23:51

Wyzwanie - talia osy w dwa tygodnie!

Witajcie!

Dawno mnie nie było, szlajam się trochę po plażach i lasach... w końcu lato mamy nie!? ;)

Lato latem, a u mnie akurat latem nie jest łatwo. Za dużo pokus. I tak oto dotarłam do momentu, w którym okazało się, że nie zmieszczę się w sukienkę na wesele, które mam za dwa tygodnie! Damn! Znowu mi przybyło kilka kilo tu i ówdzie! :(
Ehhh, my kobiety to mamy przewalone. Nie można sobie choćby na trochę odpuścić, bo zaraz te wszystkie cellulity i inne dziady wracają.

No nic. 

Nie ma co płakać. Trzeba się brać do roboty!

OGŁASZAM WYZWANIE!

Kto chce, może do mnie dołączyć :)
Zamierzam schudnąć w dwa tygodnie tyle, by się zmieścić w sukienkę weselną :)

Jak jest u mnie dzisiaj, ehh... nie ma się czym chwalić. Obwód brzucha, porażka :(




Jakość zdjęć pozostawia wiele do życzenia - wiem, ale robiąc te zdjęcia dla siebie, nie brałam pod uwagę tego, że wrzucę je na bloga. W sumie to mąż mnie zmotywował do takiego działania mówiąc:

" Znowu się odchudzasz? A po co?"
" Bo się nie mieszczę w sukienkę na wesele!"
" To kup większą!"
" Nie chce kupować nowej, chce schudnąć trochę z brzucha i ud!"
" A ogłosiłaś to już całemu światu?"

Nie ogłosiłam i tym tekstem mój mężuś mnie tak wkurzył, że: OGŁASZAM WSZEM I WOBEC, ŻE ZNOWU SIĘ ODCHUDZAM!

Niestety bardzo łatwo jest krytykować innych, ale tak naprawdę wcale nie wiemy co ta druga osoba przechodziła, albo przez co obecnie przechodzi... Nie chce się tutaj rozrzewniać, nie chcę się żalić na swój los, ale powiem tak: ciężko mam ostatnio z tym moim Hashimoto. Znowu puchnę :(
I jestem przekonana, że te 110 cm w pasie to w większości zasługa zatrzymania wody w organizmie. Mam więc zamiar znowu oczyścić organizm i wprowadzić trochę rygoru do swojego jadłospisu. Nie jem co prawda glutenu, ale ostatnio pozwoliłam sobie i na jedzenie strączkowych, które sprawiają, że puchnę i sporo soli ostatnio jadłam no i niestety, ale nie żałowałam sobie chałwy - codziennie batonik 300 g też na pewno nie sprzyjał mojej sylwetce.
Także podejmuję wyzwanie oczyszczenia organizmu, spuszczenia z siebie tej zatrzymanej wody i zrzucenia kilka gramów... a może kilogramów - zobaczymy!
Na pewno muszę utrzeć nosa mężowi! ;)
Ja mu jeszcze pokażę! Ja mu dam kup większą sukienkę! Udowodnię mu, wam i sobie, ze da się! Już raz udowodniłam niedowiarkom, że można w 6 tygodni się pozbyć cellulitu! Teraz udowodnię, ze w dwa tygodnie można się zmieścić w ulubioną sukienkę! Od dziś biorę się ostro do roboty! 
Jak będzie wyglądało moje wyzwanie? Co będę jadła? Co będę piła? Czy zamierzam ćwiczyć? O tym napisze dokładnie w kolejnych postach. 

Na razie plan jest taki:

1. Codziennie 40 minut jeżdżenia na rowerze
2. Zamierzam kupić ten masażer, bo widzę, że świetne ma opinie w necie i pomoże mi na pewno ujędrnić ciało.
3. Zamierzam też włączyć do mojego wyzwania zabiegi przyspieszające spalanie tkanki tłuszczowej, bo czasu mało wiec trzeba szybko działać.
4. Jeśli chodzi o jadłospis to zaraz będę go rozpisywać. Jutro postaram się wrzucić Wam posta z dokładnie rozpisanym jadłospisem na najbliższe dwa tygodnie. Będzie Fit, będzie pysznie i bezglutenowo rzecz jasna!


Zostańcie ze mną! :)
Trzymajcie kciuki! :)

4 komentarze:

  1. Wuzwanie brzmi szalenie odważnie, trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podejmujem i ja propozycje wyzwania o walke z tuszczem. Z niecierpliwościo czekam na spis co trzeba jeść rzeby zrzucić to sadło z badziocha i dupska, bo obawiam sie że to nie we wodzie tkwi przysłowiowy pies pogrzebany i to we sadle jest nasz problem unużany po szyjem tkwioncy.
    Pozdrawiam ciepło i uroczo.
    Jaki msz kolor oczu Autorko ?

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Diety i ich sekrety , Blogger