22:16

Nie jedz tego, bo będziesz mieć raka!

Nie jedz tego, bo będziesz mieć raka!
Są tutaj jacyś fani Nutelli?

nutella


Mam dla was złą wiadomość:

Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności opublikował listę składników, które mogą powodować raka. Wśród z nich znalazł się między innymi olej palmowy, którego najwięcej można znaleźć właśnie w Nutelli.

Już w maju ubiegłego roku pojawiły się pogłoski o tym, że w krem zawiera czynniki rakotwórcze i nawet jego umiarkowane spożycie może wywołać choroby nowotworowe. Problem dotyczy szczególnie dzieci, które jedzą Nutelli najwięcej. Ale chyba nikt szczególnie nie przejął się tą informacją, bo mimo ostrzeżeń o szkodliwości niektórych składników, produkt nadal widniał na półkach sklepowych. [ Źródło: https://wizaz.pl]

Moje dzieci Nutelli nie jedzą, ale z tego co wiem, w szkole co druga koleżanka mojej córki przynosi do szkoły kanapki z Nutellą właśnie. No cóż, to przecież takie wygodne! Przekroić bułę i wysmarować czekoladowym masłem. Mnie to smuci! Czemu rodzicie nie dbają o zdrowie dzieci? Czemu zamiast zrobić normalną kanapkę dają im do jedzenia takie świństwa? Wiecie jakie jest tłumaczenie? Bo dzieci lubią słodkie! 

Mama jednej z koleżanek mojej córki zapytała mnie kiedyś co moje dziecko przynosi do jedzenia do szkoły. Naleśniki, kanapki, pokrojone warzywa, owoce, czasem naleśniczki lub mini omlety. Zdziwiła się, że mi się chce tak gotować. No faktycznie! Też mi problem! Ile rwa zrobienie kilku naleśników albo omletu?! Jak dziecko lubi jeść na słodko to można dawać zdrowe odpowiedniki. Wcale nie musimy zaraz pakować do śniadaniówki Nutelli czy innych tego typu "masełek".


Wracając do Nutelli - wiecie co jest w niej najgorsze?



Olej palmowy i cukier! Czytałam kiedyś artykuł, w którym było porównanie słoika Nutelli z 1,5 litrową butelką Coli. Wiecie, że Nutella ma więcej cukru niż cała wielka butla Coli?!

A cukier to pierwszy sprzymierzeniec raka, trądziku, cukrzycy itd... chcecie takie choroby zafundować swojemu dziecku?




Natomiast wszechobecny olej palmowy to już jakaś plaga! Sprawdzajcie składy na produktach! Jest niemal wszędzie! A wiecie do oprócz raka powoduje olej palmowy?

- miażdżycę
- choroby sercowo-naczyniowe
- chorobę wieńcową
- cukrzycę
- otyłość

Nie wiem jak wy, ja zdecydowanie bardziej wolę robić np. czekośliwkę - taką naszą polską Nutellę.



00:08

Dieta ketogeniczna, czyli jak zrzucić tłuszcz jedząc tłuszcz?

Dieta ketogeniczna, czyli jak zrzucić tłuszcz jedząc tłuszcz?
dieta ketogeniczna


Znacie  Gwyneth Paltrow? W Hollywood uchodzi za guru zdrowego odżywiania! Tak przynajmniej piszą o niej w gazetach :)
Dziś doczytałam się o tym, że Gwyneth jest fanką diety ketogenicznej. Słyszałam o tej diecie wiele razy chociaż przyznam, że sama jej nie testowałam na sobie. Na czym polega dieta ketogeniczna? Czy warto się w ten sposób odchudzać? Na te pytania dziś odpowiem w moim artykule.

Dieta ketogeniczna


Dieta ketogeniczna polega na ograniczaniu węglowodanów w diecie, a spożywaniu dużej ilości tłuszczów. Brzmi dziwnie prawda? Jeść tłuszcz, żeby spalić tłuszcz? Okazuje się, że w diecie ketogenicznej chodzi o to, by wejść w stan tzw. ketozy czyli zastąpić energię powstałą w wyniku spożycia węglowodanów energią uwalnianą z tkanki tłuszczowej. 

Ponoć pierwsze efekty ze stosowania tej diety będą widoczne już po tygodniu. Nie jest to nic dziwnego, bo tak działa prawie każda dieta. Pamiętam, gdy przechodziłam na dietę bezglutenową. Pierwsze efekty było wdać niemal błyskawicznie. Waga leciała w dół jak szalona. To efekt przejścia na dietę, Organizm reaguje niemal błyskawicznie. Bo wiecie, to nie żadna sztuka przejść na dietę, nie jest sztuką nawet na niej przetrwać. Wiele osób po prostu zagryza zęby i stosuje dietę, bo wie, że kiedyś się skończy i to ich trzyma w postanowieniu. Najgorzej jest natomiast z diety wyjść. I w tym właśnie momencie wiele osób zaczyna wracać do dawnych nawyków, pojawia się efekt jojo i całą dietę szlag trafił!


Dlatego jeśli chcecie zastosować jakąkolwiek dietę najpierw nauczcie się z diety wychodzić. Warto też nauczyć się jak zachować umiar i zdrowy rozsądek. Po diecie nie wracamy od razu do dawnych nawyków, a najlepiej nie wracamy do nich wcale! Dieta powinna być przemyślana i prowadzić do konkretnego celu, długotrwałego celu.

Dieta ketogeniczna - co jeść i ile można na niej być?

dieta ketogeniczna


Na diecie ketogenicznej można być 6-8 tygodni. Jeśli będziemy utrzymywać organizm dłużej niż ten czas w stanie ketozy, może się to dla nas skończyć źle. Dieta ketogeniczna bowiem mocno podnosi ciśnienie i stosowana zbyt długo obciąża serce. Nie jest zatem polecana osobom, które mają wysokie ciśnienie i problemy z sercem.

Na diecie ketogenicznej jemy: chude mięso, ryby, jaja.
Unikamy natomiast: ryżu, makaronu, kaszy, chleba, owoców i słodyczy.

Dozwolone jest jedzenie warzyw w małych ilościach jednak dieta przede wszystkim powinna składać się z tłuszczów. Pamiętajmy, że ograniczamy węglowodany do 30 g dziennie.

W internecie pełno jest przepisów na różne dania w diecie ketogenicznej. Ja, ponieważ na tej diecie nigdy nie byłam nie mogę wam żadnego swojego przepisu podrzucić. Ale mogę wam za to doradzić coś innego ;)
Chcecie przejść na dietę ketogeniczną i schudnąć? To radzę poszukać dobrego dietetyka. Chcecie mieć ładną jedną skórę po zrzuceniu kilku kilogramów? To uważnie przeczytajcie to co za chwilkę napiszę.


Zastanawiałaś się kiedyś co się stanie z Twoją skórą po przejściu na dietę? Każdy tak tylko myśli zgubić kilogramy, dużo, dużo jak najwięcej, a mało kto myśli co się stanie ze skórą na naszym ciele. Czasami może się zdarzyć tak, że schudniesz dużo, ale nie będzie cię to cieszyć, bo twoja skóra straci elastyczność, jędrność.
Warto zatem przed dietą pomyśleć o swojej skórze i zadbać o nią najlepiej jak się da. 

Co zatem polecam?

Polecam podczas odchudzania, stosować bardzo przyjemne zabiegi zwane body-wrappingiem. Te zabiegi nie tylko pomogą pozbyć się z organizmu toksyn i szybciej schudnąć, ale także pomogą zadbać o jędrność skóry.

Na czym polega zabieg? Smarujemy ciało specjalnym koncentratem, owijamy się folią i wskakujemy do łóżeczka na 30-40 minut. Pod folią ciało poci się niczym w saunie (w ten sposób pozbywamy się toksyn), skóra ujędrnia, a my mamy pewność, że jak zrzucimy kilka kilo nie będą nam wisieć falbany tu i ówdzie ;)
Taki zabieg pomaga też spalić cellulit jeśli go masz. Sprawdź jak ja to zrobiłam w 6 tygodni! :)


12:38

Grissini - paluszki chlebowe, bezglutenowe - PRZEPIS

Grissini - paluszki chlebowe, bezglutenowe - PRZEPIS
Witajcie!

Dzisiaj podam wam przepis na fajną przekąskę Sylwestrową, która przypadnie do gustu na pewno każdemu, nawet tym, którzy nie muszą odmawiać sobie glutenu ;)
Ja glutenu nie jem już od dawna, wcale nikogo do tego nie zachęcam, bo nie jest łatwo, ale jeśli ktoś zdecyduje się na taką dietę na pewno nie pożałuje, bo i waga sama spada i człowiek czuje się lżej.
Gluten strasznie zapycha jelita, jeśli więc masz problem z załatwianiem się, z jelitami, z zatrzymaniem gazów - spróbuj nie jeść glutenu, przynajmniej przez tydzień - zobaczysz różnicę, zapewniam! :)

A tymczasem obiecany przepis.

Ten przepis ściągnęłam z internetu z jakiejś strony, już nie pamiętam jakiej, bo czytałam ich całe mnóstwo. Przepis był na zwykłe grissini, ja przerobiłam na takie z mąką bezglutenową. Wychodzi tego całkiem sporo i pysszzne jest! Znika zanim dobrze ostygnie, szczególnie uwielbiane przez dzieci.

Grissini - paluszki chlebowe, bezglutenowe



grissini

Składniki:

400 g mąki bezglutenowej (u mnie ryżowa i gryczana)
 200 ml letniej wody
 50 ml oliwy 
 2 łyżeczki suchych drożdży
 1 łyżeczka cukru
2 łyżeczki soli
tymianek do posypania

Drożdże, połowę mąki i cukier wymieszać i odczekać aż drożdże zaczną działać. Dodać olej, sól i resztę mąki wyrabiać ciasto powoli dodając oliwę. Ciasto musi być dobrze wyrobione, gładkie. Formować wałeczki, obsypać ziołami (u mnie tymianek), solą, piec około 15 minut w 200 stopniach.

W zależności od tego jaką mąkę dacie, taki efekt uzyskacie. 
Jeśli dodacie mąkę gryczaną taką jak ja, paluszki będą fajne, ciężkie, naprawdę będzie czuć, że są chlebowe. Lekka mąka taka jak ryżowa, czy kukurydziana też jest dobra, ale będzie jej trzeba dodać więcej niż w przepisie i już nie będą to ciężkie, chlebowe grissini, a lekkie paluszki ryżowe.

grissini


Niebawem przepisy na koktajle owocowo-warzywne, bo Sylwestra planuję lekkiego, pysznego i pełnego witamin rzecz jasna! :)

12:45

Detoks po świętach, czyli 3 kroki do lekkości!

Detoks po świętach, czyli 3 kroki do lekkości!
Święta, święta i po świętach!



Jak się czujecie?

Ja w tym roku powiedziałam sobie, że będę mocno walczyć ze sobą, żeby nie przesadzić z jedzonkiem i nawet mi się udało! :)

Jednak mimo wszystko czuję się jakaś taka pełna, ociężała... czas na poświąteczny detoks! Czas się trochę poruszać i spalić to co się odłożyło za świątecznym stołem! :)

Oczyszczacie się ze mną? :)

No to zaczynamy! Do Sylwestra już niedługo!


Detoks po świętach - trzy kroki do lekkości



Krok 1 - przyspieszamy metabolizm

Pij na czczo wodę z cytryną. Po co? W ten sposób obudzisz swój organizm i przyspieszysz metabolizm, który podczas świąt mocno zwolnił. Warto również w ciągu dnia pić jak najwięcej takiej wody z cytryną, zioła (melisa, mięta, pokrzywa) zamiast herbaty, unikaj kawy. Tak wiem, łatwo nie będzie, szczególnie z tą kawą, ale uda się! Nie musisz tego detoksu robić przez tydzień, wystarczy dzień, dwa. Ja akurat powiedziałam sobie, że do Sylwestra będę się oczyszczać. Muszę się przecież jakoś zmieścić w kiecę! ;)

Przyspieszyć metabolizm można jeszcze w jeden fajny sposób. Pijąc codziennie błonnik witalny :)
Polecam przeczytać TEN artykuł i polecam zaopatrzyć się w TEN błonnik witalny.




Jak to działa?

Błonnik witalny jest produktem naturalnym, który:

- uzupełnia niedobory błonnik w diecie
- wspomaga proces odchudzania: 
- pozostawia uczucie sytości na długi czas, 
- hamuje nadmierny apetyt i zapobiega efektowi jo-jo
- usprawnia pracę jelit
- usuwa toksyny z organizmu
- poprawia samopoczucie i koncentrację
- obniża ciśnienie krwi 
- przywraca prawidłowy poziom cholesterolu
- oczyszcza wątrobę

Jak więc widać warto włączyć do diety błonnik witalny. Błonnik witalny to takie ziarenka małe (babka jajowata i babka płesznik), które ja zalewam wodą letnią, czekam aż się z nich zrobi taki jakby kisielek i piję dwa razy dziennie - rano i wieczorem.


KROK 2 - oczyszczamy organizm


Krokiem drugim po świątecznym przejedzeniu jest oczyszczanie organizmu z toksyn. A czy może być coś lepszego od oczyszczania organizmu niż dieta lekkostrawna? :)
Chyba nie!
Pijemy więc dużo wody, wody z cytryną - w ten sposób wypłukujemy wszelkie nagromadzone toksyny. Aby odciążyć organizm warto tez pomyśleć o tym co będziemy jeść. Ja polecam na czas detoksu zrezygnować z ciężkich potraw, mięs, pasztetów, golonek na rzecz soków owocowo-warzywnych i smoothie. Tak wiem, po świętach zostało mnóstwo jedzenia, ale są jeszcze zamrażalniki, prawda? Daj odpocząć swojemu żołądkowi! Jedzenie się nie zmarnuje jeśli je zamrozimy na dzień czy dwa, a o ile lżejsi się poczujemy :)

W kolejnym poście pokaże Wam fajne przepisy na soki i smoothie z wyciskarki wolnoobrotowej.

A dziś tylko taka małą zajawka i przepis na jeden z moich ulubionych soków:


2 łodygi selera naciowego
2 marchewki
ząbek czosnku
1 jabłko
1 cm korzenia imbiru
sok z połówki cytryny

Wszystkie składniki wrzuć do wyciskarki wolnoobrotowej, pij świeży sok raz dziennie. Sok z cytryny możesz wycisnąć oddzielnie i dodać na samym końcu lub obierz cytrynę ze skórki i wrzuć razem z pozostałymi składnikami.


Krok 3 - spalamy tłuszczyk


I na koniec najlepsze, czyli spalanie tego co ostatnio zgromadziliśmy. 
Spalanie tkanki tłuszczowej można zrobić na kilka sposobów.

Można po prostu poćwiczyć. YouTube na pewno przyjdzie nam z pomocą. Pamiętajmy tylko, że aby spalić tłuszczyk trzeba dostosować ćwiczenia o naszej kondycji i wybierać treningi interwałowe! Samo robienie brzuszków nic nie da, bo brzuszki nie spalają tkanki tłuszczowej, a jedynie wzmacniają mięśnie!


Wrzucam wam link do fajnego treningu:



15 minut dziennie naprawdę wystarczy! A jeśli chcecie spalić tłuszcz szybciej warto zaopatrzyć się w l-karnitynę w żelu. L-karnityna to jeden z najpopularniejszych spalaczy tłuszczu. Smarujemy się nią przed treningiem i spalamy sadełko szybciej! Przetestowałam! Naprawdę działa! 
TUTAJ macie link do l-karnityny.

A jeśli jesteśmy leniuszkami, to nic nie szkodzi, znam jeszcze jeden fajny sposób na spalenie troszkę tłuszczyku - domowy body-wrapping. Co prawda efekty nie będą aż tak spektakularnie - wiadomo - do tego trzeba trochę czasu i poświęcenia, ale warto sobie taki zabieg zafundować. Szczególnie, że nie kosztuje aż tak dużo ;)

Pamiętacie MOJĄ METAMORFOZĘ? :)

A wy jak się przygotowujecie do Sylwestra? Ćwiczycie? Detoksykujece? Bo chyba nie głodzicie?? Głodówka to najgorsze co możecie zafundować swojemu organizmowi po świątecznym szaleństwie!

10:04

Pasztet bezglutenowy - sprawdzony przepis

Pasztet bezglutenowy - sprawdzony przepis
Obiecałam kolejny świąteczny przepis, więc słowa dotrzymuję. Podam Wam dzisiaj fajny przepis na pasztet, który uwielbiam! Nie wiem jak wy, ja ostatnio mocno się przejadłam tymi sklepowymi wędlinami. Wszystkie smakują tak samo, wcale nie są dobre, mam wrażenie, że przeładowane konserwantami. Chociaż ja i tak wybieram i przebieram kupując wędliny. Zanim włożę coś do koszyka muszę dokładnie sprawdzić skład. Niestety jak to zwykle w życiu bywa zawsze jest coś za coś. Jeśli wędlina nie ma glutenu napakowana jest konserwantami, jeśli tych konserwantów jest mało albo wcale, to cena jest tak oszałamiająca, że kupuję raptem kilka plasterków bojąc się, że zanim zdążę ją zjeść się zepsuje. Takie rozterki sprawiają, że wolę upiec coś swojego, na przykład pasztecik do którego zaraz podam wam przepis. Enjoy! :)


Przepis na pasztet bezglutenowy, idealny na święta!


Pasztet bezglutenowy


pasztet bezglutenowy

4 nogi kurczaka
golonka z indyka
podgardle
ok 20 dkg wątróbki najlepiej drobiowej
3 marchewki
pietruszka
2 słodkie cebule
pół szklanki kaszy jaglanej
3 jajka
sól, pieprz czarny i ziołowy, papryka ostra i słodka, majeranek


Mięso gotuję (oprócz wątróbki) tak jak na rosół razem z marchewką i pietruszką. Można dodać ulubione przyprawy, do gotowania dodaję też liść kapusty, pół pora i małego selera. Koniecznie zioła - majeranek, kminek, sól, pieprz, łyżkę warzyw suszonych, szczyptę cukru. Rosół po ugotowaniu mięsa wykorzystuję później na zupę :)

Oddzielnie smażę wątróbkę którą najpierw moczę godzinę w wodzie lub mleku. Wątróbkę smaży się bez soli. To warto wiedzieć! Inaczej będzie gumowata. Razem z wątróbką podsmażam cebulę. 
Ugotowane mięso obieram z kości, warzywa i wątróbkę przekręcam przez maszynkę, dodaje jeszcze ok 1/2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej. Dorzucam przyprawy: sól, pieprz czarny i ziołowy, papryka ostra i słodka oraz majeranek. Te zioła to wiecie - tak do smaku, co kto lubi. Możecie użyć innych ziół. Po przekręceniu przez maszynkę dobrze wyrabiam mięso ręką, i przekładam do wąskiej blaszki wyłożonej papierem do pieczenia. Wierzch pasztetu smaruje woda. Piekę 45 min w 180 stopniach. I gotowe! Proste? :)


Lubicie domowe wypieki?
Wędliny?
Kiełbaski?

Ja bardzo żałuję, że nie mam warunków do wyrobu domowych kiełbas. Gdybym nie mieszkała w bloku tylko w domku i miała swoją wędzarnię... ehhh.. marzenia!

Chociaż może kiedyś się spełnią, kto wie ;)
Podobno wystarczy wierzyć ;)

12:48

Domowy zakwas bezglutenowy

Domowy zakwas bezglutenowy
Chciałam wam dzisiaj podać przepis na zakwas bezglutenowy. Tak jak obiecałam, przed świętami będę Wam podrzucać przepisy na świąteczne potrawy. Taki przepis na zakwas też się może przydać.
Przepis jest sprawdzony, zawsze wychodzi, świetnie smakuje szczególnie żurek z tym zakwasem, ale można go wykorzystać także do zrobienia barszczu białego i czerwonego.

zakwas bezglutenowy


Do słoja albo naczynia glinianego wrzucamy 1/4 objętości słoika chleb bezglutenowy, 3 ząbki czosnku, dwa liście laurowe i kilka ziarenek ziela angielskiego. Zalewamy ciepłą nieprzegotowaną wodą pod sam wierzch, przykrywamy ręcznikiem papierowym lub cienką ściereczką i zabezpieczamy gumką recepturką. Zakwas powinien pracować tak do tygodnia. Po kilku dniach można zebrać osad. Jak już ładnie pachnie to tak 6-7 dzień przelewamy do słoików i wstawiamy do lodówki. Można go trzymać ok 4 tygodni. Na tym zakwasie robię żurek, barszcz biały czy czerwony.


I na koniec kilka rad:
Pamiętajcie, by zaglądać do tego zakwasu! Gdy zacznie pachnieć to znak, że już się zrobił.
Zakwas robimy w dobrzy przygotowanym (najlepiej wygotowanym) słoiku, jeśli słoik będzie zabrudzony zakwas może spleśnieć.
Na początku może się pojawić piana i zakwas zacznie kipieć, nie przejmujcie się tym, po prostu zdejmujcie piane i tyle.

W kolejnym poście podam Wam przepis na pyszny pasztet oczywiście gluten free :)




Przepis na ten pasztet postaram się podać Wam jutro :)

Czytaj także:

Rosół leczniczy
Przepisy na soki z wyciskarki...

22:47

Brownie z fasoli - bez glutenu, bez cukru, bez mleka

Brownie z fasoli - bez glutenu, bez cukru, bez mleka
Tak jak pisałam ostatnio święta zbliżają się wielkimi krokami. Czas już powoli zastanowić się nad jadłospisem. Byłam wczoraj u mamy na popołudniowej kawusi, robiłyśmy listę produktów do kupienia na święta oraz spis potraw, które pojawią się na wigilijnym stole. Trochę to trwało, dyskusja była dość burzliwa, chociaż u nas, jak co roku bardzo tradycyjnie: barszczyk z uszkami, karp, kapusta z grzybami, kutia, śledzie...

Jednak moja mama stwierdziła, że ma przechlapane w tym roku! Trudno było nie przyznać jej racji. Jest jedyną osobą, która zasiądzie przy wigilijnym stole i będzie mogła zjeść wszystko! 

Ja - nie jem glutenu (już od ponad roku! zapraszam na moje bezglutenowe przepisy)
Moja siostra - jest weganką
Mój tata (niedawno zachorował na dnę moczanową, więc obowiązuje go ścisła dieta)
Mój mąż - jest na diecie lekkostrawnej ze względu na cholesterol
Mój szwagier - wydziwia, bo jest zołzowaty ;)
Wnuki - jak to dzieci, same niejadki - pogrzebią trochę w talerzach, a i tak najwięcej zjedzą z choinki ;)

Ufff, niezła rodzinka co?! ;)

Najlepsze jest to, że my wszyscy nie to, że z jakiejś głupiej mody na dietę, a ze względów zdrowotnych nie możemy jeść pewnych rzeczy. Mama złapała się za głowę i stwierdziła, że ona już nie wie jak ma tą wigilię przygotować, bo jak zrobić uszka żeby nie było glutenu, albo jak tu zrobić karpia żeby nie było w nim ryby ;)

A jak tam Wasze przygotowania do świąt? :)

Ja postanowiłam mamuśkę trochę odciążyć i przygotować przynajmniej kilka potrwa takich, które zje moja rodzinka. Podzielę się oczywiście przepisami. Dziś na początek chciałam wam podać fajny, szybki przepis na ciasto fasolowe. Co prawda nie jest to tradycyjne danie wigilijne, ale ciasta też nie może zabraknąć na stole, a to jest nie dość, że pyszne to jeszcze błyskawicznie się je robi! :)

Brownie z fasoli



brownie z fasoli

puszka czerwonej fasoli
2 banany
2 jajka
2 łyżki kakao
łyżka oleju kokosowego
łyżeczka proszku do pieczenia

Wszystkie składniki wrzucamy do blendera, miksujemy. Następnie przelewamy do średniej keksówki (moja ma długość 25 cm). Pieczemy około 50 minut w temperaturze 180 stopni.

Ciasto jest pyszne! Mokre w środku i zapewniam, że wcale nie czuć tej fasoli. Uwielbiam je! Można trochę przetrzymać je w piekarniku, ale nie polecam, bo będzie miało suche brzegi, a przecież brownie to ciasto, które zjada się łyżeczką ;)

Lubicie brownie? :)

Ciekawostka:

Fasolę warto jeść z kilku powodów: zapobiega chorobom serca, chroni przed cukrzycą, obniża poziom cholesterolu, pomaga schudnąć, wspomaga leczenie nerwic.
Jest jednak taki jeden, który mnie szczególnie motywuje do tego, żeby sięgać po to warzywo. Fasola jest źródłem witaminy B i żelaza. Te dwa ważne składniki mają wpływ na kondycję naszych włosów. Czytałam ostatnio artykuł, w którym jedna laska opisywała jak jej nagle zaczęły wypadać garściami włosy. Chodziła po gabinetach dermatologicznych, po kosmetyczkach, fryzjerach i gdzie tam jeszcze mogła. Upatrywała to swoje wypadanie włosów w tym, że ma problemy z cerą, więc pewnie ze skórą głowy też. W końcu jak się zupełnie poddała, odpuściła okazało się, że jest w ciąży. Gdy zrobiła wszystkie dokładne badania wyszło jej, że powinna uzupełnić niedobory właśnie żelaza i witaminy B. Po tym jak zaczęła łykać witaminę B i żelazo skończyło się wypadanie włosów! Niesamowite!! Jak jak zaszłam w ciążę gubiłam włosy garściami! Ale fakt, nie robiłam aż takich szczegółowych badań. Faktem jest, że warto jeść fasolę, bo właśnie zawiera sporo tych witamin. także jak wam wypadają włosy to brownie z fasoli i jazda! ;)

13:19

Jak wybrać dobry probiotyk?

Jak wybrać dobry probiotyk?
Chorujecie już? U nas niestety sezon już otwarty, przeziębienia, katary, nocne arie kaszlowe :(
Choćbym nie wiem jak bardzo się starała i chciała uchronić siebie i dzieci przed chorobą, to raczej mi się to nie uda. Młodsza córcia chodzi pierwszy rok do przedszkola... to chyba mówi samo za siebie.

W sezonie jesienno-zimowym staram się przygotowywać posiłki, które dodają odporności. Do obiadów dorzucam sporo ziół i czosnku, nie zapominam o miodzie i witaminie C. Jednak gdy przyjdzie czas choroby nie mamy szans. Jak to mawia moja mama "każdy w życiu musi swoje odchorować", ponoć dzieci, które wychorują się w przedszkolu nabierają odporności i mniej chorują w szkole. Wierzę w to i tego się trzymam.


Chociaż moja pediatra jest super babką i nie faszeruje bez powodu dzieci antybiotykami, to czasami nie ma wyjścia. Podczas przyjmowania antybiotyków obowiązkowo trzeba brać jakiś probiotyk. A najlepiej nie "jakiś" tylko sprawdzony! To chyba wiedzą wszyscy, a czy wiecie, że probiotyk warto brać jeszcze nawet 2-3 tygodnie po zakończonej antybiotykoterapii? Ja się ostatnio dopiero o tym dowiedziałam, że warto tak robić. 

Czym są probiotyki?

jak wybrać dobry probiotyk


Probiotyki to takie produkty, które w swoim składzie zawierają bakterie wpływające pozytywnie na nasz organizm. Te dobroczynne bakterie wspierają odporność i pomagają odbudować florę antybakteryjną po antybiotykoterapii. Probiotyki działają w jelitach, przylegają do ścianek i chronią je przed bakteriami gnilnymi i innymi chorobotwórczymi bakteriami.

Probiotyki warto więc stosować nie tylko po antybiotyku ale także w innych sytuacjach, w których nasze jelita narażone są na niepożądane działania np.:

- po biegunkach, które czyszczą jelita z dobroczynnych bakterii
- po lewatywach, które także oczyszczają jelita z naturalnej flory bakteryjnej

Probiotyki zalecane są wszystkim osobom, które mają problem z wchłanianiem witamin i składników odżywczych. Probiotyki powinny być podawane dzieciom z alergiami i w okresie osłabionej odporności. U osób starszych natomiast probiotyki obniżają poziom złego cholesterolu.

Rodzaje probiotyków


Bakterie znajdujące się w probiotykach to przede wszystkim pałeczki kwasu mlekowego Lactobacillus i różne jego odmiany. Jednak aby mikroorganizm został uznany za probiotyk musi spełniać wiele warunków:

- wykazywać działanie prozdrowotne
- przyczepiać się do nabłonka jelit
- pozostawać w przewodzie pokarmowym na dłużej
- nie może wytwarzać substancji szkodliwych
- musi działać antagonistycznie wobec patogenów w układzie pokarmowym
- musi mieć także udokumentowany klinicznie korzystny wpływ na zdrowie człowieka.

Nie wiem czy wiecie, ale probiotyk probiotykowi nierówny. Są takie probiotyki, które wystarczy podawać raz dziennie i to wystarczy, ale są też takie które, aby działały muszą być łykane 3 razy dziennie. Warto zwrócić na to uwagę. Pytajcie o takie rzeczy w aptece! Nie każda farmaceutka sama z siebie o tym powie. Ponieważ probiotyki są bardzo drogie warto wiedzieć że za 20 zł macie np. terapię na 7 dni, a nie na 3 tygodnie jak sugeruje napis na opakowaniu (czasem na opakowaniu napisane jest, że jest np. 21 kapsułek, wydaje się, że super, wystarczy na 21 dni, a tu w domu po przeczytaniu ulotki zdziwko!).

Jak wybrać dobry probiotyk?


Przede wszystkim należy zapytać o to lekarza lub farmaceutę no i czytać ulotki. Ja ostatnio czytałam o probiotyku Narine i przyznam, że bardzo spodobało mi się to co o nim piszą:

"Narine" ma bardzo wysoką aktywność kolonijną w przewodzie żołądkowo-jelitowym a także złożone działanie przeciwzapalne. Preparat ten aktywuje proces oczyszczania organizm a także skutecznie neutralizuje toksyny i skutki uboczne żywności i substancji leczniczych a nawet antybiotyków. Narine ma wysoką zdolność wytwarzania witamin, syntetyzuje nawet do 70% witamin w organizmie. Produkt ten jest odporny na antybiotyki, chemoterapię i antyseptyczne leki. Charakteryzuje do wysoka aktywność przeciwdrobnoustrojowa i enzymatyczna wobec patogennych i oportunistycznych mikroorganizmów.

Myślę, że probiotyki Narine są warte uwagi, szczególnie że jest ich zdaje się trzy w różnych dawkach i rodzajach (mogą być kapsułki lub tabletki, co kto woli). Obok probiotyków dużą rolę we wzmacnianiu odporności oraz pracy naszego układu nerwowego odgrywają olejki CBD.

22:37

Dieta na stres

Dieta na stres
Postanowiłam dzisiaj napisać o stresie i diecie, która pomoże nam się nie denerwować, albo przynajmniej denerwować mniej. Stres jest teraz tak powszechnym zjawiskiem, że myślę, że każdemu się takie rady przydadzą.

Na początek słów kilka o stresie. Stresujesz się? Jak często? Czym to się objawia? U mnie na początek podnosi się ciśnienie, potem robi mi się gorąco, a w ekstremalnych przypadkach mam ochotę czymś rzucić. 

dieta na stres


Widziałam ostatnio w internecie takiego mema jak postępować ze zdenerwowaną kobietą, że niby rzucać w nią czekoladą albo pizzą. Jakby ktoś we mnie czymkolwiek rzucił kiedy jestem zdenerwowana to myślę, że moje działanie w afekcie mogłoby autora tego mema nieźle zdziwić. No, ale to tylko mem, wiadomo, ma śmieszyć. A teraz na poważnie.

Czym jest stres?

Stres to naturalna reakcja na zdarzenie, które zakłóca naszą równowagę. Każdy z nas inaczej reaguje i odczuwa stres. Jedni się nie przejmują, inni stres przeżywają jako chwilową niedogodność, a jeszcze inni przeżywają długo każdą sytuację. 

Co robimy w stresie?

Najczęstszą odpowiedzią na stres jest jego zajadanie. Gdy się denerwujemy łapiemy za coś słodkiego, albo za kieliszek wina, niektórzy wypalają paczkę fajek. Nic z tych wymienionych rzeczy nie jest ani dobre ani zdrowe. Podobnie jak bezsenność czy głodówka (tak, niektórzy ze stresu mają zaciśnięty żołądek).


Jeśli często się stresujesz i nie wiesz jak sobie pomóc, to ja Ci powiem! Pomoże ci odpowiednia dieta!

Dieta na stres - co jeść?


dieta na stres


Co warto jeść gdy się stresujemy? 

Przezwyciężyć stres pomogą nam wszystkie produkty zawierające witaminę B:

- warzywa tj. fasola, brokuł, kapusta
- ryby
- drób
- kasze
- pestki słonecznika

W diecie na stres ważne jest, bo znalazł się też potas i magnez, a znajdziemy te pierwiastki w:

- kakao
- bananach
- orzechach

Nie bez znaczenia są także przeciwutleniacze, które nie tylko chronią przed wolnymi rodnikami (a te z kolei spowalniają procesy starzenia się skóry, dzięki czemu później pojawiają się u nas zmarszczki), ale także zabezpieczają przed stresem nasz układ nerwowy. Przeciwutleniaczy szukają w owocach i warzywach tj.:

- jabłka
- owoce cytrusowe
- papryka
- cebula
- seler

Z tych owoców i warzyw warto robić soki z wyciskarki, które mają bardzo mało kalorii, ale za to mnóstwo witamin. Soki zawierają mnóstwo błonnika i łatwo się trawią, dzięki czemu nie zalegają ani w jelitach, ani nie powodują wzdęć czy problemów z żołądkiem. Soki dają nam uczucie sytości i zaspokajają naszą chęć sięgania po słodycze (chociaż cukru nie zawierają, no jedynie fruktozę).

Dieta na stres - czego unikać


Oczywiście nie wszystko w diecie antystresowej jest dozwolone. Są takie produkty, które tylko sprawiają złudne wrażenie, że nam w stresie pomagają, a tak naprawdę po ich spożyciu tylko szkodzą i dobijają nasz układ nerwowy.

Mowa tutaj o:

- cukrze
- kawie
- alkoholu
- nikotynie
- tłuszczach pochodzenia zwierzęcego (które podnoszą cholesterol i ciśnienie)
- fast-foodach (zawierają tłuszcze trans, które powodują wzrost kortyzolu - hormonu stresu)
Innych ograniczeń nie ma. Pamiętaj odżywiaj się zdrowo, regularnie. Jedząc to o czym napisałam nie stanie się nagle cud, a Ty nie przestaniesz się stresować, a będziesz po prostu lepiej na stres reagować i łatwiej będzie Ci sobie z nim radzić.

12:58

Muffinki bezglutenowe z kremem mascarpone

Muffinki bezglutenowe z kremem mascarpone
Czujecie, że święta czają się tuż za rogiem? Ja już czuję. Wczoraj moja starsza córka zakomunikowała, że musimy koniecznie coś razem upiec, bo w szkole będą  Andrzejki. Wiedziałam o tym co prawda już wcześniej, ale jakoś tak wypadło mi z głowy. Przy okazji przeglądania szuflady z różnego rodzaju posypkami, dekoracjami przypomniało mi się, że po Andrzejkach zaraz zrobi się grudzień, a w grudniu, to już z górki. Chyba czas zacząć szykować przepisy świąteczne! Nie wiem jak wy, ja zanim coś upiekę muszę sobie to najpierw sama przygotować, wypróbować czy wyjdzie. Taką mam zasadę odkąd jestem na diecie bezglutenowej i wszystkie przepisy muszę przerabiać po swojemu.

Tak więc wczoraj dzięki mojemu dziecku przypomniałam sobie, ze czas zbierać przepisy na świąteczne dania. Zacznijmy od dzisiaj! Dziś podam wam przepis na pyszne bezglutenowe muffinki, które możecie wykonać razem ze swoim dzieckiem. Zachęcam do tego bardzo serdecznie wszystkie mamy! Nie wyganiajmy dzieci z kuchni, róbmy wspólne posiłki, pieczmy ciasteczka! Takie wspólne gotowanie niesie ze sobą mnóstwo korzyści! Napisałam na ten temat nawet artykuł na portalu Netkobieta i zachęcam do jego przeczytania. A teraz już przepis na muffinki.

Przepis na muffinki bezglutenowe 


muffinki bezglutenowe



0,5 szklanki mąki ryżowej
0,5 szklanki mąki jaglanej
0,5 szklanki mąki kukurydzianej
0.5 szklanki mąki gryczanej
2 jajka,
1 szklanka mleka,
pół szklanki cukru,
pół szklanki oleju roślinnego,
1 łyżeczka proszku do pieczenia.

Wymieszać suche składniki, wymieszać składniki mokre, a następnie je połączyć. Następnie przelewamy masę do foremek na muffinki, pieczemy około 30 minut w 180 stopniach.

Przepis na masę do muffinek



muffinki bezglutenowe



250 g serka mascarpone
150 ml śmietanki kremówki
pół opakowania galaretki w proszku (suchy proszek)

Pamiętajmy tylko by śmietana i serek były mocno schłodzone. Śmietankę kremówkę ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy mascarpone i galaretkę i miksujemy jeszcze przez chwilkę do połączenia się składników. Aby uzyskać różne kolory kremu dodajemy różnokolorowe galaretki.

Ten przepis możesz też wykonać w Thermomiksie 

200 g mąki pszennej
150 g cukru
140 g oleju roślinnego
2 szt jajek
250 g śmietany 18%
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Do naczynia Thermomix dajemy mąkę, cukier, proszek do pieczenia. Mieszamy czas 10 s/obr.4. Dodajemy jajka, olej, śmietanę i mieszamy czas 20 s/obr.4.

Następnie przelewamy masę do foremek na muffinki, pieczemy około 30 minut w 180 stopniach.

Masa:

200 g śmietany min.30% tłuszczu
60 g cukru pudru
250 g sera mascarpone

Założyć motylek. Do czystego i suchego naczynia miksującego wlać śmietanę, dodać cukier i mascarpone, ubijać bez założonej miarki do uzyskania jednolitej masy.

Podajcie swoje przepisy na muffinki! :)

00:01

7 ziołowych naparów poprawiających trawienie

7 ziołowych naparów poprawiających trawienie
Działam miałam koszmarny dzień. 10 godzin w pracy, przed komputerem :(

Po nieprzespanej nocy po godzinie 13 byłam już ledwo żywa, a do tego wczoraj zgrzeszyłam - zjadłam coś czego nie jem już od dawna - gluten. No cóż, teraz się sama przed sobą karcę i mówię - a dobrze ci tak! Glutenu nie jem ze względów zdrowotnych już od ponad roku. Wczoraj dziecko nie dojadło obiadu, a że ja nie lubię jak się jedzenie marnuje... wiadomo - kilka łyżek kaszy poszło do żołądka zamiast do kosza i dziś musiałam to odchorować.
Ból brzucha, który wyglądał jak balon był nie do opisania. Dopiero niedawno tak naprawdę mi przeszło. Ehhh... więcej tego nie zrobię. Mam za swoje - chociaż - nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - jak mawia moją mama :)

SPRAWDŹ PRZEPIS: Rosół leczniczy

Podczas gdy tak bardzo źle się czułam zaczęłam szukać sposobu jak by tu sobie ulżyć. Znalazłam! Chociaż nie zdążyłam wypróbować, bo przecież w pracy byłam, ale myślę, że warto te rady znać na przyszłość. Każdemu czasami zdarzyć się może niestrawność. Mi dzisiaj ostatecznie pomogły krople żołądkowe dlatego zaczęłam szukać ziołowych sposobów poprawiających trawienie. Znalazłam 7, wszystkie pochodzą z książki "Chleba naszego powszedniego".

7 ziołowych naparów poprawiających trawienie

7 ziołowych naparów poprawiających trawienie


Napar rumiankowy

Mieszamy w równych proporcjach rumianek, nasiona kopru włoskiego, liście melisy, liście mięty, owoce jałowca.Wszystkie składniki wymieszać. Parzyć pod przykryciem 10 minut. Odcedzić. Pić niesłodzony po jedzeniu.

Likier z kminu rzymskiego

20 rozgniecionych nasion kminu rzymskiego macerować w 1 litrze wina białego przez 10 dni. Po tym czasie przecedzić. Pić po małym kieliszku po ciężkostrawnych posiłkach.

Napar z mięty

Łyżeczkę suszu z mięty parzyć pod przykryciem około 10 minut. Pić po posiłkach.

Napar z nagietka

Napar z nagietka parzyć dokładnie tak samo jak miętę, jego działanie jest podobne.

Napar z rumianu rzymskiego

1 łyżeczkę suszu zalać wrzątkiem parzyć 10 minut. Pić niesłodzony 5-6 filiżanek w ciągu dnia

Napar z melisy

Chociaż znana jest bardziej ze swoich właściwości uspokajających, to także bardzo dobrze działa jako środek poprawiający trawienie. Melisę warto pić po dwóch głównych posiłkach w ciągu dnia.

Napar z werbeny

10-20 kwitnących czubków werbeny zaparzać pod przykryciem 5-10 minut. Werbena jest doskonałym środkiem przeczyszczającym.

Na mnie jeszcze dobrze działa pokrzywa, a gdy wymieszam ją ze skrzypem to dodatkowo cudownie wpływa na moje włosy. W ogóle ostatnio piję coraz więcej ziół. Wolę zioła niż herbaty, szczególnie te w saszetkach, są strasznie syfiaste. Mam wrażenie, że nie mają żadnej wartości.

A wy co robicie, gdy macie bóle brzucha, albo czujecie, że coś zalega wam w żołądku? Ja z tymi kroplami to miałam szczęście, że akurat koleżanka miała je ze sobą w pracy. Gdyby nie to, to nie wiem co by było, chyba bym zeszła z bólu ;)

Herbata nie pomaga, kawa - jeszcze gorzej, woda... pfff. Najlepsze na trawienie są zioła, nie ma co!
Jeśli jednak nie mamy pod ręką kropli żołądkowych, to słyszałam, że dobrze jest wypić colę. Chociaż tak na co dzień jej nie piję, to dziś już prawie się posunęłam do wypicia coli - gdyby nie te zioła, na bank z desperacji wypiłabym chyba całą puszkę! ;)

A jutro? Jutro u mnie post! Będę jadła lekko, postaram się oszczędzać żołądek. Mam już zaplanowane picie soków owocowo-warzywnych przynajmniej 3 razy w ciągu dnia i dwie zupy. Taki detoks mi się przyda po tych dzisiejszych męczarniach.

07:03

Dieta zupowa

Dieta zupowa
Pod koniec listopada niektórzy z nas nagle zdają sobie sprawę z tego, że lada moment święta, Sylwester, a nasza sylwetka i waga pozostawiają wiele do życzenia. No cóż, aby mieć wymarzoną figurę należy zdrowo się odżywiać przez cały czas, a nie tylko od święta.

No dobra - myślisz sobie - tak się wymądrza i wymądrza, a rady jakieś ma?
Ano ma! :)

Moja dzisiejsza rada - DIETA ZUPOWA - słyszeliście już o niej? W takim razie zapraszam na mój dzisiejszy artykuł, dowiecie się ile można schudnąć i jakie są zasady tej diety.

Dieta zupowa - na czym polega?


dieta zupowa


Swego czasu modna była dieta kapuścianka, która polegała na zrobieniu zupy z kapusty i wsuwaniu tej zupy przez ileśtam dni. Zupa na śniadanie, zupa na obiad i zupa na kolację, a na koniec paw! Żartuję oczywiście :) 
Sama stosowałam tą dietę swego czasu dlatego tak napisałam. Po tygodniu na diecie kapuścianej miałam dość kapusty. Czy schudłam? Coś tam chyba schudłam, chociaż jak to zwykle z takimi dietami bywa - co schudłam, szybko wróciło na swoje miejsce. 

A na czym polega dieta zupowa?
Jest trochę podobna do kapuścianej, ale jest o tyle fajna, że nie trzeba jeść w kółko tej samej zupy, no i można jeść mięso, ryby, ryż. W diecie kapuścianej było to zabronione.

Będąc na diecie zupowej powinno się codziennie jeść zupę. Są dwa warianty, albo jesz zupę 5 razy dziennie, albo dwa razy dziennie, a pozostałe 3 posiłki stanowią owoce, warzywa, duża ilość wody. Ten pierwszy wariant sprawi, że dość szybko będziesz chudnąć. Dlaczego?
Załóżmy, że jedna miska zupy to 250 g. i tak około 150 kalorii. 5 zup dziennie to niecałe 1000 kcal. Jeśli do tego nie będziesz podjadać, to waga będzie spadać jak szalona! Pytanie tylko, czy to wystarczy ci na cały dzień? Jeśli masz pracę fizyczną, może być ciężko. Dlatego ja polecam ten drugi wariant. Jedz 2 razy dziennie zupę. 

Teraz gdy jesień w pełni, na dworze zimo, chce się zjeść coś ciepłego na rozgrzewkę, prawda?
Zupy, które będziesz przygotowywać staraj się urozmaicać. Większość warzyw podczas gotowania zachowuje witaminy, więc nie obawiaj się, że czegoś w tej diecie zabraknie. Pamiętaj tylko, by w zupach nie zabrakło mięsa i ryby oraz tych warzyw:

- czosnek
- seler
- pietruszka
- imbir
- kolendra
- por

Gotuj rosół, zupy krem, dodawaj do zup natkę, szczypiorek, koperek. Unikaj natomiast śmietany, kostek bulionowych, dużych ilości soli.

Dieta zupowa - jakieś wady?


Jak każda dieta, również i zupowa ma swoje wady. Nasz organizm jest tak skonstruowany, że do tego by właściwie funkcjonował potrzebuje pokarmów różnego rodzaju - stałych, płynnych, twardych, miękkich. Żucie dobrze wpływa na zęby i jelita. Jeśli będziemy długo spożywać tylko zupy, może się to odbić na naszym organizmie.

Czytaj także: Dieta na włosy, czyli co jeść by mieć piękną fryzurę?

Inną rzeczą jest, że plotka głosi, ponoć na tej diecie można schudnąć ok. 9 kg w miesiąc. Hmm... do tej informacji podchodziłabym naprawdę bardzo ostrożnie. Nie wiem czy jest możliwe tak szybkie chudnięcie - to raz, a dwa - nawet jeśli to prawda, to takie szybkie zrzucanie wagi na bank odbije się echem na naszym organizmie. Pomyślmy i naszej skórze! Co się z nią stanie jak za szybko będziemy gubić kilogramy? Skóra tak szybko się nie "skurczy". No i efekt jojo! Przy szybkim spadku wagi, może pojawić się efekt jojo, jeśli po naszej diecie nie wytrzymasz i wrócisz do dawnych nawyków.

Także bezpieczniej jak widać jednak jest powoli schodzić do wymarzonej wagi.
Jeśli lubisz warzywa, owoce pij podczas diety (każdej nie tylko zupowej) soki warzywno-owocowe. W jednym z poprzednich postów podałam kilka fajnych przepisów - rzuć okiem, a na pewno znajdziesz coś dla siebie - KLIK.

Podoba wam się ta dieta?
Czy ktoś z was, Moi Drodzy już ją stosował?

13:40

Dieta spalająca tłuszcz na weeknd

Dieta spalająca tłuszcz na weeknd
Dorwałam ostatnio książkę pt. "Dieta spalająca tłuszcz", a w niej znalazłam mnóstwo fajnych przepisów. Szczególnie spodobała mi się dieta spalająca tłuszcz na weekend. Przepisy na dwa dni sobota-niedziela, a każdego dnia 5 posiłków. Świetnie! Muszę w kolejny weekend zrobić sobie taką dietę. Podzielę się dzisiaj z wami tymi przepisami, być może  przypadnie wam coś do gustu.

Ponieważ przepisy zawierały mąkę i inne produkty z pszenicy, a ja nie jem glutenu, przerobiłam te wszystkie dania tak bym mogła je jeść bez obaw. Dlatego jeśli jesteś na diecie bezglutenowej, możesz spokojnie zrobić każde z tych dań.

Dieta spalająca tłuszcz na weekend


dieta spalająca tłuszcz


Sobota

Śniadanie - muesli z warzywami

4 łyżki płatków jaglanych
marchewka
1/2 jabłka
1 mały burak
koperek 150 g jogurtu
1/2 łyżki miodu
sok z cytryny pieprz

Płatki namoczyć na noc w wodzie. Marchew jabłko i buraka obrać, zetrzeć na tarce. Wymieszać wszystkie składniki z listy, posypać koperkiem i oprószyć pieprzem.

Drugie śniadanie - jogurt bananowy

1 banan
3 łyżki ulubionych płatków (ja wybieram jaglane)
150 ml. chudego mleka

Wszystkie składniki wymieszać razem.


Obiad - ryba z warzywami (danie dla 4 osób)

1 kg ulubionej ryby
1 kg rzodkwi
sok z cytryny
4 łyżki wytrawnego wina
pęczek pietruszki
chude mleko
chrzan
gałka muszkatołowa

Rybę skropić sokiem z cytryny, lekko posolić, popieprzyć zawinąć w folie i upiec (można też zrobić rybę na parze). Wymieszać wino z 2 łyżkami wody, wlać do garnka, zagotować. Dodać starta na tarce rzodkiew - gotować ok 5 minut pod przykryciem. Wyjąć 1/3 rzodkwi z garnka, zblendować na gładka masę z dodatkiem mleka i chrzanu. Dodać pozostałą rzodkiew, natkę pietruszki, przyprawić gałką muszkatołową do smaku. Rybę podawać z ziemniakami i sosem z rzodkwi.

Kolacja - zapiekanka warzywna

średnia cukinia
pomidory koktajlowe
ser owczy
mozarella 
oliwa z oliwek
oregano, bazylia
pieprz

Naczynie żaroodporne wysmarować oliwą, warzywa pokroić w plastry, ułożyć warstwami na przemian to pomidory, to cukinia, to mozarella, Na koniec obsypać przyprawami i serem kozim.
Piec w piekarniku nagrzanym do temp.180 stopni ok. 15 minut.

Bardzo ważne jest picie dużej ilości płynów podczas diety, nie tylko zresztą tej, ale każdej innej. Warto pić soki owocowo-warzywne świeżo wyciskane, warto pić wodę niegazowaną. 

Niedziela

Śniadanie - płatki z mlekiem i miodem

płatki kukurydziane, jaglane lub inne ulubione
szklanka mleka
łyżka miodu

Mleko podgrzać, wymieszać z miodem, dodać płatki. Miód można pominąć jeśli uznamy, że nie pasuje do płatków.

Drugie śniadanie - rzeżucha w pikantnym sosie

pęczek rzeżuchy
100 ml kefiru
100 ml jogurtu naturalnego
chrzan
tabasco
musztarda, pieprz

Posiekać drobno rzeżuchę, wymieszać z pozostałymi składnikami.

Obiad - Schab pieczony z warzywami

1 kg schabu
ulubione przyprawy
oliwa z oliwek
marchew
cebula
seler
ziemniaki
pietruszka

Schab oprószyć ulubionymi przyprawami ułożyć w naczyniu żaroodpornym. Warzywa umyć, pokroić w mniejsze kawałki, poukładać dookoła schabu skropić oliwą, podlać wodą. Przykryć pokrywką, piec w temperaturze 180 stopni około godziny.

Ten przepis jest mój autorski, uwielbiam tak przygotowany schab. Dzięki temu, że pieczemy go z warzywami pachnie bosko, warzywa pozwalają też zachować mu soczystość.

Kolacja - jaja w koszulkach z roszponką

opakowanie roszponki
4 pomidory
4 jajka
2 cebule
pęczek koperku
łyżka octu
łyżka oleju
4 łyżki chudego jogurtu
2 łyżki musztardy
1 łyżka miodu
pieprz
pęczek rzodkiewki

Warzywa umyć, ułożyć na roszponce. Zagotować litr wody, dodać ocet, jajka ostrożnie wpuścić do gorącej wody na jakieś 5 minut. W tym czasie przygotować sos. Pokroić cebulę, koperek, dodać ocet, olej, jogurt, musztardę miód - ubić trzepaczką. Jajka wyjąć z wody, położyć na warzywa, polać sosem.

Jajka w koszulkach nie są łatwe do zrobienia. Podsyłam wam więc fajny filmik, na którym pokazane jest jak w łatwy sposób takie jajko zrobić:



Pewnie zastanawiacie się co wam da taka dieta weekendowa, czy faktycznie schudniecie, czy spalicie ten tłuszcz? Otóż nie! Całe życie gromadzicie tłuszcz i chcecie się go pozbyć w dwa dni? No bez jaj! Ta dieta weekendowa ma wam pokazać, że dieta wcale nie musi być trudna, że można jeść pyszne rzeczy, zdrowo się odżywiać i wcale się nie katować głodówkami.

Spróbujcie!
A jeśli wam się spodoba zmieniające swoje nawyki żywieniowe małymi kroczkami, zajrzyjcie też do książki "Dieta na luzie". Znajdziecie tam mnóstwo inspiracji i przepisów na to jak jeść na luzie i chudnąć :)

07:09

Rzucanie palenia - pomóż sobie dietą!

Rzucanie palenia - pomóż sobie dietą!
Palenie papierosów to jedno z najgorszych uzależnień - jak dla mnie. Przyznam, że kiedyś sama paliłam. Na szczęście mam za sobą już ten głupi etap w życiu! ;)
Już nigdy nie pociągnę papierosa, nie tylko ze względu na moją słabą wolę (pamiętam jak paliłam wiele razy mówiłam sobie, że mogę rzucić kiedy chcę, ale póki co nie chce - to była nieprawda, wtedy nie miałam dość silnej woli), ale także na zdrowie.


rzucanie palenia


Choroby serca i płuc, nowotwór, osteporoza, nadciśnienie, wypadanie włosów, brzydka cera... mam wymieniać dalej? Myślę, że to zbędne - palacza i tak te słowa nie przekonają. Palacz musi sam zdecydować, że chce rzucić i zrobić to raz, a porządnie.

Chociaż słyszałam, że niektórym udaje się rzucić palenie z jakimiś tam suplementami - drażetkami, gumami itd... to moim zdaniem ta silna wola odgrywa tu kluczową rolę. Mój szwagier rzuca palenie przynajmniej raz w roku. Kupuje gumy, żuje po całych dniach - przez miesiąc czasem dwa, a potem znowu wraca do palenia. Myślę, że on nigdy nie zrezygnuje z papierosów, chyba za bardzo je lubi.

Obiecałam szwagrowi, że napisze tego posta, a w nim dam jakieś złote rady, wskazówki, które pomogą wytrwać w postanowieniu niepalenia.

Złota rada jest jedna: po prostu rzuć palenie!

A wskazówek dotyczących diety, szukaj w tym tekście poniżej.

Rzucanie palenia - pomóż sobie dietą


Jak ograniczyć potrzebę palenia? Czy istnieją sposoby na wspomaganie wytrwałości w postanowieniu rzucenia palenia? Jakieś dietetyczne rady?

Moim zdaniem można sobie pomóc dietą. Na początek warto zacząć od oczyszczenia organizmu z toksyn. Po takim oczyszczeniu na pewno bezie ci łatwiej walczyć ze swoimi słabościami. Nikotyna w organizmie utrzymuje się jeszcze długo po rzuceniu palenia i dopóki będzie "w nas", dopóty będziemy mieć ochotę na papierosa. 

Jeśli zaś chodzi o dietę:

- Jedz 6 posiłków dziennie, w ten sposób będziesz utrzymywać stały poziom cukru we krwi. W rzucaniu palenia najbardziej przeraża to, że wszędzie tak trąbią, że się tyje. Ano tyje się, bo nerwowo podjadamy! Wcześniej gdy nam się chciało jeść szliśmy na fajkę, teraz tego nie ma więc sięgamy do lodówki! Nie przytyjesz jeśli będziesz się regularnie odżywiać w ciągu dnia.

- Jedz dużo warzyw i owoców, uważaj na białko i produkty pełnoziarniste. Błonnik poprawia przemianę materii, pomaga w oczyszczaniu organizmu.

- Masz ssanie na palenie, ciągnie cię bo już dawno nie puszczałaś dymka? Stosuj dietę bliską diecie wegetariańskiej, taka dieta spowalnia eliminację nikotyny z organizmu.

- Zamiast słodyczy jedz pestki: dyni, słonecznika - zawierają dużo cynku, co pomoże ci przetrwać ten okres, gdy strasznie masz ochotę na papierosa.

- Czytałam gdzieś, że w rzucaniu palenia pomaga owies - ponoć hamuje pokusę sięgnięcia po papierosa.

- Warto też dużo pić. Pijmy zioła, herbatki uspokajające - podczas rzucania palenia możemy stać się bardziej nerwowi.

Jakie warzywa jeść podczas rzucania palenia?

Wszystkie! Najbardziej jednak pomogą ci: brokuły, marchew, zielone warzywa liściaste

Jakie zioła warto włączyć do diety?

Rumianek, melisa, koniczyna czerwona, mięta

Przepis na herbatkę ziołową na ukojenie nerwów

rzucanie palenia - pomóż sobie dietą


2 łyżki melisy
1 łyżka kwiatów lawendy
1 łyżka rumianku
1 łyżka męczennicy

Wymieszaj wszystkie zioła dokładnie i przesyp do słoiczka. 1 łyżeczkę na 1 szklankę wrzątku zaparzamy pod przykryciem przez około 15 minut. Ta herbatka ma właściwości utleniające, pobudza krążenie i trawienie, działa tez cudownie na wątrobę.

Jeśli nie wchodzą wam zioła, nie możecie już patrzeć na warzywa i owoce, bo taki etap tez przyjdzie, nie rezygnujcie ze swoich planów! Wszystko przejdzie, wszystko da się przetrzymać. Zróbcie coś dla siebie, wynagradzajcie sobie małymi przyjemnościami swoją dzielność w rzucaniu palenia. Możecie sobie zrobić pyszny sok warzywny, owocowy lub owocowo warzywny, ostatnio podawałam wam kilka fajnych przepisów KLIK.

Ciekawa jestem jak jest u was, palicie? A może właśnie rzucacie palenie? Jak sobie radzicie? Macie jakieś rady?


Copyright © 2016 Diety i ich sekrety , Blogger