23:54

Mój pomysł na Walentynki!

Już za kilka dni Walentynki. Wszędzie o tym trąbią. Nie mogę więc tego przemilczeć i postanowiłam też napisać wam co ja na ten dzień planuję podarować mojemu mężusiowi.Spokojnie, on nie czyta mojego bloga więc na pewno tu nie zajrzy i nie zepsuje mi niespodzianki.

walentynki


Nie wiem jak wy, ale a podzieliłabym prezenty Walentynkowe na 3 kategorie:

- Prezenty rzeczowe
- Prezenty dla ciała
- Prezenty dla ducha

Prezenty rzeczowe to takie, które zostają na pamiątkę, albo takie które nam służą jeszcze przez jakiś czas. Może to być romantyczna bielizna, fajna książka, kosmetyki..

Prezenty dla ciała to np. coś pysznego! Faceci chyba wszyscy uwielbiają dobrze zjeść. Przez żołądek do serca! I to działa!

Prezenty dla ducha to jakieś wspólne przeżywanie miłych chwil np. masaż czy akupunktura dla par, albo seans w kinie..

Możecie nie podzielać mojego zdania, ale to ostatnie wydaje mi się najmniej romantyczne. W Walentynki w kinach istny armageddon! Najpierw stanie w kilometrowej kolejce, potem przepychanie się na sali żeby dość do swojego miejsca, a na koniec siedzenie i gapienie się w ten głupi ekran bez chwili swobody. W tym roku na Walentynki nie idę do kina! Koniec, bojkot! Za stara już chyba jestem, bo wole moje kino domowe. Nikt mi nie zasłania ekranu, mogę sobie obejrzeć co chcę, a nie to co akurat grają w kinie no i pełen luz - rozwalam się na kanapie przytulam do mojego starego i jest fajnie!

W tym roku Walentynki planuje ja! Tak już zapowiedziałam mężowi. A na Walentynki zaplanowałam:

Najpierw coś dla ciała - Sushi własnoręcznie robione, wino i tort Walentynkowy również mojego dzieła.



Potem coś dla ducha - film (jeszcze nie wiem co obejrzymy, bo to akurat ma być niespodzianka ze strony mojego męża) na naszej mega wygodnej kanapie!

A na koniec coś co powinno mojego męża bardzo ucieszyć - nowy pasek. Tak wiem, może mało romantyczne, ale wiecie jak długo szukałam tego paska?! Mój mąż do spodni zawsze zakłada pasek ZAWSZE! Niestety jego ulubiony pasek szlag trafił jakiś miesiąc temu. Od tamtej pory szuka identycznego, do tej pory nie znalazł, kupił więc sobie coś podobnego, ale widzę, że nie jest z niego zadowolony. A ja, najlepsza żona na świecie, zamówiłam mężusiowi identyczny pasek jak ten, który tak kochał. Myślę, że sprawię mu tym prezentem dużą przyjemność.



Ciekawa jestem waszych pomysłów na Walentynki.
Kupujecie prezenty czy raczej planujecie miły wieczór?
Idziecie do kina czy wolicie zostać w domu?

6 komentarzy:

  1. My nie kupujemy prezentów, jedynie jak babcia przygarnie dzieciaki to pójdziemy do kina ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. My też uzależnieni jesteśmy od babci. Jak dzieciaków nie zabierze to nici z wieczoru.. ale prezenciki to sobie robimy, choćby jakieś drobne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fakt więkoszość facetów to łasuchy :) Zrobiłaś mi smaka tym trotem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super ciacho :) Blog robi ogromne wrażenie. Widać tutaj włożone serce i wysiłku z pasji. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  5. Super pomysły pozdrawiam cieplutko z rodzinką :) .

    OdpowiedzUsuń
  6. Super pomysły pozdrawiam cieplutko z rodzinką :* .

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Diety i ich sekrety , Blogger