonale wspomagają leczenie wyżej wymienionych dolegliwości. Zamiast więc kupować farmaceutyki róbmy swoje domowe lekarstwa z naturalnych składników.

5. Poprawia wygląd skóry, dobrze wpływa na wzrok

Chińczycy wierzą, że rabarbar działa cudownie na skórę i na wzrok. Wierzycie? Ja już kilka razy uwierzyłam w chińską medycynę i nie zawiodłam się.

No dobra, ale mu tu gadu gadu, a ja pewnie narobiłam wam smaka na jakieś rabarbarowe przepisy. Dlatego żeby nie było zaraz marudzenia w komentarzach podam wam dwa fajne przepisy (wygrzebane z netu w zeszłym roku), które naprawdę warto wypróbować!

Rabarbar - nalewka



Składniki:
1/2 kg rabarbaru (wybierajcie czerwony)
1/2 litra wódki lub spirytusu nalewkowego (60%)
1/4 szklanki cukru
sok z 1/2 cytryny

Rabarbar kroimy na drobniejsze części zasypujemy cukrem i odstawiamy na jeden dzień. Pamiętajmy, by rabarbaru nie obierać, bo skórka rabarbaru ma sporo witamin. Następnego dnia wlewamy do rabarbaru wódkę lub spirytus i odstawiamy tym razem na około 2 miesiące w ciepłe miejsce. Po tym czasie odcedzamy i gotowe!

Warzywa i owoce, które psują się w lodówce, będziesz zaskoczony!


Taka nalewka nadaje się niemal od razu do picia, ale wiadomo im starsza tym lepsza! ;)
Przepis pochodzi ze strony Kuchnia w formie.

Rabarbar - chutney



Składniki: 
1/2 kg rabarbaru
2 cebule
niepełna szklanka cukru brązowego
1 szkl. octu jabłkowego
1 łyżeczka soli
2 łyżeczki startego na tarce świeżego imbiru
odrobina chili

Rabarbar i cebulę obrać, pokroić w drobniejsze kawałki, wsypać do garnuszka podgrzewać na małym ogniu. Gdy zaczną się rozpadać i mięknąć, dodać pozostałe składniki. Smażyć aż uzyskamy konsystencję sosu. Chutney przekładamy do słoiczka i pasteryzujemy. Idealny do mięs i serów.

Przepis pochodzi ze strony Tygodnik Poradnik Rolniczy



14:30

10 zdrowotnych właściwości truskawek!

10 zdrowotnych właściwości truskawek!
Jedliście już truskawki? Ja jem codziennie. Chociaż ich cena jeszcze trochę odstrasza, chociaż czasem zdarzają się mega kwaśne, albo wręcz bez smaku, to jest przynajmniej 10 powodów, by jeść truskawki. Zaraz się dowiecie jakie to powody! :)

10 powodów, by jeść truskawki!


truskawki
fot. flikr


1. Truskawki mają mało kalorii (8 truskawek to około 50 kalorii!)

2.  Truskawki są źródłem błonnika, który poprawia perystaltykę jelit, wspomaga metabolizm, ułatwia odchudzanie.

3.  8 truskawek dziennie dostarcza dzienną dawkę witaminy C!

4.  Dojrzałe truskawki, te które są słodkie potrafią zaspokoić nasz głód na słodycze na bardzo długo!

5. Truskawki są doskonałym źródłem potasu! Pamiętajcie o tym szczególnie jeśli macie problemy z pracą mięśni, koncentracją, skurczami.

6. Truskawki są bogate w przeciwutleniacze - antocyjany, które mogą zapobiegać nowotworom, a także chronią przed nadmiernym starzeniem się skóry.

7. Truskawki są bardzo sycącą przekąską. Jeśli dopada cię głód, zjedz kilka truskawek poczujesz się najedzona niemal od razu i nie będziesz podjadać słodkości.

8. Truskawki zawierają kwas foliowy i mangan. Mangan pomaga kościom, a kwas foliowy jest szczególnie ważny dla kobiet w ciąży. 


9. Truskawki są banalnie proste do przyrządzenia. Wystarczy je umyć i gotowe! Chociaż nie potrzebują specjalnego przygotowania smakują niemal każdemu i w każdej formie. Ja najbardziej lubię lody truskawkowe, a właściwie sorbet truskawkowy. Miksuje po prostu truskawki (oczywiście te najsłodsze żeby nie trzeba było dodawać cukru!), przelewam do pojemniczka po jogurcie i zamrażam.

Poniżej przygotowałam dla was kilka fajnych przepisów na truskawki z innych stron. Wszystkie przepisy wypróbowałam więc można robić, bez strachu, że coś nie wyjdzie.

Sałatka z truskawkami i mango od KWESTIA SMAKU


Fot. kwestia smaku


Obłędna! Błyskawiczna! Będziesz do niej wracać - ostrzegam! ;)

 Ciastka owsiane od KWARTET ZDROWYCH SMAKÓW


Fot. kwartet zdrowych smaków

Jaglano-kokosowa panna cotta od VEGANBANDA


Fot. veganbanda


10. Truskawki obniżają poziom cholesterolu we krwi, wpływają na pracę serca, zwiększają poziom czerwonych krwinek. 

Lubisz truskawki?
W jakiej formie najbardziej?
Jeśli macie fajne przepisy - podzielcie się! :)

12:35

Dlaczego nie warto kupować wody butelkowanej? Test dzbanka Aquaphor!

Dlaczego nie warto kupować wody butelkowanej? Test dzbanka Aquaphor!
Aby być zdrowym i cieszyć się piękną sylwetką trzeba pić 2 litry wody dziennie. To nie jest żadną tajemnicą, a wręcz tak często powtarzanym zaleceniem lekarzy, dietetyków, trenerów personalnych, że nawet dzieci o tym wiedzą. Problem jednak pojawia się, gdy zaczynamy czytać o wodzie, którą spożywamy. Jedni mówią, że najlepsza jest woda z kranu, inni nawet do parzenia kawy czy herbaty używają wody butelkowanej. Jeśli chodzi o picie wody, to sama mam z tym od jakiegoś czasu problem. Nie przepadam za wodą z butelki i przyznam, że piję ją tylko latem, gdy jest naprawdę gorąco. Nie wiem dlaczego, ale nie smakuje mi taka woda. Nieważne czy to tak polecany wszem i wobec Żywiec Zdrój, czy Nałęczowianka, Nestle itd... nie smakuje mi niegazowana woda butelkowana. Jedyną wodę, którą jestem w stanie zaakceptować to Muszynianka lekko gazowana. No tak, ale z kolei mówi się żeby nie pić gazowanego.. i bądź tu człowieku mądry! Co zrobić?



Chyba najlepiej byłoby pić wodę z kranu, problem jednak w tym, że moja woda z kranu do bezpośredniego picia się nie nadaje, bo jest ohydna w smaku i ma strasznie dużo osadu. Czajnik muszę odkamieniać raz na tydzień (no dobra, może przesadzam, może raz na dwa, ale to nadal dobrze nie świadczy o tej wodzie). Cóż począć? Pić wodę gotowaną z czajnika... ehh do tej pory tak robiłam chociaż jej smak też daje dużo do życzenia, ale wyboru zbyt wielkiego nie mam., a przynajmniej tak myślałam do niedawna.


Jakiś miesiąc temu spotkałam w sklepie pediatrę moich dziewczyn. Akurat stałam przy napojach i zastanawiałam się którą wodę kupić dziecku do szkoły (moje dzieci wręcz przeciwnie lubią wodę, ale nie wypiją ze szklanki, tylko muszą mieć z butelki).

- Nie szkoda pieniędzy? - szepnęła mi nad uchem lekarka
- Nie rozumiem. Myślałam, że dzieci powinny pić wodę, a nie soki czy napoje - odpowiedziałam zdziwiona
- No tak, powinny, ale ta butelkowana woda wcale nie jest lepsza od kranowej, niech Pani przeczyta artykuł na stronie MPWiKu.

Ta krótka rozmowa nie dawała mi spokoju. Wróciłam do domu i od razu do laptopa! Szukałam na stronie MPWiKu i nie znalazłam nic na ten temat. Pomyślałam więc, że doktorka pewnie się pomyliła. Nie trzeba było długo szukać, by odnaleźć mnóstwo artykułów na przeróżnych stronach o wyższości wody kranowej nad butelkową. 

Ponieważ ostatnio jedna z Czytelniczek wytknęła mi, że artykuł opieram na portalu finansowanym przez WP, dziś przytoczę artykuł z niezależnej strony:

Uważamy, że warto pić wodę kranową: jest tania, zdrowa i w wielu miejscach w Polsce bardzo dobrze smakuje. Niedowiarkom proponujemy porównanie identycznie podanych wód butelkowanych z kranówką, sami wielokrotnie testowaliśmy w ten sposób znajomych. W żadnym z przypadków test nie wypadł niekorzystnie dla wody z kranu.
Nie ulegajmy reklamom, które starają się nas przekonać, że kupowanie butelek z wodą jest wyznacznikiem nowoczesnego stylu życia i zapewni nam zdrowie oraz urodę. Hasłem Piję wodę z kranu zachęcamy do odpowiedzialnej konsumpcji.


Nie wiem jak was, mnie to przekonuje, gdyby tak pogrzebać bardziej można by się dokopać do jeszcze lepszych informacji o tym jakie triki psychologiczne stosują producenci wody, by zachęcić i przekonać do regularnego kupowania wody w butelce.

Jeśli zatem chcesz dbać o swoje zdrowie, swoją kieszeń i przy okazji o środowisko - pij wodę z kranu! A co zrobić, by woda z kranu smakowała? Kupić dobry dzbanek! Ja od miesiąca testuję Aquaphor i jestem mega zadowolona! Żałuję, że wcześniej się w taki dzbanek nie zaopatrzyłam, oszczędziłabym sporo pieniędzy i piłabym lepszą wodę! Zapraszam na moją recenzję dzbanka Aquaphor!

Aquaphor dzbanek - recenzja

aquaphor


Dzbanek Aquaphor Provance to ponad 4 litrowe naczynie o opływowym kształcie, jest bardzo pojemny, designerski, wygodny. Jak dla mnie bomba! Już na pierwszy rzut oka bardzo mi się podoba. Podoba mi się to, że nie ma tej głupiej kratki jak inne dzbanki tego typu przez które woda się sączyła zamiast wlewać. W tym dzbanku jest normalna pokrywka, otwiera się ją, wlewa wodę i czeka aż się przefiltruje. To pierwszy ogromny plus dla dzbanka.

Druga rzecz - to wskaźnik zużycia wkładu. BOMBA! Nawet nie sądziłam, że coś takiego jest możliwe. Filtr sam cię poinformuje kiedy trzeba go wymienić! Jak to jest w innych dzbankach? W innych dzbankach tego typu albo trzeba "liczyć ilość przefiltrowanej wody" (tak na pewno liczę na kalkulatorze ile wody przelałam i codziennie spisuję wyniki! Haha!), albo ustawiamy na wskaźniku datę kiedy ostatnio wymienialiśmy wkład. Nie ma co uciążliwe. Wiele razy zapominałam wymieniać wkład, a potem okazywało się powinnam to zrobić np. miesiąc temu. Tutaj takiego problemu nie ma.



No i trzecia rzecz - jak dla mnie najważniejsza - ten dzbanek naprawdę sprawia, że woda smakuje! Odkąd go mam odważyłam się pić wodę z kranu! Kurcze, smakuje! Poza tym - używam tej wody do zaparzania herbaty - smakuje o niebo lepiej, a na szklance nie zostaje kożuch po herbacie! Używam wody z dzbanka do przygotowywania posiłków. Wcześniej gdy robiłam zupę nie mogłam domyć garnka, bo na brzegach pozostawał taki dziwny osad - teraz nie mam tego problemu. Myślę, że to zasługa garnka. Niestety woda, która leci akurat z mojego kranu nie jest najlepsza. Jest mocno zakamieniona i czasem ma nieprzyjemny smak. Mieszam w jednym z najstarszych bloków w moim mieście więc domyślam się, że rury przez które płynie woda pozostawiają wiele do życzenia ;)
Producent zapewnia, że dzbanek niweluje przykry zapach i smak wody, usuwa szkodliwe substancje i kamień. Zgadzam się z tym.

Fajne jest też to, że mamy możliwość wybrania różnych filtrów do tego dzbanka. Jak czytamy na stronie producenta mamy do wyboru takie filtry:

Wkład AQUAPHOR B6
Wymienny wkład filtrujący przeznaczony do twardej i bardzo twardej wody (powyżej 250 mg/l). Skutecznie usuwa Skutecznie usuwa wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia mechaniczne, znajdujące się w wodzie wodociągowej, poprawia jej kolor, smak i zapach. Znacząco obniża twardość wody, zapobiegając tworzeniu się kamienia oraz powstaniu oleistej powłoki na wodzie przegotowanej. Wydajność wkładu wynosi 300 l.

Wkład AQUAPHOR B5
Wymienny wkład filtrujący. Skutecznie usuwa z wody zanieczyszczenia mechaniczne, poprawia jej kolor, smak i zapach. Zapewnia ochronę bakteriostatyczną. Zalecany do wody o średnim stopniu twardości (do 250 mg/l). Wyposażony w wygodny kalendarzyk przypominający, kiedy należy wymienić wkład. Wydajność wkładu wynosi 300 l, do 3 miesięcy użytkowania przez ok. 3-4 osobową rodzinę, w zależności od twardości wody.

Wkład AQUAFOR A5Mg2+
Zapewnia dłuższą ochronę przed zanieczyszczeniami, występującymi w wodzie kranowej, która jest silnie zanieczyszczona rdzą, piaskiem i mułem. Zawiera więcej sorbentu, dzięki temu jest dłuższy okres użytkowania i wydajność nawet do 350 l. Wkład A5 Mg2+ wzbogaca wodę w magnez nawet do 30% zalecanej dziennej wartości.

Wkład AQUAPHOR A5
Wymienny wkład filtrujący AQUAPHOR skutecznie usuwa wszelkie zanieczyszczenia z wody wodociągowej. Zapewnia ochonę bakteriostatyczną. Zalecany do wody o średnim stopniu twardości (do 250 mg/l). Zawiera więcej sorbentu, dzięki temu jest dłuższy okres użytkowania i wydajność nawet do 350 l. [Źródło]

Tym też odróżnia się ten dzbanek od innych. Wybierz filtr najlepszy dla Ciebie. Jeśli chcesz oczyścić wodę z zanieczyszczeń wybierz Aquaphor A5, jeśli chcesz oprócz oczyszczania poprawić smak wody - wybierz Aquaphor B5. Mnie osobiście zachwyca filtr AQUAFOR A5Mg2+, który oczyszcza wodę i dodatkowo wzbogaca ją w magnez! Cudnie!

Reasumując polecam dzbanek i filtry!

Za możliwość przetestowania dziękuję Aquaphor i odsyłam na stronę, na której dowiecie się więcej i kupicie dzbanki w najlepszej cenie!


18:51

Aloes zastosowanie i właściwości, które warto znać!

Aloes zastosowanie i właściwości, które warto znać!
Chciałam wam dzisiaj przedstawić aloes - roślinę, której właściwości i zastosowanie warto poznać (jeśli jeszcze jej nie znacie). 

Przyjechałam ostatnio do mojej mamy na kawę. Siedzimy, rozmawiamy, nagle mój wzrok przykuła bujna roślina stojąca na parapecie. "Mamo skąd masz aloes?" - zapytałam, bo nie zauważyłam go wcześniej. "Ojj, dostałam go od tej starszej sąsiadki, ale chyba go wyrzucę, zobacz jak mi się rozrósł, nie wiem co z nim zrobić...". Faktycznie aloes był bardzo bujny. Czytałam sporo na temat tej rośliny i postanowiłam wykorzystać jej moc, a przy okazji wam o tym napisać.

Aloes - zastosowanie i właściwości

Aloes zastosowanie i właściwości


Aloes to bogactwo witamin: C, E i A, kwasu foliowego (B9), choliny, B1, B2, B3 (niacyny), witamin B6, B12, a także składników odżywczych i mineralnych: wapnia, magnezu, cynku, potasu, żelaza, miedzi, manganu, chromu, selenu, sodu. 

Aloes wzmacnia naturalną odporność organizmu na stres, warto więc sięgać po naturalne soki z aloesu jeśli cierpimy na nerwicę, depresje lub inne tego typu choroby. Oprócz tego jednak aloes ma działanie zewnętrzne. Żel, który znajduje się we wnętrzu liścia idealnie nadaje się do zrobienia maseczki dzięki której:

- pozbędziemy się trądziku
- nawilżymy przesuszoną skórę
- odżywimy skórę
- łatwiej będzie nam walczyć z łuszczycą, egzemą
- wyleczmy AZS
- pozbędziemy się  innych problemów skórnych

Aloes i jego właściwości są ostatnio mocno doceniane przez koncerny farmaceutyczne i producentów kosmetyków. Kosmetyki z aloesem są tak popularne, że niemal każda blogerka kosmetyczna je poleca. Wszystko fajnie, warto jednak sprawdzać składy zamiast ślepo wierzyć reklamom. Nie twierdzę, że takie kosmetyki są złe. Po prostu radzę sprawdzić co oprócz aloesu jest w składzie kosmetyku i czy tego aloesu nie jest w takim produkcie przysłowiowa "szczypta ". 
Dlatego właśnie lepiej mieć swój aloes i czerpać z niego w 100% .

Aloes - przepisy





Maseczka z żelu aloesowego to najprostszy sposób jak można wykorzystać aloes dla urody. Ja wycięłam liść aloesu, umyłam to, przekroiłam na pół, a żel aloesowy wmasowałam w twarz.

Innym sposobem na wykorzystanie aloesu jest zmieszanie go z miodem. Żel aloesowy plus miód to świetny sposób na maseczkę do skóry suchej. Jeśli natomiast dodamy jeszcze do tego sok z cytryny to dzięki maseczce wygładzimy skórę i wybielimy ciemne plamy. 

Czytałam też, że żel z aloesu zmieszany z wodą stanowi doskonały środek do odkażania skóry. Takim tonikiem warto też przecierać skórę trądzikową, ze skłonnościami do wykwitów skórnych.

I jeszcze przepisy znalezione w internecie na soki i nalewki z aloesu.

Nalewka wzmacniająca. Liście z dużego aloesu wkładamy do sokowirówki lub miksujemy i przecieramy przez sito. Do otrzymanego soku dodajemy czerwone wino w proporcji 1:1 oraz 200 g płynnego miodu. Mieszamy, wlewamy do butelki z ciemnego szkła i odstawiamy w ciemne miejsce na 10 dni. Gotową nalewkę pijemy raz dziennie po małym kieliszku.

Nalewka na problemy trawienne. 100 g zmiksowanych świeżych liści zmieszaj z 50 g miody oraz 50 ml spirytusu. Wlej do butelki z ciemnego szkła i odstaw w ciemne miejsce na 5 dni. Następnie wstaw nalewkę do lodówki. Tak przygotowaną nalewkę z aloesu zażywaj przed jedzeniem, po jednej łyżeczce.

Aloes z cytrusami. Pęk liści aloesu (mniej więcej taki, żeby móc objąć go dwiema dłońmi) wkładamy na dobę do lodówki. Po wyjęciu obcinamy brzegi z kolcami i wydrążamy miąższ. Wrzucamy do do szerokiego dzbana i dodajemy 1/2 litra soku z cytrusów (pomarańczowy, grejpfrutowy, cytrynowy)  i miksujemy. Tak otrzymany, zawiesisty sok można przetrzeć przez sitko, a następnie przelać do butelki z ciemnego szkła i umieścić w lodówce. Sok można przechowywać przez tydzień.

Sok z aloesu z miodem. Obcinamy liście z całej rośliny, przemrażamy w lodówce. Potem całe liście kroimy i miksujemy lub wkładamy do sokowirówki. Sok miksowany przecieramy przez sito. Do soku dodajemy łyżkę miodu i mieszamy. Przelewamy do butelki z ciemnego szkła. Przechowujemy w lodówce. Sok z aloesu należy zażywać 2-3 razy dziennie po łyżeczce, sam lub rozmieszany z sokiem, np. cytrusowym.

Te 4 przepisy pochodzą z TEJ strony. Myślę, że są sprawdzone i warto je wypróbować na własnej skórze, a właściwie na własnym żołądku ;)

A ty, lubisz aloes? A może też hodujesz?

16:42

Grillujemy warzywa! 5 propozycji, które cię zaskoczą!

Grillujemy warzywa! 5 propozycji, które cię zaskoczą!
Jak tam u was? Długi weekend rozpoczęty? Sezon grillowy należycie przywitany? My co roku grillujemy niestety w tym roku po raz pierwszy od dawna nasza tradycja rodzinna nie zostanie podtrzymana :(
Rozchorowałam się i w związku z tym grilla nie będzie. Jedyne co mnie pociesza to fakt, że pogoda nie jest najlepsza na grillowanie. Leżę tak sobie w łóżku z zawalonym gardłem i marzę, że może chociaż na weekend mi trochę choróbsko odpuści. A jak tylko poczuję się lepiej, od razu zmykamy na działkę!

To, że ja na grilla się na dzień dzisiejszy nie wybieram wcale nie oznacza, że nie mam dla was fajnych propozycji na pyszności. Grill to mięso - kurczak, karkówka, łopatka itd... prawda? A wcale, że nie! Warzywa też mogą być grillowane i w niczym nie ustępują mięsku! Uwierzcie mi! Znalazłam w internecie pięć propozycji warzyw z grilla, do zapamiętania, do wypróbowania! Ja jak się tylko wykuruję na pewno wszystkie zrobię, bo prezentują się wyśmienicie!

Grillujemy warzywa! 5 propozycji, które cię zaskoczą!


Warzywa, które najczęściej grillujemy do papryka, pieczarki, cukinia, cebula. Jednak okazuje się, że to nie są jedyne warzywa, które można grillować. Oto 5 propozycji znalezionych w internecie, które mi się niesamowicie podobają, aż leci ślinka!


Fot. www.delish.com

Brukselka! Uwielbiam! Do tej pory jadłam tylko z wody, ale koniecznie muszę spróbować takiej grillowanej. Brukselkę nabijamy na długą wykałaczkę, posypujemy ulubionymi przyprawami i skrapiamy oliwą lub olejem.


Fot. www.delish.com

Kukurydza z grilla! Mniam! Taką kukurydzę jest bardzo łatwo zrobić. Wystarczy wysmarować kolbę masełkiem i położyć na tacce grillowej. Można kukurydzę zakryć folią aluminiową, by się szybciej upiekła. Niektórzy jeszcze posypują kukurydzę drobno pokrojonym boczkiem. Wygląda przeapetycznie!

Fot. www.delish.com
Szparagi! Uwielbiam! Chociaż w życiu nie jadłam ich z grilla! Czas spróbować, bo szparagi już powoli pojawiają się w sklepach i na straganach.


Fot. www.delish.com
Mniam! Ziemniaczki! Ich chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Najlepsze są te młodziutkie, umyte, pieczone ze skórką.


Fot. pytamy.pl
Czosnek! Coś dla mnie! Czosnek pieczemy zakręcony w folii aluminiowej. Całą główkę zawijamy i układamy na grillu. Wiecie jak smakuje czosnek pieczony? Czasem piekę główkę czosnku z kurczakiem. Czosnek po upieczeniu jest gładziutki jak masełko. Można wyciskać taki ząbek i rozsmarować na kanapce - yummy! Polecam spróbować!

A jakie są Wasze pomysły na grillowane pyszności? Niekoniecznie warzywne, mogą być mięsne! Pochwalcie się w komentarzach przepisami z Waszych blogów :)

10:38

Jak zapobiegać gromadzeniu się tłuszczu w organizmie?

Jak zapobiegać gromadzeniu się tłuszczu w organizmie?
Temat, który wciąż jest na świeczniku: Jak schudnąć? Jak zapobiegać odkładaniu się tłuszczu w naszym organizmie? Pytanie niby proste, odpowiedź banalna - dieta. Jednak trudno nam schudnąć, prawda? Jak to się dzieje? Jedni nie chudną z lenistwa, inni uwielbiają jeść... Jednak bez względu na to do jakiej grupy ty należysz warto wiedzieć, że są takie substancje, które zapobiegają gromadzeniu się tłuszczu. Znajdują się one w produktach spożywczych, które spotykasz codziennie w sklepie spożywczym, na targowym straganie... tylko nie masz o tym zielonego pojęcia, a szkoda!

Jak zapobiegać gromadzeniu się tłuszczu w organizmie


Dziś uświadomię cię, co jeść i jak jeść, by nie gromadzić w organizmie tłuszczu i szybciej schudnąć.

Zapytałam ostatnio znajomą dietetyczkę jak to jest, że klientki ją uwielbiają, że przychodzą do niej i wracają zadowolone. Kto jest takim szaleńcem, że cieszy się z diety i jeszcze wraca po więcej?! Jej odpowiedź mnie zaskoczyła.


Schudnąć można tylko w jeden sposób i wbrew pozorom to wcale nie musi wiązać się z głodówkami, restrykcyjnymi dietami. Wystarczy odpowiednio ułożyć jadłospis. Moje pacjentki lubią do mnie przychodzić, bo ja nie mówię im , że mają się głodzić, nie jeść, wręcz przeciwnie, mówię im, że mają jeść tyle ile chcą... ale nie wszystko co chcą. Zdrowa dieta powinna być bogata w warzywa, owoce, kasze i chude mięso (tudzież rybę). Warto też zadbać o to by w diecie nie zabrakło substancji, które pomagają spalić tłuszcz. Tak wiem, że może to brzmieć dziwnie, ale są takie substancje, które nie dopuszczają do odkładania się tłuszczu i szybciej spalają ten, który się w organizmie gromadzi.

Jak zapobiegać gromadzeniu się tłuszczu w organizmie


Kwas linolowy - to pierwsza z tych substancji, które pomogą ci nie gromadzić tłuszczu w organizmie. Kwas linolowy zawarty jest w olejach roślinnych, poprawia stan błony śluzowej jelit. Jeśli błona śluzowa jest zdrowa i ma odpowiednią grubość spora ilość tłuszczu zatrzymywana jest w procesie trawienia i natychmiast przekształcana w energię. W ten sposób kwas linolowy redukuje tłuszcz w naszym organizmie, obniża poziom cholesterolu i sprawia, że mamy piękną sylwetkę.

Tego kwasu szukajmy w siemieniu lnianym, soi, słoneczniku, rybach.

Jak zapobiegać gromadzeniu się tłuszczu w organizmie


Metionina - jest to niezbędny aminokwas zawierający siarkę, jest składnikiem karnityny, wytwarza adrenalinę. Jeśli mamy niedobór metioniny grozi nam nadwaga. Jak to się dzieje? To proste! Metionina wraz z witaminami z grupy B, choliną, kwasem foliowym nie dopuszcza do komórek zbyt dużych ilości tłuszczu. Jeśli nam jej brakuje, odkładamy tłuszcz w komórkach. 

Metioniny szukajcie w: jajach kurzych, mięsie (drób, wątróbka), rybach, soczewicy, serach, jogurtach, produktach sojowych.

Oczywiście sama dieta to nie wszystko. Oprócz tego warto włączyć do codziennego życia choćby odrobinę ruchu. Jeśli masz pracę siedzącą, jeśli większość swojego dnia spędzasz w biurze, przed komputerem nie dziw się, że mimo tego, że jesteś na diecie, nie możesz schudnąć. Każdy z nas ma inną przemianę materii, jeden będzie jadł normalnie i zaraz schudnie, a drugi mimo rygorystycznej diety nie zrzuci ani grama.

Nie wierz w cudowne sposoby, plastry odchudzające, tabletki czy "szejki", które sprawią, że w krótkim czasie schudniesz kilkanaście kilo. Postaw na zdrowe nawyki żywieniowe, posta na naturalne zabiegi - w schudnięciu bardzo pomogą ci także masaże. SERIO! Nie tylko ujędrnią skórę, ale także wygładzą ją i zmniejszą cellulit. O różnych rodzajach masażu przeczytacie tutaj:


21:07

Przepisy na wielkanocne potrawy - zdrowo, kolorowo, bez glutenu!

Przepisy na wielkanocne potrawy - zdrowo, kolorowo, bez glutenu!
Święta Wielkanocne już widać! Czujecie to? Chociaż święta Wielkanocne są zwykle bardzo krótkie, to raptem dwa dni, to ja bardzo lubię te kolorowe stoły, smaczne mazurki, jajeczka, baranki... tak kolorowo jest, tak wesoło! :)

Oby tylko pogoda dopisała!

Jednak bez względu na pogodę, na stole musi być smacznie i zdrowo! Tak będzie u mnie. Jeśli chcesz, by u Ciebie też tak było, to łap moje inspiracje! Dziś podaję 5 extra przepisów na wielkanocne potrawy i przystawki, bez glutenu rzecz jasna :)

Przepisy na wielkanocne potrawy

Przepisy na wielkanocne potrawy

Koszyczki jajeczne z guacamole


Na początek jajeczka. Jajka na wielkanocnym stole podajemy w różnych formach, ja chciałam wam zaproponować podanie, które będzie się pięknie prezentowało i zachęcało do zjedzenia.

Przepisy na wielkanocne potrawy


Składniki:

4 jajka
pół awokado
pół ząbku czosnku
sól, pieprz
kawałek czerwonej papryki
kawałek ogórka
natka pietruszki

do ubrania talerzyka: rzodkiewka, natka pietruszki

Jajka gotujemy na twardo. Awokado obieramy, rozgniatamy widelcem. Do pasty z awokado dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, drobno pokrojoną paprykę, ogórka, doprawiamy solą i pieprzem. Jajka przekrajemy prawie w połowie, wyjmujemy żółtka i dodajemy do pasty. Do środka jajek nakładamy pastę guacamole, łodyżkę z natki pietruszki wkładamy tak, by wyglądała jak rączka koszyczka.

Ta pasta jest przepyszna i co najważniejsze, jeśli użyjemy dojrzałego awokado, to już nie potrzebujemy majonezu.

Naleśnikowe rolsy bez glutenu

Naleśnikowe rolsy bez glutenu


Kolejna fajna przystawka na stole wielkanocnym, przynajmniej u mnie. Naleśniki co prawda nie są jakąś tradycyjną potrawą wielkanocną, ale smakują przepysznie i są fajną alternatywą dla kanapek. 

Składniki:

pół szklanki mąki kukurydzianej
pół szklanki mąki ryżowej
5 łyżek mąki ziemniaczanej
szczypta soli morskiej
2 duże jajka
300 ml mleka 
łyżka oleju 
2 łyżki koncentratu pomidorowego
szczypta ziół prowansalskich

Składniki nadzienia:

serek do smarowania pieczywa
sałata
szynka bezglutenowa
ketchup

Z podanych składników robimy ciasto naleśnikowe. Dodajemy koncentrat pomidorowy, bo dzięki niemu naleśniki mają ładny kolorek. Nie są blade jak to w przypadku bezglutenowych bywa.

Zobaczcie kilka zdjęć z przygotowań

Naleśnikowe rolsy bez glutenu

Naleśnikowe rolsy bez glutenu

Naleśnikowe rolsy bez glutenu

Naleśnikowe rolsy bez glutenu

Naleśnikowe rolsy bez glutenu


Po usmażeniu naleśniki smarujemy serkiem (u mnie serek naturalny), układamy liść sałaty, plasterek szynki, smarujemy ketchupem i zwijamy.
Proste, a bardzo dobre i naprawdę efektownie prezentuje się na stole.

Biała kiełbasa w pikantnym sosie

Biała kiełbasa w pikantnym sosie


Na wielkanocnym stole nie może zabraknąć białej kiełbasy. Lubicie? Ja bardzo, do tej pory jadło się u nas białą kiełbasę gotowaną na parze, w tym roku będzie pieczona. Robi się ją błyskawicznie, a smakuje naprawdę wybornie!

Składniki:

1 kg. kiełbasy (ja kupuję z Sokołowa bo ma bardzo dobry skład i jest gluten free)
2 cebule
gruby plaster boczku

Składniki na marynatę:

1/4 szklanki piwa (lub białego wina) 
3 łyżki musztardy francuskiej (ziarnistej)
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżeczka miodu
1 łyżeczka suszonego majeranku
1/4 łyżeczki zmielonego pieprzu

Biała kiełbasa w pikantnym sosie


Biała kiełbasa w pikantnym sosie

Biała kiełbasa w pikantnym sosie

Biała kiełbasa w pikantnym sosie



Kiełbasę układamy w naczyniu żaroodpornym, posypujemy pokrojoną w piórka cebulą. Składniki marynaty mieszamy ze sobą dokładnie, polewamy kiełbasę. Na wierzchu układamy pokrojony w kostkę boczek. Wkładamy do piekarnika nagrzanego na 180 stopni na jakieś 45 min.

Mazurek bezglutenowy z czekoladą

Mazurek bezglutenowy z czekoladą


Uwielbiam mazurki! W ogóle uwielbiam wszelkie ciasta, chociaż wiadomo, teraz jak nie jem glutenu to muszę z niektórych rezygnować. Pewnie dlatego w święta sobie niczego nie żałuję. Mazurek to tylko jedno z nielicznych ciast, które się u mnie jada. Zawsze też mamy na stole szarlotkę, sernik na zimno, sernik na ciepło. Ale dziś będzie przepis na mazurek! Łapcie!

Składniki na ciasto:

pół szklanki mąki ryżowej 
pół szklanki mąki ziemniaczanej 
pół szklanki mąki kukurydzianej

100 g mielonych  orzechów włoskich
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
50 g cukru 
szczypta soli
150 g masła (zimnego)
1 małe jajko

Składniki mieszamy razem, formujemy kulkę i wkładamy na godzinkę do lodówki.

Zimne ciasto wyjmujemy z lodówki, formujemy podstawę mazurka. U mnie był w kształcie jajka, możecie uformować swój własny kształt. Warto zrobić w cieście dziurki widelcem, będzie lepiej oddychało podczas pieczenia. Ciasto pieczemy około 20 minut w temperaturze 180 stopni.

Gdy spód wystygnie smarujemy dżemem (u mnie śliwkowy), a na wierzch wylewamy czekoladę. Ozdabiamy według uznania. A oto kilka zdjęć z przygotowań:








Do wykonania przepisów korzystałam z dobrodziejstw sklepu Moja Natura:


Polecam ten sklep! 💖

Mają bardzo dużo produktów w świetnych cenach, w większości to produkty ekologiczne, zdrowe, no i bezglutenowe rzecz jasna! :)

Na koniec chciałam jeszcze przypomnieć przepis na zakwas na żurek.
Może się przydać, prawda? ;)

Domowy zakwas bezglutenowy



Do słoja albo naczynia glinianego wrzucamy 1/4 objętości słoika chleb bezglutenowy, 3 ząbki czosnku, dwa liście laurowe i kilka ziarenek ziela angielskiego. Zalewamy ciepłą nieprzegotowaną wodą pod sam wierzch, przykrywamy ręcznikiem papierowym lub cienką ściereczką i zabezpieczamy gumką recepturką. Zakwas powinien pracować tak do tygodnia. Po kilku dniach można zebrać osad. Jak już ładnie pachnie to tak 6-7 dzień przelewamy do słoików i wstawiamy do lodówki. Można go trzymać ok 4 tygodni. Na tym zakwasie robię żurek, barszcz biały czy czerwony.

I jeszcze kilka rad:

Pamiętajcie, by zaglądać do tego zakwasu! Gdy zacznie pachnieć to znak, że już się zrobił.

Zakwas robimy w dobrzy przygotowanym (najlepiej wygotowanym) słoiku, jeśli słoik będzie zabrudzony zakwas może spleśnieć.

Na początku może się pojawić piana i zakwas zacznie kipieć, nie przejmujcie się tym, po prostu zdejmujcie piane i tyle.

Tyle dobroci na naszych stołach już niebawem się pojawi. Jak tu się nie dać skusić na spróbowanie wszystkiego?! A potem będą nam pękać brzuchy!

Chyba, że.... no właśnie! Sprawdźcie sposoby na świąteczne przejedzenie :)

14:58

Witamina C, w jakich owocach jest jej najwięcej? Cytryna z nimi przegrywa!

Witamina C, w jakich owocach jest jej najwięcej? Cytryna z nimi przegrywa!
Witamina C jest niezbędna nie tylko dla naszego zdrowia i odporności, ale także na naszej skóry. Dzięki witaminie C nasza skóra nie starzeje się tak szybko - wiedziałaś? Wszystko dzięki temu, że wspomaga produkcję kolagenu i elastyny, które spowalniają procesy starzenia.

Wiele osób wierzy w to, że witaminy C najwięcej jest w cytrynie. Niestety to nie do końca prawda. Cytryna owszem zawiera sporo witaminy C, ale są owoce, które zawierają jej jeszcze więcej, np. dzika róża.
Na świecie znane są owoce, które jeśli chodzi o zawartość witaminy C zostawią cytrynę daleko w tyle. O nich dzisiaj wam napiszę słów kilka.

Witamina C - w tych owocach jest jej najwięcej


jagody goji


Jagody Goji - 100 gramach jagód aż 2500 mg witaminy C

Jagody Goji chociaż w krajach azjatyckich znane są już od 2500 lat, to  Polsce od niedawna dopiero propagowane są ich prozdrowotne właściwości. 
Jagody Goi zawierają witaminy: C, B1, B2, B6 oraz E. Ponadto bogate są w: fosfor, wapń, żelazo, miedź, cynk, selen. Jednak w jagodach najważniejszy jest bioaktywny kompleks polisacharydowy LBP. To dzięki niemu jagody mają właściwości antynowotworowe, stymulujące układ odpornościowy, przeciwutleniające. 
Jagody Goji dobrze wpływają na wzrok, ciśnienie i cholesterol, poza tym pomagają obniżyć poziom cukru oraz chronią wątrobę przed uszkodzeniem.

owoce camu camu


Owoce camu camu - w 100 gramach jest 2000–3000 mg witaminy C

Owoce camu camu nie są zbyt popularne w Polsce, dopiero je odkrywamy. Tych owoców nie kupimy na targu. Ponieważ są bardzo wrażliwe i wymagają specjalnych warunków przechowywania owoce camu camu można kupić jedynie w postaci proszku, soku albo tabletek.

Czytaj także: 10 zaskakujących faktów o witaminie C, o których nie wiesz!

Oprócz witaminy C, camu camu zawierają: ryboflawinę, niacynę, beta karoten, wapń, sód, potas.
Owoce camu camu wzmacniają układ odpornościowy, chronią przed nowotworami, spowalniają procesy starzenia się organizmu, zapobiegają chorobom serca, wpływają bardzo dobrze na wzrok. 

śliwka kakadu


Śliwka kakadu - w 100 gramach owoców jest nawet 5300 mg witaminy C

Śliwka kakadu bije na głowę wszystkie owoce pod względem zawartości witaminy C. Z tego co czytałam nie ma na świecie owocu, który miałby więcej witaminy C niż kakadu. Niesamowite!

Oprócz witaminy C w śliwce kakadu znajdziemy: 

- kwas foliowy
- żelazo
- kwas galusowy – ma działanie antybakteryjne, antywirusowe, przeciwgrzybiczne, przeciwzapalne, przeciwnowotworowe oraz antymutagenne
- kwas elagowy – działa przeciwnowotworowo

Ten artykuł nie został wyssany z palca, napisałam go na podstawie artykułu ze strony Edu science.


Jak się łatwo domyśleć śliwki kakadu nie kupisz od tak w sklepie. Z drugiej jednak strony warto byłyby doładować się witaminą C z takiej śliwki nieprawdaż?

Śliwkę kakadu znajdziesz np. w tej mgiełce do twarzy:

Mgiełka


Mgiełka to jeden z tych produktów z wysokiej półki, które nie mają w składzie żadnych szkodliwych substancji. Jednocześnie cena jest na tyle wysoka, że nie każdy może sobie na nią pozwolić. 
Ja jednak im jestem starsza, tym bardziej przekonuję się o tym, że na własnym zdrowiu i urodzie nie warto oszczędzać. Kosmetyki z chemicznymi składami coraz bardziej mi szkodzą i potem długo nie mogę doleczyć skóry. Także z mojego punktu widzenia nie warto smarować twarzy byle czym.

Z tego co się doczytałam o tym produkcie (zresztą mówi o tym także producentka w filmie poniżej) ta woda ma skład taki sam jak woda, która znajduje się w komórkach naszej skóry. Dzięki temu, że jest taka "lekka" łatwo wnika w głąb skóry i dostarcza jej kolagen oraz witaminę C uzupełniając braki wody. Mało tego! Ta woda może być używana w każdej chwili w ciągu dnia, by nawilżyć naskórek i pozbyć się uczucia przesuszenia czy ściągnięcia. Dzięki temu, że ma taki genialny i NATURALNY skład rozświetla skórę oraz usuwa przebarwienia i niedoskonałości powstałe na skórze. Kurczę, mnie to przekonało! Posłuchajcie co jeszcze o tej wodzie mówi ta blondyna z filmiku, ja słuchałam ze szczęką przy podłodze ;)


Polecam obejrzeć ten filmik:



Tą mgiełkę/wodę komórkową kupicie w internecie w wielu różnych sklepach. Ja polecam kupować ją w Sklepie Naturica, bo tam jest darmowa wysyłka, czyli nie płacimy już za kuriera :)
Copyright © 2016 Diety i ich sekrety , Blogger