Obserwatorzy

środa, 18 listopada 2015

Jak motywować odchudzających do działania!? Ja to podobno potrafię najlepiej :)

Witajcie!
Dzisiejszy artykuł będzie się różnił od pozostałych, bo zadedykowany jest pewnej dziewczynie o imieniu Anna :)
Otóż napisała do mnie dzisiaj Czytelniczka Anna z pytaniem o moją motywację do odchudzania i walki z cellulitem. Odpisałam jej, a ponieważ nasza korespondencja potoczyła się naprawdę bardzo ciekawie postanowiłam (oczywiście za zgodą Ani) ją opublikować. Myślę, że może się jeszcze komuś przydać ;)

Jeśli więc odchudzasz się a brakuje ci motywacji. Jeśli chcesz schudnąć, ale nie jesteś konsekwentna w działaniu.. marzysz o pozbyciu się cellulitu...ten post jest dedykowany również TOBIE! :)



ANIA PISZE:

Cześć ;)
Natrafiłam na Twojego bloga szukając sposobów a pozbycie się cellulitu i zbędnych kilogramów.
Widzę, ze masz ogromną motywacje i wiem ze uda Ci się osiągnąć to co zamierzyłaś.
Ja również powinnam mieć motywacje ponieważ w przyszłym roku w październiku wychodzę za mąż i jak wiadomo każda kobieta chciała by wyglądać wtedy pięknie i wyjątkowo. Jednak sama nawet nie wiem dlaczego ale brakuje mi samozaparcia w dążeniu do osiągnięcia efektów, bardzo szybko się zniechęcam i rezygnuje z tego co postanowiłam i tak jest za każdym razem.
Podpowiedz jak Tobie udaje się być tak zdeterminowana, może zaraziła byś mnie swoja konsekwencją w działaniu?? ;)
Serdecznie pozdrawiam i czekam na odpowiedz
Ania ;)

MOJA ODPOWIEDŹ:

Cześć!
Bardzo mi miło, że do mnie napisałaś :)
Motywacja to połowa sukcesu, ale wiem (z autopsji) , że bardzo o nią trudno. Sama nie raz zaczynałam dietę, a później rezygnowałam. Dlatego teraz staram się nie stosować jakiegoś restrykcyjnego sposobu żywienia. Po pierwsze dlatego, że wiem, że to na mnie nie działa, bo pokus jest pełno, a gdy musisz sobie czegoś wciąż zabraniać to po jakimś czasie zaczynasz być sfrustrowana. A po drugie takie drastyczne diety - na krótko - powodują efekt jojo, po którym jeszcze bardziej nie chce nam się odchudzać.

Mój sposób na schudnięcie jest taki:

PO PIERWSZE - wyeliminowałam z diety wszystko to przez co mogę przybrać na wadze - nie wiem co Ty tam masz w swoim jadłospisie, ale jeśli jesz dużo smażonego staraj się zastąpić to pieczonym albo gotowanym na parze, jeśli jesz dużo soli zastąp ją ziołami, jeśli jesz słodycze zastąp je owocami suszonymi

PO DRUGIE - 20 minut dziennie jakiegokolwiek ruchu - ja ćwiczyłam z Chodakowską, ale nabawiłam się kontuzji wiec teraz na leżąco robię ćwiczenia na uda i na brzuch i staram się robić to codziennie

PO TRZECIE - kosmetyki wspomagające - są bardzo ważne, bo dzięki nim poprawisz wygląd swojej skóry, wygładzisz ją, ujędrnisz, a jak będziesz z zewnątrz ładnie wyglądać to nawet jeśli będziesz miała jeszcze o te kilka kilogramów za dużo, to Twój wygląd będzie motywował do dalszej pracy.

Reasumując - największą motywacja są dla mnie efekty i wierze, ze nie tylko dla mnie, ale dla każdej z nas. Zacznij od zmian w diecie, po tygodniu powinnaś zobaczyć drobne zmiany, pierwsze efekty. To zmotywuje Cie do działania - wybierz krótki trening dla siebie np. na youtubie. Nie zapomnij też zaopatrzyć się w kosmetyki, które niewątpliwie sprawia, że szybciej zobaczysz efekty Twoich działań i poczujesz się piękna. 

Jeśli zamierzasz pozbyć się cellulitu - kup sobie jeden z polecanych przeze mnie koncentratów:



Cena jest naprawdę niewielka, a jeśli śledzisz mojego bloga  - to widzisz jakie fajne są efekty po ich stosowaniu.

Jeśli zamierzasz postawić na ćwiczenia, ćwiczyć intensywnie i regularnie, proponuję zaopatrzyć się w l-karnitynę, która wspomaga spalanie tłuszczu podczas ćwiczeń:


Jeśli zastosujesz się do moich rad, gwarantuję, że za miesiąc wrócisz do mnie i powiesz: "To działa!", a ja Ci wtedy odpowiem: "A nie mówiłam!" ;)

Efektów życzę!
Zapraszam do śledzenia mojego bloga i pamiętaj, małymi kroczkami do celu! Ja już mam 6 kilogramów w dól i prawie nie mam cellulitu :)

Jednak to nie koniec naszej korespondencji, bo przesympatyczna Czytelniczka dalej do mnie pisała:

ANNA:

Dzięki, że odpisałaś ;)
Kiedyś miałam już jedną próbę gdzie zawzięłam sie i po miesiącu miałam 5kg i kilka cm mniej, jednak po tym miesiącu przyszły święta masa pokus i ciężko było już wrócić do postanowień. 

Teraz muszę! Nie mam innego wyjścia, na ślub muszę mieć wymarzoną suknię i wyglądać w niej pięknie ;)
Na pewno zastosuj jakieś kosmetyki z tych co polecałaś, a ja jako przyszła kosmetyczka (wkrótce kończę szkołę kosmetyczną) to mogę polecić jeszcze Multi Modelującą maskę do ciała firmy Charmine Rose, jest ona silnie rozgrzewająca, ale trzeba z nią bardzo uważać bo stężenie składników aktywnych jest tak wysokie ze można się poparzyć. Niestety dostępna jest do użytku profesjonalnego, ale myślę że w profesjonalnym sklepie kosmetycznym można ją dostać jej koszt to około 90zł/550ml. Można używać ją jako maskę do body wrappingu, ale wtedy jeszcze bardziej trzeba uważać. 

Myślę, że tak jak napisałaś wyżej, po miesiącu otrzymasz ode mnie maila że "to działa", bo chyba właśnie potrzebowałam motywacji od kogoś obcego, bo na mnie działa to najlepiej ;)

Anna poleca maskę do profesjonalnych zabiegów body-wrappingu, a ja jeśli uda mi się ją gdziekolwiek kupić, może kiedyś ją przetestuję i oczywiście wam o niej napiszę. Chociaż tak jak napisała w mailu przestrzega przed jej stosowaniem osoby, które nie miały jeszcze przygody z body-wrappingiem, bo jest to kosmetyk tak silny, że można sobie zrobić krzywdę (dlatego pewnie nie jest dostępna w regularnej sprzedaży, a tylko w gabinetach profesjonalnych można ją dostać). Jednak nic straconego! Jeśli macie ochotę na body-wrapping możecie na początek skorzystać z koncentratów, które ja polecam. A jak szukacie prawdziwego hardkora to wybierzcie ten koncentrat ---> http://naturica.pl/koncentrat-cynamon-kofeina1000ml
Ten niepozorny kosmetyk ponoć nieźle wypala dupki, nawet ja nie miałam odwagi go wypróbować, także jakby któraś się skusiła to chętnie opublikuje wasze doznania ;)

Dziewczyny! Cieszę się, że macie do mnie takie duże zaufanie (postaram się was nigdy nie zawieść) i jednocześnie dziękuję wam za te wszystkie maile, które do mnie piszecie. Niestety nie mogę opublikować wszystkich, ale jak widzicie raz na jakiś czas wrzucam wpis z naszą korespondencją. Piszcie do mnie radźcie się! Ja każdemu odpisuję (oczywiście w miarę możliwości, czasem odpiszę od razu czasem trzeba poczekać). 

I tak jak napisała Ania: NIC TAK NIE MOTYWUJE DO ODCHUDZANIA JAK SŁOWA DRUGIEJ OSOBY! :)



Zapisz się do newslettera!




Share this article!

4 komentarze:

  1. U mnie na blogu do dzisiaj najpopularniejsza jest notka o motywacji do ćwiczeń :) widać, że osoby na redukcji potrzebują wsparcia i ukierunkowania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie najbardziej motywujące są nie słowa drugiej osoby, tylko słowa i obecność drugiej osoby ;) Słowa słowa, ale jak ktoś stoi koło nas to dodatkowo ma nad nami pewną kontrolę i nie mamy wyjścia, musimy poddać się tym słowom ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto by się na to odważył? ;)
      Nade mną mąż jakby stał i komentował moją wagę to by takiego focha dostał, że dłuuugo musiałby przepraszać ;)
      Ja jak się odchudzam to robię to wyłącznie dla siebie, a w oczach mojego męża mogę się conajwyżej przeglądać i czuć kobieco i pięknie mimo tych kilku centymetrów za dużo tu i tam ;)

      Usuń
  3. No ja też staram się osiągnąć jakiś swój cel, dopiero zaczynam z przygodą blogową , ale mam nadzieję, że się szybko rozwinie. Też chciałbym motywować ludzi! ;)
    http://tiger-life-fit.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń

Return to top of page
Powered By Blogger | Design by Genesis Awesome | Blogger Template by Lord HTML