Obserwatorzy

środa, 7 grudnia 2016

Moja lista prezentów świątecznych

Z tymi świętami to jakieś czyste szaleństwo! Wszędzie o nich trąbią już od listopada. Trochę mnie to wkurza, nie powiem, bo czuje już zmniejszający się portfel... czuję już to zakupowe szaleństwo, ten zapach wypastowanych podłóg, pachnące firanki, kapustę z grzybami... niby fajnie, ale my - matki mamy przechlapane! O wszystkim musimy myśleć same! Zakupy, sprzątanie, prezenty... pamiętam, że jak byłam mała to uwielbiałam ten czas przedświąteczny, tyle w domu się działo. Teraz już mniej to lubię, bo teraz to ja jestem tą na której spoczywa obowiązek przygotowań ;)



Dziewczyny, czy wasi mężowie też tak "chętnie" wam pomagają, czy tylko ja mam takiego lenia w domu? Jak go o coś poproszę to nie powiem, zrobi... ale musi przy tym 5 razy odpoczywać i 8 razy się zmęczyć. Jak widzi, że coś robię, to jak nie stękam znacząco to udaje, że nie widzi. Np. jak zmieniałam firanki to musiałam udawać, że spadam ze stołka, żeby przyszedł i mi łaskawie pomógł. I ta jego pomoc na tym się skończyła, że mi tyle zakładek narobił, że i tak poprawić musiałam. Oczywiście następnego dnia, bo jakby zobaczył, że po nim poprawiam, to by dopiero awantura była i obraza majestatu!

Jaki jest u was podział ról?
Sprzątacie razem?
Bożeee, może ja sobie źle chłopa wychowałam!
Ale chyba już za późno na poprawki, hehe..

Ciekawa jestem jak jest u was z prezentami świątecznymi. Kto ogarnia? U nas ostatnio jest tak, że wiemy mniej więcej co, by się komu przydało i tak się obdarowujemy. Mama znacząco już na początku grudnia marudzi że skończyły jej się perfumy, tata szuka skarpet i "niby" znaleźć nie może, siostra ostatnio wiecznie na diecie, wiec wiadomo żadnych czekoladek w paczce, szwagier mówi, że chętnie by uzupełnił swój barek... i wszystko wiadomo.

Także dzisiaj przedstawię wam moje typy, moje prezenty, które mam na swojej liście do kupienia, może podpatrzycie u mnie coś co wam się spodoba, a może mi coś odradzicie! :)

MOJA LISTA PREZENTÓW ŚWIĄTECZNYCH


PREZENT DLA MAMY



Zaczniemy od mojej mamuśki. Nasze ulubione perfumy Euphoria! :)

PREZENT DLA TATY



Tatuś skarpet nie dostanie, bo bardziej od skarpet lubi szachy więc myślę, że z takich się ucieszy i to bardzo ;)


PREZENT DLA SIOSTRY

http://naturica.pl/zestaw-do-body-wrappingu-sredniozaawansowany


Moja siostrunia wiecznie na diecie, więc myślę, że się bardzo ucieszy jak dostanie KOMPLETNY ZESTAW ANTYCELLULITOWY. Fajnie, że jest tam rozpisane dzień po dniu co trzeba robić, będzie miała radochę i mam nadzieję, że w końcu schudnie i przestanie całą rodzinę terroryzować swoją dietą, hehe! ;)

PREZENT DLA SZWAGRA



Mój szwagier ma zajebiste poczucie humoru więc mam nieodpartą chęć na zrobienie mu psikusa i w tym roku żadnego alko nie będzie, a w zamian za to... strażnik butelki! Haha! :)

PREZENTY DLA MOICH DZIECI



Dla starszej - ciężarówka z błyszczykami - marzy o tym od kilku miesięcy i chyba w końcu jej kupię, a niech ma! 

Natomiast młoda dostanie, uwaga - stołeczek! :)
Tak wiem, prezent wprost idealny dla dziecka! ;)
Ale szczerze mówiąc to mam już dość zabawek w domu, a moja najmłodsza latorośl targa stołki po całym domu  - bo tak lubi :)

I NA KOŃCU PREZENT DLA MAŁŻONA :)



Jak nic dostanie ode mnie w tym roku taką koszulkę! Ostatnio już parę razy sobie u mnie nagrabił przedrzeźniając mnie, że niby się wymądrzam, to będzie miał za karę koszulkę! Hehe ...

A co sama chciałabym dostać?

ŚWIĘTY SPOKÓJ! ;)

Ps. Aha jakby wam się coś spodobało z mojej listy, to zdjęcia wzięłam z allegro, więc wszystko z tego posta można kupić na aukcjach. Z wyjątkiem zestawu antycellulitowego - to kupicie w Sklepie Naturica.


Read More




środa, 30 listopada 2016

Wino na serce według Marii Treben

Witajcie Kochani!
Dzisiaj chciałabym wam podać fajny przepis na wino na serce. Przepis pochodzi z książki "Apteka Pana Boga", którą serdecznie polecam każdemu kto pokłada nadzieje w leczeniu ziołami. Książka zawiera całą masę porad i przepisów jak z pomocą ziół poradzić sobie z różnymi chorobami i bolączkami ciała i duszy.

Pozwolicie, że przytoczę fragment, który doskonale będzie pasował do dzisiejszego posta :)

"Przełożona klasztoru Hildegarda Bingen żyła przeszło 800 lat temu i zmarła w wieku 81 lat. Była znaną misztyczką i miała częste "widzenia". Jak to sama, na końcu swego dzieła życia podkreśliła i wyjaśniła,wszystkie jej pisma, wszystko co kiedykolwiek napisała - powstało wyłącznie dzięki tym niebiańskim obrazom i słowom jakie do niej docierały. Wszystkie wymienione choroby i opisane leki zostały jej objawione przez Boga. papież Eugeniusz III zbadał dar jasnowidzenia Hidegardy i oficjalnie uznał jej charyzmę. Teraz po 800 latach, jej medyczne wskazania są również przez współczesna medycynę uważane za prawidłowe.
Doktor Hertzka, lekarz ogólny, praktykujący przyrodolecznictwo w Konstancy nad jeziorem Bodeńskim, przedstawił w książce "So Heilt Gott" kilka recept świętej Hildegardy, miedzy innymi wino na serce. Stosowanie tego wina daje wyjątkowo dobre rezultaty. Przy wszystkich dolegliwościach sercowych oraz poważnych schorzeniach serca i zajmuje, jak twierdzo dr. Hertzka wiele miejsca w jego codziennej praktyce lekarskiej." [Źródło]

A teraz obiecana receptura wina na serce



10 świeżych łodyg pietruszki wraz z liśćmi wkłada się do jednego litra dobrego gatunkowo wina i dodaje dwie łyżki octu winnego. Całość należy podgrzewać przez około 10 minut uważając żeby nie wykipiało. następnie dodajemy około 300 miodu naturalnego. Zlewamy do butelek i gotowe!

Chociaż w przepisie nie ma jasnego określenia o jakie wino chodzi to domyślam się, że o czerwone, bowiem czerwone wino ma lepsze właściwości niż białe.
Poza tym jeszcze jedno sprostowanie.
W przepisie podane jest, by dodać miód i wino raz jeszcze zagotować. Ja polecam jednak by tego nie robić, bo gotowany miód traci wszelkie swoje właściwości.

Na koniec powiem wam kilka słów od siebie.

Jak myślicie w czym tkwi sekret tego wina?



MIÓD - miody to jedna z najłatwiej dostępnych substancji leczniczych. Zawierają cukry proste, enzymy, biopierwiastki i bioflawonoidy. Są niezastąpione w leczeniu nerwicy, depresji, przeziębienia.  
"Liczba badań potwierdzających lecznicze działanie miodu i jego substancji czynnych w ciągu ostatnich 5 lat przekroczyła 100. I tak zespół naukowców z University of California zbadał lecznicze właściwości miodu rzepakowego z USA. Stosowany pomocniczo w terapii kardiologicznej miód rzepakowy wraz z środkami regulującymi pracę serca spowodował trwałą poprawę i zmniejszył o 40 proc. częstość ataków arytmii w stosunku do grupy kontrolnej, której podawano tylko same środki regulujące pracę serca i rozszerzające naczynia." [Źródło]



PIETRUSZKA - Zawiera witaminy A, B1, B2, B3, B4, B5, B6, B12 K, β-karoten, kwas foliowy. Pietruszka wzmacnia serce, rozpuszcza cholesterol, oczyszcza krew, dostarcza naszemu organizmowi wapń, magnez, fosfor, potas, żelazo, mangan i siarkę.

Jak wam się podoba mój przepis na wino?
Wypróbujecie? :)

Ps. A gdybyście lubiły wino, ale bały się go pić na diecie, to mam dla was dobrą wiadomość WINO ODCHUDZA! :)
A pisałam o tym TUTAJ :)
Read More




poniedziałek, 28 listopada 2016

10 sposobów na zmniejszenie tkanki tłuszczowej

O tym jak przyspieszyć metabolizm pisałam wiele razy. O sprzymierzeńcach odchudzania również już było. Sposobów na zmniejszenie tkanki tłuszczowej jest wiele, ja dziś chciałam wam przedstawić 10 najskuteczniejszych. Na pewno pomyślicie sobie, że to już było, że już to czytaliście, że już o tym wiecie. Owszem. Wszyscy to wiedzą! Wszyscy wiedza, że obżeranie się po nocach sprawa, że przybywa nam na wadze. Wszyscy wiedzą, że aby się pozbyć cellulitu trzeba ćwiczyć i stosować dietę. Wszyscy wiedzą, że nie ma cudownej diety, dzięki której stracicie brzuch na zawsze. A jednak...
Wszyscy wiedzą, a mało kto chudnie ;)

Dlatego nawet jeśli myślisz sobie teraz. Ja to wiem, To wiedzą wszyscy... przeczytaj proszę Cię bardzo ten artykuł do końca, zatrzymaj się chwilę, pomyśl i wprowadź w życie chociaż kilka z wymienionych przeze mnie sposobów na zmniejszenie tkanki tłuszczowej.

10 sposobów na zmniejszenie tkanki tłuszczowej


1. Zmniejsz do minimum lub w ogóle usuń z diety spożywanie cukru, soli, skrobi, alkoholu. Tak wiem, że to trudne, ale nie niemożliwe. Już samo usunięcie z diety cukru bardzo wiele zmieni. Zrób sobie taki mały test. Wejdź na wagę, zważ się. Nie jedz przez tydzień, dwa, miesiąc, nic co ma w sobie cukier, czytaj uważnie etykiety (!) a zobaczysz jak waga sama "bez większego wysiłku" (mówię to w cudzym słowie bo niejedzenie cukru to wysiłek sam w sobie) spadnie w dół!

2. Wykorzystaj termogenezę do zmniejszenia tkanki tłuszczowej w twoim organizmie. 
"Termogeneza poposiłkowa jest procesem wytwarzania ciepła w organizmie po spożyciu pokarmu. Organizm wykorzystuje kilokalorie, czerpiąc je ze zmagazynowanej tkanki tłuszczowej. Niektóre rodzaje żywności wywołują większy efekt termogenny, dlatego noszą nazwę termogeników. Charakteryzują się tym, że organizm chcąc je strawić, potrzebuje znacznie więcej kalorii niż w przypadku innych rodzajów pożywienia. Tajemnica działania termogeników polega na pobudzeniu współczulnego układu nerwowego, co w konsekwencji: stymuluje metabolizm, zwiększa wydatki energetyczne (głównie poprzez nasilenie spalania tłuszczów) oraz hamuje odczuwanie głodu i zwiększa odczuwanie sytości."[Źródło]

Jedz brokuły, paprykę, soje, pomidory, szpinak, fasolkę szparagową, bakłażan, ogórek, marchewkę, kalafior, seler.


3. Wykorzystaj lipolizę! (czyli proces prowadzący do rozkładu komórek tłuszczowych i przyśpieszenia ich metabolizmu).
Nasiona konopi, chia, orzechy włoskie i łosoś są niezwykle bogate w kwasy tłuszczowe omega-3, które zwiększają lipolizę dzięki temu można spalić więcej tłuszczu zamiast go gromadzić.

4. Pij dużo wody. Wiem, że każdy to mówi, ale woda ma naprawdę kluczowe znaczenie. Bez niej nie pozbędziesz się toksyn, które utrudniają schudnięcie. Woda nawadnia, oczyszcza i regeneruje. Poza tym woda jest niezbędna do osiągnięcia wymarzonej wagi.

5. Żadnych napojów gazowanych. Najnowsze badania wykazały, że nawet woda gazowana może przeszkodzić w schudnięciu. Dlatego zapomnij o jakichkolwiek napojach gazowanych jeśli zależy ci na zrzuceniu tkanki tłuszczowej.

6. Trening cardio to podstawa. No niestety nie samą dietą człowiek żyje. Jeśli nie włożysz minimalnego wysiłku, to nie osiągniesz celu. Najlepsze w spalaniu tłuszczyku są ćwiczenia cardio.

"Trening cardio w domu to doskonała alternatywa dla osób, które nie chcą lub nie mogą ćwiczyć na siłowni czy w klubie fitness. Aby ćwiczenia cardio przyniosły wymarzony efekt, trzeba odpowiednio dostosować czas ich trwania (wszystkie ćwiczenia powinny zająć ok. 30-40 minut), intensywność (umiarkowana) oraz częstotliwość (powinny być powtarzane 3 razy w tygodniu, ale nigdy dzień po dniu)."[Źródło]

W internecie jest pełno filmików, z którymi bardzo przyjemnie się ćwiczy. Ja ostatnio bardzo lubię Mel B :)



7. Jedz codziennie błonnik w dużych ilościach. Błonnik znajduje się w warzywach, owocach, płatkach owsianych.. nie zapomnij dać sobie dużej dawki błonnika każdego dnia!

8. Nie oszukuj siebie! Czasami zdarza nam się nawet podczas diety złamać jakąś zasadę, zjeść coś czego nie powinniśmy. Nic się nie stanie jeśli zrobisz sobie dyspensę ;)
Jednak jeśli będziesz to powtarzać każdego dnia, wmawiając sobie, że tylko jeszcze ten jeden raz, nigdy nie osiągniesz wymarzonego celu.

9. Staraj się codziennie pić ocet jabłkowy. Możesz go dodawać do sałatek lub rozcieńczyć w wodzie. Ocet jabłkowy pomoże ci utrzymać prawidłowy poziom cukru we krwi i pozbyć się tkanki tłuszczowej z brzucha :)

10. Jedz codziennie zupę. Teraz w okresie zimowym zupa jest najlepszym posiłkiem w ciągu dnia. Rozgrzewa, zawiera dużo warzyw i twój organizm nie będzie miał problemu z jej trawieniem, bo jest w formie płynnej. Nie ukrywam, że najwartościowsze są zupy krem. Możesz też pokusić się o zrobienie zupy odkwaszającej organizm. POLECAM! Mam dobry przepis, który jest TUTAJ :)
Read More




czwartek, 24 listopada 2016

Dieta na porost włosów

Słyszeliście już o diecie dzięki której wasze włosy będą piękne, długie, lśniące?! Nieee...? To zaraz się dowiecie co jeść, by przyspieszyć porost włosów.
Nie wiem jak u was, ale u mnie zawsze na zimę włosy lecą jak szalone. Po każdym myciu wyciągam garść z odpływu i garść ze szczotki. Do tej pory myślałam, że to w sumie normalne jest. Idzie zima, jem mniej świeżych owoców i warzyw, dostarczam organizmowi mniej witamin to i włosy lecą. To prawda, ale jednak tylko częściowa. Przecież mamy wpływ na to co jemy, więc dlaczego nie mielibyśmy sobie ustawić diety tak, by zaspokajała potrzeby naszych włosów i wspierała je w rozwoju!

Znacie mnie... wiecie, że jak już na coś wpadnę, to szukam i szukam i szukam, dotąd aż znajdę! I znalazłam! Jak się okazuje jest kilka sposobów na przyspieszenie wzrostu włosów. 
Postanowiłam, że podejdę do problemu tylko od strony żywienia i diety, nie będę się zagłębiać w sprawy kosmetyczne, przynajmniej nie tym razem ;)

Dieta na porost włosów



Tak więc pierwszą rzeczą jaka musicie wiedzieć, jest to, że jest 5 produktów, a właściwie warzyw i owoców, które mocna wspierają porost włosów. No dobra, pewnie jest ich więcej, ale ja znam pięć - na początek to powinno wystarczyć :)


Aby dietą wspomagać porost włosów musicie regularnie jeść:

Banany



Banany zawierają krzemionkę, bardzo cenny budulec włosów. Dzięki niej włosy rosną silne, mocne, grube i są naprawdę zdrowe i lśniące. 
Krzem znajduje się także w fasoli, szparagach i zielonych warzywach liściastych.

Bataty



Nie wiem czy je lubicie, ja ostatnio je uwielbiam! Kroje takiego batata jak frytka i piekę kilka minut w piekarniku. Bataty tak przygotowane są pysze, słodkie i zdrowe! Na szczęście już można je kupić wszędzie, nawet w Biedronce ;)
bataty zawierają mnóstwo witaminy A dzięki, której włosy rosną zdecydowanie szybciej. I żadne tam przyspieszacze wzrostu włosa nie są w stanie im pomóc szybciej i lepiej niż bataty.

Witamina A znajduje się też w marchewce, dyni, szparagach.

Owoce cytrusowe




Cytryna, pomarańcze, mandarynki, grapefruity - te owoce zawierają dużo witaminy C. Witamina C odgrywa kluczową rolę w zachowaniu młodego wyglądu skóry, budowie paznokci oraz wzroście włosów. Dlaczego? Ano dlatego, że witamina C wspiera syntezę kolagenu. A kolagen moi drodzy, nie wiem czy wiecie, że ma kluczową rolę w walce ze zmarszczkami, wypadającymi włosami, słabymi paznokciami. Więcej o kolagenie możecie przeczytać TUTAJ.


Fasola i soczewica

Zarówno w fasoli jak i w soczewicy jest dużo białka i żelaza. Białko i żelazo bardzo dobrze wpływają na wzrost włosów. Pamiętajmy, że jeśli zabraknie w naszej diecie tych pierwiastków włosy przestaną rosnąć i zaczną wypadać. Nie warto więc omijać fasoli, a jeśli jej nie lubicie to chociaż soczewicę jedzcie.

Jaja



Jajka co prawda nie są owocem ani warzywem, ale za to zawierają coś, co waszym włosom się przyda do prawidłowego wzrostu i rozwoju. Chodzi o biotynę! Biotyna gromadzi w sobie cząsteczki siarki i zasila nimi znajdującą się w korzeniu włosa macierz. A jak wiadomo, siarka jest jednym z pierwiastków niezbędnych dla wzrostu mocnych, zdrowych włosów. Źródło.

Biotynę znajdziecie też w awokado, migdałach, orzeszkach ziemnych.

Ja ostatnio przyznam się, że sobie biorę codziennie dwie tabletki do ssania z biotyną. Są bardzo przyjemne w smaku i nie dużo kosztują - no przynajmniej u mnie :)
Tak tez można.

I można dodatkowo wspomagać się ziołami. 

Maria Treben w swojej książce "Apteka Pana Boga", którą zresztą uwielbiam, bo zawsze mi pomaga wyjść z kłopotów zdrowotnych naturalnymi sposobami, pisze:

"Bierze się po garści świeżych: pokrzyw, liści orzecha, brzozy i dzikiego, czarnego bzu oraz łodygę jaskółczego ziela, zalewa zimna wodą, doprowadza prawie do wrzenia i pozostawia na 3 minuty do naciągnięcia. Połową wywaru myje się dokładnie włosy szamponem (przyp. red.) i spłukuje wodą. Druga połową wywaru polewa się powoli głowę, p[pozostawia się na włosach przez kilka minut i spłukuje czystą wodą." Źródło.


A wy jak pomagacie swoim włosom rosnąć? :)
Read More




niedziela, 20 listopada 2016

Czy dieta ma wpływ na płeć dziecka?

Takie pytanie dostałam kilka dni temu na maila. Pani prosi mnie o radę co powinna jeść, a czego nie jeść, bo słyszała gdzieś, że dieta ma wpływ na płeć dziecka. Wiecie co... z tą dietą matki karmiącej, kobiet w ciąży i przed ciążą różnie to bywa.
Jedni uważają, że dieta ma wpływ na płeć dziecka, inni śmieją się i pukają w czoła. Przytoczę tu fragment artykułu, który znalazłam na stronie babyonline:

"Naukowcy z Uniwersytetu w Exeter i Oxford byli przekonani co do swojej tezy, że dieta matki wpływa na płeć dziecka. W  „Journal of Proceedings of the Royal Society B: Biological Sciences” udowadniali oni, że występuje ścisły związek między spożywaniem żywności wysokoenergetycznej w okresie zapłodnienia a urodzeniem syna. Zdaniem tych badaczy odkrycie to może pomóc w wyjaśnieniu spadku urodzeń chłopców w krajach rozwiniętych, ponieważ kobiety w tych krajach wybierają zazwyczaj dietę niskokaloryczną.
Tę tezę potwierdzają też badania naukowców z RPA z Uniwersytetu Pretorii w Republice Południowej Afryki o czym informował „New Scientist”. Wyniki ich badań potwierdzały tezę, że kobiety z wysokim poziomem cukru we krwi rodzą więcej męskiego potomstwa.
Aby sprawdzić wpływ diety na płeć potomstwa naukowcy z RPA prowadzili doświadczenia na myszach. Przez trzy dni, w czasie których samice miały kontakt z samcami, 20 z nich otrzymywało, wraz z wodą, hormon, który hamuje transport glukozy do krwiobiegu. Efektem jego działania był spadek stężenia glukozy we krwi. Przez resztę doświadczenia samicom podawano już czystą wodę. Okazało się, że myszy z grupy kontrolnej rodziły więcej samców - 53 proc., niż myszy, u których przed poczęciem doszło do spadku stężenia cukru - tylko 41 proc. Zdaniem autorów badań, odkrycie to pozostaje w zgodzie z wcześniejszymi obserwacjami, że samice z wysokim poziomem cukru we krwi z powodu cukrzycy rodzą więcej męskiego potomstwa niż przeciętnie."

Także coś w tym jednak może być. Nie tylko matka karmiąca i kobieta w ciąży powinna uważać na to co je, ale przyszłe mamy również!

Jak to wygląda w rzeczywistości?

Jak dieta ma wpływ na płeć dziecka?



Co jeść jeśli chcesz mieć chłopca?

Krótko mówiąc potrawy bogate w sód i potas oraz witaminę C.

Jedz: mięso, solone wędliny, ryby w różnych postaciach, chleb (wszystkie rodzaje), ryż, kluski, ziemniaki, grzyby, pietruszkę, fasolę, soję, kukurydzę, suszone owoce, zwłaszcza banany, morele, pomarańcze, brzoskwinie, czereśnie, śliwki, figi. Warto też pić wodę niegazowaną bogatą w sód.

Co jeść jeśli chcesz mieć dziewczynkę?

Jedz wszystko to co ma dużo wapnia i magnezu, czyli: jogurty, sery, przetwory mleczne, orzechy, ryby, brokuły, szpinak, marchew, ciecierzycę, groch, kaszę gryczaną marchew.

Nie ma co ukrywać, że w diecie kobiet ciężarnych bardzo ważną rolę pełnią także witaminy.

Pamiętajcie więc drogie mamy, by w codziennej diecie była ich wystarczająca ilość. Tylko wtedy wasz dzidziuś będzie zdrowy i silny. Jeśli chcecie, możecie się suplementować - powiem wam o tym wasz ginekolog. A ja powiem wam gdzie szukać ważnych dla was witamin:

Witamina C

Szukajcie jej w papryce, pietruszce, chrzanie, porzeczkach czarnych, pomarańczach, cytrynie, owocach dzikiej róży.

Witamina E

Szukajcie jej  w warzywach liściastych, ziarnach zbóż, kiełkach pszenicy, szparagach, liściach selera, olejach - kukurydzianym, sojowym, oleju z lnu.

Witamina B1

Szukajcie jej w drożdżach, kaszy gryczanej, mięsie wieprzowym, orzechach włoskich, płatkach owsianych, jajkach, rybach.

Witamina B2

Szukajcie jej w drożdżach, migdałach, jajach, baraninie, wołowinie, cielęcinie, płatkach owsianych.

Witamina B3

Szukajcie jej w mięsie, orzechach, nasionach słonecznika.

Witamina B12

Szukajcie jej w wątróbce, drożdżach soku pomarańczowym, szpinaku, sałacie, soi, brukselce.

Witamina A

Szukajcie jej w tranie, wątróbce, serze białym, marchewce, dyni, fasoli, grochu, śliwkach, natce pietruszki.

Witamina D

Szukajcie jej w łososiu, makreli, maśle, wątróbce, śledziu.
Witamina D to jest akurat taka witamina, której wiecznie nam brakuje. Dlatego warto ją łykać w tabletkach, szczególnie zimą.

Przyszłe mamy, tak więc jak widzicie warto dbać o swoją dietę jeszcze zanim zobaczycie dwie kreski na teście ciążowym. A jak już będziecie w ciąży, to macie tutaj ode mnie pozycję obowiązkową:


Dostałam tą książkę jak byłam w pierwszej ciąży i codziennie z niej korzystałam, a teraz każdemu ją polecam. Zawiera całą masę ciekawych i bardzo zdrowych przepisów. Także jeśli zależy ci na sobie i twoim dziecku, pamiętaj, że to co jesz ma wpływ nie tylko na zdrowie ale i na płeć :)

Książkę tą możecie kupić TUTAJ, albo szukajcie jej w dobrych księgarniach, aczkolwiek wiadomo, na internecie zawsze taniej. Powiem wam, że mi się ta książka bardzo podoba, bo jest podzielona na trymestry. Bo nie wiem czy wiecie, że wasze dziecko w każdym trymestrze potrzebuje innych składników odżywczych do prawidłowego rozwoju. Ja pamiętam, że mocno to śledziłam i pilnowałam, by w tygodniu w którym kształtują się na przykład kości, mózg - jadłam dużo wapnia, magnezu itd.. A jak dostałam ta książkę to już nie musiałam się martwić i szukać info w necie jakie witaminy mam jeść, gdzie ich szukać i jak przygotować sobie pełnowartościowy posiłek, bo tam wszystko było napisane. Nawet przy każdym posiłku są wyliczone kalorie, zawartość białka, tłuszczów, węglowodanów, błonnika :)

Ciekawi mnie wasze zdanie, jak to z wami było? Albo może jak to będzie... bo może jesteście przed decyzj o ciąży.. ;)
Read More




piątek, 11 listopada 2016

Co jeść zimą, by nie przytyć, czyli dieta zimowa!

Witajcie Kochani!

Zima zima zima, dzwonią dzwonki sań! - Tak mi wczoraj śpiewało dziecko jak zobaczyło śnieg za oknem. U was też padało? Piękną mamy zimę tej jesieni, co? :)
Nie wiem jak wy, ja nie lubię zimy. Zdecydowanie bardziej wolę lato, wiosnę.. i to nie tylko ze względu na to, że jest ciepło, ale również dlatego, że jest więcej pysznych, świeżych owoców i warzyw. Zimą o takie produkty trudniej. Nie no, jasne, jak się kto uprze to i truskawki w styczniu zje, ale ja nie lubię takich mrożonek, a importowane truskawki zimą nie pachną nawet latem.
Doszły mnie niedawno słuchy, że macie problem z ustawieniem diety na zimę. No cóż, nie będę oszukiwać, ale jest to dosyć trudne. Odchudzanie zimą to prawdziwe wyzwanie, ale da się zrobić! :)

Dziś wam powiem jak powinna wyglądać dieta zimowa, oczywiście według mnie. Możecie się nie zgodzić, możecie mieć inne zdanie.

Dieta zimowa




Swoja dietę zimą opieram na kilku ważnych nazwijmy to punktach, a jest ich 5.

PIERWSZA ZASADA DIETY ZIMOWEJ


Jem mało, ale często. Nie wiem czy też tak macie, ja zimą wciąż jestem głodna. Myślę, że mój organizm często domaga się jeść, bo  jest mi ciągle zimno. Niestety jestem zmarźluchem. Po zjedzeniu czegoś ciepłego od razu mi lepiej. Dlatego staram się jeść często, ale małe porcje. W zimie ruszam się mniej, więc nie mam gdzie spalić kalorii i muszę uważać, by nie przesadzać z jedzeniem.

DRUGA ZASADA DIETY ZIMOWEJ


Jem bardzo dużo zup. Zimą moje posiłki składają się niemal tylko z zup. No dobra troszkę przesadzam, aczkolwiek naprawdę jem zupę 2 razy dziennie. Zupa jest posiłkiem bardzo rozgrzewającym i pożywnym, a wbrew pozorom nie ma dużo kalorii (no jeszcze zależy jaka, ja robię zupy na wywarze warzywnym i nie zabielam ich).


TRZECIA ZASADA DIETY ZIMOWEJ


Jem kiszonki. W lecie tego nie ma! HA! I to jest jeden, jedyny powód dla którego warto lubić zimę, hehe. Zimą kapusta kiszona smakuje najlepiej, zimą pigwa rozgrzewa herbatkę, zimą ogórek kiszony to najlepszy rarytas. Kiszonki są bardzo zdrowe i wspierają naszą odporność, której tak bardzo nam brakuje zimą.

CZWARTA ZASADA DIETY ZIMOWEJ


W zimie można, a nawet trzeba czasami zjeść coś tłustego. Proponuję tłuste ryby :)
Makrela, śledź, łosoś - te ryby zawierają mnóstwo zdrowych tłuszczy (omega-3), witamin A i E, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania twojego układu krwionośnego i serca.  

PIĄTA ZASADA DIETY ZIMOWEJ


Używaj pikantnych przypraw. Nie wiem czy wiecie, że pikantne przyprawy bardzo, ale to bardzo pomagają schudnąć. Pieprz czarny, pieprz kajeński, papryka pikantna, słodka - takie przyprawy wspomagają odchudzanie i pobudzają trawienie. Ostre przyprawy zawierają kapsaicynę, przyjaciółkę wszystkich diet ;)

No cóż, nie ma się co oszukiwać zimą musimy naprawdę bardzo uważać na to co jemy. Dieta zimą jest bardzo trudna i łatwo się zapomnieć. Zimą jest mało słońca, a słońce dodaje nam energii, ochoty do życia, słońce poprawia humor. Jak więc rekompensujemy sobie ten brak? Czekoladą oczywiście! A czekolada bardzo fajnie wchodzi w boczki i tyłek.

Wiecie co nas jeszcze gubi zimą? Lenistwo! Latem jakoś tak więcej nam się chce, dzień jest długi, noc wydaje się krótka..Też tak macie, że gdy wracacie do domu zimą, zmarznięte, zmęczone czym prędzej wskakujecie do wanny, a po rozgrzewającej kąpieli to już tylko do łóżeczka pod kołderkę? No i gdzie tu spalić kalorie? Jak ktoś jeszcze do tego ma pracę siedzącą to praktycznie wcale się nie rusza. I jak tu schudnąć? Czemu się dziwicie, że jesteście opasłe? ;)

Niestety zimą odchudzanie nie jest proste, ale nie niemożliwe. Będzie trudniej, aczkolwiek jeśli zastosujecie się do moich rad dacie radę! :)

Read More




niedziela, 6 listopada 2016

Jak grapefruit pomaga w odchudzaniu i walce z rozstępami?

Lubicie grapefruity? To zaraz polubicie! :)
Grapefruit nie jest zbyt lubianym owocem. Zapewne dlatego, że no cóż, nie jest zbyt smaczny (chociaż ja tak nie uważam!) i nie jest tak popularny jak inne owoce. Z jabłek możemy robić kompociki, szarlotki, deserki. Z bananów wychodzą pyszne shake'i, owsianki, smoothie... a z grapefruita co? Można wycisnąć sok, można go dodać do sałatki... no własnie co jeszcze można z grapefruita? Jak go włączyć do diety odchudzającej? Jak wykorzystać jego właściwości? Dziś wam o tym powiem kochani! Czytajcie! :)

Na początek zastanówmy się dlaczego warto jeść grapefruita



Grapefruit jest:

orzeźwiający
* niskokaloryczny
* BOMBĄ WITAMINOWĄ! (grapefruit zawiera dużo witaminy C, B, beta-karotenu oraz potasu).

Grapefruit:

* wzmacnia odporność
* korzystnie wpływa na serce (obniża cholesterol, ciśnienie krwi)
* chroni przed miażdżycą, nowotworami
* wspomaga leczenie wrzodów
* ma działanie uspokajające, antydepresyjne
* ma niski indeks glikemiczny, więc bardzo fajnie się z nim odchudza
* pomoże ci pozbyć się rozstępów! (jak to zrobi? dowiecie się w dalszej części artykułu).

Mam nadzieję, że podałam wam wystarczającą ilość powodów dla których warto jeść grapefruita.

Jak jeść grapefruita, by smakował


Jest kilka odmian grapefruta, niektóre są naprawdę kwaśne takie, że twarz wykręca, są też pyszne -słodkie.


Grapefruit czerwony - jest mocno gorzki i kwaśny, ale jednocześnie jest najzdrowszy.



Grapefruit żółty - jest kwaśny i bardzo soczysty.



Grapefruit zielony - ten z kolei jest słodki, ale mało soczysty. Najbardziej lubiany, bo smakowo odpowiada niemalże każdemu, ale niestety nie ma w sobie tyle cennych właściwości co grapefruit czerwony.

Którego grapefruita wybierzesz to Twoja sprawa, ważne żeby w ogóle włączyć go do diety, a jeśli się odchudzasz - to tym bardziej! :)

Jak jeść grapefruita?


Jest kilka sposobów, a przepisów w necie coniemiara! :)

Można grapefruita po prostu obierać i jeść samego.

Można wyciskać z grapefruita sok - i to jest szczególnie polecane osobom na diecie odchudzającej. 



Grapefruita można dodawać do sałatek owocowych albo do sałatek warzywnych, w których jest kurczak - smakuje wyśmienicie :)

Znacie jakieś fajne przepisy?

PODZIELCIE SIĘ! :)


A na koniec grapefruit i rozstępy


Czytałam ostatnio, że grapefruit pomaga pozbyć się rozstępów. Jeśli macie rozstępy (oczywiście nie mówimy o rozstępach zaniedbanych takich, które macie od lat) i chcecie się ich pozbyć albo chociaż rozjaśnić, możecie sobie zrobić okład z grapefruita, który ponoć bardzo pomaga skórze wrócić do dobrej kondycji. 
Obieramy grapefruita, kroimy na plasterki i najpierw pocieramy tymi plasterkami skórę, a następnie układamy grapefruita na skórze i owijamy się folią na kilkanaście minut. Jeśli będziecie takie praktyki stosować regularnie, możecie się naprawdę zdziwić jak pięknie wasza skóra będzie wracać do siebie! Czerwonych rozstępów (tych w fazie powstawania) można się pozbyć, natomiast białych (w fazie zanikowej) się nie pozbędziecie, ale za to macie szansę mocno je rozjaśnić. Zresztą jak to jest z tymi rozstępami, warto poczytać na stronie, która w całości jest rozstępom poświęcona, STRONA ROZSTĘP, bo ja się aż na tyle nie znam, nie jest ekspertką w tym akurat temacie :)

Jeśli macie jakieś grapefruitowe doświadczenia - piszcie! Myślę, że dla wielu będą to informacje na wagę złota :)

Read More




piątek, 4 listopada 2016

A może nie jesteś gruba, jesteś po prostu wzdęta! Jak się pozbyć wzdęć?

Kobiety mają skłonności do przesady. Wiecznie są na diecie i wiecznie na siebie narzekają. Niestety większość z nas schudnąć nie może. Bo brak silnej woli, bo podjadamy, bo oszukujemy same siebie, bo mamy mało ruchu... Niektóre z nas jednak schudnąć nie mogą, bo wcale nie są grube, są po prostu wzdęte! Jak to sprawdzić? Już na pierwszy rzut oka widać czy ktoś jest wzdęty, czy po prostu zapasiony (sorry, ale nazywam rzeczy po imieniu).

Osoby wzdęte mają uczucie obrzmienia, nadęcia, częste bóle brzucha, kolki. takie nieprzyjemne uczucia pojawiają się zwykle po posiłku, a potem stopniowo zanika. Popatrzcie na swoje dłonie, nogi, twarz, czy nie macie wrażenia jakbyście byli napuchnięci? Przejrzyjcie swoje stare zdjęcia, czy tak wyglądaliście kilka lat temu?
Wzdęcia to stan przejściowy i pojawiają się z konkretnych powodów, można sobie z tym poradzić i dzisiaj powiem wam jak :)

Wzdęcia - objawy

https://ostropestplamistyblog.wordpress.com

Jakie są objawy wzdęć?


Pierwszy objaw to wrażenie napompowania. Jeśli masz uczucie jakby cię coś od środka rozsadzało to znaczy, że męczą cię wzdęcia. Wzdęciom towarzyszą gazy, jeśli często je oddajesz to znaczy, że możesz własnie na nie cierpieć. Nie zdziwcie się jeśli będziecie czasami czuć ból w klatce piersiowej. Wzdęciom może bowiem towarzyszyć zespół Roemhelda czyli szybkie bicie serca i ból w klatce piersiowej.

Wzdęcia - przyczyny


Przyczyn wzdęć jest kilka. Może to być zwiększona produkcja gazów. Czasami zdarza nam się połknąć pęcherzyk powietrza. Osoby cierpiące na wzdęcia mogą mieć niedrożne jelita, bo właściwie tutaj się wszystko zaczyna. Wzdęcia mają również osoby, które przeżyły zabiegi operacyjne brzucha lub okolic, osoby cierpiące na choroby wątroby, trzustki, dróg żółciowych.

Czy wzdęcia można pomylić z innymi dolegliwościami lub chorobami?

No pewnie! Szczególnie często robią to kobiety, którym się wydaje, że są grube ;)
Tak mówię to z przymrużeniem oka, ale naprawdę czasami bywa tak, że jesteśmy wzdęte, a płaczemy że przytyłyśmy. Zaczynamy więc dietę, a gdy po dwóch dniach wzdęcie znika, cieszymy się, że dieta  cud, że działa ...! :)

Jak się pozbyć wzdęć?

Po pierwsze pić dużo płynów, a najlepiej wody i jeść mniej soli. Wzdęcia mogą być spowodowane zatrzymaniem wody w organizmie, a to własnie powoduje spożywanie za dużych ilości soli lub słonych potraw. Co do płynów, to woda jest naprawdę najzdrowsza, zapomnij o alkoholu, kawie, herbacie (chociaż herbata najmniej wzdyma, ale też potrafi).

Po drugie zlikwiduj zaparcia. Jeśli masz wzdęcia najprawdopodobniej masz też zaparcia, których pozbędziesz się jedząc dużo błonnika. Czyli jedz owoce, warzywa, nie zapominaj o ziołach!
Ja na przykład lubię sobie czasami zrobić kurację błonnikiem witalnym. Poczytajcie o tym! Warto naprawdę! Bo taki błonnik nie tylko wspomaga nasze jelita, oczyszcza organizm, ale także ma doskonały wpływ na cerę. Dzięki błonnikowi walka ze zmarszczkami jest łatwiejsza, dzięki błonnikowi szybciej pozbędziemy się trądziku :)


Po trzecie wzdęcia pojawią się na pewno jeśli będziesz jeść za szybko lub jeśli będziesz popijać to co zjadłeś. Pamiętaj - nie wolno tego robić! Popijanie produktów stałych powoduje, że twoje kwasy żołądkowe mają problem z trawieniem. Można wypić kompocik do obiadu, ale dopiero pół godzinki po jedzeniu.

Po czwarte postaraj się nie stresować. Ja wiem, to łatwe nie będzie, ale stres nie sprzyja ani trawieniu ani odchudzaniu, a za to powoduje bóle brzucha i bolesne wzdęcia.

Po piąte jedzenie zbyt dużo węglowodanów także może powodować wzdęcia.

Pocieszyłam cię? ;)
Widzisz, może wcale nie jesteś gruba, tylko po prostu masz wzdęcia!
Zastosuj się do moich rad i sprawdź to. A jeśli nie będziesz miała pewności, zawsze możesz się udać do lekarza. Lekarz łatwo to sprawdź robiąc chociażby USG.


Dieta antystresowa - warto przeczytać!


Read More




sobota, 29 października 2016

Ile łyżeczek cukru jest w poszczególnych produktach spożywczych?

Hej!
Dzisiaj chciałam wam powiedzieć trochę o naszym białym grzechu czyli cukrze. Uwielbiamy go, mimo tego, że nie jest zbyt zdrowy. Cukier jest dobrym konserwantem, poprawia smak wieku dań, bez niego nie smakowałyby nam niektóre desery, nasz organizm bez cukru nie mógłby funkcjonować... jednak... co za dużo to niezdrowo! 

Cukier nie jest polecamy w żadnej zdrowej diecie.
Cukier osłabia nasze zęby i organizm karmiąc bakterie.
Cukier jest przyczyną otyłości i innych chorób cywilizacyjnych.

To tyle, nie będę się rozpisywać o cukrze, bo sami dobrze wiecie, że lepiej z nim nie przesadzać i zastępować go czymkolwiek innym (owocami, ksylitolem, stewią), gdy tylko to możliwe.

Cukier to puste kalorie i chociaż nasz mózg do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje cukru, to spójrzcie na moją listę i zastanówcie się czy chcecie aż tyle cukru spożywać?!

Ile łyżeczek cukru jest w poszczególnych produktach spożywczych?


Ile cukru jest w owocach?



Mango - 3,2 łyżeczki cukru

Banany - 3 łyżeczki cukru

Jabłka - 2,6 łyżeczki cukru

Ananasy - 2,5 łyżeczki cukru

Winogrona - 4 łyżeczki cukru

Cytryny - 0,6 łyżeczki cukru

Kiwi - 2,3 łyżeczki cukru

Morele - 2,3 łyżeczki cukru

Truskawki - 1,3 łyżeczki cukru

Maliny - 1 łyżeczka cukru

Borówki - 1,7 łyżeczki cukru



Ile cukru jest w napojach, które pijesz?



Coca cola (jedna puszka) - 8,25 łyżeczki cukru

Pepsi Cola (jedna puszka) - 8,75 łyżeczki cukru

Red Bull (jedna puszka) - 6,9 łyżeczki cukru

Sprite (jedna puszka) - 8,25 łyżeczki cukru

Mountain Dew (jedna puszka) - 11,5 łyżeczki cukru


Ile cukru jest w batonach?



Snickers (52.7g) - 6,75 łyżeczki cukru

Pasek Czekolady mlecznej (44g) - 5,75 łyżeczki cukru

Milky Way (58g) - 8,75 łyżeczki cukru

Twix (50.7g) - 6 łyżeczek cukru

Dlaczego warto monitorować dzienne spożywanie cukru?

Cukier powoduje otyłość - to przez niego nie możesz schudnąć!

Cukier powoduje nadciśnienie!

Cukier jest przyczyną chorób serca!

Cukier odpowiada na cukrzycę!

Cukier powoduje psucie się zębów!

Tak więc jeśli chcesz się cieszyć dobrym zdrowiem i piękną figurą zastanów się dwa razy co wolisz zjeść batonika czy jabłko, co wolisz wypić zieloną herbatę czy puszkę coli...


Read More




środa, 26 października 2016

Wino selerowe na potencję i odchudzanie!

Dzisiaj postanowiłam was zaszokować jako, że ja sama ostatnio zostałam szoknięta (jak to mawia moja koleżanka). Słyszeliście już o selerowym winie? Nieee? Ja do wczoraj też nie! :)
Od dzisiaj jestem mądrzejsza o wiedzę o selerowym winie, które ponoć jest genialne na potencję i odchudzanie.

Trafiłam wczoraj przez przypadek na stronę Top Fashionidy, na której był bardzo ciekawy artykuł o rewelacyjnym sposobie na odchudzanie. Jako, że bardzo ciekawią mnie wszystkie sposoby na zrzucenie sadła oczywiście weszłam i zaczęłam czytać. Czytam, czytam i oczom nie wierzę! Że niby co?? Że wino ma odchudzać? I to jeszcze wino w połączeniu z selerem!? 
Mało tego, że wino selerowe jest łatwe do zrobienia w domu, nie trzeba się specjalnie znać, by je zrobić, to jeszcze ma odchudzać i UWAGA PANOWIE i PANIE (oczywiście!) - wino selerowe to doskonały afrodyzjak! :) Czyż to nie cudowne? :)
Muszę to sprawdzić, bo przyznam, że jeszcze tego nie testowałam, a jakby ktoś chciał sprawdzić razem ze mną to przytaczam przepis z ww. strony:

Wino selerowe na potencję i odchudzanie



Do zrobienia wina potrzebne wam będą:

1 duży korzeń selera - nie muszę chyba wspominać, że najlepiej z domowego ogródka ;)
1 litr wina białego
100 gramów miodu

Jeśli nie masz możliwości kupić selera z ekologicznej uprawy i nie jesteś pewna, że nie ma w nim pestycydów możesz go oczyścić. Po prostu umieść selera w misce z wodą do której dolej trochę octu jabłkowego i dodaj łyżkę sody oczyszczonej. 20 minut w takiej kąpieli powinno go oczyścić.

Selera pokrój w słupki albo w kostkę jak wolisz, wrzuć do dużego słoja i zalej winem z miodem (miód dodaj do wina i spraw by się rozpuścił, tylko niczego nie podgrzewaj!). Słój zakręcamy i odstawiamy na 2 dni. Po dwóch dniach wyjmujemy selera i mamy gotowy napój - odchudzający afrodyzjak! :) Tylko pamiętaj by nie przesadzać i nie pić tego jak drinka! Dziennie można ci wypić 30-50 ml wina odchudzającego.

Zastanawiacie się pewnie jak to działa?

Sama długo o tym myślałam, aż wymyśliłam! :)

Seler jest jednym z najwartościowszych warzyw, mocno niedoceniany i często pomijany w naszej kuchni. Seler zawiera aż 86 wartościowych dla naszego zdrowia składników w tym 10 aminokwasów (np. arginina, lizyna, seryna, tyrozyna). Poza tym zawiera więcej witaminy C niż cytrusy oraz witaminy: Bl, B2, PP, kwas foliowy, witaminę E i karoten. Jeśli chodzi o sole mineralne to obfituje w: potas, cynk, fosfor, żelazo, jod . 
Już Hipokrates zalecał jedzenie selera, bo dzięki niemu chronimy swoje nerwy. Seler wzmacnia układ nerwowy, działa uspokajająco. Ponadto seler jest doskonałym warzywem jeśli ktoś jest na diecie odchudzającej. Eliminuje on złogi toksyn, pobudza przemianę materii, poprawia trawienie.


I jeszcze jeden przepis :)

Znalazłam na stronie MEDYCYNA NATURALNA przepis na fajną surówkę z selera:

Surówka wyszczuplająca z selerem
Ucieramy na nierdzewnej tarce dwa średnie korzenie selera, dwa jabłka ze skórką i dwa korzenie czarnej rzepy. Wszystko mieszamy i skrapiamy sokiem z cytryny. Surówka spożywana na kolację doskonale pobudza trawienie, wpływa żółciopędnie, żółciotwórczo i oczyszczająco na organizm. Usprawnia pracę jelit i usuwa zaparcia. Sprzyja ładnej figurze. Podawana jako przystawka do obiadu – zdecydowanie ułatwia trawienie tłuszczów.

O właściwościach selera już pojęcie macie. Przyjrzyjmy się drugiemu składniowi miodkowi :)

Miód zawiera duże ilości mikroelementów: potas, chlor, fosfor, magnez, wapń, żelazo, molibden, mangan i kobalt oraz witamin: A, B1, B2, B6, B12, C, kwas foliowy, pantotenowy i biotynę.

Miód:

przyspiesza gojenie się ran
zmniejsza ryzyko powstania bliznowców
leczy wrzody żołądka (szczególnie nadaje się do tego miód manuka pochodzący z Nowej Zelandii)
działa przeciwbiegunkowo
obniża ciśnienie tętnicze krwi
hamuje procesy miażdżycowe
leczy schorzenia wątroby i dróg żółciowych
jest dobry na przeziębienia, kłopoty z gardłem
koi nerwy, działa nasennie
jednocześnie pobudza do pracy mózg (dzięki glukozie, która jest paliwem dla szarych komórek).


A wino?

Cóż, udało mi się dotrzeć do artykułu, w którym przedstawiono wyniki badań jak wino wpływa na odchudzanie. Otóż dr Herwig Herbert Ditschuneit powiedział, że wino stosowane jako część diety bezsprzecznie przyczynia się do większej utraty wagi. Stwierdzenie to poparte jest badaniami.

Eksperci przetestowali 40 otyłych pacjentów i wpływ, jaki wino wywiera na otyłość.
Połowie badanych podawano dziennie w ramach diety 200 ml soku owocowego dziennie, drugiej połowie podawano wino w takiej samej ilości. U części pijącej wino zauważono przeciętną utratę wagi niewiele ponad 5 kg, podczas gdy raczący się sokiem stracili tylko około 4 kg masy.

Co ciekawe badania nie były sponsorowane ani wykonywane na życzenie żadnego z producentów win! :) 

Zresztą o tym, że wino odchudza, nie wiem czy pamiętacie, ale już pisałam kiedyś artykuł :)
Dla przypomnienia link TUTAJ.

No i została nam jeszcze jedna kwestia.

Wino selerowe jest zdrowe - to wiemy.
Wino selerowe odchudza - to też już wiemy.
Wino selerowe jest afrodyzjakiem?!

Hmmm, jak każdy alkohol! Czy to winko czy piwko, w umiarkowanych ilościach pobudza naszą wyobraźnię i zwiększa ochotę na igraszki. Także panowie i panie, które chcą zwiększyć swoją potencję nie powinny absolutnie białego wina unikać! ;)

A gdy już obudzicie w sobie zwierzęce żądze to zajrzyjcie do Kamasutry, żeby wam nie zabrakło przypadkiem pomysłów, na okiełznanie partnera, hihi ;)



Ps. Dostałam ostatnio tą książkę w prezencie od przyjaciółki i muszę powiedzieć, że często z niej z mężem korzystamy! ;) Sex jest przecież świetnym nie tylko afrodyzjakiem ale i sposobem na odchudzanie ;)
Read More




Return to top of page
Powered By Blogger | Design by Genesis Awesome | Blogger Template by Lord HTML