00:21

Jak miód Manuka uratował mnie przed kolejną anginą tego lata!

Chciałam wam dziś opowiedzieć historię pewnego miodu. Miodu, najzdrowszego na świecie! Chodzi o Miód Manuka. Wiecie co to takiego? Miód Manuka - to miód wytwarzany w Nowej Zelandii przez pszczoły, które zbierają nektar jedynie z krzewu manuka. Za chwilę opowiem wam więcej o tym, ale na początek kilka słów wyjaśnienia odnośnie tytułu dzisiejszego posta.

miód manuka


W maju chorowałam miesiąc! TAK! Miesiąc czasu nie mogłam sobie poradzić z cholerną anginą, która dobijała mnie mimo brania nieprzerwanie trzech mega silnych antybiotyków jeden po drugim. W końcu jakoś się wygrzebałam, ale mój laryngolog już łapał się za głowę i po ostatniej konsultacji powiedział, żebym bardziej na siebie uważała, bo jak tak dalej pójdzie to usunie mi migdały. Nie wiem co miał na myśli mówiąc, żebym bardziej na siebie uważała, odżywiam się zdrowo, jem dużo warzyw, owoców, niewiele mięsa, nie palę, jeśli już piję to tylko wino - wytrawne, unikam słodyczy i niezdrowych przekąsek, bo źle się po nich czuje przez tą moją chorą tarczycę... codziennie jeżdżę na rowerze - więc ruchu mi nie brakuje! AAAaaaa zapomniałabym - suplementuję się codziennie inaczej mój endo, by mnie szybko zrugał (na bieżąco sprawdza poziom witamin i czy przypadkiem nie brakuje mi wit. D, żelaza itd...). Jestem okazem zdrowia! - wydawać by się mogło, a jednak... w tym roku angina nie odpuszcza. 
W poniedziałek zbudziłam się z potwornym bólem gardła, zawroty głowy, mdłości, gorączka... zanim doczołgałam się do łazienki żeby zajrzeć do gardła wiedziałam już, że znowu się przypałętała! 

- No nie wierzę! - krzyknął mój mąż gdy mnie ujrzał - ty masz znowu anginę!

Płakać mi się chciało. Nie, nie płakać - WYĆ! Zapisałam się do laryngologa, ale termin wizyty przypadał dopiero na następy dzień rano. Do tego czasu podła angina rozpanoszy mi się tak bardzo, że chyba skonam - pomyślałam. Niestety nie miałam innego wyjścia jak poczekać na wizytę. Nie chciałam jednak czekać biernie i chociaż wiedziałam, że bez antybiotyku się nie obejdzie, postanowiłam działać. Poprosiłam męża o zrobienie bomby witaminowej, którą zawsze sobie robimy gdy zaczyna nas brać choroba. Mąż sięgnął po miód, cytrynę i czosnek. Zmiksował wszystko razem i nakarmił mnie jak młodego pelikana. Poszłam spać. Miodowo-czosnkową miksturę jadłam tego dna jeszcze dwa razy. We wtorek zbudziłam się już w lepszym nastroju, a gardło bolało już mniej. Na wizycie laryngolog stwierdził, że co prawda mam czerwone gardło - tak jak to bywa na początku anginy, ale musimy się wstrzymać jeszcze chwilę zanim zadziałamy (tak to jeden z tych lekarzy, którzy nie dają antybiotyku tak na wszelki wypadek zanim choroba się naprawdę nie zacznie, dlatego tak go lubię), więc zaprosił mnie na konsultację za dzień-dwa - do tego czasu angina będzie szalała na bank. Ale ja się nie poddałam i trzy razy dziennie jadłam miód z czosnkiem i cytryną i wiecie co - angina nie miała szansy się tym razem rozkręcić! A dlaczego? Bo nie jadłam zwykłego miodu tylko  MIÓD MANUKA

Miód Manuka - co to takiego?


miód manuka


Pewnie trudno uwierzyć w to, że miód uratował mnie od anginy, prawda? A jednak! Miód Manuka bowiem, to nie jest zwykły miód jaki możecie kupić w sklepie spożywczym czy na targu. Miód Manuka to najlepszy i najzdrowszy miód na świecie! Miód ten powstaje z nektaru krzewów, które porastają czyste, dziewicze tereny Nowej Zelandii. Jednak to nie jest jedyna rzecz, która odróżnia ten miód od naszych rodzimych miodów kwiatowych. Miód Manuka odróżnia się od innych wysoką zawartością methyloglyoxalu. Związek ten występuje tylko w tym miodzie i ma silne właściwości przeciwbakteryjne, co oznacza, że:

niszczy bakterie, wirusy i grzyby
chroni organizm przed infekcjami
ma działanie przeciwzapalne
zapobiega nowotworom

W połączeniu z witaminą C natomiast jego działanie jest tak silne, że ... coś czuję, że właśnie dlatego moja angina nie miała z tym duetem żadnych szans!

Czyż to nie jest dobry powód, by spróbować miodu Manuka? Jeśli choróbsko dopada cię nagle, nawet latem - tak jak mnie ostatnio - to chyba nie ma lepszej alternatywy! To pierwszy dobry powód, by spróbować tego miodu. A kolejne?

Na stronie producenta (tam zresztą kupisz certyfikowany Miód Manuka, tej stronie możesz zaufać) czytamy:

Nowa Zelandia jest jedynym krajem, który zakazuje stosowania antybiotyków w ulach. W procesie pszczelarskim lub podczas przetwórstwa miodu nie są stosowane żadne hormony, ani antybiotyki.

Warto także wiedzieć, że:

Zapasy miodu podlegają corocznym audytom, a także losowym niezależnym testom w ramach programu monitorowania MPI (Ministerstwo Przemysłu Pierwotnego). Dzięki produkcji miodu w odległych, dzikich obszarach, nie na ulepszonych gruntach rolnych, pszczoły nie są narażone na działanie pestycydów. Miód jest regularnie testowany, aby upewnić się, że jest wolny od pestycydów i innych zanieczyszczeń.

Mnie to w zupełności przekonuje!

Chociaż cena miodu może nie do końca skłaniać do zakupu, to wierzcie mi, że warto! Ten miód powinien gościć na naszych stołach codziennie. Dla poprawy zdrowia i wzmocnienia odporności dwie łyżeczki rano na czczo i nie straszne ci będą żadne choroby! Ja zaczynam już dziś, by zimą nie zaskoczyła mnie już żadna choroba!




Po słoiczek miodu zapraszam na stronę MIODYMANUKA.PL.

6 komentarzy:

  1. Ja dzień zaczynam szklanką wody z Innozytolem :) ale to ze względu na insulinooporność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale felieton jest o miodzie więc co to ma wspólnego ?

      Usuń
  2. Dostałam kiedyś taki miód w prezencie. Polecam jest naprawdę świetny! Nie na darmo mówią, że to najzdrowszy miód na świecie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawie zaprezentowany produkt. Bardzo ciekawy temat.

    OdpowiedzUsuń
  4. Temat wydaje się rzeczywiście interesujący

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Diety i ich sekrety , Blogger