Obserwatorzy

wtorek, 30 września 2014

Trzy szybkie triki na odchudzanie

Wiecie co jest najlepsze na odchudzanie? Niektórzy mówią, że dieta MŻ - czyli mniej żreć, inni żartują, że głodówka... Ja zawsze byłam zdania, że jeść można wszystko - byle z głową! Umiar, unikanie tłustych potraw, posiłki przygotowywane z prostych produktów - oto moje złote zasady. 

No dobra, ale chociaż zasady są proste, to czasami przydadzą się krótkie podpowiedzi, takie tam przypominajki łatwo wpadające w ucho ;) 
Dziś właśnie chciałam wam podać takie trzy szybkie triki, które pomogą wam schudnąć. Niech to będą takie ekspress-rady na odchudzanie. Jak zabraknie wam siły, albo jak będziecie już zmęczone topornymi dietami, pamiętaniem tych wszystkich "tego ci nie wolno"... niech moje trzy triki będą odskocznia i nowym sposobem w walce o zgrabną sylwetkę. No dobra miało być szybko, a ja się znowu rozgaduję! ;)

No to CIACH!

Oto trzy szybkie triki na odchudzanie:


TRIK NUMER JEDEN:

Jesteś głodna, a niedawno jadłaś - zamiast buszować po lodówce, albo siedzieć nerwowo na kanapie powstrzymując się przed wystrzeleniem jak rakieta do kuchni...

WYPIJ SZKLANKĘ WODY


Woda doskonale gasi pragnienie, ale także hamuje łaknienie. Woda jest świetna na odchudzanie, bo odracza posiłek! Kilka łyków i czujesz się najedzona nawet na kilkanaście minut.



TRIK NUMER DWA:

ZRÓB SOBIE NAPAR CAŁONOCNY

Napar robimy z rumianku. 1 łyżkę rumianku zalewamy wrzątkiem (1 szklanka) i dodajemy pokrojoną cytrynę. Jak jego nazwa wskazuje - zostawiamy na noc. Rano odcedzamy cytrynę i zioło, pijemy na czczo. To napar polecany w otyłości, reguluje przemianę materii i spala tkankę tłuszczową.


TRIK NUMER TRZY:

JEDZ KIWI

Zrób sobie koktajl z kiwi. Kiwi plus jogurt naturalny zamiast śniadania to gwarancja kilku godzin sytości i porannego pobudzenia. Kiwi zawiera bardzo dużo witaminy C i błonnika, a wiec jeśli nie próbowaliście takiego koktajlu - to doskonały niskokaloryczny posiłek na odchudzanie :)



Jak się podobają moje triki?

Macie jakieś inne pomysły? :)
Read More




czwartek, 25 września 2014

Rozpieść swojego chłopaka na Dzień Chłopaka!

Dzisiejszy wpis będzie odbiegał nieco od innych. Na chwilę zapominamy o diecie, na moment nie myślimy o sobie - dziewczyny już za kilka dni Dzień Chłopaka!! Macie już coś dla swoich kochanych panów? NIE??!! Zostało już mało czasu, ale myślę, że uda się coś jeszcze wykombinować. 
Dziś podpowiem wam jak zrobić przyjemność swojemu mężczyźnie i rozpieścić go troszeczkę... :)


Każda kobieta doskonale o tym wie, że facet to taki duży chłopiec. Lubi być adorowany, nie lubi jak mu się odmawia i ma swoje zabawki, którymi nikomu nie pozwala się bawić. Nie wiem jak wasi mężczyźni, ale mój doskonale się wpisuje w ten opis. 

Adoracja mojego męża musi być nieustanna. Pochwałom i zachwytom nad jego osobą nie może być końca. Nawet jeśli zrobi coś co do niego należy, domaga się atencji i podziękowań...

Odmowa w sprawie jakiejkolwiek nie wchodzi w grę. Nawet jeśli wymyśli coś strasznie głupiego musi usłyszeć brawa! O tym, że ktoś może być zmęczony, nawet nie chce wiedzieć, a jeśli ma jakiś plan, to lepiej przytaknąć i sprytnie sprowadzić jego myśli na inny temat, bo inaczej misio będzie zły..

W domu nie mam sypialni, a to co powinno nią być to misiowe "Centrum dowodzenia". Komputery, syntezatory, gitarsony, pedałsony, kilometry kabliszcza i... NICZEGO NIE WOLNO TAM DOTYKAĆ! O tym wie nawet kot, który omija szerokim łukiem cienką niewidzialną linię... Każdy kto ma kota doskonale zrozumie powagę sytuacji, bo naprawdę niełatwo wytresować zwierzę, które jest chyba największym indywidualistą wśród swojego gatunku.

Jednak mimo tych trzech drobnych wad, nie da się nie kochać tego mojego "niedźwiedzia", a jak się jest ze sobą połowę swojego życia to i sposobów zna się wiele, by "wyszło na moje" ;)

Hehe, no dobra, a teraz po tym rozkosznym wstępie przejdę do konkretów.

Jak zamierzam w tym roku rozpieścić swojego "Pana i Władcę"? ;)

Bardzo podobnie jak to zrobiłam w minionym czyli:

* ulubione jedzonko



* ulubione piwko



* i coś bardziej namacalnego...

W tym roku to będzie: 

Dodający energii skórze balsam po goleniu dla męźczyzn Secret Soap Store 150 ML



O tym kosmetyku dowiedziałam się od koleżanki. Kilka miesięcy temu kupiła go mężowi na urodziny i podobno jest zachwycony i ona także, bo ten balsam ma w sobie coś tak niesamowitego, że jak to nazwała "mogłaby go wąchać i całować przez cały dzień"! ;)

Postanowiłam przyjrzeć się bliżej temu balsamowi i faktycznie, przyznaję - widzę same zalety.

ARNIKA i RUMIANEK w składzie - chyba nie może być lepszego połączenia. Arnika pobudza, rumianek łagodzi i skóra jest szczęśliwa i jej właściciel nie narzeka!

OLEJEK ARGANOWY - kosmetyczny hit ostatnich miesięcy, naturalny, nawilżający, łagodzący podrażnienia po goleniu, z całym wachlarzem witamin: witamina E, związki fenolowe, tokoferole, kwasy omega-3 i omega-6.

Mało tego! Ten balsam oprócz swoich składników spełnia jeszcze inne fajne funkcje, których moim zdaniem brakuje zwykłym balsamom z drogerii:

* ma optymalne pH, które sprawia, że delikatna skóra na twarzy nie ulega podrażnieniom
* łagodzi nawet zmiany potrądzikowe
* bosko pachnie! sprawdzałam! :)

No i jeszcze jeden plus - CENA, nawet jeśli dodać do niej koszt przesyłki, to naprawdę się opłaca!

Nie wiem jak wy, drogie panie, ja jestem zdecydowana, nawet już zamówiłam ten balsam swojemu "chłopakowi" na jego święto i mam nadzieję, że będzie tak samo zadowolony jak mąż koleżanki.

Więcej o tym balsamie przeczytacie TUTAJ.

Macie jakieś inne pomysły na prezent dla chłopaka?

Podpowiedzcie coś!

Zostało jeszcze trochę czasu, może natchniecie inne dziewczyny :)
Read More




wtorek, 23 września 2014

10 pytań o liposukcję

Liposukcja to zabieg modelujący sylwetkę poprzez usunięcie tkanki tłuszczowej. Liposukcję możemy stosować na brzuch, uda, pośladki, ramiona, a nawet podbródek. Liposukcja, jak zapewniają specjaliści jest zabiegiem niezwykle efektywnym i bezpiecznym. Czy warto oddać się w ręce specjalisty? Czy liposukcja faktycznie zastąpi odchudzanie? To pytanie zadałam mojej koleżance, która pracuje w gabinecie medycyny estetycznej, w którym taki zabieg się wykonuje. Nie będę zdradzała ani nazwy gabinetu ani nazwy sprzętu na którym panie pracują, po pierwsze nie chciałabym aby była to reklama, bo nie takie jest założenie tego artykułu, a po drugie moja rozmówczyni poprosiła mnie o anonimowość. 

No to zaczynamy!



1. Olu powiedz nam na początek na czym polega liposukcja?

Liposukcja popularnie zwana jest "odsysaniem tłuszczu". Zabieg musi być wykonywany przez specjalistę, wykonywany jest w pełnej narkozie albo w znieczuleniu miejscowym. Podczas zabiegu zostaje usunięty tłuszcz z wybranej partii ciała jednak pamiętajmy o tym, że to ile tego tłuszczyku jest jednorazowo usunięte zalezy od stanu zdrowia pacjenta i od tego jak zadecyduje lekarz. Pamiętajmy jednak, że liposukcja nie może zastąpić leczenia otyłości czy diety. Liposukcja nie jest dla każego! Nie traktujmy jej więc jako metody na schudnięcie, bo nie o to w niej chodzi.

2. No właśnie - dla kogo jest taka liposukcja? Kto może sobie taki zabieg zafundować?

Na pewno ktoś bogaty! (śmiech). A tak poważnie to liposukcja nie jest polecana osobom chorym, nastolatkom, ludziom bardzo otyłym i mającym zatory żył.
Jest wiele rodzajów liposukcji, od pewnego czasu dość dużą popularnością cieszy się także liposukcja bez skalpela, jest więc w czym wybierać, wystarczy prześledzić oferty gabinetów kosmetycznych.

3. Jeśli już okaże się, że możemy wykonać zabieg liposukcji, spełniamy warunki, to jak się do niej przygotować?

Przed zabiegiem musimy się skonsultować z lekarzem - to po pierwsze. Warto przygotować się psychicznie, do zabiegu, bo liposukcja to taka operacja - tyle, że estetyczna. Można odwiedzić gabinet kosmetyczny i poddać skórę serii masaży, by ułatwić późniejsze gojenie się ran. Przygotujmy także swoich bliskich na to, że po zabiegu będziemy potrzebowali ich pomocy.

4. Jak wygląda liposukcja? Co lekarz robi z naszym ciałem podczas takiej operacji?

Może nie będę wchodzić w drobne szczegóły, ogólnie rzecz biorąc pacjent jest przygotowywany do operacji jak do każdej innej. Tak więc po podaniu znieczulenia chirurg robi nakłucia na ciele przez które wprowadzane są metalowe rurki - tą drogą tłuszczyk odprowadzany jest z organizmu. Zabieg może trwać od kilkunastu minut, nawet do kilku godzin w zależności od tego jak duży obszar będzie leczony. Po zabiegu na te miejsca zakładane są specjalne opaski uciskowe. Jeśli liposukcja była niewielka już następnego dnia można wyjść do domu, jeśli większa czas pozostania pod kontrolą lekarzy się wydłuża.

5. A co nas czeka po takim zabiegu?

Radość! (śmiech). Na pewno będziemy szczęśliwsze, ale czas dochodzenia do siebie może na początku popsuć nam humor. Musimy chodzić w opaskach uciskowych, przygotujmy się na trwający nawet około tygodnia ból. Poza tym skóra powinna wrócić do swojej dawnej formy, ale to wszystko zależy od naszej kondycji, przede wszystkim od kondycji naszej skóry no i nie ma co ukrywać od naszego wieku.

6. Czy istnieje jakieś ryzyko powikłań po liposukcji?

Jak po każdej operacji. Spodziewajmy się siniaków i opuchlizny, w końcu liposukcja to ingerencja w nasz organizm. Z cięższych powikłań może pojawić się zapalenie żył, alergia, infekcje..

7. Kiedy zobaczymy pierwsze efekty?

Niektórzy twierdzą, że już od razu po zabiegu. Ja uważam, że to raczej subiektywne zdania i wyobrażenia pacjentów, którzy poddali się zabiegowi. Tak naprawdę pierwsze efekty widać po około miesiącu - gdy całkowicie zejdzie z nas opuchlizna i ciało zacznie wracać do formy. 

8. No i teraz pytanie, które chyba każdemu nasuwa się na myśl. Ile kosztuje taka "przyjemność"?

Wszystko zależy od kliniki, obszaru jaki będzie "odessany z tłuszczu"....
Powiesz? :)
Ceny zaczynają się od 4 tysięcy...

9. Czy liposukcja jest popularna, przynajmniej w klinice w której Ty pracujesz?

Trudno tak ocenić, mamy w cenniku także wiele innych zabiegów. Liposukcja to tylko jeden z nich. Myślę, że wszystko rozdmuchują reklamy, media... Jeśli w prasie i w Internecie dużo na ten temat  - to i pacjentów więcej. Niestety duża większość z nich przychodzi ze świadomością, że zapłaci za " szybkie wyszczuplenie", ale powtarzam - zabieg liposukcji nie może zastąpić odchudzania, nie jest także polecany jako alternatywa dla leczenia otyłości!

10. No i ostatnie pytanie, gdybyś mogła się poddać temu zabiegowi, poddałabyś się? Czytelnicy Cię nie widzą Olu i nie wiedzą, że świetnie wyglądasz, ale to prowokacyjne pytanie ma na celu przekonanie do zabiegu, albo wręcz przeciwnie... ;)


Wiesz, wbrew temu wszystkiemu co mówiłam, nawet gdybym mogła nie oddałabym się w ręce chirurga. Jestem zwolenniczką jednak naturalnych metod. Liposukcja jest fajna... ale gdzie to odliczanie, że do zrzucenia zostało mi jeszcze kilka kilo, ten pot i łzy... ta radość, że w końcu na wadze masz tyle ile chciałaś! Wiesz, że uwielbiam sport, zdrowe odżywianie.. no i twojego bloga! Gdybym poddała się zabiegowi liposukcji chyba nie byłoby takiej radości z odchudzania! :)

Dzięki Olu! Słodzisz... ale taką Cię lubię! ;)
Myślę, że po tym wszystkim co powiedziałaś rozwiałaś wątpliwości wielu czytelników i teraz o liposukcji wiemy więcej :)
Read More




niedziela, 21 września 2014

Zioła na odchudzanie

Kiedyś już był post w podobnym temacie, dzisiaj wracam do tego, bo uważam, że zioła to nasi najlepsi sprzymierzeńcy w walce o zdrowie. Nie wiem jak wy, ale ja jak tylko zaczyna mi się katar, albo ból głowy czy brzucha lubię sięgać do mojego podręcznego zielnika, który podpowie mi jaką herbatkę zaparzyć na dolegliwość. 

Na przeziębienie najlepszy jest syrop z cebuli, na kaszel napar z majeranku albo tymianku, a na ból brzucha... pokrzywa. Nie lubię łykania prochów i nawet gdy mam okres wolę sobie położyć na brzuchu kota niż łykać jakieś Apapy czy inne piguły. Kiedyś jedna ginekolożka powiedziała mi, że jestem męczennicą, że lekarstwa są po to, aby sobie ulżyć w potrzebie. Wyśmiałam ją! Uważam, że na jedzenie piguł garściami mam jeszcze czas, wystarczy, że widzę jak moja mama jest zmuszona do przyjmowania takich dawek kolorowych tabletek, że gdyby puściła pawia zapewne byłaby to największa tęcza na świecie! ;)

Póki mogę leczę się sama :)

A teraz podam wam trzy magiczne herbatki, które polecane są przy leczeniu otyłości. Wspomagają przemianę materii, przyspieszają trawienie i hamują apetyt. Wierzcie czy nie, te herbatki ziołowe, które możecie zrobić samodzielnie w domu są o wiele lepsze niż gotowe mieszanki ziołowe na odchudzanie.

Po pierwsze, że kupując gotowe zioła wiecie dokładnie jaki jest skład preparatu, który pijecie.

Po drugie - zioła możecie wykorzystać także do czego innego, np. jako przyprawy. Do mieszanki nie użyjecie przecież całego opakowania od razu! ;)

No i po trzecie - nie wiem jak wy, ja nie lubię herbat z torebki, mam wrażenie że pakują do nich sam pył i liściach i jakieś tam odrzuty.

Przekonałam was czy nie, oto moje propozycje na mieszanki ziołowe odchudzające:

Zioła na odchudzanie - Mieszanka nr. 1

liść kasztanowca
kwiat kasztanowca
ziele glistnika
simię lniane
korzeń babki
korzeń żywokostu
ziele krwawnika
kwiat rumianku
ziele tobołka (lub tasznika)

Wszystkie składniki muszą być w równej ilości - np. jedna łyżka stołowa. Mieszamy zioła razem, trzy łyżki mieszanki zalać dwoma szklankami wody i zagotować. Odstawić na 30 minut. Przecedzić i pić dwa do trzech razy dziennie pół szklanki.

Zioła na odchudzanie - Mieszanka nr. 2

Podobnie jak mieszankę nr. 1 wszystkie zioła musimy wymieszać w równych proporcjach, a są to:

korzeń mniszka
kora kruszyny
korzeń wilżyny
korzeń lubczyku
znamiona kukurydzy
strąk fasoli
ziele skrzypu polnego
liście szałwii
ziele srebrnika
ziele krwawnika
ziele morszczynu

Łyżkę stołową tak przygotowanej mieszanki parzyć pod przykryciem trzy godziny. Po tym czasie przecedzić i pic jedną szklankę lekko podgrzanego naparu trzy razy dziennie na 20 minut przed jedzeniem.

Zioła na odchudzanie - Mieszanka nr. 3

Półtorej łyżki stołowej ziela i kwiatów więzówki zalać połową litra wody. Gotować na małym ogniu przez 20 minut. Pić pół szklanki przed jedzeniem.

Warto wiedzieć, że chociaż mieszanki te wyglądają na bardzo kosztowne, to nie jest tak, że te zioła posłużą tylko do tej jednej mieszanki na odchudzanie. Więzówka jest prekursorem aspiryny i bardzo ładnie zbija gorączkę, kasztanowiec jest doskonały na cerę naczynkową, pijąc skrzyp polny poprawiamy kondycje naszych włosów, paznokci, skóry...

Taką wiedzę o ziołach warto mieć, bo rośliny mają naprawdę wszechstronne zastosowanie. Jeśli chcecie poczytać więcej na temat ziół to zapraszam na bloga Niezłe Ziółko.

Read More




czwartek, 18 września 2014

"Żadnych wymówek!" Wywiad z Wojtkiem autorem blogów: Zrzuć Brzuch i Dbam o Figurę

Witam wszystkich!

Dziś zgodnie z zapowiedzą przedstawiam wywiad z Wojtkiem, który opowie wam o swojej pasji jaką jest sport. Wojtek jest autorem dwóch blogów, które pewnie część z was już zna -  Zrzuć Brzuch i Dbam o figurę.
Mam nadzieję, że ten wywiad będzie dla was motywacją do tego by zacząć dbać o własne ciało, a może nawet założyć własnego bloga! ;)

No to zaczynamy!

Cześć, mam na imię Wojtek :) Sportem interesowałem się właściwie od zawsze zaczynając od piłki nożnej, siatkówki kończąc na sportach siłowych jednak początkowo zajmowałem się tym bardziej rekreacyjnie. Mój staż na siłowni wynosi jakieś 8 lat jednak pierwsze sześć możemy śmiało spisać na straty :) Ćwiczyłem tak jak wiele osób, bez stałej diety, suplementacji i świadomości treningowej. Po lekkiej kontuzji w 2010 roku jakoś moje drogi z siłownią się rozeszły na dobry rok. Dodatkowo przeprowadzka i straszne "nowe nawyki żywieniowe" spowodowały nadwagę z czym z dnia na dzień coraz gorzej się czułem. W grudniu 2012 roku postanowiłem to zmienić i zabrać się ostro za siebie tak też powstał mój blog :) http://zrzucbrzuch.blogspot.com/ którego od stycznia 2013 prowadzę wspólnie z moją dziewczyną :) 

SD: Skąd wzięła się nazwa i pomysł na bloga?

Blog powstał głównie w celach motywacyjnych :) Na początku w ogóle nie myślałem, że ktoś będzie na niego zaglądał i w życiu bym nie pomyślał, że kiedyś osiągnie prawie milion wyświetleń :) Z założenia chciałem robić zdjęcia postępów i tym samym motywować w pierwszej kolejności siebie :) Jako, że jestem osobą słowną uznałem, że głupio mi będzie przed czytelnikami zaprzepaścić efekty treningów i diety i ten blog pozwoli na stałą motywację :) Tak też się stało. Dzięki niemu rozwinąłem swoją wiedzę na tematy treningów, diety i odżywiania :)  Nazwa powstała dość szybko, chciałem by była po prostu chwytliwa i opisywała bloga. Zrzuć brzuch pasowało idealnie gdyż taki był właśnie cel :) 

SD: Co skłoniło cię do uprawiania sportu?

Tak jak już mówiłem wcześniej do uprawiania sportu zmusiła mnie nadwaga oraz to, że już miałem jakieś lekkie pojęcie w tym temacie. A jak wiemy dieta + trening daje super efekty :) 

SD: Jakie jest twoje motto? :)

"Żyj ostro umieraj młodo" :) :) :), a tak na poważnie "Żadnych wymówek" 


SD: Ile minut dziennie powinno się ćwiczyć, by schudnąć?

Wszystko zależy jak szybko chcemy schudnąć i jak dużo. W połączeniu z dietą wystarczy 25 min dziennie w początkowych etapach odchudzania. Oczywiście wszystko zależy od poszczególnego organizmu, trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.

SD: Jaka jest twoja dieta i jaką dietę możesz polecić innym?

Nie mam jakiejś ścisłej diety w stylu Kopenhaskiej itp, po prostu staram się świadomie odżywiać, czytać etykiety, unikać produktów wysoko - przetworzonych, spożywać dużo białka, warzyw.

SD: Z czego musimy na pewno zrezygnować jeśli się odchudzamy (nie chodzi tutaj tylko o jedzenie, ale także o nawyki, np. jedzenie przed telewizorem albo w kinie..)?

Zdecydowanie polecam odstawić słodzone napoje, cukier zastąpić - ksylitolem, unikać soli oraz mocno ograniczyć alkohol. Z nawyków które mogę odradzić, a bardzo w dawnym okresie wpływały na moje tycie to zdecydowanie jedzenie po alkoholu. Nie ma to jak wypić cztery piwka, zjeść chipsy i ze cztery kanapki prawda ? :) To niestety powoduje nadwagę. Jeśli już pijesz alkohol to idź na imprezę najedzony i nie jedz po spożyciu :) Pamiętaj również o nawodnieniu podczas imprezy, woda, woda i jeszcze raz woda. Jeśli chodzi o jedzenie np. w kinie to można bardzo łatwo zjeść dobrą przekąskę. Zamiast coli bierzemy wodę zamiast popcornu orzechy bez soli :) 

SD: Czym twoja strona różni się od innych i dlaczego warto tam zaglądać?

Wydaje mi się, że głównym jej atutem jest przedstawienie pewnych spraw bardziej praktycznie i po męsku :) Na blogu http://zrzucbrzuch.blogspot.com/ już właściwie nie publikuję gdyż w wyniku współpracy przenieśliśmy się na bloga http://blog.dbamofigure.pl/. Nie zamykam Zrzuć Brzuch może kiedyś do niego wrócimy kto wie :) Wiele osób ma to nam za złe, ale my uważamy, że jest to kolejny krok do przodu. To, że nie publikujemy na http://zrzucbrzuch.blogspot.com/ nie oznacza, że nie warto tam zaglądać. Znajduje się tam naprawdę pokaźna baza archiwalnych postów które mogą naprawdę pomoc w początkowej fazie odchudzania.

Oto kilka z nich :











Polecam tym którzy nie znają starego bloga na poszperanie w archiwum oraz zapraszam na  http://blog.dbamofigure.pl/ wkrótce rozruszamy i ten blog :) 

SD: Czy jest coś co na koniec chciałbyś powiedzieć czytelnikom? 

Dzięki za wsparcie podczas prowadzenia pierwszego bloga, naprawdę nie spodziewałem się tak sympatycznego odzewu kiedy tworzyłem bloga. Trwajcie dalej w swoich postanowieniach, chudnijcie, ćwiczcie, zdrowo jedzcie bo robicie to tylko i wyłącznie dla siebie, a to na pewno zaowocuje w przyszłości :) 

Pozdrawiam 

Dzięki Wojtek za rozmowę i motywację! :)
Read More




poniedziałek, 15 września 2014

Absolutnie NIEdietetyczna sałatka na ciepło

Mało mam ostatnio czasu, by regularnie dla was pisać, mam nadzieję, że mi wybaczycie te nagłe zrywy, a potem ciszę przez kilka dobrych dni. Uroki jesieni! ;) Zawsze na początku roku szkolnego zaczyna się u mnie taki BUM, który zajmuje na całe dnie. Nie mam wtedy zwykle czasu na nic. Tylko:

PRACA-DOM-PRACA

Nie przeskoczę tego, nie zmienię i nawet nie zamierzam z tym walczyć, bo nie mam żadnych szans.
W tak intensywnym okresie bardzo często zmuszona jestem gotować dania błyskawiczne, bo każda minuta jest na wagę złota. Moja rodzina przyzwyczaiła się już, że początek jesieni to początek kuchennych rewolucji! ;)

Dziś chciałam wam przedstawić jedną z moich ulubionych sałatek na ciepło i na szybko! Nie jest absolutnie dietetyczna! Ale za to jest przepyszna, szybka i tania! :)

A oto jak się prezentuje na talerzu:



PRZEPIS:
5 ziemniaków
gruby plaster boczku
koperek

Sos: łyżka majonezu, łyżka śmietany, łyżeczka musztardy (najlepiej Dijon).

Wykonanie jest bajecznie proste: Ziemniaki ugotować, pokroić w kostkę, boczek obsmażyć i wyłożyć na ziemniaki. Całość oblać sosem i obsypać koperkiem.

Zachęcam do spróbowania tej sałatki chociaż jeden raz. Myślę, że ma szansę zdobyć wasze serca ;)

SMACZNEGO! 
Read More




wtorek, 9 września 2014

A choroby wyczytasz z języka...

Wiedzieliście, że trawienie zaczyna się w jamie ustnej?
Wobec tego nasz język to jeden ze wskaźników naszego zdrowia. Tak jak z oczu można wyczytać choroby: jak katar oznacza początek przeziębienia, tak stan i wygląd naszego języka może świadczyć o infekcjach i chorobach które być może właśnie rozpoczęły się w naszym organizmie.

Język jest mięśniem, dzięki któremu możemy mówić, jeść, przełykać.



Czym powinien się charakteryzować zdrowy język?

Zdrowy język jest różowy lub lekko czerwony, wolny od osadów i plam. Po wyglądzie języka można poznać zbliżającą się infekcję - gdy niespodziewanie robi się fioletowy - uważaj na wirusy! Jasnoczerwony język sugeruje, że mamy wysoką temperaturę ciała, mocno czerwony kolor natomiast może świadczyć o stresie.



Gdy przychodzimy do lekarza pierwszą rzeczą jest zajrzenie do gardła, dlaczego? Teraz już wiecie dlaczego! Nalot na języku oznacza infekcję, pęknięcia w języku mogą oznaczać cukrzycę, bladoszary język świadczy o anemii, a czerwone plamki i zaczerwienienia są symptomem braku witamin. Na zdjęciu poniżej zobaczycie jak może zmieniać się wygląd naszego języka w zależności od stanu naszego organizmu.

Fot. http://www.lifehack.org/

Jak myślicie kto pierwszy wpadł na to, że z języka można wyczytać choroby? Oczywiście Chińczycy! To oni jako pierwsi zaczęli przyglądać się temu organowi i łączyć jego wygląd z chorobami. Chińska mapa języka w ocenie zwraca uwagę na kolor, powierzchnię, wielkość i nalot.

Wygląd języka według medycyny chińskiej



Powierzchnia:
Popękany - zagrożenie udarem i zakrzepicą
Bruzda po środku - nadkwasota żołądka
Język geograficzny - alergia, łuszczyca, infekcje grzybicze

Fot.medyczna24.pl

Barwa języka:
Mocno czerwony - niedobór witamin
Czerwony tylko po środku - skłonność do otyłości i nadmierny stres
Czerwone brzegi - kłopoty z wątrobą
Blady - anemia, słabe serce
Ciemne wręcz czarne zabarwienie - dysfunkcja nerek

Duży język może być oznaką problemów z otyłością, sercem, skłonnością do obrzęków. Mały natomiast to niedobór witamin i zła dieta.

Na wygląd naszego języka ma wpływ wiele czynników. O wyglądzie może świadczyć dieta, jeśli jemy coś kolorowego język także zmienia kolor. Oprócz jedzenia wpływ mają: temperatura otoczenia i przyjmowane leki. Dlatego najlepiej obserwować język gdy nie przyjmujemy farmaceutyków i nie jemy nic co może zmienić jego kolor.

Read More




środa, 3 września 2014

7 zaskakujących faktów o szampanie!


Witam wszystkich odchudzających się! Jak tam wasze diety? Mam nadzieje, że wszystko idzie z waszym planem, trzymam kciuki i spieszę donieść, że warto pić szampana. Pijecie? Nie? To po tym co przeczytacie możecie zmienić zdanie...Dlaczego? Zapraszam do lektury, a wszystko wam wyjaśnię. Przedstawiam 10 korzyści z picia szampana!

1. Poprawia pamięć przestrzenną



Co to jest pamięć przestrzenna? To zdolność do rozpoznawania okolic i poruszania się po mieście bez obaw, że się zgubimy. Po pierwsze - to ma bardzo duże znaczenie szczególnie dla osób starszych, które cierpią na zaniki pamięci. A po drugie, po alkoholu niektórzy mogą mieć problem z trafieniem do domu, nieprawdaż? ;)
No to macie już pierwszy powód dla którego warto zamienić piwo na szampana, a oto kolejny:

2. Mało kalorii



Szampan zawiera zdecydowanie mniej kalorii niż piwo czy wino. Dla porównania lampka szampana to około 80 kalorii, podczas gdy piwo ma ich ponad 200!

3. Przyjemność picia



Szampan dzięki zawartości bąbelków dostarcza więcej przyjemności z picia. Można wypić go mniej i zacząć się dobrze bawić. Poza tym po przedawkowaniu szampana nie boli tak mocno głowa. Niektórzy nawet uważają, że więcej bąbelków = więcej zabawy! :)

4. Chroni serce




Kolejnym mało znanym faktem o szampanie jest to, że ma bardzo dobry wpływ na serce. Niemal tak dobry jak wypicie lampki czerwonego wina.

5. Zawiera antyoksydanty



Szampan zawiera antyoksydanty, które zapobiegają uszkodzeniom naczyń krwionośnych, obniżają zły cholesterol i dzięki temu zapobiegają powstawaniu skrzepów krwi, które mogą prowadzić do zatorów.

6. Poprawia pamięć



Jest naukowo udowodnione, że picie szampana poprawia pamięć.

7. Najlepszy z truskawkami! :)



Wiecie dlaczego często pokazywane jest picie szampana z truskawkami? Bo truskawki zawierają cenne przeciwutleniacze, które bardzo dobrze są wchłaniane właśnie podczas picia szampana!

No to jak? Pijemy szampana? ;)

Nie to żebym namawiała do alkoholizmu! Broń Boże! Po prostu czasem jeśli macie ochotę na %, zamiast kalorycznego piwa wypijcie lampkę szampana. Ale SZAMPANA! A nie taniego wina musującego... :)

No to CHEERS!! ;)
Read More




Return to top of page
Powered By Blogger | Design by Genesis Awesome | Blogger Template by Lord HTML