Obserwatorzy

piątek, 23 czerwca 2017

Wielki come back cellulitu! Znowu go mam... jestem załamana. Ku przestrodze!

Jestem załamana poziomem mojego cellulitu, który tak szybko powrócił :(

Kto mnie czyta regularnie, wie doskonale, że od jakiegoś miesiąca mam problemy zdrowotne, które ograniczyły moją aktywność fizyczną do zera. Przez ten brak aktywności fizycznej zaczęło mi przybywać kilogramów. Nie to jest jednak najgorsze. Najbardziej martwi mnie to, że jeszcze do niedawna moje nogi wyglądały tak:


A teraz wyglądają tak:



Jestem załamana :(

Zrobiłam sobie to zdjęcie tylko i wyłącznie ku przestrodze! Dziewczyny, nie myślcie sobie, że jak dzisiaj nie macie cellulitu i jesteście piękne, zgrabne i w ogóle... to jutro będzie tak samo. W moim przypadku wystarczyło kilka tygodni, by powrócił cellulit.

Zrobiłam to zdjęcie i długo się zastanawiałam czy w ogóle chcę je komuś pokazywać.

Wstydzę się tego.
Wstydzę się siebie.
Wstydzę się swoich nóg..
Wstydzę się swojego cellulitu...

Dziewczyny pocieszcie mnie, chyba bardzo tego potrzebuję :(
Niech mnie ktoś przytuliiiiii! :(

Przede mną wizyta kontrolna u lekarza, na której dowiem się co mnie dalej czeka. Przeszłam operację, po której nie wolno mi ćwiczyć, biegać, ruszać się, wysilać. To dla mnie największa kara jaką mogłam dostać od życia :(
Nie wiem co zrobię jeśli się dowiem, że muszę nadal leżeć. Boję się tego jak będę wyglądać za miesiąc czy dwa. Czy ja dam radę wrócić do dawnej kondycji fizycznej? Czy dam radę się podnieść? Czy będę miała na tyle siły, by stawić czoło otyłości? Czy usunę ten cholerny cellulit? W sumie raz mi się udało... Czasami zaglądam w moje stare posty. Czytam o tym jak udało mi się pozbyć cellulitu dzięki żelowi antycellulitowemu w kilka tygodni. Ehh, to były piękne czasy, a dziś..?



Dzisiaj leże i płaczę.
Jest środek nocy, a ja nie mogę spać. Wyobrażam sobie, że za kilka miesięcy jestem taka gruba, że nie mieszczę się w żadne ubranie. Chce mi się krzyczeć i pewnie gdyby nie to, że nie jestem sama, obok leży mój mąż, a za ścianą śpią dzieci krzyczałabym i płakałabym wniebogłosy.

Wybaczcie mi, że dzisiaj nic mądrego o dietach wam nie napiszę. Wybaczcie mi te wszystkie smęty. Nie wiem co robić. Czuję się jakbym była uwięziona w swoim własnym ciele. W ostatnim poście pisałam o tym detoksie 3 dniowym. Miałam nadzieję, że może jak się oczyszczę z toksyn to i oczyszczę się jakoś z tego całego żalu, że poczuje się lepiej, lżej... ale wiecie co? Szczerze mówiąc to wcale nie zrobiło mi się lepiej. Byłam poirytowana, nie wiem czy bardziej tym detoksem czy tym, że przecież przez te trzy dni nic się nie zmieni. Cellulit nie zniknie, kilogramów mi nie ubędzie. 
Niestety taki detoks jednak nie jest dla mnie. Albo może po prostu w złym momencie życia go zrobiłam. Może do tego potrzeba siły, której ostatnio mi mocno brakuje...


Dzisiaj mąż powiedział, że schowa mi wszystkie lusterka. A niech cię mężu! To nic nie da, bo mam komórkę z aparatem! I to całkiem niezłym! Zawsze mogę sobie zrobić zdjęcie, wstawić na bloga i się nad sobą poużalać ;)

Nie no, bez sensu ten mój post jest... same smuty...

Chyba nie wcisnę OPUBLIKUJ :(


Read More




poniedziałek, 19 czerwca 2017

Wyzwanie: 3 dniowy detoks od cukru! Wyzwanie!

Hejka!

Przeczytałam ostatnio artykuł o tym jak bardzo szkodliwy jest cukier. Niby wiedziałam o tym, ale wiecie jak to jest. Wszyscy wiemy, że cukier szkodzi, że prowadzi do otyłości, że psuje zęby, a mimo wszystko jemy go codziennie, pijemy napoje słodzone, nie potrafimy się oprzeć czekoladzie...

MAM RACJĘ? :)

Potrafilibyście żyć bez cukru?
Jak myślicie?
Czy da się usunąć go całkowicie z diety?

Czy to może być motywacją?
→ Nadmierne spożycie cukru ma wiele objawów i skutków ubocznych, takich jak: nadpobudliwość i zmęczenie, stany depresyjne, drożdżyca, przeziębienie, bóle głowy, problemy  z zatokami, bezsenność. Ponadto nadmierna konsumpcja cukru zwiększa ryzyko chorób układu krążenia i cukrzycy i często raka piersi.


No cóż, łatwo nie będzie, ale nie jest to niewykonalne.

Ja na usunięcie całkowite cukru z diety nie jestem raczej gotowa. Za bardzo lubię sobie czasami zjeść coś słodkiego na poprawę humoru, ale pomyślałam sobie, że mogę sobie zrobić takie 3-dniowe wyzwanie detoks od cukru.

Przyłączycie się do mnie? :)

Mój 3-dniowy detoks od cukru




Dzień 1

Śniadanie - owsianka na wodzie z jabłkiem
Przekąska - garść orzechów włoskich
Obiad - ulubione warzywa na parze i ryba pieczona
Kolacja - lekka zupa jarzynowa (mix warzyw gotowany z kaszą jaglaną)

Dzień 2

Śniadanie - jajecznica
Przekąska - garść orzechów włoskich
Obiad - gotowana pierś z kurczaka i ulubione warzywa na parze
Kolacja - ryba wędzona

Dzień 3

Śniadanie - owsianka na wodzie z jabłkiem i borówkami
Przekąska - garść orzechów włoskich
Obiad - pieczona pierś z kurczaka w ziołach i sałatka pomidorowa
Kolacja - warzywa na parze

Co można pić?

Wodę, herbatę niesłodzoną, zioła, kawę niesłodzoną.

Rano zamierzam pić błonnik primwitalny, bo poprawia mi trawienie i pomaga usuwać toksyny z organizmu.

Czego się spodziewam po tych trzech dniach?

Po pierwsze mam nadzieję, że dowiem się czy dałabym radę usunąć całkowicie cukier z diety.
Po drugie no marzę o detoksie, bo dawno tego nie robiłam ;)
Po trzecie mam nadzieję, że to chociaż na chwilę powstrzyma moje przybieranie na wadze (już ponad 3 kilo więcej odkąd leżę :( )

Czy ktoś ma ochotę się do mnie przyłączyć? :)

Będzie mi niezmiernie miło!

Ps. Ten jadłospis wymyśliłam sobie sama. Ciekawe czy przeczyta tego posta jakiś dietetyk i co na ten temat powie? :)


Read More




niedziela, 11 czerwca 2017

Moi sprzymierzeńcy w walce z cellulitem, rozstępami i złym humorem

Hej!

Jeśli czytaliście mojego ostatniego posta, to zapewne wiecie już, że u mnie nie najlepiej. Jednak staram się nie załamywać, chcę znowu wyglądać kobieco, chcę walczyć o swoje zdrowie i swoje piękne ciało.



Wczoraj była u mnie przyjaciółka, moja pocieszycielka, lepsza niż stado psychologów razem wzięte ;) Pogadałyśmy sobie, lepiej mi się zrobiło po tej rozmowie i stwierdziłam, że nie będę się nad sobą użalać tylko po prostu biorę życie za rogi niczym narowistego byka!

Kluczem do sukcesu jest robienie tego co sprawia nam przyjemność i nie poddawanie się. Ja sobie wymyśliłam, że wielką wiarę we mnie samą daje mi pisanie dla was dlatego nie zamierzam się więcej ukrywać, będę tu zaglądać częściej :)

Poza tym zawsze uwielbiałam wszelkiego rodzaju zabiegi działające pozytywnie na nasze ciało. Chociaż wielu ludziom wydaje się, że takie zabiegi za przeproszeniem gówno dają, to ja uważam, że to bardzo ważne by dbać o skórę również z zewnątrz. Dlatego dzisiaj zafundowałam sobie iście królewską ucztę dla mojego ciała i duszy, a pomogli mi w tym moi najlepsi sprzymierzeńcy w walce z cellulitem, rozstępami i złym humorem!

Najpierw wylegiwałam się godzinę w wannie pachnącej borowiną i torfem dzięki kąpieli BingoSpa, a potem wysmarowałam się obłędnie pachnącym koncentratem do ciała z baobabem i oczywiście zawinęłam w folię.


Uwielbiam takie wieczorne rytuały. Uwielbiam kosmetyki, które poprawiają mi nastrój i są najlepszymi sprzymierzeńcami odchudzania.

A ta kąpiel borowinowa, ahhhh obłędnie pachnie! Uwielbiam ją za to, że piana nie znika po 10 minutach tylko trzyma się tak długo jak siedzę w wannie. Wypróbujcie ją jak macie okazję! Zakochacie się :)

Tak sobie ostatnio myślałam co mogę jeszcze zrobić dla siebie, dla swojego ciała... leżąc, by nie przytyć zbyt drastycznie. Hmmm...

Na myśl przychodzi mi tylko jedno - masaże!
Tylko skąd wezmę masażystę... JUŻ WIEM! MÓJ MĄŻ! :)

Od dziś będę go błagać, by się zgodził, by masował mnie każdego dnia, by pomógł mi w walce z cellulitem i rozstępami i złym humorem. Mam nadzieję, że się zgodzi :(
Co prawda nie jest jakimś wykwalifikowanym masażystą, ale ma dwie ręce i żonę w potrzebie i to mu wystarczy! ;) 
Najważniejsze jest przecież to żeby ten cellulit rozbijać jakkolwiek - masażem najłatwiej skoro nie można ćwiczyć.

Ehhh, nie lubię być uzależniona od innych!
Ale na razie nie mam wyjścia.

A wy jak byście sobie poradzili gdybyście byli na moim miejscu?
Macie dla mnie jakieś rady?
Co mam zrobić żeby nie mieć cellulitu po takim długotrwałym leżeniu..?
Jak uniknąć rozstępów po tak gwałtownym przybieraniu na wadze?

Mi do głowy przychodzi tylko masaż, kąpiel, peeling, body-wrapping, kolagen...

Niby to wcale nie tak mało, ale chciałabym poznać wasze zdanie!
Jakich macie sprzymierzeńców odchudzania?

Piszcie do mnie kochani, dodajcie mi trochę więcej sił!
Powiedzcie, że nie jestem sama ...




Read More




piątek, 9 czerwca 2017

Moje sposoby na wzdęcia

Pewnie zauważyliście, że ostatnio nie publikuję tu regularnie... ehh (mam nadzieje, że zauważyliście, że ktoś mnie jeszcze czyta)...

Jestem w strasznie złej kondycji psychicznej odkąd jestem przykuta do łóżka :(
Brakuje mi ruchu. Brakuje mi codziennych ćwiczeń, basenu, roweru, biegania... :(

Niech to się już skończy!

Zważyłam się dzisiaj.. przez niecałe 3 tygodnie przytyłam 2,5 kilo - masakra :(

Czy ja to jeszcze zrzucę?
Czy jeszcze wrócę do dawnej kondycji :(
Mam taką nadzieję.

Zadzwoniłam dziś do przyjaciółki, pół godziny jej płakałam do telefonu, że się robię wielka jak wieloryb. Powiedziała mi, żebym się nie martwiła, że nawet jak teraz przytyję to na pewno później schudnę. Już nie raz mi się przecież udało, wystarczy tylko w siebie uwierzyć. Kiedyś uwierzyłam, że można się pozbyć cellulitu w 6 tygodni i mi się udało! DAM RADĘ!!

Dam radę? :(

Czy ja teraz w siebie wierzę...

Łatwo nie jest, ale będę walczyć. Trzymajcie za mnie kciuki.

Wiecie co mnie jeszcze w tym leżeniu wkurza? To, że mam straszne wzdęcia. W sumie nic dziwnego... to od tego leżenia, braku ruchu. Tego niestety nie przeskoczę. Wczoraj już tak bardzo bolał mnie brzuch, czułam się jakby mnie ktoś napompował jak balon, że zaczęłam szukać informacji w internecie jak sobie pomóc.




Na wzdęcia pomaga:


* pokrzywa, koper włoski

Takie ziołowe herbatki można kupić w każdym sklepie spożywczym. Jeśli macie małe dzieci to sięgnijcie do szafki i sprawdźcie czy przypadkiem nie macie tam takiej granulowanej herbatki dla dzidziusiów - mi wczoraj trochę lepiej było po wypiciu kilku szklanek. Tak wiem, to granulat, ma dużo cukru itd... ale pomaga na wzdęcia! Jeśli nigdy nie zatrzymały ci się gazy, pewnie mnie nie zrozumiesz, że człowiek ratuje się czym tylko może.

* bazylia

Moja babcia, gdy tylko miała problemy z trawieniem wsypywała łyżeczkę suszonej bazylii i zaparzała pod przykryciem kilkanaście minut. Mówiła, że to pomaga na wzdęcia. Nigdy tego nie próbowałam, bo nie miałam takiej potrzeby, ale jeśli dalej będę miała te bóle brzucha, to pewnie sobie zaparzę taka bazylię.

* lakcid lub inny probiotyk

Gdy moja młodsza córcia miała problemy z brzuszkiem pamiętam, że położna poradziła mi dawać jej lakcid, dicoflor - jakiś probiotyk, który pomoże regulować florę bakteryjną, która znajduje się w jelitach.

* błonnik

Wiadomo jak działa błonnik, pomaga regulować procesy trawienne, usuwa z organizmu toksyny, oczyszcza wątrobę...
No i w porządku, tylko że akurat mi błonnika w diecie nie brakuje - bo jem sporo owoców i warzyw. Czasami jednak to za mało, może moja dieta jest zbyt monotonna, hmm. Nie wiem czy słyszeliście kiedykolwiek o błonniku primwitalnym. Jeśli nie - przeczytajcie więcej na ten temat na blogu NIEZŁE ZIÓŁKO.

* Espumisan

Jak dla mnie to jest już ostateczność. Jak już mocno mnie boli to czasami po niego sięgam, ale przyznam, że wolę jednak inne sposoby niż łykanie tabletek na wzdęcia.

Nie wiem jak wy radzicie sobie z wzdęciami. Ja oprócz tych sposobów, które wymieniłam staram się dodawać dużo ziół do potraw takich jak kminek, bazylia.. prawie w ogóle nie solę...

Jakie są wasze sposoby na wzdęcia?
Read More




czwartek, 1 czerwca 2017

Kolejny sposób na schudnięcie?! Green Nopal! :)

Hejka Kochani!

Nie było mnie parę ładnych dni... niestety u mnie nic dobrego :(
Jestem po szpitalu, mam za sobą operację...
Niby nic poważnego, ale... jestem przykuta do łóżka. Wszystko mnie boli, wszystko mnie wkurza, w domu sajgon, bałagan okrutny, dzieci po mnie skaczą... ajjjśśś... szkoda gadać.

Lekarz mnie załamał. Mam leżeć minimum 3 miesiące!
A niech to szlag!
I całe moje odchudzanie poszło na marne!
Po tylu miesiącach nicnierobienia, leżenia, to mój cellulit wróci na bank i pewnie będzie wszędzie! :(

Tak leżę i leżę i zastanawiam się co robić w takiej sytuacji gdy nie można się ruszać, a nie chce się przytyć? Brak aktywności fizycznej u mnie oznacza kłopoty z przemianą materii, odkładanie tłuszczu wszędzie! :(

MA-SA-KRA!

Co tu zrobić??

No nic, muszę się jakoś ratować.

Niedawno czytałam o kolejnym suplemencie diety GREEN NOPAL. Green Nopal to herbatka lub tabletki, ale o tym za chwilkę.

Wiecie co to jest NOPAL?



Nopal to taki kaktus, który znajduje się na liście roślin o właściwościach leczniczych Światowej Organizacji Zdrowia. Ma cudowne działanie na organizm człowieka:

1. Utrzymuje prawidłowy poziom cholesterolu

A to bardzo ważne nie tylko dla osób odchudzających się, ale dla każdego kto chce być zdrowy! Prawidłowy poziom cholesterolu całkowitego we krwi wynosi maksymalnie 190 mg/dl. Jeśli do twoich komórek dostaje się więcej cholesterolu jego nadmiar odkłada się w naczyniach krwionośnych co prowadzi do poważnych chorób tj. miażdżyca, zatory żylne, przewlekłe niedokrwienie mięśnia sercowego, a w konsekwencji zawał albo udar.

2.  Przyspiesza rozpad tłuszczów i ich eliminację


Wiesz, że nie jesteś w stanie całkowicie pozbyć się komórek tłuszczowych? Możesz jedynie je zmniejszyć. Jeśli będziesz spożywać zbyt dużo tłustych potraw, w twoich komórkach będzie odkładał się tłuszczyk, który zobaczysz na pewno choćby gołym okiem - to cellulit (chociażby, ale nie tylko!). Dzięki suplementowi Nopal tłuszcze, które już trafiły do twojego organizmu będą eliminowane i wydalane, więc ich nadmiar nie będzie miał szansy się odłożyć w komórkach :)

3. Zawiera mnóstwo błonnika, który wspomaga przemianę materii i zmniejsza ryzyko zachorowania na chorobę wieńcową serca o 40%

BŁONNIK - bardzo ważny w odchudzaniu! Powiedziałabym, że najważniejszy! To dzięki niemu twój metabolizm nie zwalnia tempa, to dzięki niemu nie masz zaparć! Błonnik obniża poziom cholesterolu, pomaga eliminować toksyny z organizmu, reguluje poziom glukozy we krwi i sprawia, że nie czujemy tak szybko głodu jak po zjedzeniu np. ciastka ;)




4. Pomaga w trawieniu i wypróżnianiu, likwiduje uczucie pełności, udrażnia jelita

Regularne wypróżnianie się ma bardzo ważne znaczenie w odchudzaniu. Jeśli twoja dieta nie będzie pełnowartościowa, pojawią się zaparcia, które będą nie tylko przyczyną bólu brzucha, ale także będą zatrzymywać toksyny w organizmie. Krótko mówiąc - nie schudniesz jeśli nie będziesz się wypróżniać (oczyszczać) regularnie.

Co do uczucia pełności - nienawidzę go! Mam wtedy brzuch jak balon i chodzę wkurzona, jeśli Nopal faktycznie potrafi nad tym zaplanować - to medal dla niego! :)

5. Likwiduje nadmierny apetyt

Świetnie! Nigdy nie potrafiłam zapanować nad apetytem będąc na diecie. Zawsze jak się zaczynam odchudzać chodzę głodna co potęguje frustrację i zniechęca mnie do diety. Do tej pory tylko podjadaniem umiałam sobie z tym nadmiernym apetytem poradzić, ale to się przecież mija z celem..

6. Pomaga kontrolować masę ciała

To jeden z kluczowych elementów podczas odchudzania! Ile razy było tak, że pod odchudzaniu wracałaś do starej wagi, albo co gorsza był efekt jojo? Z Nopalem zapomnisz o kontrolowaniu wagi, bo Nopal będzie kontrolował wagę za ciebie - tak przynajmniej obiecuje producent ;)

No cóż, chyba trzeba będzie to sprawdzić :)

Hmmm...

Czytam sobie dalej o Green Nopal (czytam tutaj, jakby ktoś chciał zajrzeć --> http://www.greennopal.com/), a tam:

"Green Nopal jest bogatym źródłem witamin (A, C, B1, B2, B3), bioflawnoidów, minerałów (takich jak wapń, potas, magnez, krzem, sód, żelazo) i błonnika. Zawiera w sobie aż 17 z 22 znanych aminokwasów, z czego aż 8 jest niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu".

NIEŹLE! :)

Producent zapewnia, że Green Nopal nie powoduje żadnych skutków ubocznych, wspomaga odchudzanie, a nawet spowalnia procesy starzenia dzięki zawartości antyoksydantów! Czy można chcieć czegoś więcej !? ;)

Na co byście postawili, na herbatkę czy na tabletki? Hmmm... :)



Read More




niedziela, 7 maja 2017

Spożywcze maseczki na wyczesaną fryzurę! :)

Robiliście kiedyś maseczki na włosy z tego co macie w lodówce?
Ja kilka razy próbowałam ... z różnym skutkiem ;)

Pamiętam, że kilka miesięcy temu znalazłam przepis na maseczkę do włosów z koperku i oleju. Pani na filmie była tak przekonująca, że naprawdę uwierzyłam w to, że po wmasowaniu tego "wątpliwego" specyfiku w skórę głowy włosy będą rosnąć jak na drożdżach, mało tego - będą kiełkować nowe włosy! Dziś jak to wspominam myślę sobie, że chyba musiała nie pracować mi wtedy jakaś część mózgu... ;)

Po pierwsze - kto normalny wciera we włosy koperek i to z olejem! (wyczesywanie tego "gówna" zajęło mi kilka dobrych... dni!!! NIE POLECAM!)

Po drugie - nie wiem jak mogłam uwierzyć w to, że taka maseczka zadziała na porost włosów...

No dobra, nieważne. Morał z tego jest tylko jeden:


NIE STOSUJ NIESPRAWDZONYCH MASECZEK NA WŁOSY!
NIGDY!


Od tamtego czasu wyleczyłam się ze stosowania NIESPRAWDZONYCH, domowych kosmetyków na włosy. Przynajmniej na jakiś czas ;) Niedawno koleżanka podała mi 3 za-je-bi-ste maseczki na włosy. Tym razem wypróbowane ;)

Jeśli macie ochotę wypróbujcie ich :)


Maseczka na porost włosów (podobno po niej szybciej rosną włosy)


Łyżka majonezu
Łyżka musztardy
Szczypta pieprzu cayenne

Wymieszaj wszystkie składniki i nałóż na włosy na 20 minut. Rób taką maseczkę raz w tygodniu. Warto też myć włosy szamponem przyspieszającym porost włosów i hamującym wypadanie.
Ta maseczka to ostatnio moja ulubiona, po niej włosy są niesamowicie odżywione i gładkie, błyszczące, ahhh... cudowne! :)
Spróbujcie! Polecam!

Maseczka regenerująca


2 łyżki olejku rycynowego
2 łyżki koniaku

Wymieszaj ze sobą te dwa składniki i wetrzyj dokładnie we włosy. Pozostaw maskę na 25 minut na włosach. Aby maseczka działała warto ją robić na przemian z tą maseczką powyżej.

Maseczka na objętość

1 łyżeczka cydru
1 żółtko

Próbowałaś takiej maseczki? Z samych białek robiłam, z żółtka też robiłam, ale po dodaniu cydru... ta maseczka jest po prostu świetna i doskonale wpływa na objętość włosów! :)
Tylko uważaj żeby nie zrobić kluchów z żółtka ;)


Podobają ci się moje propozycje?
Udostępnij ten post przyjaciółce :)
Znasz jakieś inne fajne przepisy na maseczki do włosów?
Podziel się przepisem w komentarzu! :)
Read More




czwartek, 13 kwietnia 2017

Świąteczne inspiracje, czyli jak podać jajka by na stole było ładnie :)

Witajcie!

Dziś będzie krótko i obrazkowo ;)

Święta święta i... sprzątanie!

Nie wiem jak u Was u mnie się na Wielkanoc przygotowuje różne cudeńka na stole. Ma być kolorowo, smacznie i zdrowo! Na stole co roku stawiamy małe arcydzieła, tak że czasami aż szkoda jeść takie ładne ;)

Ponieważ odkurzacz mnie woła, czasu mam mało, postanowiłam w dzisiejszym poście wrzucić wam zdjęcia jajek w różnych odsłonach. Może się komuś przydać ;)

Ja na pewno w tym roku robię jajka z łososiową różyczką i szaszłyki :)


Źródło: https://smaker.pl/


Źródło: polki.pl


Źródło: stylowi.pl


Źródło: https://lepszysmak.wordpress.com


Źródło: gotujmy.pl


Źródło: http://blogi.mojegotowanie.pl


ŻYCZĘ WSZYSTKIM WESOŁYCH ŚWIĄT!

NIE OBJADAJCIE SIĘ, BO POTEM TRZEBA BĘDZIE TO DŁUGO SPALAĆ ;)




Read More




środa, 5 kwietnia 2017

Peelingi, toniki, masaże z warzyw i owoców na zmarszczki, cellulit, rozstępy, trądzik!

Witajcie kochani!

Dzisiaj będzie post inny niż wszystkie, nie będzie o dietach, jedzeniu, odchudzaniu...

Będzie o warzywach i tym jaką mają niezrównaną moc! 

Wiecie jak cudownie warzywa i owoce wpływają na naszą skórę?

Wiecie, że warzywa i owoce mają mnóstwo witamin?

Warto jeść je codziennie, by mieć piękną skórę, ale warto także wiedzieć, że nie tylko jedzenie warzyw wpływa na nasz wygląd. Warzywa można wykorzystywać do okładów, które pomogą nam w walce z cellulitem, trądzikiem, zmarszczkami, rozstępami... :)



Do napisania tego posta i do wyszukania informacji na temat wykorzystania warzyw w tzw. domowej kosmetyce natchnął mnie jeden z postów, które zobaczyłam jakiś czas temu na Facebooku. 

Laska wzięła woreczek i wrzucała do niego obierki po warzywach, a potem to mroziła. Zbierała obierki po ziemniakach, marchewce, selerze, porze itd.. Gdy nazbierała cały woreczek, wyjęła wszystko z zamrażalnika, wrzuciła do gotującej się wody i ugotowała rosół. Wyglądał pysznie!
Pomyślałam wtedy: "Cholera! Ja te obierki wyrzucam, a przecież też mogę je do czegoś użyć!".

Obierków wykorzystywać nie będę, ale powiem wam jak wykorzystać warzywa i owoce do pielęgnacji skóry! :)

Będą leczyć niedoskonałości skórne - zmarszczki, cellulit, rozstępy, trądzik! :)

Zatem jakie warzywa wybrać na okłady na skórę?


Zacznijmy od zmarszczek.
Główną przyczyną zmarszczek jest wiek :)
Wraz z wiekiem ubywa nam kolagenu i witamin, a skóra staje się przesuszona, traci jędrność, witalność. Jak wpłynąć na produkcję kolagenu? Najlepiej wspomagać go od wewnątrz, a więc jeść produkty, które kolagen do produkcji stymulują. Ponadto można nakładać kolagen na skórę, by ją odżywiać i ujędrniać od zewnątrz, a do tego - pietruszka!
Pietruszka doskonale będzie rozjaśniać przebarwienia i sińce pod oczami i usuwać kurze łapki (no, może nie tyle co usuwać, a wspomagać ich wygładzenie, jednak warto wypróbować!)

Jak używać pietruszki do redukcji zmarszczek?

ZMARSZCZKI

Bierzemy pęczek liści pietruszki - praktycznie już mamy sezon na natkę pietruszki - więc o ten składnik nie trudno w każdym domu. Następnie liście pietruszki drobno siekamy, potem zalewamy szklanką zimnej - najlepiej przegotowanej wody.
I odstawiamy na 12 godzin.
Później jest jeszcze prościej.
Zlewamy wodę do słoiczka czy butelki - i gotowe.

Mamy wodę pietruszkową - prosty i skuteczny domowy kosmetyk w walce o gładką buzię. Tylko pamiętajcie by tą wodę trzymać w lodówce. Dodam jeszcze że powstałą w ten sposób wodę z pietruszki wykorzystujemy do przemywania skóry twarzy i dekoltu. Stosujemy ją w ten sposób - że wlewamy ją na wacik - tak jak robimy to na przykład z tonikiem - i przemywamy skórę. Równie dobrze woda pietruszkowa może zastąpić używane przez nas toniki - z których chemia wypływa niestety.


Jak banany wspomagają leczenie trądziku?

http://pvhhealthy.com



TRĄDZIK

Trądzik bardzo często jest tak upierdliwy i nawracający, że niejedną osobę doprowadza do szału. Sposobów jest cale mnóstwo, ja polecam szukać naturalnych sposobów na trądzik na stronie, która w całości została trądzikowi poświęcona czyli NA PRYSZCZ.PL. A dziś podam wam jeden sposób - masaż bananem!
Próbowaliście już tego?
Jeśli nie to spróbujcie. Banany na pewno jecie każdego dnia, a po zjedzeniu zamiast wyrzucać skórę masujcie nim twarz. Oczywiście nie spodziewajcie się efektu po jednym czy dwóch dniach, musicie mieć cierpliwość do swojego trądziku i do tego zabiegu - aczkolwiek - opłaca się poczekać na efekty! :)

Jak cytryna wybiela rozstępy?


ROZSTĘPY

Rozstępy są trudne do usunięcia i tu nie ma co ściemniać, że tiru riru posmarujesz się czymś tam i już nie masz rozstępów! Moim zdaniem rozstępy można usunąć tylko jeśli zaczniemy z nimi walczyć zanim się zaczną na dobre pojawiać. A więc jak zaczyna swędzieć skóra i widzimy, że pojawiają się na niej różowe pręgi - wtedy tylko szybka reakcja może dać efekt. Czym prędzej stosujemy kremy na rozstępy (najlepiej te z kolagenem, witaminą A,E,C), robimy masaże, pobudzamy skórę do regeneracji. No i pomocne mogą być też owoce, na przykład cytryna :)

Wymieszaj jedną łyżkę proszku do pieczenia z sokiem z jednej cytryny. Powstałą pastę wcieraj w miejsca, w którym masz rozstępy. Ten sposób jest dziwny, ale te osoby, które go stosowały twierdzą, że jest skuteczny, więc warto go wypróbować. Szczególnie, że ani cytryna, ani proszek do pieczenia nie są drogie. Ponoć jeśli będzie się tą pastą smarowało skórę codziennie to już po miesiącu będzie widać zmiany. Wierzę w to, bo cytryna zawiera kwasy AHA, które mają działanie złuszczające.
Warto to sprawdzić!


Jak grapefruit usuwa cellulit?


CELLULIT

Cellulit to moja zmora. Przyznam, że walczę z nim ciągle, bo co mi się uda go zredukować, albo całkowicie usunąć, co mi się raz udało - JUPI! (efekty zobaczysz TUTAJ)- to za jakiś czas dziad jeden znowu wraca! Niestety do redukcji cellulitu trzeba systematyczności, wytrwałości i naprawdę bardzo dużej samodyscypliny. Sposobów jest całe mnóstwo, co jakiś czas o nich piszę. Dziś napiszę o grapefruicie :)

Czytałam ostatnio o peelingu grapefruitowym na cellulit.

Polecam również poczytać o TUTAJ o grapefruicie. Nawet nie zdawałam sobie prawy z tego, że aż tyle dobra w nim się kryje! :)


Read More




piątek, 31 marca 2017

Agrest indyjski - sposób na spalenie tłuszczu i utratę wagi!

Słyszeliście już o indyjskim agreście?

To niebawem usłyszycie, bo coś mi wydaje, że agrest indyjski będzie hitem na odchudzanie! Ja po raz pierwszy o tym agreście usłyszałam kilka dni temu, a ponieważ agrest uwielbiam, nie mogłam przejść obok tego obojętnie.

Agrest indyjski - sposób na spalenie tłuszczu i utratę wagi!


Agrest indyjski jest w Europie znany i lubiany od niedawna. Jednak na dalekim wschodzie jego zastosowanie było znane już od wieków. Agrest indyjski rośnie na krzaczkach przypominających agrest znajomy z babcinych ogrodów, stąd angielska nazwa indian gooseberry. Był uznawany za afrodyzjak, środek wspomagający potencję, lek na cukrzycę i problemy z nadciśnieniem, ale przede wszystkim jako wspomaganie dla zdrowych i mocnych włosów i paznokci. [ Źródło: http://www.zdronet.pl/agrest-indyjski-na-odchudzanie,-piekne-wlosy-i-paznokcie,2016,news.html#]

Obecnie w medycynie wykorzystuje się wszystkie części drzewa, jednak owoce są bezkonkurencyjne i najbardziej wartościowe. Te małe, zielone kuleczki zawierają ogrom witamin, minerałów, aminokwasów i enzymów. 100 gram agrestu indyjskiego pokrywa 600% dziennego zapotrzebowania na witaminę C.

Co jeszcze może agrest indyjski?



- zwiększa odporność
- podnosi metabolizm
- zapobiega infekcjom wirusowym i bakteryjnym
- wspomaga porost włosów
- wspomaga leczenie łysienia plackowatego
- pomaga utrzymać zdrową skórę
- stymuluje produkcje kolagenu
- odmładza
- wyrównuje prace hormonów
- poprawia koncentrację
- poprawia potencję
- oczyszcza organizm
- wspomaga odchudzanie!


Niezły czad co?

Aż tyle dobra w jednej malutkiej kulce?

Ciekawi was co takiego znajduje się w środku?


ODKRYŁAM TO! ;)


Doczytałam się, że w agreście znajdują się spore ilości cynku, chromu, żelaza i wapnia. To dzięki tym pierwiastkom nasza skóra zyskuje nawilżenie, to dzięki nim możliwe jest opóźnienie procesu starzenia.

Warto jeszcze dodać, że agrest indyjski stymuluje produkcję białek oraz enzymów budujących włosy i paznokcie... To coś dla mnie!

Jednak najbardziej mnie ujmuje to ostatnie czyli wspomaganie odchudzania :)

Tak bardzo zainteresował mnie ten temat, że oczywiście jak to ja - zaczęłam drążyć i czego się dowiedziałam?

Agrest indyjski jest wykorzystywany do produkcji tabletek na odchudzanie. Tabletki, które mają ekstrakt z agrestu indyjskiego połączone z dietą i ćwiczeniami pozwolą wam schudnąć i to nawet szybko! Jak przekonują producenci powoduje rozpad komórek tłuszczowych i zapobiega ich odkładaniu. Daje to nadzieję osobom, którym ciężko wytrwać na diecie, ponieważ drobne odstępstwa nie odłożą się w biodrach

No i jak wam się podoba nowy sposób na spalenie tłuszczu i tratę wagi?

Spróbowalibyście?

Read More




poniedziałek, 27 marca 2017

KAWA - Pić czy nie pić?

Hej!

Dzisiaj będzie o kawie :)

Pijecie?



Ja pije i to nawet sporo, przyznam się. Nie wyobrażam sobie rozpocząć dnia bez małej czarnej. Potem po południu, po obiedzie.., no i przed wieczorem gdy do zrobienia jeszcze dużo, a mi się oczy zamykają. Pamiętam, że gdy byłam w ciąży, odstawiłam kawę całkowicie i bardzo to przeżyłam. Nie wiem czy to uzależnienie od kawy czy tylko przyzwyczajenie, ale nie mogłam się nigdy zebrać z rana. A tak, gdy rano budzi mnie zapach parzącej się kawy.. od razu humor lepszy! Od razu chce się żyć! ;)

Pić tą kawę czy nie pić?

Jak myślicie?

Jest wiele opinii na temat szkodliwości kawy i kofeiny na nasz organizm. Są też dobre opinie. Pamiętam jak kilka dni temu byłam w sklepie spożywczym, kupowałam kawę i sprzedawczyni zaczepiła mnie mówiąc:

"Pani to jest pewnie zdrowa jak koń! Tak często kupuje pani kawę, pewnie dużo jej pani pije..."

Zdziwiło mnie to stwierdzenie więc zapytałam, skąd takie wnioski..??

"A wie pani, przychodzi do mnie taka pani doktor, która też często kupuje kawę i ostatnio mi powiedziała, że ona nie zważa na to co piszą, że kawa szkodzi... bo to ponoć nieprawda. Prawda jest taka, że kawa niszczy komórki rakowe i jak ktoś pije dużo kawy to jest zdrowy jak koń!"

Rozbawiło mnie to trochę, ale hmmm... pomyślałam sobie - pewnie coś w tym jest! :)
Informacji na temat szkodliwości kawy zaczęłam szukać w internecie i zobaczcie co znalazłam:

W prowadzonych badaniach nad wpływem kofeiny na organizm człowieka, rozpatruje się działanie fizjologiczne kawy, gdyż kofeinę uznaje się za najważniejszą substancję odpowiedzialną za jej działanie. W piśmiennictwie ostatnich lat pojawiło się wiele analiz, na ile kawa stanowi dla organizmu zagrożenie, a na ile ochronę. Obserwuje się brak spójności w wynikach badań. W dużej mierze wynika to z obecności w kawie związków o przeciwstawnym działaniu na metabolizm. Poza tym wpływ kawy i kofeiny na zdrowie człowieka zależy od ilości, częstotliwości oraz rodzaju wypijanej kawy, zaburzeń stanu zdrowia i innych czynników ryzyka (np. nadciśnienie, palenie papierosów, osteoporoza, choroba refluksowa przełyku, choroba psychiczna, ciąża).

NIE PIĆ KAWY!

Kofeina w większych dawkach (powyżej 500-600 mg) wywołuje nadmierną pobudliwość, podniecenie, przyspieszone oddychanie, bezsenność (choć u niektórych ludzi wywołuje szybsze zasypianie…), uczucie niepokoju, bóle głowy i problemy żołądkowe.

PIĆ KAWĘ!

Jest składnikiem pomocniczym, stosowanym w wielu lekach, m.in. przeciwbólowych i przeciwmigrenowych, astmatycznych oraz przeciwgrypowych i przeciwzapalnych. W badaniach wykazano, że kofeina, występująca w lekach przeciwbólowych oraz przeciwgorączkowych, łącznie z kwasem acetylosalicylowym lub paracetamolem, wzmacnia ich działanie o około 40%! Z powodu aktywności stymulującej spalanie tkanki tłuszczowej oraz usuwanie toksyn z organizmu – jest częstym komponentem suplementów diety wspomagających odchudzanie. Stosuje się ją również w wielu kosmetykach, m.in. w kremach, szamponach i w peelingach antycellulitowych. Kofeina jest jedynym alkaloidem wykorzystywanym do produkcji środków spożywczych. Dodawana jest do wielu napojów, w tym energetycznych.
Uważa się, iż chroni również rośliny przed bakteriami, grzybami i insektami, dlatego może być traktowana jako naturalny pestycyd.
[Źródło: http://www.panacea.pl]


A wiecie co ja myślę?!

Kawę można spokojnie pić jeśli będziemy to robić w umiarkowanych ilościach, jeśli będziemy pić KAWĘ, a nie jakąś rozpuszczalną popierdółkę.

I jeszcze jedno! Jak już pijecie kawę to nie marnujcie fusów, tylko zróbcie sobie potem peeling i body-wrapping. Na cellulit będzie jak zalazł! :)
A jak ktoś się odchudza to przy okazji przypominam super przepis na KAWĘ Z MASŁEM! :)


A jakie jest wasze zdanie?

Pijecie kawę? :)


Read More




wtorek, 21 marca 2017

Sycąca pizza FIT i lekka sałatka, czyli jemy garściami i chudniemy! ;)

Hejka!

Dziś znowu postanowiłam zasypać Was przepisami :)

Stosujecie dietę garstkową? Jeszcze nie??? Czeeemu!? Dieta garstkowa jest świetna! Jak sama nazwa wskazuje jemy tylko tyle ile nam się zmieści w garści. Chociaż niektóre posiłki trudno jest zmieścić w garść to przecież można to sobie wizualizować, oj tam, nabierzecie wprawy z czasem! Zresztą polecam wam lekturę książki DIETA GARSTKOWA, tam macie wszystko wyjaśnione. Jemy 5 posiłków dziennie... oj, przeczytajcie sobie!



A co jemy? Przepisów w tej książce jest aż 140 to myślę, że znajdzie się coś co wam posmakuje :)

Zachęcam też do zaglądania na mojego bloga. Tak jak obiecywałam będę was motywować, będę wam podawać fajne przepisy - nie tylko z książki o diecie garstkowej. Ostatnio podam wam przepis na frytki z selera który wam się bardzo spodobał, dziś dwa pomysły na sycący obiad i lekką kolację :)

Ps. Było jeszcze zdjęcie śniadania, ale jak mi się młoda dorwała do komórki, to i zdjęcie dziwnym trafem zniknęło! Hahaha. Owsianka była - nie spodobała się chyba dziecku, brzydkie zdjęcie ;)

Pizza na owsianym spodzie




8 łyżek płatków owsianych

pół szklanki wrzątku

2 jajka

ulubione przyprawy

Płatki owsiane (koniecznie muszą być te drobne - błyskawiczne!) zalej wrzątkiem i poczekaj aż wchłoną wodę. Gdy wystygną dodaj jajka, przyprawy i wylej na okrągłą blaszkę. Piecz w tepmetarurze 190 stopni jakieś 40 minut.

Wyjmij blaszkę z pizzą na chwilę i ułóż na niej ulubione składniki. Moją pizzę pomagała mi robić córcia, która jak widać uwielbia kukurydze, więc... nie miałam wyboru, nie mogłam nie zjeść! ;)

Po ułożeniu składników na pizzy dajemy ją jeszcze na jakieś 10-15 minut do piekarnika, aby rozpuścił się ser.


Taka wersja pizzy jest świetna, bo dzięki płatkom owsianym można się dobrze najeść jedząc niewiele :)



Lekka sałatka z jajkiem sadzonym




To mój ostatni super patent na sytną kolację :)

Na talerzu układamy liście sałaty lub mix sałat, na tym ser pleśniowy pokrojony w małe kawałki, pomidorki suszone. Na tak przygotowaną sałatkę wylewam troszkę oliwy, zalewy z pomirodków lub sos vinegret jak kto woli. Sadzę jajko na patelni i VOILA! :)


PYSZNE! 

Ja swoje posiłki dzielę z córcią, dzięki temu wiem, że mniej zjem i dzięki temu moje dziecko je zdrowo tak jak mama :)



Inspiracji na dietetyczne posiłki możecie szukać w książce o diecie garstkowej. Aż 140 przepisów! Ja codziennie do niej zaglądam :)

Który przepis wam się bardziej podoba?! :)
Read More




czwartek, 16 marca 2017

Lubicie zdrowe frytki? To zaraz polubicie! :)

Nie wiem jak wy, ja czasami lubię sobie zjeść fryteczka. Niestety frytki ziemniaczane, szczególnie te smażone w głębokim oleju - nie są zdrowie. 

 A już na pewno nie są polecane nikomu kto się odchudza albo jest na diecie.

Słabo nie? :(

Na szczęście ludzka wyobraźnia nie zna granic i można sobie zrobić frytki, które będą zdrowe, a jednak nie tak kaloryczne jak ziemniaczane. W smaku..? Hmm - pyszne! Moim zdaniem te z głębokiego oleju niech się przy nich schowają!

Przedstawiam wam moją propozycję na zdrowe fryty:

TA DAAAAAM!

Frytki z selera!

Jedzcie do woli!

Bez wyrzeczeń, bez kaców moralnych, bez zbędnych kalorii!


FRYTKI Z SELERA





Wykonanie jest bardzo proste:

1. Obieracie i kroicie selera w słupki.



2. Do woreczka wlewacie łyżkę oleju, łyżkę papryki słodkiej w proszku (sól, pieprz inne ulubione przyprawy także miło widziane!). Wsypujecie selera i dokładnie mieszacie.



3. Wywalacie całość na blaszkę.



4. Pieczecie około 20-30 minut w zależności od piekarnika, aż będą chrupiące!



Delektujecie się smakiem! :)

I na koniec jeszcze ważna informacja o selerze!

Dlaczego warto jeść selera?

Seler to jedno z najmniej kalorycznych warzyw. Zawiera beta-karoten, witaminę E – zwana witaminą miłości. Seler posiada również: fosfor, wapń, potas, cynk, magnez, żelazo. Mało?!

Oto lista właściwości zdrowotnych selera:

oczyszcza organizm z toksyn,
pobudza przemianę materii,
usuwa uboczne efekty przemiany materii,
obniża ciśnienie tętnicze,
koi system nerwowy,
działa kojąco na obolałe stawy,
ułatwia trawienie,
likwiduje zaparcia,
działa moczopędnie,
polepsza pracę nerek,
polepsza pracę serca,
pomaga trawić tłuszcze.
[Źródło: portal.abczdrowie.pl]

-----------------------------------------

Pisałam wam niedawno o diecie garstkowej, jeśli jesteście żądni lekkich, smacznych przepisów to nie żałujcie kasy! Kupcie sobie książkę i chudnijcie zdrowo, bez wyrzeczeń! :)


Read More




poniedziałek, 13 marca 2017

Jak stracić kilogramy, nie tracąc przy tym włosów?

Hej!

Dzisiejszy post to post gościnny Gosi - Porady Herrbaty

Bardzo często dieta odchudzająca niesie ze sobą skutki uboczne w postaci osłabionych paznokci i wypadających włosów.  Dzieje się tak z powodu niedoboru składników mineralnych, które są odpowiedzialne za te właśnie funkcje w naszym organizmie.

Włosy dość szybko reagują na nieprawidłową dietę. Na nic zdadzą się drogie kosmetyki, ponieważ tutaj główną rolę odgrywa mieszek włosowy. Jeśli jest źle odżywiony, włosy wyrastają słabe i łamliwe, wypadają.



- Kiedy zauważymy pierwsze sygnały osłabienia włosów, warto wzbogacić dietę w białko i żelazo. Bez nich nasze włosy nie mają szans powrotu do formy, to podstawowe budulce naszej czupryny.

- Zioła takie jak skrzyp polny, czy pokrzywa bardzo dobrze wpływają na jakość włosa. Skrzyp polny bogaty jest w krzemionkę, natomiast pokrzywa w żelazo. Warto pić kilka kubków takich naparów w tygodniu.

- Warzywa strączkowe zawierają dużo białka, także żelazo i cynk. Są bogate i biotynę, której niedobór objawia się suchymi, łamliwymi włosami.

- Szpinak i brokuły to bardzo dobre źródło witaminy C i A, które są niezbędne do produkcji sebum. Jeśli go braknie, włosy stają się matowe i pozbawione blasku.



- Krzem wzmacnia włosy i przyspiesza ich wzrost. Znajdziemy go między innymi w płatkach owsianych, ryżu, czy otrębach.

- Oprócz dobrze zbilansowanej diety, wskazane są wcierki z ziół bądź olei. Dostarczą one potrzebnych składników bezpośrednio do mieszka, pobudzając i przyspieszając porost nowych włosów. Osobiście polecam wcierać przed myciem olej z czarnuszki, przynajmniej raz w tygodniu.




Pamiętajcie, aby odchudzać się z głową. Dobrze zbilansowana dieta to podstawa!
Read More




czwartek, 9 marca 2017

6 kolorów odchudzania czyli zestaw odchudzający HERBAL SLIM SYSTEM

Hej!

Ostatnio pisałam wam o mojej diecie garstkowej, dziś będzie o wspomagaczach odchudzania czyli o herbatkach Slim Herbal System.

Nie będę ukrywać, że jestem na etapie testowania całego zestawu herbatek, a że testować lubię...
A wy lubicie czytać o tym moim testowaniu, dlatego zachęcam was do dobrnięcia do końca artykułu i wypowiedzenia się!
Może znacie już ten produkt...
A może po przeczytaniu mojej opinii zechcecie poznać ;)
Kto wie!
Przeczytać na pewno warto i do tego zachęcam.

Zestaw herbatek Slim Herbal System wygląda tak:




Do paczki dołączony został list z podziękowaniem :


Oraz taka jakby instrukcja "obsługi" zestawu herbatek:


O co w tym wszystkim chodzi?


O odchudzanie rzecz jasna! 
O oczyszczanie!
O poprawę trawienia, samopoczucia i zdrowia :)

Jak dla mnie ten cały duży zestaw 6 herbatek, to plan odchudzania, który realizowany zgodnie z wytycznymi ma poprawić pracę jelit, poczynić detoks oraz sprawić, że odchudzanie będzie efektywniejsze i szybsze.

Nie od dziś wiadomo, że aby schudnąć trzeba dużo pić - i ten punkt mamy załatwiony, bo pijąc 6 herbatek ziołowych w ciągu dnia dostarczymy organizmowi taką ilość wody jaką potrzebuje.
Te herbatki to idealne rozwiązanie dla osób, które nienawidzą pić wody - czyli dla mnie. Nie lubię, nie znoszę i jeśli to robię to znaczy, że mocno się poświęcam. Zdecydowanie bardziej wolę własnie takie ziółka niż wodę - przynajmniej mają jakiś smak!
No własnie - jeśli o smakach już rozmawiamy herbatka niebieska jest obrzydliwa! Ale cóż - widocznie taka musi być.



Jak wygląda mój dzień z Herbal Slim?


Wstaje rano i pierwsze co robię to zaparzam dwie pierwsze herbatki czyli zieloną i czerwoną. Czemu tak? Bo jestem bałaganiara i przez pierwsze dwa dni nie mogłam się przyzwyczaić i zapamiętać tego, że mam wypić w ciągu dwóch godzin od przebudzania 2 herbatki.

Pierwszą herbatkę należy wypić między 8.00 a 10.00 - po śniadaniu.
Drugą między 10.00, a 12.00 - po drugim śniadaniu.

I kolejne, co 2 godziny, czyli herbatkę niebieską pijemy między 12.00, a 14.00, natomiast żółtą między 14.00, a 16.00.

Wieczorem zostaną nam do wypicia jeszcze dwie herbatki między 16.00, a 17.00 pomarańczowa i miedzy 18.00 a 21.00 fioletowa.

Każda z tych herbatek ma inne działanie. cały zestaw natomiast ma nam pomóc schudnąć.

Ja testuję ten zestaw od ponad tygodnia razem z mężem i już mam swoje zdanie na ten temat.

Oto moje spostrzeżenia



PLUSY :

* Herbatki, oprócz niebieskiej i fioletowej są całkiem smaczne.

* Fajne w tym zestawie jest to, że musimy wypić dużo płynu w ciągu dnia, a ja z tym mam zawsze problem. Mało piję w ciągu dnia, więc trudniej mi jest oczyścić organizm z toksyn i trudniej jest mi schudnąć.

* Zestaw został tak stworzony, by w każdej porze dnia maksymalnie wykorzystać możliwości naszego organizmu. Podkręcić metabolizm, oczyścić jelita, poprawić funkcjonowanie żołądka.

* To na pewno jeden z lepszych systemów wspomagających odchudzanie jaki ostatnio testowałam. Nie lubię tabletek bo brzmią mocno sztucznie, a zioła... czemu nie? I JEST NATURALNIE!

* Podczas picia tych herbatek wydaje mi się, że jadłam mniej, nie miałam takich napadów ssania wieczorami jak to zwykle u mnie bywa.

* Zauważyłam, że częściej niż zwykle latam do kibelka, także widać oczyszczanie organizmu działa, hehe

* No i na koniec muszę powiedzieć, że czuję się lekko, ale nie wiem czy to zasługa tego zestawu czy raczej tego, że zmieniłam odżywianie :)

Moja waga ani drgnęła, ale nie ma się czego spodziewać po tygodniu stosowania. Moim zdaniem to za krótko na jakiekolwiek efekty. Nie martwi mnie to, bo nie jestem zwolenniczką szybkiego chudnięcia, bo to się źle kończy: rozstępy, efekt jojo. Ja tam wolę powoli, ale skutecznie i na długo :)

Co do MINUSÓW:

* Na pewno nie jest to zestaw dla ludzi niezorganizowanych, szałaputowatych jak mój mąż. Zapominał pić herbatki, pomijał, mylił kolejność. Niestety ludzie zabiegani, zapracowani nie będą mieli czasu pilnować czasu spożywania ziółek.

* Nie każdą z tych herbatek pije się z przyjemnością, jak pisałam wyżej dwie z nich są obrzydliwe w smaku jak dla mnie, ale to też kwestia indywidualna. Mojemu mężowi akurat wszystkie smakowały.

Jak wam się podoba takie odchudzanie z Herbal Slim?
Skusilibyście się, by wypróbować taki zestaw?

Read More




Return to top of page
Powered By Blogger | Design by Genesis Awesome | Blogger Template by Lord HTML