Obserwatorzy

środa, 27 maja 2015

Chińskie zioło rewolucja w odchudzaniu?

Natknęłam się ostatnio na artykuł o bardzo chwytliwym tytule, jakie to kolejne rewolucyjne rozwiązanie w odchudzaniu odkryli naukowcy. Chińskie zioło - tak brzmi nazwa cudownego "leku na otyłość". Nie byłam chyba pierwszą, która kliknęła "Czytaj więcej", bo ciekawość ludzka nie pozwoliła mi przejść obok takiej NOWOŚCI obojętnie. I czego się dowiedziałam?

http://mitologie-swiata.cba.pl

Chińskie zioło zwane Winoroślą Zeusa (Tripterygium wilfordii) to roślina znana od setek, a nawet tysięcy lat świetlnych w kraju skośnookich człowieczków. Widzicie? Mają w swoich ogrodach taką potęgę, której potrzebuje świat i wcale nie chcą się nią dzielić, sknery! 
Na szczęście znalazło się kilku mądrych (czyt. naukowców), którzy zechcieli zbadać właściwości tego chińskiego zioła i co odkryli? 
Oczywiście testy odbyły się na biednych myszach, ale tym razem nie ucierpiała żadna z nich, a te grube były ponoć zadowolone! ;) 

80 % mniej przyjmowanie pokarmów i spadek masy ciała o 45 % - wyniki przyznam, imponujące!

A za to wszystko odpowiedzialna jest substancja zwana Celastrolem, która występuje właśnie w owej winorośli. Celastrol podobno potrafi także obniżyć poziom cholesterolu i przyspieszyć metabolizm.

TO CUDOWNIE!
Ciekawe tylko czy Celastrol działa w ten sposób tylko na myszy? Z tego co się doczytałam (bo oczywiście zaczęłam przeszukiwać internet w poszukiwaniu więcej informacji na ten temat) testów na ludziach jeszcze nie było, a spożywaniu ekstraktu z Winorośli Zeusa na własną rękę może spowodować:

* uszkodzenie wątroby i nerek
* obniżenie odporności
* i... UWAGA PANOWIE - zmniejszenie ruchliwości plemników!

Wprowadzenie na rynek kolejnych rewolucyjnych tabletek na odchudzanie z Celastrolem w roli głównej, to moim zdaniem tylko kwestia czasu. Zanim się obejrzymy zasypia nas reklamy o tym jak to fajnie chudnąc bez odchudzania się. Nie wiem jednak czy po tym co przeczytałam zdecydowałabym się na wypróbowanie takich tabletek. Chyba jednak wolę bardziej naturalne sposoby: dieta plus aktywność ruchowa.

A wy?

Źródło: www.cell.com
Read More




poniedziałek, 25 maja 2015

Owoce - usuń pestycydy zanim zjesz!

Dawno mnie nie było, stęskniliście się? ;)
Nie to żebym o was zapomniała czy obijała się w tym czasie... po prostu czasami dzieją się rzeczy niezależne od nas. Nieważne! Wróciłam i nadrabiam zaległości :)

Sezon owocowy chyba można uznać za otwarty bo powoli na straganach i w marketach zaczynają się pojawiać truskawki. Lada moment będą czereśnie, wiśnie, bób, młody groszek... własnie za to kocham lato! Za te skarby natury, za tą świeżość, te kolory i bukiety smaków. Ale... czy te wszystkie owoce są aby na pewno takie zdrowe? Czym nas karmią straganiarze? Czy na pewno nie podsypują tych truskawek pestycydami? Czy owoce, które nam sprzedają na pewno pochodzą z przydomowego ogródka? Szczerze? Wątpię! O ile jestem w stanie uwierzyć babuleńce sprzedającej łubiankę truskawek, o tyle wszystkim pozostałym sprzedającym hurtowo warzywa i owoce jakoś nie ufam.


Niestety nie mam nikogo zaufanego, kto prowadzi gospodarstwo ekologiczne i zdana jestem na kupno tego co jest... pewnie jak większość z was. Jednak nie godzę się na zjadanie pestycydów, bakterii E. Coli i innych świństw mogących znajdować się na skórce owoców jak i w środku, dlatego znalazłam sposób jak się ich pozbyć.

Jak usunąć pestycydy z owoców?

Myjesz dokładnie każdy owoc przed zjedzeniem? Szorujesz szczoteczką jabłka, banany, pomarańcze? Jeśli nie to błąd! Zacznij porządnie myć owoce, bo nigdy nie wiesz kto i w jakich okolicznościach ich dotykał oraz co gorsza czym były pryskane!

No dobra, ale jak usunąć bakterie i pestycydy z truskawek, czereśni, śliwek? Przecież nie będziemy szorować każdego owocu z osobna. To prawda, byłoby to uciążliwe, dlatego jest na to inny sposób :)

Aby usunąć pestycydy z owoców wlej do miski 1 l. wody dodaj 1 czubatą łyżkę sody oczyszczonej i zamieszaj wodę. W takiej mieszance trzymaj owoce przez 2-3 minuty. Po tym czasie wyjmij je i przelej czystą wodą. Jeśli woda w misce w której były owoce zrobi się mętna, żółta, a na ściankach zostanie tłusty film masz pewność, że owoce były mocno pryskane, a ty właśnie się pozbyłaś się pestycydów.

Jak uniknąć Salmonelli i bakterii E. Coli?

Na pewno słyszeliście już o pierwszych zachorowaniach na Salmonellę w tym roku. W szkole na moim osiedlu były już wszczynane kilka razy takie alarmy. Wszystkiemu winny jest brak higieny. Dlatego uczulam moje dziecko by dokładnie myło ręce przed każdym posiłkiem i nie jadło niemytych owoców. A jak myć owoce by pozbyć się tych bakterii?

Znowu trzeba je dobrze wypłukać! Tym razem robimy to tak:

Na 1 litr wody dodajemy pół szklanki octu (najlepiej balsamicznego) lub 2-3 łyżki kwasku cytrynowego, moczymy owoce w tak przygotowanym roztworze przez 3 minuty.

Jak widzicie płukanie owoców przed jedzeniem wcale nie jest takie trudne ani pracochłonne. Warto znać takie "triki", by nie karmić się niepotrzebnie bakteriami i chemią której i tak jest dosyć sporo w dzisiejszej żywności.
Read More




Return to top of page
Powered By Blogger | Design by Genesis Awesome | Blogger Template by Lord HTML