Obserwatorzy

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Święta, święta... i niestrawność!

Wszyscy oszaleliśmy na punkcie świąt co? Zawsze mnie to zastanawiało, co takiego mają w sobie te święta, że wywołują gorączkę i totalne zaślepienie w absolutnie wszystkich! Dzieci niecierpliwie czekają na prezenty pod choinką, rodzice biegają po sklepach i są gotowi stać godzinami w kolejkach byleby kupić świeżego karpia. Babcie już na tydzień przed świętami zaczynają pierwsze wypieki, a dziadkowe...? Dziadkowie szukają choinek i szykują miejsce w pokoju.



Święta, święta, szykowanie, kupowanie, pakowanie, gotowanie... potem, jedzenie, picie, leżenie...i 

NIESTRAWNOŚĆ!


Nikomu oczywiście nie życzę, ale niestety wielu z nas ją ma. Po pierwsze jemy za dużo, po drugie zbyt łapczywie, a po trzecie (i to się tyczy głównie kobiet) tak bardzo chcemy wyglądać jak najpiękniej przy wigilijnym stole, że często zakładamy ubrania zbyt obcisłe, uciskające brzuch, wypychające żołądek do góry.

Pierwsze objawy niestrawności mogą pojawić się już pierwszego dnia świąt. Niestety to co jemy w wigilię nie jest wcale lekkostrawne i nasz żołądek może tego nie udźwignąć. Kapusta z grzybami, uszka z kapustą, ryba smażona, kutia.. jedynie kompot z suszu będzie stał na straży naszych brzuchów. Ale sam kompot niestety sprawy nie załatwi.

Moi mili ten ostatni post przed świętami chciałam poświęcić niestrawności, bo jestem pewna, że wielu z was będzie w święta szukać informacji o tym jak sobie z nią poradzić. Pozwólcie więc, że przedstawię wam moje sposoby na niestrawność.

IMBIR

Od wieków znane są jego lecznicze właściwości. Imbir pomaga pozbyć się nieprzyjemnego uczucia w żołądku. Przejedzenie, mdłości, ból brzucha szybko złagodzisz pijąc herbatkę imbirową lub przyjmując kapsułki z imbirem. Aby się zabezpieczyć myśląc na zaś zażywaj 2 razy dziennie po 250 miligramów tabletek z imbirem - zaraz po jedzeniu. Herbatkę imbirową natomiast najlepiej zrobić ze świeżego imbiru. Ścieramy imbir na tarce i zalewamy wrzątkiem. Po 10 minutach można pić.

RUMIANEK

Herbatkę rumiankową warto mieć zawsze pod ręką szczególnie w święta. Rumianek to najbardziej popularny sposób na niestrawność. Pij go 3 razy dziennie przed posiłkami.

OLEJEK Z MIĘTY PIEPRZOWEJ

Można pić herbatkę z mięty lub zastosować olejek z mięty pieprzowej, który uspokaja skurcze żołądka i pomaga łagodzić wzdęcia. Najlepiej zażywać kapsułki o przedłużonym działaniu 1-2 kapsułki 3 razy dziennie po jedzeniu. Uwaga tylko do tych, którzy miewają zgagę - nie zalecam ani mięty ani tego olejku, bo efekt może być gorszy. 

KOPER WŁOSKI lub KMINEK

Żuj nasiona kopru włoskiego lub kminku po posiłku. Nasiona te zawierają dobroczynne olejki, które łagodzą skurcze jelit i pomagają kontrolować wzdęcia.

LUKRECJA

Już starożytni Grecy wiedzieli, że lukrecja doskonale łagodzi bóle brzucha. Lukrecja działa najlepiej w kontakcie ze śliną więc jeśli wiecie, że macie często problemy żołądkowe zaopatrzcie się w tabletki z lukrecja lub wafle lukrecjowe i żujcie je 30 minut przed posiłkiem.

SODA OCZYSZCZONA

1 Łyżeczkę sody oczyszczonej rozmieszaj w szklance wody i dodaj kilka kropli cytryny. Soda neutralizuje kwasy żołądkowe i pomaga na wzdęcia.

OCET JABŁKOWY

1 łyżeczka octu jabłkowego wymieszana w 1/2 szklanki wody wypita po ciężkostrawnym posiłku pomoże w jego trawieniu.

A co gdy żaden z tych sposobów na niestrawność nie zadziała?

* nigdy nie popijaj posiłków, bo w ten sposób rozrzedzasz kwasy żołądkowe i trawisz wolniej, co może powodować napęcznienie i bóle

* gdy żołądek bardzo boli biorę do ust łyżeczkę herbaty granulowanej i popijam ją szklanką wody, pomaga niemal od razu! pamiętaj tylko, że to MUSI być herbata granulowana!

* na ból brzucha pomoże też cola, ale (!) musi być jej niewiele - pół szklanki i musi być rozgazowana. Ja wlewam colę do szklanki i pozwalam jej tak postać około pół godziny, dopiero potem ją wypijam duszkiem. Wiem, to nie jest najzdrowszy sposób, ale cola naprawdę ma coś w sobie (pewnie bombę cukrowo-konserwantową, hehe) co szybko usuwa ból brzucha.

A jakie wy macie sposoby na niestrawność?

Read More




poniedziałek, 14 grudnia 2015

Jak nie przytyć w święta? + KONKURS

Dziś zdradzę wam mój sekret jak nie przytyć w święta :)
Wydaje się, że to niemożliwe nieprawdaż? Przecież w święta nie oszczędzamy ani żołądka, ani wątroby! ;) Nawet jeśli do tej pory byliśmy na diecie, w święta nie jesteśmy w stanie się powstrzymać od jedzenia. Nasze mamy, babcie, ciocie stawiają na stołach pyszności, które swoim zapachem zachęcają do zjedzenia. Nawet najwięksi twardziele wymiękają na widok kapusty z grzybami, uszek, barszczyku, śledzika czy obłędnie pachnącego sernika! Przecież wigilia jest raz w roku. Wielka rozpusta, od której rosną brzuchy i poczucie winy, że "mogłam zjeść mniej!". Czy wam też się wydaje, że w święta wasze brzuchy są jak studnie bez dna? Pamiętam jak w zeszłym roku przejadłam się okrutnie! (tak jakbym tego nie robiła, co rok, hehe)
Nie wiem jak u was u mnie są zawsze dwie Wigilie. Jedna u rodziców, jedna u teściów. Moja mama jest strasznie staroświecka i zabobonna, więc nawet nie ma mowy, żeby odejść od stołu jeśli nie zjem wszystkiego! Muszę przynajmniej spróbować tych 12 potraw, które przygotowuje. "Jedz! Bo tyle potraw ile ominiesz, tyle dobrych rzeczy cię w roku ominie!". No i jak tu nie zjeść? Przecież od lat gram w totolotka, a nuż będzie o to chodziło.. W kolejne dni obżarstwo rozpoczynamy w swoim domu, potem znów dom rodziców, potem jeszcze ciocie i siostry (są dwie!). "Tyle szykowania, tyle gotowania i wszystko na marne? Nawet nie spróbujecieee??" Ostatniego dnia świąt to już jemy z litości... I jedyne co mnie ogranicza to pojemność żołądka. Gdyby tylko był mniejszy! No własnieee! To jest myśl! Właśnie dziś sobie przypomniałam o Alginacie! Pamiętacie? Niedawno wam o nim pisałam! Dla przypomnienia link TUTAJ.

CM3 Alginat to kapsułki zawierające algi Laminaria digita. Łykanie Alginatu na 30 minut przed posiłkiem sprawi, że będziemy jeść mniej. To działa! Przetestowałam na sobie i faktycznie zjadałam połowę porcji. Chyba będę musiała wrócić do Alginatu przed świętami, a już na pewno łykać go w święta! Dzięki temu zjem mniej i nie będą mnie dręczyć wyrzuty sumienia, że znów nie byłam w stanie pohamować pokusy i jadłam więcej niż był w stanie przyjąć mój żołądek. Alginat bowiem nie pozwoli mi na zjedzenie więcej i choćby mnie mama chciała karmić jak kaczkę tuczną, nie będzie w stanie tego zrobić! ;)

JUPI! Znalazłam więc sposób na to jak nie przytyć w święta! :)

Sceptycy pewnie zaraz powiedzą... 

To ściema!
Takie tabletki nie istnieją!
Chyba sobie to wszystko uroiłaś!
Nie da się nie jeść w święta!
Nie ma sposobu, by nie przytyć w święta!



Aby rozwiać wszelkie wątpliwości... może faktycznie to ja mam urojenia, może sobie wmówiłam, że chudnę, może wcale nie jem mniej, może mi się to wszystko tylko wydaje... poszukałam co w sieci piszczy i co myślą o Alginacie inni blogerzy i oto co znalazłam:





Zdjęcia pochodzą ze strony: www.bangla.pl

Jak widać Alginat spodobał się nie tylko mi :)

Jeśli chcecie się przekonać na własnej skórze czy to faktycznie tak działa, to będę miała dla was niespodziankę! Już niebawem na moim Fan Page pojawi się post, w którym będę miała do rozdania 5 zestawów Alginatu!
Macie więc niepowtarzalną szansę na wypróbowanie go już w te święta!
A dla tych, którzy nie mają Facebooka, albo zwyczajnie go nie lubią ogłaszam taki sam konkurs na blogu.



Zasady są proste. Wystarczy odpowiedzieć na pytanie:

"Co przekonało by Cię do tego, żeby wypróbować Alginat CM3 i polecić go znajomym? "

Konkurs trwa do końca tygodnia, a swoje odpowiedzi umieszczajcie w komentarzach pod tym artykułem wraz z mailem do siebie. 
Rozwiązanie konkursu nastąpi w ciągu trzech dni od jego zakończenia.
Ten sam konkurs będzie ogłoszony na Facebooku, ale udział można wziąć tylko jeden raz. Wyniki konkursu ogłosi sponsor za moim pośrednictwem :)
Zatem do dzieła! POWODZENIA!

Czytajcie więcej o Alginacie TUTAJ i zapraszam na Facebooka! :)
Read More




czwartek, 10 grudnia 2015

Kąpiele oczyszczające z toksyn

Wiecie, że jeśli chcecie schudnąć to najlepiej wam pójdzie jeśli najpierw oczyścicie organizm z toksyn? Sposobów jest wiele. Można pić zioła oczyszczająca, zastosować dietę oczyszczającą, są nawet tacy, którzy łykają tabletki na przeczyszczenie (chociaż moim zdaniem to najgłupszy sposób na schudnięcie, ale cóż... ). Ja z tych wszystkich znanych mi sposobów najbardziej lubię dwa - czystek i kąpiele detoksykujące. Oba sposoby są bardzo przyjemne. Czystek piję codziennie, żeby wspomagać organizm z codziennym oczyszczaniu. Jeśli zaś chodzi o kąpiele... :)

Kąpiele oczyszczające z toksyn



1. Kąpiel w ziołach

Są takie zioła, które wspomagają oczyszczanie organizmu z toksyn. Są to: arnika górska, bluszcz pospolity, skrzyp polny, kasztanowiec zwyczajny. Aby się oczyścić wystarczy dodać do wody napar z wybranego zioła.

2. Kąpiel w soli

Uwielbiam kąpiele w soli, szczególnie jeśli jest to sól z Morza Martwego. Słyszałam o niej wiele dobrego. Moja ulubiona to sól z MM z borowiną i rozmarynem.

http://naturica.pl/p/13/634/sol-z-morza-martwego-z-borowina-i-rozmarynem-1-kg-bingospa-nowosci.html


Sól z Morza Martwego zwana solą karnalitową zawiera: potas, magnez, wapń, jod, brom, fosfor, siarkę, które mają terapeutyczne i lecznicze działanie na naszą skórę. Sól z Morza Martwego leczy łuszczycę dzięki silnemu działaniu antybakteryjnemu, antygrzybiczemu i antyseptycznemu. Dzięki soli karnalitowej poprawisz ukrwienie naczyń krwionośnych i wzmocnisz naskórek. Sól z Morza Martwego to także doskonały sposób na ujędrnienie skóry, a więc pozbycie się cellulitu. Łojotok, trądzik, wypryski i inne schorzenia dermatologiczne także dzięki niej przejdą do historii.

Bardzo dużą rolę w takiej soli spełnia borowina. Nie wiem czy wiecie ale borowina ma silne właściwości lecznicze i właśnie oczyszczające. Ostatnio kupiłam sobie zestaw do kąpieli borowinowy i codziennie biorę prysznic podczas którego używam właśnie żelu borowinowego. Efekty świetny! Nie dość, że cudownie pachnie w całej łazience to jeszcze skóra po takiej kapieli jest nawilżona i ujędrniona. także polecam jakby co! ;)

http://naturica.pl/zestaw-upominkowy-borowina-bingospa

Hmmm, może napiszę wam recenzję tego zestawu borowinowego.. :)
Zobaczymy!

Jednak nie myślcie sobie, że wystarczy sobie nalać wody do wanny, dosypać ziółek i czekać na detoks. Ważne jest przy tym spożywanie dużej ilości wody, by wspomóc organizm w oczyszczaniu, a poza tym pamiętajcie o regularności!
Nie będę kryć, że wspaniałe efekty przynosi sauna, ale wiem że nie każdy może sobie na nią pozwolić, już nawet nie chodzi o kwestię finansową, sauna nie polecana jest osobom z wrażliwą skórą, pękającymi naczynkami..zresztą przeciwwskazań jest wiele.

A tymczasem... łóżko mnie wzywa! Śpiąca tak bardzo, że usypiam....aaaaa..... Raz mi się udało usnąć w trakcie pisania posta i gdy mi głowa na laptopa spadła to wykasowało mi się conieco z artykułu, więc żeby tym razem uniknąć takiej sytuacji pójdę JUŻ NATYCHMIAST!

DOBRANOC! :)
Read More




wtorek, 8 grudnia 2015

Trzech zabójców cellulitu!



Cellulit?
Grube uda?
Falujący brzuch?

A znacie już trzech zabójców cellulitu? Są bezkonkurencyjni, są smaczni i na pewno nie zrujnują waszej kieszeni. Domyślacie się już o jakich sprzymierzeńców w walce z cellulitem mi chodzi?

KOFEINA
CYNAMON
KARDAMON

Możecie ich używać do zabiegów wyszczuplających.
Możecie ich dodawać do napojów i potraw.
Możecie ich dodawać do peelingów.
Szukajcie ich też w kosmetykach!

Cała trójka ma działanie pobudzające, ujędrniające, wyszczuplające. 
Ja codziennie robię sobie kawę z dodatkiem cynamonu i kardamonu, a gdy już ją wypiję masuję fusami brzuch, pośladki, uda. To najtańszy i najlepszy peeling na świecie! :)
Nie ma lepszego peelingu antycellulitowego! Spróbujcie, a sami się przekonacie :)


I spróbujcie mojej kawy!

Do przygotowania kawy potrzebne będą:



                                                              4 łyżeczki kawy mielonej

                                                              250 ml zimnej wody

                                                              1/4 łyżeczki kardamonu

                                                              1/4 łyżeczki cynamonu

                                                              1/4 łyżeczki imbiru


Wszystkie składniki umieszczamy w małym garnuszku i ustawiamy na małym ogniu. Trzymamy na ogniu do momentu aż woda się zagotuje, a przyprawy i kawa będą mieszać się podczas "bulgotania wody". Po kilku minutach kawę przelewamy do filiżanki i cieszymy się smakiem.



Nieziemski zapach na całą kuchnię, a nawet i okolicę - gwarantowany!

Nie zapomnijcie po wypiciu kawy nasmarować się jej fusami! :)
Read More




sobota, 5 grudnia 2015

Dlaczego nie mogę schudnąć po porodzie?

Takie pytanie dostałam dziś na maila. Ponieważ ten temat także mnie kiedyś dotyczył postanowiłam zebrać 10 powodów dlaczego kobiety po porodzie nie mogą schudnąć. Wydawać by się  mogło, że oczywistym jest, że dlatego, że nie mogą się odchudzać, jednak to co oczywiste wcale nie musi być trafne.

Kiedy ja byłam w pierwszej ciąży przytyłam 30 kilo (o matkoboskokochano jak ja to zrobiłam!). Nie żałowałam sobie niczego, jadłam za dwoje (zamiast dla dwóch), więcej leżałam na kanapie niż chodziłam, wykorzystywałam męża i wszystkich dookoła by mi usługiwali... i jak się to wszystko skumulowało to się pod koniec ciąży okazało, że na wadze 30 plus i nie jestem w stanie się poruszać (ostatnie 3 tygodnie nie wstawałam z łózka). Urodziłam. 10 kilo spadło zaraz po porodzie, a 20 zostało. I co tu zrobić? jak to zrzucić? Ano właśnie... Nie wiem czy już to słyszałyście ale krąży wśród kobiet taka opinia, że podczas karmienia piersią można schudnąć bardzo szybko, bo jak to mówią "dziecko z ciebie wyciągnie, to co ci przybyło w ciąży". I to jest winowajca! Wiele kobiet tak myśli i wiele kobiet zachodząc w pierwszą ciąże je bezmyślnie wszystko jak odkurzacz zasłaniając się tym, że to dziecko potrzebuje. Niestety to wierutna bzdura! Bez względu na to co będziemy jeść nasze dziecko i tak z naszego organizmu dostanie to czego potrzebuje, co najwyżej matce zostaną niedobory witamin. Natura tak sprytnie przemyślała ciąże, że nawet matka która nie je pełnowartościowych posiłków jest w stanie dobrze nakarmić noszące w sobie dziecko, ale to już inny temat. W to się dziś nie będę zagłębiać. Powiem wam dziś, co ja zaobserwowałam po sobie. Dlaczego nie mogłam schudnąć po porodzie.

10 powodów dlaczego kobiety po porodzie nie mogą schudnąć



1. Nie możemy zastosować drastycznej diety, bo jesteśmy matkami karmiącymi.

2. Im więcej karmimy piersią, tym większy mamy apetyt, którego trudno pohamować.

3. Matki nie jedzą, matki łykają posiłki, bo nie mają czasu na spokojna konsumpcję.

4. Boimy się czegokolwiek sobie odmówić, bo może akurat jeśli mamy na to ochotę to oznacza, że dziecko czegoś potrzebuje..

5. Często nie mamy czasu dla siebie, że już o chodzeniu na fitness nawet nie wspomnę.

6. Stawiamy dziecko na pierwszym planie i zapominamy, że musimy dbać o swoją figurę.

7. Pozostają nam złe nawyki z okresu ciąży, kiedy to nie odmawiałyśmy sobie niczego. Po 9 miesiącach rozpusty ciężko nagle zacząć sobie czegoś zabraniać.

8. Jesteśmy przemęczone, niewyspane, często zfrustrowane, nowa sytuacja może nas przytłoczyć więc podjadamy by zrekompenować sobie nasze poświęcenie.

9. Hormony, brak odpowiedniej ilości snu - nasz organizm po ciąży zupełnie inaczej funkcjonuje niż przed ciążą.

10. Nie możemy sobie pozwolić na zabiegi wyszczuplające, nie można nam używać większości kosmetyków wyszczuplających, trudno bez takich wspomagaczy poradzić sobie z tkanką tłuszczową zmagazynowana podczas ciąży.

To są moim zdaniem najważniejsze powody dla których matkom po porodzie jest trudno schudnąć. Oczywiście nie chciałabym uogólniać, bo tak jak w ciąży każda z nas tyje inaczej (jedne mają brzuch po kolana, u innych nawet za bardzo nie widać, że są w ciąży) tak i po ciąży każda z nas może chudnąć inaczej. Jedne chudną same z siebie, inne nawet jeśli długo karmią piersią nie mogą zrzucić tego co im przybyło nawet długo po porodzie.

Generalnie jest tak - tak kiedyś wyczytałam w jakiejś mądrej gazecie dla mam, że zrzucanie wagi po ciąży zaczyna się dopiero po 4 miesiącu. Wcale nie jest regułą, że im dłużej się karmi, tym więcej i szybciej się chudnie, ale ponoć zostały przeprowadzone eksperymenty naukowe, w których matki karmiące piersią swoje dzieci minimum rok faktycznie chudły szybciej.

I jak zwykle wszystko się kończy na jednym i tym samym stwierdzeniu - Chcesz schudnąć, musisz mniej żreć! 

AMEN!  ;)
Read More




środa, 2 grudnia 2015

Dieta dla osób z tłustą cerą (trądzikiem)

Ostatnio chyba zbyt mocno skupiłam się na diecie odchudzającej. "Ciągle tylko ten cellulit i cellulit, czemu nie napiszesz rad dla osób mających problemy z cerą?" zarzuca mi w mailu jedna z Czytelniczek. I ma rację niestety! Tylko, że wiecie jak to u mnie jest... matka dzieciom, mężowi żona, kobieta pracująca, blogi pisząca.. tyle mam w głowie! Tyle chciałabym wam napisać! Tylko czasu mało. I tak przyznajcie szczerze, że odpowiadam na wasze maile w miarę regularnie. Nikogo nie olewam, nikogo nie pomijam. Spełniam wasze prośby mailowe. Testuję to o co mnie poprosicie... 
Piszcie do mnie, jak najbardziej zachęcam! Ale niestety czasami na artykuł taki jak ten właśnie trzeba będzie poczekać.

 Fot. Wikipedia

No i doczekałaś się tajemnicza osóbko ukrywająca pod nikiem "Malinka"! Dziś ten artykuł dedykuję właśnie Tobie i osobom z tłustą cerą.

Dieta osób z tłustą cerą


Każdy kto boryka się z tłustą cerą na pewno jest mocno poirytowany patrząc w lustro. Cokolwiek byśmy nie robili trudno będzie pozbyć się problemu z dnia na dzień. Można tuszować niedoskonałości. Można pudrować twarz kilka razy dziennie, ale czy to sprawi, że nasz problem zniknie? NIE!

Przyglądając się postom choćby na FB, w grupach kosmetycznych jest bardzo dużo osób, które z tłustą cerą muszą sobie jakoś radzić? I co radzą sobie nawzajem? Pudry, kremy, zabiegi kosmetyczne... no dobra, ale czy to sprawi, że problem zniknie? Niestety tylko pozornie, bo tak naprawdę problem tkwi głębiej. To tak jak z trądzikiem, można go zatuszować, można pozamykać pory, ale trądzik nadal będzie w naszej skórze tyle, że dobrze ukryty nie będzie drażnił oka.
Jeśli zależy ci naprawdę na pozbyciu się problemu z tłustą cerą radzę zmienić dietę, bo dieta ma prawdę decydujący wpływ na to jak wygląda nasza skóra. Co radzę?

Oto moja lista produktów, które radzę włączyć do codziennej diety jeśli masz cerę tłustą:

Ryby - łosoś, tuńczyk

Ryby zawierają kwasy tłuszczowe, witaminę B, bezcenne aminokwasy - te składniki mają bardzo duży wpływ na wygląd naszej skóry. Jeśli ich zabraknie cera będzie nie dość, że tłusta to jeszcze łuszcząca się.

Nasiona Chia

Zawierają kwasy tłuszczowe omega-3, które to znacznie wpływają na zatrzymanie wilgoci w naszej skórze. Dzięki ciągłemu nawilżeniu skóra ma szanse metabolizować toksyny i inne substancje, które powodują przetłuszczanie się i trądzik.

Nasiona słonecznika

Zawierają dużo witaminy E, która pozwala chronić skórę przed wolnymi rodnikami i czynnikami zewnętrznymi, które mają wpływ na powstawanie trądziku i przetłuszczanie się skóry.

Słodkie ziemniaki

Słodkie ziemniaki jak i inne warzywa (marchew, szpinak) zawierają witaminę A, która poprawia wygląd skóry.

To tylko niektóre z produktów na które warto zwrócić uwagę. Jeśli zmagacie się z tłustą cerą na pewno wiecie, że trzeba regularnie się nawadniać czyli pić duże ilości wody, by na bieżąco usuwać z organizmu toksyny. Duży wpływ na wygląd skóry i powstawanie trądziku ma także cukier. Wystrzegajcie się go!

Jakie kosmetyki pomogą wam zadbać o cerę tłustą?

Nie wiem czy pamiętacie maść cynkową? Za moich czasów (tzn. gdy ja byłam nastolatką) nie było nic lepszego niż maść cynkowa. Szybko wysuszała zaskórniki i sprawiała, że skóra stawała się matowa. Dziś sposobów jest wiele, ale śmiem twierdzić, że i tak nic z nowości nie przebije cynku. Nie wierzycie? To sprawdźcie sami! :)

Kosmetyki polecane na cerę tłustą - ponoć najlepsze, uzyskują najlepsze opinie w sieci:












Opinie o masce TUTAJ.













Opinie o masce TUTAJ.

Mam nadzieję, że byłam pomocna :)

Piszcie jak sobie radzicie z trądzikiem i cerą tłustą.
Read More




Return to top of page
Powered By Blogger | Design by Genesis Awesome | Blogger Template by Lord HTML