Rezygnujesz z aktywności na urlopie? Nie rób tego! Ostatnio pisałam o tym co zrobić, żeby nie przytyć na urlopie, dziś chciałam wrócić znowu do tematu urlopowania, w końcu to temat na czasie! :)
Ludzie na urlopie spędzają czas w różny sposób. Są tacy, którzy lubią aktywnie odpoczywać np. chodząc po górach, jeżdżąc na rowerze. Są też tacy, którzy lubią leniuchować na leżakach. Czasami podczas urlopu dajemy sobie "wolne" od ćwiczeń, albo rezygnujemy z codziennej aktywności, bo zmusza nas do tego sytuacja (np. jedziemy w takie miejsce, w którym nie ma siłowni, bieżni rowerka). No, różnie to w życiu bywa. Niby tydzień czy dwa bez ruchu nas nie zabije, ale też nas nie wzmocni! Szczególnie jeśli jesteśmy w trakcie wyzwania, albo kuracji odchudzającej. Nie warto w takim przypadku rezygnować lub zmieniać plany.
Są różne sposoby na to, by nie było konieczności rezygnowania z ćwiczeń. Jeśli chodzisz na siłownię, a wyjeżdżasz w miejsce, w którym siłowni nie ma, możesz sobie tą siłownię zastąpić np. jazdą na rowerze albo zabrać ze sobą akcesoria, które pomogą ci w codziennych ćwiczeniach. Przygotowałam dzisiaj dla was trzy fajne propozycje na zabranie sprzętu do ćwiczeń, który zajmuje naprawdę bardzo mało miejsca, a z którym ćwiczenia są mega fajne. Bierzemy własną siłownię do kieszeni i hajda na urlop!
Własna siłownia w kieszeni, czyli trzy akcesoria, które zabierzesz ze sobą na urlop
Ekspander to taśma zakończona uchwytami. Połączenie uchwytów z taśmą za pomocą klamer zapewnia łatwą i szybką regulację oraz mocne trzymanie taśmy. Dzięki takiemu rozwiązaniu można w prosty sposób dopasować ekspander do różnych zastosowań oraz do indywidualnych wymiarów ćwiczącego. Taśma o długości 200 cm jest bardzo uniwersalna, sprawdzi się w wielu różnych rodzajach ćwiczeń. Dzięki niemu wzmocnimy wszystkie partie ciała. Ekspander z łatwością zastąpi większość przyrządów, na których ćwiczysz w siłowni.
A co najważniejsze, zajmuje naprawdę minimum miejsca, więc zmieści się chociażby w kieszeni. Można go bez przeszkód zabrać ze sobą na wycieczkę, urlop, wszędzie gdzie tylko chcesz.
Guma do ćwiczeń to kolejne akcesorium, które zmieści się w kieszeni i pomoże ci trenować w każdym miejscu na świecie o każdej porze! Na stronie trainingshowroom można kupić fajny zestaw trzech gum. Gumy mają różną elastyczność, dzięki czemu można je wykorzystywać do różnych ćwiczeń. Gumy treningowe wykorzystujemy do ćwiczeń mięśni ramion, brzucha, pleców, nóg.
I mój osobisty faworyt - skakanka z obciążeniem! Do tej pory myślałam, że nie ma nic lepszego jak skakanka z licznikiem, a jednak okazuje się, że skakanka z obciążeniem to prawdziwy HIT! Co prawda taka skakanka niejedną kieszeń by urwała, szczególnie jeśli wybierzemy skakankę z dużym obciążeniem np. 2 kg, ale i tak uważam, że warto ją zabrać ze sobą na urlop. Dzięki skakance można robić trening interwałowy, szybkościowy, aerobowy. Skakanka pomaga w spalaniu tłuszczu, zwiększa koordynację i kondycję. Jeśli zaczynacie dopiero swoją przygodę ze skakanką polecam wybrać skakankę bez obciążenia i stopniowo je zwiększać ;) To chyba oczywiste było ;)
Jak wam się podobają moje propozycje na własną siłownię w kieszeni ;)
Macie jeszcze jakieś inne pomysły?
A może jednak rezygnujecie z aktywności podczas urlopu?
Wiecie jaka jest największa zmora odchudzających się kobiet? To, że podczas odchudzania zmniejszają się ich piersi. Niestety tak to już bywa, że odchudzamy się, bo chcemy mieć płaski brzuch, pozbyć się boczków, albo grubych ud, a tak naprawdę to wszystko schudnie na samym końcu. Pierwszą i najbardziej zauważalną zmianą, którą zauważymy podczas odchudzania jest zmniejszenie biustu. Czy można coś na to poradzić? Oczywiście, że można! Trzeba tylko wiedzieć co :)
Ja wiem i zamierzam się z wami tym dzisiaj podzielić.
Jak chudnąć by nie stracić piersi?
Biust jest zawsze największym atutem kobiety. Nieważne czy to szczupła, czy puszysta - kobieta musi mieć piersi! Faceci przecież je uwielbiają! Nie wiem czy zdajecie sobie z tego sprawę dziewczyny (bo myślę, że wszystkie doskonale o tym wiecie), mężczyźni są wzrokowcami. Gdyby zapytać faceta czy wie co to jest cellulit, rozstępy - mało który potrafiłby odpowiedzieć na to pytanie. Tak naprawdę faceci nie przywiązują aż tak wielkiej uwagi do tych naszych niedoskonałości. Maja gdzieś, czy mamy pomarańczową skórkę na tyłku, rozstępy na brzuchu, dla nich najważniejsze są nasze piersi. Uwielbiają w nie nurkować i nie powiecie mi, że nie! Kiedy bierzemy prysznic, albo chodzimy po mieszkaniu w bieliźnie, najbardziej obawiamy się, co on powie jak zobaczy koleiny rozstęp na brzuchu, albo cellulit na tyłku, a facet co..? I tak jedyne w co wlepia gały to nasze piersi. Ja mam za sobą ciążę, mam za sobą kilka nieudanych prób odchudzania, mam za sobą dietę, która pozwoliła mi doprowadzić się do stanu takiego w jakim jestem teraz i w jakim dobrze się czuję :)
Te wszystkie skoki wagi spowodowały, że pojawił się u mnie zarówno cellulit jak i rozstępy. Walczyłam z nimi ostro i rożnie to bywało... ale jedno czego mąż nigdy nie mógł mi wybaczyć podczas diety - to był zmniejszający się biust. Nie raz powtarzał mi, że nie obchodzi go co ja tam robię z tymi moimi fałdkami na brzuchu, których i tak nie zauważa, ale "cycki mam zostawić w spokoju!" :) No cóż, niestety tak się nie da. Nasze piersi wypełnione są tkanką tłuszczową, tkanka ta podtrzymywana jest przez włókna mięśniowe. Fajnie jest jak się ma jędrne, pełne piersi niczym nastolatka, jednak procesy starzenia się skóry i w ogóle całego naszego ciała, są nieodwracalne. Choćbyśmy chciały nie możemy wiele poradzić na to, że nasz biust z wiekiem opada, traci elastyczność, jędrność.
Ja znam jednak kilka sprawdzonych metod na to by poprawić wygląd piersi i dzisiaj właśnie zamierzam się nimi z wami podzielić. Wszystkie metody sprawdziłam na sobie i wiem, że są niezawodne!
Dieta dla piersi
Nie ma diety, która działałaby na powiększenie biustu, jednak odchudzając się możemy spożywać więcej produktów, które maja wpływ na piersi. Oto te produkty:
*fitoestrogeny - jedz dużo produktów zawierających fitoestrogeny, które działają podobnie do żeńskich hormonów (estrogenów), a te z kolei są odpowiedzialne za rozwój piersi
*dużo witaminy A oraz E - witaminy te maja wpływ na wygląd skóry, dodają jej jędrności i wpływają na elastyczność, znajdziesz je w: żółtych i pomarańczowych warzywach i owocach (marchewka, dynia) oraz w olejach roślinnych i orzechach
Ćwiczenia na piersi
Ćwiczysz podczas diety? jeśli zależy ci na tym żeby schudnąć to zapewne tak. Założę się, że większość ćwiczeń, które wykonujesz to ćwiczenia na brzuch, pośladki, uda, a co z piersiami? Zapomniało się o nich, cooo? ;)
Oto kilka fajnych ćwiczeń na biust:
DAMSKIE POMPKI
To ćwiczenie nazywane jest "damskimi pompkami". Podczas tego ćwiczenia pracują: mięśnie klatki piersiowej, mięsień naramienny, trójgłowy ramienia, mięśnie brzucha i mięsień czworogłowy uda.
Podobny efekt uzyskamy jeśli będziemy robić pompki przy ścianie. Stań w odległości 1-1,5 kroku od ściany, ramiona oprzyj o ścianę na wysokości barku, robiąc wdech ugnij ramiona aż do zbliżenia się tułowia do ściany.
ĆWICZENIA IZOMETRYCZNE
Ćwiczenia izometryczne, to jedne z fajniejszych ćwiczeń, bo do ich wykonania potrzebujemy jedynie motywacji ;) Pisałam już kiedyś o tym co to są ćwiczenia izometryczne, więc powtarzać się nie będę, jeśli ktoś potrzebuje przypomnienia, to zapraszam TUTAJ.
A teraz powiem wam jak wykonuje się ćwiczenie izometryczne na klatkę piersiową:
Stań w niewielkim rozkroku, plecy wyprostowane, zegnij ręce w łokciach na wysokości klatki piersiowej, złącz dłonie. W takiej pozycji napieraj dłońmi na siebie, wytrzymaj 10-15 sekund, 5 sekund odpoczynku i powtórz ćwiczenie.
A tutaj macie fajny filmik instruktażowy z ćwiczeniami na klatkę piersiowa i ręce:
Jednak ćwiczenia i dieta to nie wszystko. Dobrze jeszcze, by wspomagać się zewnętrznie smarując ciało kosmetykami, które będą nawilżały naszą skórę, ujędrniały i nadawały jej elastyczność.
W ciągu całego życia, kobieta chudnie i tyje wiele razy. Jest to związane ze zmianami hormonalnymi, ciążą, zmianą trybu życia, stresem no i licznymi dietami. Jest nawet takie powiedzenie, że kobieta odchudza się przez całe życie. A co w takim razie z naszą skórą? Przecież nie pozostaje bierna wobec zmian wagi. Chociaż ludzka skóra jest niezwykle elastyczna i potrafi się rozciągać naprawdę bardzo mocno, to nie znaczy, że potem będzie wracała do swojej dawnej kondycji. To rozciąganie i obkurczanie powoduje, że pojawiają się rozstępy. Naprawdę bardzo niewiele osób ich nie ma. Jeśli mamy rozstępy na udach, brzuchu – nic fajnego prawda? Ale o nich akurat nikt nie musi wiedzieć, zawsze można je zakryć. A co jeśli mamy rozstępy na piersiach? Niby piersi też można zakryć, ale czy naprawdę zamierzasz chodzić w golfie przez cały rok? Czy chcesz ukrywać swoje atrybuty tylko dlatego, że pojawiły się na nich rozstępy?! Oczywiście, że nie! Nie musisz chować swoich piersi, a nawet nie powinnaś! Po to je masz, żeby je eksponować! A rozstępami się nie martw, bo mam coś co sobie szybko z nimi poradzi:
Dlaczego akurat kolagen? 7 powodów ci wystarczy? Oto one: 1. U mnie to zadziałało! To chyba najważniejszy powód. Jeśli stosujemy jakiś kosmetyk, który nie działa, to jasne, że nie będziemy go polecać, a nawet będziemy go odradzać. Natomiast jeśli coś działa – dlaczego by nie polecić go innym osobom –niech też sobie skorzystają! :)
2.Bo to kosmetyk, którego nie musisz szukać wśród tysiąca kosmetyków na półce w markecie, masz go dostępnego za jednym kliknięciem. Nie wiem czy wy też tak macie, ale ja nienawidzę wybierać kosmetyków w marketach czy tam drogeriach. Wszystkie kuszą pięknymi opakowaniami, wszystkie mają przecudowne opisy na pudełkach i opakowaniach. Jedyne czym się różnią to cenami. Jeden kosztuje więcej, drugi mniej. I co sobie myślisz wybierając taki krem? „Kupię tańszy, bo może nie zadziała-to nie chcę wydawać stówy na coś czego nie sprawdziłam” albo „Kupię ten droższy –tani pewnie jest do dupy..”, a potem i tak wybierasz pośredni i jesteś niezadowolona.
3. Jest to kosmetyk specjalistyczny, dlatego nie kupisz go w zwykłym markecie. Kupiłabyś lek od babci na straganie, albo w sklepie spożywczym? Ja nigdy nie kupuję nawet Apapu w kiosku albo w markecie. Znam przypadek osoby, która tak robiła i się zatruła. W markecie może się zdarzyć, że nie została sprawdzona data ważności, a produkt jest wciąż na sklepie, a Ty wierząc w uczuciowość sprzedawcy kupujesz i łykasz. Dlatego produkty specjalistyczne kupuj w miejscach do tego przeznaczonych.
4. Polecany przez niejedną osobę, która go stosowała. To także świadczy na korzyść tego kosmetyku. Skoro tyle dziewczyn go stosowało, tyle go poleca – to chyba musi być dobry, nieprawdaż?
5.Dobre produkty reklamują się same. Widziałaś gdzieś w TV albo radiu reklamę tego kremu? Bo ja nie i bardzo dobrze! Uważam, że dobre produkty reklamują się same, nie muszą być nagłaśniane i wyskakiwać jak królik z kapelusza na każdej przerwie w trakcie filmu.
6. Zawiera tylko naturalne składniki. Uwielbiam kosmetyki, których źródłem są naturalne składniki! Uważam, że największa jest jednak moc natury niż syntetyczne, stworzone przez człowieka związki.
7. Jest stosunkowo niedrogi – wystarcza na pół roku, więc gdyby policzyć ile to złotych dziennie - wychodzi śmieszna cena.
Cześć dziewczyny! Nooo, widzę, że do rozwiązania mojego konkursu coraz bliżej... napięcie rośnie... sama jestem ciekawa jak to się wszystko rozwinie i kto wygra balsam różany. Ja w każdym bądź razie trzymam za Was wszystkie kciuki! ;)
No dobra.. Poczekamy zobaczymy, tymczasem przejdźmy do tematu...
Dziś opowiem wam coś o metabolizmie. Co to jest ten metabolizm? Według Wikipedii: "Metabolizm to całokształt reakcji chemicznych i związanych z nimi przemian energii zachodzących w żywych komórkach, stanowiący podstawę wszelkich zjawisk biologicznych". Czyli inaczej mówiąc, metabolizm to przekształcanie składników odżywczych na energię. Nie jest żadnym odkryciem, że każda z nas ma inny metabolizm. Zależy on od wieku, stylu życia, odżywiania. Kiedyś gdzieś czytałam, że ćwicząc na siłowni, budujemy masę mięśniową, a każdy kilogram mięśni podnosi przemianę materii do 15 kalorii dziennie. Pfff, żadne mi to odkrycie - powiecie. To każdy głupi wie. Oczywiście, że tak. Ale czy wiecie jakie ćwiczenia przyspieszą wasz metabolizm? Inaczej mówiąc, cytując Ferdka: „Co zrobić, żeby osiągnąć swój cel, a się nie narobić?”. No właśnie podobno ćwicząc mięśnie dna miednicy jesteśmy w stanie znacznie przyspieszyć swój metabolizm. Że już nie wspomnę, że takie ćwiczenia znacznie poprawiają doznania seksualne u kobiet (u mężczyzn pewnie też ;) ). Nie będę was tu zanudzać jak się ćwiczy mięśnie kegla, tych które nie wiedzą o co biega, odsyłam do wujka gOOgle, powiem tylko, że ćwiczenia te poprawiają kondycję mięśni kręgosłupa, ud, bioder, a także brzucha :) Dodam jeszcze, że pilates i joga mają podobne działanie, przyspieszają przemianę materii i naprawdę pomagają schudnąć. Jak widać wcale nie trzeba się spocić jak świnia na siłowni, by przyspieszyć przemianę materii i chudnąć szybciej :) A mówię tak, bo ja osobiście nie lubię wysiłku fizycznego, jestem z grona tych leniwych.. ;)
No dobra, a teraz moje rady jak jeszcze, oprócz ćwiczeń, poprawić swój metabolizm:
1. Zrezygnuj z węglowodanów – jedz więcej białka. Węglowodany budują tkankę tłuszczową, a białka są długo trawione, a do tego potrzebują dużo energii, którą czerpią z zapasów tłuszczowych.
2. Pij duże ilości wody, im mniej pijesz, tym bardziej spowalniasz metabolizm.
3. Czytałam gdzieś, że jajka mają odchudzającą moc. Owszem zawierają duże ilości cholesterolu, ale jednocześnie napędzają metabolizm i ułatwiają spalanie tłuszczu.
4. Przynajmniej raz w tygodniu jedz rybę. Nie tylko jest zdrowa, ale także zawiera kwasy omega-3, które pomagają w likwidacji tkanki tłuszczowej.
5. Jedz powoli i regularnie. Szybkie jedzenie, nie tylko wpływa źle na układ pokarmowy, ale także na samopoczucie. Nasz żołądek będzie lepiej trawił mniejsze kęski, niż duże kawałki jedzenia. Poza tym lepiej jeść małe porcje co trzy godziny, niż dwa duże posiłki dziennie i podjadać w międzyczasie.
6. Pij herbatki ziołowe wspomagające trawienie, herbatę zieloną, która hamuje apetyt i czerwoną, która przyspiesza metabolizm.
7. Jedz świadomie! To jest bardzo ważne. Podjadanie przed komputerem, telewizorem albo podczas jazdy samochodem, to najgorsze co możesz zrobić, nie dość, że nie kontrolujesz tego co jesz, to jeszcze nie wiesz ile tego zjadłaś.
Oto moje przemyślenia i rady na dziś. A jak wy, przyspieszacie swój metabolizm? Robicie to świadomie, czy może macie już we krwi szybką przemianę materii? Ciekawa jestem co byście jeszcze dodały do mojej listy siedmiu argumentów na przyspieszenie spalania tłuszczu :)
Jak zarabiać w Internecie w 2025 roku?
-
Jak zarabiać w Internecie w 2025 roku? Nowe sposoby, sprawdzone strategie i
trendy, które warto znać Jeszcze kilka lat temu „zarabianie online” było
dome...
Hair Medic - czyli jak pozbyć się łysinki
-
Jest taki okres po porodzie, kiedy włosy zaczynają wypadać garściami. Ma to
związek z burzą hormonalną jaka zachodzi w tym czasie w ciele kobiety. Duży
...