Obserwatorzy

czwartek, 10 kwietnia 2014

Jak schudnąć, czyli dietetyczne gadżety

Ostatnio było o motywacji, która moim zdaniem odgrywa bardzo ważną rolę w odchudzaniu, jednak motywacja to nie wszystko, do tego potrzebna jest silna wola i samozaparcie. Jednak trudno mówić o silnej woli w przypadku gdy chcemy się odchudzać, bo skoro do tej pory nie mieliśmy jej na tyle dużo by powstrzymać się od jedzenia...
No dobra! Miałam motywować, wybaczcie ;)
Doskonale zdaję sobie sprawę z tego jak ciężka praca czeka każdą osobę, która decyduje się na odchudzanie. Odchudzanie to przecież wiele wyrzeczeń (przynajmniej na początku), walka z samym sobą i zmiana sposobu myślenia, który musi przełożyć się na zmianę diety. Zawsze najtrudniejsze są początki. Trudno jest patrzeć na innych, którzy obżerają się chrupiącymi chipsami, delektują pachnącą pizzą i rozpieszczają ciasteczkiem z kremem do każdej kawy. Człowiek na głodzie jest w stanie zrobić chyba wszystko byleby zaspokoić chociaż jedną komóreczkę pragnącego słodyczy żołądka podczas diety. Nie dajcie się sprowokować! Nie dajcie się złamać! Z dietą jak z paleniem fajek, najgorsze są pierwsze dni, a gdy organizm się już przyzwyczai, żołądek skurczy, nie będzie ślinotoku na widok ciastka z kremem i zapachu pizzy wydobywającego się z pizzerii oddalonej o 10 km od waszego domu.
Początki są trudne, najtrudniejsze, a więc warto na początku sobie pomóc.

Oto kilka rad na początek odchudzania:

1. Jedz w samotności, po co masz się rozpraszać innymi zapachami i zaglądać komuś w talerz.
2. Prowadź dzienniczek, w którym będziesz zapisywać co do minuty swoje wszystkie posiłki. W ten sposób łatwo kontrolować to co jesz.
3. Trzymaj się planu, choćby nie wiem co! Jeśli zakładasz, że nie jesz słodyczy, to nie ma mowy o tym, że skubniesz choćby ziarenko cukru z cukiernicy!
4. Jedz powoli, bo może się okazać, że porcja, którą sobie przygotowałaś jest za duża i najesz się już w połowie posiłku.
5. Używaj małych talerzy. Cały talerz jedzenia, to cały talerz jedzenia, im mniejszy tym mniej zjesz.
6. Nie oglądaj programów kulinarnych.
7. Zrezygnuj z dużych zakupów na czas diety, w sklepie bardzo łatwo się zapomnieć.
8. Gotuj tak, żeby ci zabrakło, a nie zostało. Znasz to uczucie gdy zaglądasz do lodówki, a tam leży kilka pierożków, niedojedzony kotlecik, pół talerza zupy..."zjem bo się zmarnuje" - to najczęstsza wymówka. Racja! Jedzenia nie powinno się wyrzucać, ale takie dojadanie kończy się zwykle drugim podbródkiem.
9. Nie jedz nic co jest FIT. Nie wierzę produktom FIT, jeśli coś jest FIT tzn., że albo jest naszpikowane konserwantami albo cukier zastąpiony karmelem dla niepoznaki, a sól czymśtam innym itd...
10. W NOCY LODÓWKA JEST NIECZYNNA!

Te dziesięć przykazań każdy odchudzający powinien znać na wyrywki w nocy o północy. A teraz czas na gwiazdę tego posta, a więc...

Dietetyczne gadżety, które powiedzą wam jak schudnąć

To stwierdzenie jest oczywiście mocno przesadzone, ale warto chyba przyjrzeć się im bliżej, bo a nóż mogą się przydać, by wspomóc nas w ciężkich początkach.
Pierwszy z nich to elektroniczny widelec.

jak schudnąć
wprost.pl
Gadżet ten to prawdziwy strażnik idealnej sylwetki. Widelec ma wbudowany czujnik, który mierzy prędkość spożywanego posiłku, liczbę kęsów oraz czas w jakim poszczególne porcje jedzenia trafiają do ust. Jeśli się zamyślisz albo zapomnisz i zaczniesz pałaszować talerz zamiast delektować się w spokoju obiadem widelec zacznie wibrować. To sygnał, żeby zwolnić! Widelec można podładować podłączając do komputera, a wszystkie analizy i dane są przesyłane na komórkę, tablet, komputer.

I jeszcze gratka dla fanów alkoholu, a może raczej dla partnerów fanów alkoholu. Procenty nie sprzyjają odchudzaniu, to niepodważalny fakt. Jednak z każdym kolejnym drinkiem zapominamy się coraz bardziej. Teraz jest i na to sposób dzięki kontrolującym poziom alkoholu kostkom lodu. 

bigboystoys.pl
Każda żelowa kostka ma wbudowaną diodę, która na początku świeci się na zielono, z czasem przybiera kolor pomarańczowy, a na końcu jest czerwona, że aż bije po oczach. Oczywiście pijącemu pewnie wcale nie przeszkadza ten mocny kolor, bo jest już pewnie tak rozbawiony, że nie zwraca uwagi na to co pije i w jakich ilościach. Jednak kostka, jak na strażnika procentów przystało, z momentem zaświecenia się na czerwono wysyła wiadomość do naszego partnera o naszym stanie upojenia... co dzieje się dalej chyba nie muszę tłumaczyć ;)

No i jak wam się podobają strażnicy naszej wagi? Przydatne? :)







Zapisz się do newslettera!




Share this article!

3 komentarze:

  1. Od razu podrzucę jeszcze jedną radę - nie chodź na zakupy (i galerie i sklepy spożywcze) głodna! Jak człowiek jest głodny to wszystkiego się chce, a już zwłaszcza słodkiego i przez to sięgamy po słodkie rzeczy, przekąski itp. Najpierw amu, a potem na zakupy :) / Em.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam wcześniej o takich gadżetach. Właściwie są dość zabawne, choć moim zdaniem zbędne, ale każdy kupuje co uważa. :) Wpis całkiem fajny, tylko mała uwaga - błąd ortograficzny. Powinno być "a nuż" :)

    OdpowiedzUsuń

Return to top of page
Powered By Blogger | Design by Genesis Awesome | Blogger Template by Lord HTML