12:38

Trzy gotowce BEZGLUTENOWE z Ikei, Biedronki i Lidla!

Witajcie mili moi! 

Jeśli śledzicie mój profil na insta wiecie dobrze, że od ponad 2 tygodni mam totalny sajgon w domu, bo remontujemy!

Tak, pogięło mnie, że remont robię w zimie! 😂

A skąd ja wiem, czy dożyję lata! Haha!

A tak na poważnie, to trzy razy musieliśmy odkładać ten nasz remont, który był zaplanowany także latem, bo coś wypadało. Dlatego korzystając z ferii (co u nas znaczy - dzieciaki u babci) zajęliśmy się odświeżeniem mieszkania. Ferie się skończyły, remont chyli się ku końcowi i wszystko gra.

Jako osoba bezglutenowa podczas tego remontu nie miałam łatwo. Mój mąż skoczył sobie do skelu po drożdżówkę, pizzówkę czy tam jakieś inne glutenowe szaleństwo i najedzony! A ja? A ja wsuwałam na początku te wafle ryżowe (za którymi nie przepadam), albo kisielki w kubeczku i tyle. W końcu się wkurzyłam, bo siłę człowiek musi mieć, a jeść nie za bardzo ma co... Tak  mi się przynajmniej wydawało! Po zrobieniu małego "riserczu" w sklepach przy okazji zakupów okazało się, że producenci są coraz bardziej litościwi dla bezglutenowców i jednak coraz więcej takich, że tak powiem "fast foodów" można kupić w zwykłym sklepie i to wcale nie za miliony monet. Zresztą jeśli chodzi o składy, to też wcale nie takie złe. 

W związku z tym chciałam wam dzisiaj przedstawić moje trzy ulubione "fast foody" bezglutenowe. jest ich pewnie więcej, ale ja odkrywam je powoli.

W razie gdybyście byli w podobnej sytuacji mogą uratować wam życie ;) Oto one!


Trzy gotowce BEZGLUTENOWE z Ikei, Biedronki i Lidla


LIDL


Numer jeden to fasolka z puszki w sosie pomidorowym. Niby nic wielkiego, a jednak można się nią najeść. Ma przyzwoity skład, kosztuje zdaje się w granicach 3 złotych. Można ją jeść na zimno i na ciepło. Ja robiłam ją na kilka sposobów (być może robię o tym kolejnego posta) - jadłam samą prosto z puszki, albo dodawałam jako sos do ryżu, no i próbowałam z niej robić coś a'la fasolka po bretońsku.

Bardzo smaczna, polecam.




IKEA

Na ten torcik trafiłam zupełnie przypadkiem zakupów w Ikei. Bardzo smaczny, do kawy idealnie pasuje! To może nie jest dobry pomysł na obiad, ale jeśli ktoś ma ochotę na słodkie ciacho, a w domu nie ma warunków, taki torcik będzie jak znalazł! Myślę, że będę wracać do niego nie raz. Niestety w przeciwieństwie do fasolki, torcik ten do najtańszych nie należy. Mały torcik (wielkości małego talerzyka) kosztuje 25 zł. Jednak naprawdę, opłaca się! Ten smak.... ehhh, ja go jadłam kilka dni :)






BIEDRONKA

I na koniec coś dla pizzomaniaków. Pizza z Biedronki - DONATELLO. To jest pizza bez glutenu i bez laktozy. Bardzo ją lubię. Jak na gotowca jest moim zdaniem obłędna! Kosztuje ok 12 zł, można czasem trafić w promocji, ale tak czy siak warto spróbować. Pamietam kiedyś zachciało mi się kupnej pizzy, zamówiłam w restauracji jak to przyjechało (a tanie nie było!), to po jednym kawałku musiałam wyrzucić, bo zupełnie niezjadliwe było. Natomiast ta pizzunia jest megaśna! Robi się w 15 minut, chrupiąca, z ciągnącym się serkiem. Polecam!

Aaaa! I jeszcze ważne info! Pod koniec 2019 roku pizza zdobyła certyfikat o czym świadczy przekreślony kłos na opakowaniu.



A jakie są Wasze odkrycia bezglutenowe?

Kupujecie czasem jakieś gotowce?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Diety i ich sekrety , Blogger