Obserwatorzy

wtorek, 16 lipca 2013

Odchudzanie przez chorowanie

Totalny zwrot w akcji! Jeśli czytujecie mojego bloga, to przygotujcie się na to, bo tak często u mnie bywa! Jest takie powiedzenie nie wyprowadzaj wagi z równowagi, a że ja waga jestem… J
Poczułam się lepiej, lekarstwa zaczęły działać, więc dostałam POWERA! Dziś nie jestem już „wszystko na nie” ( jak to mawia moja córcia). Dzisiaj kocham wszystkich ludzi, nie wkurza mnie to, że jestem chora, bo w końcu dostrzegłam tego dobre strony! (o ja ślepa!). 

Nie mogłam się powstrzymać, by nie wrzucić tutaj tego obrazka, wybaczcie, że nie ocenzurowałam... rozwaliło mnie to! ;)

Pewnie się zastanawiacie, jakie mogą być plusy chorowania? Wbrew pozorom jest ich aż trzy!

Po pierwsze: Wszyscy dają ci święty spokój, bo przecież jesteś chora! I nieważne, czy to strach przez zarażeniem, czy litość nad umierającym… naprawdę NIEWAŻNE! Ważne, że masz ich z głowy, możesz sobie leżeć i robić to, na co do tej pory czasu nie miałaś (gdyby na bloggerze było można wstawiać efekty dźwiękowe, tu zapewne byłby ten szyderczy śmiech mojego ulubionego kreskówkowego psa):


Po drugie: Skoro już musisz leżeć, to przecież takiej okazji nie można zmarnować! Możesz przecież leżeć i chudnąć, nieprawdaż…? (o przecudowny body wrappinguuu!)

Body wrapping, jak już wspominałam wcześniej, to najlepszy zabieg na pozbycie się cellulitu i zbędnych kilogramów z brzucha, pośladków czy ud dla LENIWYCH J
Wystarczy się przecież posmarować, zawinąć w 3 kilometry folii jak mumia i leżeć, leżeć, leżeć! Wiecie, że najwięcej toksyn z naszego organizmu wychodzi przez skórę? No właśnie i to jest ten trzeci plus chorowania. Chorujesz, więc leżysz, leżysz, wiec przykrywasz się ciepłą pierzyną i pocisz. A jeśli się pocisz dla zdrowia, to czemu by nie pocić się dla odchudzania? J
HA! Tak to sobie wymyśliłam!
I jak wymyśliłam, tak zrobiłam.

Oto trzy kroki do odchudzania przez chorowanie:

KROK 1
Bierzesz słoiczek koncentratu Bingo SPA


KROK 2
Odkręcasz i sprawdzasz czy coś tam jeszcze jest… o cholera!


KROK 3
No nic, na jedną nogę wystarczy!



No dobra i z tą jedną zawiniętą nogą kuśtykam do łóżka dalej chorować i odchudzać się jednocześnie. J
I wam też to polecam! Oczywiście nie chorowanie, a odchudzanie…
A z tym pustym słoikiem będę musiała coś zrobić, przecież muszę chudnąć symetrycznie! Coś mi się wydaje, że nadszedł czas na to:



Czy któraś z was już się odważyła na zastosowanie tego hardkoru wśród koncentratów na body wraping? Chętnie poczytam wasze opinie.

Ps. Aha i jeszcze coś, byłabym zapomniała. W jednym z komentarzy pojawiło się pytanie, Oli- jeśli dobrze pamiętam- ile się chudnie, w ciągu tygodnia, po takim mumiowaniu. Szczerze mówiąc nie pamiętam ile schudłam po pierwszym, bo było to dość dawno temu, a ja body wrapping robię dość regularnie, by nie mieć cellulitu. Jedno mogę potwierdzić, to co piszą jest prawdą, stosując body wrapping regularnie, twoich ud będzie stopniowo ubywać :) I pamiętaj, nieważne czy szybko! Ważne, by skutecznie!



Zapisz się do newslettera!




Share this article!

4 komentarze:

  1. duzo zdrowka zycze :) wracaj szybko do formy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Dziś już nawet wstałam z łóżka :D

      Usuń
  2. :) haha mój słoiczek też coraz bardziej pusty ... Kupon rabatowy na 50 zł czeka (zamówienie musi mieć koszt przynajmniej 100) więc hmm rozważam i rozważam, ale się boję :)

    Mnie ten cynamonowo algowy palił więc ten troszkę mnie przeraża :)

    Jeśli się zdecydujesz koniecznie zrecenzuj ?

    Ps. chcesz powiedzieć że zawartość ze zdjęcia wystarczyła Ci tylko na jedną nogę ????????? Ja bym nią dała radę wysmarować dwie i jeszcze brzuch :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty! Na zdjęciu może tego nie widać, ale koncentratu naprawdę było mało. A poza tym moje nożysko, a Twoja noga to zapewne różnica :)

      Usuń

Return to top of page
Powered By Blogger | Design by Genesis Awesome | Blogger Template by Lord HTML