Obserwatorzy

czwartek, 13 lipca 2017

Lekka zupa fasolowa, którą można jeść na diecie :)

Hej!

Ja wiem, że ostatnio jestem monotematyczna i ciągle wrzucam posty z przepisami, ale ponieważ się odchudzam i staram się doprowadzić swoje ciało do jakiegoś sensownego wyglądu, bardzo dbam teraz o to co jem i chcę się tym chwalić, a co! ;)

Jeśli lubicie fasolkę po bretońsku, ale nie chcecie jej jeść ze względu na to, że jesteście na diecie to proponuję spróbować jej lżejszej wersji :)

Moja zupa z białej fasolki, jest lekka, pyszna, bez mąki, bez zasmażek.. spróbujcie! :)

Lekka zupa fasolowa



Składniki:

1,5 l wody
2 ziemniaki
1 marchewka
1 pietruszka
puszka białej fasolki
szczypta: majeranku, lubczyku, kminku, soli, pieprzu
Pół łyżeczki suszonych warzyw


Na gotującą wodę wrzucam pokrojone w kostkę warzywa i wysypuję przyprawy.
Gotuję jakieś 15 minut, po tym czasie wrzucam fasolkę i gotuje jeszcze 5 minut.

Spróbujcie takiej zupki!
Jest naprawdę pyszna!
I lekka :)

SMACZNEGO! :)





Read More




wtorek, 11 lipca 2017

Owoce morza z ryżem i surówka jak u "Chińczyka"

Muszę się dzisiaj pochwalić, bo taki pyszny obiad zrobiłam, że grzech byłoby zostawić ten przepis tylko dla siebie ;)

Wiecie, ostatnio pisałam, że staram się jeść zdrowo, by schudnąć ..
Ten przepis idealnie pasuje do mojej koncepcji, którą sobie ostatnio wymyśliłam :)

Ryż, owoce morza, surówka... mmmmmmmm....

Pyszotaaaa!

No dobra! A teraz przepis :)

Najpierw przygotujcie sobie kapustę, bo to ona będzie potrzebowała czasu, żeby nabrać smaku. Ja niestety o tym zapomniałam i zrobiłam ją dopiero na chwilę przed obiadem. Dziś smakowała dobrze, jutro będzie pyszna :)


Surówka jak u "Chińczyka"


Aha - zapomniałam jeszcze dodać. Skąd taka nazwa surówki. Ten kto chociaż raz jadł coś "u Chińczyka", to doskonale wie o czym mówię. Ten kto nigdy nie jadł w tej popularnej jadłodajni może być pewien - ta surówka smakuje jakby ją sam Chińczyk robił! ;)

Pół główki kapusty (drobno lub grubo posiekać - siekaj jak lubisz!)
Jedna marchewka (starta na grubych oczkach na tarce)
Jedna cebula (posiekana w piórka)

50 ml oleju rzepakowego
50 ml wody
50 ml octu
50 g cukru
pół łyżeczki soli

Wymieszaj wszystkie składniki sosu i wstaw na lekki gaz. Zagotuj. Gdy cukier się rozpuści, zdejmij z gazu. Po chwili wlej do kapusty, marchewki i cebuli, Wymieszaj.



A gdy już przygotujesz surówkę, odstaw ją do lodówki, niech się trochę przegryzie (najlepiej smakuje po nocy w lodówce). 

Teraz możesz zacząć przygotowywać sos do owoców morza (na zdjęciu wyżej). 

Wymieszaj: 1 łyżkę sosu sojowego, 1,5 łyżki curry, 1 łyżkę ziół prowansalskich, pół łyżeczki soli, 1/3 łyżeczki imbiru, 1/4 łyżeczki ostrej papryki, 3/4 łyżeczki słodkiej papryki. Dodaj pół szklanki wody. Odstaw.

Teraz gotujemy ryż.

A na patelni roztapiamy olej kokosowy (1 łyżka), dodajemy ząbek czosnku i owoce morza. Smażymy kilka minut, aż owoce morza będą gotowe. Wsypujemy ryż, wlewamy przygotowany wcześniej sos i smażymy kilka minut. Ja pod koniec jeszcze dodaję pokrojonego pomidora (wcześniej usuwam gniazda nasienne) - ale ten pomidor to opcjonalnie jest :)



SMACZNEGO!


Read More




poniedziałek, 10 lipca 2017

Za co kocham body-wrapping POST KONKURSOWY! :)

Witajcie Kochani! :)

Biorę udział w konkursie ROZDAWAJKI w którym do wygrania jest zestaw antycellulitowy koncentrat + folia. Muszę dodać, że ten koncentrat, który można wygrać to dokładnie ten sam, który kiedyś pomógł mi się pozbyć cellulitu w 6 tygodni!!! Dlatego mam na niego ogromną chrapkę!

Pomożecie mi wygrać ten konkurs?
Piszcie, komentujcie, wspierajcie mnie bardzo proszę! Ja wiem, że  w zasadach konkursu nie było punktu, że wygrywa ten kto zbierze najwięcej komentarzy, ale może akurat to też zaważy... ;)



No dobra! No to zaczynamy!

Dziś napiszę wam co to jest i za co kocham body-wrapping.

Zacznijmy jednak od tego, by wyjaśnić tym co nie wiedzą co to jest body-wrapping.

Co to jest body-wrapping?


Body wrapping (inaczej nazywany też Body wrap) jest to jeden z najpopularniejszych zabiegów ujędrniających polecanych w SPA Zabieg powstał w USA, w Europie Body wrapping pojawił się w latach 70. „Wrap” z angielskiego oznacza zawinąć, więc tłumaczą c słowo w słowo body wrapping to po prostu „zawinięte” ciało.

Jak przebiega Body wrapping?


Body wrapping to zabieg polegający na owinięciu ciała folią, które wcześniej zostało posmarowane odpowiednim preparatem ujędrniającym lub wyszczuplającym. Podczas zabiegu możesz owinąć folią całe ciało, albo tylko poszczególne jego elementy np. brzuch i uda. Najczęściej zawijane miejsca to uda, pośladki, brzuch, a także biust – w celu ujędrnienia.


Jaki jest cel body wrappingu?



Celem zabiegu jest zmniejszenie obwodu i wymodelowanie ciała, wygładzenie i dotlenienie skóry, wyeliminowanie nadmiaru tkanki tłuszczowej.

Jak działa body wrapping?

sprawia, że Twoja skóra jest jędrna i napięta
oczyszcza skórę z toksyn
pobudza metabolizm
likwiduje cellulit
likwiduje problem obrzęków
przeciwdziała zastojowi limfy w organizmie
przeciwdziała efektowi zwiotczałej skóry po odchudzaniu czy ciąży
sprawia, że skóra wyglądała ładnie i młodo



Jakich kosmetyków należy użyć do zabiegów owijania?


Do smarowania skóry używa się kremów, żelów i olejków, zawierających rozmaite substancje czynne: minerały, morska sól, witaminy, algi, olejki eteryczne itd. . Szczególnie polecane są kosmetyki ujędrniające i przeciw cellulitowi, ze względu na ich wysoką jakość i skuteczność w działaniu. 

Jak długo powinno się stosować body wrapping?


Aby osiągnąć widoczne efekty ważne jest powtarzanie zabiegów wyszczuplających przynajmniej dwa razy w tygodniu przez dwa miesiące. W zależności od stadium problemu, serie mogą mieć więcej zabiegów. Ważne jest, że aby uzyskać wyżej wspomniane efekty, potrzebna jest regularność stosowania zabiegów. Trudno oczekiwać wyszczuplenia po maksimum dwóch zabiegach.

Jak wykonać zabieg w domu?


Jeśli z jakiś powodów nie możesz wybrać się do SPA nie przejmuj się - body wrapping można wykonać w domu. Zarezerwuj trochę czasu, łazienkę i do dzieła. Efekty pojawiają się bardzo szybko i będą naprawdę rewelacyjne.

Aby wykonać zabieg w warunkach domowych będziesz potrzebowała:

kosmetyku antycellulitowego lub ujędrniającego do nałożenia na ciało
maksymalnie 2 rolek folii spożywczej (ja kupuję folię kosmetyczną, bo się bardziej opłaca)
około godziny czasu na wykonanie zabiegu
koca – do przykrycia się po nałożeniu kremu i owinięciu się folią

Jak przeprowadzić body-wrapping w warunkach domowych?


Zacznij od dokładnego zmierzenia swojego obwodu, by móc porównać go po serii zabiegów.
Następnie nałóż na ciało krem antycellulitowy czy wyszczuplający. Po wmasowaniu preparatu owiń ciało przygotowaną wcześniej folią. Zacznij od brzucha i przejdź do bioder, nogi owijaj od kostek w górę.
By wzmocnić efekty dobrze jest przykryć się kocem i leżeć przez około 50 minut. W tym czasie najlepiej zrelaksuj się przy dobrej książce lub muzyce.

Jeśli zabieg będziesz wykonywać regularnie i w serii – efekty jakie osiągniesz w zwalczaniu cellulitu i ujędrnianiu ciała wprawią Cię w osłupienie.

❤ Za co kocham body-wrapping? ❤

Za to, że jest skuteczny!
Za to, że mogę go zrobić sama w domu!
Za to, że dzięki niemu pozbywam się cellulitu, a nie kasy z portfela!
Za to, że mnie świetnie relaksuje!
Za to, że pomaga mojej skórze wrócić do doskonałej kondycji!
Za to, że bosko pachnie!
Za to, że ujędrnia nawet te partie ciała, które do tej pory były galaterowate!
Za to, że sprawia, że moja pupa jest gładka jak pośladki noworodka!
Za to, że wspomaga mnie w odchudzaniu!
Za to, że dzięki niemu odzyskuję wiarę w to, że mogę jeszcze schudnąć i mieć piękne ciało!


Read More




środa, 5 lipca 2017

Przepis na bób idealny - na diecie odchudzającej! :)

Patrzcie co dzisiaj jem na obiad :)



Lubicie bób?

To zaraz polubicie! Bo podam wam fajny przepis na bób :)

No, może przepis to za dużo powiedziane, ale powiem wam po prostu jak ugotować bób, by był chrupki i pyszny :)
Wiecie, że to w taki sposób gotujecie bób bardzo wpływa na jego smak?
Z bobem jest tak, że wszystko ma znaczenie. Woda, czas i sposób gotowania. Ja to robię tak:

Do garnka wlewam wodę przefiltrowaną, wsypuję łyżkę soli i doprowadzam do wrzenia. Na wrzątek kładę łyżkę masła i mieszam aż się rozpuści. Na koniec dodaję bób i zmniejszam gaz. 

Czas gotowania?

Tak naprawdę zależy od Ciebie. Ja lubię gdy bób chrupie między zębami, dlatego po 10 minutach sprawdzam co chwilę czy już można go przecedzić i gdy jest aldente szybko wyjmuję go z wody i przelewam zimną wodą z kranu.

Tak ugotowany bób jest naprawdę pyszny, lekko twardy choć rozpływa się w ustach :)
No i nie traci koloru! Piękny - zieloniutki :)
To wszystko zasługa masła i tego, że zostaje wrzucony na wodę gotującą się. 

A wiecie dlaczego warto jeść bób na diecie?


- zawiera mnóstwo białka
- jest bogatym źródłem kwasu foliowego
- ma niską zawartość sodu, jest bogaty w potas oraz rozpuszczalny błonnik, który sprzyja redukcji poziomu cholesterolu we krwi, dzięki czemu reguluje ciśnienie


Gotowany bób w 100 g zawiera nie mało, bo aż 110 kcal, jednak dzięki niewielkiej zawartości tłuszczu i sporej ilości rozpuszczalnego błonnika jest jednym z pożądanych składników diety odchudzającej. Bób może pomóc kontrolować wagę, ponieważ spowalnia proces trawienia i na długo daje uczucie sytości. Ponadto jest bogaty w kwas foliowy i witaminy z grupy B - substancje niezbędne do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego. W związku z tym bób pomoże przetrwać kryzys w czasie odchudzania.

[Źródło: http://www.poradnikzdrowie.pl]

Także tego...
Jedzcie bób! Niedługo się kończy na niego sezon! :)

Read More




poniedziałek, 3 lipca 2017

Makaron z krewetkami - PRZEPIS na pyszne danie - DOZWOLONE NA DIECIE! :)

Hejka!

Dzisiaj chciałabym wam podać fajny przepis na danie sycące, niskokaloryczne, pyszne i zdrowe zarazem :) 
Jestem na diecie ostatnio (takiej mojej, po prostu staram się zdrowo jeść), pisałam o tym w poprzednim poście i to danie idealnie do mojego nowego stylu odżywiania pasuje :)

Makaron z krewetkami - przepis







Do zrobienia tego makaronu wystarczy kilka składników i dosłownie kilka minut czasu ;)

SKŁADNIKI:

makaron ryżowy - wstążki
opakowanie krewetek koktajlowych
kilka różyczek brokuła
jedna mała marchewka
3 łyżki fasoli mung (z puszki)
3 liście sałaty lodowej
1/3 papryki czerwonej
pół łyżeczki imbiru w proszku
pół łyżeczki czosnku w proszku
3 ząbki czosnku wyciśniętego przez praskę
łyżka masła i  łyżka sosu sojowego


Gotujemy wodę w garnku, wrzucamy makaron sojowy dosłownie na 2-4 minuty. W garnku na parze gotuje przez około 10 minut brokuła, cienko pokrojoną marchewkę, pokrojoną w kostkę paprykę.
Na patelni natomiast kładziemy masło, dodajemy czosnek, sos sojowy i przyprawy, dorzucamy krewetki i pokrojoną w grubą kostkę sałatę lodową. Smażymy dosłownie 3-4 minuty, bo krewetki nie lubią długiego smażenia. Wyłączamy patelnię dorzucamy makaron, warzywa gotowane na parze, mieszamy i GOTOWE! :)

Smacznego!


Na koniec wam jeszcze tylko przypomnę, że krewetki są bardzo zdrowe i nie zapominajmy o ich jedzeniu! Przypominam też artykuł o diecie antycellulitowej japonek bo nie tylko krewetki pomogą pozbyć się cellulitu, a o to mi przecież chodzi! :)
Read More




piątek, 30 czerwca 2017

Odchudzanie CZAS START!

Ostatnio nie byłam w zbyt dobrej kondycji ani fizycznej ani psychicznej. Nie odzywacie się do mnie, pewnie mieliście mnie dość. Szczerze to ja sama miałam siebie dość. Musiałam swoje odchorować, musiałam się wypłakać, wymarudzić, wyżalić do lustra na mój cellulit, a teraz postanowiłam się zabrać do działania!



Brzuch się płaski sam nie zrobi!
Cellulit sam nie zniknie!

Ponieważ wciąż nie mogę poszaleć na siłowni czy basenie, postanowiłam zacząć od diety. Jak dobrze wiecie (kiedyś o tym już wspominałam) 70% sukcesu w odchudzaniu to zdrowa dieta. Ja przyznam, że ostatnio wcale zdrowo nie jadłam, a przy tym, że prawie wcale się nie ruszam było to dla mnie jak zabójstwo.

Zajadałam stres, poprawiałam sobie humor słodyczami, chrupałam chipsy przed snem... :(

Niestety przyznaję się tutaj i przed wami i przed sobą samą - ZAJADAŁAM SMUTKI i mam to co mam. Dzisiaj się zważyłam i załamałam się. Nawet nie będę się "chwalić" ile mi przybyło - bo wstyd.
W obwodzie pasa kilka centymetrów więcej, jak wyglądają moje uda pokazywałam wam w poprzednim poście, nawet nie chcę na to patrzeć kolejny raz :(


Ale dosyć tego! Taka gruba jeszcze nigdy w życiu nie byłam i nie chcę więcej tak wyglądać, więc postanowiłam z tym skończyć.

Od 1 lipca zaczynam odchudzanie i o jego efektach będę pisać na blogu.
Trzymajcie kciuki - bo łatwo nie będzie ;)

Ruchu na razie nie mogę żadnego włączyć do mojego życia, ale to nic. Z cellulitem zamierzam walczyć przy pomocy koncentratów wyszczuplajacych i body-wrappingu. Jeśli jeszcze nie wiecie co to takiego, to przeczytajcie TEN ARTYKUŁ. Moja przygoda z body-wrappingiem zaczęła się chyba właśnie od tego artykułu. W ogóle polecam tego bloga, jest mocno inspirujący :)

Moje dzisiejsze motywacje :)






Read More




piątek, 23 czerwca 2017

Wielki come back cellulitu! Znowu go mam... jestem załamana. Ku przestrodze!

Jestem załamana poziomem mojego cellulitu, który tak szybko powrócił :(

Kto mnie czyta regularnie, wie doskonale, że od jakiegoś miesiąca mam problemy zdrowotne, które ograniczyły moją aktywność fizyczną do zera. Przez ten brak aktywności fizycznej zaczęło mi przybywać kilogramów. Nie to jest jednak najgorsze. Najbardziej martwi mnie to, że jeszcze do niedawna moje nogi wyglądały tak:


A teraz wyglądają tak:



Jestem załamana :(

Zrobiłam sobie to zdjęcie tylko i wyłącznie ku przestrodze! Dziewczyny, nie myślcie sobie, że jak dzisiaj nie macie cellulitu i jesteście piękne, zgrabne i w ogóle... to jutro będzie tak samo. W moim przypadku wystarczyło kilka tygodni, by powrócił cellulit.

Zrobiłam to zdjęcie i długo się zastanawiałam czy w ogóle chcę je komuś pokazywać.

Wstydzę się tego.
Wstydzę się siebie.
Wstydzę się swoich nóg..
Wstydzę się swojego cellulitu...

Dziewczyny pocieszcie mnie, chyba bardzo tego potrzebuję :(
Niech mnie ktoś przytuliiiiii! :(

Przede mną wizyta kontrolna u lekarza, na której dowiem się co mnie dalej czeka. Przeszłam operację, po której nie wolno mi ćwiczyć, biegać, ruszać się, wysilać. To dla mnie największa kara jaką mogłam dostać od życia :(
Nie wiem co zrobię jeśli się dowiem, że muszę nadal leżeć. Boję się tego jak będę wyglądać za miesiąc czy dwa. Czy ja dam radę wrócić do dawnej kondycji fizycznej? Czy dam radę się podnieść? Czy będę miała na tyle siły, by stawić czoło otyłości? Czy usunę ten cholerny cellulit? W sumie raz mi się udało... Czasami zaglądam w moje stare posty. Czytam o tym jak udało mi się pozbyć cellulitu dzięki żelowi antycellulitowemu w kilka tygodni. Ehh, to były piękne czasy, a dziś..?



Dzisiaj leże i płaczę.
Jest środek nocy, a ja nie mogę spać. Wyobrażam sobie, że za kilka miesięcy jestem taka gruba, że nie mieszczę się w żadne ubranie. Chce mi się krzyczeć i pewnie gdyby nie to, że nie jestem sama, obok leży mój mąż, a za ścianą śpią dzieci krzyczałabym i płakałabym wniebogłosy.

Wybaczcie mi, że dzisiaj nic mądrego o dietach wam nie napiszę. Wybaczcie mi te wszystkie smęty. Nie wiem co robić. Czuję się jakbym była uwięziona w swoim własnym ciele. W ostatnim poście pisałam o tym detoksie 3 dniowym. Miałam nadzieję, że może jak się oczyszczę z toksyn to i oczyszczę się jakoś z tego całego żalu, że poczuje się lepiej, lżej... ale wiecie co? Szczerze mówiąc to wcale nie zrobiło mi się lepiej. Byłam poirytowana, nie wiem czy bardziej tym detoksem czy tym, że przecież przez te trzy dni nic się nie zmieni. Cellulit nie zniknie, kilogramów mi nie ubędzie. 
Niestety taki detoks jednak nie jest dla mnie. Albo może po prostu w złym momencie życia go zrobiłam. Może do tego potrzeba siły, której ostatnio mi mocno brakuje...


Dzisiaj mąż powiedział, że schowa mi wszystkie lusterka. A niech cię mężu! To nic nie da, bo mam komórkę z aparatem! I to całkiem niezłym! Zawsze mogę sobie zrobić zdjęcie, wstawić na bloga i się nad sobą poużalać ;)

Nie no, bez sensu ten mój post jest... same smuty...

Chyba nie wcisnę OPUBLIKUJ :(


Read More




poniedziałek, 19 czerwca 2017

Wyzwanie: 3 dniowy detoks od cukru! Wyzwanie!

Hejka!

Przeczytałam ostatnio artykuł o tym jak bardzo szkodliwy jest cukier. Niby wiedziałam o tym, ale wiecie jak to jest. Wszyscy wiemy, że cukier szkodzi, że prowadzi do otyłości, że psuje zęby, a mimo wszystko jemy go codziennie, pijemy napoje słodzone, nie potrafimy się oprzeć czekoladzie...

MAM RACJĘ? :)

Potrafilibyście żyć bez cukru?
Jak myślicie?
Czy da się usunąć go całkowicie z diety?

Czy to może być motywacją?
→ Nadmierne spożycie cukru ma wiele objawów i skutków ubocznych, takich jak: nadpobudliwość i zmęczenie, stany depresyjne, drożdżyca, przeziębienie, bóle głowy, problemy  z zatokami, bezsenność. Ponadto nadmierna konsumpcja cukru zwiększa ryzyko chorób układu krążenia i cukrzycy i często raka piersi.


No cóż, łatwo nie będzie, ale nie jest to niewykonalne.

Ja na usunięcie całkowite cukru z diety nie jestem raczej gotowa. Za bardzo lubię sobie czasami zjeść coś słodkiego na poprawę humoru, ale pomyślałam sobie, że mogę sobie zrobić takie 3-dniowe wyzwanie detoks od cukru.

Przyłączycie się do mnie? :)

Mój 3-dniowy detoks od cukru




Dzień 1

Śniadanie - owsianka na wodzie z jabłkiem
Przekąska - garść orzechów włoskich
Obiad - ulubione warzywa na parze i ryba pieczona
Kolacja - lekka zupa jarzynowa (mix warzyw gotowany z kaszą jaglaną)

Dzień 2

Śniadanie - jajecznica
Przekąska - garść orzechów włoskich
Obiad - gotowana pierś z kurczaka i ulubione warzywa na parze
Kolacja - ryba wędzona

Dzień 3

Śniadanie - owsianka na wodzie z jabłkiem i borówkami
Przekąska - garść orzechów włoskich
Obiad - pieczona pierś z kurczaka w ziołach i sałatka pomidorowa
Kolacja - warzywa na parze

Co można pić?

Wodę, herbatę niesłodzoną, zioła, kawę niesłodzoną.

Rano zamierzam pić błonnik primwitalny, bo poprawia mi trawienie i pomaga usuwać toksyny z organizmu.

Czego się spodziewam po tych trzech dniach?

Po pierwsze mam nadzieję, że dowiem się czy dałabym radę usunąć całkowicie cukier z diety.
Po drugie no marzę o detoksie, bo dawno tego nie robiłam ;)
Po trzecie mam nadzieję, że to chociaż na chwilę powstrzyma moje przybieranie na wadze (już ponad 3 kilo więcej odkąd leżę :( )

Czy ktoś ma ochotę się do mnie przyłączyć? :)

Będzie mi niezmiernie miło!

Ps. Ten jadłospis wymyśliłam sobie sama. Ciekawe czy przeczyta tego posta jakiś dietetyk i co na ten temat powie? :)


Read More




niedziela, 11 czerwca 2017

Moi sprzymierzeńcy w walce z cellulitem, rozstępami i złym humorem

Hej!

Jeśli czytaliście mojego ostatniego posta, to zapewne wiecie już, że u mnie nie najlepiej. Jednak staram się nie załamywać, chcę znowu wyglądać kobieco, chcę walczyć o swoje zdrowie i swoje piękne ciało.



Wczoraj była u mnie przyjaciółka, moja pocieszycielka, lepsza niż stado psychologów razem wzięte ;) Pogadałyśmy sobie, lepiej mi się zrobiło po tej rozmowie i stwierdziłam, że nie będę się nad sobą użalać tylko po prostu biorę życie za rogi niczym narowistego byka!

Kluczem do sukcesu jest robienie tego co sprawia nam przyjemność i nie poddawanie się. Ja sobie wymyśliłam, że wielką wiarę we mnie samą daje mi pisanie dla was dlatego nie zamierzam się więcej ukrywać, będę tu zaglądać częściej :)

Poza tym zawsze uwielbiałam wszelkiego rodzaju zabiegi działające pozytywnie na nasze ciało. Chociaż wielu ludziom wydaje się, że takie zabiegi za przeproszeniem gówno dają, to ja uważam, że to bardzo ważne by dbać o skórę również z zewnątrz. Dlatego dzisiaj zafundowałam sobie iście królewską ucztę dla mojego ciała i duszy, a pomogli mi w tym moi najlepsi sprzymierzeńcy w walce z cellulitem, rozstępami i złym humorem!

Najpierw wylegiwałam się godzinę w wannie pachnącej borowiną i torfem dzięki kąpieli BingoSpa, a potem wysmarowałam się obłędnie pachnącym koncentratem do ciała z baobabem i oczywiście zawinęłam w folię.


Uwielbiam takie wieczorne rytuały. Uwielbiam kosmetyki, które poprawiają mi nastrój i są najlepszymi sprzymierzeńcami odchudzania.

A ta kąpiel borowinowa, ahhhh obłędnie pachnie! Uwielbiam ją za to, że piana nie znika po 10 minutach tylko trzyma się tak długo jak siedzę w wannie. Wypróbujcie ją jak macie okazję! Zakochacie się :)

Tak sobie ostatnio myślałam co mogę jeszcze zrobić dla siebie, dla swojego ciała... leżąc, by nie przytyć zbyt drastycznie. Hmmm...

Na myśl przychodzi mi tylko jedno - masaże!
Tylko skąd wezmę masażystę... JUŻ WIEM! MÓJ MĄŻ! :)

Od dziś będę go błagać, by się zgodził, by masował mnie każdego dnia, by pomógł mi w walce z cellulitem i rozstępami i złym humorem. Mam nadzieję, że się zgodzi :(
Co prawda nie jest jakimś wykwalifikowanym masażystą, ale ma dwie ręce i żonę w potrzebie i to mu wystarczy! ;) 
Najważniejsze jest przecież to żeby ten cellulit rozbijać jakkolwiek - masażem najłatwiej skoro nie można ćwiczyć.

Ehhh, nie lubię być uzależniona od innych!
Ale na razie nie mam wyjścia.

A wy jak byście sobie poradzili gdybyście byli na moim miejscu?
Macie dla mnie jakieś rady?
Co mam zrobić żeby nie mieć cellulitu po takim długotrwałym leżeniu..?
Jak uniknąć rozstępów po tak gwałtownym przybieraniu na wadze?

Mi do głowy przychodzi tylko masaż, kąpiel, peeling, body-wrapping, kolagen...

Niby to wcale nie tak mało, ale chciałabym poznać wasze zdanie!
Jakich macie sprzymierzeńców odchudzania?

Piszcie do mnie kochani, dodajcie mi trochę więcej sił!
Powiedzcie, że nie jestem sama ...




Read More




piątek, 9 czerwca 2017

Moje sposoby na wzdęcia

Pewnie zauważyliście, że ostatnio nie publikuję tu regularnie... ehh (mam nadzieje, że zauważyliście, że ktoś mnie jeszcze czyta)...

Jestem w strasznie złej kondycji psychicznej odkąd jestem przykuta do łóżka :(
Brakuje mi ruchu. Brakuje mi codziennych ćwiczeń, basenu, roweru, biegania... :(

Niech to się już skończy!

Zważyłam się dzisiaj.. przez niecałe 3 tygodnie przytyłam 2,5 kilo - masakra :(

Czy ja to jeszcze zrzucę?
Czy jeszcze wrócę do dawnej kondycji :(
Mam taką nadzieję.

Zadzwoniłam dziś do przyjaciółki, pół godziny jej płakałam do telefonu, że się robię wielka jak wieloryb. Powiedziała mi, żebym się nie martwiła, że nawet jak teraz przytyję to na pewno później schudnę. Już nie raz mi się przecież udało, wystarczy tylko w siebie uwierzyć. Kiedyś uwierzyłam, że można się pozbyć cellulitu w 6 tygodni i mi się udało! DAM RADĘ!!

Dam radę? :(

Czy ja teraz w siebie wierzę...

Łatwo nie jest, ale będę walczyć. Trzymajcie za mnie kciuki.

Wiecie co mnie jeszcze w tym leżeniu wkurza? To, że mam straszne wzdęcia. W sumie nic dziwnego... to od tego leżenia, braku ruchu. Tego niestety nie przeskoczę. Wczoraj już tak bardzo bolał mnie brzuch, czułam się jakby mnie ktoś napompował jak balon, że zaczęłam szukać informacji w internecie jak sobie pomóc.




Na wzdęcia pomaga:


* pokrzywa, koper włoski

Takie ziołowe herbatki można kupić w każdym sklepie spożywczym. Jeśli macie małe dzieci to sięgnijcie do szafki i sprawdźcie czy przypadkiem nie macie tam takiej granulowanej herbatki dla dzidziusiów - mi wczoraj trochę lepiej było po wypiciu kilku szklanek. Tak wiem, to granulat, ma dużo cukru itd... ale pomaga na wzdęcia! Jeśli nigdy nie zatrzymały ci się gazy, pewnie mnie nie zrozumiesz, że człowiek ratuje się czym tylko może.

* bazylia

Moja babcia, gdy tylko miała problemy z trawieniem wsypywała łyżeczkę suszonej bazylii i zaparzała pod przykryciem kilkanaście minut. Mówiła, że to pomaga na wzdęcia. Nigdy tego nie próbowałam, bo nie miałam takiej potrzeby, ale jeśli dalej będę miała te bóle brzucha, to pewnie sobie zaparzę taka bazylię.

* lakcid lub inny probiotyk

Gdy moja młodsza córcia miała problemy z brzuszkiem pamiętam, że położna poradziła mi dawać jej lakcid, dicoflor - jakiś probiotyk, który pomoże regulować florę bakteryjną, która znajduje się w jelitach.

* błonnik

Wiadomo jak działa błonnik, pomaga regulować procesy trawienne, usuwa z organizmu toksyny, oczyszcza wątrobę...
No i w porządku, tylko że akurat mi błonnika w diecie nie brakuje - bo jem sporo owoców i warzyw. Czasami jednak to za mało, może moja dieta jest zbyt monotonna, hmm. Nie wiem czy słyszeliście kiedykolwiek o błonniku primwitalnym. Jeśli nie - przeczytajcie więcej na ten temat na blogu NIEZŁE ZIÓŁKO.

* Espumisan

Jak dla mnie to jest już ostateczność. Jak już mocno mnie boli to czasami po niego sięgam, ale przyznam, że wolę jednak inne sposoby niż łykanie tabletek na wzdęcia.

Nie wiem jak wy radzicie sobie z wzdęciami. Ja oprócz tych sposobów, które wymieniłam staram się dodawać dużo ziół do potraw takich jak kminek, bazylia.. prawie w ogóle nie solę...

Jakie są wasze sposoby na wzdęcia?
Read More




Return to top of page
Powered By Blogger | Design by Genesis Awesome | Blogger Template by Lord HTML