Obserwatorzy

niedziela, 6 października 2013

Część druga - Dieta Dr. Dąbrowskiej

Dzisiaj zapowiadana cześć druga moich rozważań na temat wyboru najlepszej diety. W ostatnim poście pisałam, że zanim zdecydowałam się na dietę czekoladową, przyjrzałam się bliżej kilku innym dietom. Dziś będzie o diecie doktor Dąbrowskiej, bo jest to jedna z tych właśnie diet. 
Na początek kilka słów, skąd mi przyszła do głowy ta właśnie dieta. Nie wiem jak wy, ale ja jestem bacznym obserwatorem świata zewnętrznego, czepię z niego inspiracje, obserwuje ludzi i to co się dzieje wokół mnie, by móc wieczorową porą toczyć bój z myślami. Do takich też przemyśleń skłoniła mnie jedna z dziewczyn z mojej pracy. Zobaczyłam ją kiedyś po dłuższej przerwie niewidzenia i oniemiałam. Z niskiej pucołowatej dziewczyny, w ciągu miesiąca zrobiła się filigranowa laseczka z talią osy i nóżkami jak patyczki. Przyznam, że przez kilka dni bałam się jej zapytać jak to zrobiła, że w tak krótkim czasie się wylaszczyła, ale w końcu nie wytrzymałam. Odpowiedź była krótka: Jestem na diecie Dr.Dąbrowskiej. Głupio mi było zapytać co to za dieta, więc zrobiłam mądrą minę i przytaknęłam, po czym pobiegłam czym prędzej do komputera, by poczytać co to za dieta. Na początku trafiłam na tą stronę: ewadabrowska.pl To strona domowa pani doktor, która jest autorką kilku książek o oczyszczającej diecie owocowo-warzywnej. Po przeczytaniu na czym polega jej dieta, na początku byłam zdezorientowana. Lubię diety, w których nie trzeba liczyć kalorii i które pozwalają na jedzenie posiłków o dowolnej porze dnia. Nienawidzę zakuwać się w kajdany i pilnować czasu! A z dietą Dąbrowskiej można sobie pozwolić na jedzenie nawet w środku nocy (!)... ale... byłoby zbyt piękne, gdyby nie było żadnego ale :) Dieta owocowo-warzywna zakłada jedzenie tylko owoców i warzyw i to nie wszystkich! Można ją stosować przez kilka dni, albo tygodni (jak zrobiła to własnie wspomniana wyżej koleżanka). Na tej diecie chudnie się naprawdę naprawdę bardzo pięknie. Nic dziwnego, skoro podczas diety odżywiamy się wyłącznie niskokalorycznymi produktami. Jednak ta dieta nie jest dla każdego. Dieta Dąbrowskiej to prawdziwa głodówka i aby ją przetrwać musimy stosować się do ściśle określonych zasad. A więc dieta doktor Dąbrowskiej to dieta, dla osób z bardzo silnym charakterem, które potrafią narzucić sobie ostre zasady i potrafią tych zasad przestrzegać. Jak pisze autorka na swojej stronie, jej dieta ma oczyścić organizm z wszelkich toksyn oraz leczyć choroby cywilizacyjne. Wszystkich zainteresowanych odsyłam do strony, którą podałam powyżej. Nie będę tutaj odwalać za Panią Ewę roboty i rozpisywać się o jej diecie, powiem tylko dlaczego ja nie podjęłam wyzwania, by spróbować odżywiania według jej zaleceń.

Po pierwsze: Nienawidzę głodówek
Po drugie: Dieta Dąbrowskiej moim zdaniem jest bardzo restrykcyjna i zapowiada jedzenie przez długi czas wyłącznie warzyw, a ja jestem typowym mięsożercą
Po trzecie: Obawiam się, że z moim wysokim progiem odczuwania bólu nie dałabym sobie rady z bólami, które podczas tej diety się pojawiają

Znalazłam na Youtube fajny, trzy częściowy filmik, relacja dziewczyny, która przeżyła 3 dni z dietą Dąbrowskiej. Obejrzyjcie sobie, bo myślę, że warto:

Dzień pierwszy


Dzień drugi


Dzień trzeci

Mam nadzieję, że po obejrzeniu tych filmików, nie zniechęciłam was do tej diety. Chciałam wam po prostu pokazać, że warto wiedzieć możliwie dużo o diecie do której zamierzacie przystąpić. Ja po usłyszeniu tej relacji stwierdziłam, że nie dam rady. Ta dieta nie jest dla mnie i już.

Nie mniej jednak polecam ją osobom o silnym charakterze, które chcą się oczyścić z toksyn i złogów, a przy okazji zrzucić parę kilo. Pamiętajcie tylko o jednym, że jeśli po tych nawet kilku dniach na diecie owocowo-warzywnej, nagle wrócicie do dawnego odżywiania, możecie zrobić krzywdę swojemu żołądkowi. Dlatego zanim podejmiecie decyzję o odchudzaniu warto przeczytać książkę Ewy Dąbrowskiej, by dowiedzieć się jak zacząć i jak skończyć dietę bez efektu yoyo i bez szkody dla organizmu.



Zapisz się do newslettera!




Share this article!

5 komentarzy:

  1. Byłam na diecie Dąbrowskiej - link w nicku do podsumowania - i skapitulowałam. Nie z powodu faktu, że to głodówkowa dieta... nie zadziałała zbytnio odchudzająco na mnie, mimo ścisłego jej przestrzegania. Ta dieta nie jest dla osób, które wcześniej odchudzały się konwencjonalnymi dietami (tj. mało lub brak tłuszczu) i mają problemy hormonalne. Może spowodować parę pozytywów, ale nie odchudzi dopóki człowiek nie zrozumie że hormony organizm musi z czegoś budować (tłuszczu dostarczanego w pożywieniu) - czego na diecie dr Dąbrowskiej się nie dostarcza.
    Niestety na ten temat książka milczy, a uważam, że osoby z nierozwiązanymi tego typu problemami nie powinny na dłuższą metę opierać swojego żywienia na diecie Dąbrowskiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arik dziękuję Ci bardzo, że zechciałaś się podzielić z nami swoimi spostrzeżeniami na temat tej diety i jednocześnie zachęcam do zostawiania śladu na moim blogu w postaci komentarzy. Co dwie głowy to nie jedna, a im więcej głów, to... wiadomo! ;)

      Usuń
  2. Warzywa i owoce nie zapewnią potrzebnych organizmowi mikroelementów i witamin, dlatego źle sie czułaś. Jeżeli chcesz sie mądrze odchudzać to polecam dietę Allevo. To też koktajle owocowe i zupy warzywne, gotowe w saszetkach do bardzo szybkiego przygotowania. Posiłki są niskokaloryczne ale pożywne, nie są głodowe ale bardzo smaczne, dieta przewiduje też batony w czekoladzie. Allevo uczy zdrowego stylu odżywiania i poprawia metabolizm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, czy widziałaś kiedyś saszetki rosnące na drzewach, krzakach w ziemi lub urodzone przez krowę lub świnię? Pozdrawiam, smacznego. :) ~Martyna

      Usuń
  3. Ja stosuję dietę już po raz drugi. Za pierwszym razem w ciągu 5 tygodni schudłem 15 kg i nie miałem żadnego efektu jo-jo pomimo iż wróciłem do "starych" nawyków żywieniowych. Swoim wyglądem po diecie zachęciłem wielu moich najbliższych do zastosowania diety, rzeczywiście nie jest ona dla wszystkich tylko dla tych wytrwałych. Sam wróciłem do niej 3 miesiące temu i po 5 dniach skapitulowałem. 2 tygodnie temu zacząłem podejście nr 3 i w ciągu 10 dni schudłem 5 kg! Moja siostra w ciągu 6 tygodni schudła 22 kg, wychodziła z diety przez 2 tygodnie i doszła do -22 kg ze swojej wagi i jest teraz taka laską że mąż zaczął być o nią zazdrosny i codziennie kupuje jej kwiaty :) bardzo poleca dietę dr Dąbrowskiej i oby przetrwać pierwszy tydzień, potem będzie z górki. Najlepiej zachęcić kogoś z najbliższych do diety by się wzajemnie motywować! Kończę za 1 dzień swoją dietę i na pewno do niej powrócę. Małymi kroczkami chcę schudnąć jeszcze 10 kg! Życzcie mi powodzenia a ja życzę go Wam!

    OdpowiedzUsuń

Return to top of page
Powered By Blogger | Design by Genesis Awesome | Blogger Template by Lord HTML