09:30

Jak się uchronić przed koronawirusem?

Jak się uchronić przed koronawirusem?

Koronawirus - temat ostatnio bardzo gorący. Jedni w niego wierzą, inni się z niego śmieją. Jedni nazywają pandemię - plandemią, inni zaszyli się w domach i boją się wyściubić nosa. Wiecie co ja o tym myślę? Jak do wszystkiego - tak do tematu "koronawirus" staram się podchodzić racjonalnie i na spokojnie. 

Fot. Pexels


Czy wierzę w koronawirusa?

Wierzę.

Czy się go boję?

Chyba byłabym nieszczera gdybym powiedziała, że się go nie boję. Myślę, że nawet ci, którzy w niego do końca nie wierzą, mają w sobie chociaż nutkę niepewności. Nigdy bowiem nie wiadomo co stanie się z nami, gdy okaże się, że nas dopadł, a dopaść może nas w każdej chwili! Dlatego zamiast zastanawiać się czy jest ta pandemia czy jej nie ma, czy koronawirus istnieje czy nie, lepiej zabrać się za poprawę swojej odporności! Jeśli jest tak jak myślisz i wirusa nie ma - będziesz miał lepszą odporność i dzięki temu będziesz zdrowszy! Jeśli w wirusa wierzysz i on nie daj boże cię dopadnie - poradzisz sobie z nim doskonale i też wszystko się dobrze skończy. Bo przecież o to nam wszystkim chodzi, prawda?


Jak się uchronić przed koronawirusem?


Moim zdaniem przed koronawirusem można uchronić się tylko w jeden sposób - wzmacniając odporność. Nic lepszego w tej chwili nie zrobisz. Możesz sobie chodzić w maseczce, ograniczać kontakty, zamknąć się nawet w domu na kolejne 9 miesięcy, ale nawet te wszystkie działania nie dają 100% pewności, że nie zachorujesz. TFU, co ja mówię - nie dają w ogóle żadnej pewności! Jedno co jest pewne to to, że jeśli się rozchorujesz to będziesz z wirusem musiał poradzić sobie sam!

Jakie działania warto włączyć do codziennej walki z koronawirusem?

Ja to robię tak:

1. Codziennie rano piję wodę z miodem i cytryną, wzmacnia organizm

2. Staram się jeść przynajmniej raz dziennie czosnek, ma działanie antywirusowe

3. Piję dużo wody, dzięki niej mój organizm radzi sobie lepiej z usuwaniem toksyn

4. Zdrowo się odżywiam, bo uważam, że to podstawa, bez tego to ani zdrowia ani figury!

5. Poprawiam jakość snu i staram się nie stresować.

Ponieważ o wszystkich punktach powyżej pisałam wam już nie raz, postanowiłam skupić się na tym ostatnim. Czy wiesz, że niewystarczająca ilość snu potrafi osłabić odporność? Czy wiesz, że stres długotrwały stres, potrafi zupełnie odciąć mechanizm obronny naszego organizmu?

To nie jest żadna mądrość książkowa i chyba każdy to wie, że osoby, które sypiają źle, wyglądają źle, czują się słabo są narażone bardziej niż inni na choroby - począwszy od przeziębienia, na cięższych chorobach kończąc! 

Pamiętam siebie w czasach studenckich. Dużo imprez, mało zdrowego żarcia, zakuwanie po nocach, mało snu. Wyglądałam jak człowiek widmo i ciągle coś mnie brało. Gdy tylko na dworze zrobiło się chłodniej - zaraz dopadał mnie katar. Gdy tylko się przeziębiłam miałam opryszczkę. Jak zmarzły mi nogi zaraz zapalenie pęcherza i tak w kółko. Już o łamliwych paznokciach, szarej skórze i wypadających włosach nie wspomnę. Gdy zmieniłam swój styl życia niemal od razu zauważyłam różnicę! Przestałam chorować i zaczęłam czuć się lepiej i lepiej wyglądać!

No dobra w takim razie czym się wzmacniać?

Ja jak zwykle szukam jak najbardziej naturalnych sposobów. Dieta, warzywa, owoce, zioła. Wiadomo - najlepsze są te prosto z działeczki, ale że mamy jesień trzeba sięgać po skarby jesieni. U mnie na pierwszym miejscu kiszonki, przetwory i ziołowe suplementy.

O jednym takim właśnie chciałabym wam dziś powiedzieć, bo uważam że to moje ostatnie odkrycie to hit!

MELATORIN DOBRY SEN




Bardzo podoba mi się skład tego suplementu - jest w 100% naturalny. W składzie znajdziemy:

melatonina- pomaga zasnąć, poprawia komfort snu (idealna dla tych, których w nocy budzi byle szelest!)

passiflora - uspokaja, odprężą, relaksuje

waleriana - poprawia zasypianie, sprawia że sen jest spokojniejszy

melisa - idealna na stres, relaksuje

chmiel - uspokaja układ nerwowy, ma także działanie odprężające

magnez - poprawia działanie układu nerwowego, wpływa pozytywnie na psychikę

witamina B6 - zmniejsza uczucie znużenia i zmęczenia


Taka mała kapsułka, a tyle w niej strażników odporności!



Jak dla mnie bomba! Ostatnio miałam dużo stresu, problemy z zasypianiem, codziennie wieczorem piłam melisę, rano łykałam witaminę B, magnez - teraz wystarczy dwie kapsułki wieczorem i spokojnie idę do łóżka. Mało tego - rano budzę się zrelaksowana! Zauważyłam też, że odkąd łykam Melatorin nie mam problemów z koncentracją w ciągu dnia, jestem spokojniejsza, trudniej mnie wyprowadzić z równowagi (przynajmniej tak mówią koleżanki z pracy) i nareszcie zniknęły te cholerne skurcze łydek!

Polecam, bo naprawdę fajny produkt. Dobry skład i cena! W porównaniu z Persenem i Nervomiksem to niebo, a ziemia!

Gdzie kupić? Ja jak zwykle odsyłam do producenta, czyli TUTAJ.

Znacie może już ten produkt?

Proszę dajcie znać w komentarzach!

Ciekawa też jestem jaką strategię wy przyjęliście w walce z koronawirusem. Boicie się czy nie? Wzmacniacie się? Jeśli tak, to jakie są wasze sposoby!?

10:20

Kobieta na diecie od czego zacząć?

Kobieta na diecie od czego zacząć?

Dzisiaj chciałam na moim blogu dopuścić do głosu Martynę z bloga Twoja Fit Motywacja. Przeczytajcie co ma do powiedzenia na temat diety i odżywiania. Warto nie tylko przeczytać, ale i zastosować w życiu codziennym 😊

Chyba, każda z nas przynajmniej raz w życiu próbowała się odchudzać. Niestety ale obecny świat zmusza nas do życia w ciągłym biegu. Pracujemy więcej, żyjemy szybciej dlatego często jemy w pośpiechu i byle jak. Taki tryb życia bardzo często prowadzi do nadwagi. Człowiek po takim zabieganym dniu ma ochotę położyć na kanapie, a nie ćwiczyć czy iść na siłownie. Niestety takie podejście powoduje, że lądujemy w swojego rodzaju pętli, z której trudno się wyrwać. 


Nie ćwiczę bo nie mam energii, a nie mam energii bo nie mam żadnej aktywności na co dzień. Mam nadwagę bo niezdrowo się odżywiam i jestem ciągle zmęczona. Jestem zmęczona bo niezdrowo się odżywiam. 


Takie wymówki wzajemnie się wykluczają jednak najtrudniej jest zacząć. Oczywiście każdy powie sport to zdrowie, zacznij poczujesz się lepiej ale taka jest właśnie prawda. Grunt to trochę zorganizować swój dzień, a pierwsze efekty pociągną nas do dalszej pracy. Nic nie jest dla nas taką motywacją jak my sami. 


Od czego zacząć odchudzanie ? 




Zdecydowanie zacznij od taktyki małych kroczków. Wszystkie zmiany postaraj się wprowadzać stopniowo i obserwuj jak reagujesz. Pamiętajcie - odchudzanie to nie sprint tylko maraton. 


Zacznij od wyeliminowania fast fodów, słodyczy i przetworzonej żywności w diecie. Odstawienie takiej żywności to podstawa. U osób z dużą nadwagą może okazać się, że sam ten zabieg spowoduje utratę wagi. 

Zaprzyjaźnij się z wodą. 1,5 litra dziennie to minimum. Niestety większość osób nie pije wody. Nawyk picia wody powinien towarzyszyć każdemu z nas nie tylko tym na diecie. 

Wprowadź aktywność do swojego życia. Większość osób wstydzi się siłowni, fitnessu i wszystkich zorganizowanych aktywności. Na początku nie musisz od razu iść na siłownię. Zacznij od spacerów 30 min dziennie. Taka aktywność nie zmęczy Cię zbytnio, a systematycznie uprawiania zdecydowanie wpłynie na Twoje samopoczucie. Jeśli przyzwyczaisz się już do codziennych spacerów i zobaczysz pierwsze efekty wtedy warto pomyśleć o dodatkowej aktywności. 

Regularne godziny posiłków. Nie musisz od razu wywalać wszystkiego z lodówki i gotować 100 % fit. Na początku wprowadź stałe godziny posiłków i tego się trzymaj. Na początku możesz odczuwać lekki głód między posiłkami ale zaprocentuje to w przyszłości spadkiem wagi. 


Zdaje sobie sprawę, że dużo osób może mieć na początku mętlik w głowie. Często pojawiają się Wasze komentarze “jak się do tego zabrać?” “nie umiem tego wprowadzić w życie”. Wszystko to kwestia motywacji, której niektórzy nie mają ale nie są też na straconej pozycji. W sieci macie dużo osób, które pomogą Wam z opanowaniem diety. Możemy zaglądać na blogi fit, prosić o pomoc trenerów personalnych czy na przykład skorzystać z planu treningowo dietetycznego online. Możemy z czyjąś pomocą również schudnąć i wypracować należyte efekty diety

Niezależnie od tego jaką drogę wybierzemy, ważne by zacząć. Pamiętajcie, nie ważne ile razy próbujecie, warto cały czas próbować. W końcu na pewno się uda 😀

10:10

Powiedz mi o swoich zachciankach, a powiem czego ci brakuje!

Powiedz mi o swoich zachciankach, a powiem czego ci brakuje!
Piątek! W końcu!
Jupi!
Ja się zawsze bardzo cieszę z piątku, bo w piątek zaczyna się weekend, a weekend u nas w domu oznacza, że:

👉można jeść słodycze
👉można iść spać o tej o której się chce
👉można pić colę jeśli się ma na nią ochotę
👉można jeść chipsy, jeśli mamy na to ochotę 
👉można się lenić do woli i chodzić pół dnia w piżamie

Domyślacie się chyba kto najbardziej cieszy się z weekendu?
TAK!
Nasze dzieci! Haha!
A najbardziej z czterech pierwszych punktów 😂

Możecie się śmiać, ale taki właśnie regulamin wprowadziłam w domu, bo przestałam panować nad tym co dzieci jedzą (chodzi mi o te wszystkie niezdrowe rzeczy, które dzieci uwielbiają), o której kładą się spać i co wyrabiają wieczorami. 
U nas taki domowy regulamin sprawdził się idealnie. Dzieci wbrew pozorom lubią zasady. To nam dorosłym wydaje się, że to takie nieludzkie, to ograniczanie, zabranianie. Ja uważam, że lepiej jest zapanować nad dzieckiem wyznaczając mu granice niż co chwilę upominać. W ten oto sposób moje dzieci wiedzą, że słodycze, cola i szaleństwo wieczorne dozwolone są tylko weekendowo. Na tygodniu chodzimy grzecznie spać, odżywiamy się zdrowo i nie pakujemy w siebie pustych kalorii.

No dobra, to tak tytułem wstępu.

Dzisiaj chciałam wam zrobić taki szybki test. To jak zabawimy się? Sprawdź czego domaga się twój organizm, czego ci brakuje i o co warto zadbać!

Czego domaga się twój organizm? Zrób test i sprawdź to!





Czy wiesz, że twoje zachcianki mogą ci wiele powiedzieć o organizmie? Tak! To fakt! Nie tylko kobiety w ciąży mają swoje humory i zachcianki. Nie musisz nosić pod brzuchem maleństwa, żeby organizm domagał się różnych rarytasów. Zachcianki, taka niepohamowana ochota na zjedzenie czegoś to nie tylko zwykły kaprys. Może to być wołanie naszego organizmu o uzupełnienie braków np. witamin, mikroelementów. I tak na przykład, gdy zaczyna boleć nas głowa, może to być znak, że jesteśmy odwodnieni. Pisałam już o tym kiedyś. Rozbolała cię nagle głowa? Wypij szklankę wody! Jeśli po kilkunastu minutach przestanie to znak, że jesteś odwodniona, jeśli nie - dopiero wtedy sięgaj po tabletkę. Jakie zachcianki pojawiają się najczęściej i co oznaczają?

Przeczytaj!

SŁODYCZE

Masz niepohamowaną ochotę na słodycze? To może oznaczać że brakuje ci magnezu, cynku, witamin z grupy B, witaminy C i manganu.

KWAŚNE POTRAWY

Masz ochotę na kapustę kiszoną? Albo może garściami jesz ogórki kiszone? Wszelkie niepohamowane zachcianki na kwaśne produkty są oznaką, że organizmowi brakuje witaminy C, która buduje twoją odporność. Nasz organizm jest bardzo mądry i jeśli poczuje spadek formy natychmiast wysyła do mózgu informację o dostarczeniu jak najszybciej dużej dawki witaminy C.

SŁONE PRZEKĄSKI

Jeśli nie możesz powstrzymać się przed zjedzeniem słonych przekąsek tj. chipsy, paluszki, to może oznaczać, że brakuje ci wapnia.

PIKANTNE

Jeśli często sięgasz po pikantne potrawy, to może oznaczać, że brakuje ci cynku!

A ty jakie masz najczęściej zachcianki!
Przyznaj się! 😉


19:37

Moje sposoby na zagęszczanie sosu w diecie bezglutenowej

Moje sposoby na zagęszczanie sosu w diecie bezglutenowej
Dziś zacznijmy od szybkiego testu. Mam nadzieję, że zechce Ci się wpisać jedną literkę w komentarzu. Dzięki temu będę mogła się zorientować czy mamy te same problemy 😉

Co sprawia ci największą trudność w przygotowywaniu bezglutenowych potraw? 

A) wypiek pieczywa
B) robienie naleśników
C) zagęszczanie sosów
D) robienie pierogów

Ja, jak już wielokrotnie wspominałam największy problem zawsze miałam z naleśnikami i pierogami. Na szczęście od jakiegoś czasu mam już swój idealny sposób na naleśniki. Jeśli natomiast lubisz pierogi, a nie potrafisz ich zrobić w jednym z moich poprzednich postów znajdziesz szybki kurs lepienia pierogów. Lubisz cebularze, pizzę, chleb, a nie masz dobrego przepisu na bezglutenowe ciasto drożdżowe? Zajrzyj na mojego INSTA, znajdziesz tam przepis na cebularze, pizzę i wiele innych.

No dobra to został mi jeszcze jeden punkt z listy powyżej: zagęszczanie sosów. Jak to robić na diecie bezglutenowej? Znam na to kilka sposobów.

Moje sposoby na zagęszczanie sosu w diecie bezglutenowej




Ile znasz sposobów na zagęszczanie sosów? A może zrezygnowałaś z tego, odkąd jesteś na diecie bezglutenowej? Ja na początku zrezygnowałam z sosów do mięsa, bo te było mi najtrudniej zagęścić. Do czasu, aż znalazłam na to kilka fajnych sposobów! Zdradzę ci dziś jak ja to robię.

1. Mąka bezglutenowa

Najprostszy i powszechnie znany sposób na zagęszczanie sosów. Kilka łyżeczek mąki np. ziemniaczanej+zimna woda i gotowe. Tak przygotowaną miksturę wlewamy na gotujący się sos i za chwilę mamy piękny kisielowaty sosik. To samo możesz zrobić z mąką ryżową, kukurydzianą - w przypadku tych mąk może nie będzie tak silnego efektu zagęszczającego, ale warto go wypróbować.

2. Siemię lniane

Bardzo zdrowy sposób. Siemię lniane musi być mielone i najpierw zalane dobrze ciepłą wodą. Gdy stworzy się z niego kisiel dodajemy go do rondelka z sosem i gotowe.

3. Tapioka

Działa bardzo podobnie jak mąka ziemniaczana. Trzeba tylko uważać, by nie przegiąć z jej ilością, bo chociaż na początku może nam się wydawać, że sos nie zagęścił się tyle ile byśmy chcieli, to po odczekaniu może się okazać, że "łyżka stoi". 


4. Kasza kukurydziana

To ostatnio odkryty przeze mnie sposób. Bardzo smakuje moim dzieciom. Wystarczy dosypać trochę kaszy do garnka i gotować, aż sos zgęstnieje. Jedynym minusem jest to, że nie nadaje się do każdego sosu, no i tą kaszę jednak w sosie czuć, także jeśli nie jesteś zwolennikiem kukurydzy ten sposób może ci nie podejść.

5. Warzywa

Byłam kiedyś na kursie gotowania z mistrzem kuchni, który zdradził, że najłatwiejszym i najprostszym sposobem na zagęszczenie sosu jest po prostu odlanie chochli lub dwóch do miseczki i zblendowanie tego na gładką masę. Po wlaniu zblendowanej części do podstawy otrzymamy zagęszczony sos. Ten sposób jest dobry jednak tylko w przypadku, gdy robimy sos z warzywami. Gdy sos przygotowujemy na bazie mięsa, bez warzyw, można ugotować ziemniaka, zblendować go i takim ziemniakiem zagęścić sos.

Znasz jakieś inne bezglutenowe sposoby na zagęszczanie sosu?
Daj znać w komentarzu! :)

08:45

Dieta przeciwzmarszczkowa, czyli co jeść by być wiecznie młodym

Dieta przeciwzmarszczkowa, czyli co jeść by być wiecznie młodym

Mówi się, że nie ważne ile masz lat - masz tyle na ile się czujesz. 

Nooooo, spróbuj to powiedzieć kobiecie prosto w twarz!

Zobaczymy czy będzie tak wesoło! 😜

A tak poważnie mówiąc chciałam wam dzisiaj powiedzieć/napisać trochę o przeciwutleniaczach. Nie wiem czy wiecie, że na pewno je jecie! (Ooooo nie czuje jak rymuję!) Nie wiem czy wiecie też, że im więcej przeciwutleniaczy w pożywieniu, tym młodziej wygląda nasza skóra.

Przeciwutleniacze - co to takiego?

Przeciwutleniacze to grupa związków chemicznych, które same występując w małych stężeniach (w porównaniu z substancją podlegającą utlenianiu), wstrzymują lub opóźniają proces utleniania tej substancji. W głównej mierze przeciwutleniacze to naturalne substancje roślinne, które wspierają naturalne mechanizmy obronne komórek człowieka  Źródło.




Najcenniejsze przeciwutleniacze

Beta-karoten – to on nadaje warzywom i owocom charakterystyczny pomarańczowy kolor (czasami żółty lub zielony). Jest bardzo ceniony za swoje właściwości – potrafi zwalczać wolne rodniki w takich tkankach, gdzie inne przeciwutleniacze okazują się bezradne. Dodatkowo skutecznie chroni nasze ciało przed nowotworami i chorobami serca. Potrafi pomóc przygotować się do lata i nadmiernego opalania. A oprócz tego tępi wolne rodniki , które pojawiają się w skórze pod wpływem promieniowania UV. Co ważne –nasz organizm sam reguluje tempo przekształcania beta – karotenu w witaminę A, zgodnie z zapotrzebowaniem w danej chwili.

Gdzie znajdziemy Beta-karoten??

Brokuły

Marchew

Suszone morele

Kalarepa

Szpinak

Sałata

Dynia

Grejpfrut

Mango


Glutation  - kolejny antyoksydant o śmiesznie brzmiącej nazwie. Często nazywany jest aminokwasem młodości – ponieważ rozbraja wolne rodniki oraz zapobiega utlenianiu substancji tłuszczowych. Co ciekawe – posiada zdolność blokowania około 30 substancji rakotwórczych, które znalazły się w naszym organizmie. Chroni także nasz organizm przed szkodliwymi substancjami zawartymi w dymie papierosowym i alkoholu.

Niestety – co jest smutnym standardem – z wiekiem ilość glutationu w komórkach maleje – i dlatego musimy posiłkować się odpowiednią dietą. Przy czym warto wiedzieć że zarówno ugotowane jak i zakonserwowane warzywa i owoce tracą glutation. Więc aby go pozyskać – trzeba jeść surowe, nieprzetworzone produkty

Glutationu najwięcej znajdziemy w:

Awokado

Arbuzie

Szparagach

Grejfrucie

Pomarańczach

Truskawkach

Brzoskwiniach

Ziemniakach

Kabaczkach

Kalafiorze

Brokułach

Pomidorach

Jagnięcinie

Gotowanej szynce


Indole – kolejne substancje chroniące nas przed wolnymi rodnikami. Dodatkowo znane są ze zdolności polegającej na hamowaniu syntezy rakotwórczych nitrozoamin. Gotowanie  zmniejsza ich zawartość – w  tym przypadku o połowę.

Indole znajdziemy w:

Kapuście

Kalafiorze

Kalarepie

Brukselce

Brokułach

Rzodkiewce

Rzepie

Brukwi

Chrzanie

Gorczycy i musztardzie


Likopen - przez wielu naukowców uważany za jeden z najlepszych przeciwutleniaczy dla naszego organizmu przed wolnymi rodnikami - a co za tym idzie zmarszczkami. Wielu badaczy twierdzi, że jest to związek który obniża prawdopodobieństwo zachorowania na raka gardła, raka prostaty, raka piersi, raka skóry, raka w układzie pokarmowym czy raka szyjki macicy. Jakby tego było mało - chroni przed  chorobami serca, zmniejsza ilość cholesterolu we krwi oraz zmniejsza ryzyko wystąpienia ślepoty. Dodatkowo - jest to jeden z nielicznych związków - które nie giną w związku z przetwarzaniem ich - jest nawet odwrotnie - jego ilość w koncentracie, ketchupie i innych przetworach pomidorowych jest większa. Co ważne i o czym często wiele osób nie wie - jest lepiej wchłaniany jeśli podawany jest do spożycia wraz z oliwą.

Najwięcej znajdziemy go w:

Pomidorach

Arbuzach

Morelach

Czerwonych grejpfrutach



Kwercetyna - jeden z mocniej działających flawonoidów. To właśnie dzięki tej substancji cebula znana jest ze swoich leczniczych właściwości. Z łatwością pokonuje wolne rodniki, zmniejsza lepkość krwi - dzięki czemu chroni przed zmianami miażdżycowymi. Znana jest także ze zwalczania stanów zapalnych, bakterii, wirusów i grzybów. Zmniejsza reakcje alergiczne

Najwięcej znajdziemy jej w:

Żółtej i czerwonej cebuli (co ważne - nie w białej)

Czerwonych winogronach

Brokułach

Pomidorach

Sałacie

Czereśniach

Truskawkach

Zielonej herbacie


Flawonoidy - pozostałe nie wymienione przeze mnie wcześniej. W tej grupie znajdziemy ponad 5 tysięcy różnych związków (trochę czasu zajęłoby mi opisanie ich wszystkich ;)). Występują one głównie w kwiatach, owocach, nasionach czy liściach i korzeniach. To właśnie one nadają roślinom smak, zapach i kolor i noszą nazwę witaminy P. Neutralizują wolne rodniki, chronią przed utlenianiem się cholesterolu, wzmacniają naczynia krwionośne i lekko je rozszerzają - dzięki czemu w niewielkim stopniu obniżają ciśnienie krwi. Dodatkowo przeciwdziałają zbyt intensywnemu krzepnięciu krwi. Chronią także witaminę C przed zbyt szybkim rozkładem - dzięki czemu dłużej znajduje się w naszym organizmie. Wzmacniają także odporność organizmu

Te związki chemiczne znajdziemy w:

cebuli

kapuście

brokułach

fasoli

soi

cykorii

selerze

jabłkach

wiśniach

jagodach

żurawinie

porzeczkach

ciemnych winogronach

grejpfrutach

pomarańczach

orzechach

kakao

czekoladzie

czerwonym winie

herbacie

przyprawach - np rozmaryn, majeranek


Witamina C

Świetnie radzi sobie z ochroną wszelkich płynów ustrojowych - czyli krwią i limfą, pomaga także chronić Cholesterol typu HDL przed wolnymi rodnikami i procesami utleniania. Przyczynia się do zmniejszania uszkodzeń komórek wynikających z naturalnych procesów starzenia się.

Co ważne - i wiele osób o tym nie wie - jest niezbędna do wytwarzania kolagenu

Witamina C wpływa także na prawidłowe mikrokrążenie krwi. Poprawia odżywienie komórek skóry, przez co znacznie spowalnia widoczne oznaki starzenia się. Wzmacnia też naczynka krwionośne. Zapobiega ich nadmiernemu rozszerzaniu się i powstawaniu pajączków na skórze.

Nie bez powodu podawana jest w czasie choroby - znana jest z właściwości  polegających na potęgowaniu odporności skóry na ataki bakterii i wirusów. Pomaga tez chronić naszą skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych.

Jest niezbędna do produkcji adrenaliny - hormonu stresu. Im dłużej się stresujemy - tym większej dawki witaminy C potrzebujemy.


SPRAWDŹ CENE


Witamina C pomaga też w prawidłowym funkcjonowaniu naszego układu odpornościowego. Wzmacnia go na kilka sposobów. Po pierwsze - ma wpływ na większą produkcję interferonu - czyli naturalnej substancji antywirusowej. Po drugie pobudza do lepszego działania białe krwinki krwi - które aktywnie walczą z komórkami rakowymi, bakteriami, wirusami oraz wytwarzają przeciwciała. Po trzecie witamina C potrafi zneutralizować działanie niektórych toksyn - i w ten sposób chroni nasz organizm przed zagrożeniami.


Witamina C sprawia że mamy więcej energii, poprawia się nasze krążenie oraz przepływ krwi, a także jest doskonałym sposobem na kaca 😂


Najlepszym źródłem witaminy C są

Cytrusy

Owoce dzikiej róży

Agrest

Porzeczki

Maliny

Truskawki

Zielona i czerwona papryka

Brokuły

Brukselka

Kapusta

Kalafior

Szpinak

Fasolka

Pomidory

Natka pietruszki

Szczypior


Ufffff, dobrnęliście? ;)

Mam nadzieję, że tak!

O przeciwutleniaczach warto wiedzieć moi drodzy, nie tylko dlatego, żeby cieszyć się piękną skórą, ale także, aby chronić swój organizm.

16:12

Przegląd mąk bezglutenowych

Przegląd mąk bezglutenowych

Dziś nie będzie przepisu, dziś chciałam wam powiedzieć z jakich mąk bezglutenowych korzystam najczęściej i do czego moim zdaniem najlepiej się nadają.

Czytam czasami komentarze w necie, że jakiś przepis jest do dupy, że wcale nie wychodzą wam naleśniki, albo, że ciasto z przepisu zawsze wychodzi z zakalcem...

Kilka lat (naliczyłam już 4, kurczę, ale zleciało!) testowania nauczyło mnie, że mąka mące nie równa, albo, że nie wszystkie mąki lubią się łączyć. U mnie dla przykładu połączenie mąki kukurydzianej z ryżową zawsze kończy się zakalcem. 

Dlatego podpowiadam dziś, na swoim przykładzie, do czego używam mąk bezglutenowych i w jaki sposób je łączę.

Ja mąkę kupuje najczęściej w Lidlu, ale możecie je znaleźć też w sklepach internetowych. Moja ulubiona marka mąk to Melvit (chociaż te mąki nie mają certyfikatu, więc ostrożnie jeśli masz celiakię). 

Przegląd mąk bezglutenowych





Nie każda mąka do wszystkiego się nadaje. Mowa oczywiście o mąkach bezglutenowych. Mąka pszenna jest na tyle uniwersalna, że nieważne czy używasz jej do wypieku ciasta czy do zrobienia pizzy czy do naleśników, z tej mąki wyjdzie ci wszystko! Niestety bezglutenowcy nie mają tak łatwo. Szczególnie ci początkujący.

Pamiętam, gdy zaczynałam swoją przygodę z gotowaniem bez glutenu. Złapałam jakiś przepis z przypadkowej strony na chleb. Upiekłam i ... koszmar. Chleb wyszedł mokry, niedopieczony, wyglądał jak pasztet! Zrezygnowałam z pieczenia chleba. Potem była pizza. Znowu przepis wyrwany gdzież z czeluści internetu. Znowu dupa. Przestałam jeść pizzę. No dobra - pomyślałam - może chociaż naleśniki mi wyjdą. Ależ skąd! I tak po kolei eliminowałam z diety rzeczy, które najbardziej kochałam jeść. Moja frustracja sięgała zenitu. Byłam zła na siebie i na to, że w kółko jem tylko kluski, kasze i ryż.

I wtedy właśnie zaczęłam testowanie. Uwierzcie dużo kasy poszło u mnie w kosz. Mnóstwo dni przepłakałam. Dobrze, że ambitna ze mnie bestia, bo dziś nie byłabym w tym miejscu, w którym jestem. Metodą prób i błędów doszłam do takiej prawy, że do zrobienia naleśników nie potrzebuję żadnej wagi ani miarki, a pizzę robię z zamkniętymi oczami. 

Jeśli jesteś na początku swojej bezglutenowej drogi, mogę ci powiedzieć jedno - nie poddawaj się! Podpowiem ci do czego ja używam każdej z mąk. Mam nadzieję, że ci to pomoże w gotowaniu i robieniu jak najlepszych bezglutenowych smakołyków. Wymienione niżej mąki to nie są jedyne mąki bezglutenowe na rynku. Nie są to też jedyne mąki, których używam, bo zdarza mi się też zrobić coś z mąki np. kokosowej, ale tej mąki nie będziesz potrzebować na codzień do tradycyjnych wypieków, a bez tych wymienionych niżej mąk nie da się właściwie funkcjonować w bezglutenowym świecie!

Mąka ryżowa

Fot. Melvit


Mąka ryżowa jest biała, lekka, bezzapachowa. Idealnie nadaje się do ciast, naleśników, pizzy, wypieku pieczywa. Jednak używaj jej tylko w towarzystwie innej mąki. Jeśli chcesz zrobić naleśniki wymieszaj ją z mąką ziemniaczaną, to samo jeśli planujesz zrobić pierogi. Jeśli robisz placki np. z cukinii albo marchewkowe mąka ryżowa fajnie zagęści ciasto.

Przy okazji zapraszam po przepis na najlepsze naleśniki z użyciem tejże mąki oraz na kurs lepienia pierogów bezglutenowych.

Ja bardzo lubię mąkę ryżową i używam ją najczęściej. Podoba mi się jej lekkość i łatwość w użyciu. Jednak w niektórych przypadkach łączę ją z mąką np. kukurydzianą, bo wypieki z mąki ryżowej są zawsze mocno blade i nie zawsze ładnie wygląda to na talerzu.

Mąka jaglana

Fot. Melvit

Mąkę jaglaną używam najrzadziej, nie uważam, że jest niezastąpiona, fajnie ją mieć w szafce, ale gdy jej zabraknie, nie płaczę. Mąką jaglana nadaje wypiekom ładnego koloru, nie to co ryżowa, ale jednocześnie nadaje też specyficznego smaku. Ja akurat tego gorzkawego smaku nie lubię. U mnie mąka jaglana ląduje tylko w tych przepisach, gdzie jest cukier albo gdzie dodaję aromatu zabijającego gorzkość. Używam jej np. do wypieku babek, ciastek, placków do tortów. Nigdy nie używam jej jako jedynej mąki, zawsze łączę z inną mąką, np. ryżową, gryczaną.

Mąka kukurydziana

Fot. Melvit

Mąka kukurydziana u mnie to tylko dodatek do przepisu. Z samej mąki kukurydzianej nie robisz ani fajnego placka na pizzę, ani biszkoptu. Mąka kukurydziana w połączeniu z wodą daje konsystencję mokrego piasku. Jeśli dodam jej czasem za dużo do wypieku ciasta potrafi zrobić mi zakalec. Trzeba uważać z jej używaniem. Moim zdaniem sprawdza się najlepiej w przypadku zagęszczacza np. do placków bananowych albo warzywnych. Jeśli dodasz jej za dużo np. do naleśników sprawi, że będą pękały.

Mąka gryczana

Fot. Melvit

Lubię tą mąkę, lubię jej smak, ale jest bardzo ciężka. Jeśli zamierzasz upiec chleb i zdecydujesz się go zrobić na mące gryczanej uważaj, bo mąka bardzo szybko chłonie wodę i sprawi, że wypieki stają się ciężkie. Ja mąki gryczanej używam do placków, wypieku pieczywa (ale tylko w połączeniu z inną lekką mąką), zagęszczenia wytrawnych dań. Czasem sprawdza się też jako zasmażka. Z tą mąką ostrożnie.

Mąka z cieciorki

Fot. Melvit

Idealna do placków warzywnych i pasztetów! Olej wszystkie poprzednie mąki jeśli smażysz placki warzywne, albo jeśli robisz pasztet czy to warzywny czy mięsny. Mąka z ciecierzycy będzie idealna w roli zagęszczacza do warzywnych wypieków. 

Lubisz bigos? Spróbuj zrobić zasmażkę z tej mąki do bigosu! Na patelni podsmaż trochę masła, wsyp łyżkę mąki z ciecierzycy i zasmaż do zrumienienia, a następnie wymieszaj z bigosem. Genialne połączenie! Taka zasmażka nie dość, że zagęści bigos to jeszcze nada niesamowitego aromatu i fajnej konsystencji.

Mąka ziemniaczana

Fot. Melvit

Skrobię ziemniaczaną znają chyba wszyscy. To jedna z najczęściej używanych mąk, dzięki której zrobisz np. domowy kisiel, albo zagęścisz sos. Skrobia ziemniaczana będzie Ci potrzebna także do zrobienia pierogów, albo bezglutenowych naleśników, czy klusków śląskich...

A ty, której mąki używasz najczęściej?

Którą lubisz najbardziej?

Wszystkie zdjęcia zostały pobrane ze strony producenta mąk bezglutenowych (i nie tylko) MELVIT. Artykuł nie jest sponsorowany.

JEDNOCZEŚNIE ZAZNACZAM, ŻE JEŚLI CHORUJESZ NA CELIAKIĘ POWINNAŚ CZYTAĆ SKŁAD WSZYSTKICH PRODUKTÓW (NIE TYLKO MĄK) I SPRAWDZAĆ CZY MAJĄ ODPOWIEDNI CERTYFIKAT. JA CELIAKII NIE MAM I MOGĘ JEŚĆ PRODUKTY W KTÓRYCH MOGĄ WYSTĘPOWAĆ ŚLADOWE ILOŚCI GLUTENU.

10:22

Szybki kurs lepienia NAJLEPSZYCH pierogów bezglutenowych z mąki ryżowej

Szybki kurs lepienia NAJLEPSZYCH pierogów bezglutenowych z mąki ryżowej
Kocham pierogi!
Uwielbiam naleśniki!
Tak było zawsze!
I na zawsze już tak zostanie!

Chociaż był taki moment w moim życiu, gdy musiałam na chwilę zrezygnować z moich ulubionych dań. Kilka lat temu zmuszona byłam ze względów zdrowotnych przejść na dietę bezglutenową.
Wiecie jak przeklinałam ten dzień? Zanim nauczyłam się od nowa gotować minęło trochę czasu.
Myślałam, że nie dam rady! Że tego nie wytrzymam!
Na początku, gdy miałam ochotę zjeść pieroga wmawiałam sobie, że nie mogę ich jeść i tyle, że muszę się z tym pogodzić. Potem zamawiałam pierogi i naleśniki w restauracji bezglutenowej. Niezły interes 6 pierogów 19 zł(!).
W końcu zaczęłam kupować miksy mąk, ale i to nie zdało egzaminu, bo nie podobały mi się składy tych mąk.
Po kilku miesiącach, gdy przywykłam już do nowej (bezglutenowej) rzeczywistości zaczęłam sama próbować robić pierogi i naleśniki.
I co?
Jak myślicie?
Na początku DUPA!
Dupa pawiana!
Wszystko lądowało w koszu!
Jeśli próbowałaś robić swoje pierwsze pierogi albo naleśniki bezglutenowe pewnie wiesz o czym ja mówię. Sekretem jest przepis. Tych w necie oczywiście pełno, ale trafić na dobry... no niestety nie jest tak łatwo. Jeśli nie masz doświadczenia, a ktoś w kilku słowach napisze wrzuć mąkę, dodaj wodę, wymieszaj i gotowe, to wiadomo, że ci nie wyjdzie żaden naleśnik i żaden pieróg! Dlatego postanowiłam napisać wam dzisiaj krok po kroku jak zrobić pierogi bezglutenowe. Bez przeskoków myślowych, bez domyślania się. Wykładam dzisiaj kawę na ławę!
Zróbmy razem najlepsze pierogi bezglutenowe jakie jadłaś! 💪

UWAGA! Jeśli jesteś dzisiaj w tym miejscu co ja kiedyś, to powiem Ci jedno - nie warto się poddawać. Nie daj sobie wmówić, że się nie da!
Nie słuchaj tych, którzy mówią, że bezglutenowe jest niesmaczne! To nieprawda! 
Nie wierz w to, że naleśniki bezglutenowe są gorsze od tradycyjnych, a pierogi bezglutenowe wychodzą tylko z miksu mąk!
Dziś pokażę ci jakie to proste. 


👉 Czy twoje naleśniki nie dają się odwrócić na patelni, albo łamią się jak andruty, albo po wystygnięciu są tak suche, że stają kołkiem w gardle?

W takim razie zapraszam TUTAJ po przepis na naleśniki bezglutenowe, które zawsze wychodzą!
A teraz już zaczynamy szybki kurs na najlepsze pierogi bezglutenowe z mąki ryżowej.

Szybki kurs lepienia NAJLEPSZYCH pierogów bezglutenowych z mąki ryżowej





Przygotuj:

szklankę mąki ryżowej
szklankę mąki ziemniaczanej
szklankę wrzątku (przygotuj więcej w razie czego będzie Ci potrzebna)
pół łyżeczki soli
opcjonalnie łyżka oleju lub oliwy

Cały sekret tkwi w wyrobieniu zaczynu (tak to nazwijmy). Na początku musisz dokładnie wymieszać suche składniki - czyli obie mąki i sól. Gdy już to zrobisz podziel mąki na dwie części. Do pierwszej części wlewaj powolutku wrzątek i mieszaj tak szybko jak tylko potrafisz. Uważaj, by nie zrobiły ci się żadne grudki! Jeśli jest taka konieczność użyj miksera. Nie musisz użyć całej wody! Wodę wlewaj do momentu, aż z mąk zrobi się taki jakby glut. 

Zobacz zdjęcie:




Odstaw na chwilę naszego gluta, by wystygł (gorącej mąki nie będziesz w stanie wyrabiać ręką). Następnie dodaj pozostałą część mąki i zacznij wyrabiać ciasto jak na tradycyjne pierogi. Jeśli za dużo dodałaś wcześniej wody, dosyp więcej mąki. Jeśli natomiast zobaczysz, że ciasto jest zbyt suche podlej  delikatnie wrzątkiem. Ciasto powinno być sprężyste, miękkie. Na koniec wyrabiania dodaj olej (ale niekoniecznie, ja czasem nie dodaję jeśli mąka ma sprężystą konsystencję, nie będzie takiej potrzeby).

Ciasto po wyrobieniu powinno wyglądać tak:




Masz to?
No to teraz już z górki! 😀

Wałkujemy ciepłe ciasto, nie za cienko! (warto je wcześniej podzielić na kilka porcji), wycinamy szklanką okrągłe placuszki, a dalej to już wiesz...

Ja zrobiłam farsz meksykański, pieruńsko ostry, taki który (jak to śmieje się mój mąż) - pali dwa razy.
Jeśli masz ochotę na takie pierożki to podaję przepis:

Farsz meksykański do pierogów




Laska kiełbasy toruńskiej
Mała cebula
Pół puszki kukurydzy
Pół puszki fasoli czerwonej
Pół pęczka drobnego szczypiorku
Pół łyżeczki chilli
Pół łyżeczki ostrej papryki
Dwie łyżki koncentratu pomidorowego
Pieprz i sól do smaku

Kiełbasę obieramy ze skóry i blendujemy razem z cebulą. Doprawiamy przyprawami do smaku, dodajemy szczypiorek, kukurydzę i fasolkę. Na koniec mieszamy wszystko z koncentratem i farsz gotowy.

Pierożki gotujemy we wrzątku (wcześniej dodaję na wrzątek łyżkę oleju) przez 2-3- minuty, aż spłyną.




TA DAM! GOTOWE!

My wsuwamy te pierożki z sosem sojowym, ale jeśli nie lubisz to jedz jak chcesz. Można je odgrzewać, polewać smalczykiem, masłem, sosem pomidorowym...



Ps. 

Pamiętaj, że to nie jest ciasto z mąki pszennej, więc musi być trochę grubsze. Moje ma jakieś 5 mm grubości.
Jeśli podczas lepienia pierożków zrobi Ci się dziurka, nie wyrzucaj tego! Po prostu zaklej dziurkę odrobiną ciasta i tyle. To ciasto (jeśli je dokładnie wyrobiłaś) nie puszcza farszu w gotowaniu i nie rozwala się, bez obaw!

Koniecznie daj znać (tu na blogu, albo na moim Fan Page, albo na Insta)! Jestem bardzo ciekawa jak Ci poszło!


SMACZNEGO KOCHANI! :)

10:48

Jak schudnąć z brzucha - herbatka z kurkumy!

Jak schudnąć z brzucha - herbatka z kurkumy!

Kurkuma to przyprawa nadająca żółtego koloru potrawom. Jest używana w Indiach od tysięcy lat jako przyprawa i zioło lecznicze. Tak niektórzy postrzegają kurkumę, a kurkuma ma wiele właściwości leczniczych, o których być może nie wszyscy wiedzą. Dlatego postanowiłam napisać wam o tym jak wykorzystać właściwości kurkumy podczas diety. Ja na przykład robię sobie z niej herbatkę, która pozwala mi schudnąć z brzucha. Przepis na herbatkę znajdziecie na końcu artykułu, a teraz poznajcie 5 najcenniejszych właściwości kurkumy.

 

5 najcenniejszych właściwości kurkumy podczas odchudzania

Nie wiem czy zauważyliście, ale kurkuma co roku właściwie zyskuje największą popularność w sezonie jesienno-zimowym. To dlatego, że ma mnóstwo właściwości prozdrowotnych. Ja skupię się dzisiaj tylko na niektórych, takich, które moim zdaniem mają największą moc podczas odchudzania, ale jeśli wykopiecie z czeluści Internetu artykuły naukowe o kurkumie przekonacie się, że może wam pomóc np. pokonać przeziębienie. Tymczasem poznajcie 5 najcenniejszych właściwości kurkumy, które pomogą ci schudnąć.

1. Wspomaga wydzielanie soków trawiennych w żołądku, trzustce i jelitach, co ma pozytywny wpływ na cały proces trawienny, a także wchłanianie cennych składników jak np. witaminy.

2. Zawiera witaminy z grupy B, takie jak tiamina, ryboflawina, niacyna, kwas foliowy i witamina B6. Witaminy te pomogą ci uzupełnić niedobory, które mogą powstać podczas diet odchudzających.

3. Przyspiesza metabolizm, który jest kluczowy podczas zrzucania wagi.

4. Wpływa na obniżenie poziomu cukru i cholesterolu we krwi. Nie trzeba chyba tłumaczyć dlaczego to tak ważne podczas odchudzania? ;)

5. Dodaje energii! Będzie ci potrzebna do wykonywania ćwiczeń! Bez tego raczej brzuch sam nie zniknie. Sprawdź jakie ćwiczenia warto wykonywać, by schudnąć z brzucha i nie tylko tam!

A teraz obiecana herbatka kurkumowa. Na moim Insta znajdziecie więcej zdjęć i inspiracji do zdrowego odżywiania i odchudzania! Zapraszam!


Herbatka z kurkumy



1 litr wody

1 łyżeczka kurkumy w proszku (lub korzenia)

1 cm imbiru w korzeniu

Miód i cytryna do smaku

Szczypta czarnego pieprzu


Wodę wlej do garnuszka. Zetrzyj imbir, kurkumę, dodaj pieprz. Zagotuj. Gdy woda zacznie wrzeć odstaw do wystygnięcia. Miód i cytrynę dodajemy tuż przed wypiciem do smaku, czyli tyle ile chcesz. Herbatka jest dość pikantna więc możesz mocniej ją posłodzić.

Herbatkę kurkumową pijemy codziennie (po jednej szklance) podczas odchudzania. 

Ja już swoją zrobiłam i wypiłam a ty?

Zrobisz?

CZYTAJ TAKŻE: 20 SPALACZY TŁUSZCZU, KTÓRE MUSISZ JEŚĆ JEŚLI CHCESZ SCHUDNĄĆ!

20:30

5 sposobów na niejadka, czyli jak zachęcić dziecko do jedzenia

5 sposobów na niejadka, czyli jak zachęcić dziecko do jedzenia

Dziś będzie znowu o dzieciach. O niejadkach tym razem!

Chciałam się z wami podzielić moimi pomysłami i refleksją, bo wiem, że takich dzieci jest dużo. Sama byłam niejadkiem, gdy byłam dzieckiem, dziś - wręcz przeciwnie, lubię jeść, ale z głową. 

Są takie dzieci, które nie lubią jeść, albo mają swoje ulubione dwie czy tam trzy potrawy (zwykle najmniej zdrowe) i tylko to wkładają do ust. Co tu zrobić z takim dzieckiem? Pozwolić na takie niejedzenie? Zmuszać? Powiem wam co ja zrobiłam, bo też takiego niejadka w domu do niedawna miałam. 

Jeszcze do niedawna moja młodsza córa nie chciała nic jeść. Tylko mleko i mleko, ewentualnie jajko albo parówka. Na początku tolerowałam, myślę sobie, wyrośnie z tego, to chwilowe. Nie wyrosła, im starsza była tym bardziej potrafiła postawić na swoim. Moja córka odkąd skończyła pół roku chorowała na wysiękowe zapalenie uszu. Od małego była leczona - niestety głownie antybiotykoterapia, częste wizyty w szpitalu, zaczęła tracić słuch... ale to już materiał na inny artykuł... może kiedyś. W związku ze swoją chorobą i częstym przyjmowaniem leków, szybko okazało się, że ma problemy z jelitami. Wiadomo, organizm wyjałowiony, zupełnie bez odporności. I to właśnie tutaj leżał problem. Córka bała się bólu brzucha i problemów z wypróżnianiem dlatego nie chciała jeść! Pokonaliśmy ten problem (być może kiedyś wam o tym napiszę dłużej, jeśli ktośtam będzie chciał o tym poczytać) i apetyt wrócił!

Dlatego moim zdaniem na początku warto poszukać przyczyny i ją wyeliminować! Jeśli problem z jedzeniem jest natury psychologicznej, nie oczekujmy, że moje pomysły na niejadka mogą nie zadziałać. Dlatego najpierw poszukaj przyczyny, a potem wypróbuj moje pomysły.


5 sposobów na niejadka, czyli jak zachęcić dziecko do jedzenia



1. Gotujcie razem

Możesz się śmiać. Możesz pukać się w głowę, ale być może twojemu dziecku nie smakuje twoje jedzenie. Nie przyszło ci to nigdy do głowy? Dzieci też mają prawo czegoś nie lubić! Jeśli np. dziecko nie znosi makaronu, a ty co drugi dzień na obiad kluchy, to co się dziwisz, że nie je? Może nie umie tego nazwać, albo może nie chce ci robić przykrości i nie mówi, że czegoś nie lubi... Najlepszym sposobem żeby się o tym przekonać jest po prostu ugotowanie czegoś razem. W ten sposób zobaczysz na co dziecko ma ochotę i co lubi jeść. Spróbuj! Nic nie tracisz!

2. Dania jak z kreskówki

To się może spodobać młodszym dzieciom! Spongebob na talerzu? Biedronka na kanapce? A może rybki w zupie? Pomysłów na pewno w Internecie znajdziesz mnóstwo na kolorowe kanapki i dania tak podane, by dziecko z chęcią je zjadło. Wystarczy poszukać. A jeśli nie masz pomysłu albo zdolności, by przygotować takie kolorowe dania, zawsze możesz kupić gotowe produkty np. makaron literki, albo zwierzątka...

3. Rób dania na słodko

Dzieci lubią słodycze. Jeśli twoje też, przygotowując posiłek bierz to pod uwagę i spraw, by w jadłospisie znalazły się wartościowe dania na słodko. Np. zamiast zwykłego deseru zrób brownie z cukinii, zupę krem z dyni (na słodko).  To, że słodkie dania są niezdrowe to mit! Można tak dobrać składniki, że będą pełnowartościowe dla twojego dziecka.

4. Nagradzaj

To metoda dla młodszych trochę dzieci i może niektórzy uznają, że nie jest dobra, ale moim zdaniem jest skuteczna! Nagradzanie dziecka za zjedzenie posiłku to wcale nie jest grzech, pod warunkiem, że zrobimy to mądrze. Ja mam dwie córki i zawsze przed obiadem mówię: kto zje obiad dostanie deser! Jeśli twoje dziecko nie przepada za deserami (tak jak moja młodsza córa), zawsze możesz wymyśleć inną nagrodę niż słodkości. Ja ostatnio nagradzam moją 5-latkę kolorowankami, bo bardzo lubi malować. Gotowe szablony ściągam ze strony, na której jest mnóstwo kolorowanek w różnych kategoriach, są kolorowanki dla dziewczynek i chłopców, kolorowanki z samochodami - Cars, kolorowanki ze zwierzętami, z postaciami z bajek, nie ma bata żeby na tej stronie nie znaleźć tego czego szukasz. Zajrzyj tutaj: Cartoon coloring pages.

5. Herbatka na apetyt

No cóż, jeśli wszystkie powyższe metody zawodzą warto sięgnąć po zioła. Zrób swojemu dziecku herbatkę na apetyt. Taką herbatkę można kupić w każdej aptece. Warto też wspomagać się ziołami. Gdy twoje dziecko zechce już "łaskawie" coś zjeść pamiętaj, by do posiłku dodawać przynajmniej jedno z wymienionych ziół:

koper, imbir, kminek, gorczyca, bazylia, tymianek, rozmaryn, cykoria, pieprz cayenne, mięta.

Te zioła poprawiają apetyt i nadają potrawom niesamowitego aromatu, aż ślinka cieknie! :)

Masz w domu niejadka?

Czy raczej pasibrzucha?

Może kolejny artykuł będzie i pasibrzuchach, hmmm.... ;)

12:33

DIP do przekąsek - trzy proste przepisy!

DIP do przekąsek - trzy proste przepisy!

Wczoraj po raz pierwszy zrobiłam najłatwiejszy w świecie dip jaki tylko może być. Dwuskładnikowy! W pięknym różowym kolorze. Tego dipu nie trzeba doprawiać! Ja jestem zachwycona, tym bardziej, że od jakiegoś czasu kocham buraki.

Chciałam was dzisiaj zainspirować do robienia dipów. Ja wiem, że w sklepach jest mnóstwo różnego rodzaju sosów i smarowideł, ale czy wiesz ile tam jest konserwantów?! Najlepiej samemu zrobić dip, to naprawdę bardzo proste! Sprawdź sama!

Podrzucam dzisiaj pomysły na trzy proste dipy. Bez wymyślnych składników. Wystarczy mieć blender, ewentualnie widelec. Wszystkie składniki prawdopodobnie znajdziesz w swojej lodówce. Zrób, a zakochasz się!

DIP do przekąsek - trzy proste przepisy!


DIPy to proste sosy, musy czy tam smarowidła jak kto woli. Idealnie sprawdzają się do krakersów, chipsów, na kanapkę, a niektóre idealnie pasują nawet do mięs. 

PS. Ten pierwszy to jest mój ulubiony :)

DIP z Burakiem



jeden duży burak gotowany

pół opakowania sera feta

Ser i buraka wkładamy do blendera, miksujemy na gładką masę i gotowe. Ten dip ma piękny kolor. Zachwyca smakiem. Nie musisz go już niczym doprawiać! Można ewentualnie posypać go po wierzchu pestkami słonecznika, albo rozgniecionymi orzeszkami.


CZYTAJ TAKŻE: PRZEPIS NA SAŁATKĘ Z CHIPSAMI TYPU STIX


DIP guacamole



2 awokado (muszą być miękkie)

1 limonka

papryczka chili lub słodka jeśli wolisz łagodniejszy smak 

ząbek czosnku

mała cebula

mały pomidor 

świeża kolendra

sól


Awokado rozdrabniamy widelcem tak by nie do końca powstała z nich papka. Ważne jest, by awokado było naprawdę dojrzałe i miękkie. Papryczkę kroimy drobno, to samo robimy z cebulką i pomidorem. Z pomidora dobrze jest wcześniej wyjąć pestki, bo sok z niego może mocno rozwodnić nasz dip. Doprawiamy ziołami, dokładnie mieszamy i gotowe!


DIP serowy



2 op. serka topionego 

szklanka startego sera żółtego 

około pół szklanki mleka (u mnie roślinne)

sól, pieprz, oregano

Serek roztapiamy na patelni, dodajemy do niego ser tarty na tarce, powolutku dolewamy mleko. Mleka trzeba dodać tyle, by sos nie był zbyt rzadki i dał się nakładać na krakersa, a nie z niego spływał. Doprawiamy ziołami, solą, pieprzem i gotowe.

Lubisz domowe dipy?

Jaki jest twój ulubiony smak?

Kiedyś pisałam już podobny artykuł o domowych sosach, to Cię może zainteresować:

SOSY Z TRZECH STRON ŚWIATA

21:53

5 pomysłów na spędzenie czasu z dzieckiem

5 pomysłów na spędzenie czasu z dzieckiem
Dziś będzie post trochę inny niż wszystkie. Dziś chciałabym zapytać jak dużo czasu spędzasz dziennie ze swoim dzieckiem? Godzinę? Dwie? Wcale? Na to pytanie znam odpowiedź, bo sama mam dwójkę dzieci i znam dzisiejsze realia. Wszystko właściwie zależy od tego gdzie pracujesz. Jeśli wracasz późno z pracy, albo pracujesz na zmiany to pewnie mijasz się ze swoją pociechą, albo w ogóle widujesz swoje dziecko tylko gdy śpi. Trochę inaczej jest gdy pracujemy z domu, albo gdy jesteśmy w domu cały czas. Cóż, każdy z nas ma inną sytuację, tylko jedno nas łączy. Bez względu na wszystko powinnyśmy starać się poświęcać swoim dzieciom jak najwięcej czasu. Jeśli nie uda się na tygodniu, rekompensujmy im to weekendami.




Dla mnie spędzanie z dziećmi przynajmniej godziny dziennie jest bardzo ważne. Mam dwie córki i nie wyobrażam sobie, by nie poświęcać im uwagi każdego dnia. Oczywiście, nie zawsze się to udaje. W pracy spędza się większą część dnia i czasami późno wracam do domu, ale nawet jeśli tak się dzieje, to przynajmniej zjadamy razem kolację, albo wygłupiamy się przed snem, czytamy bajki...

Pamiętajcie, dzieci szybko dorastają, a te dzieci, które od swoich najmłodszych lat nie budowały więzi z rodzicami ciężko będzie później w dorosłości przekonać do rozmowy, wspólnego spędzania czasu czy choćby spotkań rodzinnych.
Dziś chciałam wam zatem podać 5 fajnych pomysłów na spędzenie wolnego czasu  z dzieckiem. W ten sposób ja spędzam czas z moimi dziewczynami.

5 pomysłów na spędzenie czasu z dzieckiem





1. Wspólne gotowanie


Moje dziewczyny uwielbiają ze mną przebywać w kuchni. Przyglądają się na to co robię, chcą mi pomagać w gotowaniu, zmywaniu, sprzątaniu. Musze przyznać, że mam cudowne dzieciaki. Wspólne gotowanie nie tylko uczy dzieci poznawania smaków, zapachów czy przygotowywania potraw, ale także sprawia ogromną przyjemność.

Sprawdź na moim INSTA co lubimy gotować.

2. Wspólne czytanie

Pamiętacie akcję z czytaniem? Swego czasu była taka akcja społeczna zachęcająca do czytania dzieciom przynajmniej 20 minut dziennie. Ja swoim czytam bajki na dobranoc - obowiązkowo, a do tego w ciągu dnia siadamy czasami nad ulubioną lekturą. Młodsza maluje, starsza czyta razem ze mną. Wspólne czytanie z dziećmi to niezła zabawa. My bardzo lubimy czytać "na dwa głosy". Spróbuj kiedyś! Zobaczysz, będzie śmiechu co niemiara. Dodatkowo moim zdaniem czytanie z dzieckiem kształtuje dobre nawyki i wyobraźnię. To będzie procentować w przyszłości.

3. Uzupełnianie albumu wakacyjnego

Jedno z naszych ulubionych niedzielnych zajęć. Mamy taki ogromny album, do którego od kilku lat wklejamy zdjęcia tylko z wakacji. Wklejanie zdjęć to moje zadanie, natomiast moje dziewczyny dopisują śmieszne historie związane ze zdjęciami, rysują obrazki między zdjęciami, albo ozdabiają album kolorowymi naklejkami, taśmami. Ten nasz album jest na tyle duży, że ozdabiamy go przez kilka ładnych niedziel. Jest zawsze przy tym sporo śmiechu i dobrej zabawy. Polecamy!

4. Spacery

Zawsze w weekend, czasami w ciągu tygodnia, gdy dopisze pogoda. Ponieważ ja mam pracę siedzącą, to uwielbiam spacery, bo bardzo brakuje mi ruchu w ciągu dnia. Dzięki wspólnym spacerom możemy spędzić miło czas całą rodziną. Takie spacery to dla nas już prawie coś jak rytuał. Młodsza córka tak się do nich przyzwyczaiła, że gdy pada, albo jest zimno, a my nie wychodzimy na spacer dopytuje się, a czemu dziś nigdzie nie idziemy, a kiedy pójdziemy... dzieciaki uwielbiają spacery! Myślę, że nie tylko moje... ;)

5. Konkursy w Internecie

Dzieci uwielbiaj konkursy! Zgadzasz się ze mną? Chyba nie znam takiego dziecka, które nie lubi nutki rywalizacji, a potem oczekiwania na wygraną. Kiedyś, gdy moja starsza była kilkulatkiem (teraz ma 10 lat, więc już w ogóle jej się wydaje, że jest nastolatką) bardzo lubiła konkursy z gazetek. Kupowałyśmy niemal co tydzień jakąś kolorową gazetkę i brałyśmy udział w konkursach. Oczywiście nigdy nic nie wygrała, ale nie zniechęciła się tym. Dzisiaj aktualne konkursy wyszukujemy w Internecie. To o wiele lepsze i fajniejsze niż kupowanie gazetek. Nie trzeba wydawać kasy i to często niemałej na jakieś kolorowe magazyny, a potem długo czekać na ogłoszenie wyników. Idzie zima więc warto pomyśleć o tym jak miło i przyjemnie spędzić wieczory z dziećmi. Zachęcam do tej formy spędzania wolnego czasu. Loterie i konkursy dla dzieci to świetna rozrywka i zabawa w jednym!

A Ty jakie masz plany na zimowe wieczory?

Planujesz sobie wspólne spędzanie czasu z rodziną?

A może zawsze robicie coś na spontanie?

16:02

Blizny? Możesz usunąć je sama! Sprawdź jak, zanim nie zdążysz...

Blizny? Możesz usunąć je sama! Sprawdź jak, zanim nie zdążysz...

Witajcie weekendowo!

Za oknem zimno, ciemno, mokro! Czyżby to koniec lata i słonecznych dni?

Mam nadzieję, że nie!

Taka pogoda jest totalnie nie dla mnie, ale staram się ją wykorzystać najlepiej jak potrafię. Wskakuję więc do wanny, gorąca kąpiel, aromaterapia i pielęgnacja skóry. To czas dla mnie!

Dziś na tapecie u mnie blizny. Masz z nimi problem? Wiesz, że możesz sobie z nimi poradzić w domu? tylko musisz dopilnować, by zrobić to w odpowiednim czasie. 

Zapraszam do lektury, a wszystko ci wytłumaczę.


Blizny, skąd się biorą?


Blizna to zmiana zbudowana z tkanki łącznej włóknistej, która tworzy się w miejscu urazu (oparzenie, zabieg chirurgiczny, trądzik, ospa, skaleczenie...). Tworzenie się blizny to nic innego jak następstwo gojenia się powstałej rany. Uszkodzona skóra zostaje zastąpiona nową tkanką ziarnującą z włóknami kolagenu. 

Na pewno zauważyliście, że blizna na samym początku znacznie różni się od otaczającej ją skóry. Ma inny kolor, strukturę, elastyczność. Skóra w miejscu tworzenia się blizn ma mniejszą wytrzymałość. Gdybyśmy chcieli nadal posługiwać się terminologią medyczną blizna do 12 miesięcy od swojego powstania jest blizną świeżą. Oznacza to, że jest jeszcze nie do końca uformowana, zachodzą w niej każdego dnia dynamiczne procesy, włókna kolagenowe i elastyczne są w fazie budowy, tworzenia. Ten czas 12 miesięcy to jest czas dla nas. Jeśli zamierzamy coś zrobić z blizną, to  właśnie w czasie jej formowania. Po upływie tego roku mamy mniejsze szanse na powodzenie i leczenie czy też całkowite usunięcie blizny staje się coraz mniej możliwe. 


Jakie są etapy gojenia się ran?


Faza 1 - zapalna

Trwa od 48 do 72 godzin i obejmuje odpowiedź naczyniową i komórkową


Faza 2 - proliferacyjna

Trwa 10-15 dni i obejmuje odtworzenie naskórka, unaczynienie, wzmocnienie tkanek w miejscu powstania blizny


Faza 3 - remodolingu

W fazie tej następuje resorpcja kolagenu, porządkowanie włókien kolagenowych.


Rodzaje blizn:


Keloidy - czyli zgrubiałe, zaczerwienione narośle, które powstały w wyniku nadmiernej produkcji kolagenu przez fibroblasty


Blizny przerostowe - najczęściej występują po oparzeniu


Blizny zanikowe - powstają po trądziku, ospie, związane są z nieprawidłową syntezą nowej tkanki


Rozstępy - choć niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, rozstępy to też blizny!


Faza regresji to czas jaki musi upłynąć od momentu powstania rany i może trwać nawet do 2 lat. W tym czasie musi już dojść do pełnego zamknięcia się rany. Jednak jak wiadomo to wszystko jest tylko teoria. Tak naprawdę każdy z nas jest inny i u każdego z nas mogą zachodzić te wszystkie procesy wolniej lub szybciej. Jedno jest pewne - zanim blizna do końca się nie zasklepi, możemy się jej pozbyć, a w momencie jej całkowitego wygojenia nasze szanse są marne -żeby nie powiedzieć, że bez użycia skalpela jest to raczej niemożliwe.


CZYTAJ TAKŻE: Skaryfikacja - blizna na żądanie!


Jak się pozbyć blizn, czyli domowe sposoby na blizny:


* Sok z cytryny


Sok z cytryny może wybielić blizny i przebarwienia na skórze. Możemy go używać na dwa sposoby albo pić albo masować skórę.


Masowanie skóry: Wycisnąć sok z cytryny i nacierać skórę masując okrężnymi ruchami przez kilka minut. Zabieg wykonujemy 2 razy dziennie.


Picie soku z cytryny: Wyciskamy sok z cytryny, pijemy bez wody i cukru 2 razy dziennie przez 15 dni.


* Olej z dzikiej róży


Olejek ten stosowany jest dość często w kosmetyce. Aby zmniejszyć blizny potrądzikowe masujmy takim olejkiem skórę przez kilka minut 2 razy dziennie.


* Olejek herbaciany


Podobne działanie będzie miał olejek herbaciany. W tym przypadku należy wmasować olejek w skórę i zostawić go na około 30 minut, by mógł zadziałać.


* Aloes


Na blizny na twarzy bardzo dobrze działa także aloes. Można smarować blizny rozkrojonym liściem aloesu lub użyć do tego celu żelu aloesowego.


* Migdały


Namocz na całą noc 3 migdały. Rano zdejmij z nich skórę i rozgnieć na proszek pestki migdałowe. Proszek wymieszaj z wodą różaną i nałóż na twarz. Taka maseczka bardzo dobrze zadziała na twoją cerę i oczywiście na blizny.


* Witamina E


Można ją bez problemu kupić w aptece. Otwórz kapsułkę, wyciśnij z niej olejek i wetrzyj w bliznę.


* Maska z płatków owsianych


1 łyżkę płatków owsianych wymieszaj z 1 łyżką jogurtu naturalnego, dodaj kilka kropel cytryny. Maseczkę nałożyć na twarz na 15 minut.


* Maska z drzewa sandałowego lub kozieradki


Te dwie rośliny są nam bardzo przyjazne. Wystarczy proszek z kozieradki lub drzewa sandałowego wymieszać z odrobiną wody różanej - tak by powstała papka - a następnie nałożyć na twarz.


A jak ty radzisz sobie z bliznami?

Usuwasz je domowymi sposobami czy wolisz oddać się w ręce specjalistów?

A może nie masz blizn i zdradzisz nam jak tego dokonać, by ich nie mieć?

11:53

Jak zrobić tonik pietruszkowy na zmarszczki?

Jak zrobić tonik pietruszkowy na zmarszczki?

Nie od dziś wiadomo, że pietruszka jest bogactwem witamin i minerałów. Zazwyczaj pietruszkę jemy, prawda? Dodajemy natkę do zup, sosów, sałatek. Korzeń pietruszki natomiast jemy na surowo lub po ugotowaniu. Jest bardzo smaczny! Jego słodkawy smak doskonale urozmaica wszelkiego rodzaju dania i sałatki.

Jednak czy wiedzieliście o tym, ze można w domu przygotować sobie tonik pietruszkowy o działaniu przeciwzmarszczkowym?

Dzisiaj nauczę was jak zrobić taki tonik pietruszkowy. To bardzo proste!

Pietruszka jest bogata w witaminy i minerały, a jej sok zawiera olejki eteryczne o wysokiej zawartości potasu i manganu. warto więc te właściwości wykorzystać nie tylko dla zdrowia, ale też dla urody!


Pietruszka - z czego jest znana?




Oprócz wartości odżywczych i przyjemnych doznań smakowych pietruszka:

- Używana była niegdyś jako lekarstwo na gorączkę, choroby nerek, choroby dróg moczowych, cukrzycę, zapalenie oczu i zmęczenie.

- W kosmetyce, pietruszka zawsze była znana ze swoich właściwości wybielających i regeneracyjnych.

- Eliminuje zaczerwienienie, rozdrażnienie i wzdęcia, doskonale odświeża i nadaje zdrowy koloryt skórze.

- Pomaga wyeliminować trądzik i zaskórniki




Przekonałam was do pietruszki?!

Mam nadzieje, że tak!

No to teraz do dzieła! :)


Tonik pietruszkowy na zmarszczki

Photo by cottonbro from Pexels


Przygotuj sobie:


2 łyżki posiekanych liści pietruszki

1 łyżeczka soku z cytryny lub octu jabłkowego

200 ml wody


Zagotuj wodę w rondelku. Do gotującej się wody wrzuć pietruszkę. Gotuj na małym ogniu przez 15 minut, wyłącz, zostaw do ostygnięcia. Przecedź i dodaj sok z cytryny lub ocet jabłkowy.


Tak przygotowany tonik trzymaj w lodówce i przemywaj nim twarz 2 razy dziennie, rano i wieczorem.


Dla wzmocnienia efektu warto używać kolagenu w żelu. Najlepiej by ten kolagen był naturalny bez żadnych tam dodatkowych składników czy konserwantów, nasza skóra nie lubi sztuczności i zmarszczki na pewno nie będą tak głębokie jeśli będziemy ją dobrze traktować. 




Copyright © 2016 Diety i ich sekrety , Blogger