Obserwatorzy

poniedziałek, 26 września 2016

Odchudzanie dla leniwych, a może by tak zimny laser?

Hejka!
Dziś chciałam wam powiedzieć o kolejnej metodzie na schudnięcie dla leniwych. Zimny laser - słyszeliście już o tym?
Ja natknęłam się zupełnie przypadkiem na taką ofertę szukając czegoś na Grouponie. Zimny laser... hmm,zainteresowało mnie to i zaczełam szukać informacji na ten temat i oto czego się doczytałam:

Zimny laser to laser diodowy, dzięki któremu można zredukować tkankę tłuszczową.
Zimny laser to alternatywne rozwiązanie dla tych wszystkich, którzy chcieliby się poddać inwazyjnym zabiegom medycyny estetycznej ale się boją.
Zimny laser to bezbolesny i bezpieczny zabieg, który nie wymaga właściwie niczego od nas, może być zastosowany na każdą część ciała i może być w dowolnym czasie zastosowany.
Jak dla mnie zimny laser to odchudzanie dla leniwych, którzy chcą schudnąć nie robiąc niczego dla swojego ciała.


Jak działa zimny laser?



Laser emituje promieniowanie, które przenika głęboko do tkanki podskórnej i działą tylko na komórki tłuszczowe. W tych komórkach dochodzi do reakcji chemicznej. Trójglicerydy rozpadają się na wolne kwasy tłuszczowe i glicerol, przekazywane się do układu limfatycznego, a następnie metabolizowane. 

Wszystko ładnie pięknie, ale zastanawia mnie co się stanie jeśli nasz metabolizm sobie z tym nie poradzi?



No i czy efekty terapii są trwałe?

Podobno tak, pod warunkiem, że zmienimy dietę, zaczniemy się ruszać, ograniczymy spożywanie słodyczy, alkoholu, tłustych potraw. Czyli wiadomo... to co zawsze. I w tym momencie nasuwa się pytanie: czy warto poddać się zabiegowi i wywalać niemało kasy? Jeśli zmienimy przyzwyczajenia, wprowadzimy do życia ruch też schudniemy, może nieco wolniej, ale uda się. 

Jeśli decydujemy się na zabieg laserem szykujmy się na znaczne wyszczuplenie portfela. Szykujmy się także na minimum 8 zabiegów, bo po mniejszej ilości na pewno nie zobaczymy żadnych efektów.

I jeszcze jedno. Zanim zdecydujemy się na laser upewnijmy się, że możemy poddać się zabiegowi. 

Oto lista przeciwwskazań:

- ciążą, laktacja
- epilepsja
- nowotwory
- choroby skórne
- przyjmowanie niektórych leków
- rozrusznik serca
- cukrzyca
- tarczyca
- nadciśnienie
- jaska
- przerwana ciągłość skóry

Jak wam się podoba taki sposób odchudzania?
Poddalibyście się gdyby was było stać?

Ja szczerze mówiąc chyba wolałabym mimo wszystko wydać tą kasę na trenera personalnego, basen, albo masaże :)

Polecam zajrzeć na stronę Kobiece Porady, tam znajdziecie więcej inspiracji do zdrowego odżywiania i mnóstwo porad dla nowoczesnych kobiet :)





Zapisz się do newslettera!




Share this article!

7 komentarzy:

  1. Laser jest na miejscowe otłuszczenia, i wcale nie dla leniwych :D Np. terapia czerwonym zimnym laserem wymaga, by zaraz po zabiegu wykonać ok. 45 minutowy trening, inaczej sam zabieg nie ma sensu. Cała ta zawartość komórek tłuszczowych sama nie zostanie przerobiona przez organizm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Diety i ich sekrety26 września 2016 10:56

      No właśnie! Ja się zastanawiam co się dzieje z tymi komórkami tłuszczowymi w naszych żyłach. Czy one ich aby nie zapchają...
      A dla leniwych - to miałam na myśli takich co wolą iść na łatwiznę i poddać się zabiegom takim jak laser zamiast sobie zwyczajnie poćwiczyć i Mż.

      Usuń
  2. Mnie lekarka straszyła, ze tłuszcz zapycha żyły. Zbadałam cholesterol i się przeraziłam. Przechodzę na jasną stronę mocy! Zapraszam http://karolinatrenuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastanawiam się, jaki jest tego sens, skoro, tak jak pisze Autorka, po zabiegu trzeba ćwiczyć jeszcze 45 minut. To nie lepiej tą kasę, którą wywala się na laser, przepuścić na siłowni lub basenie? :D Efekt ten sam, a kondycja w gratisie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekoniecznie. W końcu w naturalnych metodach nie schudniemy z wybranej partii. W przypadku lasera - jest taka możliwość, normalnie niedostępna...

      Usuń

Return to top of page
Powered By Blogger | Design by Genesis Awesome | Blogger Template by Lord HTML