Obserwatorzy

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Święta, święta... i niestrawność!

Wszyscy oszaleliśmy na punkcie świąt co? Zawsze mnie to zastanawiało, co takiego mają w sobie te święta, że wywołują gorączkę i totalne zaślepienie w absolutnie wszystkich! Dzieci niecierpliwie czekają na prezenty pod choinką, rodzice biegają po sklepach i są gotowi stać godzinami w kolejkach byleby kupić świeżego karpia. Babcie już na tydzień przed świętami zaczynają pierwsze wypieki, a dziadkowe...? Dziadkowie szukają choinek i szykują miejsce w pokoju.



Święta, święta, szykowanie, kupowanie, pakowanie, gotowanie... potem, jedzenie, picie, leżenie...i 

NIESTRAWNOŚĆ!


Nikomu oczywiście nie życzę, ale niestety wielu z nas ją ma. Po pierwsze jemy za dużo, po drugie zbyt łapczywie, a po trzecie (i to się tyczy głównie kobiet) tak bardzo chcemy wyglądać jak najpiękniej przy wigilijnym stole, że często zakładamy ubrania zbyt obcisłe, uciskające brzuch, wypychające żołądek do góry.

Pierwsze objawy niestrawności mogą pojawić się już pierwszego dnia świąt. Niestety to co jemy w wigilię nie jest wcale lekkostrawne i nasz żołądek może tego nie udźwignąć. Kapusta z grzybami, uszka z kapustą, ryba smażona, kutia.. jedynie kompot z suszu będzie stał na straży naszych brzuchów. Ale sam kompot niestety sprawy nie załatwi.

Moi mili ten ostatni post przed świętami chciałam poświęcić niestrawności, bo jestem pewna, że wielu z was będzie w święta szukać informacji o tym jak sobie z nią poradzić. Pozwólcie więc, że przedstawię wam moje sposoby na niestrawność.

IMBIR

Od wieków znane są jego lecznicze właściwości. Imbir pomaga pozbyć się nieprzyjemnego uczucia w żołądku. Przejedzenie, mdłości, ból brzucha szybko złagodzisz pijąc herbatkę imbirową lub przyjmując kapsułki z imbirem. Aby się zabezpieczyć myśląc na zaś zażywaj 2 razy dziennie po 250 miligramów tabletek z imbirem - zaraz po jedzeniu. Herbatkę imbirową natomiast najlepiej zrobić ze świeżego imbiru. Ścieramy imbir na tarce i zalewamy wrzątkiem. Po 10 minutach można pić.

RUMIANEK

Herbatkę rumiankową warto mieć zawsze pod ręką szczególnie w święta. Rumianek to najbardziej popularny sposób na niestrawność. Pij go 3 razy dziennie przed posiłkami.

OLEJEK Z MIĘTY PIEPRZOWEJ

Można pić herbatkę z mięty lub zastosować olejek z mięty pieprzowej, który uspokaja skurcze żołądka i pomaga łagodzić wzdęcia. Najlepiej zażywać kapsułki o przedłużonym działaniu 1-2 kapsułki 3 razy dziennie po jedzeniu. Uwaga tylko do tych, którzy miewają zgagę - nie zalecam ani mięty ani tego olejku, bo efekt może być gorszy. 

KOPER WŁOSKI lub KMINEK

Żuj nasiona kopru włoskiego lub kminku po posiłku. Nasiona te zawierają dobroczynne olejki, które łagodzą skurcze jelit i pomagają kontrolować wzdęcia.

LUKRECJA

Już starożytni Grecy wiedzieli, że lukrecja doskonale łagodzi bóle brzucha. Lukrecja działa najlepiej w kontakcie ze śliną więc jeśli wiecie, że macie często problemy żołądkowe zaopatrzcie się w tabletki z lukrecja lub wafle lukrecjowe i żujcie je 30 minut przed posiłkiem.

SODA OCZYSZCZONA

1 Łyżeczkę sody oczyszczonej rozmieszaj w szklance wody i dodaj kilka kropli cytryny. Soda neutralizuje kwasy żołądkowe i pomaga na wzdęcia.

OCET JABŁKOWY

1 łyżeczka octu jabłkowego wymieszana w 1/2 szklanki wody wypita po ciężkostrawnym posiłku pomoże w jego trawieniu.

A co gdy żaden z tych sposobów na niestrawność nie zadziała?

* nigdy nie popijaj posiłków, bo w ten sposób rozrzedzasz kwasy żołądkowe i trawisz wolniej, co może powodować napęcznienie i bóle

* gdy żołądek bardzo boli biorę do ust łyżeczkę herbaty granulowanej i popijam ją szklanką wody, pomaga niemal od razu! pamiętaj tylko, że to MUSI być herbata granulowana!

* na ból brzucha pomoże też cola, ale (!) musi być jej niewiele - pół szklanki i musi być rozgazowana. Ja wlewam colę do szklanki i pozwalam jej tak postać około pół godziny, dopiero potem ją wypijam duszkiem. Wiem, to nie jest najzdrowszy sposób, ale cola naprawdę ma coś w sobie (pewnie bombę cukrowo-konserwantową, hehe) co szybko usuwa ból brzucha.

A jakie wy macie sposoby na niestrawność?

Read More




poniedziałek, 14 grudnia 2015

Jak nie przytyć w święta? + KONKURS

Dziś zdradzę wam mój sekret jak nie przytyć w święta :)
Wydaje się, że to niemożliwe nieprawdaż? Przecież w święta nie oszczędzamy ani żołądka, ani wątroby! ;) Nawet jeśli do tej pory byliśmy na diecie, w święta nie jesteśmy w stanie się powstrzymać od jedzenia. Nasze mamy, babcie, ciocie stawiają na stołach pyszności, które swoim zapachem zachęcają do zjedzenia. Nawet najwięksi twardziele wymiękają na widok kapusty z grzybami, uszek, barszczyku, śledzika czy obłędnie pachnącego sernika! Przecież wigilia jest raz w roku. Wielka rozpusta, od której rosną brzuchy i poczucie winy, że "mogłam zjeść mniej!". Czy wam też się wydaje, że w święta wasze brzuchy są jak studnie bez dna? Pamiętam jak w zeszłym roku przejadłam się okrutnie! (tak jakbym tego nie robiła, co rok, hehe)
Nie wiem jak u was u mnie są zawsze dwie Wigilie. Jedna u rodziców, jedna u teściów. Moja mama jest strasznie staroświecka i zabobonna, więc nawet nie ma mowy, żeby odejść od stołu jeśli nie zjem wszystkiego! Muszę przynajmniej spróbować tych 12 potraw, które przygotowuje. "Jedz! Bo tyle potraw ile ominiesz, tyle dobrych rzeczy cię w roku ominie!". No i jak tu nie zjeść? Przecież od lat gram w totolotka, a nuż będzie o to chodziło.. W kolejne dni obżarstwo rozpoczynamy w swoim domu, potem znów dom rodziców, potem jeszcze ciocie i siostry (są dwie!). "Tyle szykowania, tyle gotowania i wszystko na marne? Nawet nie spróbujecieee??" Ostatniego dnia świąt to już jemy z litości... I jedyne co mnie ogranicza to pojemność żołądka. Gdyby tylko był mniejszy! No własnieee! To jest myśl! Właśnie dziś sobie przypomniałam o Alginacie! Pamiętacie? Niedawno wam o nim pisałam! Dla przypomnienia link TUTAJ.

CM3 Alginat to kapsułki zawierające algi Laminaria digita. Łykanie Alginatu na 30 minut przed posiłkiem sprawi, że będziemy jeść mniej. To działa! Przetestowałam na sobie i faktycznie zjadałam połowę porcji. Chyba będę musiała wrócić do Alginatu przed świętami, a już na pewno łykać go w święta! Dzięki temu zjem mniej i nie będą mnie dręczyć wyrzuty sumienia, że znów nie byłam w stanie pohamować pokusy i jadłam więcej niż był w stanie przyjąć mój żołądek. Alginat bowiem nie pozwoli mi na zjedzenie więcej i choćby mnie mama chciała karmić jak kaczkę tuczną, nie będzie w stanie tego zrobić! ;)

JUPI! Znalazłam więc sposób na to jak nie przytyć w święta! :)

Sceptycy pewnie zaraz powiedzą... 

To ściema!
Takie tabletki nie istnieją!
Chyba sobie to wszystko uroiłaś!
Nie da się nie jeść w święta!
Nie ma sposobu, by nie przytyć w święta!



Aby rozwiać wszelkie wątpliwości... może faktycznie to ja mam urojenia, może sobie wmówiłam, że chudnę, może wcale nie jem mniej, może mi się to wszystko tylko wydaje... poszukałam co w sieci piszczy i co myślą o Alginacie inni blogerzy i oto co znalazłam:





Zdjęcia pochodzą ze strony: www.bangla.pl

Jak widać Alginat spodobał się nie tylko mi :)

Jeśli chcecie się przekonać na własnej skórze czy to faktycznie tak działa, to będę miała dla was niespodziankę! Już niebawem na moim Fan Page pojawi się post, w którym będę miała do rozdania 5 zestawów Alginatu!
Macie więc niepowtarzalną szansę na wypróbowanie go już w te święta!
A dla tych, którzy nie mają Facebooka, albo zwyczajnie go nie lubią ogłaszam taki sam konkurs na blogu.



Zasady są proste. Wystarczy odpowiedzieć na pytanie:

"Co przekonało by Cię do tego, żeby wypróbować Alginat CM3 i polecić go znajomym? "

Konkurs trwa do końca tygodnia, a swoje odpowiedzi umieszczajcie w komentarzach pod tym artykułem wraz z mailem do siebie. 
Rozwiązanie konkursu nastąpi w ciągu trzech dni od jego zakończenia.
Ten sam konkurs będzie ogłoszony na Facebooku, ale udział można wziąć tylko jeden raz. Wyniki konkursu ogłosi sponsor za moim pośrednictwem :)
Zatem do dzieła! POWODZENIA!

Czytajcie więcej o Alginacie TUTAJ i zapraszam na Facebooka! :)
Read More




czwartek, 10 grudnia 2015

Kąpiele oczyszczające z toksyn

Wiecie, że jeśli chcecie schudnąć to najlepiej wam pójdzie jeśli najpierw oczyścicie organizm z toksyn? Sposobów jest wiele. Można pić zioła oczyszczająca, zastosować dietę oczyszczającą, są nawet tacy, którzy łykają tabletki na przeczyszczenie (chociaż moim zdaniem to najgłupszy sposób na schudnięcie, ale cóż... ). Ja z tych wszystkich znanych mi sposobów najbardziej lubię dwa - czystek i kąpiele detoksykujące. Oba sposoby są bardzo przyjemne. Czystek piję codziennie, żeby wspomagać organizm z codziennym oczyszczaniu. Jeśli zaś chodzi o kąpiele... :)

Kąpiele oczyszczające z toksyn



1. Kąpiel w ziołach

Są takie zioła, które wspomagają oczyszczanie organizmu z toksyn. Są to: arnika górska, bluszcz pospolity, skrzyp polny, kasztanowiec zwyczajny. Aby się oczyścić wystarczy dodać do wody napar z wybranego zioła.

2. Kąpiel w soli

Uwielbiam kąpiele w soli, szczególnie jeśli jest to sól z Morza Martwego. Słyszałam o niej wiele dobrego. Moja ulubiona to sól z MM z borowiną i rozmarynem.

http://naturica.pl/p/13/634/sol-z-morza-martwego-z-borowina-i-rozmarynem-1-kg-bingospa-nowosci.html


Sól z Morza Martwego zwana solą karnalitową zawiera: potas, magnez, wapń, jod, brom, fosfor, siarkę, które mają terapeutyczne i lecznicze działanie na naszą skórę. Sól z Morza Martwego leczy łuszczycę dzięki silnemu działaniu antybakteryjnemu, antygrzybiczemu i antyseptycznemu. Dzięki soli karnalitowej poprawisz ukrwienie naczyń krwionośnych i wzmocnisz naskórek. Sól z Morza Martwego to także doskonały sposób na ujędrnienie skóry, a więc pozbycie się cellulitu. Łojotok, trądzik, wypryski i inne schorzenia dermatologiczne także dzięki niej przejdą do historii.

Bardzo dużą rolę w takiej soli spełnia borowina. Nie wiem czy wiecie ale borowina ma silne właściwości lecznicze i właśnie oczyszczające. Ostatnio kupiłam sobie zestaw do kąpieli borowinowy i codziennie biorę prysznic podczas którego używam właśnie żelu borowinowego. Efekty świetny! Nie dość, że cudownie pachnie w całej łazience to jeszcze skóra po takiej kapieli jest nawilżona i ujędrniona. także polecam jakby co! ;)

http://naturica.pl/zestaw-upominkowy-borowina-bingospa

Hmmm, może napiszę wam recenzję tego zestawu borowinowego.. :)
Zobaczymy!

Jednak nie myślcie sobie, że wystarczy sobie nalać wody do wanny, dosypać ziółek i czekać na detoks. Ważne jest przy tym spożywanie dużej ilości wody, by wspomóc organizm w oczyszczaniu, a poza tym pamiętajcie o regularności!
Nie będę kryć, że wspaniałe efekty przynosi sauna, ale wiem że nie każdy może sobie na nią pozwolić, już nawet nie chodzi o kwestię finansową, sauna nie polecana jest osobom z wrażliwą skórą, pękającymi naczynkami..zresztą przeciwwskazań jest wiele.

A tymczasem... łóżko mnie wzywa! Śpiąca tak bardzo, że usypiam....aaaaa..... Raz mi się udało usnąć w trakcie pisania posta i gdy mi głowa na laptopa spadła to wykasowało mi się conieco z artykułu, więc żeby tym razem uniknąć takiej sytuacji pójdę JUŻ NATYCHMIAST!

DOBRANOC! :)
Read More




wtorek, 8 grudnia 2015

Trzech zabójców cellulitu!



Cellulit?
Grube uda?
Falujący brzuch?

A znacie już trzech zabójców cellulitu? Są bezkonkurencyjni, są smaczni i na pewno nie zrujnują waszej kieszeni. Domyślacie się już o jakich sprzymierzeńców w walce z cellulitem mi chodzi?

KOFEINA
CYNAMON
KARDAMON

Możecie ich używać do zabiegów wyszczuplających.
Możecie ich dodawać do napojów i potraw.
Możecie ich dodawać do peelingów.
Szukajcie ich też w kosmetykach!

Cała trójka ma działanie pobudzające, ujędrniające, wyszczuplające. 
Ja codziennie robię sobie kawę z dodatkiem cynamonu i kardamonu, a gdy już ją wypiję masuję fusami brzuch, pośladki, uda. To najtańszy i najlepszy peeling na świecie! :)
Nie ma lepszego peelingu antycellulitowego! Spróbujcie, a sami się przekonacie :)


I spróbujcie mojej kawy!

Do przygotowania kawy potrzebne będą:



                                                              4 łyżeczki kawy mielonej

                                                              250 ml zimnej wody

                                                              1/4 łyżeczki kardamonu

                                                              1/4 łyżeczki cynamonu

                                                              1/4 łyżeczki imbiru


Wszystkie składniki umieszczamy w małym garnuszku i ustawiamy na małym ogniu. Trzymamy na ogniu do momentu aż woda się zagotuje, a przyprawy i kawa będą mieszać się podczas "bulgotania wody". Po kilku minutach kawę przelewamy do filiżanki i cieszymy się smakiem.



Nieziemski zapach na całą kuchnię, a nawet i okolicę - gwarantowany!

Nie zapomnijcie po wypiciu kawy nasmarować się jej fusami! :)
Read More




sobota, 5 grudnia 2015

Dlaczego nie mogę schudnąć po porodzie?

Takie pytanie dostałam dziś na maila. Ponieważ ten temat także mnie kiedyś dotyczył postanowiłam zebrać 10 powodów dlaczego kobiety po porodzie nie mogą schudnąć. Wydawać by się  mogło, że oczywistym jest, że dlatego, że nie mogą się odchudzać, jednak to co oczywiste wcale nie musi być trafne.

Kiedy ja byłam w pierwszej ciąży przytyłam 30 kilo (o matkoboskokochano jak ja to zrobiłam!). Nie żałowałam sobie niczego, jadłam za dwoje (zamiast dla dwóch), więcej leżałam na kanapie niż chodziłam, wykorzystywałam męża i wszystkich dookoła by mi usługiwali... i jak się to wszystko skumulowało to się pod koniec ciąży okazało, że na wadze 30 plus i nie jestem w stanie się poruszać (ostatnie 3 tygodnie nie wstawałam z łózka). Urodziłam. 10 kilo spadło zaraz po porodzie, a 20 zostało. I co tu zrobić? jak to zrzucić? Ano właśnie... Nie wiem czy już to słyszałyście ale krąży wśród kobiet taka opinia, że podczas karmienia piersią można schudnąć bardzo szybko, bo jak to mówią "dziecko z ciebie wyciągnie, to co ci przybyło w ciąży". I to jest winowajca! Wiele kobiet tak myśli i wiele kobiet zachodząc w pierwszą ciąże je bezmyślnie wszystko jak odkurzacz zasłaniając się tym, że to dziecko potrzebuje. Niestety to wierutna bzdura! Bez względu na to co będziemy jeść nasze dziecko i tak z naszego organizmu dostanie to czego potrzebuje, co najwyżej matce zostaną niedobory witamin. Natura tak sprytnie przemyślała ciąże, że nawet matka która nie je pełnowartościowych posiłków jest w stanie dobrze nakarmić noszące w sobie dziecko, ale to już inny temat. W to się dziś nie będę zagłębiać. Powiem wam dziś, co ja zaobserwowałam po sobie. Dlaczego nie mogłam schudnąć po porodzie.

10 powodów dlaczego kobiety po porodzie nie mogą schudnąć



1. Nie możemy zastosować drastycznej diety, bo jesteśmy matkami karmiącymi.

2. Im więcej karmimy piersią, tym większy mamy apetyt, którego trudno pohamować.

3. Matki nie jedzą, matki łykają posiłki, bo nie mają czasu na spokojna konsumpcję.

4. Boimy się czegokolwiek sobie odmówić, bo może akurat jeśli mamy na to ochotę to oznacza, że dziecko czegoś potrzebuje..

5. Często nie mamy czasu dla siebie, że już o chodzeniu na fitness nawet nie wspomnę.

6. Stawiamy dziecko na pierwszym planie i zapominamy, że musimy dbać o swoją figurę.

7. Pozostają nam złe nawyki z okresu ciąży, kiedy to nie odmawiałyśmy sobie niczego. Po 9 miesiącach rozpusty ciężko nagle zacząć sobie czegoś zabraniać.

8. Jesteśmy przemęczone, niewyspane, często zfrustrowane, nowa sytuacja może nas przytłoczyć więc podjadamy by zrekompenować sobie nasze poświęcenie.

9. Hormony, brak odpowiedniej ilości snu - nasz organizm po ciąży zupełnie inaczej funkcjonuje niż przed ciążą.

10. Nie możemy sobie pozwolić na zabiegi wyszczuplające, nie można nam używać większości kosmetyków wyszczuplających, trudno bez takich wspomagaczy poradzić sobie z tkanką tłuszczową zmagazynowana podczas ciąży.

To są moim zdaniem najważniejsze powody dla których matkom po porodzie jest trudno schudnąć. Oczywiście nie chciałabym uogólniać, bo tak jak w ciąży każda z nas tyje inaczej (jedne mają brzuch po kolana, u innych nawet za bardzo nie widać, że są w ciąży) tak i po ciąży każda z nas może chudnąć inaczej. Jedne chudną same z siebie, inne nawet jeśli długo karmią piersią nie mogą zrzucić tego co im przybyło nawet długo po porodzie.

Generalnie jest tak - tak kiedyś wyczytałam w jakiejś mądrej gazecie dla mam, że zrzucanie wagi po ciąży zaczyna się dopiero po 4 miesiącu. Wcale nie jest regułą, że im dłużej się karmi, tym więcej i szybciej się chudnie, ale ponoć zostały przeprowadzone eksperymenty naukowe, w których matki karmiące piersią swoje dzieci minimum rok faktycznie chudły szybciej.

I jak zwykle wszystko się kończy na jednym i tym samym stwierdzeniu - Chcesz schudnąć, musisz mniej żreć! 

AMEN!  ;)
Read More




środa, 2 grudnia 2015

Dieta dla osób z tłustą cerą (trądzikiem)

Ostatnio chyba zbyt mocno skupiłam się na diecie odchudzającej. "Ciągle tylko ten cellulit i cellulit, czemu nie napiszesz rad dla osób mających problemy z cerą?" zarzuca mi w mailu jedna z Czytelniczek. I ma rację niestety! Tylko, że wiecie jak to u mnie jest... matka dzieciom, mężowi żona, kobieta pracująca, blogi pisząca.. tyle mam w głowie! Tyle chciałabym wam napisać! Tylko czasu mało. I tak przyznajcie szczerze, że odpowiadam na wasze maile w miarę regularnie. Nikogo nie olewam, nikogo nie pomijam. Spełniam wasze prośby mailowe. Testuję to o co mnie poprosicie... 
Piszcie do mnie, jak najbardziej zachęcam! Ale niestety czasami na artykuł taki jak ten właśnie trzeba będzie poczekać.

 Fot. Wikipedia

No i doczekałaś się tajemnicza osóbko ukrywająca pod nikiem "Malinka"! Dziś ten artykuł dedykuję właśnie Tobie i osobom z tłustą cerą.

Dieta osób z tłustą cerą


Każdy kto boryka się z tłustą cerą na pewno jest mocno poirytowany patrząc w lustro. Cokolwiek byśmy nie robili trudno będzie pozbyć się problemu z dnia na dzień. Można tuszować niedoskonałości. Można pudrować twarz kilka razy dziennie, ale czy to sprawi, że nasz problem zniknie? NIE!

Przyglądając się postom choćby na FB, w grupach kosmetycznych jest bardzo dużo osób, które z tłustą cerą muszą sobie jakoś radzić? I co radzą sobie nawzajem? Pudry, kremy, zabiegi kosmetyczne... no dobra, ale czy to sprawi, że problem zniknie? Niestety tylko pozornie, bo tak naprawdę problem tkwi głębiej. To tak jak z trądzikiem, można go zatuszować, można pozamykać pory, ale trądzik nadal będzie w naszej skórze tyle, że dobrze ukryty nie będzie drażnił oka.
Jeśli zależy ci naprawdę na pozbyciu się problemu z tłustą cerą radzę zmienić dietę, bo dieta ma prawdę decydujący wpływ na to jak wygląda nasza skóra. Co radzę?

Oto moja lista produktów, które radzę włączyć do codziennej diety jeśli masz cerę tłustą:

Ryby - łosoś, tuńczyk

Ryby zawierają kwasy tłuszczowe, witaminę B, bezcenne aminokwasy - te składniki mają bardzo duży wpływ na wygląd naszej skóry. Jeśli ich zabraknie cera będzie nie dość, że tłusta to jeszcze łuszcząca się.

Nasiona Chia

Zawierają kwasy tłuszczowe omega-3, które to znacznie wpływają na zatrzymanie wilgoci w naszej skórze. Dzięki ciągłemu nawilżeniu skóra ma szanse metabolizować toksyny i inne substancje, które powodują przetłuszczanie się i trądzik.

Nasiona słonecznika

Zawierają dużo witaminy E, która pozwala chronić skórę przed wolnymi rodnikami i czynnikami zewnętrznymi, które mają wpływ na powstawanie trądziku i przetłuszczanie się skóry.

Słodkie ziemniaki

Słodkie ziemniaki jak i inne warzywa (marchew, szpinak) zawierają witaminę A, która poprawia wygląd skóry.

To tylko niektóre z produktów na które warto zwrócić uwagę. Jeśli zmagacie się z tłustą cerą na pewno wiecie, że trzeba regularnie się nawadniać czyli pić duże ilości wody, by na bieżąco usuwać z organizmu toksyny. Duży wpływ na wygląd skóry i powstawanie trądziku ma także cukier. Wystrzegajcie się go!

Jakie kosmetyki pomogą wam zadbać o cerę tłustą?

Nie wiem czy pamiętacie maść cynkową? Za moich czasów (tzn. gdy ja byłam nastolatką) nie było nic lepszego niż maść cynkowa. Szybko wysuszała zaskórniki i sprawiała, że skóra stawała się matowa. Dziś sposobów jest wiele, ale śmiem twierdzić, że i tak nic z nowości nie przebije cynku. Nie wierzycie? To sprawdźcie sami! :)

Kosmetyki polecane na cerę tłustą - ponoć najlepsze, uzyskują najlepsze opinie w sieci:












Opinie o masce TUTAJ.













Opinie o masce TUTAJ.

Mam nadzieję, że byłam pomocna :)

Piszcie jak sobie radzicie z trądzikiem i cerą tłustą.
Read More




poniedziałek, 30 listopada 2015

Lecznicze i odchudzające właściwości pigwy


Jesienią i zimą trzeba się wzmacniać. Nie wiem jak wy, ale ja na podbudowanie odporności mam swoje sprawdzone sposoby. W tym roku króluje u nas pigwa. Pyszną herbatkę z pigwą uwielbiają nawet moje dzieci, o dziwo wchodzi im lepiej niż cytryna! :)
Pigwa to taka właśnie alternatywa dla cytryny. Pigwa jest najstarszym owocem świata - przynajmniej tak mówią. Ponoć to właśnie pigwę podała Adamowi Ewa, a nie jabłko, ale to kwestia sporna...
Pigwa nie jest w Polsce zbyt popularna, a szkoda bo jak się okazuje ma naprawdę bardzo fajne właściwości lecznicze. Ja, przyznam szczerze, że też sama nie wpadłabym na to, by ją skosztować gdyby nie to, że dostałam kilka owoców od sąsiadki. No, a skoro już dostałam, to przecież nie wyrzucę, musiałam spróbować i tak się zaczęła moja przygoda z pigwą :)

Dlaczego warto jeść pigwę? Właściwości lecznicze i odchudzające.


Pigwa ma właściwości lecznicze jak już wyżej wspomniałam, ale i odchudzające! Miąższ pigwy zawiera duże ilości pektyn. Pektyny to rodzaj błonnika, który jest rozpuszczalny w wodzie. Po zjedzeniu pigwy w naszych jelitach tworzy się coś na kształt galaretki. Galareta ta wiąże i usuwa z organizmu wszelkie toksyny, metale ciężkie, ogranicza wchłanianie cukrów i zmniejsza kaloryczność pokarmów.

W pigwie znajdują się polifenole - mają działanie bakteriobójcze, bakteriostatyczne, co wpływa korzystnie na leczenie górnych dróg oddechowych. Dzięki nim usuwane są z organizmu wolne rodniki, które powodują szybsze starzenie się skóry.

Pigwa zawiera także ważne składniki mineralne i witaminy:

* żelazo
* potaś
* miedź
* witaminę B
* witaminę C
* karotenoidy
* kwas asparginowy
* cysteiny
* glicyny
* alaniny


Co dobrego można zrobić z pigwy?


Ja robię z niej pyszną konfiturę do herbaty. Przepisów jest wiele. Ja wybrałam jeden z najprostszych. Czyli myjemy dokładnie owoce, wydrążamy nasiona, kroimy w drobniutką kosteczkę i zasypujemy cukrem. Cukru dodajemy dokładnie tyle, ile owoców, a więc jeśli mamy pół słoika owoców to dodajemy pół słoika cukru. Zakręcamy słoik i odstawiamy na dwa dni. Co jakiś czas trzeba potrząsnąć słoikiem, bo pigwa będzie puszczać sok, a cukier będzie się krystalizował.
Tak przygotowaną pigwę dodaje do herbaty. Jest pyszna! Wzmacnia i wspomaga odchudzanie! Czy można chcieć czegoś więcej? ;)

A wy lubicie pigwę? :)

Read More




czwartek, 26 listopada 2015

Moje pomysły na prezenty Świąteczne! :)

Uwielbiam dostawać prezenty, ale jeszcze bardziej lubię dawać i cieszyć się, że ktoś się cieszy! :)
Dzisiejszy post być może będzie dla was motywacją, bo niebawem przecież Mikołajki! Najbardziej z takich okazji cieszą się dzieci... Muszę wam powiedzieć, że moja 5 letnia córeczka jak co roku właśnie pod koniec listopada "pisze" list do Mikołaja i wymienia co by tam chciała dostać od niego. Zabawy przy tym co niemiara, a radościiii! W tym roku gdy pisałyśmy list (mama pisze, córa dyktuje) tak bardzo się cieszyła, że to JUŻ, że już można napisać do Świętego, że przez cały czas podczas dyktowania co mam napisać skakała jak królik po pokoju. Na pytanie dlaczego tak skacze odpowiedziała krótko: "bo jestem podniecona!"
Uwielbiam tą dziecięcą szczerość! :)
Szkoda, że nam tak nie zostaje, o ile życie byłoby prostsze gdybyśmy umieli w tak łatwy sposób wyrazić to co czujemy, co myślimy..



Ale wracając do tematu. Macie już kupione prezenty dla swoich bliskich? Ja jestem w trakcie, jeszcze dwa prezenty zostało mi kupić, ale ja zwykle rozkładam ich kupno na dwa miesiące. Zaczynam kupowanie w listopadzie, a kończę w grudniu. Mam bardzo liczną rodzinę, więc trzeba jakoś rozłożyć wydatki :)

Oglądałam dziś w Dzień Dobry TVN program o tym, że statystyczny Polak wydaje ponad 1200 zł na święta. Sporą część tej kwoty wydajemy na prezenty. Wydawać by się mogło, że jesteśmy coraz bogatsi... no bo skoro co roku wydajemy coraz więcej... ehh, nie wiem jak wy, ja tam coraz bogatsza nie jestem i wcale nie jestem zwolenniczką wydawania dużych kwot na zakupy, wręcz przeciwnie! Lubię zakupy, ale też lubię promocje, wyprzedaże i naprawdę bardzo mnie cieszy gdy uda mi się kupić coś fajnego i niedrogiego zarazem :)

Dziś przedstawię wam moje pomysły jak kupić prezenty niedrogie, ale bardzo fajne.

1. Coś dla mamy, babci, cioci...

Kosmetyki to jeden z najlepszych pomysłów na prezent, bo kosmetyki przydają się zawsze! Ja swojej siostrze, mamie i ciociom kupiłam takie fajne zestawy do kąpieli:

http://naturica.pl/zestaw-upominkowy-borowina-bingospa


Nieziemskie zapachy, piękne kolory! Taki zestaw to bardzo uniwersalny prezent zawsze przecież przyda się żel pod prysznic, mydło czy płyn do kąpieli. Zestaw jest niedrogi - 26-27 zł za trzy produkty!? Idąc do drogerii za sam żel do ciała trzeba zapłacić kilkanaście złotych. Zwróćcie też uwagę na pojemności kosmetyków!
 
Żel do ciała - 300 ml.
Mydło - 500 ml
Płyn do kąpieli aż 1 litr!

Jak dla mnie super!
Ja te swoje zestawy już kupiłam, ale teraz trochę żałuję, że aż tak się pospieszyłam, bo 1 grudnia jest ponoć Dzień Darmowej Wysyłki i mogłam zaoszczędzić kilkanaście złotych na przesyłce, ale już trudno! Cieszę się, że mam już te kosmetyki u siebie, bo może do tego pierwszego grudnia, by ich już nie było. Czytałam w necie, że są bardzo popularnym prezentem pod choinkę, więc nie ma tego złego... ;)
Ja kupiłam zestaw borowinowy, ale są też inne zapachy, możecie to sprawdzić TUTAJ.

2. Coś dla dziecka

Moje córeczki mają mnóstwo zabawek, dlatego ja nie kupuję im kolejnych. List do świętego Mikołaja trafia do babci, która spełnia zachcianki wnuczek z wielką radością, a mamusia pędzi do galerii handlowej, by kupić jakieś super ubranka! To zawsze się przydaje. Oczywiście dzieci bardziej cieszą się z zabawek niż z ubrań, ale ja staram się połączyć jedno z drugim tak, by była radość. W tym roku moja starsza zafascynowana jest Krainą Lodu, a więc kupiłam jej na wyprzedaży taką cudną sukieneczkę z Elsą:

H&M
Sukieneczka boska! U dołu błyszcząca, tiulowa. Jeśli macie w domu taką małą damę jak moja to radzę czym prędzej śmigać do H&M bo te sukienki idą jak świeże bułeczki. I sporo taniej można kupić. U mnie przecenione z 59,99 zł na 29,99 zł. A radość będzie na pewno nie mniejsza niż z zabawki! :)

3. I na końcu mąż...

Wikipedia

Zawsze mam z nim problem, bo dbam o męża tak, że na co dzień niczego mu nie brakuje. Ma całą szafę ubrań, ma perfumy, kosmetyki... Dlatego w tym roku postanowiłam uraczyć go jakimś fajnym alko, to się zawsze przydaje! Tak więc śmigam dziś do marketu i szukam jakiegoś fajnego alkoholu, którym będzie mógł zaszpanować przed gośćmi, których u nas często :)

A wy co kupiliście swoim bliskim?
Albo co planujecie kupić?
Chwalcie się! Inspirujcie!
Read More




poniedziałek, 23 listopada 2015

Co podjadać wieczorami, by nie przytyć? Jagody goji!

Podjadacie wieczorami? No jasne, że podjadacie! Tylko pewnie wstydzicie się do tego przyznać ;)
Tylko czekacie aż droga do lodówki będzie wolna, teren czysty, zakradacie się bezszelestnie i łasuchujecie, prawda? Ci, którzy tego nie robią muszą mieć chyba niesamowicie silną potrzebę schudnięcia. Zdradzę wam pewien sekret: Wcale nie trzeba rezygnować z wieczornego łasuchowania, nawet będąc na diecie! Wystarczy mieć umiar to po pierwsze, a po drugie - wystarczy wiedzieć co jeść wieczorami można, a czego nie :)

Ja łasuchuję wieczorami i przyznaję się do tego bez bicia. Na dowód przedstawiam zdjęcie zrobione dosłownie przed chwilką. Oto co wsuwam pisząc dla was posty:



Ktoś zgadnie co to za owoc?
Oczywiście! To owoce goji. Lubicie? Jecie czasami?
Owoce goji są bardzo dobre do łasuchowania, bo zawierają bardzo dużo cennych składników i takich właśnie przekąsek szukajcie na wieczorne podjadanie. Jedzcie tylko to z czego możecie czerpać witaminy, minerały, zdrowe kwasy tłuszczowe.

Dlaczego warto jeść jagody goji?


Jagody goji mają właściwości przeciwzapalne, antyoksydacyjne.
Jagody goji poprawiają samopoczucie, przyspieszają metabolizm, uspokajają, poprawiają jakość snu.
Jagody goji zapobiegają chorobom serca i artretyzmowi.
Jagody goji opóźniają procesy starzenia się skóry.

Jagody goij są źródłem białka w którego skład wchodzi 18 aminokwasów, zawierają także węglowodany i tłuszcze (5 nienasyconych kwasów tłuszczowych z grupy omega-6). Zawierają witaminy: C, B1, B2, B6, E oraz fosfor, wapń, żelazo, cynk, selen, miedź.
Co bardzo ważne jagody goji zawierają kompleks polisacharydowy LBP, którego zadaniem jest stymulowanie układu odpornościowego. Dzięki temu kompleksowi jagody goji zyskują właściwości przeciwutleniające, antynowotworowe!

Jednak nie można spożywać jagód goji bezkarnie w dowolnych ilościach! 
Zalecane jest by nie spożywać więcej niż 5-10 g dziennie tych owoców. 

Poza tym owoców goji nie możesz jeść jeśli:
* jesteś w ciąży lub karmisz piersią
* przyjmujesz leki przeciwzakrzepowe

Read More




sobota, 21 listopada 2015

Dlaczego nie schudniesz bez diety?

Dzień dobry! :)
Widzę, że podobała wam się moja ostatnia prowokacja ;)
Tak naprawdę, to miał być test, sprawdzenie czego tak naprawdę szukacie na moim blogu, o czym chcielibyście przeczytać. Spojrzałam w statystyki i w sumie nie jestem zbytnio zaskoczona. Moje posty na temat zdrowej diety, motywacji, ćwiczeń, a nawet kosmetyków wspomagających odchudzanie nie miały nigdy aż tyle wyświetleń, co ten jeden prowokacyjny post.
To skłania do refleksji...

Chcecie schudnąć, ale nie chcecie się odchudzać.
Chcecie być szczupłe, ale nie chce wam się ćwiczyć.
Chcecie się pozbyć cellulitu, ale nie wierzycie w moc kosmetyków, które pomogą wam się go pozbyć.

Jesteście po prostu leniwi! :)
Szukacie prostych sposobów, nie chcecie żadnych wyrzeczeń, nie lubicie się poświęcać.

SZKODA!

Bo wystarczy naprawdę niewiele, by wyglądając tak:



W niedługim czasie wyglądać tak:




Kochani!

Pomogę wam schudnąć.
Podpowiem co jeść i jak jeść, by stracić zbędne kilogramy.
Powiem też jak ćwiczyć, żeby było efektywnie.
Polecę wam najlepsze kosmetyki, które ujędrnia skórę i pomogą szybciej pozbyć się cellulitu...

Tylko...



Nie spodziewajcie się tych wszystkich błyskawicznych efektów, które obiecują wam w reklamach: w telewizji, w radiu, w internecie.

Nie wierzcie w to, że można w dwa miesiące schudnąć 20 kilo pijąc jakiś magiczny koktajl albo łykając jakieś mega drogie tabletki!  

Postawcie na dietę eliminacyjną, ograniczcie spożywanie cukrów prostych, zapomnijcie o fast-foodach. Ćwiczcie choćby 20 minut dziennie i pielęgnujcie swoje ciało, by szybciej z galarety stało się jędrnym jabłuszkiem! :)

Odpowiadając na pytanie postawione w tytule posta: "DLACZEGO NIE SCHUDNIESZ BEZ DIETY?". Bo po prostu NIE DA SIĘ! :)
Tylko zdrowe żywienie może doprowadzić do spadku wagi. Tylko jedząc mądrze, uda wam się schudnąć. Dieta jest podstawą w odchudzaniu i doskonale o tym wiecie :)
Gdyby można było schudnąć bez diety, myślę że nie byłoby tego bloga i nie byłoby osób z nadwagą ;)

Zapraszam was na kolejne posty w których zdradzę sekrety odchudzania i diet!

Read More




czwartek, 19 listopada 2015

Jak schudnąć bez diety i ćwiczeń 20 kilogramów?



Wikipedia
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

NIE DA SIĘ!!!!














Read More




środa, 18 listopada 2015

Jak motywować odchudzających do działania!? Ja to podobno potrafię najlepiej :)

Witajcie!
Dzisiejszy artykuł będzie się różnił od pozostałych, bo zadedykowany jest pewnej dziewczynie o imieniu Anna :)
Otóż napisała do mnie dzisiaj Czytelniczka Anna z pytaniem o moją motywację do odchudzania i walki z cellulitem. Odpisałam jej, a ponieważ nasza korespondencja potoczyła się naprawdę bardzo ciekawie postanowiłam (oczywiście za zgodą Ani) ją opublikować. Myślę, że może się jeszcze komuś przydać ;)

Jeśli więc odchudzasz się a brakuje ci motywacji. Jeśli chcesz schudnąć, ale nie jesteś konsekwentna w działaniu.. marzysz o pozbyciu się cellulitu...ten post jest dedykowany również TOBIE! :)



ANIA PISZE:

Cześć ;)
Natrafiłam na Twojego bloga szukając sposobów a pozbycie się cellulitu i zbędnych kilogramów.
Widzę, ze masz ogromną motywacje i wiem ze uda Ci się osiągnąć to co zamierzyłaś.
Ja również powinnam mieć motywacje ponieważ w przyszłym roku w październiku wychodzę za mąż i jak wiadomo każda kobieta chciała by wyglądać wtedy pięknie i wyjątkowo. Jednak sama nawet nie wiem dlaczego ale brakuje mi samozaparcia w dążeniu do osiągnięcia efektów, bardzo szybko się zniechęcam i rezygnuje z tego co postanowiłam i tak jest za każdym razem.
Podpowiedz jak Tobie udaje się być tak zdeterminowana, może zaraziła byś mnie swoja konsekwencją w działaniu?? ;)
Serdecznie pozdrawiam i czekam na odpowiedz
Ania ;)

MOJA ODPOWIEDŹ:

Cześć!
Bardzo mi miło, że do mnie napisałaś :)
Motywacja to połowa sukcesu, ale wiem (z autopsji) , że bardzo o nią trudno. Sama nie raz zaczynałam dietę, a później rezygnowałam. Dlatego teraz staram się nie stosować jakiegoś restrykcyjnego sposobu żywienia. Po pierwsze dlatego, że wiem, że to na mnie nie działa, bo pokus jest pełno, a gdy musisz sobie czegoś wciąż zabraniać to po jakimś czasie zaczynasz być sfrustrowana. A po drugie takie drastyczne diety - na krótko - powodują efekt jojo, po którym jeszcze bardziej nie chce nam się odchudzać.

Mój sposób na schudnięcie jest taki:

PO PIERWSZE - wyeliminowałam z diety wszystko to przez co mogę przybrać na wadze - nie wiem co Ty tam masz w swoim jadłospisie, ale jeśli jesz dużo smażonego staraj się zastąpić to pieczonym albo gotowanym na parze, jeśli jesz dużo soli zastąp ją ziołami, jeśli jesz słodycze zastąp je owocami suszonymi

PO DRUGIE - 20 minut dziennie jakiegokolwiek ruchu - ja ćwiczyłam z Chodakowską, ale nabawiłam się kontuzji wiec teraz na leżąco robię ćwiczenia na uda i na brzuch i staram się robić to codziennie

PO TRZECIE - kosmetyki wspomagające - są bardzo ważne, bo dzięki nim poprawisz wygląd swojej skóry, wygładzisz ją, ujędrnisz, a jak będziesz z zewnątrz ładnie wyglądać to nawet jeśli będziesz miała jeszcze o te kilka kilogramów za dużo, to Twój wygląd będzie motywował do dalszej pracy.

Reasumując - największą motywacja są dla mnie efekty i wierze, ze nie tylko dla mnie, ale dla każdej z nas. Zacznij od zmian w diecie, po tygodniu powinnaś zobaczyć drobne zmiany, pierwsze efekty. To zmotywuje Cie do działania - wybierz krótki trening dla siebie np. na youtubie. Nie zapomnij też zaopatrzyć się w kosmetyki, które niewątpliwie sprawia, że szybciej zobaczysz efekty Twoich działań i poczujesz się piękna. 

Jeśli zamierzasz pozbyć się cellulitu - kup sobie jeden z polecanych przeze mnie koncentratów:



Cena jest naprawdę niewielka, a jeśli śledzisz mojego bloga  - to widzisz jakie fajne są efekty po ich stosowaniu.

Jeśli zamierzasz postawić na ćwiczenia, ćwiczyć intensywnie i regularnie, proponuję zaopatrzyć się w l-karnitynę, która wspomaga spalanie tłuszczu podczas ćwiczeń:


Jeśli zastosujesz się do moich rad, gwarantuję, że za miesiąc wrócisz do mnie i powiesz: "To działa!", a ja Ci wtedy odpowiem: "A nie mówiłam!" ;)

Efektów życzę!
Zapraszam do śledzenia mojego bloga i pamiętaj, małymi kroczkami do celu! Ja już mam 6 kilogramów w dól i prawie nie mam cellulitu :)

Jednak to nie koniec naszej korespondencji, bo przesympatyczna Czytelniczka dalej do mnie pisała:

ANNA:

Dzięki, że odpisałaś ;)
Kiedyś miałam już jedną próbę gdzie zawzięłam sie i po miesiącu miałam 5kg i kilka cm mniej, jednak po tym miesiącu przyszły święta masa pokus i ciężko było już wrócić do postanowień. 

Teraz muszę! Nie mam innego wyjścia, na ślub muszę mieć wymarzoną suknię i wyglądać w niej pięknie ;)
Na pewno zastosuj jakieś kosmetyki z tych co polecałaś, a ja jako przyszła kosmetyczka (wkrótce kończę szkołę kosmetyczną) to mogę polecić jeszcze Multi Modelującą maskę do ciała firmy Charmine Rose, jest ona silnie rozgrzewająca, ale trzeba z nią bardzo uważać bo stężenie składników aktywnych jest tak wysokie ze można się poparzyć. Niestety dostępna jest do użytku profesjonalnego, ale myślę że w profesjonalnym sklepie kosmetycznym można ją dostać jej koszt to około 90zł/550ml. Można używać ją jako maskę do body wrappingu, ale wtedy jeszcze bardziej trzeba uważać. 

Myślę, że tak jak napisałaś wyżej, po miesiącu otrzymasz ode mnie maila że "to działa", bo chyba właśnie potrzebowałam motywacji od kogoś obcego, bo na mnie działa to najlepiej ;)

Anna poleca maskę do profesjonalnych zabiegów body-wrappingu, a ja jeśli uda mi się ją gdziekolwiek kupić, może kiedyś ją przetestuję i oczywiście wam o niej napiszę. Chociaż tak jak napisała w mailu przestrzega przed jej stosowaniem osoby, które nie miały jeszcze przygody z body-wrappingiem, bo jest to kosmetyk tak silny, że można sobie zrobić krzywdę (dlatego pewnie nie jest dostępna w regularnej sprzedaży, a tylko w gabinetach profesjonalnych można ją dostać). Jednak nic straconego! Jeśli macie ochotę na body-wrapping możecie na początek skorzystać z koncentratów, które ja polecam. A jak szukacie prawdziwego hardkora to wybierzcie ten koncentrat ---> http://naturica.pl/koncentrat-cynamon-kofeina1000ml
Ten niepozorny kosmetyk ponoć nieźle wypala dupki, nawet ja nie miałam odwagi go wypróbować, także jakby któraś się skusiła to chętnie opublikuje wasze doznania ;)

Dziewczyny! Cieszę się, że macie do mnie takie duże zaufanie (postaram się was nigdy nie zawieść) i jednocześnie dziękuję wam za te wszystkie maile, które do mnie piszecie. Niestety nie mogę opublikować wszystkich, ale jak widzicie raz na jakiś czas wrzucam wpis z naszą korespondencją. Piszcie do mnie radźcie się! Ja każdemu odpisuję (oczywiście w miarę możliwości, czasem odpiszę od razu czasem trzeba poczekać). 

I tak jak napisała Ania: NIC TAK NIE MOTYWUJE DO ODCHUDZANIA JAK SŁOWA DRUGIEJ OSOBY! :)
Read More




niedziela, 15 listopada 2015

Rolada z tortilli - zrolowane kanapeczki palce lizać!

Cześć!
Ja już po obiedzie, ale myślę o kolacji. Ma być pysznie, lekko i zdrowo! Dawno nie było inspiracji na pyszne danie, więc nadrabiam! :)
Dziś podam wam przepis na to jak w łatwy sposób zrobić kolację z placków tortilli. Do tej pory znaliśmy ją jako podstawę do pizzy, kebaba czy chrupiących chipsów. Dziś tortilla przyjmie zupełnie inne oblicze! Zrobimy z niej roladę, która po pokrojeniu zmieni się z kanapeczki palce lizać :)

Oto mój przepis na roladę


Składniki:

4 placki z tortilli
twarożek
puszka tuńczyka 
szczypiorek
paluszki krabowe
sól, pieprz

Placuszki rozkładamy na folii spożywczej. Twarożek mieszamy z tuńczykiem, pokrojonym szczypiorkiem, doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Następnie rozsmarowujemy go na plackach i układamy paluszki krabowe jak na zdjęciu poniżej.


Roladę skręcamy i owijamy folią. Wkładamy na 30 minut do lodówki. Kroimy w 1,5 cm. paseczki. 


I kolacyjka gotowa!

SMACZNEGO!

Ps. A jaki wy macie sposób na tortillę? :)


Read More




piątek, 13 listopada 2015

Dieta antycellulitowa - w cellulit dietą!

Kochani!
Na początku chciałam wam bardzo podziękować za wszystkie miłe słowa, za te komentarze z gratulacjami. Dziękuję wam! To bardzo budujące :)
Piszecie do mnie nie tylko komentarze ale i maile, w których pytacie mnie co jem, że osiągam takie efekty jak widać na zdjęciach. Możecie mi nie uwierzyć, ale ja naprawdę jem wszystko! Nie odchudzam się, nie katuję. Wyeliminowałam z diety kilka składników i nie obżeram się. Staram się jeść 5 posiłków dziennie - tyle. Jeśli chcecie iść w moje i pozbyć się cellulitu i tkanki tłuszczowej, to musicie uzbroić się w cierpliwość i żel antycellulitowy i tyle! Nooo... jeśli macie sporo tego cellulitu to radzę też ćwiczyć. Bo wiadomo, sam żel wszystkiego nie załatwi. Przyda się trochę ruchu. Nie mówię, że musicie od razu ćwiczyć godzinami, myślę że 20 minut dziennie wystarczy. Tylko pamiętajcie, by te ćwiczenia były skierowane na tę część ciała, z której chcecie schudnąć. Jeśli macie cellulit na udach, to róbcie ćwiczenia na uda.

Chociaż sama diety antycellulitowej nie stosuję, to napiszę wam o niej, bo wiem, że kilka osób chciało o niej przeczytać.

Dieta antycellulitowa



Dieta antycellulitowa właściwie niewiele różni się od tych wszystkich innych diet. Podstawą jest spożywanie 5 posiłków. Jedz co 2,5 - 3 godziny, unikaj podjadania, odrzuć słodkie napoje i puste kalorie w postaci słodyczy.

Co można, a nawet trzeba jeść:

- warzywa
- owoce
- ryby
- kasze
- ryż brązowy
- płatki owsiane

Podstawową rzeczą jaką musicie wiedzieć jeśli chcecie się pozbyć cellulitu, jest to, że cellulit nie lubi witaminy C, witamin z grupy B, potasu. Dlatego tak ważne jest by tych składników w naszej diecie nie zabrakło. 
Kolejnym ważnym składnikiem w diecie antycellulitowej jest błonnik. Błonnik zapewnia prawidłową pracę układu pokarmowego i oczyszcza organizm z toksyn. 

Cellulit to nic innego jak podskórna tkanka tłuszczowa, ale w walce z cellulitem musimy postawić na tłuszcze! I nie chodzi mi tutaj o smalec rzecz jasna, a zdrowe kwasy tłuszczowe omega-3, omega-6 i omega-9. Tłuszcze te przyspieszą nasz metabolizm i spalanie tłuszczu. Szukajcie ich w: 

- rybach
- tranie
- oleju lnianym
- orzechach
- pestkach dyni
- nasionach słonecznika
- oliwie z oliwek
- awokado
- oleju rzepakowym

Nie muszę chyba mówić, jak ważne jest picie wody - minimum 2 litry dziennie. 
Unikajcie rzecz jasna tłustych potraw, zapomnijcie o daniach gotowych (typu mrożona pizza).

Ja wiem, że oczekujecie ode mnie gotowego jadłospisu. Dlatego podam wam jeden przykład:

Śniadanie: Jogurt z muesli lub owsianka
Drugie śniadanie: Owoc
Obiad: Ryż z warzywami gotowanymi na parze np. brokuł, marchewka, fasolka szparagowa
Podwieczorek: Maślanka albo jabłko pieczone
Kolacja: Kromka chleba z tuńczykiem

Jeśli chcecie wiedzieć więcej o diecie antycellulitowej polecam tą książkę. Tego co tutaj jest napisane nie znajdziecie w internecie. Także KLIK w zdjęcie ;)

http://selkar.pl/aff/sekretydiety/dieta-antycellulitowa?from=also-viewed&campaign-id=2

Read More




wtorek, 10 listopada 2015

Żel antycellulitowy - MOJA OPINIA I ZDJĘCIA EFEKTÓW

Cześć wszystkim!
Dziś chciałam wam napisać moją opinię o żelu antycellulitowym z którym walczę z cellulitem już od ponad miesiąca. Właściwie mogłabym napisać tylko jedno: JESTEM ZACHWYCONA! Ale... pewnie zaraz znalazłyby się jakieś niedowiarki.. dlatego by raz na zawsze uciąć te plotki postanowiłam wszystko przedstawić na zdjęciach :)
Ale od początku!


 MOJA OPINIA

http://naturica.pl/koncentrat-centella

Zanim przyszło mi w ogóle do głowy żeby zająć się swoimi udami, by je wyszczuplić, pozbyć się cellulitu, wiele razy widziałam opinie blogerek na temat różnych specyfików wyszczuplających. Szczerze mówiąc, nie wierzyłam w to, że cellulit można usunąć za pomocą jakiegokolwiek kosmetyku, ale... jak to mówią jak nie spróbujesz, to się nie dowiesz!

Do kupienia tego koncentratu przekonały mnie zdjęcia, które znalazłam na stronie Naturica.pl
Jak przeczytałam, że jedna laska stosowała tylko przez miesiąc ten żel antycellulitowy i jak zobaczyłam na te jej zdjęcia, to nie mogłam w to uwierzyć! Myślałam, że to może jakiś fotomontaż albo coś... no ale nie! Od razu widać, że zdjęcia nie są ani poprawiane, ani jakoś specjalnie retuszowane.
A niech to! Pomyślałam! Skoro jej się udało, to może i ja spróbuję! W końcu to tylko niespełna 26 zł, o wiele więcej wydam na kosmetyki o podobnym działaniu, które można kupić np. w aptece czy w sklepach specjalistycznych. Kupiłam i tak właśnie zaczęło się moje wyzwanie wyszczuplenia ud! :)

Tak wyglądały moje uda zanim zaczęłam stosować ten żel antycellulitowy:


Aż mi wstyd, że mogłam swoje uda doprowadzić do takiego stanu! 

Ale... było minęło, bo po 3 tygodniach stan moich ud znacznie się poprawił :)



Dziś po prawie 6 tygodniach regularnego (no prawie, bo zdarzało mi się zaspać, albo zapomnieć) stosowania żelu antycellulitowego mogłabym z dumą założyć bikini! :)



A więc opłacało się :)

A jakie były moje wrażenia po stosowaniu żelu na cellulit?


Żel bardzo fajnie i lekko się nakłada, dosyć szybko wchłania. Ma przyjemny zapach i co dla mnie najważniejsze - jest bardzo wydajny!
Jedno opakowanie żelu antycellulitowego kosztuje niespełna 26 zł. Ja swojego używam już ponad miesiąc, a zostało mi jeszcze więcej niż połowę opakowania, a przyznam że smaruję nie tylko uda ale także brzuch i pośladki, także duże powierzchnie :)

Na pytanie czy kupię jeszcze ten kosmetyk odpowiadam zdecydowanie TAK. Następnym razem będę testować KOLAGEN, bo też słyszałam o nim wiele dobrego, a ten, który mają w sklepie w jakim ja się zaopatruję bardzo dobrze regeneruje skórę, pomaga w wybielaniu czy tam usuwaniu rozstępów, zmarszczek, trądziku... no same dobre rzeczy jak dla mnie! :)

I na koniec jeszcze pytanie -> wiecie dlaczego ten kosmetyk działa? Czemu zawdzięcza swoją skuteczność?

Są w nim dwa super składniki, których nie mają inne kremy, żele czy balsamy wyszczuplające. To:



Pamiętacie jak wam pisałam, że najlepszy peeling to peeling kawowy!? No! To macie kolejne potwierdzenie tej tezy :)

Także, miłe moje... niebawem Sylwester.. dla co niektórych pewnie najważniejsza impreza w roku! Zatem jeśli chcecie błyszczeć w towarzystwie piękną figurką, to bierzcie się za swój cellulit! Czasu już niewiele, ale na szczęście mamy dobrych pomocników pod ręką :)

A na koniec pytanie do was.
Czy ktoś z was już stosował jakieś kosmetyki na cellulit i może się pochwalić podobnymi efektami?
Piszcie! Jestem bardzo ciekawa waszych opinii :)

Read More




Return to top of page
Powered By Blogger | Design by Genesis Awesome | Blogger Template by Lord HTML