Kolagen naturalny Colway
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak się pozbyć cellulitu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak się pozbyć cellulitu. Pokaż wszystkie posty

12:43

Cellulit i hashimoto - jak wygrać z jednym i drugim?

Cellulit i hashimoto - jak wygrać z jednym i drugim?

Witajcie Kochani!

Dzisiaj nie będzie kolejnego przepisu (żal? to wbijaj na mojego INSTA, tam jest ich chyba z 300!). Dzisiaj napisze wam trochę o moich dwóch zmorach - cellulicie i hashimoto. Jeśli mamy cellulit - to widać, a jeśli mamy hashi…? To też widać! Tylko nie każdy potrafi to zrozumieć, wielu ludzi niestety ocenia po wyglądzie.


Widząc puszystą osobę na ulicy... , wiele osób myśli sobie, że pewnie za dużo się objada, za dużo słodyczy, fast foodów, mało ruchu itp. Schematyczne podejście i takie prozaiczne. A przyczyn może być całe mnóstwo. Ot chociażby, ów nieproszony gość, który zawitał u mnie kilka lat temu. HASHIMOTO. Wiele osób nie kojarzy otyłości z chorobą, a ze stylem życia - tylko i wyłącznie. Wiele osób chorujących, nie wie, że choruje!

Moja znajoma, na przykład gdy jej kilkuletnie dziecko zachorowało na cukrzycę typu I, wiele razy słyszała, że to przez słodycze. Bo pewnie tylko to jadało. A to przecież nieprawda...totalna bzdura! Ciekawa jestem czy mam wśród czytelników cukrzyków. Dajcie znać w komentarzu! Chcecie artykuł o cukrzycy i diecie dla chorych na cukrzycę? 

No dobra, to tyle tytułem wstępu. Zapraszam do czytania o hashimoto i cellulicie!


Przyczyny nadwagi


Przyczyną posiadania zbyt dużej ilości kilogramów w wielu przypadkach jest rzeczywiście zła dieta, brak aktywności fizycznej, stres i jego tak zwane zajadanie. Generalnie zły styl życia. Innymi przyczynami nadwagi mogą być zaburzenia hormonalne, które wywołane są chorobami tarczycy. Gdy poziom stężenia hormonów tarczycy w naszym organizmie jest nieprawidłowy to może się tak zdarzyć, że nasza waga będzie pokazywać na liczniku coraz więcej i więcej. I wówczas zastanawiamy się dlaczego tak się dzieje? Przecież prowadzimy zdrowy tryb życia? Przecież nie powinno tak być. Pierwszy krok, który musimy uczynić jest oczywiście wykonanie badań i po stwierdzeniu nieprawidłowości podjęcie leczenia farmakologicznego pod kontrolą lekarza endokrynologa. Ale tak jak wspomniałam jest to pierwszy krok. Chociaż niezwykle ważny. Pamiętajmy! Hashimoto zaczyna się niegroźnie. Usypia naszą czujność. Przemęczenie - kto dzisiaj nie jest przemęczony? Kłopoty z wagą - tyle osób ją przecież ma. Łamliwe paznokcie? Zapewne od detergentów etc, etc. Dlatego gdy już wiemy z jakim wrogiem się mierzymy, mamy już pierwszy sukces. Przyjmujemy leki, suplementujemy witaminy. Zatem zaczynamy walkę. W tej chorobie pojawia się jednak wiele innych problemów. Jednym z nich jest właśnie nadwaga i towarzyszący jej cellulit. Niedobory hormonów sprawiają, że organizm zaczyna działać wadliwe. Osłabia się nasz metabolizm, czyli po prostu tyjemy. Powstaje cellulit tłuszczowy. Zatrzymywana jest także w organizmie woda i toksyny. Pojawiają się obrzęki. Powstaje cellulit wodny. Co z tym robić? Poniżej kilka prostych rad.


Hashimoto - Zrzucamy kilogramy



Gdy ogarniemy już tę całą farmakologię, to zabieramy się za drugi, bardzo ważny element, czyli dietę i suplementację. Hashimoto to tarczyca, ale też układ pokarmowy. Tak, tak! W tej chorobie warto wiedzieć, jakie produkty żywnościowe wpływają na pogorszenie naszego stanu. Nie ma uniwersalnej diety dla osób cierpiących na Hashimoto, która by obejmowała wszystkich chorych. Bo każdy organizm jest inny. U mnie pomogło wyeliminowanie z diety glutenu. Staram się  również wywalić z diety cukier, coraz częściej używam jego zdrowych zamienników: ksylitol, erytrytol, stewia, syrop z agawy, syrop klonowy, czy miód. Drugim ważnym czynnikiem, który poprawił moją jakość życia, jest dbałość o mikrobiotę jelitową. Dlaczego? Bowiem zdecydowana większość naszej odporności pochodzi właśnie    z jelit. Ma ona również wpływ na wchłanianie leków. Trzeci czynnik to suplementacja. Na przykład selen, który usprawnia pracę naszej tarczycy, odpowiednie dawki witamin z grupy A, B, witamina D3. To wszystko co wymieniłam pomaga nam okiełznać tę bestię Hashimoto, poprawić jakość naszego życia, przywrócić organizm na właściwe tory. Pomaga nam to również w zrzuceniu zbędnych kilogramów i walce z cellulitem. Nie zapominajmy, że nasza dieta powinna być bogata w  warzywa, owoce, nabiał z niską zawartością tłuszczu i chude mięso. Unikamy także produktów wysoko przetworzonych. Jako dziecko często słyszałam od mamy, babci czy cioci, że co najmniej połowa talerza powinna zawierać warzywa. Nie ma niezdrowych warzyw. Wszystkie są przebogate. Najzdrowsze oczywiście są zjadane na surowo. Jeżeli mamy jednak ochotę na bardziej zmiękczoną ich wersję to najlepiej wybrać opcję na parze. 





Cellulit i aktywność fizyczna


Przy chorobach tarczycy ważna jest również aktywność fizyczna. Gdy przyjmujemy leki, stosujemy odpowiednią dietę to czujemy zmiany na lepsze w naszym organizmie. Nabieramy energii do działania. Włączamy do naszego życia zatem kolejny element, czyli ruch. Pomaga nam to utrzymać właściwą masę ciała, a nawet zrzucić tkankę tłuszczową, zredukować cellulit. Najlepsze formy aktywności to spacer, bieganie, pływanie. Ale w zasadzie każda aktywność jest preferowana.  Pamiętamy tylko, że ćwiczenia powinny być regularne, najlepiej minimum trzy razy w tygodniu. 


Masażery i nie tylko


Na rynku dostępnych jest również wiele urządzeń wspomagających, masujących, które ułatwiają pozbycie się cellulitu, a także różnego rodzaju balsamy i kremy. Warto sięgnąć po tę broń, gdyż poprawia to ukrwienie odpowiednich partii ciała, rozbija tkankę tłuszczową. Nie musimy wcale sięgać po sprzęt z górnej półki. Wystarczy nawet prosty drewniany masażer dostępny za  niewielkie pieniądze w wielu drogeriach. Dobry masażer antycellulitowy jednak to nie wszystko. Aby efekty były widoczne, masaż trzeba wykonywać regularnie. Zabiegi antycellulitowe połączone  z odpowiednią dietą oraz aktywnością fizyczną, to gwarancja szybkiego pozbycia się problemu. Ale o tym może kiedy indziej, w odrębnym artykule. 


Reasumując zatem, wypunktujmy nasze 10 przykazań:


  1. Badać się, badać i jeszcze raz badać. 
  2. Stosować się do wskazówek lekarza.
  3. Przyjmować przepisane przez lekarza leki. 
  4. Stosować właściwą dietę.
  5. Suplementować witaminy.
  6. Dużo się ruszać.
  7. Masować i smarować.
  8. Być wytrwałym i konsekwentnym. 
  9. Nigdy się nie poddawać.
  10. Akceptować siebie. 


20 SPALACZY TŁUSZCZU, KTÓRE MUSISZ JEŚĆ JEŚLI CHCESZ SCHUDNĄĆ!


Nie będę oszukiwać, że walka z Hashimoto jest łatwa. Bo nie jest. Ale myślę sobie tak, że jest wiele gorszych schorzeń. Pogodziłam się z tym. I nauczyłam się z tym żyć. Nigdy już nie będę wyglądać jak 18-nastka, bo to było wieki temu. ;)))) Ale jestem żywym dowodem na to, że przy odpowiednim postępowaniu da się wiele osiągnąć. Dieta bezglutenowa, na początku koszmar, teraz bawię się smakami, przepisami. Dawniej uważałam, że nie muszę ćwiczyć, bo jako posiadaczka dwójki dzieci i jednego małża dość się nabiegam. Teraz nie wyobrażam sobie życia bez biegania i ćwiczeń. Trzymam zatem za Ciebie kciuki...i za Ciebie i za Ciebie też. Do dzieła! Jaki będzie wynik tej walki? To zależy tylko od CIEBIE! 


12:00

Jak szybko schudnąć przed Sylwestrem! Jak się pozbyć cellulitu!

Jak szybko schudnąć przed Sylwestrem! Jak się pozbyć cellulitu!
Jak szybko schudnąć przed Sylwestrem? A to się obudziłaś! ;)

Do Sylwestra zostało raptem 15 dni! Cudów nie ma! Cudów nie oczekuj! Jeśli zobaczysz gdzieś taki nagłówek jak ten mój (tak świadomie dałam taki tytuł posta żeby zwabić cię na bloga), wejdziesz i zobaczysz jakiś cudowny sposób, zastanów się czy naprawdę jest możliwe schudnięcie w 2 tygodnie! Odchudzanie to proces i uwierz mi, że jeśli ktoś ci obieca, że w 15 dni schudniesz np. 5 czy nie daj Boże 10 kilo to odpokutujesz to i to bardzo boleśnie - po Sylwestrze! Będziesz grubsza niż byłaś! Pamiętaj efekt jojo murowany!

Nie ma sensu się głodzić. Nie ma sensu przed świętami zaczynać diety. Daj sobie już na wstrzymanie. Czego nie osiągnęłaś w ciągu całego roku, nie nadrobisz nagle w kilka dni. Zamiast tego radzę zaopatrzyć się w dobre zabiegi ujędrniające i spróbować ujędrnić ciałko. W ten sposób można jeszcze sporo osiągnąć i na tym radziłabym się skupić :)
Chciałabym ci dzisiaj przedstawić 3 fajne koncentraty wyszczuplające, które pomogą ci wysmuklić, ujędrnić ciało i minimalizować cellulit i te dwa tygodnie powinno wystarczyć żeby troszkę wizualnie poprawić wygląd skóry.

Jak się pozbyć cellulitu?


Jak się pozbyć cellulitu, na to pytanie najlepiej odpowie zapewne przeczytanie od deski do deski bloga CELLULITOWO. Ten blog jest MEGA! Uwielbiam na niego zaglądać bo w każdym poście dowiaduję się o cellulicie czegoś czego nie wiedziałam. Autorka prowadzi tego bloga od kilku lat i tak często publikuje posty, że jestem pod wrażeniem! Serio, większej skarbnicy wiedzy na temat cellilitu nie widziałam, nigdzie!

Ale wracając do tematu.  

Cellulitu nie da się też tak usunąć z dnia na dzień, tutaj też cudów nie ma. Mi wystarczyło kiedyś 6 tygodni, ale to była ciężka orka! Post archiwalny - dla przypomnienia.

Jednak na pocieszenie powiem, że są takie koncentraty, które dość szybko poradzą sobie z taką luźną, galaretowatą skórą. Już po pierwszym zabiegu czuć różnicę w jędrności, a po kilkunastu zabiegach cellulit jest widocznie mniejszy - jeśli nic więcej z nim nie robimy oprócz smarowania. Jeśli natomiast obok smarowania się koncentratami zastosujesz dietę i ćwiczenia sukces murowany! :)

Znalazłam dla was trzy fajne recenzje kosmetyków, na które warto zwrócić uwagę jeśli chcemy się ujędrnić, pozbyć cellulitu, wysmuklić ciałko :)

1. Koncentrat cynamonowo - kofeinowy z olejkiem arganowym 250 ml BingoSpa



Ten koncentrat testowała Mi Mami i recenzję swoją umieściła na swoim blogu. A tutaj fragment tej recenzji:

"Zabiegi" rozpoczęłam 21 lutego. Z początku odbywały się 2 razy w tyg, później moje lenistwo wzięło górę i smarowałam się raz na tydzień;(. W sumie 12 wieczorów spędziłam dzielnie owinięta folią i kocykiem;).

Ostatni raz myślałam ze nie wytrzymam i że zaraz się spalę...ale wytrwałam do końca:D - może dlatego że coraz cieplej jest na zewnątrz...

Zdjęcia rezultatów:



Bardzo polecam być regularnym, a wtedy rezultaty przewyższą oczekiwania. Ja jestem zachwycona tym sposobem na pozbycie się cellulitu. Z dietą i ćwiczeniami koncentrat zdziała cuda i to w bardzo krótkim czasie... "

2. Koncentrat z centella i kofeiną - ten sam, który ja stosowałam! :)


Recenzję tego koncentratu zamieściła na swoim blogu Balbina Ogryzek.

Oto fragment tej recenzji:

Kosmetyk ma konsystencję żółtej galaretki, która z łatwością rozprowadza się na ciele. Pachnie dość przyjemnie, orzeźwiająco, cytrynowo. Nie ma wyraźnego efektu chłodzenia ani rozgrzewania (jak ja tego nie lubię!), ale po nałożeniu, szczególnie w te upały można odczuć delikatne ukojenie i schłodzenie skóry. Opakowanie bardzo solidne, grafika może nie najpiękniejsza, ale zakręcanie i wydobywanie produktu nie sprawia żadnego problemu. Żel nie wchłania się natychmiastowo po nałożeniu, ale w moim odczuciu to plus, bo zmusza mnie do delikatnego masażu. Po ok 3 minutach pozostawia lepką warstwę, która zaraz znika. Dlatego po nałożeniu przez 5 minut odradzam zakładanie ubrania, ale to chyba nie długo, prawda? Mi nie sprawiło problemu, zwłaszcza, że używałam go tuż po wieczornym prysznicu/kąpieli. Byłam zaskakująco (jak na mnie) regularna i odpuszczałam go tylko tuż po depilacji, bo ma w składzie mnóstwo ekstraktów i bałam się podrażnienia. Używany prawie codziennie wieczorem starcza na ok 3 miesiące. Poniżej ilość, która w moim przypadku wystarcza i na jedna wsmarowanie (udo+pośladek).

Odnośnie efektów... To nie jest najłatwiejszy kosmetyk, którego efekty można wyraźnie ocenić. No cóż, jestem pozytywnie zaskoczona! Na pewno napina skórę, wygładza i daje wrażenie jędrności już po po pierwszym użyciu. Z każdym kolejnym jest lepiej, gdyby tak nie było, nie chciałoby mi się go nawet używać. Odkąd zaczęłam go wsmarowywać staram się choć w minimalnym stopniu poprawić dietę, pilnuję dużej ilości wody i ograniczam świństwa (ale czekolady nie potrafię odmówić). W tym czasie nie używałam żadnego innego kosmetyku na cellulit i ujędrnienie, nawet peelingów kawowych nie mam czasu robić za często, więc wszelkie kosmetyczne efekty po prostu muszę przypisać temu żelowi. A efekty są takie, że cellulit się zmniejszył! Minimalna zmiana diety i woda też na pewno się do tego przyczyniła, ale i tak jestem pod dużym wrażeniem! Myślę, że wmasowywanie też zrobiło swoje...


3. L-karnityna z zieloną herbatą



To jeden z lepszych spalaczy tłuszczu moim zdaniem. Tylko trzeba regularnie go stosować przed zabiegiem i po zabiegu - takie moje zdanie, a jakie jest zdanie tych dwóch blogerek:


Skład
L-karnityna to słynny skuteczny „spalacz tłuszczu”. Substancja, której nie trzeba chyba bliżej przedstawiać :) Dotychczas miałam z nią do czynienia w postaci suplementów diety, a jeżeli znajdowała się przypadkiem w jakichś balsamach ujędrniających, to w śladowych ilościach. Po raz pierwszy mam L-karnitynę w tak skoncentrowanej postaci (zawartość L-karnityny i zielonej herbaty: 41000 mg / dm3).

Ekstrakt z zielonej herbaty zawiera taninę, teinę, związki białkowe, enzymy i witaminy. Nawilża i napina skórę zapewniając jej elastyczność.

Te dwa składniki aktywnie wnikają w skórę redukując nagromadzoną podskórną tkankę tłuszczową.


Sposób użycia

„W miejscach odkładania się nadmiaru tkanki tłuszczowej wmasować żel. Smarować rano i wieczorem. Osobom uprawiającym sport zaleca się stosowanie żelu dodatkowo po każdym treningu.”

L-karnitynę w żelu stosowałam na 3 sposoby: wmasowywałam w skórę jak balsam, próbowałam robić przy jej użyciu zabiegi body-wrapping, kilka razy dodałam do peelingu cukrowego. Nie używałam jej po treningu.

Żel ma nieco mentolowy zapach, nie jest intensywny i na szczęście nie utrzymuje się długo na skórze jak to bywa w przypadku niektórych balsamów ujędrniających.

Konsystencja jest jak widać bardzo fajna, przypomina galaretowaty budyń. Preparat nawet dobrze się wchłania, ale minusem jest to, że skóra po jego użyciu jest strasznie lepka. Trzeba trochę odczekać zanim się ubierzemy, bo przyklejanie się ciuchów do ciała do przyjemnych doznań nie należy.

Stosuję ten żel w ostatnim czasie, tymczasowo porzuciłam dla niego błoto kolagenowe, o którym pisałam poprzednio.

Powiem szczerze, że efekty w postaci ujędrnienia skóry są naprawdę widoczne (u mnie zwłaszcza na brzuchu) i nie dziwi mnie masa bardzo pozytywnych opinii na temat tego żelu. Spalanie tkanki tłuszczowej to być może zbyt daleko posunięta obietnica, ale L-karnityna z pewnością pobudzając mikrokrążenie rozprawia się z wodą i tkanką tłuszczową w płytkich warstwach skóry, przez co staje się ona gładka i jędrna.




Oto moje wyniki w porównaniu z początkiem ćwiczeń:

- straciłam 4,5 kg,
- w tali jestem węższa o 11 cm
- w biodrach o 9 cm

Efekty te, to:

- systematyczny trening z szóstka Weidera – te słowo systematyczny jest trochę górnolotne, bardzo często robiłam sobie przerwy, jeden, czasami dwa dni. Szóstkę Weidera wykonywałam prawie 60 dni

 - dieta – choć nie tak restrykcyjna jakby się wydawało – w ciągu dnia potrafiłam sięgnąć po ciasto, czy przy telewizorze zjeść paluszki, jednak starałam się zdrowiej odżywiać, lub rezygnować z części porcji,

 - zabiegi kosmetyczne – 3 razy dziennie smarowałam się l-karnityna w żelu. Rano, wieczorem i po wykonaniu powtórzeń z szóstki Weidera. Dzięki temu mam ładnie napiętą skórę na brzuchu. Pomogła również zwalczyć mi zbędne centymetry. Bardzo wysoko cenie ten kosmetyk. Smarowanie nim weszło mi w krew i stało się stałym punktem mojego dnia. Co tu dużo ukrywać, musi oddziaływać na tłuszczyk, bo inaczej nie osiągnęłabym takich efektów.

(odnośnie zapytań jakie dostałam -  gdzie kupuje l-karnityne - KLIK, tylko pamiętajcie najlepsze efekty w połączeniu z ćwiczeniami, ale obojętnie czy będzie to 6 Weidera czy jakiekolwiek inne:)))) 


Ta ostatnia laska osiągnęła MEGA wynik moim zdaniem!
Jej metamorfoza można powiedzieć, że jest dość spektakularna.
Nie osiągnęłaby tego na pewno gdyby nie była konsekwentna i gdyby się nie wspomagała spalaczem tłuszczu, który przyspieszył działanie ćwiczeń - to bez dwóch zdań!

Ale jak widzicie nie ma nic za darmo. Można sporo stracić kilogramów i to nawet w krótkim czasie, ale do tego trzeba wylać wiadro łez, wypocić kilka wiader potu ;)

Także podsumowując - moje drogie Czytelniczki, moi kochani Czytelnicy - cudów nie ma, jest tylko ciężka praca, znój i konsekwencja w dążeniu do celu! Postawcie na zdrowe odżywianie jak się chcecie pozbyć oponki, zainwestujcie w siłownie i spalacze tłuszczu jak chcecie się wyszczuplić przed Sylwestrem i działajcie! Jest jeszcze trochę czasu, może zdążycie ;)

15:38

Jak pozbyłam się cellulitu w 8 tygodni - MOJA METAMORFOZA!

Jak pozbyłam się cellulitu w 8 tygodni - MOJA METAMORFOZA!
Gotowe na moją kolejną metamorfozę? :)

Tak jak obiecałam jakieś 2 miesiące temu, znowu pozwolę Wam zobaczyć jak z brzydkiego kaczątka można w tani (chociaż wcale nie prosty, bo odkupiony łzami!) sposób znów stać się pięknym łabędziem ;)

No dobra, ale do rzeczy!

Niespełna 8 tygodni temu miałam chyba apogeum doła. Pamiętacie mojego posta w środku nocy? Płacz i zgrzytanie zębami. Nie mogłam spać. Stałam w łazience i patrzyłam na moje obrośnięte tłuszczem uda. Dla przypomnienia post archiwalny TUTAJ.

Wtedy moje uda wyglądały tak:



Dziś wyglądają tak:



O niebo lepiej, prawda?! Chociaż do ideału jeszcze im trochę brakuje ;)

Jak to zrobiłam?

Jak pozbyłam się prawie całkowicie cellulitu w 8 tygodni?


Ciężką pracą!
Poświęceniem!
Wiadrami łez i zagryzionymi do krwi wargami! ;)

No dobra, miałam też moich małych pomocników, hehe.

Oto oni:


Brakuje jeszcze jednego pomocnika, a mianowicie rąk mojego męża, ale jest teraz w pracy więc.. chyba mi wybaczycie ;)

No dobra to teraz przedstawiam wam po kolei moich cudownych sprzymierzeńców w walce z cellulitem:

Szczotka do masażu na sucho:


Koszt: około 10 zł, kupiona w Auchan

Tą szczotką szczotkowałam ciało codziennie przez kilka minut (tyle ile mi się chciało, tyle ile dałam radę, jednego dnia 10 minut, innego 5 minut, najważniejsza jest regularność), rano i wieczorem. 


Masażer dwustronny, silikonowy:




Koszt: około 10 zł, kupiony w Rossmanie na jakiejś promocji


Tym masażerem masowałam całe ciało pod prysznicem. Czasami masowałam tą stroną z ostrymi kolcami, czasami tą z okrągłymi wypustkami...pełna dowolność! Także najważniejsza jest regularność. Najlepiej codziennie podczas kąpieli, ale przyznam, że nie zawsze go używałam, bo jednak skubany drapie jak cholera! ;)


Kolagen w żelu, do masażu:



Tym kolagenem masował mnie mąż wieczorami. Starał się codziennie, różnie to bywało, jak to w życiu, hehe. Najważniejsze, że kontakt kolagenu z ciałem był ;)
Aha, muszę powiedzieć, że bardzo wydajny jest ten żel. Niecałe pół opakowania poszło, także jeszcze mi posłuży! :)
Kolagen mocno nawilża skórę, ujędrnia i wygładza. Myślałam, że będzie chłodził, albo rozgrzewał, ale nic z tych rzeczy. W sumie to dobrze, bo nie wiem czy po takich maltretujących zabiegach moja skóra, by dała sobie w tym wszystkim radę :)


Koncentrat cynamonowo-kofeinowy do body-wrappingu:




Koncentrat bosko pachnący o konsystencji żelu. Uwielbiam go do tego stopnia, że kupiłam go już chyba 3 raz. Bardzo dobrze się wchłania, moja skóra świetnie się czuje po wysmarowaniu tym koncentratem. Najlepsze działanie koncentratu jest gdy się zrobi kąpiel, potem masaż, albo peeling. Myślę, że to dlatego, że skóra po masażu jest pobudzona, pory otwarte, gotowe to wchłonięcia kosmetyku. Po wysmarowaniu się koncentratem i owinięciu folią, prawie od razu zaczyna się czuć przyjemne grzanie - to cellulit płonie! ;)


Folia do owijania ciała:




Jak widać wykorzystałam prawie całą :)
Używałam jej regularnie przez te dwa miesiące, ale przyznam, że przy poprzedniej metamorfozie też się tą folią owijałam, więc oceniam ją na niezwykle wydajną. 

Dziewczyny! Jeśli kiedykolwiek zdecydujecie się na zrobienie sobie w domu body-wrappingu, pamiętajcie żeby nie używać takiej zwykłej spożywczej folii, bo to szkoda kasy i nerwów. Ta spożywcza ma może ze 30 m i wcale się nie klei. Poza tym, na ile może takie 30 m. wystarczyć? Na dwa zabiegi? :)

A teraz powiem wam jak dokładnie każdego dnia traktowałam swoje ciało, by się pozbyć tego wstrętnego cellulitu z ud.

Moja kuracja antycellulitowa



Dzień pierwszy:

Rano masaż suchą szczotką
Wieczorem - prysznic - masaż masażerem
Body-wrapping (nakładam koncentrat owijam się folią na 45 minut)


Dzień drugi:

Rano masaż suchą szczotką
Wieczorem - prysznic - masaż masażerem
Przed spaniem masaż suchą szczotką, masaż kolagenem w żelu

Dzień trzeci:

Rano masaż suchą szczotką
Wieczorem - prysznic - masaż masażerem
Przed spaniem masaż suchą szczotką, masaż kolagenem w żelu

Dzień czwarty:

Rano masaż suchą szczotką
Wieczorem - prysznic - masaż masażerem
Przed spaniem masaż suchą szczotką, masaż kolagenem w żelu

Dzień piąty:

Rano masaż suchą szczotką
Wieczorem - prysznic - masaż masażerem
Przed spaniem masaż suchą szczotką, masaż kolagenem w żelu

Dzień szósty:

Rano masaż suchą szczotką
Wieczorem - prysznic - masaż masażerem
Body-wrapping (nakładam koncentrat owijam się folią na 45 minut)

Dzień siódmy:

Rano masaż suchą szczotką
Wieczorem - prysznic - masaż masażerem
Przed spaniem masaż suchą szczotką, masaż kolagenem w żelu

To tak w wielkim skrócie. Taki sobie napisałam grafik i starałam się tego trzymać. 

Poza tym jak wiecie ograniczyłam do maksimum cukier, starałam się nie jeść glutenu i piłam codziennie błonnik witalny - tak dla oczyszczenia organizmu, bo toksyny bardzo przeszkadzają w usuwaniu cellulitu. Jeśli macie mocno zanieczyszczony organizm, to może wam się nie udać wygrać z cellulitem. Także jeśli mimo kuracji antycellulitowych cellulit nie znika, to może wcale nie być wina koncentratu czy zabiegów czy diety, tylko tego, że siedzą w was toksyny. O piciu błonnika witalnego poczytacie TUTAJ. Polecam wypróbować, ja jestem zadowolona :)

Ale wiecie co jest w tym wszystkim najważniejsze?

Regularność!
Masaż!
Pobudzanie krążenia!
Body-wrapping!

I jeszcze coś - nie poddawajcie się!
Efektów wcale nie widać od razu, ale będą!
U mnie jeszcze jest trochę z tym cellulitem pracy.

Jeszcze go widać (może na zdjęciu wygląda jakby go nie było, ale jest jeszcze trochę). Widzę go gdy naciskam skórę:


I niech wam nikt nie wmawia, że cellulitu się nie da usunąć!

Niech wam nie opowiadają bzdur w tych kolorowych czasopismach, że tylko laser! Niech wam mężczyźni nie wmawiają, że cellulit ma każda kobieta, bo taka nasza uroda!
I mam gdzieś hejterki, które pewnie zaraz zaczną wypisywać pod tym postem, że fotoszop itd! Te zdjęcia robiłam sama - z ręki! Tak! Nie umiem ładnych zdjęć robić, ale mam to gdzieś! Najważniejsze, że cellulit znika! Najważniejsze, że znów jestem szczęśliwa i kocham swoje ciało!

Dziewczyny! Walczcie o siebie! Nie poddawajcie się!
Piszcie do mnie jeśli będziecie mieć jakieś wątpliwości. 
Chętnie podpowiem, doradzę.. :)

Raz już pozbyłam się cellulitu. Teraz udowodniłam, że można kolejny raz. Tylko trzeba być wytrwałym :)

Pozdrawiam was serdecznie!
Buziaki! :)

17:08

Za co kocham body-wrapping POST KONKURSOWY! :)

Witajcie Kochani! :)

Biorę udział w konkursie ROZDAWAJKI w którym do wygrania jest zestaw antycellulitowy koncentrat + folia. Muszę dodać, że ten koncentrat, który można wygrać to dokładnie ten sam, który kiedyś pomógł mi się pozbyć cellulitu w 6 tygodni!!! Dlatego mam na niego ogromną chrapkę!

Pomożecie mi wygrać ten konkurs?
Piszcie, komentujcie, wspierajcie mnie bardzo proszę! Ja wiem, że  w zasadach konkursu nie było punktu, że wygrywa ten kto zbierze najwięcej komentarzy, ale może akurat to też zaważy... ;)


No dobra! No to zaczynamy!

Dziś napiszę wam co to jest i za co kocham body-wrapping.

Zacznijmy jednak od tego, by wyjaśnić tym co nie wiedzą co to jest body-wrapping.

Co to jest body-wrapping?


Body wrapping (inaczej nazywany też Body wrap) jest to jeden z najpopularniejszych zabiegów ujędrniających polecanych w SPA Zabieg powstał w USA, w Europie Body wrapping pojawił się w latach 70. „Wrap” z angielskiego oznacza zawinąć, więc tłumaczą c słowo w słowo body wrapping to po prostu „zawinięte” ciało.

Jak przebiega Body wrapping?


Body wrapping to zabieg polegający na owinięciu ciała folią, które wcześniej zostało posmarowane odpowiednim preparatem ujędrniającym lub wyszczuplającym. Podczas zabiegu możesz owinąć folią całe ciało, albo tylko poszczególne jego elementy np. brzuch i uda. Najczęściej zawijane miejsca to uda, pośladki, brzuch, a także biust – w celu ujędrnienia.


Jaki jest cel body wrappingu?



Celem zabiegu jest zmniejszenie obwodu i wymodelowanie ciała, wygładzenie i dotlenienie skóry, wyeliminowanie nadmiaru tkanki tłuszczowej.

Jak działa body wrapping?

sprawia, że Twoja skóra jest jędrna i napięta
oczyszcza skórę z toksyn
pobudza metabolizm
likwiduje cellulit
likwiduje problem obrzęków
przeciwdziała zastojowi limfy w organizmie
przeciwdziała efektowi zwiotczałej skóry po odchudzaniu czy ciąży
sprawia, że skóra wyglądała ładnie i młodo



Jakich kosmetyków należy użyć do zabiegów owijania?


Do smarowania skóry używa się kremów, żelów i olejków, zawierających rozmaite substancje czynne: minerały, morska sól, witaminy, algi, olejki eteryczne itd. . Szczególnie polecane są kosmetyki ujędrniające i przeciw cellulitowi, ze względu na ich wysoką jakość i skuteczność w działaniu. 

Jak długo powinno się stosować body wrapping?


Aby osiągnąć widoczne efekty ważne jest powtarzanie zabiegów wyszczuplających przynajmniej dwa razy w tygodniu przez dwa miesiące. W zależności od stadium problemu, serie mogą mieć więcej zabiegów. Ważne jest, że aby uzyskać wyżej wspomniane efekty, potrzebna jest regularność stosowania zabiegów. Trudno oczekiwać wyszczuplenia po maksimum dwóch zabiegach.

Jak wykonać zabieg w domu?


Jeśli z jakiś powodów nie możesz wybrać się do SPA nie przejmuj się - body wrapping można wykonać w domu. Zarezerwuj trochę czasu, łazienkę i do dzieła. Efekty pojawiają się bardzo szybko i będą naprawdę rewelacyjne.

Aby wykonać zabieg w warunkach domowych będziesz potrzebowała:

kosmetyku antycellulitowego lub ujędrniającego do nałożenia na ciało
maksymalnie 2 rolek folii spożywczej (ja kupuję folię kosmetyczną, bo się bardziej opłaca)
około godziny czasu na wykonanie zabiegu
koca – do przykrycia się po nałożeniu kremu i owinięciu się folią

Jak przeprowadzić body-wrapping w warunkach domowych?


Zacznij od dokładnego zmierzenia swojego obwodu, by móc porównać go po serii zabiegów.
Następnie nałóż na ciało krem antycellulitowy czy wyszczuplający. Po wmasowaniu preparatu owiń ciało przygotowaną wcześniej folią. Zacznij od brzucha i przejdź do bioder, nogi owijaj od kostek w górę.
By wzmocnić efekty dobrze jest przykryć się kocem i leżeć przez około 50 minut. W tym czasie najlepiej zrelaksuj się przy dobrej książce lub muzyce.

Jeśli zabieg będziesz wykonywać regularnie i w serii – efekty jakie osiągniesz w zwalczaniu cellulitu i ujędrnianiu ciała wprawią Cię w osłupienie.

❤ Za co kocham body-wrapping? ❤

Za to, że jest skuteczny!
Za to, że mogę go zrobić sama w domu!
Za to, że dzięki niemu pozbywam się cellulitu, a nie kasy z portfela!
Za to, że mnie świetnie relaksuje!
Za to, że pomaga mojej skórze wrócić do doskonałej kondycji!
Za to, że bosko pachnie!
Za to, że ujędrnia nawet te partie ciała, które do tej pory były galaterowate!
Za to, że sprawia, że moja pupa jest gładka jak pośladki noworodka!
Za to, że wspomaga mnie w odchudzaniu!
Za to, że dzięki niemu odzyskuję wiarę w to, że mogę jeszcze schudnąć i mieć piękne ciało!


12:46

Odkurzamy cellulit, czyli co każda kobieta powinna zrobić ze swoim ciałem przed latem

Odkurzamy cellulit, czyli co każda kobieta powinna zrobić ze swoim ciałem przed latem
Zdradzę wam dzisiaj sekret jak pięknie wyglądać wiosną i latem rzecz jasna :)
Co roku o tej samej porze tak mniej więcej na przełomie kwietnia i maja jest najlepszy czas na walkę z cellulitem, a wiecie dlaczego? Bo skończyła się zima, a zaczyna się wiosna, po której bardzo szybko przyjdzie lato! A jak lato to plaza, a jak plaża to bikini! No i co? Znowu wstydzisz się spojrzeć na siebie w lustrze? No, skoro ty sama wstydzisz się patrzeć na siebie to co dopiero pozwalać robić to innym osobom! Na szczęście jeszcze mamy magiczne sposoby na to by szybko pozbyć się zbędnych kilogramów i wygrać z cellulitem :)

Nie będę obiecywać, że każda z was, która to przeczyta, w 3 tygodnie pozbędzie się całkowicie cellulitu, ale obiecuję, że jeśli dotrwacie do końca tego posta i zastosujecie się do moich rad, schudniecie tak jak ja i tak jak ja wygładzicie uda i nie będziecie się wstydzić chodzić w bikini :)

No dobra, a teraz przechodzimy do konkretów!

10 niezawodnych sposobów na cellulit



Teraz podam wam moje sposoby na to jak w 3 tygodnie doprowadzić się jak to mawia moja psiapsiółka do "stanu używalności". Czyli moje rady na cellulit. Stosuj się do nich, a nie pożałujesz!

1. Przestań jeść słodycze!

Wiecie chyba, że słodycze to najlepszy przyjaciel otyłości i cellulitu? NO! Tego nie muszę nikomu tłumaczyć :) Ja wiem, że czasami chce się coś słodkiego, ale wcale nie musicie zapychać się z tej okazji czekoladą. Są inne pyszne słodkości, które z powodzeniem ją zastąpią. Szukajcie przepisów u mnie na blogu :)

2. Ogranicz jedzenie pieczywa

Wiem, że niektórzy nie mogą się bez niego obejść, ale watro spróbować. Warto chociażby ograniczyć pieczywo. Powiem wam, że ja kiedyś zarzuciłam jedzenie pieczywa i dzięki temu, bez stosowania diety jakiejkolwiek schudłam kiedyś w ciągu miesiąca 4 kilo! Dzisiaj staram się unikać pieczywa, chociaż czasami zdarza mi się zjeść kanapkę, ale nie w domu... u koleżanki, u mamusi... wiadomo :) W domu na śniadanie jem owsiankę, a na kolację robię koktajl i to jest super sprawa! Pysznie, zdrowo i fit!

3. Zapomnij o słodkich napojach

Słodkie picie to ZUO! A gdy jeszcze jest do tego gazowane to już w ogóle porażka! Wydaje nam się, że nic słodkiego nie jemy, że przecież tylko pijemy, więc skąd te boczki?! Skąd ten cellulit?! No, ale jak w jednej szklance owego picia jest 5 łyżeczek cukru, a takich szklanek wypijamy dziennie powiedzmy 8, to ... hmm, nie wiem czy nie lepiej zjeść trochę czekolady, to przynajmniej da się bardziej skontrolować.
4. Przestań solić!

Sól doskonale poprawia smak mdłych potraw, ale także cudownie wpływa na gromadzenie się wody w organizmie i powstawanie cellulitu. Zapomnij o soli i przerzuć się na zioła, jeśli chcesz się pozbyć cellulitu to konieczność.


5. Masz za mało ruchu

Jeśli dbasz o dietę, ograniczasz słodkie, słone, tłuste, a nadal nie możesz się pozbyć cellulitu to zapewne dlatego, że masz za mało ruchu. Nawet niewielkie ilości jedzenia pójdą nam w uda jeśli nie będziemy wykazywać żadnej aktywności fizycznej. Jeśli nie lubisz ćwiczyć, nakazuję - 30 minut dziennie spaceru, ale szybkim krokiem!

6. Używasz kosmetyków ujędrniających?

NIE???!! To największy błąd jaki możesz zrobić! Nawet jeśli nie jesteś ściśle nastawiona na redukcję cellulitu albo na schudnięcie uważam, że powinnaś zamienić swoje zwykłe balsamy na balsamy ujędrniające. Dlaczego? To proste! Z wiekiem twoja skóra traci jędrność, a więc trzeba jej pomagać i ujędrniać ją na codzień, by nie doprowadzić do cellulitu, do obwisłych boczków, do sflaczałych ud. Myślisz, że te wszystkie gwiazdy, celebryci tego nie robią?! Jeśli wydaje ci się, że aktorki są takie piękne, bo to jesteś w błędzie, jeśli myślisz, że wyglądają młodo nawet w średnim wieku, bo biegają co rusz na lifting to widać, że też nie bardzo jesteś w temacie!
Żadna z gwiazd się do tego nie przyzna, ale oprócz zabiegów pielęgnacyjnych po prostu na codzień używają kremów, maseczek, żeli, balsamów itd... UJĘDRNIAJĄCYCH! To tak jak z naczynkami, mamy cerę naczyniową, idziemy zamknąć naczynka na twarzy specjalnym laserem, ale poza tym na codzień stosujemy kremy, które ten efekt przedłużą i powstrzymają powstawanie kolejnych naczynek. Tak samo jest z cellulitem. Jeśli go mamy, walczymy, by się go pozbyć, a potem gdy już się go pozbędziemy to nie cieszymy się, tylko szukamy kosmetyków, które pozwolą nam ten efekt zachować i przedłużyć, bo cellulit lubi wracać! Ja tak własnie robię, co jakiś czas odkurzam cellulit i to zwykle dzieje się własnie na wiosnę :)

TA DAAAM!  :)

Własnie wczoraj wieczorem znów zaczęłam body-wrapping, by utrzymać efekt z poprzedniego zabiegu, który robiłam jakiś czas temu, a o którym obszerniej pisałam TUTAJ.

W jakimś kolejnym poście napisze wam co odkryłam i jak można sobie w domu zrobić dobrze, hihihi... dobrze z cellulitem oczywiście! (zboczuchy jedne!  ;) )


7. Uwaga na owoce!

Owoce wbrew pozorom są zdradliwe. Po pierwsze dlatego, że zawierają sporo cukru - to jeśli chodzi o te żywe. A suszone dodatkowo są siarkowane - także też nic przyjemnego. Jedzmy owoce, ale z umiarem i na pewno nie kupujmy suszonych z najniższej półki.

8. Peeling najlepszym przyjacielem kobiety

Peeling jest w redukcji cellulitu najważniejszym zabiegiem. Nie oszukujmy się bez peelingu, który wiąże się z masażem, nie pozbędziemy się pomarańczowej skórki. Peelingiem natomiast zdziałamy cuda! Naprawdę!

* wymasujemy skórę i poprawimy krążenie
* przyspieszymy przepływ limfy
* rozbijemy podskórną tkankę tłuszczową
* wygładzimy skórę
* otworzymy pory dzięki czemu substancje aktywne z kosmetyków antycellulitowych będą mogły łatwiej wniknąć w skórę i rozbić cellulit

9. Detoks

Detoks ułatwi wam odchudzanie i redukcję cellulitu. Czy wiesz, że codziennie spożywamy bardzo dużo toksyn, które gromadzą się w naszym organizmie? Niektóre z tych toksyn siedzą w nas całe lata powodując różne dolegliwości, bóle, infekcje. Toksyny przyciągają tłuszcz, wspomagają jego gromadzenie. Jeśli nie będziemy się ich regularnie pozbywać to nawet będąc na bardzo restrykcyjnej diecie będziemy chudnąć powolutku, albo nawet wcale! Radzę poczytać więcej o KOKTAJLACH DETOKSYKUJĄCYCH.

10. Woda - twój najlepszy przyjaciel

Nie zapominaj o tym! Gdy się odchudzasz minimum 2 l wody dziennie, gdy boli głowa pij wodę, gdy masz cellulit pij wody jeszcze więcej! Ja tam nawet piję wodę gdy chce mi się jeść, a jest nieodpowiednia pora na jedzenie :)
Gasi pragnienie, oczyszcza, detoksykuje, wspomaga odchudzanie, wspomaga redukcję cellulitu, daje życieee...

UFFF!
I koniec posta! :)
Kolejny niebawem.

Kochane moje - odkurzajcie cellulit!!! U mnie coraz cieplej, ja szykuje się już na "miniówy", bo życie ucieka, coraz młodsza nie jestem, a jeszcze chcę czasem odsłonić kolanko bez wstydu! ;)
I was tez do tego zachęcam! :)

00:32

Trzech zabójców cellulitu!

Trzech zabójców cellulitu!


Cellulit?
Grube uda?
Falujący brzuch?

A znacie już trzech zabójców cellulitu? Są bezkonkurencyjni, są smaczni i na pewno nie zrujnują waszej kieszeni. Domyślacie się już o jakich sprzymierzeńców w walce z cellulitem mi chodzi?

KOFEINA
CYNAMON
KARDAMON

Możecie ich używać do zabiegów wyszczuplających.
Możecie ich dodawać do napojów i potraw.
Możecie ich dodawać do peelingów.
Szukajcie ich też w kosmetykach!

Cała trójka ma działanie pobudzające, ujędrniające, wyszczuplające. 
Ja codziennie robię sobie kawę z dodatkiem cynamonu i kardamonu, a gdy już ją wypiję masuję fusami brzuch, pośladki, uda. To najtańszy i najlepszy peeling na świecie! :)
Nie ma lepszego peelingu antycellulitowego! Spróbujcie, a sami się przekonacie :)


I spróbujcie mojej kawy!

Do przygotowania kawy potrzebne będą:



                                                              4 łyżeczki kawy mielonej

                                                              250 ml zimnej wody

                                                              1/4 łyżeczki kardamonu

                                                              1/4 łyżeczki cynamonu

                                                              1/4 łyżeczki imbiru


Wszystkie składniki umieszczamy w małym garnuszku i ustawiamy na małym ogniu. Trzymamy na ogniu do momentu aż woda się zagotuje, a przyprawy i kawa będą mieszać się podczas "bulgotania wody". Po kilku minutach kawę przelewamy do filiżanki i cieszymy się smakiem.



Nieziemski zapach na całą kuchnię, a nawet i okolicę - gwarantowany!

Nie zapomnijcie po wypiciu kawy nasmarować się jej fusami! :)




22:39

Dieta antycellulitowa - w cellulit dietą!

Dieta antycellulitowa - w cellulit dietą!
Kochani!
Na początku chciałam wam bardzo podziękować za wszystkie miłe słowa, za te komentarze z gratulacjami. Dziękuję wam! To bardzo budujące :)
Piszecie do mnie nie tylko komentarze ale i maile, w których pytacie mnie co jem, że osiągam takie efekty jak widać na zdjęciach. Możecie mi nie uwierzyć, ale ja naprawdę jem wszystko! Nie odchudzam się, nie katuję. Wyeliminowałam z diety kilka składników i nie obżeram się. Staram się jeść 5 posiłków dziennie - tyle. Jeśli chcecie iść w moje i pozbyć się cellulitu i tkanki tłuszczowej, to musicie uzbroić się w cierpliwość i żel antycellulitowy i tyle! Nooo... jeśli macie sporo tego cellulitu to radzę też ćwiczyć. Bo wiadomo, sam żel wszystkiego nie załatwi. Przyda się trochę ruchu. Nie mówię, że musicie od razu ćwiczyć godzinami, myślę że 20 minut dziennie wystarczy. Tylko pamiętajcie, by te ćwiczenia były skierowane na tę część ciała, z której chcecie schudnąć. Jeśli macie cellulit na udach, to róbcie ćwiczenia na uda.

Chociaż sama diety antycellulitowej nie stosuję, to napiszę wam o niej, bo wiem, że kilka osób chciało o niej przeczytać.

Dieta antycellulitowa



Dieta antycellulitowa właściwie niewiele różni się od tych wszystkich innych diet. Podstawą jest spożywanie 5 posiłków. Jedz co 2,5 - 3 godziny, unikaj podjadania, odrzuć słodkie napoje i puste kalorie w postaci słodyczy.

Co można, a nawet trzeba jeść:

- warzywa
- owoce
- ryby
- kasze
- ryż brązowy
- płatki owsiane

Podstawową rzeczą jaką musicie wiedzieć jeśli chcecie się pozbyć cellulitu, jest to, że cellulit nie lubi witaminy C, witamin z grupy B, potasu. Dlatego tak ważne jest by tych składników w naszej diecie nie zabrakło. 
Kolejnym ważnym składnikiem w diecie antycellulitowej jest błonnik. Błonnik zapewnia prawidłową pracę układu pokarmowego i oczyszcza organizm z toksyn. 

Cellulit to nic innego jak podskórna tkanka tłuszczowa, ale w walce z cellulitem musimy postawić na tłuszcze! I nie chodzi mi tutaj o smalec rzecz jasna, a zdrowe kwasy tłuszczowe omega-3, omega-6 i omega-9. Tłuszcze te przyspieszą nasz metabolizm i spalanie tłuszczu. Szukajcie ich w: 

- rybach
- tranie
- oleju lnianym
- orzechach
- pestkach dyni
- nasionach słonecznika
- oliwie z oliwek
- awokado
- oleju rzepakowym

Nie muszę chyba mówić, jak ważne jest picie wody - minimum 2 litry dziennie. 
Unikajcie rzecz jasna tłustych potraw, zapomnijcie o daniach gotowych (typu mrożona pizza).

Ja wiem, że oczekujecie ode mnie gotowego jadłospisu. Dlatego podam wam jeden przykład:

Śniadanie: Jogurt z muesli lub owsianka
Drugie śniadanie: Owoc
Obiad: Ryż z warzywami gotowanymi na parze np. brokuł, marchewka, fasolka szparagowa
Podwieczorek: Maślanka albo jabłko pieczone
Kolacja: Kromka chleba z tuńczykiem

Jeśli chcecie wiedzieć więcej o diecie antycellulitowej polecam tą książkę. Tego co tutaj jest napisane nie znajdziecie w internecie. Także KLIK w zdjęcie ;)

14:04

Żel antycellulitowy - MOJA OPINIA I ZDJĘCIA EFEKTÓW

Żel antycellulitowy - MOJA OPINIA I ZDJĘCIA EFEKTÓW
Cześć wszystkim!
Dziś chciałam wam napisać moją opinię o żelu antycellulitowym z którym walczę z cellulitem już od ponad miesiąca. Właściwie mogłabym napisać tylko jedno: JESTEM ZACHWYCONA! Ale... pewnie zaraz znalazłyby się jakieś niedowiarki.. dlatego by raz na zawsze uciąć te plotki postanowiłam wszystko przedstawić na zdjęciach :)
Ale od początku!

Najpierw napiszę wam co myślę o Ujędrniającym i wyszczuplającym koncentracie do ciała z centellą (Gotu Cola) i kofeiną BingoSpa 500g.

 MOJA OPINIA

Koncentrat

Zanim przyszło mi w ogóle do głowy żeby zająć się swoimi udami, by je wyszczuplić, pozbyć się cellulitu, wiele razy widziałam opinie blogerek na temat różnych specyfików wyszczuplających. Szczerze mówiąc, nie wierzyłam w to, że cellulit można usunąć za pomocą jakiegokolwiek kosmetyku, ale... jak to mówią jak nie spróbujesz, to się nie dowiesz!

Do kupienia tego koncentratu przekonały mnie zdjęcia, które znalazłam na stronie Naturica.pl
Jak przeczytałam, że jedna laska stosowała tylko przez miesiąc ten żel antycellulitowy i jak zobaczyłam na te jej zdjęcia, to nie mogłam w to uwierzyć! Myślałam, że to może jakiś fotomontaż albo coś... no ale nie! Od razu widać, że zdjęcia nie są ani poprawiane, ani jakoś specjalnie retuszowane.
A niech to! Pomyślałam! Skoro jej się udało, to może i ja spróbuję! W końcu to tylko niespełna 26 zł, o wiele więcej wydam na kosmetyki o podobnym działaniu, które można kupić np. w aptece czy w sklepach specjalistycznych. Kupiłam i tak właśnie zaczęło się moje wyzwanie wyszczuplenia ud! :)

Tak wyglądały moje uda zanim zaczęłam stosować ten żel antycellulitowy:


Aż mi wstyd, że mogłam swoje uda doprowadzić do takiego stanu! 

Ale... było minęło, bo po 3 tygodniach stan moich ud znacznie się poprawił :)





Dziś po prawie 6 tygodniach regularnego (no prawie, bo zdarzało mi się zaspać, albo zapomnieć) stosowania żelu antycellulitowego mogłabym z dumą założyć bikini! :)




A więc opłacało się :)

A jakie były moje wrażenia po stosowaniu żelu na cellulit?


Żel bardzo fajnie i lekko się nakłada, dosyć szybko wchłania. Ma przyjemny zapach i co dla mnie najważniejsze - jest bardzo wydajny!
Jedno opakowanie żelu antycellulitowego kosztuje niespełna 26 zł. Ja swojego używam już ponad miesiąc, a zostało mi jeszcze więcej niż połowę opakowania, a przyznam że smaruję nie tylko uda ale także brzuch i pośladki, także duże powierzchnie :)


Na pytanie czy kupię jeszcze ten kosmetyk odpowiadam zdecydowanie TAK. Następnym razem będę testować KOLAGEN, bo też słyszałam o nim wiele dobrego, a ten, który mają w sklepie w jakim ja się zaopatruję bardzo dobrze regeneruje skórę, pomaga w wybielaniu czy tam usuwaniu rozstępów, zmarszczek, trądziku... no same dobre rzeczy jak dla mnie! :)

I na koniec jeszcze pytanie -> wiecie dlaczego ten kosmetyk działa? Czemu zawdzięcza swoją skuteczność?

Są w nim dwa super składniki, których nie mają inne kremy, żele czy balsamy wyszczuplające. To:

GOTU COLA - czyli centella azjatycka, która stymuluje komórki tkanki łącznej - fibroblasty - wytwarzające włókienka białkowe budujące tkankę do syntezy kolagenu i elastyny co powoduje zwiększenie jędrności i elastyczności skóry. Wzmaga syntezę kwasu hialuronowego. Przyśpiesza gojenie ran, zmienia strukturę blizn np w postaci rozstępów, dzięki czemu można je wygładzić i zmniejszyć ich przebarwienie. Wspomaga wzrost nawilżenia i napięcia skóry.

KOFEINA - stymuluje przemianę materii i przyczynia się do usuwania złogów tłuszczu, a także ze względu na efekt drenażu tkanek działa wyszczuplająco i detoksykująco. Poprawia mikrokrążenie krwi w tkankach skóry, zwiększa jej sprężystość i jędrność. Pomaga oczyścić się komórkom z nadmiaru wody i toksyn - dzięki czemu intensywnie walczy z komórkami tłuszczowymi i cellulitem.

Pamiętacie jak wam pisałam, że najlepszy peeling to peeling kawowy!? No! To macie kolejne potwierdzenie tej tezy :)

Także, miłe moje... niebawem Sylwester.. dla co niektórych pewnie najważniejsza impreza w roku! Zatem jeśli chcecie błyszczeć w towarzystwie piękną figurką, to bierzcie się za swój cellulit! Czasu już niewiele, ale na szczęście mamy dobrych pomocników pod ręką :)

A na koniec pytanie do was.
Czy ktoś z was już stosował jakieś kosmetyki na cellulit i może się pochwalić podobnymi efektami?
Piszcie! Jestem bardzo ciekawa waszych opinii :)
-------------------------------------------------------------

EDIT: Ten artykuł jest już dość stary i koncentrat zdążył nieco zmienić skład (na szczęście na lepsze!), a ponieważ było dużo pytań i komentarzy odnośnie tego, przedstawiam zdjęcie jak teraz wygląda opakowanie:


KONCENTRAT


Copyright © 2016 DS , Blogger