Obserwatorzy

poniedziałek, 17 marca 2014

Dieta Shangri-La

„Jedz wszystko, nie głoduj, chudnij” świetne hasło reklamowe, nieprawdaż? Któż nie chciałby być na takiej diecie… jak to wygląda w rzeczywistości? 

zdrowie.dziennik.pl

Shangri-La to dieta wymyślona przez amerykańskiego psychologa dr Setha Robertsa. Ten sympatyczny pan twierdzi, że zna sposób na pohamowanie apetytu i dzięki temu jego dieta jest tak genialna i rewolucyjna. 

Na czym polega dieta Shangri-La?


Dieta Shangri-La zakłada przyjmowanie codziennie 200-400 kalorii (ale są to kalorie dodatkowe, nie chodzi tutaj o zwykły posiłek!), które pochodzą z cukru rozpuszczonego w wodzie lub bezsmakowego oleju. Roberts twierdzi, że bezsmakowe jedzenie jest kluczem do idealnej sylwetki, dzięki takiemu jedzeniu można powstrzymać apetyt. Ponadto Roberts przekonuje, że im bogatszy smak, tym bardziej tuczące potrawy. Dlaczego? Bo potrawy aromatyczne są wieloskładnikowe, a więc przypuszczalnie i bogate w tłuszcze, węglowodany, cukry. Jeśli coś nam bardzo smakuje, to mamy ochotę na więcej, jemy dużo i tyjemy.. hmmm, chyba coś w tym jest. 
Roberts zaleca w swojej diecie przyjmowanie wody z cukrem (2-3 łyżki na szklankę) albo 1-2- łyżek oleju (tudzież oliwy z oliwek) na godzinę przed posiłkiem, trzy razy dziennie.

Co można jeść będąc na Shangri-La?


O dziwo wszystko! Sekretem tej diety ma być tylko i wyłącznie ograniczenie apetytu. Autor wymyślił, że wystarczy zmniejszyć apetyt, by chudnąć. Prawda to? Hmm, może ktoś już próbował i zechce się podzielić spostrzeżeniami? Ja osobiście uważam, że zmniejszenie apetytu może być niezwykle pomocne, ale tylko na krótką metę. W ten sposób będziemy chudnąc, ale na początku. Pozbędziemy się z organizmu wody, toksyn – to na pewno, ale co dalej? Gdyby wystarczyło mniej jeść, żeby stworzyć sobie piękną sylwetkę, to chyba nie byłoby na świecie grubasów, siłowni, fitnessów… ludzie nie wymyślaliby różnych sposobów na odchudzanie… itd..
Seth Roberts twierdzi, że dietę Shangri-La przetestował na sobie i dzięki niej stracił 15 kg w 3 miesiące. Wierzycie w to? 
Ja tam chyba bardziej wierzę naukowcom i własnemu rozumowi. Roberts twierdzi, że bardzo zdrowo jest pić 8 łyżeczek cukru dziennie. Tylko ciekawe co na to nasz układ odpornościowy? Przecież taka ilość tej „białej śmierci” może zmniejszyć naszą odporność (jak wiadomo bakterie uwielbiają cukier, dzięki niemu świetnie się czują i rozwijają w naszym organizmie). Poza tym spożywanie takiej ilości cukru, regularnie przez dłuższy czas na pewno spowoduje spadek nastroju, podwyższenie poziomu glukozy, bóle głowy..
Co innego jeśli będziemy spożywać olej albo oliwę z oliwek. Tylko czy trzy łyżki (tudzież 6!) dziennie, to oby nie za dużo? Ja bym chyba zaczęła od jednej dziennie. Jak wiadomo co za dużo- to niezdrowo.
I tradycyjnie już zapraszam na mojego FB, znajdziecie tam jeszcze jedną ciekawostkę związaną z dietą Shangri-La. W ogóle zachęcam do polubienia mojego profilu! Dodajcie mi motywacji abym mogła się rozwijać i zgłębiać sekrety diet :)

POZDRAWIAM!




Zapisz się do newslettera!




Share this article!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Return to top of page
Powered By Blogger | Design by Genesis Awesome | Blogger Template by Lord HTML