Obserwatorzy

poniedziałek, 31 marca 2014

Jak schudnąć?

Hej... już dosłownie milimetry dzielą mnie od nowego wyglądu bloga... mam ogromną nadzieję, że jeszcze w tym tygodniu mi się to uda. Trzymajcie kciuki! ;)
A ja tymczasem powiem wam ....

JAK SCHUDNĄĆ


Jest kilka możliwości ...

Można:

wklej.info

Albo:


Ewentualnie...



Aczkolwiek ja polecam zupełnie coś innego. I tutaj może was specjalnie nie zaskoczę, bo skoro jesteście na stronie o dietach, to znaczy, że zamierzcie się odchudzać lub już to robicie, aczkolwiek ja uważam, że najlepszym sposobem na zrzucenie kilogramów jest zmiana sposobu żywienia. Też mi odkrycie, co? Hehehe! Niby proste, a jednak... gdyby to było takie proste nie byłoby grubasów! ;)
Aby osiągnąć sukces i tym samym wymarzoną wagę musimy dobrze wybrać dietę. Czasami mimo tego, że zmieniliśmy nawyki żywieniowe, nie chudniemy wcale, albo chudniemy nie tyle ile byśmy chcieli.. Wszystko to dlatego, że wybrana dieta nie jest dla nas! 

W takim razie jak wybrać dietę?


Można się przejść do dietetyka, albo wykupić poradę przez internet, albo rozwiązać test... Znalazłam na internecie taką stronkę z quizem... ale potraktujmy go z przymrużeniem oka ;)

Test znajdziecie TUTAJ

Warto też przed decyzją o zmianie sposobu żywienia poczytać o różnych dietach w internecie, w czasopismach, książkach... najpierw zgłębiajmy wiedzę, a dopiero później przejdźmy do praktyki. Więcej niż połowę odchudzających rezygnuje z diety, bo nie przynosi ona efektów, a nie przynosi efektów, bo odchudzamy się źle!
Znalazłam w sieci taki krótki i praktyczny poradnik napisany przy konsultacji lekarza rodzinnego:


Poradnik można pobrać klikając TUTAJ, za oszałamiającą kwotę dwóch złotych ;)
Ta broszura to: "Praktyczny poradnik zawierający ćwiczenia odchudzające i ujędrniające ciało, rzeźbiące sylwetkę, zamieniające tkankę tłuszczową w tkankę mięśniową, wzmacniające mięśnie, przyspieszające przemianę materii i poprawiające kondycję. Zestawy ćwiczeń zostały opracowane przez doświadczoną instruktorkę rekreacji ruchowej i fitness. Ponadto znajdziesz tu zasady zdrowego żywienia, skuteczne diety oraz przepisy kulinarne" - jak czytamy w opisie.
Po co Ci ten poradnik? A po co Ci dieta? ;)
Dwa złote to nie majątek. Nawet nie odczujesz tego w portfelu, a wiedza jest ponoć bezcenna ;) 
Ja ten poradnik kupiłam i nie żałuję, a was nie będę przekonywać...  wasza decyzja.

Na koniec jeszcze zobaczcie jak wyglądają etapy zrzucania wagi:


Etap 1: Pierwsze 3 dni diety - tracimy 70% wody, 5% białka, 25% tłuszczu
Etap 2: Do 13 dnia diety tracimy 19% wody, 12% białka, 69% tłuszczu 
Etap 3: Między 21 a 24 dniem diety tracimy 15% białka, 85% tłuszczu
Etap 4: Od 24 dnia diety tracimy 25% białka, 75% tłuszczu

Teraz już się nie dziwisz dlaczego "KAŻDA" dieta na początku działa?! ;) A jeszcze lepiej zadziała jak będziemy ćwiczyć, choćby cztery minuty dziennie. Oto 4 minutowy trening, ale uwaga - bo chociaż jest krótki to prawdziwy "hardkor"! ;)

TABATA


Read More




niedziela, 30 marca 2014

Dieta antyhistaminowa - post z dedykacją :)

Dzisiejszy post dedykuję pewnej osobie - która mnie o to poprosiła. Jak to się mówi przeszukałam książki i internety, by dowiedzieć się maksymalnie jak najwięcej na temat tej diety i oto czego się dowiedziałam. Przeczytałam w Wikipedii, że histamina to substancja naturalnie występująca w organizmie ludzkim, pełni funkcję mediatora procesów zapalnych, neuroprzekaźnika oraz pobudza wydzielanie kwasów żołądkowych. Produkcja histaminy w organizmie ludzkim zachodzi w wielu miejscach: w nosie, płucach, żołądku oraz skórze. Bez histaminy nie mogłoby zachodzić wiele procesów. Jest ona między innymi odpowiedzialna za:

*pobudzanie kwasu żołądkowego i perystaltyki jelit

*przewodzenie pobudzeń w układzie nerwowym

*łaknienie

*utrzymanie prawidłowej temperatury ciała, regulację ciśnienia, wytwarzanie hormonów

*odczuwanie bólu

*u kobiet - za kurczenie macicy i rozszerzanie naczyń krwionośnych

Histamina jest przedstawicielem amin biogennych. Aktywnie wytwarzana w organizmie człowieka, odgrywa kluczową rolę w reakcjach alergicznych. Histamina wywołuje alergię i wiele innych niepożądanych objawów, ale tak naprawdę to nie histamina jest dla nas taka groźna, a raczej brak odpowiednich mechanizmów ją rozkładających. U ludzi zdrowych histamina rozkładana jest przez diaminooksydazę (DAO). DAO to enzym, który rozkłada histaminę w jelicie cienkim, a jeśli tego nie zrobi jej nadmiar natychmiast jest identyfikowany przez nasz organizm, a my odczuwamy:

*bóle głowy

*dolegliwości ze strony układu oddechowego, natychmiast zatyka nam się nos, a którego zaczyna płynąc wodnisty katar

*dolegliwości żołądkowe, biegunki

*świąd skóry, pokrzywkę, bąble na skórze

*obrzęk skóry, obrzęk powiek

*niskie ciśnienie tętnicze, bóle sercowe, zaburzenia rytmu serca

Stężenie histaminy w naszym organizmie może spadać lub zwiększać się. Jej wzrost spowodowany jest nie tylko spożywaniem pokarmów, które zawierają histaminę, ale także w określonych sytuacjach.

*nagły stres

*problemy z hormonami

*infekcje

*wysiłek fizyczny

*biegunki i zatrucia pokarmowe

Dlatego, by uchronić się przed niepożądanym działaniem tej popularnej aminy, należy unikać sytuacji oraz produktów spożywczych, które zwiększają jej ilość w naszych komórkach. Niestety histamina nie ulega rozkładowi w procesie przetwórstwa żywności.
Histamina występuje niemalże we wszystkich produktach białkowych, alkoholu, rybach, wędlinach, niektórych warzywach. No, tak zaraz się okaże, że histamina występuje we wszystkim, co jesz. Nie martw się, myślę, że nie będzie, aż tak źle. Poniżej przedstawię ci dokładną listę produktów, na które musisz uważać będąc na diecie histaminowej:

* Sery, zwłaszcza te produkowane z surowego mleka; camembert, ementaler, parmezan

* Wyroby z drożdżami w roli główne, czyli wszelkie bułki drożdżowe, chałki, drożdżówki itd..

* Wszelkie przetwory oraz sałatki zawierające ocet

* Warzywa: pomidory (w tym keczup!), kiszona kapusta, fasolka, soczewica, groszek, szpinak, pieczarki, avokado, bakłażan

* Owoce: maliny, banany, gruszki, kiwi, truskawki, śliwki i wszystkie owoce cytrusowe

* Czekolada i wszelkie wyroby czekolado podobne, w tym kakao

* Kiełbasy z surowego mięsa, wędliny peklowane i wędzone

* Ryby: makrela, śledź, tuńczyk i wszystkie inne marynowane w occie

* Orzechy włoskie i nerkowe

* Długo fermentujące piwa i wina (drożdże!) oraz szampan i wina musujące

* Konserwanty – na to bezwzględnie musimy zwracać uwagę i to nie tylko będąc na diecie antyhistaminowej

Trzeba także pamiętać o tym, że jeśli będziemy nieprawidłowo przechowywać produkty spożywcze, to nawet te, które można nam jeść, będą szkodzić. Dlaczego? Bo podczas nieodpowiedniego przechowywania powstają bakterie, a te natomiast metabolizują aminokwasy i wytwarzają z histydyny – histaminę. Podobna sytuacja ma się z konserwantami. Ich dodatek w żywności uaktywnia histaminę i stąd pojawia się uczulenie po zjedzeniu czegoś, co na opakowaniu ma dużo „E”.

Jak rozpoznać nietolerancję na histaminę?


Objawy nietolerancji na histaminę są bardzo podobne do objawów alergii, dlatego bardzo łatwo te dwa pojęcia pomylić. Różnica miedzy zwykłą alergią, a nietolerancją na histaminę polega na tym, że dla organizmu nie jest ważne skąd pochodzi histamina. Ponieważ histamina jest produkowana w naszym organizmie, ale także może być spożywana wraz z pokarmami możemy mieć problem z rozpoznaniem. Objawy alergii i objawy nietolerancji na histaminę są bardzo do siebie podobne, bo w obu przypadkach może pojawić się katar, bóle głowy wysypka. W takim razie jak rozpoznać czy mamy zwykłą alergię czy nasz organizm nie toleruje tej najpopularniejszej aminy biogennej?

Na początku musimy wykluczyć choroby, które dają podobne objawy, co nietolerancja histaminy. Sprawdź czy masz zdrową wątrobę, jelita i nerki. Jeśli się okaże, że któryś z tych organów nie pracuje tak jak powinien, to być może w tym tkwi problem. Jeżeli natomiast badania nie wykażą żadnych nieprawidłowości, szukamy przyczyny naszych dolegliwości dalej.

Załóż dzienniczek, w którym będziesz dokładnie zapisywać: co jesz, co pijesz, jakie leki przyjmujesz i jakie zauważasz zmiany w swoim organizmie. Warto jest jak najdokładniej prowadzić zapiski, by jak najszybciej wykluczyć pokarmy, których twój organizm nie toleruje. Pamiętaj by nie lekceważyć żadnego objawu, każdy nawet najmniejszy ból głowy czy luźny stolec może być początkiem rozpoznania.

Badanie krwi na aktywność DAO, czyli diaminooksydazy. W tym celu badana jest surowica krwi, a im mniejsza aktywność DAO, tym większa pewność, że nasz organizm nie toleruje histaminy. Oprócz tego warto zmierzyć stężenie histaminy i witaminy B6, ponieważ DAO jest od niej zależny. Małe stężenie witaminy B6 oznacza nietolerancje na histaminę.

Jeśli podejrzewasz u siebie nietolerancję na histaminę, możesz od razu rozpocząć od diety. Jeśli po miesiącu zauważysz poprawę w samopoczuciu, a przykre objawy znikną, to nie musisz już robić badań (chyba, że dla potwierdzenia), bo jest więcej niż pewne, że twój organizm nie toleruje histaminy.

Co zrobić, jeśli nasze obserwacje i badania są pozytywne?


Nie martw się! To nie koniec świata! Najważniejsze, że już wiesz skąd się biorą twoje dolegliwości. Teraz zaczniemy się leczyć, dieta antyhistaminowa, to naprawdę nic przykrego. Szybko przywykniesz do eliminacji z codziennego jadłospisu, tych pokarmów, które ci szkodzą i od razu poczujesz się lepiej. W przypadku nietolerancji na histaminę na początku stosuje się dietę antyhistaminową. Oprócz tego istnieją jeszcze leki zwalczające objawy (tzw. blokery) oraz witaminy, które odgrywają bardzo ważną rolę w metabolizmie. Są to: wspominana już witamina B6 oraz witamina C.

Jeśli wierzyć statystykom najczęściej na nietolerancję histaminy narażone są kobiety po 40 roku życia (prawie 80% zachorowań), pozostała grupa to mężczyźni. Najrzadziej takie przypadki notuje się u dzieci.

Na koniec jeszcze podaje bardzo fajną książkę o diecie antyhistaminowej. Wiem, pisałam już kiedyś posta o diecie antyhistaminowej, to tak tylko dla przypomnienia. Polecam tą publikację, bo znajdziesz tam wiele przydatnych informacji i to w 100% sprawdzonych! No i oczywiście przepisy na dania. 


Read More




sobota, 29 marca 2014

Zaburzenia odżywiania - Hematofagia

Hej Dziś znowu będzie ciekawostka - kolejna z cyklu zaburzenia odżywiania, ale tylko dla osób o mocnych nerwach ;)
Dieta zgodna z grupą krwi to żadna nowość, na pewno większość o niej słyszała, może nawet niektórzy w ten właśnie sposób się odchudzali. A kto słyszał o hematofagii? Ja przyznam się, że do niedawna jeszcze nie miałam pojęcia co to jest. 
Ale po kolei, najpierw gratka dla wszystkich pań, które chcą wyglądać pięknie i młodo w każdym wieku. Na nic się zdadzą te wasze cudowne kremy, maski, zabiegi w SPA i wydawanie fortuny na kosmetyczkę, takie metody można już uznać za prehistoryczne! Dzisiaj żeby mieć piękną cerę wystarczy fundować sobie zabiegi z własnej krwi. Tak właśnie niedawno zrobiła Kim Kardashian i oczywiście nie zapomniała się tym pochwalić całemu światu!

wp.pl

Gdyby ktoś był ciekawy jak wygląda taki zabieg odsyłam do artykułu na WP o wampirzym liftingu, który znajdziecie klikając TUTAJ

Ale wracając do tematu hematofagii...skoro nakładanie sobie krwi na lico ma takie cudowne działanie, to pewnie i jej picie może nas cudownie wyleczyć, choćby z otyłości - tak niektórzy uważają! (szok!).
Hematofagia to picie krwi własnej lub pochodzącej od obcej osoby. Ludziom, którzy coś takiego praktykują, wydaje się, że są wampirami.

www.film.gildia.pl
Hamatofagia to jedno z najbardziej obrzydzających mnie zaburzeń odżywiania. Szukając informacji na ten temat trafiłam na artykuł o pewnej amerykance, która wypija około 2 litrów ludzkiej krwi w ciągu miesiąca. Pije krew swojego męża, ale nie tylko, daje bowiem ogłoszenie do lokalnej gazety, że poszukuje osób do oddania krwi. O dziwo ma sporo chętnych! Na takim spotkaniu, kobieta-wampir (bo tak jest nazywana) na początku żąda okazania badań, które mają poświadczyć o tym, że ktoś jest zdrowy, a następnie przechodzi do konsumpcji (blah!). Dlaczego to robi? Po co? Twierdzi, że dzięki krwi, która pije staje się silniejsza, piękniejsza i zdrowsza. 
Ciekawa jestem co sądzicie o piciu krwi?
A może znacie jeszcze bardziej obrzydzające zaburzenia odżywiania?

Ps.Aha.. zapomniałam wam powiedzieć, że szykują się zmiany na moim blogu! Całkowicie zmieni się jego wygląd... już niebawem :)
Read More




wtorek, 25 marca 2014

Weganizm




Wegetarianizm wywodzi się z Indii i oznacza niejedzenie mięsa. Wegetarianizm jest dość popularnym trendem żywieniowym i jednym z najmniej dziwacznych. Wśród odmian wegetarianizmu można wymienić:

Laktoowowegetarianizm- niejedzenie mięsa, ale jedzenie nabiału, jajek i miodu
Laktowegetarianizm - wyłączenie z jadłospisu jajek, ale dopuszczalne jest spożywanie mleka i jego przetworów
Owowegetarianizm- niespożywanie niczego co pochodzi od zwierząt
Witarianizm - spożywanie wyłącznie produktów świeżych (zakaz obróbki termicznej), niedozwolone jest picie herbaty, kawy
Frutarianizm- niedozwolone jest jedzenie nie tylko mięsa, ale także owoców i warzyw, które mogłyby doprowadzić do śmierci rośliny, czyli nie jemy sałaty, kapusty, ale możemy zjeść np. kabaczka, ogórka, jabłko i banana itd..
Liquidarianizm - dieta oparta na spożywaniu tylko i wyłącznie soków
Sprautarianizm - dieta polegająca na spożywaniu głównie kiełków

oraz..

Weganizm - i na nim się dzisiaj skupię.


Weganizm to spożywanie wyłącznie produktów pochodzenia roślinnego czyli: zbóż, owoców, warzyw, roślin strączkowych, orzechów, nasion.
W jadłospisie wegan nie ma miejsca na ryby, mleko, sery, jajka, podroby. Niektórzy weganie nie jedzą także miodu. 
Pisze dzisiaj o tej diecie, bo uważam ją za jedną z bardziej rozsądniejszych jeśli chodzi o diety wegetariańskie. Znany naukowiec Colin Campell uważa, że dieta wegańska jest bardzo dobrym rozwiązaniem dla osób cierpiących na choroby przewlekłe: "Nie znam nic, co oferuje medycyna, co nawet w przybliżeniu może się równać wpływowi diety opartej na produktach roślinnych". Diety wegetariańskie mają pozytywną ocenę wydaną przez American Dietetic Association - największą i najważniejszą organizację dietetyków na świecie. Dobrze zbilansowana dieta roślinna jest nie tylko odpowiednia na każdym etapie życia (począwszy od matki karmiącej, na dzieciach w każdym wieku kończąc), ale zaspokaja potrzeby sportowców, pomaga leczyć choroby i wspomaga odchudzanie. 

No dobrze, ale skoro dieta wege jest taka super to skąd te wszystkie kontrowersje wokół niej?


Każda dieta nieprawidłowo skomponowana działa źle na organizm. Jeśli nawet nie jesteśmy wegetarianami czy weganami, a dieta na której jesteśmy jest źle dobrana albo w ogóle nie kontrolujemy tego co jemy... będzie nam szkodzić. Pojawią się: otyłość, choroby serca, problemy z ciśnieniem, zły cholesterol itd..
Zauważmy, kto jest najbardziej niezadowolony z takiego sposobu żywienia (mam na myśli diety wege) - Osoby, które nagle przechodzą na dietę wege, czyli zmieniają drastycznie swój jadłospis z dnia na dzień. Jest także gro osób, które deklarują, że przeszły na weganizm, a tak naprawdę na kolację lub śniadanie wsuwają pajdę chleba z dżemem. A to nie o to chodzi! Nie można przejść na dietę wege, połowicznie! Albo przechodzimy całkowicie i stosujemy się do wszystkich zaleceń, albo nie róbmy tego wcale... szkoda zdrowia. Najlepiej byłoby, aby każdy kto zamierza zmienić swoją dietę najpierw skonsultował to z dietetykiem. Dieta przecież powinna być dobrana indywidualnie do każdego człowieka w zależności od wieku wagi, stylu życia. Jeśli decydujemy się na zmianę nawyków żywieniowych i to na tak drastyczną zmianę i nie konsultujemy tego z nikim, nawet ze samym sobą, nie dziwmy się, że nagle pojawia się niedobór składników odżywczych, niedokrwistość, osłabienie, choroby ..

Weganie muszą wiedzieć z jakich źródeł czerpać witaminy, najważniejsze to: B12, żelazo, wapń oraz białko.
Dobrze skomponowana dieta (jeśli jemy dużo surówek) nie wymaga suplementacji, bo dostarczy organizmowi wszystkiego czego ten potrzebuje. Wyjątkiem jest witamina B12, jej niedobór występuje często nawet w diecie mięsnej. Witamina B12 odpowiada za dobre funkcjonowanie układu nerwowego, a jej niedobór prowadzi do poważnych chorób, które wychodzą dopiero po latach.

Jak poradzić sobie z niedoborem białka?

Białka szukajmy w orzechach, roślinach strączkowych, żelazo znajdziemy w : ziolonolistnych warzywach, prosie, owsie, migdałach, natomiast wapń w: tofu, orzechach, sezamie, ziarnkach dyni i brokułach.

Jak wam się podoba taka dieta? Zostajemy weganami? A może jacyś już tutaj są? ;)

Mi osobiście taka dieta się nawet podoba, ale ponieważ jestem niereformowalnym mięsożercą, nie potrafiłabym zrezygnować z rosołków, szaszłyczków i schabików, ehh... no cóż, każdy lubi to co lubi ;)

I TRADYCYJNIE ZAPRASZAM NA MOJEGO FB NA PORCJĘ UŚMIECHU W TEMACIE WEGE :)
Read More




czwartek, 20 marca 2014

Odchudzanie: Fakty i mity!

Hej!
Dziś taki mały przerywnik. Ciagle brakuje mi czasu, dzień miał się robić coraz dłuższy, a mi się wydaje, że coraz krótszy... ;)
Tyle spraw na głowie, tyle niedokończonych rzeczy... też tak macie? ;)

Żeby nie zanudzać was ciągle tym samym tematem dotyczącym żywieniowych ześwirowań, postanowiłam podzielić się z Wami fajną publikacją, która znalazłam w sieci: krótką, bo tylko 53 stronicową książeczką w pdf (do pobrania TUTAJ, lub klikając w obrazek), ale za to bardzo treściwą. Przyjemnie się czyta i przyznam, że można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy o odchudzaniu. Link do tej publikacji dostępny jest również na moim FB. ZAPRASZAM! Obiecuję, że nie będzie nudno! ;)
Także jeśli ktoś jest na diecie lub planuje zrzucić parę kilo w najbliższym czasie, to zachęcam do czytania - i publikacji udostępnionej i mojego bloga. Warto wiedzieć więcej o odchudzaniu niż mniej, nieprawdaż? :)


Read More




poniedziałek, 17 marca 2014

Dieta Shangri-La

„Jedz wszystko, nie głoduj, chudnij” świetne hasło reklamowe, nieprawdaż? Któż nie chciałby być na takiej diecie… jak to wygląda w rzeczywistości? 

zdrowie.dziennik.pl

Shangri-La to dieta wymyślona przez amerykańskiego psychologa dr Setha Robertsa. Ten sympatyczny pan twierdzi, że zna sposób na pohamowanie apetytu i dzięki temu jego dieta jest tak genialna i rewolucyjna. 

Na czym polega dieta Shangri-La?


Dieta Shangri-La zakłada przyjmowanie codziennie 200-400 kalorii (ale są to kalorie dodatkowe, nie chodzi tutaj o zwykły posiłek!), które pochodzą z cukru rozpuszczonego w wodzie lub bezsmakowego oleju. Roberts twierdzi, że bezsmakowe jedzenie jest kluczem do idealnej sylwetki, dzięki takiemu jedzeniu można powstrzymać apetyt. Ponadto Roberts przekonuje, że im bogatszy smak, tym bardziej tuczące potrawy. Dlaczego? Bo potrawy aromatyczne są wieloskładnikowe, a więc przypuszczalnie i bogate w tłuszcze, węglowodany, cukry. Jeśli coś nam bardzo smakuje, to mamy ochotę na więcej, jemy dużo i tyjemy.. hmmm, chyba coś w tym jest. 
Roberts zaleca w swojej diecie przyjmowanie wody z cukrem (2-3 łyżki na szklankę) albo 1-2- łyżek oleju (tudzież oliwy z oliwek) na godzinę przed posiłkiem, trzy razy dziennie.

Co można jeść będąc na Shangri-La?


O dziwo wszystko! Sekretem tej diety ma być tylko i wyłącznie ograniczenie apetytu. Autor wymyślił, że wystarczy zmniejszyć apetyt, by chudnąć. Prawda to? Hmm, może ktoś już próbował i zechce się podzielić spostrzeżeniami? Ja osobiście uważam, że zmniejszenie apetytu może być niezwykle pomocne, ale tylko na krótką metę. W ten sposób będziemy chudnąc, ale na początku. Pozbędziemy się z organizmu wody, toksyn – to na pewno, ale co dalej? Gdyby wystarczyło mniej jeść, żeby stworzyć sobie piękną sylwetkę, to chyba nie byłoby na świecie grubasów, siłowni, fitnessów… ludzie nie wymyślaliby różnych sposobów na odchudzanie… itd..
Seth Roberts twierdzi, że dietę Shangri-La przetestował na sobie i dzięki niej stracił 15 kg w 3 miesiące. Wierzycie w to? 
Ja tam chyba bardziej wierzę naukowcom i własnemu rozumowi. Roberts twierdzi, że bardzo zdrowo jest pić 8 łyżeczek cukru dziennie. Tylko ciekawe co na to nasz układ odpornościowy? Przecież taka ilość tej „białej śmierci” może zmniejszyć naszą odporność (jak wiadomo bakterie uwielbiają cukier, dzięki niemu świetnie się czują i rozwijają w naszym organizmie). Poza tym spożywanie takiej ilości cukru, regularnie przez dłuższy czas na pewno spowoduje spadek nastroju, podwyższenie poziomu glukozy, bóle głowy..
Co innego jeśli będziemy spożywać olej albo oliwę z oliwek. Tylko czy trzy łyżki (tudzież 6!) dziennie, to oby nie za dużo? Ja bym chyba zaczęła od jednej dziennie. Jak wiadomo co za dużo- to niezdrowo.
I tradycyjnie już zapraszam na mojego FB, znajdziecie tam jeszcze jedną ciekawostkę związaną z dietą Shangri-La. W ogóle zachęcam do polubienia mojego profilu! Dodajcie mi motywacji abym mogła się rozwijać i zgłębiać sekrety diet :)

POZDRAWIAM!

Read More




piątek, 14 marca 2014

Dieta tasiemcowa

Kolejna kuriozalna dieta o jakiej ostatnio słyszałam jest dieta tasiemcowa. Chociaż teraz może i troszkę o niej ucichło to jeszcze do niedawna mówiło się o niej na całym świecie. Gdy dowiedziałam się o co w tej diecie chodzi, stwierdziłam, że idealnie wręcz pasuje tutaj stwierdzenie, że kobiety zrobią WSZYSTKO byleby tylko ładnie wyglądać i czuć się piękną. 
W diecie tasiemcowej generalnie chodzi o to, aby połknąć tabletkę z główką tasiemca, która odwala za nas całą "czarną robotę", jeśli można to tak nazwać. Pasożyt zaczyna się rozwijać w naszym ciele i ponoć pomaga schudnąć. Nie chcę tego sprawdzać, nie jestem nawet ciekawa czy to prawda i czy faktycznie tak te tabletki działają. Po tym jak zobaczyłam jak wygląda tasiemiec w ludzkich wnętrznościach, straciłam ochotę na jedzenie....


W takim razie ta dieta działa! ;)
Wystarczy obejrzeć ten film zamiast sięgać po czekoladę, albo chipsy... hehe

A tak na poważnie...
Dieta tasiemcowa to broń boże nie jest sposób na szybkie schudnięcie. Chociaż wielu pewnie jeszcze w to wierzy. Nastolatki, które chcą szybko schudnąć są w stanie zrobić wszystko i zaufać reklamie.. Bo reklama tych cudownych tabletek z tasiemcem, była w USA tak powszechna, że niemal wszędzie można było kupić główkę tasiemca. 
Pasożyty sieją ogromne spustoszenie w naszym organizmie. Tasiemiec "wyjada" z naszego organizmu wszystkie najcenniejsze witaminy i składniki mineralne, np. magnez, żelazo, a zwolenniczkom tej diety niestety wydaje się, że właśnie wtedy chudną. Szkoda, że większość z osób, które połknęły tabletkę z tasiemcem nie pomyślało o tym, że połknąć łatwo, a co później? Przecież taki tasiemiec nie pójdzie sobie z naszego organizmu sam... gdy odwali "brudną robotę".

Osoby o mocnych nerwach zapraszam na mojego FB do obejrzenia filmiku, jak wygląda usuwanie tasiemca z ciała człowieka.
Read More




środa, 12 marca 2014

Najdziwniejsze trendy żywieniowe - Dieta Fletchera

Rozpoczynam cykl krótkich artykułów o najdziwniejszych trendach żywieniowych.


Na pierwszy ogień idzie Dieta Fletchera

 



Horacy Fletcher był zwolennikiem zdrowego trybu życia i zdrowego odżywiania. Żył na przełomie XIX i XX wieku. Według niego każdy pokarm, który trafia do naszych ust powinien być przeżuwany 32 razy zanim trafi do naszego żołądka. Fletcher porównywał człowieka do maszyny. Paliwem napędzającym ludzi miała być krew, a serce silnikiem.
Dieta Fletchera zakładała powolne przeżuwanie dzięki któremu jemy tylko tyle ile potrzebujemy. Dokładne przeżuwanie posiłku – wspomniane 32 razy miało sprawiać, że każdy kęs zostanie dokładnie pogryziony i rozdrobniony, a głód powoli i miarowo zaspokojony. Fletcher zalecał również spożywanie posiłków ubogich w białko. Zabraniał natomiast picia herbaty, alkoholu oraz kawy. Autor tej przedziwnej diety uważał, że nie powinno się jeść niczego co się trudno przeżuwa, czyli np. błonnika. Dość przewrotna teza, trzeba przyznać. Wyobrażacie sobie odchudzanie bez błonnika??!! A jednak! Na diecie Fletchera swego czasu było wielu znanych polityków, biznesmenów, pisarzy m.in.: Rockefeller, M. Twain, Henry James..

Jeśli kogoś zaciekawiłam i chciałby przeczytać na ten temat więcej, to ciąg dalszy artykułu – „Sekret Fletchera” jest na moim facebook’u – TUTAJ


Read More




Co trzeba zrobić, żeby spalić 1 kg tłuszczu?



Kto ciekawy niech kliknie TUTAJ




Read More




wtorek, 11 marca 2014

Zaparcia w diecie

Witam wszystkich :)

Dziś chciałam wam napisać kilka słów o zaparciach. Regularne wypróżnianie jest bardzo ważne, szczególnie jeśli się odchudzamy. Niestety często zmiana nawyków żywieniowych niesie za sobą konsekwencje w postaci zwolnionego metabolizmu. Zatem jeśli się odchudzasz przeczytaj uważnie do końca ten artykuł, a dowiesz się jak sobie radzić z zaparciami podczas diety.

Przyczyny zaparć


* Nieodpowiednio dobrana dieta.
Bardzo często tak mocno skupiamy się na swoim celu - jak schudnąć - że zapominamy o zbilansowaniu diety, tak aby nie pojawiały się przy tej okazji zaparcia.

*Brak aktywności fizycznej.
Aktywność fizyczna jest bardzo ważna podczas odchudzania, ale to tylko teoria. Wszystkie doskonale wiemy jak jest w praktyce. Chcemy być zgrabne i piękne, ale przy jak najmniejszym wysiłku. Wydaje nam się, że jeśli będziemy się głodzić, albo mało jeść to uda nam się schudnąć. To nieprawda! Ograniczenie jedzenia, to spadek wagi, ale tylko na początku odchudzania, a przy tym za jakiś czas mogą pojawić się właśnie zaparcia.

*Niewystarczająca ilość płynów
Każda dieta zakłada spożywanie dużej ilości wody, bo to dzięki niej wypłukujemy z organizmu toksyny, zbędne produkty przemiany materii. Picie wody, zmniejsza także apetyt i pobudza układ trawienny do pracy.

*Choroby i zaburzenia
Zaparcia czasami mogą być spowodowane rożnymi zaburzeniami i chorobami. Kobiety otyłe czasami wpadają w depresję, przyjmują leki antydepresyjne, które powodują zaparcia.

Najlepszy sposób za parcia


Najlepiej odżywiać się tak, aby nie mieć zaparć, ale wiadomo... różnie to bywa. Czasami wystarczy zmienić dietę, pracę, miejsce zamieszkania, pojawia się stres, a wraz z nim zaparcia. Jak sobie radzić z zaparciami? Jedz dużo produktów zawierających błonnik: otręby, surowe warzywa i owoce, produkty pełnoziarniste. Oczywiście nie muszę chyba tego powtarzać, że należy pic dużo wody. Czasami mimo tego, że jemy produkty bogate w błonnik pojawiają się wzdęcia, a wraz z nimi zaparcia. W takim przypadku sprawdź czy nie pijesz za dużo: mocnej czarnej herbaty, kakaa, czerwonego wina, napojów słodzonych i gazowanych albo nie jesz za dużo białego ryżu, jasnego pieczywa. Te produkty spowalniają metabolizm i przyczyniają się do zaparć.

Zaparcia to bez wątpienia wstydliwy problem i jeśli już ten problem mamy to szukamy sposobów, jak sobie z nim radzić. Łatwiej jest nam szukać odpowiedzi na internecie niż zapytać mamę czy koleżankę. TUTAJ przeczytasz więcej o domowych sposobach na zaparcia i sposobach na walkę z nimi. Zapraszam do przeczytania tego artykułu, mam nadzieje, że dzięki temu dowiesz się więcej dlaczego twój organizm odmawia ci posłuszeństwa! ;)

fakt.pl

Pozdrawiam i życzę miłej lektury! :)
Read More




sobota, 8 marca 2014

Dzień kobiet! :)

Dziś będzie krótko, bo dziś mamy piękne święto i żadna kobietka nie powinna pracować, a leżeć do góry brzuchem i być czczona niczym Kleopatra! :)

I tego własnie wszystkim kobietkom dużym i małym kobietkom dzisiaj życzę!
Życzę Wam dziewczyny, żeby wasi panowie usługiwali i wyręczali was we wszystkim, a diety i ćwiczenia działały szybciej - choćby w ten jeden dzień! ;)

dzień kobiet
Read More




piątek, 7 marca 2014

Ehh te kalorie!

Dzisiaj postaram się opowiedzieć wam krótko o kaloriach, przy okazji nie zanudzając ;)

Co to są kalorie?

Krótko mówiąc - kaloria to jednostka energii. Aby nasz organizm prawidłowo funkcjonował musimy dostarczać mu każdego dnia energii, której źródłem jest to co jemy. Natomiast wartość energetyczną posiłku wyraża się w kaloriach. 
Produkty żywnościowe są zróżnicowane pod względem kalorycznym. Jedne mają tych kalorii więcej inne mniej.

Aby sprawdzić kalorie tego, co zamierzamy zjeść najlepiej sprawdzić to w tabeli kalorii, np. TUTAJ


W ciągu dnia dorosły człowiek powinien zjeść pokarmy o łącznej wartości około 2000 kalorii. Jednak to jest tylko przybliżona wartość, jak wiadomo każdy z nas jest inny, ma inną masę ciała, prowadzi inny tryb życia. Zapotrzebowanie organizmu na energię jest bowiem uzależnione od wieku, płci, wagi i aktywności w ciągu dnia. 

Aby sprawdzić, jakie jest nasze dzienne zapotrzebowanie na kalorie, warto skorzystać z dziennego kalkulatora kalorii, klikając tutaj:




Co to są puste kalorie?


Puste kalorie znajdują się w produktach, które mają dużo kalorii, a jednocześnie małą wartość odżywczą. Do takich produktów można zaliczyć wszystko to co jest bogate w tłuszcz, cukier, a ma mało witamin i składników mineralnych.

Oto produkty spożywcze, które zawierają puste kalorie:


Słodycze

Chipsy i prażynki

Słodkie napoje gazowane np. cola

Fast foody
Puste kalorie

Piwo


Zanim zdecydujemy się co położyć na talerz, zastanówmy się dobrze, czy nie są to przypadkiem puste kalorie, które oprócz walorów smakowych dostarczają nam co najwyżej tłustej oponki. Pamiętajmy o tym, że między posiłkami zamiast słodyczy lepiej zajadać się warzywami i owocami, a zanim włożymy coś do koszyka w sklepie przeczytajmy etykietę na produkcie, który zamierzamy kupić.

Na koniec jeszcze jeden link, by ujarzmić kalorie. TUTAJ macie stronę, na której łatwo sprawdzić ile kalorii można spalić w czasie wykonywania różnych czynności. 

Bawcie się dobrze licząc kalorie! ;)
Read More




wtorek, 4 marca 2014

Dlaczego nie możesz schudnąć? Dukan odpowiada.

Wiecie jakie są trzy główne składniki odżywcze: białka, tłuszcze i węglowodany. Optymalna proporcja dla człowieka to 5-3-2, czyli 5 części węglowodanów, 3 części tłuszczów i 2 części białek. Tak twierdzi Pierre Dukan. w swojej książce pt. „Nie potrafię schudnąć”. Możecie ściągnąć tą książkę TUTAJ bądź klikając na zdjęcie poniżej:



Nie jest to co prawda cała książka, a tylko jej połowa, ale ta darmowa publikacja pomoże Ci zrozumieć dlaczego niektórym z nas tak trudno zrzucić choćby pół kilo. Jeśli ten problem dotyczy także Ciebie, to może popełniasz jakiś błąd. Warto przeczytać, naprawdę!

A teraz największe zalety białek wg. Dukana:
1. Przyswajanie białek spala dużo kalorii
2. Jedzenie białek zmniejsza apetyt
3. Białka pomagają odprowadzić wodę z organizmu
4. Biała wspomagają mechanizmy obronne organizmu
5. Czyste biała nie dość, że pomogą nam schudnąć bez utraty masy mięśniowej, to dzięki nim nasza skóra nie będzie zwiotczała i zwisająca

I źródła białek, które odgrywają ogromną rolę w odchudzaniu, czyli co warto jeść, by schudnąć:
*wołowina z wyjątkiem antrykotu
*cielęcina na grilla
*drób z wyjątkiem gęsi i kaczki
*ryby
*skorupiaki i mięczaki
*jajka
*chudy nabiał

Na koniec mam dla was jeszcze fajną publikację dr. Pierra Dukana, która jest dość przewrotna, ale jest także doskonałym motywatorem. Dla wszystkich tych kobiet, które zgubiły się gdzieś pomiędzy głodówką, a dietami odchudzającymi ;)


Miłego dnia! :)







Read More




sobota, 1 marca 2014

Kolejny sposób na oczyszczanie organizmu, czyli co to jest lapacho :)

Niedawno było o sposobach na oczyszczenie organizmu. Dziś zamierzam kontynuować ten temat, bo odkryłam nowy sposób, o którym zaraz wam opowiem. Chodzi o lapacho – drzewo, którego kora ma niesamowite właściwości.



Drzewo lapacho rośnie w tropikalnych i wilgotnych rejonach Ameryki – Peru, Boliwii, Brazylii, Kolumbii, Gujanie. Pau d’arco (inna nazwa drzewa lapacho) jest okazałym, wysokim drzewem. Jego kora jest w kolorze zielono-brązowym i smakuje słodkawo. Liście tego drzewa są ogromne, dłoniaste, natomiast owoce wyglądają jak jajowata torebka, w której znajdują się szarobrązowe, oskrzydlone nasionka. Jak się okazuje w lecznictwie najczęściej wykorzystywana jest właśnie kora z tego drzewa, bo to ona jest źródłem wszelkiego dobra – witamin i substancji leczniczych. Kora lapacho zawiera żółty barwnik, alkohol haftochinowy – lapachol oraz alkaloidy pochodne lapacholu, katechiny, steroidy, flawonoidy, saponiny, żywice i ogromne ilości soli mineralnych. Lapachol jest substancją, która ma właściwości grzybobójcze i przeciwwirusowe, stąd zwiększa odporność organizmu. Badania wykazały, że lapachol działa antynowotworowo i hamuje rozwój komórek rakowych u ludzi i u zwierząt. Preparaty zawierające lapachol zalecane są w chorobach infekcyjnych, którym towarzyszy wysoka temperatura, przy nawracających schorzeniach górnych dróg oddechowych, w stanach zapalnych pęcherza moczowego, chorobach skóry tj. świerzb, grzybica, egzema. Lapacho zalecana jest także w rekonwalescencji po chemioterapii, bowiem usuwa z organizmu wszelkie toksyny i substancje trujące, doskonale czyści krew ze złogów. 
Lapacho zwana jest „herbatą Inków”, bo w krajach południowoamerykańskich zarówno liście jak i kora tego drzewa wykorzystywane są jako środek profilaktyczno-leczniczy w wielu różnych chorobach. Lapacho w postaci naparu to cenne źródło: wapnia, żelaza, potasu, miedzi i magnezu. Zwalcza stany zapalne, pasożyty, poprawia trawienie, a także przeciwdziała gronkowcowi złocistemu i brucelozom. Chociaż aromat naparu z lapacho jest bardzo przyjemny i zachęcający do spożycia, to jego smak jest dosyć gorzkawy, metaliczny. Jednak warto się „poświęcić” i pić ten cudowny napar, bo jak widać to panaceum na wiele schorzeń. 
Jednakże nie wszyscy są tego zdania. Niektórzy naukowcy uważają, że lapachol i beta-lapachon mają właściwości toksyczne i wywołują silne skutki uboczne. Niektóre źródła podają, że w latach 70-tych Investigational New Drug prowadziła badania nad tą rośliną, ale nagle tego zaprzestała i zamknęła projekt. Podobno toksyczne działanie było tak silne, że nie było sensu wykonywać dalej tych badań. Kwestia sporna - moim zdaniem. A co jeśli okazałoby się, że zwykła kora z drzewa to lek na raka? Ile ludzi straciłoby pracę? Ile koncernów farmacetucznych przestałoby istnieć?! Moim zdaniem lekarstwo na raka jest od dawna znane, ale szary człowiek nigdy go nie pozna, byłaby to zbyt duża strata dla „panów i władców tego świata”, strata liczona w miliardach dolarów, a może i bilionach… ale nie o tym miał być ten artykuł ;)
Także nie wiem jak wy, ja zamierzam niebawem wypróbować lapacho i sprawdzić na własnej skórze jak działa. Jeśli będzie mi szkodzić, na pewno to poczuję, jeśli będzie mnie oczyszczać – zauważę to nie tylko ja ale i moje otoczenie :)
Tylko należy pamiętać o kilku sprawach, wszystko w nadmiarze szkodzi – to po pierwsze. A po drugie – ważne znaczenie ma tutaj także proces przygotowywania, a więc w tym wypadku parzenia. O tym jak parzyć lapacho i inne herbaty przeczytacie TUTAJ

Jak wam się podoba mój nowy sposób na oczyszczanie organizmu? Co myślicie o lapacho?
Read More




Return to top of page
Powered By Blogger | Design by Genesis Awesome | Blogger Template by Lord HTML