Obserwatorzy

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Fakty i mity na temat body-wrappingu


Dziś będzie trochę o body-wrappingu, a właściwie o faktach i mitach na temat – nie będę ukrywać – jednego z moich ulubionych zabiegów wyszczuplających.
Body wrapping to jeden z najpopularniejszych zabiegów wspomagających odchudzanie. Na czym polega? Body-wrapping to nic innego jak owijanie ciała folią. Jednak samo owijanie nie wystarczy, bo oby było skuteczne dobrze jest wcześniej posmarować ciało specyfikiem, który będzie wzmacniał i przyspieszał jego działanie. 

Wiecie co jest ważne podczas odchudzania?

Wcale nie dieta, ćwiczenia czy ograniczanie jedzenia słodyczy, ale...

DETOX!

Dlaczego detox jest tak ważny? Bo jeśli nie oczyścisz swojego organizmu, to na nic ci będzie ta dieta, te ćwiczenia i ograniczenia...



Detoks to nic innego jak pozbycie się z organizmu nagromadzonych toksyn. Jak się oczyszczać? Sposobów jest wiele –można pić koktajle detoksykujące, można chodzić do sauny, można sobie robić głodówki lub kilkudniowe diety oczyszczające. Ja najbardziej lubię zabiegi dla ciała i dla duszy. Lubię się oczyszczać relaksując i relaksować oczyszczając wybieram więc sposoby na przyjemne oczyszczanie. Piję koktajle oczyszczające, chodzę do sauny no i oczywiście 2 razy w tygodniu robię body-wrapping.

Po co ci ten detox?

Organizm, w którym są nagromadzone złogi i zbędne produkty przemiany materii jest w gorszej kondycji niż ten oczyszczony i trudniej będzie mu pozbyć się zbędnych kilogramów. Poza tym tłuszczyk lubi toksyny, bo stwarzają mu doskonałe miejsce do gromadzenia i odkładania się w miejscach najbardziej na to podatnych (u kobiet: brzuch, uda, pośladki).


No dobrze po tym długim wstępie przyjdźmy do faktów i mitów na temat body-wrappingu


FAKT: Body-wrapping to detox

Poprzez owijanie ciała folią i działanie balsamów, koncentratów do body-wrappingu nasz organizm pozbywa się poprzez skórę nadmiaru toksyn. Jak to działa? Po owinięciu ciała folią, skóra zaczyna się ogrzewać, pocić, otwierają nam się pory. Tak właśnie odbywa się detoks. Po otworzeniu porów składniki koncentratu wnikają w głąb skóry i zaczynają działać na tłuszcz, który jest pod nią zgromadzony. W ten sposób pozbywamy się zbędnych kilogramów i toksyn. 

MIT: Sam body-wrapping wystarczy by schudnąć

Niestety ten mit krąży po sieci jak upierdliwa mucha. Dziewczyny! Body wrapping to zabieg wyszczuplający, ma wspomagać w odchudzaniu, a nie czuwać, żebyście przypadkiem nie przytyły! Śmieszą mnie opinię dziewczyn, które twierdzą, że body-wrapping nie działa. Jeśli w dzień się opychasz byle czym, a wieczorami smarujesz koncentratem w nadziei, że rano wstaniesz piękniejsza i szczuplejsza to nic dziwnego, że wydaje ci się, że body-wrapping nie działa. Zmień dietę, wprowadź do swojego życia więcej ruchu i rób regularnie body-wrapping i wtedy sprawdź czy działa. JA GWARANTUJĘ- DZIAŁA!

MIT: Schudnę już po dwóch zabiegach

Kolejny mit – nie schudniesz po dwóch zabiegach! Body-wrapping musisz wykonywać regularnie i dopiero po jakimś czasie zobaczysz efekty. Po dwóch zabiegach możesz jedynie zauważyć że skóra stała się gładsza, bardziej elastyczna i milsza w dotyku.

FAKT: Body-wrapping likwiduje cellulit

To prawda! Żaden inny domowy zabieg nie jest lepszym sprzymierzeńcem w walce z pomarańczową skórką niż body-wrapping. Cellulit gromadzi się pod skórą, a body-wrapping działa właśnie pod skórą. Jednak pamiętaj, że aby body-wrapping działał musisz używać odpowiednich kosmetyków.

MIT: Samo owijanie folią wystarczy

Niestety samo owijanie folią nie wystarczy. Bo body-wrapping działał musimy zainwestować w kosmetyki antycellulitowe. Takie kosmetyki kupimy jedynie w specjalistycznych sklepach, są niedostępne w zwykłych drogeriach.

MIT: Body-wrapping usunie cellulit raz na zawsze

Nie da się usunąć cellulitu raz na zawsze. Można się go pozbyć, można go zminimalizować, ale efekty nie będą się utrzymywały przez całe życie jeśli nie będziesz o siebie dbać i dbać o to by cellulit nie powrócił.

FAKT: Body-wrapping to zabieg niedrogi

Oczywiście, że tak! Wystarczy spojrzeć na ceny zabiegów wyszczuplających w gabinetach kosmetycznych. Cena jednego zabiegu to 80-100 zł (a przypominam, że jeden zabieg nie wystarczy!). Jeśli zrobisz body-wrapping w domu, to za cały słoiczek koncentratu zapłacisz około 30 zł i wystarczy ci to na wiele zabiegów. Ja zaopatruję się w sklepie Naturica i najczęściej kupuję ten koncentrat, bo akurat ten na mnie najlepiej działa:



Dlatego, jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z body-wrappingiem nie daj się oszukać i nie kupuj drogich kosmetyków! Koncentraty do body-wrappingu wcale nie kosztują dużo. Najlepiej korzystaj ze sprawdzonych źródeł.

Myślę, że rozwiałam wątpliwości wielu z was, prawda? Wydaje mi się, że odpowiedziałam na najważniejsze pytania jakie nurtują odchudzające się i pragnące pozbyć się cellulitu osoby. Jeśli macie jeszcze jakieś inne pytania - piszcie! Postaram się odpowiadać na bieżąco w komentarzach, a jeśli pytań będzie zbyt wiele, napiszę kolejny artykuł :)

A na koniec mała niespodzianka dla was!

Darmowy poradnik odchudzania

Kliknij tutaj i podaj swojego maila, a za chwilę dostaniesz pdf z poradnikiem.
Miłego czytania :)
Read More




piątek, 27 czerwca 2014

Dlaczego nie mogę schudnąć? 7 powodów

Dostałam maila, w którym anonimowa czytelniczka napisała: "... Fajny ten Twój blog, ciekawie piszesz artykuły, ale mimo stosowania się do Twoich rad wciąż nie mogę schudnąć! Dlaczego..?". Przyznam, że na początku przeczytałam tego maila i postanowiłam nie odpowiadać - nie znam osoby, która do mnie napisała, nie wiem kim jest, jaki prowadzi tryb życia, czy jest faktycznie na diecie, czy tylko tak pisze.. Jednak cały dzień nie dawał mi ten mail spokoju. Zapominałam o nim na chwilę zatracając się w swoje dzienne zajęcia, a potem znowu sobie o nim przypominałam... Kurczę - pomyślałam sobie - pisze do mnie ktoś, kto zagląda ma moją stronę, ktoś kto nie wchodzi na mojego bloga na chwilę, na minutę czy dwie... pisze do mnie osoba, której naprawdę zależy na zrzuceniu wagi i która pewnie oczekuje na pomoc, radę... Nie mogę takiej osoby zawieść! Muszę odpowiedzieć. Dziewczyny, muszę wam powiedzieć, że to nie jest tak, że ja olewam wasze maila czy komentarze -staram się na nie odpowiadać na ile mi czas pozwala. Nie mogę pisać posta po każdym mailu czy pytaniu, ale tego który dziś otrzymałam nie mogę zostawić bez odpowiedzi. Na początku myślałam, że wysmażę długą odpowiedź, ale w końcu zdecydowałam, że pewnie znajdzie się jeszcze ktoś kto ma podobny problem - nie może schudnąć. Ja nie wiem jak wy się odchudzacie, jaką dietę stosujecie, każda z nas jest przecież inna i ma inną przemianę materii, tryb pracy, sposób życia, ale jedno jest pewne - jest 7 powodów, dla których nie możecie schudnąć bez względu na te czynniki, które wymieniłam i o tym będzie dzisiejszy post :)

Dlaczego nie mogę schudnąć!?


1. Starzejesz się


Tak wiem, przywaliłam już na początku z grubej rury. Niestety taka jest prawda! Na swoją sylwetkę i zdrowie pracujemy całe życie. Jeśli nie dbałaś o siebie przez 30 lat, nie myśl sobie, że po trzydziestce gdy nagle wpadniesz na pomysł by się odchudzać przyjdzie ci to z taką łatwością jak nastolatce! Trzeba było myśleć o odchudzaniu wcześniej. Nie wiem jak jest u was, ale ja po przekroczeniu magicznej liczby 30 mam problem z utrzymaniem stałej wagi -wystarczy byle przekąska, kilka dni rozpusty i od razu widać, że jest mnie kilka kilo więcej (!), a niestety zrzucić już tak łatwo nie jest. Kiedyś wystarczy, że nie piłam przez tydzień słodkich napojów, ograniczyłam czekoladę i chipsy a waga sama leciała w dół. 
Pamiętaj, że im starsza jesteś, tym gorszą masz przemianę materii, mniejszą elastyczność ma twoja skóra. Nie załamuj się jednak! Po trzydziestce też można schudnąć i po 40-stce i nawet w okresie menopauzy! Tylko będziesz musiała w odchudzanie włożyć więcej wysiłku i bardziej zwracać uwagę na to co kładziesz na talerzu.

2. Wybierasz złe ćwiczenia

Podejmujesz decyzję o odchudzaniu. Nie wiesz zbyt wiele na temat diet i ćwiczeń, ale masz cel. To już coś-  jednak wiedzieć, że aby schudnąć należy połączyć dietę z ćwiczeniami to nie wszystko. Przydałoby się jeszcze dobrać odpowiednią dietę dla siebie (a nie odchudzać się z Dukanem, bo jest na topie) i dobierać ćwiczenia, które będą efektywne, a nie dlatego, że tak podpowiada Google. Większość z odchudzających się myśli, że jeśli chce zrzucić brzuch musi robić na masę brzuszki - a to nieprawda! Brzuszki nie sprawią, że pozbędziesz się brzucha! Brzuszki modelują sylwetkę, a brzuch zgubisz szybciej dzięki skakance, hula hop i bieganiu. Wybieraj więc mądrze ćwiczenia, czytaj na blogach o treningach na poszczególne partie ciała i nie wierz w to, że jeśli będziesz robić 6 Weidera, w miesiąc pozbędziesz się oponki! Jak zrzucić brzuch przeczytasz np. TUTAJ.

3. Jesz przetworzoną żywność

Wspominałam o tym setki razy i będę o tym ględzić jeszcze nie raz. Nawet jeśli jesz mało, nawet jeśli kupujesz produkty z napisem FIT - nie schudniesz! - bo FIT nie znaczy zdrowy, a żywność przetworzona, złożona, jest kaloryczna. Jeśli nawet w składzie produktu, który kupiłaś nie ma cukru to jest syrop glukozowo-fruktozowy, który jest sprawcą otyłości. Gotuj w domu, nie kupuj gotowych obiadów i potraw. Jedz dużo owoców i warzyw, przygotowuj sosy samodzielnie.

4. Masz za dużo stresu

Stres nie jest dobry ani dla zdrowia, ani dla urody, a już na pewno nie dla diety. Podczas stresu uwalniany jest kortyzol - o nim pisałam TUTAJ. Kortyzol zostaje uwalniany podczas silnej reakcji stresowej, podczas sytuacji, w której się znajdujemy i zaczynamy się denerwować. Kiedy to się dzieje do naszych mięśni trafia glukoza (w znacznych ilościach), zaczynają się zwężać naczynia krwionośne, przyspiesza serce, a układ odpornościowy zaczyna naprawdę bardzo silnie reagować. Takie reakcje naszego organizmu mają nas przygotować na stres. Niestety kortyzol nie działa pozytywnie na nasze ciało. Mózg zaczyna „wariować”, trudniej nam myśleć, zaczynamy mieć problemy z pamięcią, serce bije nam tak szybko, że mało nie wyskoczy. Kortyzol staje się dosłownie naszym zabójcą! Jeśli przez niego jest produkowany cukier w ogromnych ilościach, to pierwsza droga do otyłości i cukrzycy. Jeśli ogłupia nam mózg, to znaczy, ze niedaleko nam do depresji. Natomiast przyspieszone bicie serca i wahania ciśnienia, to pierwsza droga do zawału.

5. Mało śpisz

Sen jest niezbędny do tego aby nasz organizm zregenerował się na następny dzień. Jeśli spisz za krótko albo sypiasz słabo, to następnego dnia organizm jest zmęczony. A co robisz, gdy jesteś w pracy i nie masz sił, by wykonywać swoje obowiązki? Jesz, pijesz dużo kawy albo próbujesz się "ratować" słodyczami. "Zjedz batonika", "zjedz czekoladę" - podpowiadają koleżanki. Tak tak, na pewno brakuje ci magnezu więc musisz się opychać snikersem albo milką. Nikt nie zapyta czy dobrze spałaś, czy się czymś nie denerwujesz - każdy ma dobra rade w postaci batonika - bo tylko tak wzrośnie twoja efektywność w pracy, tylko tak się obudzisz... a dupa rośnie! Nie jedz słodyczy, tylko po prostu się wysypiaj! Eksperymenty naukowe (których było do licha i ciut, ciut!) jasno wykazują: KTO MAŁO ŚPI - NIE CHUDNIE!

6. Nie wspomagasz się kosmetykami

Na moim blogu czasami pojawiają się wpisy o kosmetykach. Jakie zabiegi stosować, by szybciej schudnąć, jakie kosmetyki likwidują cellulit, jakie witaminy i zioła rozbijają komórki tłuszczowe. Nie czytasz mnie uważnie, albo nie stosujesz się do moich rad. Wciąż wierzysz w jakieś specyfiki z katalogów wysyłkowych albo ślepo ufasz reklamom z Rossmana. Niestety - jeśli myślisz poważnie o odchudzaniu musisz zainwestować w kosmetyki specjalistyczne, a nie łudzić się, że balsamy z Avonu w miesiąc sprawią, że pozbędziesz się cellulitu.


Przypominajka kosmetyczna


Na cellulit najlepszy jest body wrapping z Koncentretem cynamonowo-algowym





Spalisz kilogramy szybciej jeśli będziesz używać L-karnityny



A żaden inny krem nie ujędrni twojego biustu jak ten


Więcej na temat tego kremu i odchudzania z dbaniem o biust przeczytasz TUTAJ.


7. Wierzysz w cuda

Dziewczyny na koniec napiszę coś jeszcze co pewnie wielu z was się nie spodoba. Nie piszę tego, by was obrazić! Piszę to - bo zdradzam wam sekrety diet! Nie wierzcie w cuda! Nie myślcie, że jak czytacie na blogu Pani X, że schudniecie w miesiąc 10 kilo, to jest to prawda! Nawet jeśli widzicie zdjęcia, które mają potwierdzić efekty, to te efekty wcale nie musiały być osiągnięte w ciągu miesiąca! Nie mówię, że blogi kłamią, że dziewczyny oszukują, że tak szybko chudną, jednak jak już wspominałam każdą z nas jest inna. Jedna będzie chudła szybko bez diety, bo przestanie jeść słodycze, które pożerała taczkami, a druga musi ćwiczyć, pocić się i stosować drakońskie diety. Podejdźcie do diety indywidualnie. To co możesz ty - wcale nie znaczy, że może każda inna osoba. To, że na kogoś działa dieta szybko wcale nie musi oznaczać, że na was też tak będzie działała!
Może to zabrzmi nieskromnie, ale czytajcie mojego bloga - bo staram się wam tutaj przedstawić każdy problem jak najbardziej obiektywnie. Daję wam dobre rady, przepisy i polecam kosmetyki, które nie działają cudów, ale realnie pomagają schudnąć. Zdradzam wam sekrety, których nie przeczytacie na dużych portalach (bo im płacą za to co piszą), a ja piszę o tym co czuję i czego jestem pewna. Nie polecam czegoś czego nie przetestuje i co nie działa. 

Read More




środa, 25 czerwca 2014

9 powodów dla których warto jeść ziemniaki

Ziemniaki są tuczące, ziemniaki są złe! Nie jedz ziemniaków będąc na diecie! A właśnie, że nie! Obalam mit, że ziemniaki to bezwartościowe bulwy, które tuczą i nie mają żadnych wartości odżywczych.



Oto 9 powodów dla których warto jeść ziemniaki:

1. Ziemniaki są bogate w witaminę B6
Witamina B6 pomaga zzmniejszyć poziom homocysteiny w organizmie. Homocysteina pojawia się we krwi w wyniku trawienia pokarmów zawierających białko. Niewielka jej ilość jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania organizmu, jednak zbyt wysoki poziom homocysteiny uszkadza naczynia krwionośne, powoduje miażdżycę i choroby zakrzepowe. Homocysteina przyczynia się do chorób serca.

2. Ziemniaki zawierają witaminę C
Oprócz witaminy B6 w ziemniaku znajduje się witamina C. To ona chroni nas przed wirusami i przeziębieniem. Witamina C odgrywa kluczową rolę w tworzeniu kości, zębów, płytek krwi. Dzięki witaminie C szybciej goją nam się rany, organizm produkuje kolagen – dzięki któremu jesteśmy dłużej piękne i młode, nasza skóra jest elastyczna. Nie zapominajmy też o kluczowej roli witaminy C w walce z nowotworami.

3. Ziemniaki to bogactwo żelaza
Większość z nas nie zdaje sobie sprawy z tego, że do prawidłowego rozwoju organizmu potrzebne jest żelazo. Żelazo dostarcza energii, wpływa na produkcję białych i czerwonych krwinek, podnosi odporność na stres, przyczynia się do prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego.

4. Ziemniaki są dobrym źródłem magnezu
Magnez czasami żartobliwie nazywany jest „Królem życia”. Może to i żart, ale jakże prawdziwy. Magnez potrzebny jest nam od narodzin aż do śmierci. To magnez uczestniczy w ważnych reakcjach enzymatycznych (aktywuje ponad 300 enzymów!), jest czynnikiem wzrostu, decyduje o wydolności układu kostnego, nerwowego, trawiennego, krążenia. Magnez zwalcza miażdżycę i opóźnia procesy starzenia, a jego niedobór może zmniejszyć podatność organizmu na nowotwory.

5. W ziemniakach jest potas
Skurcze mięśni, obrzęki kończyn, zmniejszona aktywność nerek – to wszystko są objawy niedoboru potasu. Potas odgrywa bardzo ważną rolę w organizmie. Potas przemieszcza się przez błony komórkowe i dostarcza komórkom substancji odżywczych, a wyprowadza zbędne produkty przemiany materii. z organizmu Ponadto potas uczestniczy w spalaniu węglowodanów i białek. Dzięki niemu prawidłowo funkcjonuje nasz system nerwowy i mózg oraz poprawia się nasza zdolność koncentracji.

6. Ziemniaki zawierają witaminę D
Witamina D jest bardzo ważna dla organizmu człowieka, zwłaszcza zimą, bo pozyskujemy ją ze słońca a tego w zimie mamy mało. Witamina D poprawia nastrój, podnosi poziom energii, przyczynia się do budowy zdrowych kości i zębów. Witamina D także wpływa pozytywnie na skórę i na serce oraz wspiera tarczycę.

7. W ziemniakach znajdziemy także karotenoidy
Ziemniak zawiera karotenoidy, a karotenoidy zawierają witaminę A. Jeśli zatem chcesz mieć dobry wzrok i wzmocnić swój układ odpornościowy wsuwaj ziemniaczki! Karotenoidy to naturalne przeciwutleniacze, które pomagają zapobiegać chorobom nowotworowym, a także opóźniają procesy starzenia. Czytałam kiedyś taki raport o przeciwutleniaczach, w którym przedstawiono wyniki badań przeprowadzone w grupie 125 tysięcy kobiet. Kobiety te obciążone były ryzykiem zachorowania na raka piersi. Po jakimś czasie stwierdzono, że u 30% z badanych zredukowano do maximum ryzyko zachorowania na nowotwór właśnie przez spożywanie regularnie karotenoidów (i to nie tylko tych pochodzących z ziemniaka, bo inne warzywa też je mają np. marchewka, pomidory.. karotenoidy nadają warzywom kolor). Kobiety o największym stężeniu karotenoidów we krwi mają także najmniejsze prawdopodobieństwo na nawrót raka.

8. Ziemniaki są naturalnie słodkie
Cukier, który znajduje się w ziemniaczkach, to naturalna słodycz (aczkolwiek nie zawsze da się ją wyraźnie wyczuć). Cukier pochodzący z ziemniaka, podczas spożycia jest powoli uwalniany do krwi co zapewnia zrównoważone, stałe źródło energii bez skoków glukozy. Tak więc nie martwmy się, że ziemniak powoduje otyłość, bo nie powoduje! Jeśli będziemy go spożywać w rozsądnych ilościach jako dodatek do mięs czy sałatek, na pewno nam nie zaszkodzi i nie wpłynie na figurę.

9. Ziemniaki da się przyrządzić na wiele sposobów
Frytki, chipsy (KLIK po przepis), z grilla, gotowane na wodzie, gotowane na parze, kluski ziemniaczane, placki ziemniaczane, puree.. Tyle różnych możliwości na podanie ziemniaczków, a nie wiem czy wszystkie wymieniłam. 

Ziemniaków nie musisz jeść codziennie, nie musisz jeść smażonych, nikt cie także przecież nie zmusza do robienia z nich chipsów – jeśli ich nie lubisz, albo przestrzegasz bardzo restrykcyjnej diety, ale zapamiętaj jedno:

Jeśli ktoś ci jeszcze raz powie, że ziemniaki są niezdrowe –do wal prosto w ryj tych 9 powodów, które ci podałam!

Niezdrowe to mogą być słodycze, napoje gazowane i papierosy – a warzywa i owoce mogą być mniej lub bardziej kaloryczne, ale na pewno nie – NIEZDROWE!


AMEN! 


Read More




wtorek, 24 czerwca 2014

Czym nam słodzą?

Już na sam dźwięk słowa "cukier" wszyscy, którzy się odchudzają drżą. Cukier przecież to to główny sprawdza otyłości i cukier czai się wszędzie! Tak było do niedawna, teraz cukier coraz częściej zastępowany jest przez syntetyczne słodziki, które - jak twierdzą producenci - nie maja kalorii. Czy rzeczywiście? Wezmę dziś pod lupę najczęściej stosowanie substancje słodzące dodawane do napojów i innych słodkich produktów. 


Gwiazdami dzisiejszego postu będą: ASPARTAM, ACESULFAM K, SACHARYNA, CYKLAMINIANY, SUKRALOZA, NEOHESPERDYNA, NEOTAM.

Straszne te nazwy prawda?

Idąc na zakupy kieruję się kilkoma zasadami:

1. Nigdy nie idę na zakupy głodna
2. Czytam etykiety
3. Nigdy nie kupuje czegoś co ma w składzie jakąś nazwę, której nie mogę łatwo przeczytać

Niestety wymienione wyżej substancje coraz częściej pojawiają się w produktach żywnościowych. Substancje te to syntetyczne substancje słodzące. Każda z nich kryje się pod tajemniczym symbolem.

ASPARTAM - E 951

To najczęściej stosowany słodzik. Jest 200 razy słodszy od cukru. Jeden gram aspartamu zawiera aż 4 kalorie! Aspartam znajduje się w większości produktów typu light. Jeśli poddamy go działaniu wysokiej temperatury zmieni się jego smak (stanie się metaliczny).

ACESULFAM K - E 950

Jest to prawdopodobnie najbezpieczniejszy słodzik. Także znajduje się w produktach typu light. Podobnie jak aspartam jest 200 razy słodszy od cukru, ale w przeciwieństwie do niego nie zmienia swojego smaku w wyniku działania wysokiej temperatury. Acesulfam nie zawiera kalorii.

SACHARYNA - E 954

To najstarszy znany syntetyczny słodzik. Jest 500 razy słodszy od cukru, ma metaliczny, gorzkawy posmak. Sacharyna została wycofana z użycia, bo badania przeprowadzane na myszach wykazały, że te które często ją spożywały chorowały na nowotwory macicy, jajników i pęcherza moczowego. Po jakimś czasie jednak znowu wróciła "na stół", bo ponoć badania na ludziach nie potwierdziły tych poprzednich badań...

CYKLAMINIANY - E 952

Cyklaminiany znajdziecie w słodkich napojach, dżemach, gumach do żucia, sosach do sałatek. Są 50 razy słodsze od cukru i ponoć nie zawierają kalorii. Mają metaliczny posmak, więc bardzo często miesza się je z sacharyną.

SUKRALOZA - E 955

600 razy słodsza od cukru, nie zmienia smaku pod wpływem wysokiej temperatury więc najczęściej występuje w płatkach śniadaniowych, ciastach, deserach, lodach, produktach mlecznych. Nasz organizm w ogóle jej nie przyswaja, jest w pełni wydalana z organizmu.

NEOHESPERDYNA - E 959

1 gram neohesperdyny zawiera 2 kalorie, jednak dodaje się jej bardzo mało bo jest UWAGA - 3000 razy słodsza od cukru!!! W smaku przypomina lukrecję i jest odporna na działanie wysokich temperatur.

NEOTAM - E 961

I na koniec najsłodszy słodzik - 8000 razy słodszy od cukru! Chociaż jest taki słodki nie zawiera kalorii (tak mówią!). Może być stosowany wszędzie... bo nie zmienia smaku nawet gdy jest poddawany wysokim czy niskim temperaturom.

Słodziki nie podnoszą poziomu cukru, insuliny we krwi, nie powodują próchnicy, są zdrowe. Naprawdę? Nie wiem jak wy, ja jestem jednak bardzo sceptycznie nastawiona do syntetycznych substancji słodzących. Już same nazwy mnie przerażają no i te niepotwierdzone badania..
Kiedyś słodzili nam tylko cukrem, dziś cukier jest nieopłacalny, bo drogi. Jednak kiedyś nie było tyle nowotworów, wirusów, bakterii, drożdżaków - dziś wiecie jak jest...
To, że słodziki nie mają kalorii jakoś mnie nie przekonuje. Wolę jednak unikać substancji, które są trudne do wymówienia, bo skoro są trudne do wymówienia, to może tak samo trudne są do strawienia...?
Pewnie nigdy nie dowiemy się czy te substancje faktycznie są takie "zdrowe" jak mówią! Takich sekretów się nie zdradza, przemysł spożywczy miałby za dużo do stracenia.

A ty, po tym jak już wiesz czym nam słodzą co wybierzesz? Cukier czy słodzik?
Read More




niedziela, 22 czerwca 2014

Przepis na zdrowe chipsy domowe w 3 minuty

Czy są tu jakieś maniaczki chipsów!? Czy jestem jedyna, która lubi te chrupiące przysmaki? Pisałam już kiedyś o tym jaką zbrodnią jest jedzenie chipsów. Nie cofam tego, ale.. znalazłam sposób na to by chipsy nie były aż taką wielką zbrodnią. Dziś zamierzam podzielić się z wami tym odkryciem i podam wam przepis na chipsy domowe. Są lekkie, proste w przygotowaniu i nie tuczą tak bardzo jak te z torebki! ;) Zanim jednak przejdę do konkretów napiszę kilka słów o chipsach z torebki.

Czym są chipsy z torebki?


Chipsy z torebki to jedne z najbardziej tuczących przekąsek. Chipsy to plasterki ziemniaków (lub innych warzyw) smażone w głębokim tłuszczu. Dlaczego są takie niezdrowe? Bo są niezwykle tuczące to raz. Bo zawierają szkodliwy akrylamid to dwa. Bo dzięki nim mamy oponkę, cellulit i podniesiony do granic możliwości cholesterol to trzy. Poza tym regularne spożywanie chipsów podnosi ryzyko miażdżycy i choroby wieńcowej serca. Wiecie jak powstają chipsy? Ziemniaki krojone są w plasterki, następnie myte, osuszane i blanszowane w wodzie, by podczas smażenia uzyskały piękny wygląd. Po blanszowaniu są osuszane i smażone, a następnie przyprawiane i obficie solone. Chipsy z torebki sa bardzo bogatym źródłem tłuszczów i wspomnianego wyżej akrylamidu. Już sama nazwa tego ostatniego wskazuje, że to nic dobrego dla naszego zdrowia. Akrylamid przyczynia się do powstania różnego rodzaju nowotworów - w tym nowotworu układu pokarmowego.


W 100 g. paczce chipsów jest aż 500-600 kalorii!!!

Jak widać chipsy to nic zdrowego. Jednak czasami.. człowiek musi inaczej się udusi! ;)
No i tak własnie mam ja. Czasami mimo tego, że jestem na diecie pozwalałam sobie na zjedzenie małej paczuszki. Dopóki nie odkryłam chipsów swojej własnej roboty :)
Moje chipsy są o tyle zdrowsze od tych kupnych, że są zrobione z wysuszonych ziemniaczków -po prostu! Szybko, o wiele taniej i na pewno nie dodaję do nich soli. 100 g chipsów z torebki zawiera ok. 600 kalorii, moje chipsy zawierają 93 kalorie (też w 100 g.). Jest różnica? Oczywiście, że jest! Są 6 razy mniej kaloryczne!

No dobra, nie będę was już trzymać w niepewności i powiem jak robię moje zdrowe chipsy.

Chipsy domowe w 3 krokach

KROK 1



Obieram i myję ziemniaki. Smaruję talerz olejem. Kroję w cienkie plasterki. 

KROK 2 


Układam na talerzu jeden obok drugiego.

KROK 3


Wkładam na 3 minuty do mikrofali i gotowe! :)

W ten własnie sposób mam w trzy minuty domowe, zdrowe chipsy, bez żadnych konserwantów, bez ulepszaczy smaku, BEZ AKRYLAMIDU, który wywołuje choroby nowotworowe! W zależności od rodzaju ziemniaków czasami trzy minuty nie wystarczą żeby się dobrze wysuszyły i były chrupiące. Wtedy trzeba odwrócić na drugą stronę i włożyć do mikrofali na kolejne 3 minuty. 

Po wysuszeniu ziemniaczków w mikrofali możecie je obsypać ulubionymi przyprawami. Pamiętajcie tylko aby dobrze nasmarować talerz tłuszczem! Jeśli tego nie zrobicie nie odkleicie chipsów od talerza, hehe ;)  No i jeszcze jedno. Może to tylko 3 minuty, ale talerz nagrzeje się w tym czasie do bardzo wysokiej temperatury, więc uwaga na palce! :) 

Ktoś chętny?
Zrobicie takie chipsy w domowym zaciszu?
Jeśli tak, dajcie znać, ciekawa jestem waszych wrażeń :)
Moim zdaniem lepsze niż z torebki. Pachną ziemniaczkami, a nie chemią! 
Read More




piątek, 20 czerwca 2014

Przepis na ciasto bez jajek i tłuszczu

Właśnie sobie zdałam sprawę z tego, że dawno nie proponowałam wam fajnego przepisu. Czas to zmienić, więc dziś nie będzie zdradzania żadnych sekretów, nie będzie przynudzania o utracie wagi, motywacji do ćwiczeń i innych takich! ;) Dziś będzie słodko, dietetycznie i kokosowo :)

Dzieci bardziej niż ktokolwiek inny uwielbiają słodycze. Tak własnie jest z moją córcią. Codziennie krzyczy, że chce coś słodkiego. Do tej pory szłam na łatwiznę i kupowałam jej lizaka, albo słynnego misia lubisia... ale od czasu kiedy wiem, że nawet tam może czaić się syrop glukozowo-fruktozowy... nie daję dziecku słodyczy ze sklepu. Wolę zrobić ciasto w domu - przynajmniej wiem co jem :)
Jednym z moich ulubionych ciast jest ciasto kokosowe bez tłuszczu i bez jajek. Jest bardzo proste w przygotowaniu, nie przypala się, nie robi się zakalec i nawet słynna "chujowa pani domu" sobie z nim poradzi. Tego ciasta po prostu nie da się zepsuć, ono zawsze wychodzi! :)

Oto przepis na ciasto kokosowe
Składniki:
115 g wiórek kokosowych
190 g mąki pszennej
200 g cukru
300 ml mleka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka kakao
100 g mlecznej czekolady (tylko nie milka, bo jakoś ciężko stygnie na cieście)
2 łyżki mleka

Wykonanie:
Mąkę przesiać do miski, dodać wiórki kokosowe, proszek do pieczenia, cukier i wymieszać, dolać mleko i jeszcze raz dokładnie wymieszać.
Okrągłą blaszkę o średnicy 18 cm wysmarować masłem i posypać bułką tartą. Do tak przygotowanej blaszki wylać ¾ ciasta. Pozostałe ciasto wymieszać z kakao i wyłożyć na jasne ciasto tworząc zygzaki. Ciasto piec około 30 minut w temp. 180 stopni.
Czekoladę połamać na kawałki i roztopić z dodatkiem 2 łyżek mleka. Polewą polać wystudzone ciasto.
Przepis pochodzi ze strony:http://przepisyjoli.com/2014/01/ciasto-kokosowe/


A po upieczeniu wygląda tak :)

 


SMACZNEGO! :)
Read More




środa, 18 czerwca 2014

Demaskuję kolejnego sprawcę otyłości!

Jesteście gotowi na kolejny sekret diety i odchudzania? Ma nadzieję, że tak bo dziś zdradzę wam tajemnicę, która sprawi, że nic już nie będzie takie jak wcześniej było. Po przeczytaniu tego artykułu część z was zacznie czytać uważniej etykiety na produktach, które kupuje. Odchudzające się osoby zaczną się zastanawiać dlaczego wcześniej na to nie wpadły, a ci którzy do tej pory zarzucili diety, bo nie udawało im się schudnąć zapragną spróbować odchudzania jeszcze raz. Skąd ta pewność - bo oczywiście to o czym dzisiaj wam napiszę sprawdziłam na sobie! :)
Miesiąc temu podjęłam pewien eksperyment, który dziś dobiegł końca z bardzo zadowalającym efektem. I tym się właśnie dziś chcę pochwalić.



Jak schudnąć 4 kilo w ciągu miesiąca bez diety?

czyli

(Jak zrzucić brzuch - leczenie otyłości)


Mi się udało! A udało mi się, bo odstawiłam jeden składnik, który jest odpowiedzialny za otyłość. Ten składnik to syrop glukozowo-fruktozowy. Wiecie co to jest? Gdybyście wiedzieli, to unikalibyście go i nie mielibyście problemu z otyłością. Ja już wiem i od miesiąca bardzo mocno przestrzegam zasady:
UNIKAJ SYROPU GLUKOZOWO-FRUKTOZOWEGO.



Co to jest syrop glukozowo-fruktozowy?

Syrop glukozowo-fruktozowy to zagęszczony i oczyszczony roztwór wodny cukrów prostych. 
W produktach typu „light” zastępuje się nim cukier. Syrop glukozowo-fruktozowy stosowany jest niemal wszędzie i to bez umiaru. Dzięki temu wiele produktów jest tak tanich. Soki, napoje, słodycze, sosy, które jeszcze do niedawna były drogie nagle stały się łatwo dostępne i tanie. Wcale nie dlatego, że kupujemy je w „tanich sklepach” tylko właśnie dzięki temu, że przestały być słodzone cukrem (który nota bene jest przecież drogi!). Dzienne spożycie syropu glukozowo-fukrozowego nie powinno przekraczać 10 łyżeczek od herbaty. Jeśli się tą dawkę przekroczy zaczyna się problem ze zbędnym tłuszczykiem. Warto dodać, że te 10 łyżeczek znajduje się w jednej puszce napoju. A Ty ile takich puszeczek pijesz w ciągu dnia? Tutaj już nawet nie mówimy o coca-coli, ale o piwie i innych napojach gazowanych.

A teraz podam wam kilka faktów z „kariery” syropu kukurydzianego

Syrop glukozowo-fruktozowy swoje początki miał w USA (pewnie dlatego jest tam tyle grubasów ;) ). Słodzenie syropem zaczęło się na początku XX wieku i na początku było minimalne. Dopiero z czasem zaczęto wprowadzać go szerzej. Jak się szybko okazało syrop był tańszy i łatwiejszy do wyprodukowania. Z czasem zaczęto go dodawać do wszystkiego co miało być słodkie. I tak to syrop zawierający 90% fruktozy stał się synonimem „lekkich” (bo przecież nie słodzonych cukrem!) produktów spożywczych. A ludzie się nabierali i to masowo! No bo skoro wszędzie trąbią, że coś jest "light" bo nie zawiera cukru – to znaczy że jest dietetyczne! A goowno prawda! Produkty słodzone syropem glukozowo-fruktozowym są przynajmniej o połowę bardziej tuczące niż zwykłym cukrem! Obecnie niestety już 60% „słodyczy” w amerykańskiej żywności pochodzi z kukurydzy. No i jak widać Amerykanie do najszczuplejszych nie należą. To, że obżerają się fast-foodami to jedno, a to że za cokolwiek nie chwycą jest słodzone syropem glukozowo-fruktozowym to drugie.

Syrop glukozowo-fruktozowy jest około 300-500 razy słodszy od cukru
Syrop glukozowo-fruktozowy nie blokuje wydzielania greliny (hormonu głodu)
Syrop glukozowo-fruktozowy źle wpływa na metabolizm
Syrop glukozowo-fruktozowy zwiększa apetyt
Fruktoza podnosi poziom trój glicerydów we krwi
30% fruktozy, która zjadasz zamienia się w tłuszcz
Przemiany fruktozy zachodzące w wątrobie przyczyniają się do stłuszczenia wątroby

Chociaż fruktoza jest naturalnym cukrem, to ta znajdująca się w syropie glukozowo-fruktozowym jest trucizną!
Nie wiem czy przekonałam was do tego, by uważniej czytać etykiety i unikać jak ognia produktów zawierających ten zbrodniczy syrop, ale zapamiętaj jedno:

JEŚLI NIE MOŻESZ SCHUDNĄĆ – ODSTAW CHOĆBY NA MIESIĄC WSZYSTKO CO ZAWIERA SYROP GLUKOZOWO-FRUKTOZOWY, A GWARANTUJĘ, ŻE WAGA SAMA ZACZNIE SPADAĆ I TO BEZ WIĘKSZYCH ZMIAN W JADŁOSPISIE CZY DIECIE!

Ja wiem – łatwo nie będzie, bo niestety ten syrop jest niemal we wszystkim: w serkach, jogurtach, słodyczach, sosach, napojach, chipsach… ale opłaca się! Ja od miesiąca jestem o 4 kilo chudsza tylko dlatego, że WIEM CO JEM i unikam syropu, który zakrada się i napycha moje boczki tłuszczem, uda cellulitem i oszukuje mój mózg, że ciągle jestem głodna!

No to jak będzie? Kto podejmuje wyzwanie usunięcia tuczącego syropu z diety? :)
Read More




poniedziałek, 16 czerwca 2014

Jak schudnąć, by nie stracić piersi?

Wiecie jaka jest największa zmora odchudzających się kobiet? To, że podczas odchudzania zmniejszają się ich piersi. Niestety tak to już bywa, że odchudzamy się, bo chcemy mieć płaski brzuch, pozbyć się boczków, albo grubych ud, a tak naprawdę to wszystko schudnie na samym końcu. Pierwszą i najbardziej zauważalną zmianą, którą zauważymy podczas odchudzania jest zmniejszenie biustu. Czy można coś na to poradzić? Oczywiście, że można! Trzeba tylko wiedzieć co :) 
Ja wiem i zamierzam się z wami tym dzisiaj podzielić.



Jak chudnąć by nie stracić piersi?

Biust jest zawsze największym atutem kobiety. Nieważne czy to szczupła, czy puszysta - kobieta musi mieć piersi! Faceci przecież je uwielbiają! Nie wiem czy zdajecie sobie z tego sprawę dziewczyny (bo myślę, że wszystkie doskonale o tym wiecie), mężczyźni są wzrokowcami. Gdyby zapytać faceta czy wie co to jest cellulit, rozstępy - mało który potrafiłby odpowiedzieć na to pytanie. Tak naprawdę faceci nie przywiązują aż tak wielkiej uwagi do tych naszych niedoskonałości. Maja gdzieś, czy mamy pomarańczową skórkę na tyłku, rozstępy na brzuchu, dla nich najważniejsze są nasze piersi. Uwielbiają w nie nurkować i nie powiecie mi, że nie! Kiedy bierzemy prysznic, albo chodzimy po mieszkaniu w bieliźnie, najbardziej obawiamy się, co on powie jak zobaczy koleiny rozstęp na brzuchu, albo cellulit na tyłku, a facet co..? I tak jedyne w co wlepia gały to nasze piersi. Ja mam za sobą ciążę, mam za sobą kilka nieudanych prób odchudzania, mam za sobą dietę, która pozwoliła mi doprowadzić się do stanu takiego w jakim jestem teraz i w jakim dobrze się czuję :)
Te wszystkie skoki wagi spowodowały, że pojawił się u mnie zarówno cellulit jak i rozstępy. Walczyłam z nimi ostro i rożnie to bywało... ale jedno czego mąż nigdy nie mógł mi wybaczyć podczas diety - to był zmniejszający się biust. Nie raz powtarzał mi, że nie obchodzi go co ja tam robię z tymi moimi fałdkami na brzuchu, których i tak nie zauważa, ale "cycki mam zostawić w spokoju!" :) No cóż, niestety tak się nie da. Nasze piersi wypełnione są tkanką tłuszczową, tkanka ta podtrzymywana jest przez włókna mięśniowe. Fajnie jest jak się ma jędrne, pełne piersi niczym nastolatka, jednak procesy starzenia się skóry i w ogóle całego naszego ciała, są nieodwracalne. Choćbyśmy chciały nie możemy wiele poradzić na to, że nasz biust z wiekiem opada, traci elastyczność, jędrność. 
Ja znam jednak kilka sprawdzonych metod na to by poprawić wygląd piersi i dzisiaj właśnie zamierzam się nimi z wami podzielić. Wszystkie metody sprawdziłam na sobie i wiem, że są niezawodne!

Dieta dla piersi

Nie ma diety, która działałaby na powiększenie biustu, jednak odchudzając się możemy spożywać więcej produktów, które maja wpływ na piersi. Oto te produkty:

*fitoestrogeny - jedz dużo produktów zawierających fitoestrogeny, które działają podobnie do żeńskich hormonów (estrogenów), a te z kolei są odpowiedzialne za rozwój piersi 
fitoestrogeny znajdziecie w: soi, roślinach strączkowych, sezamie, owsie, orzeszkach ziemnych

*dużo witaminy A oraz E - witaminy te maja wpływ na wygląd skóry, dodają jej jędrności i wpływają na elastyczność, znajdziesz je w: żółtych i pomarańczowych warzywach i owocach (marchewka, dynia) oraz w olejach roślinnych i orzechach

Ćwiczenia na piersi

Ćwiczysz podczas diety? jeśli zależy ci na tym żeby schudnąć to zapewne tak. Założę się, że większość ćwiczeń, które wykonujesz to ćwiczenia na brzuch, pośladki, uda, a co z piersiami? Zapomniało się o nich, cooo? ;)

Oto kilka fajnych ćwiczeń na biust:

DAMSKIE POMPKI


To ćwiczenie nazywane jest "damskimi pompkami". Podczas tego ćwiczenia pracują: mięśnie klatki piersiowej, mięsień naramienny, trójgłowy ramienia, mięśnie brzucha i mięsień czworogłowy uda.

POMPKI PRZY ŚCIANIE

Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=3h4fm29_Ag4

Podobny efekt uzyskamy jeśli będziemy robić pompki przy ścianie. Stań w odległości 1-1,5 kroku od ściany, ramiona oprzyj o ścianę na wysokości barku, robiąc wdech ugnij ramiona aż do zbliżenia się tułowia do ściany.

ĆWICZENIA IZOMETRYCZNE

Ćwiczenia izometryczne, to jedne z fajniejszych ćwiczeń, bo do ich wykonania potrzebujemy jedynie motywacji ;) Pisałam już kiedyś o tym co to są ćwiczenia izometryczne, więc powtarzać się nie będę, jeśli ktoś potrzebuje przypomnienia, to zapraszam TUTAJ.
A teraz powiem wam jak wykonuje się ćwiczenie izometryczne na klatkę piersiową:
Stań w niewielkim rozkroku, plecy wyprostowane, zegnij ręce w łokciach na wysokości klatki piersiowej, złącz dłonie. W takiej pozycji napieraj dłońmi na siebie, wytrzymaj 10-15 sekund, 5 sekund odpoczynku i powtórz ćwiczenie. 

A tutaj macie fajny filmik instruktażowy z ćwiczeniami na klatkę piersiowa i ręce:


Jednak ćwiczenia i dieta to nie wszystko. Dobrze jeszcze, by wspomagać się zewnętrznie smarując ciało kosmetykami, które  będą nawilżały naszą skórę, ujędrniały i nadawały jej elastyczność.

W ciągu całego życia, kobieta chudnie i tyje wiele razy. Jest to związane ze zmianami hormonalnymi, ciążą, zmianą trybu życia, stresem no i licznymi dietami. Jest nawet takie powiedzenie, że kobieta odchudza się przez całe życie. A co w takim razie z naszą skórą? Przecież nie pozostaje bierna wobec zmian wagi. Chociaż ludzka skóra jest niezwykle elastyczna i potrafi się rozciągać naprawdę bardzo mocno, to nie znaczy, że potem będzie wracała do swojej dawnej kondycji. To rozciąganie i obkurczanie powoduje, że pojawiają się rozstępy. Naprawdę bardzo niewiele osób ich nie ma. Jeśli mamy rozstępy na udach, brzuchu – nic fajnego prawda? Ale o nich akurat nikt nie musi wiedzieć, zawsze można je zakryć. A co jeśli mamy rozstępy na piersiach? Niby piersi też można zakryć, ale czy naprawdę zamierzasz chodzić w golfie przez cały rok? Czy chcesz ukrywać swoje atrybuty tylko dlatego, że pojawiły się na nich rozstępy?! Oczywiście, że nie! Nie musisz chować swoich piersi, a nawet nie powinnaś! Po to je masz, żeby je eksponować! A rozstępami się nie martw, bo mam coś co sobie szybko z nimi poradzi:

Odżywcze serum do biustu BingoSpa

http://naturica.pl/p/41/701/odzywcze-serum-do-biustu-bingospa-kosmetyki-do-ciala.html


Dlaczego akurat polecam to serum? 10 powodów ci wystarczy?

Oto one:


1. U mnie zadziałało! To chyba najważniejszy powód. Jeśli stosujemy jakiś kosmetyk, który nie działa, to jasne, że nie będziemy go polecać, a nawet będziemy go odradzać. Natomiast jeśli coś działa – dlaczego by nie polecić go innym osobom –niech też sobie skorzystają! :)

2. Bo jest to serum, którego nie musisz szukać wśród tysiąca kosmetyków na półce w markecie, masz go dostępnego za jednym kliknięciem. Nie wiem czy wy też tak macie, ale ja nienawidzę wybierać kosmetyków w marketach czy tam drogeriach. Wszystkie kuszą pięknymi opakowaniami, wszystkie mają przecudowne opisy na pudełkach i opakowaniach. Jedyne czym się różnią to cenami. Jeden kosztuje więcej, drugi mniej. I co sobie myślisz wybierając taki krem? „Kupię tańszy, bo może nie zadziała-to nie chcę wydawać stówy na coś czego nie sprawdziłam” albo „Kupię ten droższy –tani pewnie jest do dupy..”, a potem i tak wybierasz pośredni i jesteś niezadowolona.

3. Jest to kosmetyk specjalistyczny, dlatego nie kupisz go w zwykłym markecie. Kupiłabyś lek od babci na straganie, albo w sklepie spożywczym? Ja nigdy nie kupuję nawet Apapu w kiosku albo w markecie. Znam przypadek osoby, która tak robiła i się zatruła. W markecie może się zdarzyć, że nie została sprawdzona data ważności, a produkt jest wciąż na sklepie, a Ty wierząc w uczuciowość sprzedawcy kupujesz i łykasz. Dlatego produkty specjalistyczne kupuj w miejscach do tego przeznaczonych.

4. Polecany przez niejedną osobę, która go stosowała. To także świadczy na korzyść tego kosmetyku. Skoro tyle dziewczyn go stosowało, tyle go poleca – to chyba musi być dobry, nieprawdaż?

5. Dobre produkty reklamują się same. Widziałaś gdzieś w TV albo radiu reklamę tego kremu? Bo ja nie i bardzo dobrze! Uważam, że dobre produkty reklamują się same, nie muszą być nagłaśniane i wyskakiwać jak królik z kapelusza na każdej przerwie w trakcie filmu.

6. Zawiera całe mnóstwo naturalnych składników: Olej ryżowy, olej ze słodkich migdałów, olej z orzechów laskowych...nawet algi! Uwielbiam kosmetyki, których źródłem są naturalne składniki! Uważam, że największa jest jednak moc natury niż syntetyczne, stworzone przez człowieka związki.

7. Zawiera algi - algi są bardzo bogate w składniki odżywcze i ich obecność w kosmetykach bardzo poprawia ich jakość. Zwróć uwagę, że coraz więcej alg znajduje się w maseczkach przeciwzmarszczkowych, coraz więcej algowych zabiegów w salonach kosmetycznych, bo algi naprawdę działają cuda z naszą skórą! :)

8. Jest stosunkowo niedrogi – Uważam, że czterdzieści parę złotych za kosmetyk, który ma przywrócić uśmiech na mojej twarzy to NIC, bo moje zadowolenie jest bezcenne!

9. Lubię kupować od sprawdzonych sprzedawców – a ponieważ NATURICA to jeden z moich ulubionych sklepów, który nigdy mnie nie zawiódł, to lubię tu wracać.

10. I na koniec coś naprawdę oczywistego. Pomyśl sobie jak bardzo ci zależy na poprawieniu kondycji twojego biustu. Czy kiedyś doradziłam ci źle? Jeśli uważasz, że tak – wciśnij czerwony krzyżyk w prawym górnym rogu i więcej tu nie wracaj, jeśli natomiast choć trochę liczysz się z moim zdaniem… nie zastanawiaj się dłużej niż jest tego warte te 44 zł ;)

Dobra! Nie chcę, żeby to zabrzmiało jak reklama, czy namawianie do kupna kremu. Wcale nie musisz go kupować –uwierz mi, możesz go dostać za DARMO. Chcesz?
Jeśli tak, to zapraszam do KONKURSU, który wciąż trwa i jeśli uda ci się go wygrać dostaniesz ten krem za darmo i jeszcze będziesz mogła dobrać inny kosmetyk do kompletu :)

KONKURS jest na moim Fan Page…



Serdecznie zapraszam!

Read More




czwartek, 12 czerwca 2014

50 produktów, które pomogą ci schudnąć

Chciałabym wam dzisiaj przedstawić produkty, dzięki którym można schudnąć, a których na co dzień jemy za mało! Odchudzanie i dieta z tymi produktami będą prostsze. Oto mój wybór - 50 produktów, które staram się jeść - jeśli nie codziennie to w miarę regularnie - by cieszyć się piękną sylwetką i zdrowiem.



Migdały
Zawierają dużo witaminy E i białka i sprawiają, że uczucie głodu szybko znika. Chociaż mają sporo kalorii to naukowcy z Uniwersytetu Purdue odkryli niedawno, że migdały nie wpływają na powstawanie tkanki tłuszczowej

Zielone warzywa
Jarmuż, szpinak, sałata – te i jeszcze inne zielone warzywa są niskokaloryczne, bogate w błonnik i zawierają bardzo duże pokłady witamin i minerałów.

Owies
Podobno jedząc rano owies dostarczamy organizmowi energii na cały dzień! Trzeba to sprawdzić, bo szczerze mówiąc nie próbowałam. Czy faktycznie owies sprawia, że uczucie głodu znika na długi czas?
Na pewno obniża poziom cholesterolu! :)

Oliwa z oliwek
Zawiera kwas oleinowy, który wspomaga usuwanie z organizmu nadmiaru tłuszczu.

Fasola
Znajdziemy w niej dużo składników odżywczych, w tym białko i błonnik. Fasola jest niskokaloryczna i sprawia, że po jej zjedzeniu jest stopniowo uwalniania energia, co oznacza że długo będziemy mieć uczucie sytości.

Mięta
Wpływa na trawienie, ma właściwości uspokajające, oczyszczające. Pij miętę zamiast herbaty!

Zielona herbata
Zielona herbata jest bardzo dobra na wzdęcia i zatrzymanie wody w organizmie. Ponadto przyspiesza metabolizm dzięki czemu pozwala spalić więcej tłuszczu.

Wodorosty
Rzadko goszczą na polskich stołach, a szkoda! Zawierają duże ilości jodu, regulują tempo przemiany materii i zawierają mnóstwo minerałów. Dodatkowo wodorosty decydują o rozkładzie tkanki tłuszczowej w twoim ciele!

Ocet jabłkowy
Ocet jabłkowy jest idealny do detoksykacji. Niektórzy nazywają go tonikiem trawiennym. Pomaga zabić szkodliwe bakterie znajdujące się w jelitach, wypłukuje toksyny i usuwa nadmiar wody w organizmie.


Sok żurawinowy
Zawiera przeciwutleniacze i dużo witaminy C, ma właściwości moczopędne.

Szparagi
Chociaż wielu z nas uważa szparagi za produkt luksusowy, to warto sobie zafundować taki luksus chociaż raz na jakiś czas. szparagi są źródłem witamin: A, B, C, E, zawierają także cynk i potas. Zalecane w zapaleniach stawów i chorobach reumatycznych.

Pomidory
Są cennym źródłem antyoksydantów, zawierają leptynę, która reguluje przemianę materii i hamuje apetyt. Pomidory zalecane są w każdej niemal diecie.

Czosnek
Chociaż jego ostry zapach nie zachęca do częstego spożywania – warto! Czosnek zabija wiele szkodliwych bakterii i wirusów, oczyszcza jelita i przewód pokarmowy. Czosnek spłaszcza brzuch! To udowodnione naukowo – tylko musimy spożywać go regularnie – tak by mógł nieprzerwanie nas oczyszczać.

Chilli
Papryka chilli podobnie jak inne ostre warzywa przyprawowe pomagają spalić szybciej tłuszcz. Zawiera beta-karoten i witaminę C – niezbędny przeciwutleniacz, który usuwa toksyny z krwi.

Banany
Wbrew obiegowej opinii banany przyczyniają się do spadku wagi, zawierają bowiem dużo cynku i potasu, które to pomagają w stopniowym uwalnianiu energii i usuwaniu z organizmu nadmiaru wody.

Melon
Niskokaloryczne źródło potasu (zawiera go więcej niż banany!), jest doskonałym przeciwutleniaczem i pomaga usunąć nadmiar płynów z organizmu. Melony zawierają dużo witaminy C, wspierają układ odpornościowy oraz poprawiają kondycję skóry.

Ogórek
Ma właściwości odchudzające, zawiera bardzo dużo wody, pomagają usuwać wzdęcia i są cennym źródłem błonnika.

Rukiew
Zawiera witaminy B1, B2, B6, C, E oraz mangan, potas i karoten. Jest fajnym środkiem przeczyszczającym, poprawia trawienie, odżywia i oczyszcza skórę. Ma właściwości moczopędne i podkręca metabolizm. Rukiew ma jeszcze jeden wielki plus: zawiera jod, który jest pierwiastkiem mocno deficytowym w naszej diecie. 

Koperek
Od dawna stosowany na dolegliwości trawienne i wzdęcia. Zawiera dużo potasu, manganu oraz witaminy C. Doskonały w detoksykacji organizmu. Wypicie herbatki koperkowej sprawi, że zniknie uczucie głodu.

Jagody
Małe wielkie owoce nadziewane antyoksydantami i błonnikiem. maja niewiele kalorii, a potrafią sycić na długo.

Cynamon
Jedna z moich ulubionych przypraw. Dodaje aromatu ciastom, deserom, napojom, a nawet mięsu (zawsze dodaje szczyptę cynamonu do mielonego). Cynamon dzięki swoim właściwościom: spala tłuszcz i reguluje poziom cukru we krwi, jest zalecany w diecie odchudzającej i dodawany do kosmetyków wyszczuplających, np. takich:


Trawa cytrynowa
Wielu nie wie co to w ogóle jest, cała reszta nigdy jej nie jadła.. a prawda jest taka, że trawa cytrynowa poprawia krążenie krwi i ma działanie przeciwzapalne. Trawa cytrynowa to także jeden z tych produktów, które spalają tłuszcz!

Imbir
Kolejna fajna przyprawa, która wzmacnia odporność, zawiera enzym, który pomaga trawić białko. Dlaczego odchudza, bo spala tłuszcz i ma właściwości przeciwstawiające.

Karczochy
Są bogate w błonnik, co sprawia że przyspieszają procesy trawienne. Karczochy mają niewiele kalorii, więc można je bezkarnie jeść będąc na diecie. Powinny być spożywane w zaburzeniu trawienia i wzdęciach. Działają moczopędnie, usuwają z organizmu nadmiar wody i bardzo dobrze wpływają na pracę wątroby.

Brązowy ryż
Dlaczego jest lepszy od białego? Bo jest bogaty w witaminy z grupy B, które pomagają spalać kalorie.

Orzeszki ziemne
Orzeszki ziemne maja złą sławę, mówi się, że są kaloryczne i należy ich unikać będąc na diecie. Ja jestem innego zdania - jeśli mówimy o tych samych orzeszkach w łupinkach, a nie tych z puszki solonych, albo utaplanych w miodzie. garstka orzeszków ziemnych jest doskonała przekąską między posiłkami. Orzeszki ziemne są bogate w kwasy tłuszczowe omega 3 i błonnik, a także witaminę E, która wpływa pozytywnie na stan skóry.

Awokado
Zawiera potas i magnez, pomaga łagodzić zaparcia i reguluje gospodarkę płynów w organizmie.

Quinoa
Czy wiesz, że Kate Moss zjada ją codziennie na śniadanie zamiast muesli? Quinoa zawiera białko, witaminę B i węglowodany złożone dzięki czemu pomoże zwiększyć metabolizm i spali tłuszczyk z brzucha szybciej niż myślisz (jeśli oczywiście będziesz się wspomagać ćwiczeniami).

Kuskus
Utrzymuje stały poziom cukru we krwi, poza tym kuskusa można zjeść niewiele, a szybko poczuć się najedzonym.

Nasiona słonecznika
Zawierają mnóstwo błonnika, przeciwutleniaczy i witaminy E. Są zdrową przekąska, która nie zawiera dużo kalorii.

Pistacje
Źródło witamin i minerałów. Jedna z moich ulubionych przekąsek. Mają jedną fajną cechę - można je wsuwać garściami, uzależniają jak narkotyk.

Jogurt naturalny
Zawiera żywe kultury bakterii , dlatego bardzo pomaga w trawieniu. Jest niskokaloryczny i doskonale nadaje się na śniadanie dietetyczne wraz z płatkami muesli.

Wędzona makrela
Uwielbiam ją! Dietetycy uważają, że powinno się jeść rybę minimum raz w tygodniu - dla zdrowia! Ryby zawierają kwasy omega-3 i omega-6, które wspomagają cały organizm i to nie tylko w odchudzaniu... ;)

Łosoś
Podobnie jak makrela zawiera kwasy omega 3 i 6, a także chude białko. Naukowcy przekonują, że jeśli chcesz mieć płaski brzuch powinnaś jeść na obiad łososia skropionego cytryną.

Papaja
Wspomaga trawienie, reguluje gospodarkę wodną w organizmie oraz ułatwia trawienie. Regularne jedzenie papai wspomaga odchudzanie.

Ananas
Dietetyczny owoc zalecany w diecie, zawiera naturalne cukry, które spełnią słodkie zachcianki. Jedz ananasa w czasie odchudzania, a na pewno szybciej stracisz zbędne kilogramy.

Pieprz czarny
Przyprawa, której nie powinno zabraknąć podczas odchudzania. Nie tylko nadaje wyrazistości potrawom, ale także usuwa wzdęcia i wspomaga trawienie.

Seler naciowy
Stał się ostatnio bardzo popularny, często dodawany do sałatek. Nareszcie! Seler naciowy jest bardzo zdrowy i pomaga w detoksie, który jak wiadomo jest niezwykle ważny w czasie diety.

Soczewica
Zawiera błonnik, węglowodany złożone i białko. Z powodzeniem zastępuje mięso, wspomaga trawienie i nie tuczy!

Papryka
Bogata w witaminę C, podkręca metabolizm i reguluje procesy trawienne. Zjedz jedną paprykę zamiast słodkiej przekąski, a szybko zrzucisz kilogramy i pozbędziesz się zbędnego tłuszczyku z brzucha.

Lukrecja
Z lukrecji robi się słodkie przekąski, ale lukrecja wspomaga walkę z cellulitem i ma właściwości przeciwzapalne.

Gruszki
Są moczopędne, bogate w błonnik i doskonałe w oczyszczaniu organizmu z toksyn. Poza tym jak większość owoców zawierają błonnik pokarmowy, który jest bardzo ważny w odchudzaniu.

Kasztany jadalne
Uwielbiam je! Chociaż przyznam, że wkurza mnie ich przygotowywanie, bo chwila nieuwagi i potrafią zbombardować piekarnik. Kasztany jadalne mają właściwości przeciwzapalne, przeciwskurczowe i zalecane są w leczeniu wielu chorób.

Por
Zawiera potas, witaminę C i reguluje poziom wody w organizmie. 

Krwawnik
To kolejna roślina, która znajduje swoje zastosowanie w walce z cellulitem. Jest środkiem moczopędnym, utrzymuje w równowadze układ trawienny i ma właściwości przeciwzapalne. O tym jak krwawnik walczy z cellulitem przeczytacie TUTAJ.

Mniszek lekarski
Napar z mniszka lekarskiego zalecany jest w kuracjach odchudzających. Mniszek oczyszcza nerki, wypłukuje z organizmu nadmiar sodu i wody.

Cytryna
Dodawana do wody stanowi doskonały środek detoksykujący i oczyszczający krew i cały organizm. Woda z cytryna jest zalecana w diecie i odchudzaniu, bo wspomaga utratę kilogramów i spalenie tłuszczu.

Brzoskwinie
Maja właściwości moczopędne i przeczyszczają. Warto więc włączyć je do diety, bo wspomogą spalenie tłuszczu, a dzięki zawartości błonnika jedzenie ich regularnie wspomoże procesy trawienne i zlikwiduje wzdęcia i zaparcia.

Jagody jałowca
Jałowiec nie jest zbyt często dodawany do potraw. Pewnie ze względu na swój specyficzny smak i aromat jaki nadaje potrawom, a szkoda... bo jałowiec dobrze opiekuje się żołądkiem, ma działanie moczopędne i detoksykujące.

Źródło:http://www.glamourmagazine.co.uk
Read More




Return to top of page
Powered By Blogger | Design by Genesis Awesome | Blogger Template by Lord HTML