Obserwatorzy

sobota, 29 października 2016

Ile łyżeczek cukru jest w poszczególnych produktach spożywczych?

Hej!
Dzisiaj chciałam wam powiedzieć trochę o naszym białym grzechu czyli cukrze. Uwielbiamy go, mimo tego, że nie jest zbyt zdrowy. Cukier jest dobrym konserwantem, poprawia smak wieku dań, bez niego nie smakowałyby nam niektóre desery, nasz organizm bez cukru nie mógłby funkcjonować... jednak... co za dużo to niezdrowo! 

Cukier nie jest polecamy w żadnej zdrowej diecie.
Cukier osłabia nasze zęby i organizm karmiąc bakterie.
Cukier jest przyczyną otyłości i innych chorób cywilizacyjnych.

To tyle, nie będę się rozpisywać o cukrze, bo sami dobrze wiecie, że lepiej z nim nie przesadzać i zastępować go czymkolwiek innym (owocami, ksylitolem, stewią), gdy tylko to możliwe.

Cukier to puste kalorie i chociaż nasz mózg do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje cukru, to spójrzcie na moją listę i zastanówcie się czy chcecie aż tyle cukru spożywać?!

Ile łyżeczek cukru jest w poszczególnych produktach spożywczych?


Ile cukru jest w owocach?



Mango - 3,2 łyżeczki cukru

Banany - 3 łyżeczki cukru

Jabłka - 2,6 łyżeczki cukru

Ananasy - 2,5 łyżeczki cukru

Winogrona - 4 łyżeczki cukru

Cytryny - 0,6 łyżeczki cukru

Kiwi - 2,3 łyżeczki cukru

Morele - 2,3 łyżeczki cukru

Truskawki - 1,3 łyżeczki cukru

Maliny - 1 łyżeczka cukru

Borówki - 1,7 łyżeczki cukru



Ile cukru jest w napojach, które pijesz?



Coca cola (jedna puszka) - 8,25 łyżeczki cukru

Pepsi Cola (jedna puszka) - 8,75 łyżeczki cukru

Red Bull (jedna puszka) - 6,9 łyżeczki cukru

Sprite (jedna puszka) - 8,25 łyżeczki cukru

Mountain Dew (jedna puszka) - 11,5 łyżeczki cukru


Ile cukru jest w batonach?



Snickers (52.7g) - 6,75 łyżeczki cukru

Pasek Czekolady mlecznej (44g) - 5,75 łyżeczki cukru

Milky Way (58g) - 8,75 łyżeczki cukru

Twix (50.7g) - 6 łyżeczek cukru

Dlaczego warto monitorować dzienne spożywanie cukru?

Cukier powoduje otyłość - to przez niego nie możesz schudnąć!

Cukier powoduje nadciśnienie!

Cukier jest przyczyną chorób serca!

Cukier odpowiada na cukrzycę!

Cukier powoduje psucie się zębów!

Tak więc jeśli chcesz się cieszyć dobrym zdrowiem i piękną figurą zastanów się dwa razy co wolisz zjeść batonika czy jabłko, co wolisz wypić zieloną herbatę czy puszkę coli...


Read More




środa, 26 października 2016

Wino selerowe na potencję i odchudzanie!

Dzisiaj postanowiłam was zaszokować jako, że ja sama ostatnio zostałam szoknięta (jak to mawia moja koleżanka). Słyszeliście już o selerowym winie? Nieee? Ja do wczoraj też nie! :)
Od dzisiaj jestem mądrzejsza o wiedzę o selerowym winie, które ponoć jest genialne na potencję i odchudzanie.

Trafiłam wczoraj przez przypadek na stronę Top Fashionidy, na której był bardzo ciekawy artykuł o rewelacyjnym sposobie na odchudzanie. Jako, że bardzo ciekawią mnie wszystkie sposoby na zrzucenie sadła oczywiście weszłam i zaczęłam czytać. Czytam, czytam i oczom nie wierzę! Że niby co?? Że wino ma odchudzać? I to jeszcze wino w połączeniu z selerem!? 
Mało tego, że wino selerowe jest łatwe do zrobienia w domu, nie trzeba się specjalnie znać, by je zrobić, to jeszcze ma odchudzać i UWAGA PANOWIE i PANIE (oczywiście!) - wino selerowe to doskonały afrodyzjak! :) Czyż to nie cudowne? :)
Muszę to sprawdzić, bo przyznam, że jeszcze tego nie testowałam, a jakby ktoś chciał sprawdzić razem ze mną to przytaczam przepis z ww. strony:

Wino selerowe na potencję i odchudzanie



Do zrobienia wina potrzebne wam będą:

1 duży korzeń selera - nie muszę chyba wspominać, że najlepiej z domowego ogródka ;)
1 litr wina białego
100 gramów miodu

Jeśli nie masz możliwości kupić selera z ekologicznej uprawy i nie jesteś pewna, że nie ma w nim pestycydów możesz go oczyścić. Po prostu umieść selera w misce z wodą do której dolej trochę octu jabłkowego i dodaj łyżkę sody oczyszczonej. 20 minut w takiej kąpieli powinno go oczyścić.

Selera pokrój w słupki albo w kostkę jak wolisz, wrzuć do dużego słoja i zalej winem z miodem (miód dodaj do wina i spraw by się rozpuścił, tylko niczego nie podgrzewaj!). Słój zakręcamy i odstawiamy na 2 dni. Po dwóch dniach wyjmujemy selera i mamy gotowy napój - odchudzający afrodyzjak! :) Tylko pamiętaj by nie przesadzać i nie pić tego jak drinka! Dziennie można ci wypić 30-50 ml wina odchudzającego.

Zastanawiacie się pewnie jak to działa?

Sama długo o tym myślałam, aż wymyśliłam! :)

Seler jest jednym z najwartościowszych warzyw, mocno niedoceniany i często pomijany w naszej kuchni. Seler zawiera aż 86 wartościowych dla naszego zdrowia składników w tym 10 aminokwasów (np. arginina, lizyna, seryna, tyrozyna). Poza tym zawiera więcej witaminy C niż cytrusy oraz witaminy: Bl, B2, PP, kwas foliowy, witaminę E i karoten. Jeśli chodzi o sole mineralne to obfituje w: potas, cynk, fosfor, żelazo, jod . 
Już Hipokrates zalecał jedzenie selera, bo dzięki niemu chronimy swoje nerwy. Seler wzmacnia układ nerwowy, działa uspokajająco. Ponadto seler jest doskonałym warzywem jeśli ktoś jest na diecie odchudzającej. Eliminuje on złogi toksyn, pobudza przemianę materii, poprawia trawienie.



I jeszcze jeden przepis :)

Znalazłam na stronie MEDYCYNA NATURALNA przepis na fajną surówkę z selera:

Surówka wyszczuplająca z selerem
Ucieramy na nierdzewnej tarce dwa średnie korzenie selera, dwa jabłka ze skórką i dwa korzenie czarnej rzepy. Wszystko mieszamy i skrapiamy sokiem z cytryny. Surówka spożywana na kolację doskonale pobudza trawienie, wpływa żółciopędnie, żółciotwórczo i oczyszczająco na organizm. Usprawnia pracę jelit i usuwa zaparcia. Sprzyja ładnej figurze. Podawana jako przystawka do obiadu – zdecydowanie ułatwia trawienie tłuszczów.

O właściwościach selera już pojęcie macie. Przyjrzyjmy się drugiemu składniowi miodkowi :)

Miód zawiera duże ilości mikroelementów: potas, chlor, fosfor, magnez, wapń, żelazo, molibden, mangan i kobalt oraz witamin: A, B1, B2, B6, B12, C, kwas foliowy, pantotenowy i biotynę.

Miód:

przyspiesza gojenie się ran
zmniejsza ryzyko powstania bliznowców
leczy wrzody żołądka (szczególnie nadaje się do tego miód manuka pochodzący z Nowej Zelandii)
działa przeciwbiegunkowo
obniża ciśnienie tętnicze krwi
hamuje procesy miażdżycowe
leczy schorzenia wątroby i dróg żółciowych
jest dobry na przeziębienia, kłopoty z gardłem
koi nerwy, działa nasennie
jednocześnie pobudza do pracy mózg (dzięki glukozie, która jest paliwem dla szarych komórek).


A wino?

Cóż, udało mi się dotrzeć do artykułu, w którym przedstawiono wyniki badań jak wino wpływa na odchudzanie. Otóż dr Herwig Herbert Ditschuneit powiedział, że wino stosowane jako część diety bezsprzecznie przyczynia się do większej utraty wagi. Stwierdzenie to poparte jest badaniami.

Eksperci przetestowali 40 otyłych pacjentów i wpływ, jaki wino wywiera na otyłość.
Połowie badanych podawano dziennie w ramach diety 200 ml soku owocowego dziennie, drugiej połowie podawano wino w takiej samej ilości. U części pijącej wino zauważono przeciętną utratę wagi niewiele ponad 5 kg, podczas gdy raczący się sokiem stracili tylko około 4 kg masy.

Co ciekawe badania nie były sponsorowane ani wykonywane na życzenie żadnego z producentów win! :) 

Zresztą o tym, że wino odchudza, nie wiem czy pamiętacie, ale już pisałam kiedyś artykuł :)
Dla przypomnienia link TUTAJ.

No i została nam jeszcze jedna kwestia.

Wino selerowe jest zdrowe - to wiemy.
Wino selerowe odchudza - to też już wiemy.
Wino selerowe jest afrodyzjakiem?!

Read More




poniedziałek, 24 października 2016

Jak powiększyć piersi naturalnymi sposobami? Dieta plus supelmentacja!

Hej!
Nie tak dawno temu pisałam wam, że wygrałam konkurs, a w nim serum do biustu. Obiecałam, że napisze swoją opinię o tym kosmetyku i słowa dotrzymuję :)
Zanim jednak moja opinia postanowiłam jeszcze raz przypomnieć wam jak można powiększyć biust naturalnymi sposobami czyli dietą i suplementacją :)



O powiększaniu piersi pisałam wam już kiedyś, także odsyłam do posta o tym co jeść, by poszło w cycki. Ażeby się nie powtarzać zbytnio tylko przypomnę krótko czego nie powinno zabraknąć w naszej diecie:

PO PIERWSZE: 

Produktów mlecznych, mleka - tak wiem, że coraz więcej ludzi jest uczulonych na laktozę, coraz więcej "mądrali" uważa, że mleko jest niezdrowe, mleko jest nie dla ludzi itd. Powiem tyle - nie chcesz pic mleka? To nie pij! Twoja sprawa, ja nikogo nie zmuszam. jak dla mnie możesz mieć cycki jak rodzynki i kości jak rybie ości ;)
Ludzie od setek tysięcy lat pili mleko i jakoś zdrowi byli, nie to co dzisiaj.. także w te "nowości mądralińskich" bym nie wierzyła, ale to już pozostawiam każdemu do oceny... ja mówię - mleko pić. Może nie litrami, ale pić.

PO DRUGIE:

Soja i produkty sojowe np. tofu. Są bardzo zdrowe i zawierają fitoestrogeny od których bardzo zależy wielkość naszego biustu.

PO TRZECIE:

Mięso - drobiowe, wieprzowe, wołowe... mięso zawiera dużo białka, a białko jest nam niezbędne do budowania pięknego biustu :)
Nie chciałabym aby ktoś się poczuł urażony, ale spójrzcie na wegetarianki - czy któraś z nich ma obfity biust? Chyba tylko te, które już rodziły i mają biust napompowany hormonami ;)

PO CZWARTE:

Owoce morza - nie każdy je lubi, a szkoda bo są bardzo wartościowe, pomagają utrzymać organizm w dobrej formie i zdrowi przez długie lata. Wystarczy spojrzeć na tych co jedzą dużo owoców morza czyli na daleki wschód ;)

PO PIĄTE:

Orzechy - są smaczne, bardzo dobrze komponują się z warzywami w sałatkach i zawierają zdrowe tłuszcze, których często nam brakuje.



No własnie! Często pytacie mnie dlaczego nie możecie schudnąć, albo dlaczego nie rosną wam piersi. A co wy dziewczyny myślicie, że to tak O, BACH i już cycki urosły? Albo TA-DAM i już waga o 10 kilo w dół?! Do wszystkiego trzeba czasu, cierpliwości i poświęcenia, a nie po miesiącu już się zniechęcacie!
Zresztą, nie uda wam się schudnąć jeśli w waszej diecie będzie brakować witamin. Bardzo fajny artykuł na ten temat napisał autor bloga, którego przyznam, że często podglądam MOTYWATOR DIETETYCZNY.



A teraz wracając do tematu. Co jeść by powiększyć piersi domowymi sposobami to już wiecie, jak się suplementować to doskonale wyjaśnił wam Motywator Dietetyczny, teraz czas na opinię o Odżywczym Serum do biustu.

Odżywcze Serum do Biustu - Moja opinia




Jak już pisałam wcześniej serum wygrałam w konkursie, miło prawda? :)
A jeszcze milej mają się moje piersi po masażu tym własnie serum.

Na początek doznania sensoryczne. Serum bosko pachnie i zapach utrzymuje się dość długo również na skórze i to mi się bardzo podoba.
Jeśli chodzi o gęstość to jest dosyć gęste, ale nie jest ciężkie, w dotyku raczej aksamitne. Bardzo fajnie rozprowadza się na skórze i na niej pozostaje! I tutaj wielkie WOW! Nie wiem czy doznałyście kiedykolwiek takiego uczucia pozostania kosmetyku na skórze dłużej, jeśli nie to żałujcie! Po wmasowaniu w skórę serum ma nawilżać i ujędrniać skórę i zdaje mi się, że własnie to robi i robi doskonale. Uczucie obecności serum na skórze pozostaje przez dobrą godzinę jeśli nie dłużej.
Fajne jest też to, że serum jest wydajne. Tzn. że nie trzeba nakładać niewiadomo ile kremu na dłonie i skórę na piersiach, żeby poczuć działanie.



Moja skóra na piersiach bardzo się polubiła z serum do tego stopnia, że używam go naprawdę dwa razy dziennie! (szok! bo należę raczej do osób zapominalskich!). To dosyć niespotykane u mnie zjawisko, ale jak wstaję rano i nakładam biustonosz od razu czuje, że coś jest nie tak. Wtedy wiem, że nie nałożyłam serum. Wracam, nakładam robiąc przy tym masaż i od razu mi lepiej. Moje piersi czują się wypielęgnowane i dogłębnie nawilżone.

Czy serum powiększa biust? No nie oszukujemy się, cudów nie ma. Ale za to powiem, że po regularnym używaniu serum przez miesiąc kondycja moich piersi znacznie się poprawiła. Skóra stała się jędrna, nawilżona i obłędnie pachnąca. Dla mnie jako dla matki, która urodziła dwójkę dzieci to bardzo ważne, by tak własnie czuć swoje piersi. Także ja z cała pewnością to serum mogę polecić każdej kobiecie. Wcześniej używałam jakiegoś kremu z drogerii ale nie miałam aż tak pozytywnych wrażeń jak po używaniu tego serum.

Czy kupię serum? Myślę, że kupię, bo jak mi się skończy i zobaczę znowu w lustrze swoje smutne cycki to zechcę znowu wrócić do tych chwil gdy czułam się dopieszczona! ;)

Tak jakby spojrzeć na skład tego kosmetyku to już wiadomo dlaczego tak super działa:

Składniki aktywne:
Olej ryżowy - działa nawilżająco, powstrzymuje procesy starzenia, przyspiesza powstawanie nowych komórek,
Olej ze słodkich migdałów - działa łagodząco, odżywczo, pielęgnująco, zmiękcza naskórek, natłuszcza i nawilża,
Olej z orzechów laskowych – działa odżywczo i tonizująco,
Centella Asiatica – pobudza fibroblasty do syntezy kolagenu, zwiększając elastyczność włókien tkanki łącznej. Przyśpiesza metabolizm komórkowy w skórze, wzmacnia naczynia krwionośne i poprawia mikrokrążenie,
Algi Laminaria – wzmacniają strukturę skóry, zawierają  witaminy, sole mineralne, antyoksydanty i aminokwasy, poprawiają przemianę materii w skórze, detoksykują i oczyszczają.



I znowu oleje i algi robią dobrą robotę dla naszego ciała. Kocham je! :)

Jakby ktoś chciał sobie takie cudowne doznania zafundować to podaję linka do sklepu, gdzie to serum można zamówić: Sklep Naturica.

A jak wy dbacie o swoje piersi?
Co robicie by powiększyć biust naturalnymi sposobami?
Read More




piątek, 21 października 2016

Domowe sposoby na kaszel - syrop dwu składnikowy



Dopadło was już tej jesieni pierwsze przeziębienie albo kaszel? Nas niestety własnie dopadło! Wrrrr. Nie wiem jak wy, my nie lubimy tych wszystkich syropów z apteki bo są sztuczne, zawierają tony cukru i jakichś żółcieni pomarańczowych! Ble! Dlatego wiele bardziej lubimy stawiać na domowej syropy. Najbardziej chyba znany domowy sposób na kaszel to syrop z cebuli albo z czosnku. Znacie to?
Są dwie szkoły. Jedna mówi - zasyp cebulę (lub czosnek) cukrem i poczekaj aż puści sok. Druga mówi - zalej cebulę (albo czosnek) miodem i zagotuj całość w garnuszku. Jeden i drugi sposób jest dobry. Bo domowy syrop na kaszel czy to z cebuli czy z czosnku naprawdę pomaga! Co prawda, gdy zagotujemy miód to straci on swoje właściwości, ale nie o to chyba w tym syropie chodzi. Moja mama, która takimi syropami w dzieciństwie nas z siostrą zawsze szprycowała mówi, że chodzi o to, by zjeść duża ilość cebuli lub czosnku, bo to one mają substancje działające na kaszel. A niestety nie da się zjeść dużo cebuli, no czosnku tym bardziej, chyba że się je porządnie posłodzi :)

No dobra, ale nie o takich oczywistych rzeczach chciałam dzisiaj pisać. Założę się, że większość z was doskonale zna takie domowe sposoby na kaszel i syropy z cebuli i czosnku. Ponieważ lubię was zaskakiwać podam wam dzisiaj przepis na fajny dwuskładnikowy syrop, który bardzo szybko pomógł się mojej koleżance uporać się z kaszlem.

Domowe sposoby na kaszel - syrop dwu składnikowy



Do zrobienia takiego syropu będą wam potrzebne: pół kilo marchwi i 4 łyżki miodu.

Marchewkę obieramy i kroimy na małe kawałki. Zalewamy niewielką ilością wody i gotujemy aż do zmięknięcia. Gdy marchewka będzie już ugotowana odlewamy wodę (ale nie wylewamy jej!), a marchewkę blendujemy na gładką masę. Do wody po marchewce dodajemy miód i mieszamy dokładnie. Łączymy wodę z miodem i marchewkowe puree i przekładamy całość do słoiczka. Taki syrop trzymamy w lodówce przez max 4 dni. Jemy po jednej łyżce kilka razy dziennie.
Już po pierwszym dniu powinniśmy poczuć poprawę, kaszel powoli powinien ustawać.

W czym tkwi sekret tego domowego sposobu na kaszel czyli syropu z marchewki?


Marchewka - zawiera duże ilości witamin: A, B6 i beta-karotenu. Ma właściwości antynowotworowe, poprawia wzrok, wpływa na odporność.

Miód ma właściwości antybakteryjne i jest skutecznym lekarstwem na kaszel. Nie dziwi więc fakt, że miód jest podstawowym składnikiem niemal wszystkich syropów domowych. Zresztą o tym co może miód już wam kiedyś pisałam, dla przypomnienia link TUTAJ.

Ponieważ okres przejściowy między jesienią, a zimą jest okresem przeziębieniowym, w którym królują bakterie i wirusy warto znać różne domowe sposoby na kaszel, katar, przeziębienia. Skąd brać pomysły na to jak radzić sobie w naturalny sposób, a nie kupować farmaceutyki? Ja swoją wiedzę czerpię, po pierwsze od mamy - telefon do mamy w nagłych wypadkach jest niezastąpiony (!). Często też radzę się Niezłego Ziółka :)

Zresztą w sieci jest pełno stron a takimi radami, wystarczy tylko dobrze poszukać i trafić na jakąś mądrą stronę.
Życzę wam zdrówka i tego, żebyście jednak nie musieli szukać żadnych domowych sposobów, a byli zdrowi i pełni sił tej jesieni! :)
Read More




niedziela, 16 października 2016

Oeparol - olej z wiesiołka w zdrowej diecie kobiet

Cześć!
Chciałam wam dzisiaj opowiedzieć o wiesiołku. Nie wiem czy próbowaliście kiedykolwiek oleju z wiesiołka, ale jeśli nie, to radzę spróbować. Powiem wam kiedy i w jakich okolicznościach ja po raz pierwszy spotkałam się z wiesiołkiem. Mam nadzieję, że nie zanudzę was moją historią ;)



Kiedy zaszłam w drugą ciążę byłam niezmiernie szczęśliwa. Staraliśmy się z mężem o to dziecko dość długo, a gdy w końcu się udało przez pierwsze miesiące płakałam z radości. Nie będę was tu zanudzać całą historią, ale powiem tylko, że pierwsze pół roku spędziłam w szpitalu, bo ciąża była mocno zagrożona. Gdy minął ten najcięższy okres i okazało się, że dziecko przeżyje i będzie zdrowe dotarło do mnie, że to wszystko co przeżyliśmy to jeszcze nic. Przede mną przecież jeszcze poród. Po pierwszym porodzie miałam traumę, musiało minąć 5 lat zanim nabrałam odwagi na kolejne takie przeżycie. No cóż, nie będę ściemniać, powiem szczerze srałam ze strachu na sama myśl sali operacyjnej. Mój ginekolog śmiał się ze mnie na każdej wizycie, gdy tylko słyszał w kółko ten sam tekst "Panie doktorze ja tego porodu nie przeżyje, ja się tak boje, że chyba umrę zanim wydam na świat to dziecko, będzie pan ze mną na pewno? Dopilnuje pan, żeby mi się nic nie stało, żeby dziecko urodziło się zdrowe, żeby to wszystko trwało krótko?". Boże jak to sobie przypomnę, aż mi wstyd. Niestety tak było! I nie znam żadnej kobiety, która powiedziałaby, że poród to bułka z masłem i że nie bała się choćby troszkę o siebie, o dziecko, o powodzenie szczęśliwego rozwiązania. Ale nieważne.
Mój ginekolog (wspaniały, czuły, cierpliwy, empatyczny człowiek), bardzo mądry facet powiedział mi, gdy skończyłam 7 miesiąc ciąży, że jeśli chcę to mogę sobie zacząć łykać Oeparol - olej z wiesiołka, to będzie mi troszkę łatwiej urodzić. A ja jako, że nie chciałam wyjść na większego głupka niż do tej pory, po prostu pokiwałam głową i powiedziałam, że tak własnie zrobię. Zalecenie lekarza było takie:

6 tabletek Oeparol- oleju z wiesiołka dziennie doustnie i drugie tyle dowcipnie.

Nie to żebym mojemu lekarzowi nie wierzyła, mam do niego pełne zaufanie, ale... postanowiłam zagłębić się w temat i poczytać po co aż tyle pakować w siebie tego oleju.

Pierwszą rzeczą jaką zrobiłam to kupiłam sobie książkę o oleju z wiesiołka:


Kupiłam tą książkę i nie żałuję, bo bardzo dużo się z niej dowiedziałam. W pierwszej części książki jest chyba wszystko o wiesiołku, a w drugiej super przepisy na dania zawierające zdrowe oleje bogate w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe.

Książkę możecie kupić za 11 zł z TEGO LINKA. Teraz jest akurat jakaś promocja, ja ją kupowałam za 15 zł, ale to mało ważne. Ważniejsze jest to co w tej książce wyczytałam i o tym wam teraz własnie zamierzam napisać. Autorka Nancy L.Morse opisuje już na pierwszych kartach niesamowitą historię, której fragment wam przytoczę:

"W połowie lat osiemdziesiątych XX wieku mój lekarz rodzinny zapytał czy mogę pozyskać dla niego trochę produktów na bazie wiesiołka. Chciał wręczyć je jednej z pacjentek, której nie potrafił pomóc - kobieta cierpiała na stwardnienie rozsiane i reumatoidalne zapalenie stawów.

Minął prawie rok. Pewnego dnia ta kobieta zadzwoniła do mnie. Jej głos drżał: miałam wrażenie, że przełyka łzy. Od razu pomyślałam, że stało się coś strasznego. Z niepokojem zapytałam, jak się czuje. Nigdy nie zapomnę podekscytowania i wdzięczności pobrzmiewających w wypowiadanych przez nią słowach: "Nancy, dziś rano przeszłam przez kuchnię, a teraz stoję, trzymając w dłoni słuchawkę telefonu. Ja chodzę -  po raz pierwszy od 14 lat!". Zwycięstwo tej kobiety zainspirowało mnie do pokonywania kolejnych trudności w odkrywaniu uzdrawiających właściwości żółtego kwiatu wiesiołka..."



A mnie ta historia wycisnęła niejedną łzę i przekonała do tego, by zacząć łykać tego wiesiołka garściami tak jak zalecał mój ginekolog.

Na dalszych kartach można przeczytać, na co jeszcze pomaga olej z wiesiołka:

* Problemy skórne - egzema, AZS
* Astma
* Alergie
* Migrena
* Zespół napięcia przedmiesiączkowego
* Mastalgia
* Nawracające torbiele
* Łagodzi objawy menopauzy
* Zespół jelita drażliwego
* Depresja
* Neuropatia cukrzycowa
* Poprawia płodność
* Poprawia urodę
* Wzmacnia odporność
* Wspomaga odchudzanie (!)

To chyba tyle, albo aż tyle. Pewnie się teraz zastanawiacie co ma w sobie ten wiesiołek, jak on działa, że pomaga w aż tak wielu dolegliwościach?!

Olej z wiesiołka w zdrowej diecie kobiet



Olej z wiesiołka jest bogaty w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, w tym znaczne ilości GLA i właśnie w tym tkwi cały jego sekret. 

GLA to pierwszy kwas tłuszczowy, który powstaje z kwasu linolenowego, po czym wykorzystywany jest do wytwarzania innych kwasów tłuszczowych. Jeżeli twój organizm nie jest w stanie wyprodukować GLA, to znaczy że nie będzie wytwarzał innych kwasów tłuszczowych. Jeśli więc organizm nie wytwarza kwasów to trzeba mu pomóc i znaleźć go w pożywieniu. Niestety trudno jest znaleźć w pożywieniu GLA. W niewielkich ilościach występuje on w podrobach, żółtkach jaj, owsie, ale to za mało. I masz już odpowiedź na pierwsze pytanie, dlaczego warto łykać olej z wiesiołka. W oleju z wiesiołka znajdują się znaczne ilości GLA.

Ja wybrałam OEPAROL, bo uważam, że to najlepszy wybór dla mnie, dla mojego zdrowia i mojej urody :)

Na koniec powiem wam jeszcze, że Oeparol to kapsułki z wiesiołkiem, które można rozciąć i wydobyć z nich olejek i tym właśnie olejkiem smaruję sobie raz na tydzień skórę głowy i włosy, by je wzmocnić, odżywić. Poza tym wcieram olej z wiesiołka w twarz, by zapobiegać wcześniejszemu starzeniu się skóry, a od czasu do czasu robię sobie taką kąpiel:

2 łyżki miodu, jedna szklanka śmietany i 20 kropel oleju z wiesiołka - mieszam dokładnie i wlewam całość do wanny z ciepłą wodą. Po wyjściu z kąpieli nie wycieram się, pozwalam by skóra sama wyschła.

Taka kąpiel cudownie działa na skórę, odżywia, nawilża, odmładza :)

Pewnie zastanawiacie się teraz po co wam na początku napisałam tą całą historię o sobie i swoim porodzie? 

Otóż finał tego był nieprzewidywanie dobry! Dzięki wiesiołkowi (przynajmniej tak twierdzi mój ginekolog) poród miałam szybki, nawet nie tak bolesny jak się spodziewałam i bez żadnych komplikacji. Przyjmowanie oleju z wiesiołka w ostatnich miesiącach przed porodem miało wpływ na szybkość i przebieg akcji porodowej. Wiesiołek wspomaga rozwieranie szyjki macicy i w ten sposób pomaga kobietom urodzić szybciej i mniej boleśnie :)
Tylko żebyście mnie dobrze zrozumiały, łykając olej z wiesiołka nie urodzicie wcześniej (wiele dziewczyn w to wierzy, ale to nie tak działa) tylko szybciej będzie się działo jak się już zacznie.
Dlatego polecam wiesiołka wszystkim kobietom! W ciąży czy nie, każda z nas może wspomagać swoją urodę i zdrowie olejem z wiesiołka. A łykając wiesiołka w czasie diety odchudzającej wiedzcie, że wspomagacie metabolizm i tym samym pomagacie sobie schudnąć :)



Kto już łyka Oeparol, albo jakikolwiek inny olej z wiesiołka i chce się z nami podzielić swoimi doświadczeniami? :)

Read More




piątek, 14 października 2016

Czy picie wody odchudza?

Dziś poruszymy bardzo ważny temat, który przewija się w waszych pytaniach, mailach, komentarzach: "Czy picie wody odchudza?"

Wszędzie gdzie tylko się mówi o diecie, odchudzaniu, walce z cellulitem mocny nacisk kładzie się na picie wody, jak myślicie dlaczego? Na pewno dlatego, że woda wypłukuje z organizmu toksyny - to raz, dwa - woda nawadnia organizm, woda poskramia apetyt, woda nie posiada kalorii.
Tkanka tłuszczowa powiększa się, nawet jeśli jesz jak myszka, ale jeśli będziemy pić odpowiednie ilości wody, to mamy szansę przyspieszyć metabolizm i zrzucić zbędne kilogramy.

Do czego potrzebna nam woda?



Do życia! - krzyczycie zapewne w myślach. Jeśli się odchudzacie, to bez wody nie uda wam się schudnąć, jeśli ćwiczycie tak samo - musicie pić odpowiednie ilości wody.

Warto też postawić na dobrą wodę. Woda zawiera bowiem pierwiastki, które pomogą nam schudnąć.

JOD - nie od dziś wiadomo, że narządem odgrywającym bardzo ważną rolę w procesach metabolicznych jest tarczyca. Rolą tarczycy jest wytwarzanie hormonów pobudzających przemianę materii w tym spalanie węglowodanów i tłuszczów. Aby te hormony wytworzyć tarczyca musi dostać odpowiednia ilość jodu. I tutaj już macie odpowiedź na kolejne wasze pytanie : dlaczego nie mogę schudnąć. Pisałam już o tym kilka razy - zbadajcie swoje hormony! Być może tarczyca nie działa prawidłowo, albo brakuje wam po prostu jodu. Ale wracając do jodu, jod jest wchłaniany z przewodu pokarmowego i wychwytywany z krwi przez tarczycę. tarczyca wytwarza z jodu dwa najważniejsze hormony - trijodotyroninę i tyroksynę. I teraz - aby nasz organizm mógł prawidłowo funkcjonować powinno się w nim znajdować 10 - 30  miligramów jodu. Aby utrzymać ten stan musielibyśmy codziennie dawać organizmowi 150 mikrogramów jodu. Możliwe?

Normalnie jeśli dostarczamy organizmowi jod wraz z pożywieniem, nie mamy problemów ani z tarczycą, ani z wagą. Hormony są utrzymane na właściwym poziomie i nasza przemiana materii działa doskonale. A to rzecz jasna przyspiesza odchudzanie.
Odwodnienie i niedostarczanie takiej dawki jodu jaką nasz organizm potrzebuje spowalnia metabolizm i powoduje tycie.

Czy można zatem powiedzieć, że picie wody odchudza?



Z pewnością tak! Jeśli wybieramy wodę z dużą dawką jodu. Także jeśli kupujecie wodę mineralną, sprawdźcie czy jest w niej odpowiednia ilość jodu. Powinno być 150 mikrogramów. 
Warto też zastanowić się gdzie jeszcze w pożywieniu znajduje się jod? Na pewno jest w soli jodowanej. Ale czy powinniśmy spożywać sól w większych ilościach? No nie polecam jeśli walczymy z nadwagą cellulitem..

Jod znajdziemy także w rybach, serach, przetworach mlecznych.


Najbogatsze źródła (zawartość jodu w µg w 100 g produktu):

dorsz świeży – 110
mintaj – 103
halibut – 52
ser gouda – 35
łosoś wędzony – 30
sardynka w oleju – 25
pieczywo chrupkie – 14
kefir – 7,5
maślanka – 5,9
ryż brązowy – 4,5
chleb żytni razowy – 2,7

Źródło:http://www.poradnikzdrowie.pl


Podsumowując:

Pijmy wodę, jedzmy produkty bogate w jod jeśli zależy nam na efektywnym odchudzaniu, utracie cellulitu, przyspieszeniu metabolizmu.

Picie wody odchudza!
Przyjmowanie codziennie odpowiedniej ilości jodu też! :)

Źródło artykułu: Zdrowa Żywność - Zdrowy Styl Życia, 2010, nr 3, s. 38

PS. Nie znudził się wam mój szablon? Myślę o zmienia na jakiś bardziej "nowoczesny".. ;)
Co myślicie?
Read More




niedziela, 9 października 2016

Jakie warzywa w zdrowej diecie zimą?

Nie lubię zimy!
Bo jest zimno, bo jak wstaję do pracy to jest ciemno, bo nie stoi mój ulubiony pan na targu ze świeżonkami, bo nie mogę jeść ulubionych owoców i warzyw!
Niestety zimą najczęściej możemy zapomnieć o świeżych owocach, warzywach, zostają nam przetwory i kiszonki. Czy wiecie co jeść zimą, by być zdrowym? Wiecie na jakie warzywa i owoce stawiać? Biorąc pod uwagę, że dziś można nawet w zimie kupić truskawki czy inne importowane owoce... Jak wybierać te, które będą wartościowe i zdrowe?
Po pierwsze nie radziłabym kupować owoców i warzyw, które kojarzą się z sezonem letnim. Truskawki, borówki, maliny, rzodkiewka, sałata, pomidory... Takie warzywa i owoce można kupić nawet zimą w marketach ale nie są wartościowe, bo hodowane w nienaturalnych warunkach a najczęściej importowane. Nie wiem czy zwróciliście uwagę na to, że np. pomidory zupełnie inaczej smakują latem, inaczej zimą. Zimą te pomidory, które kupujemy w marketach nie mają takiego ładnego koloru, nie mają swoich naturalnych kształtów (wszystkie są takie same) i nie pachną! Ja po zapachu najczęściej poznaję wartość owoców i warzyw. Zanim kupię jabłka, pomidory, wącham je! :)

Pamiętam nawet kiedyś dostałam opieprz od jednej babci, hehe. Stoję sobie w markecie, biorę do ręki DOSŁOWNIE JEDNO jabłuszko i zaczynam je wąchać. Nie pachniało wcale. Odłożyłam je więc i chciałam odejść, aż tu nagle... jak się na mnie jedna baba nie wrzuci z pretensjami, że jak można wąchać owoce, że ktoś inny kupi takie jabłko nieświadomy itd... śmiać mi się chciało z tego. Szczególnie, że ta własnie pani macała chyba wszystkie wyłożone pomidory sprawdzając czy oby na pewno są miękkie, a że w niektórych od tego macania się dziura robiła, to już trudno, przecież dziurawego kupować nie będzie, więc takiego zmacanego dziurawego pomidora rzecz jasna - odkładała... ehh, ludzie!
Ale to tylko taka mała dygresja.
Wróćmy do tematu.

Powiem wam na jakie warzywa stawiam ja :)

Warzywa w zdrowej diecie zimą



Dynia



Mój numer jeden! Uwielbiam zupę dyniową, frytki dyniowe i placki z dyni :)
Dynia zawiera witaminy, A, C, E, K, B6, kwas foliowy, wapń, żelazo, magnez, fosfor, potas, sód, cynk. Dynia jest warzywem, które nie zawiera zbyt dużo kalorii, tak więc nawet jak jesteście na diecie to możecie jeść dynię, bez wyrzutów sumienia. Dynia zapobiega nowotworom, chorobom serca, reguluje ciśnienie i pomaga na problemy z prostatą. Lubię dynię nie tylko dlatego, że pysznie smakuje, ale również za pestki :)
Jecie pestki dyni?
Ja uwielbiam! Są jednym z moich nałogów :)
I wciągnęłam w ten nałóg całą moją rodzinę. Zamiast opychać się chipsami, zasiadamy przed telewizorem i rodzinnie wsuwamy pestki z dyni. MNIAM! Polecam spróbować!

Cebula



Cebula zimą jest niezastąpiona. Chociaż jej krojenie do najprzyjemniejszych nie należy, bo często wyciska nam łzy, to cebula doskonale wzmacnia naszą odporność i dodaje wigoru zimą. Cebula zawiera witaminy C, A, witaminy z grupy B, fosfor, żelazo, wapń. Najbardziej wartościowa jest cebula surowa, ale oczywiście warto ją jeść w każdej formie. U mnie cebula ląduje prawie w każdym daniu.


Czosnek



Czosnek to naturalny antybiotyk. Jest bombą witaminową, zawiera witaminy: B1, B2, PP, C, prowitaminę A, potas, wapń, magnez, związki flawonoidowe, aminokwasy, saponiny, cukry, związki śluzowe. Najcenniejsze w czosnku są olejki eteryczne bogate w siarczki i allicynę. Czosnek wiele razy uratował mnie od przeziębienia, wyleczył kaszel czy pomógł wzmocnić odporność kiedy tego potrzebowałam. Dlatego dodaję czosnek równie często do dań jak cebulę.
O czosnku bardzo fajne artykuły macie na blogu Niezłe Ziółko, radzę poczytać :)
Na koniec powiem wam jeszcze tylko, że czosnek oprócz tego, że pomaga zwalczyć infekcje, chroni przed udarem, wspomaga trawienie, pomaga usunąć pasożyty z organizmu, obniża ciśnienie krwi, działa antynowotworowo, a nawet odmładza! :)

Kapusta i to najlepiej kiszona



Jecie kiszonki? Lubicie kiszonki? Moim numerem jeden jest kapusta kiszona. Kapusta zawiera całe mnóstwo witamin oraz bakterie kwasu mlekowego (są to te pożyteczne bakterie). Bakterie znajdujące się w kapuście hamują stany zapalne w organizmie oraz powstrzymują rozrost drożdżaków, czyli krótko mówiąc chronią nas przed zachorowaniem na różne choroby. Kapusta kiszona zawiera witaminy z grupy B oraz A, C i K oraz rutynę. Jedzenie kapusty kiszonej wzmacnia odporność, poprawia trawienie, obniża cholesterol, zapobiega nadmiernej krzepliwości krwi.

Aha i jeszcze jedna bardzo ważna rzecz.Jak kupujecie kapustę kiszoną, to zwracajcie uwagę co jest napisane na opakowaniu, bo kapusta kiszona, to nie to samo co KWASZONA. Kapusta kiszona to kapusta poddawana naturalnej fermentacji i jest to proces długotrwały. Kapusta kwaszona natomiast to kapusta zalewana najczęściej octem, zasypywana cukrem i konserwantami - więc taka kapusta jest wręcz szkodliwa! Ble!
Jak je odróżnić?
Kapusta kwaszona jest koloru białego, pachnie (tfu! wali, a nie pachnie!) octem, nie jest wcale kwaśna, da się wyczuć sztuczność.

Poczytajcie na Niezłym Ziółku więcej o kapuście kiszonej! :)

Czerwone buraki

Lubię, lubię, lubię :)
Lubię buraki czerwone ale z umiarem. Nie jem ich codziennie, nie podaję ich do każdego obiadu zimą, niestety :(
A to wszystko przez to, że nie mogę przekonać do nich mojej rodziny. Mąż lubi barszczyk czerwony, ale bez farfocli jak to mawia (czyli bez buraków). Dzieci się krzywią, a szkoda, bo nie wiedzą, że:

buraki wzmacniają odporność
buraki hamują infekcje w organizmie, własnie zimą!
buraki odkwaszają i oczyszczają organizm

Buraki mają właściwości lecznicze, uzdrawiające, urodowe.
Buraki zawierają dużo kwasu foliowego, który jest bardzo ważny dla kobiet w ciąży. Buraki zawierają witaminę A, C, E, K, B6 oraz wapń, żelazo, magnez, potas, sód, cynk.
Buraki mają właściwości antynowotworowe, pomagają walczyć z wirusami, wzmacniają organizm.

Oczywiście, to nie są wszystkie zdrowe warzywa, na które warto zwrócić uwagę zimą, tylko moje ulubione :)

A jakie są wasze?
Read More




Return to top of page
Powered By Blogger | Design by Genesis Awesome | Blogger Template by Lord HTML